Dodaj do ulubionych

mieć znowu 16 lat?

08.09.05, 10:11
pytanie do tych co już nie mają 16 lat:)
Czy chcielibyście mieć znowu 16 lat, jeśli tak to dlaczego, co było takiego że chcielibyście wrócić do takiego wieku?
Chodzi mi o ty by mieć teraz 16 lat, w dzisiejszych czasach, nie cofać się w czasie....
A taki lekki temat chciałam "zapodać" :)
Obserwuj wątek
    • szaramysza9 Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 11:08
      Hmmm, ja powiem tak: chciałabym mieć 16 lat i wiedzieć to, co teraz wiem:) A dlatego, że napewno inaczej bym ukształtowala przyszłość swoją, np. swój obecny II zawód wybrałabym jako pierwszy. Nie żałuję, że jest jak jest, i że takie studia skończylam, a nie inne np. Ale to fajnie by było zmienić. Szkoda, że okolo 30-stki wie się dopiero, co chce sie robić w życiu;) Więc w sumie bardziej wolałabym sie cofnać w czasie, niz teraz miec 16 lat;)
    • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:02
      podobnie jak szaramysza ;-) Wolałbym mieć 16 lat i tą wiedzę i praktykę co
      obecnie ;-) To byłoby rozwiązanie idealne ;-)

      Ale czy chciałbym mieć 16 lat w dzisiejszych czasach ? Takie pytanie, jak
      wszystkie, ma dwie strony medalu ;-)

      Pierwsza opcja = NIE
      Wydaje mi się, że pod pewnymi względami dzisiejesze czasy są nudniejsze niż
      dawne ? Chodzi mi tu głównie o aspekt powiedzmy to socjoligiczno - obywatelski.
      Jednak życie w czasach komuny, czyli zupełnej odwrotności tego co obecnie w tym
      względzie miało swoiste plusy. Jakoś inaczej człowiek odbierał życie, był
      swoisty patriotyzm i były doświadczenia typu "niemy opór", "konspiracja",
      poczucie zagrożenia ... To jakoś kształtowało człowieka ? Myślę, że pamięć tych
      mrocznych i biednych czasów z jednej strony, a tak ciekawych i emocjonujących z
      drugiej daje nam dość jasny obraz tego co było i jest ?

      Druga opcja = TAK ;-)
      Zapewne dziś jest więcej opcji i możliwości ;-) Ja osobiście za młodu jakoś nie
      miałem chęci do walki z nauką języka ;-) Był jeden międzynarodowy czyli rosyjski
      i we wszystkich demoludach - szło sie jakoś dogadać ;-) Tak więc nie miałe serca
      i dziś jest to moja pięta achillesowa ;-) Udało mi się jakoś opanować sprawę
      komputerów, informatyki i internetu - czego w dawnych czasach za bardzo nie
      uczono, a jak już próbowano uczyć - to na takim poziomie że i tak człowiek nic
      nie umiał ;-) Oficjalnie z kompami w edukacji miałem styczność na studiach, ale
      to czego uczono było bzdurą.
      Dziś możliwość podróżowania, zarabiania za granicą daje ogromne możliwości, nie
      to co kiedyś - gdy OHP-y na Węgrzech, czy NRD były szczytem marzeń ;-) Tak więc
      pod tym względem jest dużo, dużo lepiej - jeśłi chodzi o możliwości i
      perspektywy. Jest większa motywacja czy chęć, nie wiem tylko, czy dzisiejsi
      16-latkowie dobrze to rozumieją i odpowiednio potrafią to wykorzystać - bo do
      tego trzeba mieć jakieś odniesienie, a dla nich granice i te perspektywy są od
      początku ich życia - co myślę w większości ich "rozleniwia" ?!
      Myślę też, że dużo większe są marzenia, czy perspektywy ;-) Kiedyś M3 + maluch +
      telefon w domu (komórek nie było) było szczytem marzeń ;-) Dziś jest to
      traktowane jako minimum socjalne ;-) A marzenia i możliwości się rozsrosły do
      willi, mnercedesa S, nabitego konta, wycieczek w egzotyczne kraje ... o
      telefonach nie piszę ;-)
      Tak więc jak dziś ktoś chce to może osiągnąć dużo dużo więcej niż my w wieku 16
      lat mogliżmy wymarzyć ;-)

      To chyba wsjo ? ;-)
      • babeczkaa Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:11
        o, oto właśnie mi chodziło
        specjalnie tak zadałam pytanie, niewątpliwie dobrze by było mieć 16 lat i swoje dotychczasowe doświadczenie, chodziło mi raczej o to, czy chcielibyście mieć teraz w dzisiejszych czasach 16 lat, wrócić do szkoły, uczyć się języków, chodzić na dyskoteki, jeżdzić uczyć się za granicę i to wszystko co wymienił sieradzak,
        Sieradzak powiedział też inną rzecz, że każdy medal ma dwie strony, plusy i minusy......
        • ebusia_fam_fatal Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:14
          ja wlasnie wczoraj z gosiaczkiem o tym rozmawialam - chcialabym .. teraz tyle
          mozliwosci w edukacji...

          ale to nie oznacza ze czegos zaluje:)
          • babeczkaa Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:16
            ja właśnie tez o tym rozmawiałam z koleżanką i ona powiedziała dwie rzeczy przeciw:
            - nigdy więcej do szkoły
            - nigdy więcej mieszkania z rodzicami i rodzeństwem
            hihihiihhih, rozbawiła mnie bardzo :)
            • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:19
              Oj to koleżanka, chyba miała jakieś ciężkie wspomnienia ;-) że tak do tego
              podchodzi ;-)
          • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:21
            Łoj tak ;-)
            Wy to faktycznie miałyście ogromne problemy ;-)
            I brak tych perspektyw ;-)
            Jak się człowiek rodzi w 1945 to były faktycznie ciężkie czasy ;-)

            Już czekam na gromy ;-)
            • ebusia_fam_fatal Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 14:27
              nie chodzi o problemy czy niewiadomo co, dlatego powiedzialam, ze nie zaluje.
              ale jakbym miala wybierac to wybralabym czasy dzisiejsze na nauke np w liceum -
              nowe profile bardzo mi sie podobaja, ot co
        • szaramysza9 Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 16:54
          To ja dzis bym nie chciala miec 16 lat-totalne bezmózgowia wśród młodych ludzi, szkoly nie lubilam - nigdy więcej chemii i fizyki, a języków obcych to chyba nauczyłam się lepiej niż dzis uczą dzięki moim wspanialym nauczycielom.
          • ebusia_fam_fatal Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 18:55
            nie wszyscy mlodzi ludzie teraz to bezmozgi
            ale skoro uwazasz, ze Ty bys taka byla... ;)
            • szaramysza9 Re: mieć znowu 16 lat? 08.09.05, 19:30
              Nie uważam, po prostu nie chciałabym się obracać w takim środowisku:>
            • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 09.09.05, 01:08
              ;-)
              ebusia to jak to jest w jednym poście można wywnioskować, że się poczuwasz za
              weterankę, a w drugim odnoszę wrażenie żeś młoda i piękna ;-)
      • zgierzak Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 04:06
        ... The grass was greener The light was brighter With friends surrounded ...
        Pink Floyd.
        --------------------

        Ok, przeniesmy się na chwilę do np. 1982 roku. Idziemy do kiosku i tam leży
        spokojnie "Trybuna Ludu" za pół zeta, 2 arkusze A3 złożone na pół zadrukowane
        techniką rotacyjną. Czyli nawet fotki żadnej nie widać tylko demo pokropkowane
        jak przez durszlak. Ale na plus: doskonale nadawało się to do uzycia zamiast
        papieru toaletowego którego nigdzie nie można było bez kombinacji kupić. Czyli
        nakład rozchodził się bez zwrotów.

        -------------------------------------------------------------------------------

        W telewizji: Na jedynce - od 16 jakies zciemy, 19:30 - "DT" czyli dziennik
        telewizyjny - uuu ale wypas, nawet kilka fotek ze świata, później jakiś bzdetny
        odcinek serialu typu Colomboo, później zciemy o "gospodarce" - na koniec zegar i
        hymn, później snieg. Na dwójce - śnieg albo jakies bzdety pod śniegiem:
        najczęściej tablica kontrolna. Na koniec zegar, hymn i śnieg.
        Na plus "TTR" - Telewizyjne Technikum Rolnicze - Wykłady i lekcje z zakresu
        przedmaturalnego dla słuchaczy zaocznych szkół rolniczych. Z przedmiotów
        ogólnych i kierunkowych. Każdy wagarowicz albo bumelant mógł się dowiedzieć kto
        to był Kazimierz Wielki i co robił albo jak leczyć w oborze wsdęcie u krasuli.
        Teraz w ramach podobnego cyklu uczą się bumelanci i wagarowicze o kosmodysku.
        (w lepszych latach 70-tych powtarzano po 9-tej wieczorny seans filmowy z
        poprzedniego dnia - np. Kloss-a, Czterech pancernych albo Siedemnaście mgnień
        wiosny - prod. CCCP. Telefon 110 z DDR był nudny. (zamiast TTR jest teraz na
        necie niezły stuff
        • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 06:06
          No zgierarzak , miło się czytało i wspominało.
          jak tak se czytałem, to mi się przypomniały nieśmiertelne Gazety z tamtych czasów:

          ITD
          Świat Młodych
          Razem
          Mały Modelarz

          ;-)

          No i te polowania, gdzie i kiedy będą ;-)

          Pisałeś dużo o ziołach, ale prohibicja też sprzyjała własnej produkcji ;-)

          Co do elektroniki to : bambino i artur o hicie czyli magnetofonie szpulowym
          bodaj ZK-35 nie wspomę i te Rubiny ;-)

          ehh - śmieszna i straszne były te czasy, ale co się człowiek nakominował - to
          jego ;-)
          • szaramysza9 Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 12:04
            Ja nie bardzo to wszystko pamiętam, jestem z II połowy lat 70, więc dziecięciem byłam. Ale jakoś dziwnie nikomu nieczego wtedy nie brakowało:) Pamiętam pomarańcze kubańskie, takie zielone-okropne i maslo solone;)
            • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 12:15
              Szaramysza - to chyba jesteś z okresu Prusakolepu ;-)
              To już pamiętasz czy jeszcze nie ;-)

              I przez jakiś czas było też bardzo fajne słone masło w ogromnych blokach,
              sprzedawane na kilosy ;-)
              I oczywiście wszech obecny ocet ;-)
              • szaramysza9 Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 14:07
                Prusakolep pamiętam;)
                Teoretycznie powinnam pamiętac,bom stara dupa;) Jednak rodzice dbali, żeby nic nie zabraklo w domu, więc jakoś tak nie szczególnie pamiętam, bo zawsze coś było. Jak akurat mam kupila normalne masło, i zrobila kolację, to ja te kromki z masłem posoliłam wszystkie;)))
                Pamiętam też jak ksiądz na religii rozdawal żółty ser z USA, który był pomaranczowy;)
                • sieradzak Re: mieć znowu 16 lat? 10.09.05, 15:29

                  szaramysza9 napisała:

                  > Prusakolep pamiętam;)

                  O tak myślałem ! ;-) Łezka się w oku kręci ;-) Dalej nie wiem poco to puszczali ;-)

                  > Teoretycznie powinnam pamiętac,bom stara dupa;) Jednak rodzice dbali, żeby nic
                  > nie zabraklo w domu, więc jakoś tak nie szczególnie pamiętam, bo zawsze coś
                  > było.

                  No tak, zależy od wieku im mniej lat tym inna percepcja ;-) Co innego było ważne
                  niż jakieś problemy z zaopatrzeniem ;-)

                  > Jak akurat mam kupila normalne masło, i zrobila kolację, to ja te kromki z m
                  > asłem posoliłam wszystkie;)))

                  No tak ;-) Ja też lubie słone ;-) ale ciekawostka była taka, że solone
                  sprzedawali ;-)

                  > Pamiętam też jak ksiądz na religii rozdawal żółty ser z USA, który był
                  pomaranczowy;)

                  Serek z USA - to był frykas, co prawda miał dość ostry smak, ale był z USA ;-)
          • zgierzak Re: mieć znowu 16 lat? 12.09.05, 05:38
            ITD to dla mie była nuda-mydło, ŚM - ok, - Tytus de Zoo z tyłu, Razem - nawet
            niezłe i o muzyce porządnie pisali a nawet plakacik na ścianę był dodawany -
            takie niby "BRAVO", ale papier dalej dało się użyć recyclingowo. Mały Modelarz
            to był wypas, - trzeba było mieć układy w kiosku. Niestety co rok to cieńszy
            karton. a na końcu PRL-u to to wcięło zupełnie. W przeciwieństwie do Trybuny
            Ludu nie nadawał się do wiadomego użycia zupełnie.
            ----------------------------------------------------------------------------------
            Magnetofony to zupełnie odrębna bajka. Tak jak teraz Internet i kompy, wtedy
            magnetofon to było narzędzie do rozwoju intelektualnego i szlifowania słuchu.
            Ale w przeciwieństie do teraz, wtedy było to jako-tako uzasadnione.

            - Teraz piracik ma kompa z netem, jak coś chce posłuchać, to zapuszcza jakieś
            p2p i mu idzie - chyba, że jest podpięty do gównianej sieci - admin nie daje
            sobie rady z upload-em i tnie po całości. (k. na co komu taki "internet").

            - Teraz porządniś oprawia z kasy starych (...no mama/tata - kup wyprawkę ale
            lepiej daj kasę - na necie będzie taniej i bez dymu...) - załatwia co trzeba a
            nadwyżkę wydaje luzacko w merlinie, m-piku albo gdzie tam chce i ma wypas.


            - Za PRL klopot był poważniejszy:

            Do księgarń dostarczane były winylowe płyty - single i long-play, taśmy w
            kasetach (3.17 mm), i taśmy w szpulach (6.35 mm). wiadomo: płyty nie dało się
            przerobić ale taśmy jak najbardziej. Jak nie trafiło się po wielodnioiwym
            czatowaniu na dostawę czystych szpulek z Chemitex-Stilon na licencji BASF, lub
            ORWO (badziew z DDR-u), to można było zakupić za grosze relację dzwiękową z np.
            VII zjazdu PZPR albo szpulki z poezją rewolucyjną a-la Kim Ir Sen. Co by nie
            było to Fe2O3 na podkładzie z polietylenu dawał się przemagnesować w każdą
            stronę. Płyty winylowe przeważnie były mało użyteczne, te w miarę przyzwoite
            księgarze wymieniali na szynkę, polędwicę sopocką albo krakowską a reszta kwitła
            na wystawach aż do zblaknięcia. Np. "Kołobrzeg 1976". Uuu. "Firmy" co te winyle
            tłoczyły w zakładach trotylowych w Pionkach to "Polskie Nagrania" i "Pronit".
            Docierało całkiem nawet sporo winyli od sąsiadów i czasami przypadkowo z lepszym
            materiałem i jakością: - "Melodia" od ruskich - k. doskonały poziom muzyki
            klasycznej i dobre zapisy koncertów zachodnich zespołów jak kogoś tam dopuścili.

            Ale jeszcze tłoczono "pocztówki dzwiękowe" - chałturnicze wyczyny garażowych
            manufaktur - z repertuarem typu: "To ostatnia niedziela" albo "Tango
            andrusowskie". - kilka przelotów przez "Bambino" i zostawał sam szum i trzaski.
            Nawet niezły pomysł - muza z datą ważności. Tylko jakiś obrazek zostawał pod
            wytłoczką - bo muzę szlag trafiał - np. różyczka, ładny widoczek albo buźka.

            OK, konkrety:

            Mamy już magnetofon - szpulowy albo kasetowy, kupiony na raty albo w PEWEX-ie,
            zdobyliśmy szpule lub kasety ale skąd nagrania jak nie ma netu, w sklepie winyle
            z Karelem Gott-em i nie mamy cioci w USA?
            To proste. Pomaga nam skutecznie, nasze Polskie Pirackie Radio.

            Za PRL-u Polskie radio, programy II-IV FM (stereo czasami) nie przestrzegało
            żadnych praw autorskich, copyright-ów i innych takich bzdur. Waliło po całym
            kraju na wojskowym na zachodzie paśmie 66.5-73.5 MHz/FM muzę aż gwizdało. Na
            227KHz AM z prawie 650-metrowego masztu w Gąbinie, mocą 2MW a nawet w porywach
            4MW (k. byłem tam, wystarczyło podnieść świetlówkę w górę i można było zostać
            Jedi-m dawało nieźle)- było zero lewizny, za daleko leciało i ani nie pasmo
            (300-4000Hz) ani nie medium (AM) było do tego. Ale nasze UKF-owe stacje z mocami
            do 40kW w polaryzachj H dolatywały na prawie cały DDR, Czechosłowację, Ukrainę
            po Czernichów, Białoruś prawie pod stolicę, Wilno, Królewiec i inne takie.
            A tam aż się gotowało: II PR nadawał "Wieczory płytowe", pełne albumy stereo bez
            przerw i wcięć - np. wszystkie Pink Floyd z The Wall na końcu, Wszystkie Genesis
            , Police, Co tak było na topie inne jeszcze. I to był właśnie powód posiadania
            magnetofonu.

            Bo się to pruło z radia i miało się wypas. W PEWEX-ie np. drobiazg typu winyl:
            Dark-side-of-the-moon albo topowy the-wall kosztował 7$ a z radia darmo....
            7$ to było pół miesięcznej pensji albo 1/3 porządnych Wrangler-ów z Malty. To
            nie ma co się dziwić popularności magnetofonów w PRL-owskiej Polsce. Zawsze
            Polacy byli muzykalni....

            Tak na koniec: Widziałem bloki na Ukrainie z kilkunastometrowymi konstrukcjami
            na dachach, synfazowymi systemami antenowymi na polskie radio i TV. Oni też byli
            amatorami trójki, dwójki z "wieczorami płytowymi" a nawet wiadomości i audycji
            typu 60 minut na godzinę. Bardzo dużo ludzi nauczyło się dzięki temu rozumieć
            polski język. Dalej mają opory w mówieniu po polsku ale po litrze gorzały
            zagryzionym końską kiełbasą i jabłkiem to mija i dalej normalnie gadają po
            naszemu. Na top-rankingu z polskich mediów króluje Potop, Pan Wołodyjowski,
            Chłopi, a z radia Pink Floyd i Genesis - nie licząc Maryli, Budki, Perfectu i
            Republiki a nawet Tilt-u i Dezertera.
            • sieradzak Łezka w oku ;-) 16.09.05, 04:53
              (trochę mnie czasowo przywaliła robota, więc teraz dopiero mam małą chwilkę,
              żeby klepnąć ;)

              Normalnie, aż miło się te Twoje wspominki czyta ;-) Kurde tak jakbym ja sam to
              pisał ;-) Dziwne i chyba niepowtarzalne z tamtych czasów jest to, że wszscy mają
              podbne tematy, podobne problemy, podobne produkty i nazwy ;-) Nie to co teraz
              ,-) jakś jedność w narodzie była ;-).
              Pod tym względem, szkoda tamtych czasów, jak ja w Sieradzu miałem problem w tym
              czy czymś innym, to na 99,9 % (co ja gadam na 100 %, na 1000%) Ty w Zgierzu
              miałeś identyczny problem ;-) Miałeś identyczne sprzęty na "półkach", identyczne
              nagrania, identyczne "plakaty" ... i pewnie identyczne ubrania ;-) Jedliśmy to
              samo i ogladaliśmy to samo, co więcej ... kombinowaliśmy tak samo ;-)

              Dziś już tego nie ma ;-)

              aha - w ITD na ostatniej stronie co było ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka