Dodaj do ulubionych

Łódzkie szpitale robią coraz więcej cesarskich ...

IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.09.02, 08:21
Dziwi mnie ta pewność autora, że chodzi tylko o pieniądze dla
szpitala. Przydałby się choć znak zapytania. Dla jasności: nie
jestem ze służby zdrowia, ale razi mnie takie ferowanie wyroków.
Ostatnio coraz częściej widać u was pogoń za sensacją, za
wszelką cenę.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Pieprzenie Gazety IP: *.monitorek.net.pl / 192.168.3.* 07.09.02, 12:12
      Jeśli jest prawdą że po takim zabiegu rodzą się zdrowsze dzieci
      to nie ma o czym mówić!!! Pieniądze nie mają znaczenia.Wasza
      gazeta jak zwykle pisze jakieś bzdury bo wszystkie moje znajome
      które rodziły w ten sposób bardzo chwalą "cesarke".A 2400 zł to
      niewiele za spokojny poród i zdrowie dziecka.....
    • Gość: jag25 liczba cięć cesarskich IP: *.rawa-mazowiecka.sdi.tpnet.pl 07.09.02, 12:29
      "Gazeta" akurat specjalizuje się niejako w poszukiwaniu sensacji
      n.t. ochrony zdrowia. Będąc lekarzem położnikiem z 20 letnim
      doświadczeniem chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Żąda
      się od nas i wymaga zdrowego i pięknego dziecka , pomimo chorób,
      powikłań i nierzadko - zaniedbań - matek. Każde z
      nowonarodzonych dzieci musi mieć min. 10 pkt. Apgar. Jeżeli jest
      inaczej - roszczenie rodziny jest pewne. Wiadomo, że dzieci z
      cięć rodzą się w lepszym stanie. Tak wię zwiększenie ilości tych
      zabiegów to też wynik asekuracyjnej postawy położników.
    • Gość: bannocburn@poczta.onet.pl Re: Łódzkie szpitale robią coraz więcej cesarskic IP: *.dzialoszyn.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 09:44
      I bardzo dobrze, że robią. Uczestniczyłem w czwartek w porodzie
      własnego dziecka (urodzonego naturalnie po bardzo ciężkim i
      długim porodzie) i skutek jest taki, że Apgar jest na siedem,
      dziecko bardzo wymęczone, niedotlenione i poddenerwowane czego
      skutkiem zostanie razem z matką na około dwa tygodnie w
      szpitalu. Jak można się domyślać - taki poród jest w tym
      przypadku droższy. Nie jestem lekarzem i nie mnie decydować
      kiedy robić cesarskie cięcie, wiem jednak, że bardzo
      minimalizuje cierpienie, w moim przypadku dla nas troje:
      dziecka, żony i dla mnie.
      Tomek
    • Gość: Blazej Do Autora IP: *.lodz.mpsz.pl 08.09.02, 13:23
      Mam (podobnie jak brok) wątpliwości co do szczytnych celów
      Pańskiego artykułu. Zrobił Pan błąd podając dane liczbowe.
      Prosta arytmetyka (szkoła podstawowa) pozwala obliczyć, że
      jeżeli w I pólroczu roku 2002 było 4057 porodów naturalnych i
      1457 cięć to w sumie porodów było 5514. I z tej właśnie liczby
      cesarskie cięcia to 1457/5514 = 0,264 czyli 26,4% czyli mniej
      więcej tyle, ile średnio w Polsce. Dzielenie liczby cesarskich
      cięć przez liczbą porodów naturalnych (tak jak to zrobił Autor)
      jest kompletnym nieporozumieniem. A może właśnie sztucznym
      zawyżaniem liczb by mieć podstawy do "sensacyjnego" artykułu.
      • kropka. Re: Do Autora 08.09.02, 19:06
        Proponuję zmienić anonimowego informatora.
        W Łodzi zawsze było najwięcej cesarskich cięć i najwięcej przedwczesnych
        porodów. Wiem, co piszę, bo mam rodziców lekarzy.
        Dlaczego w Łodzi? Bo w Łodzi było i jest najwięcej pracujących kobiet. Ciężka
        praca nie służy ciąży. I ciekawostka: w czasach PRL połoznicy świetnie
        wiedzieli, gdzie i kiedy oddawano do zamieszkania nowe osiedla. Jesli w
        szpitalu wzrastała liczba pacjentek z poronieniami lub wcześniejszymi porodami
        mniej więcej z tej samej okolicy - znaczy - oddano nowe osiedle. Szorowanie
        podłóg, mycie okien i targanie tobołków nie jest najlepszym sposobem na
        donoszenie ciąży.
        A dziś? Dziś rodzą coraz starsze kobiety, utrzymuje się ciąże, które jeszcze
        kilka lat lemu były nie do utrzymania, ale kosztem cesarskiego cięcia. Bo
        dzieciak z zagrożonej ciąży nie ma często sił, zeby samodzielnie pchać się na
        świat. Poród, Szanowny Panie Redaktorze, to ciężka fizyczna robota. Dla matki i
        dziecka też.
        Kilka dni temu miałam kontakt z Oddziałem Ciąży Powikłanej w szpitalu
        Madurowicza. Oddział pełniusieńki. Dziewczyna z tętniakiem serca leży już
        miesiąc. I poleży do porodu. Inna ma 14 dioptri. Inna ma 36 lat i bedzie rodzić
        po raz pierwszy. To tylko jedna salka. Czy anonimowy informator każe im rodzić
        siłami natury? To niech zmieni zawód, bo na lekarza raczej się nie nadaje.
        I proszę sie nie martwić o moje podatki. Zgadzam się, żeby szły na cesarki. Nie
        godzę się natomiast, żeby szły na samochody i nowe meble dla urzędników.
        z poważaniem
        kropka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka