Dodaj do ulubionych

Nowi inwestorzy w Łodzi

IP: *.toya.net.pl 22.11.05, 07:35
A może by tak McKinsey zrobił badania i zabaczył, jak się żyje łodzianom,
czym jeżdżą do pracy i gdzie się bawią dzieci? Dlaczego nikt w tym mieście
nie myśli o zwykłych ludziach?
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 07:37
      A co z Dell'em?
      • Gość: xp Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 10:07
        Gość portalu: jacek napisał(a):

        > A co z Dell'em?

        Wygląda na to że "przeciek" o Dell'u w Łodzi był tylko blefem, zagrywką mającą
        na celu wynegocjowanie lepszych warunków w rzeczywistym miejscu inwestycji.. :(
    • Gość: osito Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.p.lodz.pl 22.11.05, 08:20
      > A może by tak McKinsey zrobił badania i zabaczył, jak się żyje łodzianom,
      > czym jeżdżą do pracy i gdzie się bawią dzieci?

      No. I jeszcze niech McKinsey sprawdzi czemu w sklepie na dole kiełbasa jest
      nieświeża i zrobi porządek z sąsiadem co zastawia wjazd na podwórko!
    • Gość: Tomas ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 08:49
      No nie sprowadzajmy tego wszystkiego do absurdu. oni sa od sprowadzania
      inwestorów a nie od sprawdzania poziomy zycia mieszkańców Łodzi.
      A tak na boku bardzo podoba mi sie pomysł hotelu i biurowca:) Hotel pewnie
      stanie tak jak zapowiadali w miejsce tej kamienicy na tyłach przystanku 98 przy
      Piotrkowskiej, ale biurowiec?? Moze Philips bedzie odsprzedawał część swojej
      działki, bo cos takiego obiło mi sie o uszy:) tyle ze pewnie nie powstanie tam
      nic wyższego nic 5 pieter:( ale dobre i to:)

      Ps. A przy okazji to mogli by wyburzyć te ofycyny przy narutowicza od
      Sienkiewicza do Kilińskiego i cos tam fajnego postawic. Wiekszosciowo i tak sa
      opuszczone wiec moze kiedys? co o tym myslicie?
      • Gość: michaŁ Re: ... IP: *.toya.net.pl 22.11.05, 09:22
        A oficyny na Zachodniej to nie?
      • Gość: Panajotow Re: ... IP: *.217.131.109.coditel.net 22.11.05, 09:36
        Piec pieter wystarczy. Nie trzeba w Lodzi wielkich biurowcow, bo ani nie
        znajdzie sie najemca, ani nie pasuja do krajobrazu. Estetyczne niskiew budynki
        biurowe, takie jak Centrum Biznesu na rogu Piotrkowskiej i Pilsudskiego, albo
        budynek Philipsa. To doskonale wzory tego o czy mowie:)
        • Gość: Enn Re: ... IP: 212.160.172.* 22.11.05, 12:54
          Skrzyżowanie Piotrkowskiej i Piłsudskiego to świetne miejsce na takie łódzkie
          City z wysokimi biurowcami. Tym bardziej, że stoją tam już wysokie budynki.
          Szkoda, że centrum Philipsa będzie takie małe :(
          • Gość: leon nie burzyć a adaptować.....i precz wieżowcom! IP: *.pai.net.pl 22.11.05, 13:22
            chwała dla philipsa za taki niewysoki budynek...jest on o wiele ciekawszy niż
            warszawskie wielkie klocki!w Łodzi winno się robić jak np. w Pradze...kamienice
            w okolicy pietryny czy na zachodniej adaptować do roli biurowców..tak jak np.
            biurowiec generali na pietrynie...raz ze to są perełki architektoniczne
            świadczące o tożsamości tegoż miasta a dwa ze wszystkie te hightowery niszczą w
            tragiczny sposób tkanke miasta...żadnych centrów wieżowcowych...to chory
            psychicznie pomysł!

            jak mówie w Pradze są pojedyńcze wieżowce i to poza centrum....zapatrzyliście
            sie na śmierdzącą ameryke...nie powielajmy błędnych stereotypów!my nie gęsi!
            • superkulfon Re: nie burzyć a adaptować.....i precz wieżowcom! 22.11.05, 13:58
              > chwała dla philipsa za taki niewysoki budynek...jest on o wiele ciekawszy niż
              > warszawskie wielkie klocki!w Łodzi winno się robić jak np. w
              Pradze...kamienice
              > w okolicy pietryny czy na zachodniej adaptować do roli biurowców..

              Jedno nie zaprzecza drugiemu, nalezy remnontowac kamienice i budowac wierzowce

              raz ze to są perełki architektoniczne
              > świadczące o tożsamości tegoż miasta a dwa ze wszystkie te hightowery niszczą
              w
              > tragiczny sposób tkanke miasta...

              Jakie perelki, generali nie jest zadna perelka. Nie jestem za tym by wszedzie
              wyrastaly wiezowce ale w okolicach fabrycznego czy okolicach pilsudzkiego i
              sienkiewicza gdzie juz kilak jest przydaloby sie pare wiecej. Przy budwie trasy
              WZ wyburzono cale pierzeje i pobudowano pare wizowcow wiec powinno sie byc
              konsekwentnym i tam powinna byc nowoczesna architektura. Natomiast piotrkowska
              i centrum poza tymi dwoma miejscami niska. Philips zmarnowal dzialke na wysoka
              zabudowe. Ten budynek powinien powstac np. przy zachodniej a nie przy GL.

              ....zapatrzyliście
              > sie na śmierdzącą ameryke...nie powielajmy błędnych stereotypów!my nie gęsi!

              Chyba w swiat, wszedzie na swiecie buduje sie wiezowce czemu nie w lodzi?
              • el-042 Popieram - precz z wieżowcami! 22.11.05, 14:41
                Pojedź do Włoch albo do Francji, to zobaczysz jak tam się chroni i dba o
                czystość krajobrazu, który jest dobrem wspólnym. W miastach włoskich i
                francuskich od stuleci dominantami wysokościowymi są wyłącznie ratusze i
                kościoły, które pozwalają się zorientować w mieście, a my mamy gorający lasek
                wieżowców, które zasłaniają słońce, przytłaczają ulicę, generują zwiększony
                ruch i niszczą sylwetę miasta oraz zakłócają funkcję ulic jako lini
                naprowadzających. Proponuję sięgnięcie do teorii urbanistyki, która w Polsce
                wciąż nie istnieje w praktyce. Nie sztuka nastawiać czegokolwiek i
                gdziekolwiek, czas najpierw posprzątać to, co przyniosły wygórowane plany z lat
                70, które nie rozwiązały problemów, a stworzyły ich więcej. Na pewno wieżowce
                nad kamienicami psują efekt i rozbijają miasto. Proponuję studia np. nad pl.
                Dąbrowskiego, gdzie zza wschodniej pieżei wyłania się obrzydliwy mrówkowiec i
                całkiem porządnie zrewitalizowany budynek gazowni, którego jedynym grzechem
                jest to, że stoi sam w niewłaściwym miejscu. Oba te wieżowce rozbijają wnętrze
                urbanistyczne. To samo z punktowcami nad placem Katedralnym, bankiem PEKAO nad
                placem Reymonta czy Uniwersalem nad placem Niepodległości. Miły dla człowieka w
                skali ciąg kamienic został przytłoczony tandetnym plastikiem i zmurszałym
                aluminium. Zastanów się teraz, co wolą ludzie. Cyz przyciągają ich wielkie
                wieżowce, czy małe kamieniczki? Przestrzeń miejska ma dawać poczucie
                bezpieczeństwa i tożsamości. Zapraszam też do zapoznania się z psychologią
                miasta. Ludzie od dawien dawna dążą do małomiejskości, a nie wielkomiejskości.
                Uciekają z blokowisk na przedmieścia, nie korzystają z przejść podziemnych, nie
                lubią mieszkać przy obciążonych trasach komunikacyjnych, lotniskach. Nie
                wpychajmy ich na siłę do czegoś, co nie jest wpisane w ich naturę. Sami moi
                amerykańscy znajomi mi mówili, że miasta amerykańskie są świetne do pracy, ale
                nie do mieszkania. Dlatego nie popełniajmy błędów, które ktoś dawno już
                zweryfikował. Moze jest i gdzies miejsce na szaloną urbanizaję, ale nie ma dla
                niej miejsca w centrum Łodzi, ktora chocby komunikacyjnie jest niewydolna z
                racji słabej penetracji i dostępności bardzo długich działek.

                --
                Odpłyń Łodzią z EL-042
                • gentleman28 Re: Popieram - precz z wieżowcami! 22.11.05, 14:54
                  Tak, dzielnica La Defence w Paryżu faktycznie psuje cały urok tego przepięknego miasta... Co za ludzie, może powinniście przeprowadzić się do Pabianic czy do Zgierza? Tam nie ma drapaczy chmur, praktycznie wszędzie jest niska zabudowa no i (nawiązując do innego wątku) nie są to miasta na drugim ani nawet na trzecim miejscu wśród najludniejszych. Toż to spełnienie marzeń!
                  Zdegustowany...
                  • Gość: leon Re: Popieram - precz z wieżowcami! IP: *.pai.net.pl 22.11.05, 16:41
                    to pojedź do Pragi określanej ładniejszą stolicą niż Paryż i Londyn....

                    spełnienie marzeń...ale chyba człowieka dla którego postkomunistyczne molochy i
                    gigantomania to jedyne co zostało z wrażliowości na sztukę!

                    poza tym Łódź jest 700tyś miastem a nie 10mln metropolią!
                    • gentleman28 Re: Popieram - precz z malkontentami! 22.11.05, 17:37
                      Gość portalu: leon napisał(a):

                      > to pojedź do Pragi określanej ładniejszą stolicą niż Paryż i Londyn....

                      Czy piękno jest wartością bezwzględną?
                      Czy to że Praga jest piękna wyklucza piękno Paryża?
                      Nawiązuję do stolicy Francji z tego powodu, iż patrząc na nią z góry widać że w 95% ma zabudowę niską, poza jednym kilkudziesięciopiętrowym hotelem i Wieżą Eiffel'a oraz wspomnianą dzielnicą La Defence. I coś podobnego widziałbym w Łodzi - miasto o zabudowie niskiej mające swój "Manhattan" z kilkoma-kilkunastoma wyższymi budynkami. To jest moim zdaniem rozwiązanie optymalne. Na pewno takie skupisko szkła i metalu nie zaburzyłoby wrażeń estetycznych osób spacerujących wśród kamieniczek na Piotrkowskiej.

                      > spełnienie marzeń...ale chyba człowieka dla którego postkomunistyczne molochy i gigantomania to jedyne co zostało z wrażliowości na sztukę!

                      Paryż, Nowy Jork czy Sydney to postkomunistyczne molochy?...

                      > poza tym Łódź jest 700tyś miastem a nie 10mln metropolią!

                      A co to ma do rzeczy? Ja bym chciał żeby Łódź była milionowym miastem (po wcieleniu miast ościennych i urbanizacji "Ringu Łódzkiego"), drugim w Polsce pod względem powierzchnii i liczby ludności, z pięknymi kamienicami, zrewitalizowanymi fabrykami i małym szklanym Manhattanem. Dla każdego coś dobrego.
                      • Gość: leon Re: Popieram - precz z malkontentami! IP: *.pai.net.pl 22.11.05, 21:15
                        jak z ochydnego szkaradztwa które zniszczyło centrum tego miasta jakim jest
                        manhatan i tzw. juwentusu....jak z tego szkaradztwa którego stawianie w tym
                        miejscu i w takiej formie winno być karane więzieniem o zaostrzonym rygorze
                        kiedyś ktoś stworzy coś choć troche ciekawego to można sobie gdybac o jakimś
                        wysokim paracentrum Łodzi, która ma ok700tyś mieszkańców i nic nie wskazuje aby
                        nagle miała 1mln...

                        póki co mamy co innego....bagactwo pięknych eklektycznych kamienic wzdłuż ulic
                        takich jak piotrkowska, wólczańska, gdańska(tam są perły wśród pereł) czy
                        zachodnia i wzdłuż ich poprzecznic...niestety gdzieniegdzie poprzedzielane
                        ochydnymi plombami jak np róg pietryny i zamenhoffa czy saspol itd....

                        miast myśleć o nowych formach o jakiś tam cudach ze stali i metalu wykorzystajmy
                        to co już mamy co jest majstersztykiem architektury i co może przyciągnąć wzrok
                        i bawić oko...stawrzać przyjazny klimat a nie tylko przytłaczać swoją
                        wielkością, straszyć oziembłością i niedostępnością jak to robią wszystkie takie
                        wielkie akwaria!

                        mamy mnóstwo pięknych kamieniczek...które po odrestauroaniu i wywaleniu z tamtą
                        zaplutych i zapitych meneli mogą się stać świetnymi hotelami, centrami biznesu
                        itd....a przykładem jest generali...w na prawde ładnej kamienicy....nie tak
                        ładnej jak ta nad "anglojęzyczną" księgarnią nieopodal Grand Hotelu...ale zawsze!

                        wykorzystajmy to co mamy....a nie stawiajmy na kontrasty tylko po to aby być
                        modnym "nowoczesnym" czy jakimś tam innym sztucznym!wykorzystajmy coś co jest
                        naturalne dla tego miasta i już!

                        owszem zgadzam się z tym że część kamienic np. przy narutowicza od strony
                        "strasznego" hotelu centrum(zdecydowanie licze na remont hotelu poloni o wiele
                        wartościowszego architektonicznie dla Łodzi) winno nie istnieć...i tak samo
                        część budynków...jak by poprzecinanych zachodnia też...ale róbmy to z głową
                        stawiając tam coś ze smakiem a nie takie następne szkaradztwo jak hotel
                        świtowid!można np. wykorzystać fasady a w nich stworzyć jeśli nie biura to
                        chociaż ze 2piętrowe parkingi!wszyscy na tym skorzystamy a nie będzie budynków
                        których wygląd za 10-20lat wyjdzie z "mody"!
                        • gentleman28 Re: Popieram - precz z malkontentami! 22.11.05, 21:27
                          Gość portalu: leon napisał(a):

                          > póki co mamy co innego....bagactwo pięknych eklektycznych kamienic wzdłuż ulic
                          > takich jak piotrkowska, wólczańska, gdańska(tam są perły wśród pereł) czy
                          > zachodnia i wzdłuż ich poprzecznic...niestety gdzieniegdzie poprzedzielane
                          > ochydnymi plombami jak np róg pietryny i zamenhoffa czy saspol itd....

                          Jestem estetą i również jestem absolutnie za tym by odświeżać te perły wśród pereł i również ogromną przyjemność sprawia mi spacerowanie wśród takich budynków (i ogromny ból kiedy widzę zniszczone acz niegdyś przepiękne kamienice). Ale uważam za przesadę bycie aż tak ortodoksyjnym. Z tego co widzę to najchętniej wyburzyłbyś absolutnie wszystko co nie jest kilkupiętrową kamienicą i postawił w te miejsca coś, co by je najlepiej odwzorowywało. A to już zakrawa na przesadę. To że przeszkadza Ci hotel Centrum - rozumiem, bo jest szkaradny. Ale to że przeszkadza Saspol - nie rozumiem.
                          Jeśli lubisz takie klimaty (ja również) to spaceruj tylko tam gdzie one są. Ale ja też chcę przejechać czasem przez kawałek jakiegoś Down Town, gdzie zimą w późnych godzinach popołudniowych widać jak ludzie pracują na najwyższych piętrach. Jest na świecie tyle pięknych przykładów architektury nowoczesnej że "Nowy Manhattan" nie musi oznaczać szklanych prostopadłościanów, które za 20 lat będą straszyć.
                      • el-042 Re: Popieram - precz z malkontentami! 24.11.05, 02:20
                        > Ja bym chciał żeby Łódź była milionowym miastem (po wcieleniu miast
                        ościennych i urbanizacji "Ringu Łódzkiego"), drugim w Polsce pod względem
                        powierzchnii i liczby ludności...

                        Ja nie chcę, żeby wcielać ościenne gminy do Łodzi. Pabianicom i Zgierzowi
                        lepiej wyjdzie na zdrowie jak same się będą samorządziły, bo nie zginą w
                        łódzkim molochu. Przecież po to mieliśmy reformę administracyjną, żeby nie
                        centralizować i nie starać się kontrolować wszystkiego z jednego miejsca, bo
                        wtedy działa się źle. Małe społeczności lepiej znają własne problemy. Nie życzę
                        zgierzanom i pabianiczanom bycia na łasce łodzian, którzy prócz Piotrkowskiej
                        zazwyczaj nie widzą nic więcej. Poza tym dla Łodzi też nie jest rozwiązaniem
                        sztuczne zawyżanie liczby ludności. Niech się zmieni polityka w kraju i
                        mieście, to wtedy ludzie sami będą przyjeżdżać, a nie oszukiwać i siedzieć na
                        tyłku, ciesząc się z nowych danych statystycznych.

                        --
                        Odpłyń Łodzią z EL-042
                  • Gość: laik Re: Popieram - precz z wieżowcami! IP: *.leom.ec-lyon.fr 22.11.05, 19:05
                    Ale La Defence jest "wywieziona" kawal od centrum Paryza, a nie "zmieszana" bez
                    ladu i skladu z reszta miasta (i dlatego mi sie podoba). Mysle, ze na Ile de La
                    Cite albo Trocadero raczej by jej Francuzi nie zbudowali.
                    • gentleman28 Re: Popieram - precz z wieżowcami! 22.11.05, 19:10
                      Gość portalu: laik napisał(a):

                      > Mysle, ze na Ile de La Cite albo Trocadero raczej by jej Francuzi nie zbudowali.

                      Wtedy przesłonięty byłby widok z Wieży Eiffel'a tudzież z Łuku Triumfalnego ;-) Idąc tym tropem u nas Manhattan może być tam gdzie jest - czyli z dala od Rudzkiej Góry ;-)
                  • el-042 Re: Popieram - precz z wieżowcami! 24.11.05, 02:10
                    La Defense praktycznie ma tylko jedną fasadę. Od placu Gwiazdy La Defense
                    zachwyca, a od tyłu to śmietnik i chaos. U nas to chaos z każdej strony. Poza
                    tym wieżowce w Łodzi to błędy lat 60 i 70, a nie coś godnego naśladowania.
                    Przypadkowo rozmieszczone nie tworzą żadnej wartości w przestrzeni, tylko ją
                    zaśmiecają. Poza tym wieżowce prócz prestiżu nie dają nic. Osobiście tego nie
                    potrzebuję, bo prestiż sobie można budowac w inny sposób. I cieszę się, że nie
                    zrealizowano w całości szalonych wygórowanych planów z lat 70. Czasami brak
                    pieniędzy jest pożądany. Jeszcze latami będą się nam odbijać hotele Centrum,
                    biurowce PKP, ŚDM-y i trasy przelotowe przez XIX tkankę miejską. Okropieństwo,
                    śmietnik, chaos i dysfunkcjonalizm. Precz z wieżowcami w tym mieście. To nie
                    Nowy Jork.

                    --
                    Odpłyń Łodzią z EL-042

                • superkulfon Re: Popieram - precz z wieżowcami! 22.11.05, 15:04
                  Pojedź do Włoch albo do Francji, to zobaczysz jak tam się chroni i dba o
                  > czystość krajobrazu, który jest dobrem wspólnym. W miastach włoskich i
                  > francuskich od stuleci dominantami wysokościowymi są wyłącznie ratusze i
                  > kościoły, które pozwalają się zorientować w mieście, a my mamy gorający lasek
                  > wieżowców, które zasłaniają słońce, przytłaczają ulicę, generują zwiększony
                  > ruch i niszczą sylwetę miasta oraz zakłócają funkcję ulic jako lini
                  > naprowadzających.

                  Skoro juz dominuja nad krajopbrazem bloki ktorych wyburzyc sie nie da to nie ma
                  wyjscia i trzeba w tych czesciach gdzie te bloki dominuja zastosowac zabudowe
                  wysoka.

                  Na pewno wieżowce
                  > nad kamienicami psują efekt i rozbijają miasto.

                  A ja lubie takie klimaty.

                  Proponuję studia np. nad pl.
                  > Dąbrowskiego, gdzie zza wschodniej pieżei wyłania się obrzydliwy mrówkowiec i
                  > całkiem porządnie zrewitalizowany budynek gazowni, którego jedynym grzechem
                  > jest to, że stoi sam w niewłaściwym miejscu.

                  Grzechem placu dabrowskiego jest niezagospodarowany plac, jakis basen ppoz i
                  plastikowe budy z kwaitami i wiaty oraz to, ze zostal on zamieniony na wielka
                  krancowke a nie wystajacy blok czy gazownia.

                  "To samo z punktowcami nad placem Katedralnym,"

                  Tu sie zgadzam. Tych blokow nei powinno tam byc jak calej reszty przy
                  kosciuszki. Ta czesc lodzi za bardzo przypomina warszawe.

                  bankiem PEKAO nad
                  > placem Reymonta czy Uniwersalem nad placem Niepodległości

                  Dla mnie plac niepodleglosci jest porazka ze wzgledu na syf i brud, kupe ruder
                  pasujacych raczej do slumsow na przedmiesciach i wielki ohydny rynek. Uniwersal
                  trzeba zrewitalizowac a PeKaO moze wprowadzic tam nowa jakosc i zamiast ruder i
                  rynkow mozna tam dac nowoczesna zabudowe, moze nie za wysoka ze wzgledu na
                  lublinek i ladniejsza od PeKaO.

                  Miły dla człowieka w
                  >
                  > skali ciąg kamienic został przytłoczony tandetnym plastikiem i zmurszałym
                  > aluminium.

                  Moze dla ciebie szczeki i rudery sa czyms milym, ja bym tam pojezdzil
                  buldozerem i zrownal wszystko co ma mniej niz dwie kondygnacje w okolicach
                  gorniaka. Od razu byloby tak ladniej

                  Zastanów się teraz, co wolą ludzie. Cyz przyciągają ich wielkie
                  > wieżowce, czy małe kamieniczki?

                  Nie kazdy budynek ktory powstal przewd wojna nalezy nazywac kamienica. ja wole
                  nowoczesny wiezowiec niz wybudowany po najnizszych kosztach sypiacy sie budynek
                  sprzed 100 lat ktroy pewnie nie ma nawet pozadnych fundamentow i instalacji. W
                  okolicach gorniaka 80% budynkow (a raczej ruder) nadaje sie do wyburzenia bo
                  szpeca tamtejszy krajobraz

                  Ludzie od dawien dawna dążą do małomiejskości, a nie wielkomiejskości.
                  > Uciekają z blokowisk na przedmieścia, nie korzystają z przejść podziemnych,
                  nie
                  >
                  > lubią mieszkać przy obciążonych trasach komunikacyjnych, lotniskach.

                  Ale gdzies te lotniska trasy komunikacyjne biura trzeba postawic. I lepiej by
                  nowoczesne duze budynki biurowe byly w centrum niz na zadupiu, skoro i tak
                  czlowiek nie lubi mieszkac w centrum bo tam za duzo halasu. Poza tym sa ludzie
                  ktorzy lubia ten wielkomiejski zgielk i oni woleliby mieszkac w czyms wiekszym
                  od dwupietrowego bloczku.

                  Sami moi
                  > amerykańscy znajomi mi mówili, że miasta amerykańskie są świetne do pracy,
                  ale
                  > nie do mieszkania.

                  Czy w biurowcach sie mieszka czy pracuje?

                  Moze jest i gdzies miejsce na szaloną urbanizaję, ale nie ma dla
                  > niej miejsca w centrum Łodzi, ktora chocby komunikacyjnie jest niewydolna z
                  > racji słabej penetracji i dostępności bardzo długich działek.

                  A gdzie ma byc ta szalona urbanizacja w zgierzu czy moze na teofilowie. Wlasnie
                  w centrum lodzi. A co do niewydolnosci, dzieki takiemu a nie innemu ukladowi
                  ulic lodz jest wydolna co widac porownujac chociazby jak sie jezdzi w lodzi i
                  innych duzych miastach.

                  jedni wola Paryz inni Nowy Jork. Mi sie bardziej podobal Nowy Jork tobie paryz.
                  Oznacza to ze w lodiz powinny byc miejsca gdzie sie czlowiek moze poczuc jak w
                  paryzu. (piotrkowska plac wolnosci i okolice i jak w nowym jorku (okolice
                  pilsudzkiego i dwoorca fabrycznego)

                  • el-042 Re: Popieram - precz z wieżowcami! 24.11.05, 02:35
                    > Oznacza to ze w lodiz powinny byc miejsca gdzie sie czlowiek moze poczuc jak
                    w paryzu. (piotrkowska plac wolnosci i okolice i jak w nowym jorku (okolice
                    pilsudzkiego i dwoorca fabrycznego)

                    Hm... Z Piotrkowska to raczej blizej nam do scisle zabidowanych Pragi i
                    Londynu. Paryz jest zaplanowany raczej szerzej i z wiekszym rozmachem, co mnie
                    akurat przytlacza. Dodatkowo meczy mnie i nudzi lazenie po rozlazlych
                    przestworzach Paryza.

                    Okolice Pilsudskiego i Fabrycznego to chyba raczej zenada, a nie Nowy Jork.
                    Koszmarny pusty pasaz w Hermesie i koszmarne biurowce PKP i nie tylko. Z reszta
                    Nowy Jork tez mi sie nie podoba, bo jest brudny i stary. No to zwracam honor,
                    te okolice to w sumie taki maly NY syf.

                    Ja tam kocham Berlin i Philadelphie. No i Łódź, ale łódzką, a nie pseudo...

                    --
                    Odpłyń Łodzią z EL-042
    • Gość: Ingo Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: 213.17.170.* 22.11.05, 08:55
      Jezeli wszyscy urzędnicy tak będa mysleli a przede wszystkim działali to nie
      mam obaw o przyszłość.
      • Gość: Panajotow Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.217.131.109.coditel.net 22.11.05, 09:37
        Duzy jak na nasze miasto ruch w inwestycjach to wielki plus dla prezydentury
        Jerzego Kropiwnickiego. Jezeli zdecyduje sie na ponowny start w wyborach z
        czystym sumieniem oddam na niego glos.
        • Gość: tomga Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 10:22
          czyzby Kropka zaczela robic "cokolwiek" zeby na druga kadencje sie dostac ???
    • histeryx już za półtora roku Łódź !!!! jużza 547 dni 22.11.05, 10:59
      prawie jutro ...
      "Dzięki przekwalifikowanie za półtora roku Łódź powiększy się o 950 hektarów
      nowych terenów inwestycyjnych"
      Kto trzyma łapę na tych planach i kto umiejętnie to wszystko zahamował ? od
      czyjego podpisu zależy że musi to trwać tak koszmarnie długo ? zainteresujcie
      sie tym wątkiem...
      • marekbry Re: już za półtora roku Łódź !!!! jużza 547 dni 22.11.05, 11:49
        A jakie pojęcie masz o procedurach opracowywania takich planów? Co wiesz o tym,
        ile rzeczywiście czasu potrzeba na to? A jeśli nie wiesz (wydaje mi się to
        prawie pewne), to dlaczego piszesz, że ktoś "trzyma łapę"? Dlaczego sądzisz, że
        to zależy od jednego podpisu? Jeśli chcesz kogoś skrytykować, to najpierw
        zdobądź wiedzę na ten temat, wtedy może uda Ci się nie wypisywać głupot bez
        pokrycia w faktach...
        • histeryx procedure do życia czy życie do procedury... 22.11.05, 12:26
          dostosowywać zwykłeś...? Jesli coś trwa ile trwa to dajesz na to zgodę ? Bo
          tak sie utarło i taka jest tradycja? a wiesz, że w Anglii puby zamykane są
          wcześnie, bo tak sie utarło...w czasie pierwszej wojny światowej ? robotnicy
          pracujący w fabrykach zbrojeniowych siedzieli do białego rana przy piwie i
          przemysł wojenny kulał. To sie wprowadziło procedure zamykania lokalu...i trwa
          juz lat 90-siąt.
          Uderz w stół...Czyżbyś był odpowiedzilany za taka własnie procedure we
          wzmiankowanym temacie, że jej jak swego bronisz ? czy zwolennikiem tradycji
          jesteś. dostosowywania życia do procedur...a nie procedur do zycia ?

          a skąd wiesz, że ta procedura nie jest paradoksalnie dostosowana do życia...ale
          zaangazowanych nią jednostek, a nie społeczeństwa któremu ma służyć...?

          bo sprawiasz wrażenie, że coś wiesz, albo że nie wiesz o tym nic.
          zakreśl własciwa odpowiedć.
          • marekbry Re: procedure do życia czy życie do procedury... 22.11.05, 15:22
            Sorry, ale to co wypisujesz, to jest bełkot. I do tego nie na temat. Fałszywą
            elokwencją pokrywasz ewidentne braki w wiedzy. Ja wiem, jak powstają takie
            plany, bo się tym interesuję. Nie wyrażam jednak swojej opinii na temat
            powstawania planów. Wyrażam ją na temat tego, że Ty piszesz kategorycznie o
            rzeczach, o których nie masz pojęcia. Zamiast uciekać w angielskie puby, które
            nijak się mają do tematu, może dowiedz się, jak takie plany powstają, potem
            dlaczego to długo trwa. Wtedy będziesz gotowy do dyskusji. A może nawet
            wymyślisz, jak to przyspieszyć?
            • histeryx pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 16:33
              z żółwiem z Galapagos ? Tego co to dochodzi swych dni w wieku kilkuset lat,
              więc kolejne dwa lata oczekiwań na zmianę... w PLANIE... nie stanowią dla niego
              róznicy?

              Skoro jak sam mówisz - wiecej wiesz o sprawie,ale jak dodajesz - nie powiesz,
              to widac tak masz, a ja a Twoje d.n.a. ingerował nie będę.

              ale moge sie mylić.mimo mej jak wytrawnie to odkryłes fałszywej elokwencji -
              zakładam że tak być może.
              spytasz jak ? nie powiem...a le zachęcam - spróbuj.

              a wracjac do Angielskich pubów, to jest takie imię dobre dla dziewczynki.
              Tradycja.
              • yarro Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 20:13
                Och, och... żeś się popisał. Histerią i "elokwencyą" godną twojego nicka...

                Daj spokój. Plany zagospodarowania to nie dekrety Bieruta. Jest określona
                procedura, każdy z mieszkańców danego obszaru musi się zapoznać z projektami,
                ewentualnie zgłosić swoje zastrzeżenia lub protest. Potem musi to wrócić do
                odpowiedniego organu samorządu, komisji urbanistyki czy wydziału urbanistyki i
                architektury. Następnie przejść przez radę miejską, prezydenta i nie wiem czy
                nie przez wojewodę. Na każdym z etapów mogą się pojawić protesty łącznie z
                zaskarżeniem do wojewody, do NSA etc. Dlatego malsymalnie może to trwać 1,5 roku
                do 2 lat. Oczywiście może trwać szybciej, ale zauważ, że to jednak ogromne
                tereny. Nawet dla Lublinka procedura była podobna i trwała ok. pół roku chyba
                (niech mnie Topjes lub ktoś inny z lotniskowych poprawi).

                Mam tylko nadzieję, ze nie będzie to trwało lat 10, jak w przypadku IKEI.
              • marekbry Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 21:10
                Ok, teraz porozmawiajmy o konkretach. O planowaniu przestrzennym traktuje
                Ustawa z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym
                (Dziennik Ustaw nr 80, pozycja 717 z 2003 roku i Dziennik Ustaw nr 6, pozycja
                41 oraz nr 141, pozycja 1492 z roku 2004). Ustawa opisuje ogólne reguły
                obowiązujące w zakresie tworzenia tak zwanego studium uwarunkowań
                przestrzennych i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz
                opracowywania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Polecam
                szczególnie gorąco pasjonującą lekturę artukułu 17, który określa procedurę dla
                miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Szczególnie fragmenty
                mówiące "Nie mniej niż 21 dni", w terminie od-do i temu podobne. Polecam też
                lekturę Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 26 sierpnia 2003 roku w
                sprawie wymaganego zakresu projektu miejscowego planu zagospodarowania
                przestrzennego (Dziennik Ustaw nr 164, pozycja 1587) oraz Rozporządzenia
                Ministra Infrastruktury z dnia 28 kwietnia 2004 roku w sprawie zakresu projektu
                studium uwarunkowań przestrzennych i kierunków zagospodarowania przestrzennego
                gminy (Dziennik Ustaw nr 118, pozycja 1233). Jak przeczytasz te akty prawne, to
                możemy rozmawiać dalej.
                • yarro Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 21:14
                  Czytając wpadnie w histerię, a nie wiadomo czy wtedy będzie można z nim rozmawiać :P
                  • marekbry Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 22:18
                    Swoją drogą zestawienie treści przepisów dotyczących planowania przestrzennego
                    z ogromnymi potrzebami polskich miast w tym zakresie (o czym pisała niedawno
                    chyba Rzeczpospolita) daje do myślenia.
                    • yarro Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 22.11.05, 22:59
                      Hm, kto kazał unieważniać poprzednie plany a nie je tylko poprawić? Rok czy dwa
                      lata temu wszystko sprzed 1990 czy 95 roku przestało obowiązywać...
                      • marekbry Re: pozazdościć domniemanego pokrewieństwa 23.11.05, 08:45
                        No cóż, na stronach sejmu (ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/592.htm) można
                        sobie poczytać, jaka jest historia tej ustawy. Materiałów jest dużo i
                        przejrzałem je tylko pobieżnie, ale parę ciekawych rzeczy znalazłem w opinii
                        prawnej z 04.07.2002 roku.

                        Cel ustawy:
                        "Przedłożony projekt ustawy ma na celu, zgodnie z przedstawionymi w
                        uzasadnieniu intencjami wnioskodawców, ograniczyć rozwój wielkopowierzchniowych
                        obiektów handlowych.".
                        Zagrożenia:
                        "Zastanowić się należy, czy ten skomplikowany i nie do końca precyzyjny tryb
                        spełni oczekiwania projektodawców"
                        "Proponowane procedury nie są wolne od zagrożeń korupcyjnych"
                        "Przypuszczać można, iż w większości przypadków, zaproponowane procedury okażą
                        się być zbyt długotrwałe i skomplikowane – zbyt wiele podmiotów będzie musiało
                        wyrazić akceptację dla pierwotnej inicjatywy zarządu gminy, tak że proces
                        lokalizacji zostanie ostatecznie zablokowany".

                        Nieźle, co?

                        Dodam, że projekt był poselski (orka.sejm.gov.pl/Druki4ka.nsf/
                        ($vAllByUnid)/6446D08ED6ACDF5EC1256BDF002CC237/$file/592.pdf), wnioskodawców
                        reprezentował Ludwik Dorn, a wsród pomysłodawców był też Zbigniew Ziobro. Masz
                        jeszcze jakieś pytania? Bo ja już nie. Nie chce mi się dalej czytać.
                        Jednak jeszcze poczytałem chwilę :). W głosowaniu za było SLD, Samoobrona, PSL
                        i UP, przeciw PiS, PO i LPR. Chwilowo nie rozumiem, dlaczego PiS głosował
                        przeciwko, skoro sam to wymyślił. Może w procesie legislacyjnym ktoś coś
                        pozmieniał wbrew zamierzeniom autorów.
    • Gość: leon a co ma piernik do wiatraka?! IP: *.pai.net.pl 22.11.05, 13:10
      po pierwsze ta firma się tym nie zajmuje...a po drugie po co coś takiego
      robić?jaka była by celowość...może dopieszczenie takich malkontentów jak ty?

      zacznij lepiej myśleć człowieku o tym jak ty możesz kreować pozytywny wizerunek
      tego miasta jak możesz sie przyczynić do ściągnięcia następnych
      inwestorów...poza tym to nie komuna troszcz sie o siebie a nie czekaj aż ci coś
      da!bo skad i czemu?

      a inicjatywa super...nowi inwestorzy nowe miejsca pracy...ale pewnie nie dla
      takich malkontentów jak ty...i dobrze może szybciek tacy zawodowi narzekacze
      wyjadą z tego miasta!!
    • Gość: Marcin B Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: 80.48.237.* 22.11.05, 14:06
      Ciekawe czy McKinsey przewidział w strategii promocję miasta poprzez sport i
      pomoże łódzkim klubom (zwłaszcza Widzewowi i ŁKS) w pozyskaniu środków
      finansowych od inwestorów (także w sport, mam nadzieję) ?
      • Gość: Piotr Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 14:29
        Lepiej nie, mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić że łódzkie kluby sportowe to w większości maszynki do finansowych przekrętów i niech miasto trzyma się od tego jak najdalej.
        • gentleman28 Re: Nowi inwestorzy w Łodzi 22.11.05, 14:42
          Piotrze, gdybyś napisał to kilka lat temu to wszyscy by się z Tobą zgodzili. Ale 'trochę' już się w tym temacie zmieniło a trud dość uczciwych ludzi jest udaremniany przez takich - za przeproszeniem - stereotypiarzy jak Ty.
          Ciuś, ciuś...
          • Gość: Piotr Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 15:28
            Masz rację że nastąpiły zmiany na lepsze a moja opinia rzeczywiście opierała się na trochę dawniejszych wydarzeniach. Ale uważam że póki co miasto nie powinno się angażować (zwłaszcza finansowo) w sprawy klubów piłkarskich, zwłaszcza dopóki nie poradzą one z własnymi pseudokibicami robiącymi miastu "promocję" napisami na murach.
            • Gość: mistrz Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.pai.net.pl 22.11.05, 21:21
              ale same sobie nie poradzą...

              dopóki miasto nie będzie współpracowało z klubami aby tych bandytów
              "powywiweszać" to nie będzie dobrze!
      • yarro Re: Nowi inwestorzy w Łodzi 22.11.05, 14:42
        Tak, i jeszcze poprzez osiedlowe domy kultury...
        • marekbry Re: Nowi inwestorzy w Łodzi 22.11.05, 15:25
          Ja czekam, aż ktoś zapyta o strategię dla budek z piwem, straganów ze
          skarpetkami i pietruszką i parę innych rzeczy. Ciekawe, czy ludzie wiedzą, co
          znaczy słowo "Strategia" postawione w kontekście słów "Rozwój miasta".
    • Gość: kick me Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.hsd1.co.comcast.net 22.11.05, 14:31
      nowe miejsca pracy to poprawa w poziomie zycia... jesli tego nie rozumiesz to
      pewnie czekasz zeby ktos ci dal, a nic samemu...
    • Gość: Ja Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.11.05, 23:13
      No dobrze. Ale gdzie tu niby zasługa McKinseya? Wśród wymienionych firm widzimy
      takie, które rozwijają obecną działalność w naszym mieście, lub takie, które
      ściąga tu bliskość kooperantów. Działoby sie dokładnie to samo, gdyby raport
      nie powstał. Wiec o co chodzi? Znów propaganda sukcesu?
      • marekbry Re: Nowi inwestorzy w Łodzi 24.11.05, 08:34
        Artykuł mówi wyraźnie, że inwestycje są efektem prac UMŁ, które zostały
        zapoczątkowane raportem. Skąd wiesz, że jest inaczej? Podzielisz się z nami tą
        wiedzą? Tylko konkrety proszę, bez zbędnych przymiotników.
      • Gość: belyall Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.toya.net.pl 26.11.05, 15:45
        > Działoby sie dokładnie to samo, gdyby raport
        > nie powstał. Wiec o co chodzi? Znów propaganda sukcesu?

        A czegoś ty sie po Kropiwnickim spodziewał?
        Pamiętna jego wypowiedź, że nie zbuduje drogi do Gilletta zaryła mi się głęboko
        w pamięci (i nie tylko mnie). No i zbudował ją rząd.

        Citki też trzeba było rozwalić, żeby pokazać, że to bubel...
        • marekbry Re: Nowi inwestorzy w Łodzi 27.11.05, 11:30
          Ja akurat uważam, że zakup Cityrunnerów był pomysłem zupełnie chybionym. Ta
          trasa idzie przez samo centrum miasta, jeżdżą po niej inne linie tramwajowe,
          jest mnóstwo świateł, skrzyżowań, gęsto są przystanki. Nawet, gdyby
          wyremontować odpowiednio tory i wyregulować światła, to i tak ten pomysł nigdy
          nie da tego, co teoretycznie zamierzała poprzednia ekipa. Uważam, że jedyną
          sensowną decyzją było wstrzymanie realizacji tego pomysłu i przeznaczenie,
          niemałych w końcu pieniędzy na coś innego. Problem byłby dużo mniejszy, gdyby
          ktoś nas kiedyś nie wkopał w te Citki.
          • Gość: Adam bzdurzysz IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 13:06
            > Ja akurat uważam, że zakup Cityrunnerów był pomysłem zupełnie chybionym. Ta
            > trasa idzie przez samo centrum miasta, jeżdżą po niej inne linie tramwajowe,
            > jest mnóstwo świateł, skrzyżowań, gęsto są przystanki.

            I czemu to przeszkadza? Tak będzie zawsze, w końcu to miasto!

            > Uważam, że jedyną
            > sensowną decyzją było wstrzymanie realizacji tego pomysłu i przeznaczenie,
            > niemałych w końcu pieniędzy na coś innego.

            Czyli ta linia miała się rozpaść? A pieniądze, przepraszam, na co przeznaczyć?
            Na Kościuszki, jak wymyśliła nowa ekipa? I co, tam nie ma skrzyżowań, mnóstwa
            świateł, itd?

            Zastanów się trochę, głupoty gadasz, zupełnie jak ci od Kropiwnickiego.
            • Gość: m Re: bzdurzysz IP: 212.11.57.* 27.11.05, 13:15
              a ja dosc przewrotnie napisze ze trasa Retkinia - Widzew jest jak najbardziej
              potrzebna. Marzy mi sie aby tory biegly powyzej ulicy, tak jak linia 6
              paryskiego metra gdze w pewenej czesci miasta metro nie sunie pod ziemia, nie
              sunie nawet po ziemi ale porsza sie po specjalnie zbudowanej konstrukcji nad
              normalna ulica. Wyglada to niesamowicie, a funkcjonalnie nie usteuje
              rozwiazaniu podziemnemu. Przy tym wydaje sie znacznie tansze.
            • marekbry Re: bzdurzysz 27.11.05, 18:42
              Nie rozumiesz Adam, o czym ja piszę. Trasa przebiega przez miasto i oczywiście,
              że tak zawsze będzie. Właśnie dlatego nie należy wpychać na tę trasę takich
              super wagonów, jak Citki, bo one się na niej marnują i zawsze będą się
              marnować. Moim zdaniem nigdy nie uda się wykorzystać ich możliwości na tej
              trasie.
              I oczywiście nie chodzi o to, żeby cała linia się rozpadła, tylko, żeby
              jeździły nią normalne tramwaje. A pieniądze można było przenaczyć na przykład
              na remont torów. Z Kościuszki akurat nie wiem, o co Ci chodzi, ale z całą
              pewnością są tam skrzyżowania, światła itd. I co z tego? Tory nadal można
              wyremontować, nie?

              "Zastanów się, głupoty gadasz, zupełnie jak ci od Kropiwnickiego".
              To było zupełnie niepotrzebne stwierdzenie. Nic nie wnosi do dyskusji. Zawsze
              tak nerwowo reagujesz, jak ktoś ma inne zdanie?
              • Gość: Adam Re: bzdurzysz IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:20
                Sorki za naskok z tym Kropiwnickim.

                Mickiewicza i Kościuszki to to samo, A Citki sprawdzą się i tu i tu, jeśli będą
                nowe, równe tory - to po pierwsze. Wybacz, ale wole Citka, niż rzęcha 805Na.
                Co do prędkości przejazdu - na Kościuszki i nie tylko (LTR) ma być sygnalizacja
                wzbudna dla tramwaju, nie wiem, czemu zrezygnowano z tego na Piłsudskiego (i nie
                tylko), bo miała być! Więc konkluzja jest oczywista, ktoś celowo to zablokował,
                stąd ten Kropiwnicki (bo to on i jego ludzie zrobili). Powiem więcej, Citek na
                W-Z bardziej się sprawdzi, niż na LTR, czemu? Bo zaraz za centrum masz długie
                przystanki, mniej kolizji z drogami (Rokicińska, Wyszyńskiego), a więc coś,
                czego nie ma i nie będzie na LTRze.
                • marekbry Re: bzdurzysz 07.12.05, 22:52
                  Późno odpowiadam, bo przez kilka dni byłem w delegacji :). Wytłumacz mi, jaka
                  jest korzyść z tej wzbudnej sygnalizacji? Kiedy ruch jest spory (co w centrum
                  zachodzi od wczesnych godzin porannych do późna), to chyba nie da się zmieniać
                  rytmu przełączania świateł "pod tramwaj"? I czy nie kłóci się to przypadkiem z
                  zieloną falą dla samochodów? Moim zdaniem trasy tramwajowe przebiegające przez
                  centrum skazane są na powolność, światła, duży ruch etc.
        • Gość: łażej Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.retsat1.com.pl 27.11.05, 13:34
          Gość portalu: belyall napisał(a):

          > A czegoś ty sie po Kropiwnickim spodziewał?
          > Pamiętna jego wypowiedź, że nie zbuduje drogi do Gilletta zaryła mi się głęboko
          > w pamięci (i nie tylko mnie). No i zbudował ją rząd.

          Jak to było dokładnie? Z tego co pamiętam inwestorem była ŁSSE.
          • Gość: łażej Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.retsat1.com.pl 27.11.05, 13:41
            A to stosowna notka ze strony strefy:

            "Miasto Łódź zakończyło inwestycje drogowe na Nowym Józefowie

            W dniu 29 kwietnia 2005 r. oddane zostały do użytku dwa kolejne odcinki dróg,
            zapewniających obsługę komunikacyjną Kompleksu Nowy Józefów-Srebrna Łódzkiej SSE
            w Łodzi: 1) gruntownie zmodernizowany odcinek ulicy Nowy Józefów (wzdłuż
            południowej granicy terenu inwestycji Gillette Poland International) oraz 2)
            ulica bez nazwy, przebiegająca wzdłuż wschodniej granicy terenu Gillette.
            Inwestorem robót było Miasto Łódź, natomiast dokumentację techniczną wykonała
            ŁSSE S.A.

            Ulica bez nazwy zakończona została krańcówką autobusów MPK, które dowozić będą
            przyszłych pracowników Gillette do zakładu (zob. zdjęcia).

            Wzdłuż obu ulic wykonane zostało oświetlenie oraz pełne uzbrojenie,
            umożliwiające w przyszłości wyposażenie kolejnych inwestorów, którzy zdecydują o
            inwestowaniu na tym terenie, w niezbędne media. Pozostawiony został również pas
            pod ewentualną bocznicę kolejową."

            • Gość: belyall Re: Nowi inwestorzy w Łodzi IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 14:21
              ŁSSE zaproponowała miastu, żeby to zbudowało drogę dojazdową, a Strefa zbuduje
              instalacje. Pan prezydent powiedział, że nie będzie budował żadnej drogi. Do
              akcji więc włączył się ówczesny wojewoda (Makowski) i to dzięki niemu Gillette
              zdecydowało się na Łódź. Rząd dofinansował właśnie budowę drogi, ale także
              infrastruktury, tj. przekazał pieniądze, za które Miasto Łódź zbudowało całość.
              I w ten oto sposób pan prezydent Miasta Łódź poczuł się ojcem sukcesu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka