Dodaj do ulubionych

Długa droga do szpitala

IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.10.02, 21:38
Taki pacjent kosztuje 5000 zł. Ja wiem że to nieważne. Ale nie
dla wszystkich. Potem gdy wyleczony pacjent chodzi i uśmiecha
się, urzędnicy nie mogą się nadziwić:jak można było przyjąć
pacjenta "nierejonowego", jak można było na ten oddział? jak
można było...Chory jest system...
Obserwuj wątek
    • hubar Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 09:59
      Dlatego popieram pomysł likwidacji Kas Chorych i tej idiotycznej
      rejonizacji, która doprowadza do tak chorych zachowań.
      Cała ta sytuacja to SKANDAL!!!
      • monikaoz Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 10:59
        To co się dzieje w służbie zdrowia to GRANDA!!! Jestem ciekawa czy ktoś odpowie
        za tą zaistniałą sytuację, czy znowu wszystko zostanie zatuszowane... lub
        tłumaczone obowiązującymi przepisami i ustaleniami których MUSIAŁ się trzymać
        lekarz dyżurny...
        Przecież nie wolno trzymać się sztywno przepisów... Trzeba być także
        człowiekiem... A co z przysięgą Hipokratesa.. poszła w las?????

        pozdr
        monikaoz
        • Gość: flanker Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.10.02, 14:16
          Pieprzenie. Jeszcze są w kraju telefony, ci ze Skierniewic mogli
          po prostu zadzwonic do Kopernika czy Barlickiego i dowiedzieć
          się, który szpital dyżuruje. To nie takie proste, zoperować w
          trybie ostrodyżurowym, jak właśnie oddział go nie pełni. Szkoda
          wyjaśniać laikom, ale to właśnie jest realizacja przysięgi
          Hipokratesa. A w ogóle, odwalcie się, hieny, od lekarzy,
          zajmijcie się lepiej własnym podwórkiem, będzie zdrowiej.
          • monikaoz Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 14:48
            Jeżeli chcesz wiedzieć , to ja mam uraz do lekarzy. Przez jednego takiego niby
            lekarza o mało co nie przekreciłabym się na tamten świat 3 lata temu...
            No nie mogę na wszystkich narzekać.... biję się w pierś... to co ten jeden
            spieprzył... inni musieli naprawiać. Z dobrym jak widać skutkiem.

            Miałam nadzieję ,że może jeszcze paru porządnych i odrobinkę myślących się
            trafi ... a tu proszę... ciągle się słyszy o nowych ciekawych i przerażających
            faktach... I nie dziw się że ludzie psioczą... bo najczęściej widzi się te złe
            przypadki... bo zwyczajni ludzie cierpią... Dobrze jak przeżyją, ale czasami
            nie mają takiego szczęścia .

            pozdr
            monikaoz
          • kropka. Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 16:04
            Masz rację, Flanker. Pacjent powinien z własnego telefonu komórkowego zadzwonić
            od razu z miejsca wypadku do informacji słuzby zdrowia, dowiedzieć się, który
            szpital dyzuruje, zadzwonić do szpitala, podac objawy, dowiedzieć się, czy
            podpada pod ten szpital i oddział, zadzwonić do informacji telefonicznej i
            dowiedzieć sie o numer własciwego szpitala i oddziału, zadzwonić i zapowiedzieć
            swój przyjazd, zarezerwować salę operacyjną i zespół operacyjny, zamówić sobie
            taksówkę, po drodze wstąpić do apteki i zakupić zestaw opatrunkowy, zaopatrzyc
            sobie ewentualne rany i karnie zgłosić się do własciwego szpitala o wyznaczonej
            godzinie.
            I grzecznie wpłacać na wyznaczone konto kasy chorych określony procent swoich
            zarobków.
    • kuubaa Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 16:19
      W większości tego typu przypadków tj. wożenie godzinami ciężko chorego pacjenta
      od drzwi do drzwi chodzi rzeczywiście o pieniądze. Ale nie bądźcie naiwni - nie
      jakieś rozliczenia między Chorymi Kasami czy szpitalami. Chodzi o prostu o
      solidną łapówę dla lekarza dyżurnego (na wejściu) a potem dla ordynatora (żeby
      chorego nie wywalił z IOM-u na korytarz).
      Nie wiem jakie jest lekarstwo na obrzydliwych, cynicznych lekarzy. Można mieć
      tylko nadzieję, że jak najszybciej spotka ich to samo i wykitują na leżance w
      przejściu obok windy.
      Jednak na dobry początek gdyby wymiar sprawiedliwości wreszcie dobrał się do
      skóry jednemu i drugiemu konowałowi, spora część pozostałych by otrzeźwiała.
      Tyle że przedstawiciele Temidy, podobnie jak reszta społeczeństwa, nie mają
      instynktu samozachowawczego, nie chce im się, mają w rodzinie
      lekarzy, "rozumieją trudną sytuację systemu ochrony zdrowia po reformie
      warunkach trudnego budżetu" itd. itp.
      Na zdrowie :-(
      • Gość: Med_max Re: Długa droga do szpitala IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.10.02, 21:36
        Taaaaaaaa...Uwielbiam wujków dobra rada.
        Kuubaa: Ty na pewno pracujesz w szpitalu, co? Skontaktuj się z profesorem
        starej daty i wespół wzespół bierzcie się za doktorków. Przed oblicze Temidy
        ich a najlepiej od razu na pysk / jest takie fajne określenie "lobby
        profesorsko-ordynatorskie" Panie Profesorze baaaaardzo starej
        daty:)/.Obrzydliwi cyniczni lekarze sikają tak jak ja przed i po przyjęciach,
        bo w trakcie najzwyczajniej się nie da.Tego nawet Hipokrates nie przewidział.
        Kropka: po to są telefony i radio aby lekarz /nie pacjent! rozumita?!!!/ który
        wiezie pacjenta dowiedział się gdzie jest ostry dyżur.
        Jeszcze raz kuubaa /już Cię nie lubię/:powiedz tej...jak jej tam...Temidzie
        coby się za doktorków brała.Nie sensu stricto, tylko sensu largo. Ale czy oni
        Cię wysłuchają? Musisz najpierw zapłacić za poradę prawną...Bez tego ani rusz...
        Jeśli ktoś chce żyć ideałami,to piękne. Ale nie można zamykać oczu na
        rzeczywistość.Mam nadzieję że jestem uczciwym lekarzem. Ja bym takiego pacjenta
        przyjął, ale może dlatego nie jestem jeszcze ordynatorem, może dlatego
        profesorem a tylko szeregowym lekarzem któremu kuubaa-konkwistadore chce się
        dobrać do d...
        • kuubaa Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 21:44
          Przepraszam, ale nie bardzo mogę cię zrozumieć (szczególnie fragment o
          sikaniu), więc nie mogę kontynuować tej dyskusji.
          • Gość: Med_max Re: Długa droga do szpitala IP: 212.191.32.* 18.10.02, 23:28
            Ja natomiast rozumiem Cię aż nadto dobrze.
            Profesor Kołakowski: "największym niebezpieczeństwem na drodze do prawdy jest
            przeświadczenie, że się posiadło pewność". Warto więc czasem zadać sobie
            pytanie:"Czy na pewno? Czy Wysoki Sąd nie znajdzie okolicznośći łagodzących?"
            A sikanie...no cóż...fizjologia. Przyjmuję pacjentów ciurkiem przez 4-5 godzin
            i po to aby nie denerwowali się moim wychodzeniem z gabinetu, jakimiś kawkami w
            międzyczasie, jakimiś przerwami, przyjmuję bez przerwy.
            Czuję, że Ty też byś się denerwował /a?/.Więc sikam sobie po robocie.Uff! Jaka
            ulga:)
    • Gość: gosc Re: Długa droga do szpitala IP: *.ppp.svcr.epix.net 17.10.02, 16:35
      To skandal.Po co Ci ludzie wogole zostali lekarzami, gdzie
      przysiega Hipokratesa.Na miejscu rodziny skierowalabym sprawe
      dla kazdego z lekarzy osobno ktory odmowil udzielenai
      pomocy.Podobno zyjemy w wolnym kraju, w co niestety zaczynam
      watpic.JEzeli rzeczywiscie po wejsciu do Unii bedziemy
      traktowani jak "europejczycy" to rowniez sprawa ubezpieczenia
      zdrowotnego powinna byc wyborem a nie ZUS - zlodziej naszych
      pieniedzy na nowe gabinety dla dyrektorow?!!!
    • Gość: AAA Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 17:49
      Zobaczycie co się będzie działo w 2003 roku. Ile Kasa czy Fundusz chce płacić
      za leczenie.
      Nie plujcie na lekarzy bo czy nie wstyd jest, że Kasa wycenia konsultację
      pacjenta u okulisty na 6 zł a pacjentki u ginekologa na 7,50 zł. Lekarz
      rodzinny ma mieć na miesiąc 0,70 zł na zdiagnozowanie pacjentów a Kasa mówi, że
      są to badania podstawowe ( RTG od 20 do 50 zł, gastoskopia 50, 80 zł ,
      morfologia 8 zł itd ).
      Ktoś ( w latach 50tych) trochę źle przeczytał Żeromskiego i stwierdził, że
      wszyscy lekarze muszą być JUDYMAMI. Tylko, że Judym to był lekarz, który
      normalnie i godziwie zarabiał a potem mógł sobie pozwolić na piękne,
      altruistyczne gesty - stać go było. A u nas od 50 lat Judymami lekarze mają być
      z urzędu czy z decyzji Kasy Chorych ( z perskim okiem robiomym na boku, że i
      tak sobie dorobią ).
      Dojdzie do tego, że na Kasę nikt z lekarzy nie będzie chciał pracować bo robiąć
      200 konsultacji w miesiącu ( a tyle się robi ) dostanie 1200 zł, z których
      będzie musiał zapłacić czynsz, energię w gabinecie, zakupić sprzęt itp.
      To upokarza godność proponowanie takich stawek. I nie mówcie o przysiędze
      Hipokratesa bo to dotyczy relacji lekarza z pacjentem a nie lekarza Kasy
      Chorych z chorym systemem.
      P.S. NIE JESTEM LEKARZEM !!!
    • Gość: profesor starej daty Re: Długa droga do szpitala IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 18:05
      Wszyscy lekarze którzy odsyłali tego człowieka od dzisiaj nie
      powinni być lekarzami. Za kilka tygodni, postepując tak ,
      uzdrowimy służbę zdrowia
      • kropka. Re: Długa droga do szpitala - do AAA 17.10.02, 18:29
        lekarz rodzinny dostaje 0.70 zł za pacjenta zarejestrowanego pod jego opiekę
        miesięcznie, ale tych pacjentów ma ok.2000 zł. Czyli za samą gotowość do pracy
        ma 1.400 zł miesięcznie. Im więcej ma pacjentów, tym więcej zarabia.
        I słusznie, bo jak jest dobry, pacjenci pchają się do niego drzwiami i oknami -
        niech zarabia. Nie wszyscy pacjenci chorują jednocześnie, a dodatkowe badania i
        zabiegi są płatne dodatkowo.
        Czy dyskutujemy o lekarzach, czy urzędasach służby zdrowia?
        • Gość: AAA Re: Długa droga do szpitala - do AAA IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 19:02
          Lekarz nie może mieć więcej pacjentów niż 2500. A im ma więcej pacjentów to też
          więcej ich musi diagnozować. Za 0,70 zł przy 2000 pacjentów nie da się
          zbilansować. A jeszcze yrzeba tych pacjentów przyjąć: nie 40 - 50 dziennie z 60-
          70. I koło się zamyka , jakość kontaktów lekarza z pacjentem spada. Chcesz
          dyskutować tylko o lekarzach ale tego nie da się oddzielić od sytuacji jaką
          proponuje się tym lekarzom. Chyba, że uważasz lekarzy za Judymów , którym do
          życia potrzebne jest tylko powietrze ?
          • Gość: Lekarz Re: Długa droga do szpitala - do AAA IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 19:25
            Wszyscy lekarze jednocznie się !!! Przeciwko tym idiotyzmom, które zmuszają nas
            do przyjmowania postawy odpychającej w stosunku do pacjentów i innych lekarzy.
            Czy nie jest idiotyzmem, zalecenie mojego dyrektora, który stwierdził ostatnio,
            żeby robić CT wszystkim pacjentom bo na przyszły rok Kasa może
            niezakontraktować tylu badań.
            Ale służbą zdrowia zarządzają Ci sami ludzie co 20 lat temu. Jak zbliżał się
            koniec roku to trzeba było wydać wszystkie pieniądze na bzdury, bez żadnego
            uzasadnienia i potrzeby z tej samej argumentacji jak podałem wcześniej.
            Oni nic innego nie potrafią. Zdrowie jest chore przez tych ludzi: ordynatorów,
            którzy traktują oddziały, jak prywatne folwarki ( Kasa Chorych może nie
            zapłacić za pacjenta skoro mój szef wziął 5 razy więcej niż daje dla szpitala
            Kasa ). A iść do Izby na skargę ? Na swojego "mistrza", "kolegę lekarza" to
            przecież plugawienie własnego gniazda!!!!! To wszystko było , trwa i trwać
            będzie. Pacjenci będą wożeni bo zawsze znajdzie się " zgodne z przepisami
            uzasadnienie". Przestrzegam, że to co robi Łapiński jeszcze bardziej to utrwali
            bo Łapiński działa w interesie takich ordynatorów ,jak wyżej.
            • Gość: AAA Re: Długa droga do szpitala - do AAA IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 19:58
              Coś Ci lekarze nie chcą Ci odpowiedzieć. Może ich obraziłeś?
              W domu wisielca nie rozmawia sie o sznurku - zapomniałeś
        • Gość: Lekarz Re: Długa droga do szpitala - do Kropki IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 21:09
          Mam 2000 pacjentów i wydaję dla ich zdiagnozowania 3000 zł miesięcznie. Poradź
          mi co zrobić, żebym wydać 1400 jak policzyłaś. Albo ogłoś to pacjentom. Czy
          chcesz dyskutować o faktach?
          Zamiast powtarzać bzdury zasłuszane ze środowisk Kasy Chorych np. że lekarzowi
          zacznie się opłacać pracować jak będzie miał 10 000 pacjentów popatrz na sprawę
          inaczej.
          Ktoś nas wszystkich : lekarzy i pacjentów " rznie na Kasie . Kto ? Odsyłam do
          Kasy Chorych i MZ.
      • Gość: Kierowca Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 20:14
        Czy nie żal Wam tego lekarza, który jeździł od szpitala do szpitala i tego
        kierowcy i tej karetki.
        To absurd, który może zdarzyć się w państwie, które kreuje takie prawa.
        Wszyscy powinniśmy przepraszać tego pacjenta, że wybraliśmy takich rządzących
        (teraz czy 4 lata temu) którzy stworzyli takie nikczemne warunki.
        A niejcekawsze, że teraz Ci sami będą chłostać lekarzy. PARANOJA!!!!!
        • Gość: Żal Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 20:19
          Brałem u dział kiedyś w posiedzeniu szacownego grona radnych, którzy mieli
          dyskutować o służbie zdrowia. Trzech czytało gazety, jedna robiła na drutach!!!
          Czułem się jak w innym jakimś nienormalnym świecie. Oni nie mieli zupełnie
          pojęcia co mają uchwalić ,słuchali opinii a zadawali pytania o coś innego.
          Tacy ludzie wszędzie stanowią prawo, które normali ludzie moją stosować. I stąd
          bierą się te wszystkie kretynizmy naszego życie. Dobrze , że człowiek przeżył
          ale kac zostaje. Ale tylko do jutra - od jutra można pić na nowo tę naszą
          logiczną rzeczywistość.
          • Gość: lekarz dyżurny Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.10.02, 20:59
            Jestem lekarzem, często dyżuruję na Izbie Przyjęć i znam te
            realia. Największym problemem jest to, że winę za błędny system
            (niedofinansowane szpitale, które nie mogą przeprowadzić
            diagnostyki, nikie płace całego personelu, rejonizacja dla
            wszystkich przypadków) zrzuca się na lekarzy! I oto właśnie
            chodzi obecnej władzy!!! Poniżyć i zgnębić,doprowadzić do
            konfliktu lekarz-pacjent, a wtedy łatwiej jest manipulować.
            Drugim elementem są media (w większości w rękach władzy), które
            tylko szukają afer i je rozdmuchują, nota bene pismaki są
            najbardziej skorumpowani o czym jakby się nie mówi (bo kto ma to
            powiedzieć?).
            Zastanówcie się więc mówiąc o tych rzekomych łapówach dla
            dyżurnych lekarzy - bo to żałosne i niskie.
            Nie chcę tu bronić wszystkich lekarzy - bo wiem, że też są wśród
            nas kanalie, lecz krzywdą dla obu stron jest takie uogólnianie.
            • Gość: alex Re: Długa droga do szpitala IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 21:27
              Czy ktoś z Państwa zauważył w ostatnich latach jakiekolwiek
              konstruktywne działania dziennikarzy w tej dziedzinie? Jedynie
              szukanie taniej sensacji bez zbadania tematu. Granie na emocjach
              czytelników dla zwiększenia nakładu. A przecież te nadzwyczaj
              istotne problemy są wielopłaszczyznowe. I nie chodzi tu o
              zjawiska incydentalne (choćby najbardziej drażliwe i
              bulwersujące) ale o rozwiązania SYSTEMOWE. Tak jak płacone przez
              nas podatki "gubią się" gdzieś i rozmywają w strukturach
              ceentralnych, tak samo dzieje się niewątpliwie ze
              składkami "zdrowotnymi". Nie szukajmy winnych jedynie na
              szczeblu szpitalnym czy nawet lokalnym.
            • kuubaa Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 21:34
              Ja nie uogólniam, rzeczywiście są dość liczne wyjątki. Ale jak można twierdzić,
              że problem który tu poruszamy jest "rozdmuchany przez skorumpowane media
              znajdujące się w rękach władzy"? Takie myślenie wskazuje, że nie mamy co
              liczyć, iż lekarze sami się zreflektują że postępują (mało powiedziane)
              nieetycznie. Tylko więzienie!
              Przecież w tym konkretnym przypadku kolejnym konowałom po prostu nie chciało
              się ruszyć dupy do człowieka w stanie bezpośredniego zagrożenia życia!
              Człowieku, te swoje okrągłe frazesy zostaw na branżową akademię.
              A żałosne i niskie to jest wymuszanie łapówek w sytuacji, gdy człowiek musi
              chronić swoje lub bliskich najwyższe dobro.
              Jest wiele zawodów i stanowisk, które mają wyższe lub niższe płace, lepsze lub
              gorsze warunki. Nie ma przymusu bycia lekarzem, absolwenci czekają na wolne
              etaty.
              • Gość: Buła Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl 17.10.02, 21:41
                Ale lepiej być dziennikarzem i sprzedawać swoje poglądy władzy
              • Gość: lekarz dyżurny Re: Długa droga do szpitala IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.10.02, 21:56
                kuubaa: Widzę, że dyskusja z Tobą jest bezcelowa, bo masz klapki na oczach -
                dlatego to ostatni mój głos w tej sprawie.
                Na takich właśnie krzykaczach, prymitywnych i bezczelnych zależy tej bandzie na
                górze (których sam nie wiem kto wybiera i to nie ważne czy z lewj czy z prawej
                strony). Najgorzej, że nawet w medycynie rządzi polityka i błędna ekonomia, a
                emocje górują nad rozsądkiem.
                Sam wielokrotnie pomagałem chorym ludziom i przez myśl mi nie przeszło aby
                wymuszać na nich pieniądze, jeśli takie przypadki zdarzają się to powinny być
                eliminowane przez samo środowisko. W miejscu gdzie pracuję nie ma mowy o takich
                zachowaniach, choć oczywiście z zewnątrz spotyka się fałszywe głosy.
                I nie wolno oskarżać lekarzy, którzy widzieli i badali tego człowieka, nie
                znając dokładnie szczegółów sprawy!
                • kuubaa Re: Długa droga do szpitala 17.10.02, 22:38
                  Mimo że z braku argumentów mnie obrażasz, to odpowiem.
                  To dobrze że "sam wielokrotnie pomagałeś chorym ludziom", ale uważasz za powód
                  do chwały wykonywanie obowiązków zawodowych (o powołaniu nie mówiąc)? To
                  najlepiej charakteryzuje twój sposób myślenia. Mówisz [o wymuszaniu
                  łapówek] "jeśli takie przypadki zdarzają się to powinny być eliminowane przez
                  samo środowisko". No to dlaczego nie są? O widzisz, gdybyś odważnie z tym
                  wystąpił np. na posiedzeniu Izby Lekarskiej to byłby powód do chwały. Zrobiłeś
                  to?
                  "nie wolno oskarżać lekarzy, którzy widzieli i badali tego człowieka, nie
                  znając dokładnie szczegółów sprawy!" Z artykułu wynika, że lekarze nawet nie
                  chcieli go zbadać. Nie wiem jakim jesteś lekarzem, ale dla każdego rozsądnego
                  człowieka jest oczywiste, że obrażenia tego pacjenta stanowiły bezpośrednie
                  zagrożenie dla życia. Widać że tego nie rozumiesz, więc zamiast narzekać na
                  swoją cieżką dolę zmień zawód. Będzie to z korzyścia i dla ciebie, i dla twoich
                  nieszczęsnych pacjentów.
    • kuubaa Przypadek? 17.10.02, 22:48
      Wielu dyskutantów w tym wątku, o nickach dotychczas na forum nie występujących,
      pisze z tego samego adresu. I wszyscy mają takie samo spojrzenie na temat. A
      moze to przypadek...
      • kropka. Re: Przypadek? 17.10.02, 23:44
        taaaa, znamy takie przypadki, kuba. Absolutnie CZYSTE przypadki :)))
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka