Dodaj do ulubionych

Piesi a kierowcy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:03
Tak mi przyszło do glowy... Tyle mówi sie o niebezpiecznych kierowcach,
nadmiernej prędkosci, alkoholu - i słusznie. Moim zdaniem jednak piesi często
nie są rozsądni i sami "prowokują" pewne sytuacje. Przykład? Zeszły tydzień,
spadło trochę śniegu, trochę popadał deszcz, zrobiło sie ślisko. Poniedziałek
rano - jadę samochodem do pracy, wolno, bo ślisko. Jadę Kopcińskiego w stronę
Piłsudskiego - na wysokości NFZ (już za wiaduktem) jest przejście dla
pieszych. Jestem jakieś 10 metrów przed przejściem, kiedy pani, która do tej
pory stała i czekała aż samochody przejadą nagle decyduje się wejść na
jezdnię. Ja po hamulcu, ale ślisko - więc poślizg. Udaje mi się opanować
samochód, ale co by było, gdyby mi się nie udało/jechało więcej
samochodów/było jeszcze bardziej ślisko? Kolejny przykład - do szału
doprowadzają mnie mamusie z wózkami, które czekając na przejście przez ulicę
albo na przejściu ze światłami tak strasznie się spieszą, że wystawiają wózki
na jezdnię. Czy naprawdę tak ciężko pomysleć co może stać się z takim wózkiem
jak uderzy w niego samochód? Apeluję do pieszych o trochę rozwagi i
wyobraźni - nie zawsze kierowca ma możliwość unikniecia wypadku. I nie zawsze
kolizja jest jego winą.
Magda
PS. Wcale nie uważam się za super-kierowcę, który zawsze ma rację. Ot, takie
moje przemyślenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: gia Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:17
      Magdo, w opisywanym przypadku chyba nie dostosowałas prędkości do warunków
      jazdy. Ale faktycznie - piesi często wymuszają pierwszeństwo...
      • Gość: magda m. Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:23
        Dostosowałam, jechałam ok. 30 km/h. Ślisko było na zewnetrznym pasie, po którym
        jechałam, środkowy był w miarę. Opony zimowe mam założone. Przy gwaltownym
        naciśnięciu hamulca na śliskiej drodze poślizgi się zdarzają, niestety.
        Pzdr, Magda
        • Gość: KierowcaMitsubishi Re: Piesi a kierowcy IP: *.toya.net.pl 03.12.05, 23:29
          Jeśli widzę osobę , która czeka przy przejściu dla pieszych, zatrzymuję się aby
          ją przepuścić. Tobie to do głowy nie przyszło, no ale kobieta-kierowca jest
          inteligentniejsza i uważa, że piesi stojący przy przejściu dla pieszych czekają
          na metro.
          • zamek Re: Piesi a kierowcy 03.12.05, 23:36
            Od jutra na widok każdego mitsubishi prowadzonego przez faceta będę się
            profilaktycznie pukał w czoło. Jestem wielce ciekaw, ile razy doprowadziłeś do
            niebezpiecznej sytuacji na drodze, hamując przed przejściem dla pieszych, na
            którym nie było żadnego pieszego.
            Ubliżanie kierowcy ze względu na płeć to, tak nawiasem mówiąc, szczyt chamstwa.
          • Gość: magda m. Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:42
            Panie KierowcoMitsubishi, jestem pewna, że Pan zawsze hamuje przed każdym
            przejściem dla pieszych, niezależnie od sytuacji na drodze i od tego, ze np.
            ktos może wjechac Panu w tyłek (sorry za wyrażenie, staram sie być miła i
            kulturalna, w przeciwieństwie do Pana). Odnośnie mojej płci - na temat tego czy
            męzczyźni, czy kobiet sa lepszymi kierowcami dyskutowac nie będę, bo domyslam
            sie, ża Pan nalezy do tego gatunku kierowców którzy są-najlepsi-i-nie-
            popełniają-błędów-na-drodze-i-wszystko-wiedzą-lepiej-a-kobietom-nie-należy-
            dawać-prawa-jazdy.
            Pzdr.
            • brite Re: Piesi a kierowcy 04.12.05, 00:21
              KierowcaMitsubishi nie napisał nic o zatrzymywaniu się przy _pustym_ przejściu
              dla pieszych.

              Zapraszam na przejście dla pieszych na Przybyszewskiego niedaleko Carrefoura -
              codziennie obserwuję kierowców prujących drogą i nie zważających na pieszych
              szykujących się na krawężniku do przekroczenia jezdni w drodze na przystanek,
              choć zza kierownicy widzą ich z daleka.

              Heh, człowiek wymuszający na pasach pierwszeństwo na pędzącej tonie blachy i
              plastiku. Arogancja czterokółkowych blachaczy nie zna granic.
              • zamek Re: Piesi a kierowcy 04.12.05, 11:04
                Owszem, człowiek widzący drugiego człowieka opakowanego w tonę blachy jadącego z
                przepisową prędkością 50 km/h i wkraczający tuż przed owym jadącym na jezdnię
                (także na przejściu dla pieszych), nie dając mu szans na bezpieczne zatrzymanie
                się, nie dość, że wymusza pierwszeństwo, to jeszcze zachowuje się i arogancko, i
                lekkomyślnie.
                • brite Re: Piesi a kierowcy 04.12.05, 13:01
                  Ech, życie - dosłownie przed chwilą na przejściu, o którym wspomniałem wyżej,
                  jeden samochód wjechał w pupę drugiemu, który zwalniał lub zatrzymywał się przed
                  pasami - nie wiem dokładnie, bo słyszałem tylko pisk opon i głuchy huk
                  zderzającej się blachy.

                  Znak informujący o przejściu dla pieszych jest w wystarczającej odległości, żeby
                  jadący z przepisową prędkością zdążył zwolnić przed pasami.
        • Gość: kierowca bombowca Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 10:23
          Piesi są rzeczywiście nieobliczalni. Niektórzy kierowcy zresztą też. Dlatego
          też i zimą i latem potrzebny jest zdrowy rozsądek i umiarkowana czyli
          bezpieczna szybkość poruszania się po drodze.Jeżeli nie panuje się nad pojazdem
          to oznacza ,że szybkość była za duża. (bez względu na to czy jechało się 100,
          czy 20 km/godz.) Istnieje również też coś takiego jak zasada ograniczonego
          zaufania. Nie każdy jest przewidywalny. Szczególnie matki z dzieckiem w wózku
          na zatłoczonym i ciasnym chodniku.
    • Gość: piotr I tu was zaskoczę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 03:29
      ...prowadziłem samochód na Rzgowskiej w kierunku centrum, na odcinku gdy jest
      to droga dwujezdniowa. Jechałem na sąsiednim pasie za Skodą Octawią która co
      mnie zdziwiło- chociaż poruszaliśmy się z porównywalną dozwoloną prędkością 50
      km/godz - przed pasami dla pieszych. Fakt stał tam przechodzień, który chciał
      przejść przez przejście. Skoda zahamowała.
      oki. Ale Skoda zahamowała także przed kolejnym przejściem dla pieszych. Pomimo,
      że nie było żadnego pieszego który chciałby przejść przez to przejście. Po raz
      kolejny widziałem jej światła stopu.
      Niby dziwne. Szok!!!!
      Ta Skoda miała tablice rejestracyjne z Czech!!!

      I może źle mi się kołacze po mózgu - prawko zdałem 20 lat temu - ale czy jest
      przepis w polkim prawie grogowym aby hamować przed przejściem dla pieszych???
      Wydaje mi się że tak.
      Jeżeli nie to chylę czoła przed czeskim kierowcą Skody za uprzejmość i
      rozwagę!!!!!
      • Gość: literka_m magdo m IP: *.client.mchsi.com 04.12.05, 03:46
        ja wiem to irytuje, ale faktem jest, ze w takich niemczech (a duzo bywam w
        niemczech) jesli tylko zblizysz sie do przejscia dla pieszych, auta zatrzymuja
        sie. pieszy ma bezwzgledne pierwszenstwo.
        ps
        pisze o niemczech zachodnich, nie wiem jak we wschodnich landach
        ps2
        faktem jest takze to, ze jesli probujesz przejsc gdzies, gdzie nie ma przejscia
        to trabia niemilosiernie i trzeba uwazac na zycie
      • zamek Re: I tu was zaskoczę... 04.12.05, 11:01
        O zwalnianiu przed przejściem dla pieszych i zachowaniu ostrożności - jest. Ale
        nie ma przepisu o obowiązku zatrzymania się, gdy widzimy pieszego zbliżającego
        się do przejścia dla pieszych. Zatrzymać się należy, gdy pieszy wyraźnie
        sygnalizuje zamiar przejścia przez jezdnię w wyznaczonym do tego miejscu. W
        Niemczech, owszem, należy stanąć przed przejściem zawsze, gdy przy przejściu na
        chodniku znajduje się pieszy, niezależnie od tego, czy na nie zamierza wejść,
        czy też nie.
        • mamadoo Re: I tu was zaskoczę... 04.12.05, 12:59
          A w Polsce pieszy stojąc przed przejściem ma zamiar zapuścić korzenie, popatrzeć
          na świat ale nigdy nie przejść na drugą stronę. To pewne, przynajmniej kiedy
          patrzę na kierowców. Przepuszczenie pieszego na pasach jest już w naszym
          wspaniałym kraju tak samo demode jak np. całowanie kobiet w rękę...
          • profes79 Niestety 04.12.05, 14:37
            Niestety masz racje. Żeby w niektórych miejscach przejsc przez jezdnie nalezy
            wyjsc kierowcy prawie na maske. Inaczej do głowy mu nie przyjdzie, że pieszy
            stojący na krawędzi przejścia chce przejść na drugą stronę, a nie np. liczy
            samochody. Gorzej, bo nie raz widziałem na szerszych ulicach samochody
            przejeżdzające przez przejscie w momencie, gdy pieszy był już na pasach (bo
            przecież było jeszcze miejsce).
    • Gość: Ślimak Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 18:38
      Niestety w Polsce mało jest szacunku dla pieszych...w Anglii jest inaczej.

      www.ugoto.com/videos/go/funthingstodowithasnailcostume
    • Gość: magda m. Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 22:07
      OK, ja to wszystko rozumiem, nie rozumiem tylko dlaczego kobieta, ktora widzi,
      że jadą samochody, nie tylko ja, i widzi, że jest naprawdę ślisko, pcha sie pod
      koła? I to wtedy kiedy jestem przed pasami i nie mam szans się zatrzymać? Co
      do zasady staram się zatrzymywac przed pasami, fakt, nie zawsze. Na marginesie
      waszych uwag o innych krajach - probowaliście przejśc przez ulicę w Grecji i we
      Włoszech?
      Magda
      • Gość: Ślimak Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 23:31
        Jeśli widziała Pani, źe ktoś chciał przejść na drugą stronę, dlaczego nie
        zatrzymała się Pani, żeby umożliwić tej osobie przejście?

        I czy mamy rozumieć, że sytuacja w Grecji i Włoszech jest lepsza dla pieszych
        niż w Polsce, albo czy używa Pani tych krajów aby usprawiedliwić naszych
        kiepskich kierowców?
        • clio_1 Re: Piesi a kierowcy 05.12.05, 08:24
          Przede mną i za mną jechały samochody, nie zatrzymałam się, nie bylo mozliwości
          zatrzymania bez spowodowania niebezpiecznej sytuacji na drodze - gwałtowne
          hamowanie na sliskiej nawierzchni wywołałoby kolizję i byłaby to moja wina.
          Kobieta wyszła na pasy w momencie, kiey byłam w odległości ok. 10 m. przed nimi.
          Nie usprawiedliwiam polskich kierowców, mówię, że nie tylko w Polsce kierowcy
          źle jeżdżą.
          Celem mojego postu nie było wywyołanie dyskusji nad takim a nie innym moim
          zachowaniem - uważam, że w tamtej sytuacji postapiłam prawidłowo - chciałam się
          zorientować, czy macie podobne odczucia co do zachowania pieszych.
      • Gość: gusia Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 23:33
        To jak w końcu. Zatrzymałaś się przed tymi pasami czy przejechałaś. Czy ta
        piesza sie zatrzymała czy może przejechałaś tę pieszą i jak to było z innymi
        samochodami, bo w pierwszej wersji podałaś że jechałaś tylko ty(bo co by było
        gdyby jechało więcej samochodów), teraz piszesz, że kobieta widzi że jadą
        samochody.Chyba Cię rzeczywiście poniosło.
        • clio_1 Re: Piesi a kierowcy 05.12.05, 08:28
          Nie jechałam sama, za mną jechały jeszcze 2-3 samochody.
          • profes79 Re: Piesi a kierowcy 05.12.05, 09:09
            Doopoki polscy "kierowcy" ne nauczą się zatrzymywać albo chociaż przychamowywać
            przed przejściami dla pieszych, to takie sytuacje będą się zdarzać. Ile już
            razy widziałem jak ktoś się zatrzymyał przed przejściem a obok wymijał go drugi
            samochód (10 punktów karnych o ile pamiętam za coś takiego). Albo z tyłu od
            razu trąbienie, bo przecież ktoś raczył się zatrzymać. Kultury troszku.

            PS. ( i obok tematu) - najbardziej mnie wk... samochody ustawiające się
            rządkiem na torach tramwajowych, choćby jezdnia miała 3 metry szerokości od
            krawężnika do torów. Czy jest na to jakiś przepis kd żeby takim baranom lepić
            mandaty za utrudnianie ruchu?
          • Gość: gusia Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 09:22
            Myślę, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
            Jedziesz sobie samochodzikiem w ciepełku. Radyjko gra. Silniczek mruczy.Jest
            fajnie.
            Na przejściu stoi pieszy.Zimno jak cholera. Wieje wiatr. Zacina śnieg z
            deszczem a te cholerne samochody jadą i jadą. No to w końcu zdesperowany robi
            ten krok do przodu. Od nas kierowców zależy czy nie będzie to jego ostatni
            krok.:)))
            • Gość: gusia Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 10:17
              Jeszcze jedna sprawa Magda (Clio)
              Prowadziłaś kiedyś taki 2-metrowy zestaw: głęboki wózek obwieszony torbami z
              zakupami, z rozwrzeszczanym maluchem w środku + zdenerwowana matka stojąca w
              poprzek na wąskim chodniku np. na Kilinskiego?. Spróbuj takim czymś nie
              wyjechać częściowo na jezdnię.
              Tak w ogóle to mało jest w nas życzliwości i zrozumienia dla drugiego
              człowieka. Czy nie fajnie jest wyjeżdżając np rano ze swojej posesji być
              wpuszczonym przez mrugnięcie światłami przez drugiego kierowcę. MIałam tak
              dzisiaj rano i od razu mi się cieplej zrobiło na duszy, czego wszystkim dzisiaj
              też życzę.
    • Gość: leslaw_m Re: Piesi a kierowcy IP: *.lodz.msk.pl 05.12.05, 10:39
      ja zgadzam się,ze zatrzymywać będę się przed kazdym pieszym koło
      przejscia,tylko jedna uwaga,po za przejsciem juz nigdy nie zachamuję jak mi
      jakiś debil znów zechce rzucić się pod koła.

      najsmieszniejsi są ci co wtargają na jezdnię w niewyznaczonym miejscu lub wręcz
      na czerwonym swietle,z takim zacięciem"stój .teraz k. ja idę!"
      zawsze wydaje mi się,ze powinienem go przejechać,zeby się idiota nie musiał
      dowartosciowywać więcej i zawsze coś mnie powstrzymuje:)

      natomiast sam temat jest niewyczerpywalny:)
      co do zachowan kierowcow,to daje się zauważyć niewielką poprawę kultury,
      chociaż wsród kobiet to statystycznie sie chyba pogarsza,większosc nadal jeżdzi
      niezwykle rozważnie,natomiast wykształciła się jakaś taka grupa(identyczna jak
      ta funkcjonująca od lat wsród mężczyzn),ktora przepuszczenie kogos,czy nie
      zajechanie drogi uważa za dyshonor.
      a za największą zmorę i odmużdzone na drodze przynajmniej towarzystwo, uważam
      ludków w autkach onaklejkowanych przez firmy do których należą.koszmar:/
    • brite I stało się. 05.12.05, 10:48
      Dziś rano na przejściu dla pieszych, o którym wspomniałem wyżej, auto potrąciło
      kobietę.
    • prawy Zmuszają mnie bym był mordercą 05.12.05, 11:37
      Kto zmusza ?
      PIESI.
      I chyba zacznę z lubością malować na masce kreseczki odliczające ilość
      potrąconych/przejechanych pieszych.

      Miejsce akcji: sobota około godziny 18.00 (więc już ciemno)
      Trasa: Olechów - Dworzec Kaliski
      Liczba osób którą spokojnie mógłbym potrącić/przejechać bo nie miały prawa
      znajdować się w danym miejscu na jezdni: 7

      Pierwsze dwie klasycznie na Rokicińskiej przy przystanku na Lermontowa.
      Co z tego, że jest przejście podziemne.
      Lepiej górą.
      Nie mam nic przeciw młodym ludziom którzy przeskoczą przez jezdnię dosłownie w
      oka mgnieniu.
      Ale jak się ma w okolicach 60-tki to raczej osiągi w bieganiu już nie te co
      dawniej.

      Kolejne 3 potencjalne trupy Rokicińska jakieś 400-500 metrów dalej.
      Wydeptane przejście przez trzypasmową jezdnię, tory tramwajowe przegrodzone
      siatką i kolejną już czteropasmową jezdnię.
      Tym razem była to rodzinka. Mama i dwójka dzieci. Jedno na oko ledwie co
      nauczyło się chodzić drugie może w okolicy 5 lat.
      Mamusia z berbeciem ciągniętym za rękę i drugim dzieckiem wbiega na jezdnię by
      zdąrzyć przed nadjeżdżającymi samochodami.
      Właściwie to nawet sobie przez moment pomyślałem, że warto by samą matkę
      przejechać, bo z głupotą należy walczyć.
      Tylko tych dzieci trochę szkoda.

      Kolejne 400-500 metrów dalej.
      Rondo Inwalidów.
      Na zjeździe z ronda szacowne para On i Ona - oboje w okolicy 60-tki krokiem
      prawie defiladowym w poprzek przez jezdnię.
      I jeszcze się oburzyli, że na nich śmiałem trąbić.

      A na koniec powiem tylko tyle, że jeżdże tą drogą codziennie i opisane
      przykłady nie są odosobnionym wyjątkiem.
      Coś czuję, że gdybym nie zwalniał (tak już z przyzwyczajenia w powyższych
      miejscach) to miałbym samochód w same kreseczki.

      Ten post ku przemyśleniom dla wszystkich pieszych.
      Prawy
      • profes79 Re: Zmuszają mnie bym był mordercą 05.12.05, 11:45
        Ale policja predzej wlepi mandat za zle parkowanie niz za przejscie w niedozwolonym miejscu.
        Teorie (nie moje ale czesto stosowane:)
        1. Bezpieczniej jest przechodzic w miejscu gdzie nie ma pasow, bo czlowiek bardziej uwaza (glupie, nie? ale wiekszosc starszych ludzi tak uwaza.
        2. Najlepsza nauczka jest mandat. (i tu sie zgodze) Mandaty nawet po 20 zeta - po ktoryms razie ludzie by moze nie tyle madrzeli, bo na to nie licze, ale zaczeli liczyc kase.

        Co do kresek - Kilka miesiecy temu tylko dzieki czujnosci jadacego za mna kierowcy nie bylem ja kreseczka - kiedy na czerwonym dla pieszych swietle wyszla defiladowym krokiem parka o sredniej wieku 70 jakies 10 metrow przed rowerem - odbilem w lewo i dopiero slyszac za soba pisk zorientowalem sie, ze malo nie skonczylem pod kolami samochodu (na szczescie facet zdazyl zauwazyc co sie dzieje i zareagowac). Cholera, dobrze ze pojechalem dalej, bo jeszcze laska albo parasolka bym zarobil za to0 ze przeszkodzilem...
      • janulodz Re: Zmuszają mnie bym był mordercą 08.12.05, 19:19
        Prawy. Po co trąbić. Zainstaluj sobie na dachu CKM. Jak ci się ktoś nawinie to
        w niego serią. Szybciej ci kresek przybędzie
    • Gość: ??? Re: Piesi a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:38
      racja...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka