Joanna Mucha udzielajac wywiadu powiedziala ze starsze osoby chodza do lekarza co dwa tygodnie bo traktuja to jako forme rozrywki.
Populisci rzucili sie jej do gardla i rozrywaja na strzepy. Zarzucaja jej ze chce schorowanym ludziom ograniczyc dostep do lekarza, ze jest zwolenniczka eutanazji itd.
A biedna Mucha powiedziala tylko to co mowia lekarze. Nieszczesna ! byla zbyt szczera a polityk nie zawsze moze byc AZ tak szczery.
Starsze osoby chodza do lekarza nawet czesciej niz co dwa tygodnie. Znam osobe ktora potrafi meldowac sie u lekarza co trzy dni 'bo leki nie pomagaja'. Byc moze jeszcze 'nie zdazyly' pomoc... No ale co szkodzi pojsc jeszcze raz ? Ma duzo czasu.
Jasne ze czesc starszych osob traktuje czas spedzony w przychodni jak wypelnienie dnia. Podobnie jak dwugodzinna wedrowke po hipermarkecie zakonczona zakupem garnka w okazyjnej cenie. Lub bluzeczki dla wnuczki.
Starsze panie kupujace nareczami ciuchy w second-handach takze nie czynia tego z powodu naglego braku swetra.
Ile trzeba miec rozsadku by to rozumiec ? Mysle ze wystarczy tylko troche
Czesi wprowadzili drobne oplaty za wizyte u lekarza - nie zeby 'podreperowac' budzet przychodni ale zeby ograniczyc czestotliwosc wedrowek. Poskutkowalo zdaje sie.
Niesmialo napomyka ktos o tym - ale zaraz go glusza populistyczne traby. Traby oczywiscie narzekaja na dlugie kolejki do lekarzy ale jednego z drugim nie wiaza.
A co do nastepnej kwestii czyli poddania w watpliwosc sensownosci przeprowadzenia operacji biodra u 85-latka ("ktory nie chodzi - i nie bedzie chodzic bo sie nie zrehabilituje") - Mucha zaprzecza. Twierdzi ze przeinaczono jej slowa.
Ale ja jednak skomentuje. Ciekawe czy populistyczne traby wiedza ze pacjent przed wszepieniem endoprotezy musi byc rehabilitowany ... ze musi chodzic - choc w balkoniku ?
Wszak sensownosc tej kosztownej operacji polega na tym by ulatwic czlowiekowi chodzenie.
tete