Dodaj do ulubionych

Mucha i populisci

04.02.11, 16:43
Joanna Mucha udzielajac wywiadu powiedziala ze starsze osoby chodza do lekarza co dwa tygodnie bo traktuja to jako forme rozrywki.

Populisci rzucili sie jej do gardla i rozrywaja na strzepy. Zarzucaja jej ze chce schorowanym ludziom ograniczyc dostep do lekarza, ze jest zwolenniczka eutanazji itd.
A biedna Mucha powiedziala tylko to co mowia lekarze. Nieszczesna ! byla zbyt szczera a polityk nie zawsze moze byc AZ tak szczery.

Starsze osoby chodza do lekarza nawet czesciej niz co dwa tygodnie. Znam osobe ktora potrafi meldowac sie u lekarza co trzy dni 'bo leki nie pomagaja'. Byc moze jeszcze 'nie zdazyly' pomoc... No ale co szkodzi pojsc jeszcze raz ? Ma duzo czasu.

Jasne ze czesc starszych osob traktuje czas spedzony w przychodni jak wypelnienie dnia. Podobnie jak dwugodzinna wedrowke po hipermarkecie zakonczona zakupem garnka w okazyjnej cenie. Lub bluzeczki dla wnuczki.
Starsze panie kupujace nareczami ciuchy w second-handach takze nie czynia tego z powodu naglego braku swetra.

Ile trzeba miec rozsadku by to rozumiec ? Mysle ze wystarczy tylko troche wink

Czesi wprowadzili drobne oplaty za wizyte u lekarza - nie zeby 'podreperowac' budzet przychodni ale zeby ograniczyc czestotliwosc wedrowek. Poskutkowalo zdaje sie.
Niesmialo napomyka ktos o tym - ale zaraz go glusza populistyczne traby. Traby oczywiscie narzekaja na dlugie kolejki do lekarzy ale jednego z drugim nie wiaza.

A co do nastepnej kwestii czyli poddania w watpliwosc sensownosci przeprowadzenia operacji biodra u 85-latka ("ktory nie chodzi - i nie bedzie chodzic bo sie nie zrehabilituje") - Mucha zaprzecza. Twierdzi ze przeinaczono jej slowa.

Ale ja jednak skomentuje. Ciekawe czy populistyczne traby wiedza ze pacjent przed wszepieniem endoprotezy musi byc rehabilitowany ... ze musi chodzic - choc w balkoniku ?
Wszak sensownosc tej kosztownej operacji polega na tym by ulatwic czlowiekowi chodzenie.

tete
Obserwuj wątek
    • benek231 Re: Mucha i populisci 04.02.11, 17:05
      A pamietasz, Tete, jak narod naskoczyl na Urbana za "rzad sie wyzywi"? No straszna rzecz powiedzial - cos o czym nikt nie mial zielonego pojecia (dla przypomnienia powiedzial to po sankcjach nalozonych przez Stany, z ktorych to sankcji "wszyscysmy" sie bardzo cieszyli smile.

      Tak tak - mowie o tej samej hipokryzji.

      W Wielkiej Brytanii juz ze 30 lat temu zaczeto kalkulowac koszty leczenia staruszkow nie rokujacych nadziei na wyzdrowienie. Juz wtedy zdecydowano, ze trzymanie staruszkow na sztucznym zasilaniu to ograniczanie funduszy na potrzeby mlodych i obiecujacych pacjentow. Bo tak jest i nie ma sie co oszukiwac. Instalowanie staruszkowi sztucznego biodra to marnotrawienie spolecznych pieniedzy.

      W Stanach nie maja podobnych problemow, gdyz operacje pokrywa ubezpieczenie, a szpitalowi zawsze oplaca sie cos robic - i wystawiac ubezpieczeniu rachunki. Szpitalom i lekarzom w Stanach nie przeszkadza trzymanie latami na sztucznym zasilaniu zywych trupow. Oficjalnie z humanitarnych powodow, ale jak jest naprawde przekonac sie mozna gdy ubezpieczenie nie chce placic. Wtedy nagle okazuje sie, ze nie maja problemow z odlaczeniem klienta.
    • hasz0 Mucha zamiast Kopacz jak ten min za Ćwiąkalskiego 04.02.11, 17:06

      Prawdziwy Powód Waszej aktywnosci tu-?

      Już wówczas ujawniono jeden z kierunków propagandowej kombinacji, zapoczątkowanej publikacją raportu. Tusk i jego grupa potrzebują bowiem sukcesu politycznego, mocnego akcentu, który pozwoliłby zatuszować 9-miesięczny okres współuczestnictwa w matactwach rosyjskich, a jednocześnie był znakiem „niezależności” i „patriotyzmu” zakładników płk Putina. Sukces ten winien wynikać z przymiotów osobistych „męża stanu”, mieć źródło w walce o polskie interesy, a jednocześnie świadczyć o sprzeciwie wobec Rosjan i uwydatniać autonomię strony polskiej. W perspektywie 10 miesięcznej kampanii przedwyborczej, taki sukces byłby darem bezcennym.
      Jego legitymację grupa rządząca uzyska, gdy wykaże, że taktyka „kontynuacji trudnego dialogu”, przy jednoczesnej „rzeczowej argumentacji” (błędy kontrolerów) i nieuleganiu żądaniom opozycji – będzie skuteczna. Jak osiągnąć taki sukces?
      Już 14 stycznia rządowy rosyjski dziennik „Moskowskij Komsomolec" podkreślał, że "Polska zwróci się do Rosji z propozycją przeprowadzenia rozmów, których celem będzie sporządzenie wspólnej wersji raportu końcowego o przyczynach katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem". W artykule znalazło się ważne sformułowanie: „Moskwa musi mieć świadomość, co naszym dalszym stosunkom przyniesie zwycięstwo tej czy innej siły politycznej w Polsce" oraz przypomnienie, że w 2011 roku w Polsce powinny się odbyć wybory parlamentarne, po których zwycięska partia sformuje nowy rząd.
      Wskazuję na treść rosyjskich publikacji, bo to one właśnie wyznaczają linię obecnej strategii i wytyczają zakres wspólnej gry. Dlatego fundamentalnym (i niedostrzeżonym) przekazem był komentarz Dmitrija Babicza z RIA Novosti z dnia 16 stycznia. Babicz stwierdził, że „z treścią raportu MAK nie zgadzają się w Polsce jedynie zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego” i przekonywał, że kiedy Tusk krytykował raport w grudniu, działał pod presją opozycji. Zdaniem Babicza to „zwolennicy braci Kaczyńskich, z których jeden zginął w Smoleńsku, bardzo chcą zrzucić winę za katastrofę na Rosję i na premiera Donalda Tuska”. „Naszym zadaniem – konkludował komentator - jest, aby nie dać tej opozycji żadnych powodów do prowokacji. Przeciwko nam jest tylko cześć polskiej elity a nie cała Polska”.
      Warto zapamiętać tę retorykę, w której Tusk i Rosjanie są „naszymi”, a dochodzenie prawdy nazywa się „prowokacją”. Wówczas bowiem rozpoczęto rozgrywanie tezy, jakoby postawa opozycji źle przysłużyła się sprawie wyjaśnienia okoliczności tragedii smoleńskiej, a nawet mogła stanowić rodzaj prowokacji zmierzającej do wywołania niepokojów społecznych.

      cogito.salon24.pl/
    • ada08 Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. 04.02.11, 18:37
      Jakis czas temu Gazeta Wyborcza miała cykl artykułów pod taki tytułem.

      No i faktycznie - na to wygląda.
      a.
      • wikul Re: Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. 04.02.11, 20:13
        ada08 napisała:

        > Jakis czas temu Gazeta Wyborcza miała cykl artykułów pod taki tytułem.
        >
        > No i faktycznie - na to wygląda.
        > a.


        Ze smutkiem muszę przyznać Ci rację. Wystarczy popatrzyć na ekran telewizora.
    • oleg3 Re: Mucha i populisci 04.02.11, 18:38
      Może by pani poseł zdecydowała się, co chce przekazać?

      Wywiad autoryzowany „w pośpiechu”:
      „Jaki jest sens wykonywania takiej operacji u 85-latka, który nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje”

      Powtórnie autoryzowany wywiad:
      „Jeśli w wyniku takiego postępowania operacji poddaje się pacjenta, który już od kilku lat nie chodzi, ma zwiotczałe mięśnie, bardzo słaby kontakt z otoczeniem a dodatkowo problemy kardiologiczne – to poddanie takiego pacjenta operacji w większym stopniu zagraża jego życiu niż służy jego poprawie!”

      Wywiad autoryzowany „w pośpiechu”:
      „Starsi ludzie przyzwyczajeni do traktowania wizyt u lekarza co dwa tygodnie jako rozrywki”

      Powtórnie autoryzowany wywiad:
      „Starsi ludzie są często odsyłani po kilka, czasem kilkanaście razy między lekarzem a diagnostyką i w rezultacie spędzają w poczekalniach całe dni. Kiedyś nawet nazwałam to wycieczkami. To nie jest dobre ani dla nich, ani dla systemu”
      Tekst linka
      • dachs Olegu 16.02.11, 01:36
        Pierwsze - nie, drugie - tak.
        Formułując inaczej wypowiedź o operacjach, Mucha wyjaśniła jedynie "łopatologicznie" słabszym umysłom , co miała na mysli. Myśl główna została niezmieniona.
        Korekta druga, o wizytach to już rzeczywiście ucieczka na całej linii i zupełnie niepotrzebna, gdyż miała i nadal ma 100% racji.
        Ja rozumiem „przyjacielskie” rady, żeby posłanka uważniej dobierała słów, bo się naraża.
        Ale osobiście nie oczekuję od posłów poprawnie politycznego blabla. Oczekują od nich prawidłowej oceny sytuacji i odwagi w przekazywaniu jej dalej.
        Jedyna winą Muchy, jest to, że się przestraszyła gwałtownej reakcji.
        Ale mam nadzieję, że okrzepnie w nastepnej kadencji, a tego kretyna co objął lubelską Platformę po Palikocie, szybko posuną.
        Coś Lublin nie ma szczęścia do ludzi.
    • off_nick T_te, dlaczego jątrzysz? 04.02.11, 18:49
      t_ete napisała:

      przecież posłanka PO Joanna Mucha przeprosiła wczoraj za swoją kontrowersyjną wypowiedź...

      Joanna Mucha z Platformy Obywatelskiej przeprasza emerytów za jej wypowiedzi w sprawie ich leczenia. Parlamentarzystka stwierdziła w wywiadzie dla partyjnej gazety, że szpitale na siłę przeszczepiają endoprotezy 85-latkom, by na tym zarabiać, a wizyty w przychodniach to dla ludzi starszych rozrywka. W czwartek w „Pytaniu na śniadanie” Mucha wyparła się tych słów.
      • t_ete Jatrze ? alez nie :) 04.02.11, 19:14
        off_nick napisała:

        > przecież posłanka PO Joanna Mucha przeprosiła wczoraj za swoją kontrowersyjną
        > wypowiedź...

        Moze i dobrze (dla Muchy) ze przeprosila (bo ja od entuzjastek eutanazji populisci wyzywali) ale ten problem nadal jest. Nie chca mowic o nim lekarze (publicznie), nie chca mowic politycy ani platnik czyli NFZ. Jakos nikt sie nie pali by 'ograniczenia' do koszyka wpisac (choc kazdy ubezpieczyciel na swiecie to robi - w zaleznosci od wysokosci skladki - i od jakich realnych pieniedzy ta skladka). Bo z jakiej strony by sie nie przyjrzec - to albo nie wypada albo niezrecznie ... a juz z pewnoscia ... grozi utrata sympatii wyborcow. Ale ten problem sam nie zniknie tylko dlatego ze nikt o nim nie bedzie mowil.

        tete
        • jola.iza1 Re: Jatrze ? alez nie :) 04.02.11, 19:52
          t_ete napisała:
          Moze i dobrze (dla Muchy) ze przeprosila (bo ja od entuzjastek eutanazji populi
          > sci wyzywali) ale ten problem nadal jest. Nie chca mowic o nim lekarze (publicz
          > nie), nie chca mowic politycy ani platnik czyli NFZ. Jakos nikt sie nie pali by
          > 'ograniczenia' do koszyka wpisac (choc kazdy ubezpieczyciel na swiecie to robi
          > - w zaleznosci od wysokosci skladki - i od jakich realnych pieniedzy ta skladk
          > a). Bo z jakiej strony by sie nie przyjrzec - to albo nie wypada albo niezreczn
          > ie ... a juz z pewnoscia ... grozi utrata sympatii wyborcow. Ale ten problem sa
          > m nie zniknie tylko dlatego ze nikt o nim nie bedzie mowil.

          ten problem ? Co miałaś na myśli ,dwakroć używając?
          ??
          www.poomoc.pl/
          • t_ete Re: Jatrze ? alez nie :) 04.02.11, 20:04
            jola.iza1 napisała:


            > ten problem ? Co miałaś na myśli ,dwakroć używając?
            > ??

            Az dwakroc uzylam ? Z niechlujstwa, przepraszam. Problem opisalam otwierajac watek.

            tete
            • jola.iza1 Re: Jatrze ? alez nie :) 04.02.11, 20:34
              Zacznijmy od jajka?
              Pani poseł z mojego miasta, Mucha, cóóś o przyzwyczajeniu ludzi starszych mówiła?
              Trzydzieści lat minęło, to kto się przyzwyczaił?
              Pani poseł obarcza lekarzy, w ramach autoryzacji tekstu, czy mnie się wydaje?
              Ja mam własne zdanie, tyle tylko, że nie każdemu się musi podobać:
              Jaki Tusk, taka Mucha smile


              ??
              www.poomoc.pl/
    • pro100 mucha ma nogi. gorzej z głową. nt 04.02.11, 18:58

      • gini Re: mucha ma nogi. gorzej z głową. nt 04.02.11, 21:41
        Następna ankieta – łomatko!

        Czy zgadzasz się ze słowami, które miała wypowiedzieć posłanka Joanna Mucha, że "starsi ludzie traktują wizyty u lekarza jako rozrywkę"?
        - kolejne pytanie salonowej ankiety. Znowu z serii pt. „Jestem głupi, będę głupszy, bo mam do tego prawo”
        14 % się zgadza z posłanką, czyli mniej więcej co siódmy uczestnik ankietki. Jest dobrze – tylko jedna siódma uznaje, ze staruszków trzeba by zagazować najlepiej, bo blokują system ochrony zdrowia.
        Pamiętam, jak bodajże śp. Religa tłumaczył, że tak naprawdę to człowiek jest kosztowny dla systemu przez ostatnie dwa lata życia, wcześniej dopłaca.
        Jeśli ktoś przez całe życie opłaca składki/podatki na rzecz tego systemu, to chyba ma prawo pod koniec życia korzystać z niego trochę częściej? Bo na przykład ja chodzę do lekarza raz w roku, czasem rzadziej – a płacę jak za przysłowiowe zboże. No i mam pecha, bo gdybym poważnie chorowała w młodości, to by było OK, a jak zacznę chorować na starość, to się nie będzie opłacało mnie leczyć.
        To oddajcie mi moje składki, będę się leczyć prywatnie.
        To nie państwo nas leczy, to my sami finansujemy to leczenie. Państwo tylko na tym zarabia, zatrudniając morze urzędników, budując siedziby urzędów - właśnie z naszych składek.
        To już jest jakaś kompletna paranoja – kolejny temat zamulający mózgi co młodszym i głupszym z Muchą w tle. Może państwo wprowadzi limity dla staruszków, co?
        Zresztą tak naprawdę państwo już dawno to wprowadziło – tylko po cichutku. Pewnych zabiegów u ludzi starszych się nie wykonuje, rzekomo w powodu przeciwwskazań lekarskich. A staruszkowie są idealnym żerem dla lekarzy, ileż to leków można im wepchnąć, łudząc, że pomogą, choć na starość lekarstwa nie ma.
        Bardzo wygodni pacjenci, zawsze coś ich pobolewa, coś się im zapisze, jeszcze namówi na prywatną wizytę czy prywatne badania – żyła złota.
        Z innej bajki – kiedyś z pogotowiem jeździł lekarz, zapisywał lekarstwa, nawet wystawiał zwolnienia. Dziś przyjeżdża ratownik medyczny i w razie niepewności wiezie do szpitala – co jest tańsze? Wizyta lekarza czy szpital? Były izby porodowe z położnymi, niektóre naprawdę świetne – nie ma, wszyscy do szpitala.
        W pogotowiu dyżurował chirurg – proste skaleczenia czy zwichnięcia załatwiało się od ręki. Dziś nie ma – najpierw do lekarza rodzinnego po skierowanie, potem do chirurga. Opisałam juz tu kiedyś wędrówkę po lekarzach w celu wyjęcia kleszcza – kiedyś załatwiała to pielęgniarka dyżurna. I tak by można bez końca – to jest system wymyślony przez idiotów. I tyle.
        Acha, i jeszcze podobno nie jest możliwe wprowadzenie karty czipowej - a na Śląsku działa od kilku lat, jakim cudem??

        https://niepoprawni.pl/files/images/szachownica.jpg
        --
    • wikul Re: Mucha i populisci 04.02.11, 20:04
      t_ete napisała:

      > Joanna Mucha udzielajac wywiadu powiedziala ze starsze osoby chodza do lekarza
      > co dwa tygodnie bo traktuja to jako forme rozrywki.
      >
      > Populisci rzucili sie jej do gardla i rozrywaja na strzepy. Zarzucaja jej ze ch
      > ce schorowanym ludziom ograniczyc dostep do lekarza, ze jest zwolenniczka eutan
      > azji itd.
      > A biedna Mucha powiedziala tylko to co mowia lekarze. Nieszczesna ! byla zbyt s
      > zczera a polityk nie zawsze moze byc AZ tak szczery. ...


      Lubię posłankę Muchę, ale tutaj palnęła totalne głupstwo. Niedługo sama sie o tym przekona, gdy sama bedzie musiała korzystac coraz częściej z porad lekarskich. Ludzie którzy chodzą dla "rozrywki" do lekarzy, to niewielki margines. I nie jest wcale zwiazany z wiekiem. Szkoda że p.Mucha nie powiedziała jakiej rozrywki można doświadczać w poczekalniach gabinetów lekarskich. Gdy byłem b.młody myslałem podobnie jak p.Mucha, teraz wstydze sie tego.
      • t_ete Re: Mucha i populisci 04.02.11, 20:32
        wikul napisał:

        > Lubię posłankę Muchę, ale tutaj palnęła totalne głupstwo. Niedługo sama sie o t
        > ym przekona, gdy sama bedzie musiała korzystac coraz częściej z porad lekarskic
        > h. Ludzie którzy chodzą dla "rozrywki" do lekarzy, to niewielki margines. I nie
        > jest wcale zwiazany z wiekiem. Szkoda że p.Mucha nie powiedziała jakiej rozry
        > wki można doświadczać w poczekalniach gabinetów lekarskich. Gdy byłem b.młody m
        > yslałem podobnie jak p.Mucha, teraz wstydze sie tego.

        Wikul, chcialabym byc tak mloda jak Mucha ale nie jestem. Moja opinia nie wynika z doswiadczen mlodki ktora do lekarza nie uczeszcza bo nie choruje. Uczeszczam. I nie jest to dla mnie zadna rozrywka. Troche inaczej rzecz sie ma z osobami ekhm ... znaczaco starszymi ode mnie. Nie wiem jaki to procent wyczekujacych w poczekalniach ale jest. I jednak na palcach reki policzyc mlodocianych hipochondrykow. Wiec dlatego o osobach starszych.
        Nie ma co sie ludzic - u kogos w zaawansowanym wieku trudno w procesie leczenia osiagnac takie efekty ktore zadowolilyby pacjenta. Mozna niesc ulge - ale przewlekle choroby maja to do siebie - ze do calkowitego zdrowia (i stanu sprzed 30 lat) sie nie wroci. Mozna poprawic. Nie da sie 'ozdrowiec' w pelni. Nie ma cudow.
        Czeste wizyty u lekarza to 'efekt' nie tylko dolegliwosci ale tez poczucia samotnosci, pustki, nadmiaru czasu ale tez dlatego ze sie za to nie placi.
        Gdyby bylo wiecej klubow seniora ... dziennych oddzialow z drobna rehabilitacja ... Szkoda ze nie ma. Bo byloby to jakies rozwiazanie.

        Napisalam wczesniej o czeskim doswiadczeniu. Wprowadzili drobne oplaty za wizyte u lekarza. Uwazasz ze powinni sie wstydzic ? Zrobili to dokladnie z tego samego powodu o ktorym powiedziala Mucha.

        tete

        • wikul Re: Mucha i populisci 04.02.11, 20:51
          t_ete napisała:

          > Wikul, chcialabym byc tak mloda jak Mucha ale nie jestem. Moja opinia nie wynik
          > a z doswiadczen mlodki ktora do lekarza nie uczeszcza bo nie choruje. Uczeszcza
          > m. I nie jest to dla mnie zadna rozrywka. Troche inaczej rzecz sie ma z osobami
          > ekhm ... znaczaco starszymi ode mnie. Nie wiem jaki to procent wyczekujacych w
          > poczekalniach ale jest. I jednak na palcach reki policzyc mlodocianych hipocho
          > ndrykow. Wiec dlatego o osobach starszych.

          Tak sie zlozyło żę dosyć często bywam u lekarzy, zawsze z wielka niechęcią. Z nudów obserwuję oczekujących pacjentów. Gdy lekarze kończą urzędowanie, poczekalnie pustoszeją. Nikt sie wtedy nie "rozrywa", a przecież to wtedy byłaby szansa na "rozrywkę".


          > Nie ma co sie ludzic - u kogos w zaawansowanym wieku trudno w procesie leczenia
          > osiagnac takie efekty ktore zadowolilyby pacjenta. Mozna niesc ulge - ale prze
          > wlekle choroby maja to do siebie - ze do calkowitego zdrowia (i stanu sprzed 30
          > lat) sie nie wroci. Mozna poprawic. Nie da sie 'ozdrowiec' w pelni. Nie ma cud
          > ow.

          To prawda, ale większość starszych ludzi czeka po recepty na lekarstwa, które muszą brać codziennie. W mojej przychodni rodzinnej bardzo popularną formą są karteczki ze spisem potrzebnych lekarstw. A to przeczy poglądowi że ktos chętnie tam zagląda dla rozrywki.
          Przychodzą tylko złozyć karteczki i odebrać recepty.


          > Czeste wizyty u lekarza to 'efekt' nie tylko dolegliwosci ale tez poczucia samo
          > tnosci, pustki, nadmiaru czasu ale tez dlatego ze sie za to nie placi.
          > Gdyby bylo wiecej klubow seniora ... dziennych oddzialow z drobna rehabilitacja
          > ... Szkoda ze nie ma. Bo byloby to jakies rozwiazanie.


          W mojej okolicy takich klubów nie brakuje.

          > Napisalam wczesniej o czeskim doswiadczeniu. Wprowadzili drobne oplaty za wizyt
          > e u lekarza. Uwazasz ze powinni sie wstydzic ? Zrobili to dokladnie z tego same
          > go powodu o ktorym powiedziala Mucha.
          > tete


          Mam jak najgorsze doswiadzczenia z czechosłowacką (jeszcze) służbą zdrowia. Ale może tam cos sie smieniło
          • t_ete Re: Mucha i populisci 04.02.11, 21:21
            wikul napisał:

            > Tak sie zlozyło żę dosyć często bywam u lekarzy, zawsze z wielka niechęcią. Z n
            > udów obserwuję oczekujących pacjentów. Gdy lekarze kończą urzędowanie, poczekal
            > nie pustoszeją. Nikt sie wtedy nie "rozrywa", a przecież to wtedy byłaby szansa
            > na "rozrywkę".

            Z ulga stamtad wychodzisz, prawda ? Nie planujesz nastepnej wizyty 'na wszelki wypadek' ? Nie zapisujesz sie do kolejnych specjalistow zeby 'zajac sobie miejsce' w razie potrzeby ?
            Nie chce sie wymadrzac i spierac z Toba. Bywa ze rozmawiam z osobami po 70-tce. Nie chce generalizowac ale zycie wielu tych osob kreci sie wokol czestych wizyt u lekarza choc sa maksymalnie 'zaopiekowani' tzn. caly czas na kuracji.
            Nie dziwie sie ze poczekalnia pustoszeje gdy ludzie zalatwia swoje sprawy. Przeciez przychodza do lekarza z problemem - a nie do poczekalni. Zadna z tych osob nie udaje sie w 'celach rozrywkowych' do lekarza.To jest po prostu - jakies wypelnienie zycia - szczegolnie osob samotnych lub tych ktore czuja sie samotne.

            > To prawda, ale większość starszych ludzi czeka po recepty na lekarstwa, które m
            > uszą brać codziennie. W mojej przychodni rodzinnej bardzo popularną formą są ka
            > rteczki ze spisem potrzebnych lekarstw. A to przeczy poglądowi że ktos chętnie
            > tam zagląda dla rozrywki.
            > Przychodzą tylko złozyć karteczki i odebrać recepty.

            Lekarz nie przepisuje leku na tydzien. A bywa ze pacjenci co kilka dni sie pojawiaja. To przeczy tezie ze przyczyna jest recepta. Karteczka ? Przeciez lekarz przepisujac kolejna porcje leku powinien choc 'zobaczyc' czleka ... Za ta recepte w zamian za karteczke - NFZ placi jak za normalne przyjecie pacjenta. Kanal sad


            > Mam jak najgorsze doswiadzczenia z czechosłowacką (jeszcze) służbą zdrowia. Ale
            > może tam cos sie smieniło

            Zmienilo sie. Maja kasy chorych. I lepszy standard leczenia niz przed laty. Ale pewnie Czesi tez narzekaja na sluzbe zdrowia podobnie jak Polacy smile

            tete
            • wikul Re: Mucha i populisci 04.02.11, 21:54
              t_ete napisała:

              > Z ulga stamtad wychodzisz, prawda ? Nie planujesz nastepnej wizyty 'na wszelki
              > wypadek' ? Nie zapisujesz sie do kolejnych specjalistow zeby 'zajac sobie miejs
              > ce' w razie potrzeby ?

              Z ulgą. Czasem planuję. Jeżeli lekarz wysyła mnie na powtórne lub specjalistczne badani to muszę zaplanować. Ale nie jest to proste bo lekarzy ciągle brakuje. Na ogół sobie radzę.


              > Nie chce sie wymadrzac i spierac z Toba. Bywa ze rozmawiam z osobami po 70-tce.
              > Nie chce generalizowac ale zycie wielu tych osob kreci sie wokol czestych wizy
              > t u lekarza choc sa maksymalnie 'zaopiekowani' tzn. caly czas na kuracji.

              Ja też rozmawiam z wieloma starszymi ludźmi, którzy odwrotnie, szerokim łukiem omijają lekarzy. Moją niemłodą juz szwagierkę do lekarza trzeba by chyba siłą zaciagac. Mnie to aż irytuje.
              Trzeba by sie zapoznać szczegółowo kto chodzi i po co. Z moich obserwacji wynika że coraz powszechniejsza jest cukrzyca. Nie muszę Ci pisać ile ta choroba wymaga wizyt lekarszkich
              czy w gabinetach zabiegowych. Moze to cukrzycy sprawiaja wrażenie że przychodzą dla "rozrywki" ? Przeciez czasem muszą nawet zjeść sniadanie w przychodni. Jak postronna Mucha cos takiego zobaczy ...


              > Nie dziwie sie ze poczekalnia pustoszeje gdy ludzie zalatwia swoje sprawy. Prze
              > ciez przychodza do lekarza z problemem - a nie do poczekalni. Zadna z tych osob
              > nie udaje sie w 'celach rozrywkowych' do lekarza.To jest po prostu - jakies wy
              > pelnienie zycia - szczegolnie osob samotnych lub tych ktore czuja sie samotne.
              • t_ete Re: Mucha i populisci 04.02.11, 22:27
                wikul napisał:

                >
                > Z ulgą. Czasem planuję. Jeżeli lekarz wysyła mnie na powtórne lub specjalistczn
                > e badani to muszę zaplanować. Ale nie jest to proste bo lekarzy ciągle brakuje.
                > Na ogół sobie radzę.

                Wikul, nie to mialam na mysli. Nie chodzi o to ze cie lekarz wysyla - ale ze 'sam zajmujesz sobie kolejke u roznych specjalistow'. Ty tego nie robisz.

                > Ja też rozmawiam z wieloma starszymi ludźmi, którzy odwrotnie, szerokim łukiem
                > omijają lekarzy. Moją niemłodą juz szwagierkę do lekarza trzeba by chyba siłą z
                > aciagac. Mnie to aż irytuje.

                Ja takze znam takie osoby.


                > Trzeba by sie zapoznać szczegółowo kto chodzi i po co. Z moich obserwacji wynik
                > a że coraz powszechniejsza jest cukrzyca. Nie muszę Ci pisać ile ta choroba wym
                > aga wizyt lekarszkich
                > czy w gabinetach zabiegowych.

                Mam w rodzinie. Raz na miesiac kontrola.

                Moze to cukrzycy sprawiaja wrażenie że przychodzą
                > dla "rozrywki" ? Przeciez czasem muszą nawet zjeść sniadanie w przychodni. Jak
                > postronna Mucha cos takiego zobaczy ...

                Nabijasz sie smile Sama kiedys jadlam jogurt ... nie mozna jesc w przychodni ?
                Juz mi sie nie chce z Toba klocic. Rozbroiles mnie ostatecznie.

                tete

                • wikul Re: Mucha i populisci 04.02.11, 22:56
                  t_ete napisała:


                  > Wikul, nie to mialam na mysli. Nie chodzi o to ze cie lekarz wysyla - ale ze 's
                  > am zajmujesz sobie kolejke u roznych specjalistow'. Ty tego nie robisz.


                  Ależ robię, zajmuję kolejki u róznych specjalistów, w różnych przychodniach i szpitalach. W przeciwnym wypadku juz dawno bym sie przeniósl na łono Abrahama.
                  Jestem odpowiedzialnym pacjentem, mam własne archiwum lekarskie, wszystkie dokumenty zeskanowane. W razie potrzeby mogę wydrukować i przedstwic gdzie trzeba.


                  > Mam w rodzinie. Raz na miesiac kontrola.


                  > Moze to cukrzycy sprawiaja wrażenie że przychodzą
                  > > dla "rozrywki" ? Przeciez czasem muszą nawet zjeść sniadanie w przychodn
                  > i. Jak
                  > > postronna Mucha cos takiego zobaczy ...
                  >
                  > Nabijasz sie smile Sama kiedys jadlam jogurt ... nie mozna jesc w przychodni ?
                  > Juz mi sie nie chce z Toba klocic. Rozbroiles mnie ostatecznie.
                  > tete


                  Nie to miałem na mysli. Zaawansowana cukrzyca wymaga częstych badań krwi. M.in. przed posiłkiem i po posiłku. W niektórych przychodnich sa nawet spcjalne kąciki z napisem "Tu można zjeść śniadanie". abccukrzyca.pl/tagi/ocena-zaawansowania-cukrzycy
                  A z tobą sie nie mozna pokłócic, nawet gdybyś zapisała sie do PiS.
                  Pzdr.
                  • hasz0 Re: Mucha i populisci 04.02.11, 23:09
                    .........nareszcie wiem jacy pozwalają na takie
                    HUCPY POwskie z Polską.


                    To co Tusk wyprawia z 38 000 000
                    i z rozumem swoich wyborców....nie brak mi słow.......

                    zajmuję kolejki...ku...aaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
                    Nie mogę w róznych szpitalach........... przychodniach.....

                    naparwdę chorzy...na iq
                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,121760123,121787967,2_Tete_odslonilas_sie_KIM_jestes_.html?wv.x=2
    • jott-ka Re: Mucha i populisci 04.02.11, 20:11
      t_ete napisała:

      > Ale ja jednak skomentuje.
      > tete

      ja nie skomentuję,bo zgadzam się z Tete i jej wypowiedzią na otwarcie tematu.
      a dyskusja?
      w tematcie ile w urodzie pani Muchy jest zawartości iq?
      pozostawiam znawcom tych powiązań
    • wikul Ten problem przypomina mi ... 04.02.11, 20:32
      ...sytuację jaką zastałem w sanatorium w NRD (tuż przed upadkiem komuny). Do sanatoriów w NRD kwlifikowano tylko ludzi, rokujacych nadzieję na rehabilitacje, umożliwiajacą im dalszą pracę. Nie wolno bylo im sie oddalać na odleglość większą niż 5 km.od ośrodka. Samochody były zamkniete na parkingu a własciciel mógł korzytać z samochodu, tyko na specjalnej przepustce. Obowiązywał surowy regulamin. Mam nadzieję że nie doczekamy takich czasów.
      Ale problem kosztownych procedur, operacji i leków jednak istnieje.
      • t_ete przegiales Wikul 04.02.11, 21:01
        wikul napisał:

        > ...sytuację jaką zastałem w sanatorium w NRD (tuż przed upadkiem komuny). Do sa
        > natoriów w NRD kwlifikowano tylko ludzi, rokujacych nadzieję na rehabilitacje,
        > umożliwiajacą im dalszą pracę. Nie wolno bylo im sie oddalać na odleglość więks
        > zą niż 5 km.od ośrodka. Samochody były zamkniete na parkingu a własciciel mógł
        > korzytać z samochodu, tyko na specjalnej przepustce. Obowiązywał surowy regulam
        > in.

        W NRD bylo tak 'zamordystycznie' jak nigdy u nas nie bylo (i nie bedzie) wink Na szczescie.
        Nie trzeba siegac do tych koszmarnych systemow i czasow. Wystarczy zapoznac sie z warunkami ubezpieczen medycznych obowiazujacych w roznych krajach (zarowno ubezpieczenia powszechne jak i prywatne). Oczywiscie im kraj zamozniejszy - tym lepiej dla obywateli. System okrzeply, z tradycjami. Ale i tak jakies zabiegi ubezpieczenie pokrywa - a inne nie. Nie ma 'wszystkiego' na zadanie. Na korzystanie ze wszystkich uslug, badan, zabiegow - 'tu i teraz' z reguly moga pozwolic sobie tylko ci ktorzy placa bardzo wysokie skladki. Inni musza poddac sie terminom. Czekac. Lub doplacac. Lub zrezygnowac.

        Zyjemy w jakiejs fikcji pt. 'panstwowa sluzba zdowia', zapominajac ze jest NFZ. A to sa okreslone srodki finansowe ze skladek na ubezpieczenie i galopujaco drozejaca medycyna.


        >Mam nadzieję że nie doczekamy takich czasów. Ale problem kosztownych procedur, operacji i leków jednak istnieje.

        Istnieje. I sa lekarze ktorzy sklonni sa namowic pacjenta na zabieg tylko dlatego ze jest dobrze oplacany przez NFZ a nie dlatego ze jest pacjentowi niezbedny. I sa szpitale ktore wykonuja zabiegi w warunkach pobytu szpitalnego choc mogliby to robic w ramach chirurgii jednego dnia - ale wtedy NFZ placi mniej. Pieniadze wyciekaja ... a jest ich przeciez o wiele za malo.Trzeba jakiegos gargantuicznego wysilku by tego pilnowac sad

        tete

        • wikul Re: przegiales Wikul 04.02.11, 21:11
          t_ete napisała:

          > W NRD bylo tak 'zamordystycznie' jak nigdy u nas nie bylo (i nie bedzie) wink Na
          > szczescie.
          > Nie trzeba siegac do tych koszmarnych systemow i czasow. Wystarczy zapoznac sie
          > z warunkami ubezpieczen medycznych obowiazujacych w roznych krajach (zarowno u
          > bezpieczenia powszechne jak i prywatne). Oczywiscie im kraj zamozniejszy - tym
          > lepiej dla obywateli. System okrzeply, z tradycjami. Ale i tak jakies zabiegi u
          > bezpieczenie pokrywa - a inne nie. Nie ma 'wszystkiego' na zadanie. Na korzysta
          > nie ze wszystkich uslug, badan, zabiegow - 'tu i teraz' z reguly moga pozwolic
          > sobie tylko ci ktorzy placa bardzo wysokie skladki. Inni musza poddac sie termi
          > nom. Czekac. Lub doplacac. Lub zrezygnowac.


          Masz rację, przegiąlem. Świadomie. I wiem jakie sprawy są trudne i zlozone. Będę sie jednak upierał że nikt, lub prawie nikt, nie idzie do lekarza dla rozrywki. Mam przed soba kilka wizyt lekarskich i marzę o tym żeby były już za mną.
          • t_ete alez Wikul 04.02.11, 21:34
            wikul napisał:

            > Masz rację, przegiąlem. Świadomie. I wiem jakie sprawy są trudne i zlozone. Będ
            > ę sie jednak upierał że nikt, lub prawie nikt, nie idzie do lekarza dla rozrywk
            > i. Mam przed soba kilka wizyt lekarskich i marzę o tym żeby były już za mną.

            Nie cierpie chodzic do lekarza. Perspektywa pobytu w szpitalu - to horror. Podobnie jak Ty - marze ... zeby juz bylo 'po'.
            'Rozrywka' w tym wypadku - to skrot myslowy. I ja rozumiem to tak - ze jest to czeste chodzenie do lekarza choc nie ma bezwzglednej koniecznosci, ale wypelnia to czas, samotnosc, nadaje jakis sens ; 'trzeba' wyjsc z domu, spotyka sie innych ludzi, mozna z kims porozmawiac, wyzalic sie. Mozesz sie upierac smile ale sa starsi ludzie chorujacy i chorujacy. Jedni chodza do lekarza gdy musza - a reszte czasu wypelnia im praca/hobby/rodzina/znajomi. Pasjonaci. Wielogodzinni brydzysci. dzialkowcy. Wedkarze. Amatorzy forumowych dyskusji itd. smile Inni zas - z tysiaca (oprocz choroby) powodow chodza do tego lekarza znacznie czesciej.

            tete
            • wikul Re: alez Wikul 04.02.11, 22:01
              t_ete napisała:

              > Nie cierpie chodzic do lekarza. Perspektywa pobytu w szpitalu - to horror. Podo
              > bnie jak Ty - marze ... zeby juz bylo 'po'.
              > 'Rozrywka' w tym wypadku - to skrot myslowy. I ja rozumiem to tak - ze jest to
              > czeste chodzenie do lekarza choc nie ma bezwzglednej koniecznosci, ale wypelnia
              > to czas, samotnosc, nadaje jakis sens ; 'trzeba' wyjsc z domu, spotyka sie inn
              > ych ludzi, mozna z kims porozmawiac, wyzalic sie. Mozesz sie upierac smile ale sa
              > starsi ludzie chorujacy i chorujacy. Jedni chodza do lekarza gdy musza - a res
              > zte czasu wypelnia im praca/hobby/rodzina/znajomi. Pasjonaci. Wielogodzinni bry
              > dzysci. dzialkowcy. Wedkarze. Amatorzy forumowych dyskusji itd. smile Inni zas - z
              > tysiaca (oprocz choroby) powodow chodza do tego lekarza znacznie czesciej.
              > tete

              Pewnie są i tacy, skoro ich spotykasz. Ja wolę siedzieć w domu ale w mojej spóldzielni jest prężny klub, gdzie można sie "rozerwać" na wszelkie możliwe sposoby. A największa oferta jest dla seniorów.
              • hasz0 __________coraz bardziej mnie zadziwiacie 04.02.11, 22:26
        • jott-ka Re: przegiales Wikul 05.02.11, 07:16
          t_ete napisała:

          > Zyjemy w jakiejs fikcji pt. 'panstwowa sluzba zdowia', zapominajac ze jest NFZ.
          > A to sa okreslone srodki finansowe ze skladek na ubezpieczenie i galopujaco drozejaca medycyna.
          >
          >
          >>problem kosztownych procedur, operacji i leków jednak istnieje.
          >
          > Istnieje. I sa lekarze ktorzy sklonni sa namowic pacjenta na zabieg tylko dlate
          > go ze jest dobrze oplacany przez NFZ a nie dlatego ze jest pacjentowi niezbedny
          > . I sa szpitale ktore wykonuja zabiegi w warunkach pobytu szpitalnego choc mogl
          > iby to robic w ramach chirurgii jednego dnia - ale wtedy NFZ placi mniej. Pieni
          > adze wyciekaja ... a jest ich przeciez o wiele za malo.Trzeba jakiegos gargant
          > uicznego wysilku by tego pilnowac sad
          >
          > tete
          >

          a co na to min.Kopacz?
          działa w dobrym kierunku?
          POtrzebuje bardziej środkow czy uczciwych lekarzy z farmaceutami w tle?
          a właściwie to kto teraz rządzi rynkiem SZ?
          lekarze czy farmaceutyczne giganty?
          • t_ete Re: przegiales Wikul 05.02.11, 10:25
            jott-ka napisała:

            > a co na to min.Kopacz?
            > działa w dobrym kierunku?
            > POtrzebuje bardziej środkow czy uczciwych lekarzy z farmaceutami w tle?
            > a właściwie to kto teraz rządzi rynkiem SZ?
            > lekarze czy farmaceutyczne giganty?

            Kazdy system ubezpieczen musi miec jasno okreslony zakres finansowania uslug medycznych, monitorowania (karta ubezpieczenia) i narzedzia kontroli. A u nas - niestety, wszystko troche dziurawe sad A wiadomo - jesli troche dziurawe - to pieniadze wyciekaja.
            Dobrym kierunkiem bylaby karta ubezpieczenia (wprowadzona wraz z kasami chorych ale tylko w jednym wojewodztwie - slaskim). Nie wiem dlaczego jej nie wprowadzono - mimo ze w wojewodztwie slaskim przyniosla dobre rezultaty.
            Koszyk swiadczen medycznych jest ale nie okresla terminow (czasu oczekiwania np. na badanie, zabieg). Oczywiste ze w chwili zagrozenia zycia - to musi byc w trybie pilnym ale gdy zagrozenia zycia nie ma ? Jak dlugo pacjent moze oczekiwac na zabieg ?
            Co do narzedzi kontroli : wydaje sie naturalne ze gdy swiadczeniodawca robi pacjentow i ubezpieczyciela 'w wala' - to ubepieczyciel powinien zerwac z nim kontrakt. Ale to sie zdarza bardzo rzadko.

            Nie potrafie odpowiedziec na pytanie : kto rzadzi rynkiem ?
            Jesli zapytasz lekarzy - powiedza ze monopolista NFZ wink

            Byc moze kiedys juz wspominalam - ale ... wyobraz sobie maly szpital w powiecie ; kontrakt z NFZ na specjalistyczne procedury dostanie pod warunkiem ze bedzie tam lekarz - specjalista ; szpital chce tego kontraktu bo to dobra kasa ale zeby lekarza z duzego miasta przyciagnac musi mu zaoferowac odpowiednie pieniadze ; lekarz mowi OK - ale oprocz comiesiecznej wyplaty chce miec kase od kazdego zabiegu ; dyrektor sie zgadza ; lekarz ma w duzym miescie gabinet prywatny - i informuje swoich pacjentow ze ... prosze bardzo mozna na zabieg 'X' (mieszacy sie w kontrakcie na specjalistyczne procedury) przyjechac do powiatowego szpitala a on tam pieknie zoperuje ; pacjenci sie ciesza - bo terminy blyskawiczne wiec przyjezdzaja ; w ciagu pol roku lekarz wykonuje wielka ilosc zabiegow 'X', w nastepnych dwoch miesiacach pieniadze na zakontraktowane procedury tej specjalnosci ... koncza sie ;

            Problem etyczny ?

            - zabieg 'X' nie byl bezwzglednym wskazaniem ... zdania w tej sprawie sa wsrod lekarzy podzielone ; czy lekarz kierowal sie dobrem pacjentow czy wlasna kieszenia - namawiajac ich na ten zabieg ?

            - zabieg 'X' jest tylko jednym z wielu zabiegow w zakontraktowanej przez NFZ procedurze - co w takim razie z innymi pacjentami i ich zdrowiem gdy zabiegi 'X' zjadly caly kontrakt ? maja czekac do nastepnego roku ?

            - zamkniete kolo : NFZ nie podpisze umowy jesli w szpitalu nie bedzie odpowiedniego specjalisty ... odpowiedni specjalista sie nie pojawi - jesli nie dostanie duzych pieniedzy ; wiecej zoperujesz - wiecej zarobisz ... dyrektor szpitala jest zakladnikiem lekarzy ?

            Czy NFZ powinien tu kogos ukarac czy nie ?

            To tylko jedna mala historyjka z jednego malego miasta. Ale jesli cos takiego dzieje sie w jednym miejscu - kto wie co dzieje sie w innych ?

            tete

            • rycho7 niemieckie realia 05.02.11, 11:06
              t_ete napisała:

              > Jesli zapytasz lekarzy - powiedza ze monopolista NFZ

              W Niemczech jest konkurencja kas chorych. Ale to absolutnie nic nie zmienia. Jest dokladnie tak samo jak to opisalas. Jedyna roznica polega na ustawowych dodatkowych ubezpieczeniach medycznych. Wiec dodatkowe oplacanie lekarzy jest normalne, akceptowane.

              Roznica podstawowa wynika z wyzszych zarobkow i wyzszego ich procentu na medycyne.

              Dodatkowym przekretem jest finansowanie niemieckiego przemyslu farmaceutycznego z podatkow poprzez gigantyczne doplaty do ryczaltowych lekow. Podatki od eksportu wszystko wyrownuja.

              Niemiecka policja ma wyspecjalizowane jednostki do walki z przestepczoscia lekarzy. Odwrotnosc partactwa Ziobry "ten pan nikogo wiecej nie pozbawi zycia". Genialne rozgryzaja przekrety finansowe.
              • jott-ka Re: niemieckie realia 05.02.11, 11:18
                rycho7 napisał:

                > Dodatkowym przekretem jest finansowanie niemieckiego przemyslu farmaceutycznego
                > z podatkow poprzez gigantyczne doplaty do ryczaltowych lekow. Podatki od ekspo
                > rtu wszystko wyrownuja.

                nie wiem,czy polski przemysł farmaceutyczny zyskuje na eksporcie własnych leków
                ale pani min.Kopacz POwinna te liczby znać.
                wydaje mi się jednak,że do nowoczesnych leków budżet państwa sporo dokłada,a kazdy ubezpieczony chce być leczony najnowszymi medykamentami na najnowocześniejszym sprzęcie i teoretycznie ma do tego prawo.

                >
                > Niemiecka policja ma wyspecjalizowane jednostki do walki z przestepczoscia lekarzy.

                warto coś takiego wprowadzić w Polsce
              • t_ete Re: niemieckie realia 05.02.11, 11:44
                rycho7 napisał:

                > Niemiecka policja ma wyspecjalizowane jednostki do walki z przestepczoscia leka
                > rzy. Odwrotnosc partactwa Ziobry "ten pan nikogo wiecej nie pozbawi zycia". Gen
                > ialne rozgryzaja przekrety finansowe.

                I u nas od czasu do czasu pojawia sie informacja ze 'rozgryziono' jakas 'lekarska lewizne' (badania ktorych nie wykonano, martwe dusze, przekrety z receptami na leki refundowane) ale mam wrazenie ze ten proceder jest na wieksza skale i dopiero wlasciwy monitoring przeplywu 'usluga dla pacjenta-pieniadze z NFZ' wychwycilby oszustwa. Dopoki pacjent nie ma karty ubezpieczeniowej i kazda jego wizyta lekarska, kazda recepta, badanie, zabieg nie sa rejestrowane elektronicznie ... tam jest mozliwosc 'podessania' kasy.

                Nie wiem ile jeszcze potrzeba czasu by decydenci wprowadzili taki system sad Przeciez to w interesie wszystkich ubezpieczonych ...

                tete
            • jott-ka Re: Tete-dzięki wielkie za.... 05.02.11, 11:11
              widać,że znasz problemy NFZ od POdszewki smile
              • t_ete Jott-ka 05.02.11, 11:46
                jott-ka napisała:

                > widać,że znasz problemy NFZ od POdszewki smile

                Wyrywkowo zaledwie. Moze i lepiej bo gdybym wiedziala wiecej - mialabym wieksze problemy ze snem wink

                tete
            • wikul Re: przegiales Wikul 05.02.11, 13:49
              t_ete napisała:

              > Dobrym kierunkiem bylaby karta ubezpieczenia (wprowadzona wraz z kasami chorych
              > ale tylko w jednym wojewodztwie - slaskim). Nie wiem dlaczego jej nie wprowadz
              > ono - mimo ze w wojewodztwie slaskim przyniosla dobre rezultaty.


              Nie tylko, eksperyment wprowadzono również w jednej z dzielnic Warszawy, na Pradze Poludnie, i trwa on w okrojonej formie nadal. Wiem, bo mam taką kartę czipową. Przypomina to jednak trochę częściową ciążę, przy dowolności wyboru lakarzy.
              • t_ete Re: przegiales Wikul 05.02.11, 14:11
                wikul napisał:


                > Nie tylko, eksperyment wprowadzono również w jednej z dzielnic Warszawy, na Pra
                > dze Poludnie, i trwa on w okrojonej formie nadal. Wiem, bo mam taką kartę czipo
                > wą. Przypomina to jednak trochę częściową ciążę, przy dowolności wyboru lakarzy

                Pamietaj ze w wojewodztwie slaskim dotyczylo to mieszkancow calego wojewodztwa - a wowczas byl podzial na regionalne kasy chorych ktore mialy jednak samodzielnosc. Kasa slaska podpisywala umowy ze wszystkimi swiadczeniodawcami. Ostateczne rozliczenie tych umow odbywalo sie na podstawie weryfikacji danych - ktore byly mozliwe dzieki kartom 'chipowym' i czytnikom w placowkach. Pamietam ze w tamtych czasach kasa slaska byla jedyna ktora miala kolosalne oszczednosci a nie braki - jak inne kasy. Dzieki tym 'oszczednosciom' - czyli sensownie wydanym pieniadzom - mogla kupowac w nastepnym roku wiecej uslug dla pacjentow.
                Dyrektorzy szpitali kleli, Sosnierz byl znienawidzony - ale ten 'eksperyment' wykazal ze problem w sluzbie zdrowia to nie zawsze 'za malo pieniedzy' ale tez 'nieszczelnosc' systemu.

                To co opisujesz to faktycznie forma okrojona. Dobre i to - jesli choc troche porzadkuje sprawy. Ale kurcze ... dlaczego zwlekaja z wprowadzeniem tego w calym kraju - dla wszystkich ubezpieczonych ? Nie ma madrego ktory system zbierania, gromadzenia danych wymysli ? Nie wierze wink
                To ogromna operacja, owszem ale ile balaganu by zlikwidowala !

                tete
    • rycho7 Re: Mucha i populisci 04.02.11, 23:06
      t_ete napisała:

      > Ile trzeba miec rozsadku by to rozumiec ?

      Ponoc wystarcza IQ w zwisie.

      Co do meritum to rehabilitacja przy pomocy dlugich spacerow do lekarza powinna byc czesta. Ponadto wazny i znany jest wplyw dobrego slowa w terapii. Tradycyjnie powinno sie wprowadzic tace za dobre slowo nieoplacane przez chore kasy. Jak sie przyjmie to lekarze na korytarzu beda grzmili na tych, ktorzy nie przychodza do kolejki.
      • wikul W kwestii formalnej 05.02.11, 13:52
        Zauważyłem przed chwilą pod spodem napis : "Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut".
        Do tej pory tego nie widziałem. Czy to nie jest przypadkiem nowy element cenzury prewencyjnej ?
        • hasz0 Podpadłęś Wikul ja mam to od lat.... 05.02.11, 14:00

          ZRÓB TAK JAK JA..............

          inaczej Cię nie szanuja......

          widzialeś ze 100 razy banowali a kopią w kosz i kasują wątki stale


          Chcesz ?...moge przywrócic ten PICZY............co im znowu tak WCISNAŁEM ICH WLASNE LGARSTWA DO MORDY
          że zara skasowali...przywrócić?

          sobie kopiuję..w ten sposób..........
          widzę, ze skasowany...mam kilka okien..windows...wracam BAK aż widzę skasowany
          ...off line....
          jesli nie wyłącze kompa....wyłączam gdy mnie zabanują.....kasuje cistaka i dawaj zinnym IP...
          masz ratunek! Od starego #-a po starej przyjaxni...aż taki ANTYSEMITA nie jestem...żebym Ci nie POmógł
          • hasz0 Czy to ta Żydówka? z kultury żydowsk. UMCS? 05.02.11, 14:11
            • hasz0 czarnulka jest....i ładna....... 05.02.11, 14:19

              ile miala lat gdy mieszkałem w L.

              znalem wszystkie....

              https://i.wp.pl/a/f/jpeg/26209/mucha_pap2_arch_180.jpeg

              Ta mieszkała na Os. Prusa wsiadaliśmy na przystanku przy Zana

              gdy miala 16 -17 18 ladna była jak cholera! Nie mogłem spuścić z niej wzroku...
              ale za młoda......gdybym żył w Izraelu albo w Iranie...
              ----
              Prosze posluchac:
              kkatarzyna, 9 września, 2010 - 06:37
              Zaden polityk nie sprawdzilby sie w kraju, ktory jest opanowany przez mafijny uklad powiazany z rzadzaca partia. Wszelka dyskusja na temat wad i zalet J.Kaczynskiego jest niestety w takim przypadku bezprzedmiotowa.

              Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdrzewozgłoś naruszenie.kukuryznik znów POczuł przypływo-przyrost weny!!!!
              antysalon, 9 września, 2010 - 06:47
              "Ja jestem takim drugim Migalskim."
              Jakaż skromność!
              A może już następcą J. Kaczyńskiego!
              "PiS potrzebuje wiatru odnowy.", dmuchaj! dmuchaj! może cosik odnowisz!, ale pisz dalej, bo szkoda, żeby to był Twój kolejny ostatni wpis!
              Zdrowia życzę!

              Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdrzewozgłoś naruszenie.Które to podejście do odejścia??
              contessa, 9 września, 2010 - 08:25
              Na do widzenia elementarne pytanko - skąd to niby biedny Migalski został wykluczony? Z PiS????
              Proszę się nie migać od odpowiedzi !

              contessa

              ______________________________
              Nie pozwólcie zapomnieć! 10 września, 12 godzin po katastrofie
              smoleńskiej... zapalcie w swym oknie światełko!

              Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdrzewozgłoś naruszenie.@antysalon
              contessa, 9 września, 2010 - 08:29
              Lemingi to już tak mają -
              szczekną, pierdną i zwiewają.

              Pozdrawiam.

              contessa
              _____________________________________
              Nie pozwólcie zapomnieć! 10 września, 12 godzin po katastrofie
              smoleńskiej... zapalcie w swym oknie światełko!

              Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdrzewozgłoś naruszenie.Contesso - fraszka - miodziosmile bt.
              bez kropki, 9 września, 2010 - 12:08
              .

              Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdrzewozgłoś naruszenie.Re: Contesso - fraszka - miodziosmile bt.
              contessa, 9 września, 2010 - 13:52
              Widzisz Bezkropko jaki jasnowidz jestem? ;P;P

              Poujadał, puścił bąka,
              odpowiedź contessie
              w Kosmosie się błąka.

              A me pytanie było elementarne...

              Pozdrawiam.


              www.youtube.com/watch?v=KLfOBCHJ6GQ&feature=BF&list=MLGxdCwVVULXdXPpBj2iG728q5VM-6Lw2K&index=2
              • hasz0 __________nie wiesz? Tete?.naprawdę? 05.02.11, 14:22

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka