med_max
16.11.02, 19:55
Zakładam wątek o moim przyjacielu Jacku. Codziennie rozbawia mnie do łez i
sprawia,że praca jest lekka, łatwa i przyjemna.
Wczoraj rano:
- "Znów się napiłem czyjejś kawy. Łeeeeeeeeee. Smakuje jak gacie hutnika po
nocnej zmianie":)
- "Widziałeś J.? ten sweter musiał wytrzasnąć z jakiejś UNRY, jakiejś pomocy
dla powodzian".