tulka
19.11.02, 09:21
Ze zdziwieniem stwierdziłam, że dla niektórych święta Bożego Narodzenia
zaczynają się już w październiku. Wówczas własnie niejaki Santa (przez
niedoinformowanych i stare "konserwy" zwany Świętym Mikołajem) zaczął się
szczerzyć z butelek z "popularnym napojem gazowanym". A im dalej, tym
ciekawiej. Choinki i dekoracje świateczne w hipermarketach już się pojawiły,
niedługo czekają nas kasjerki i tzw. hostessy w czerwonych czapeczkach i
Jingle Bells z głosników. Tudzież elfy i czerwononose renifery *)
Napis na etykiecie "popularnego napoju gazowanego" glosi: POCZUJ MAGIĘ TYCH
ŚWIĄT. A poczuję, poczuję. Tyle tylko, że absolutnie niezbędnym warunkiem
jest nieobecność rzeczonego napoju w domu (przynajmnij w czasie Świąt) ;-)
*) Nie będę ukrywać, że do hipermarketów jeżdżę z czystego wygodnictwa, do
czego przyznaję się bez bicia. Powinnam przyjąć to, co mi one oferują, z
dobrodziejstwem inwentarza. Ale jakoś nie potrafię.