Dodaj do ulubionych

temat o milosci...

30.11.02, 22:50
czy mozna spac z przyjacielem?? z kims kogo sie dobrze zna o ktorym sie wie
wszystko z ktorym mozna o wszystkim pogadac?? i dlaczego tak czesto seks czy
nawet pocalunek konczy przyjazn, zaczyna albo romans albo wrogosc nienawisc.i
na czym polega prawdziwa milosc malzonkowie przeciez sa przyjaciolmi i
kochankami.
prosze napiszcie co myslicie bo ja sobie glowe lamie juz od jakiegos czasu
nad tym, nie potrafie tego rozgryzc...
Obserwuj wątek
    • med_max Hej marezzia, ładny nick:) 30.11.02, 23:12
      Twój przyjaciel jest odpowiedzią na twoje potrzeby. Do niego przychodzisz będąc
      głodnym i szukasz go gdy jesteś spragniony spokoju. Gdy przyjaciel twój mówi co
      myśli, nie obawiaj się powiedzieć „nie”. Nie wstrzymuj się też ze słowem „tak”.
      A gdy milczy, twoje serce niech nie ustaje w nasłuchiwaniu jego serca. Gdyż w
      przyjaźni, wszystkie myśli, pragnienia i oczekiwania powstają bez słów i są
      wspólnie dzielone w najszczerszej radości.
      Tyle Khalil Gibran w "Proroku" na temat przyjaźni. I nie ma lepszej definicji
      Moim zdaniem eszystkie inne definicje są gorsze.Koniec i kropka!/ups!:)/
      Miłość z kolei hmm.....tu chyba najtrafniejsze będą słowa Jerzego
      Turyńskiego: "Ci, co kiedykolwiek naprawdę kochali mogą łatwo zauważyć, że
      rzeczywiście kochaną osobę odbiera się jednocześnie, wszystko na raz, zaś
      jakiekolwiek zmiany, jej wewnętrzne zmartwienia/zgrzyty/dysonane wychwytuje się
      sercem, w jednej chwili. Zakochani tym różnią się od prawdziwie kochających, iż
      kochają nie drugą osobę (bo jej nie znają), a tylko w większości złudne, bo
      całkowicie własne wyobrażenia o niej, tj. w istocie - zakochani kochają
      swoją .... podświadomość, siebie. Dlatego w prawdziwej miłości nie ma mowy o
      jakimkolwiek oszustwie, manipulacji itd., bowiem druga 'połowa' wychwyci każdy
      fałsz natychmiast ... i będzie całkiem słusznie domagać się wyjaś- nień.
      Dokładnie tak samo, jak każdy z nas domaga się wyjaśnień przy- czyny
      pojawiającego się w jakiejś części ciała bólu i jego usunięcia. Zaś 'tylko
      zakochanym' można manipulować na prawo i na lewo, od przodu i od tyłu, z góry i
      z dołu ... i z każdego innego kierunku".
      Wynikałoby z tego że w małżeństwie rzadko gości miłość.Częściej przyjaźń.
      Ale to da się wytłumaczyć z kolei innymi słowami Fromma:„ Nie dostrzega się w
      miłości bardzo doniosłego czynnika, jakim jest wola. Kochanie kogoś, to nie
      tylko sprawa silnego uczucia. – to również decyzja, osąd, obietnica. Gdyby
      miłość była wyłącznie uczuciem, nie byłoby podstawy do obietnicy wzajemnej
      miłości dozgonnej. Uczucie przychodzi i może odejść.”
      Tyle defincje.A w życiu? Jak w malarstwie...Nie ma tylko i wyłącznie kolorów
      zasadniczych. Są także przjścia i odcienie a kochające serce słyszy czasem
      dotykiem ręki.Powodzenia:)
      • marezzia Re: Hej marezzia, ładny nick:) 01.12.02, 19:32
        Dwie te definicje milosci i przyjazni sa bardzo podobne. przyjaciela odbiera
        sie sercem tak samo jak osobe ktora sie kocha. Przyjaciela sie nie oszuka tak
        samo ukochany/a szybko wylapie oszustwo. w takim razie czym sie roznia?? moze
        przyjazn to milosc ale tylko wewnetrzna bez zauroczenia fizycznego, pociagu(nie
        tego co na stacji:) natomiast milosc to hmmm...to na pewno nie uczucie
        spontaniczne, spontaniczne jest tylko zakochanie seks. najpierw jest przyjazn
        ludzie poznaja siebie, swoje charaktery a potam cos ich "chwyta" strzala amora
        czy cos takiego i sie zaczyna. i taka przyjazn, ktorej nawet seks nie zniszczy
        nazywa sie miloscia.
        uff chyba tp rozgryzlam, ale to wszystko pogmatwane. w takim razie aby
        wyprobowac milosc trzeba sie przespac z przyjacielem??
        pozdrowionka dla wszystkich ktorych nie nudzi temat milosci i bedzie im sie
        chcialo troche porozmyslac...
    • Gość: Mlody Re: temat o milosci... IP: 80.50.64.* 01.12.02, 00:07
      „On: - Mezczyzna i kobieta nie mogą się przyjaznic, predzej czy pozniej
      polaczy ich sex.
      Kobieta: - Nie zgadzam się, mam przyjaciol, z którymi nie laczy mnie sex.
      On: - Bzdura
      Kobiata: - Wlasnie, ze tak.
      On: - To zludzenie.
      Kobieta: -Sypiam z nimi nieswiadomie???
      On: - Nie, ale na pewno chca cie zaliczyc.
      Kobieta: -Nie chca.
      On: - Chca.
      Kobieta: - Nie wierze.
      On: - Na pewno tak.
      Kobieta: - Skad wiesz??
      On: - Facet nie przepusci zadnej atrakcyjnej babce.
      Kobieta: - Przyjaznic się może tylko z brzydka??
      On: - Taka jeszcze bardziej chce przeleciec.
      Kobieta: - A jeśli ona nie chce??
      On: - To bez znaczenia. I tak wyladuja w lozku a wtedy nici z przyjazni.”

      pozdr. Mlody
      • med_max Re: temat o milosci... 01.12.02, 00:25
        A mnie jedna powiedziała:jeśli będziemy kiedyś leżeć razem, to tylko
        przejechani przez samochód:))
      • hubar Re: temat o milosci... 02.12.02, 17:13
        Bardzo ciekawe.

        Możesz zdradzić kto jest kim?
        • Gość: Mlody Re: temat o milosci... IP: 80.50.64.* 02.12.02, 18:00
          To tekst z filmu: "Kiedy Harry poznal Sally"
          On to bohater grany przez B. Cristala, a Ona to bohaterka grana przez Meg
          Rayan(czy jak to tam sie pisze jej nazwisko)
          pozdr. Mlody
    • bartuch Re: temat o milosci... 01.12.02, 13:42
      Juz chyba kiedys o tym byla mowa. Mozna isc do lozka z
      przyjecielem. Inna sprawa, ze potem nic juz nie bedzie
      takie samo. Mam tak nieliczne grono prawdziwych
      przyjaciolek, ze tego nie robie. Kiedys raz mi sie
      zdarzylo, seks byl naprawde fascynujacy, ale potem nasze
      relacje staly sie dosyc specyficzne.
      • kirka1 Re: temat o milosci... 01.12.02, 19:35

        też wydaje mi się, że temat juz się przewinął.
        a co do tego to ach.....odpowiem za lat kilka
        • hubar Re: temat o milosci... 01.12.02, 19:55
          ej ej ej !!! Czemu dopiero wtedy???
          Nie trzymaj nas aż tak długo w niepewności.

          A może:
        • ixtlilto Re: temat o milosci... 01.12.02, 20:05
          Masz zamiar się kilka lat zastanawiać czy iść do łóżka z przyjacielem?
    • bartuch Re: temat o milosci...DO KIRKI 01.12.02, 20:00
      Za kilka lat bede juz Furtianem po trzydziestce:-)))Az
      tyle kazesz mi czekac, Kobieto w Czerwieni????Cmok, cmok.
      • ixtlilto (batruch) 01.12.02, 20:03
        bartuch napisał:

        > Za kilka lat bede juz Furtianem po trzydziestce:-)))
        Nie to, żebym słyszała z kim szedłeś na kawę, ale czy 30 tak dużo?
        • bartuch Re: (batruch)DO ZUSOP 01.12.02, 20:05
          ZOSOP!!!!Nie to, zeby mi sie Twoj uroczy, dlugi jezyczek
          nie podobal:-)))Pozdrawiam
    • agnes_xxx Re: temat o milosci... 02.12.02, 17:57
      Są osoby, z którymi można się tylko przyjaźnić. I choćby nie wiem jak dobrze
      czuło się w ich towarzystwie, to seks jest zupełną pomyłką. Bo seks nie może
      wynikać z samej przyjaźni, wtedy ją niszczy.
      Są też osoby, w których się po prostu zakochujemy i świata poza nimi nie
      widać, a seks umacnia i scala związek, ale po jakimś czasie się okazuje, że
      one nie są dla nas przyjaciółmi, że nagle zaczyna brakować tematu do rozmowy i
      zapada smutna cisza. (tak się właśnie rozpadł mój trzyletni związek)

      Problem w tym, żeby spotkać taką osobę, która bedzie łączyła te dwie w sobie,
      będąc kochankiem i przyjacielem. Tak powstają najtrwalsze małżeństwa.
      • Gość: Mlody do tematu cytat. IP: 80.50.64.* 02.12.02, 18:02
        " Jeżeli dwoje ludzi zupełnie sobie obcych, jak wszyscy jesteśmy sobie obcy,
        nagle pozwala, aby dzielący ich dotąd mur runął, zaczynają czuć się sobie
        bliscy, czują się jednością, to właśnie ten moment doznania jedności jest
        jednym z najbardziej radosnych, najbardziej podniecających przeżyć w życiu.
        Jest on tym wspanialszy i cudowniejszy dla ludzi, którzy byli dotąd
        odizolowani, odcięci, pozbawieni miłości. Temu cudowi nagłego zbliżenia dość
        często pomaga połączony z nim albo tez przezeń zrodzony pociąg fizyczny i jego
        zaspokojenie. Jednakże tego rodzaju miłość z samej swej natury jest nietrwała.
        Dwoje ludzi dobrze się poznaje, ich zażyłość w coraz większym stopniu zatraca
        swój cudowny charakter, aż w końcu antagonizmy i rozczarowania wzajemne
        znudzenie się sobą zabijają to, co zostało jeszcze z początkowego
        podekscytowania. Jednak z początku ludzie
        nie zdają sobie z tego sprawy intensywność szaleńczej miłości, "wariowanie" na
        swoim punkcie
        biorą za dowód potęgi miłości, podczas gdy może to jedynie dowodzić, jak bardzo
        byli osamotnieni poprzednio."



        Pozdr. Mlody
      • hubar Re: temat o milosci... 02.12.02, 18:03
        agnes_xxx napisała:
        > Problem w tym, żeby spotkać taką osobę, która bedzie łączyła te dwie w sobie,
        > będąc kochankiem i przyjacielem. Tak powstają najtrwalsze małżeństwa.
        --Chyba tak, ale jak sądzisz, co najpierw? Czy nie jest tak, że jak najpierw
        przyjaźń a potem sex to wszystko się wali, a jak najpierw sie zakochujemy, a
        potem okazuje się że się także zaprzyjaźniamy, to jest własnie "TO"??
    • k_kitty Re: temat o milosci... 02.12.02, 18:47
      marezzia napisała:

      > czy mozna spac z przyjacielem??
      Tego nie wiem i nie zamierzam sprawdzać ponieważ wiem, że zabolałoby to
      baaaaardzo mojego chłopaka. Jednak jeśli chodzi o przyjaciela, to chyba nie ma
      nic złego w oglądaniu go w boxerkach :-) Pod warunkiem, że na tym sie kończy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka