Dodaj do ulubionych

MPK walczy z gapowiczami

26.04.06, 18:18
wtorek, 25 kwietnia 2006
www.radiolodz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3214&Itemid=1
Dział kontroli biletowej łódzkiego MPK ma nowy sposób na walkę z gapowiczami,
którzy notorycznie jeżdzą bez biletu. Ci, których zadłużenie wynosi minimum
200 złotych będą wpisywani na czarną listę. Ich dane trafią do Krajowego
Rejestru Długów, co spowoduje różnego rodzaju utrudnienia - nie będą mogli
m.in. zawierać umów z bankami, operatorami telefonii komórkowych i
stacjonarnych, nie będą mogli również kupować na raty. Gapowicze są coraz
większym problemem dla łódzkiego MPK. W samym tylko marcu kontrolerzy
wystawili ponad 3 tysiące mandatów. Rekordziści mają na koncie po 7
niezapłaconych mandatów.
Obserwuj wątek
    • snakemaycry Re: MPK walczy z gapowiczami 26.04.06, 20:48
      Taa, jasne. Szkoda że od października 2005 jeżdżę 57,85,1,6 dodatkowo
      51,53,60,67 i jeszcze czasami się zdarzy 9,12,80 i uwaga 0 kontroli !!! Na tych
      co jeżdżą mało to rozumiem, ale na takim 57 czy 85 to by się mogła zdarzyć, a tu
      nic. Plac Dąbrowskiego nic, DW. Fabryczny nic. Tak walczą z gapowiczami.
      • michal.ch Re: MPK walczy z gapowiczami 27.04.06, 09:53
        Potwierdzam - mało kontroli.

        Ale jak już się zdarzy... W jednej 12 na odcinku od Retkińskiej do Kościuszki
        miałem dwie kontrole, trzecia się szykowała, ale musiałem już wysiąść i nie
        doczekałem się.
        • yavorius heh 27.04.06, 10:24
          A najfajniejsze jest to, że w Warszawie na stronie ztm:

          ztm.waw.pl/w-kontrole.php
          jest info, gdzie będą wzmożone kontrole <jeb>
      • agunia_29 Re: MPK walczy z gapowiczami 27.04.06, 20:29
        Ja kiedyś też jeździłam na gapę ale teraz mi głupio i wręcz nie powinnam być
        gapowiczem heheheh ;-) Jeździłam bez biletu, teraz na bilety i na kontrolę
        trafiłam może ze 3 razy w ciągu zaznaczam kilku lat. To ciekawe!! Chyba
        rzeczywiście nie walczy się z gapowiczami. Zresztą ostatnio samochodem jeżdżę
        naokragło bo mój tata albo mój facet wszędzie mnie wozi więc oszczędzam przy
        okazji na biletach ;-)
        Pozdrawiam
      • mr.bing Re: MPK walczy z gapowiczami 28.04.06, 22:12
        A ja w przeciągu ostatniego tygodnia dwa razy natrafiłem na kotrolę.. na
        Olechowie. Już nie pamiętam kiedy wcześniej mnie tu sprawdzano. Więc może jednak
        jest jakas poprawa?
        • Gość: ego_pl Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 12:23
          ostatnio trafiła mi się kontrola na olechowie, na pierwszym przystanku na
          hetmańskiej za krańcówką. aczkowliek na prawie codziennie pokonywanej trasie 57
          nie widziałem kanara od wieków.
    • piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami 02.05.06, 18:33
      A za co ja mam k... płacić?!
      Conajmniej raz w tygodniu jestem ofiarą awarii przez którą np. nie zdążam do
      pracy.
      Codziennie autobus lub tramwaj spóźnia się lub, co gorsze, przyjeżdża 1-2
      minuty przed czasem.
      Pojazdy są zatłoczone.
      Pojazdy są tak rozklekotane, że urywają się uchwyty dla pasażerów (oberwałem w
      głowę).
      W pojazdach panuje nawet podczas postoju tak wielki hałas, że MPK powinno
      rozdawać pasażerom stoppery do uszu - najgorzej przy otwieraniu i zamykaniu
      drzwi.
      Rozkłady jazdy ułożone są tak, że tzw.przesiadka zwykle odjeżdża zanim zdąży
      się wysiąść z pierwszego pojazdu - to jest działanie celowe MPK, bo dzięki temu
      pasażerowie muszą skasować bilety na 30 minut a nie na 10 minut.
      Ciągle są jakieś remonty i objazdy.
      Przynajmniej 1 raz każdego tygodnia autobus lub tramwaj w ogóle nie dociera na
      przystanek - taki pojazd widmo.
      Wymieniłem tylko to, czego ciągle OSOBIŚCIE doświadczam od, niech pomyślę,
      około 3 lat!
      Jeśli jeżdżę, a nie mam innego wyjścia i właśnie jeżdżę codziennie, to wyżej
      wymienione sprawy są sporym problemem. Kasując bilet zawieram z MPK umowę, że
      zostanę dowieziony bezpiecznie w dane miejsce. Wsiadam do pojazdu o konkretnej
      godzinie (wiem, pojazd może się spóźnic 3 minuty; ale przed czasem być nie
      powinien!) i oczekuję, że o konkretnej (ewentualnie plus 3 minuty) wysiądę u
      celu podróży.
      A tu?
      Pojazd w ogóle nie przyjeżdża (widmo), przyjeżdża 2 minuty przed czasem (nie
      zdąża się dobiec) lub spóźnia się. Podróż jest niebezpieczna, bo uszkadza
      słuch, można oberwać poluzowanym drążkiem w głowę, w autobusach blokują sie
      kierownice a z tramwajów wypadają silniki.
      To są kpiny z pasażerów. W gospodarce rynkowej, na zasadach konkurencji, takie
      gó.. jak MPK nie istniałoby dłużej niż 3 miesiące. Lecz w Łodzi MPK
      konkurencji nie ma, bo torowiska są jego, wiaty przystankowe są jego a Urząd
      Miasta dofinansowuje tylko MPK a konkurencji nie dofinansowuje w ogóle. MPK to
      relikt PRL-u.
      MPK nie wywiązuje się z umowy jaką jest regulamin korzystania z usług MPK oraz
      rozkład jazdy.
      Więc jeżeli od 3 lat MPK regularnie łamie umowę o mój przewóz to z jakiej racji
      ja mam płacić (i to z góry, bo bilet kupuje się nawet kilka dni przed
      skasowaniem) za usługę, jeśli ona nie została wykonana zgodnie z umową?!
      Przydałby się prawnik...
      • jawlodek Re: MPK walczy z gapowiczami 02.05.06, 18:50
        A jak ma funkcjonować MPK skoro ty i tobie podobni nie płacą za bilety?
        • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.05.06, 11:28
          Mój Drogi, nie płacę dopiero od połowy marca. Przez te je..e 3 lata zęby
          zagryzałem a dalej płaciłem, bo wychodziłem z takiego założenia, jakie tu
          przytoczyłeś. Ale ile można?!
          • Gość: J.S. Re: MPK walczy z gapowiczami IP: 195.69.82.* 03.05.06, 12:09
            > Mój Drogi, nie płacę dopiero od połowy marca

            Ale "tobie podobni" wpadli na to wczesniej.
            • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.05.06, 13:34
              No trudno oczekiwać, że niezadowoleni klienci będą płacili...
              • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 13:37
                no trudno oczekiwac, zebysmy tolerowali kradzież. jeżeli Ci się nie podoba jakoś
                usług, nikt Cię do korzystania z komunikacji miejskiej nie zmusza. więc jeżeli
                nie chcesz płacic, to bądź konsekwentny - nie korzystaj z komunikacji. rowery
                chyba nie są az tak drogie.

                pzdr,
                krzyskup
      • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 02.05.06, 23:05
        No więc: pi pierwsze nie 3 minuty, a cztery. Po drugie, ze skargami zapraszam na
        adres uwagi@mpk.lodz.pl. Po trzecie, tory nie należą do MPK, ale do miasta,
        korzystają z nich również dwie inne spółki. Nie sądzę również, żeby hałas
        panujacy w pojazdach KM mógł uszkodzic słuch - bywałem w głośniejszych miejscach
        i jeszcze słysze całkiem nieźle. Z remontów powinieneś się raczej cieszy, a nie
        narzekac, bo gdyby nie one, jeździłbyś po zdezelowanych torowiskach. Żeby było
        ciekawiej, miasto dofinansowuje również dwie inne spółki zajmujące się
        komunikacją miejską, a na wszystkich trasach możesz skorzystac z własnych nóg,
        samochodu, taksówki, czasem busa lub pks-u. Więc nie jest tak źle, jak uważasz.
        No i, skoro tak świetnie znasz regulamin przewozów, powinieneś wiedziec, że
        opłatę za przejazd wnosisz w momencie zakupu biletu miesięcznego lub
        _skasowania_ jednorazowego. Coś jeszcze? A... linię 58 obsługuje spółka KORO,
        ktora chyba również dostaje za to pieniądze od miasta...
        Podsumowując - płac, a bedzie lepiej. Albo nie wsiadaj, bo nie znosze
        gapowiczów, czyli po prostu złodziei. A myslałem niedawno nad zostaniem kanarem
        na czas wakacji... Poza tym, mniej narzekania, więcej faktów, bo chwilowo
        wyglądasz na wiecznego malkontenta, który musi się do czegoś przyczepic. W
        jednym masz rację - spóźnienia i braki kursów,a co gorsza wcześniejsze odjazdy
        sa naganne i z nimi nalezy walczyc. Za to kierownica się od dawna już niegdzie
        nie zablokowała, tak samo z urwanymi silnikami. Na szczęście zima już minęła i
        trudno znaleź bryłę lodu na torowisku :>

        pzdr,
        krzyskup
        • profes79 Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 11:41
          Czyli: plac, placz i miej nadzieje ze kiedys moze cos sie zmieni na lepsze.
          Czasem milosnicy komunikacji zachowuja sie tak jakby mieli klapki na oczach. Ten
          stan rzeczy nie trwa od dwoch dni, tylko od lat. I ludziom - nawet kulturalnie
          wczesnie placacym zaczynaja siadac nerwy.
          Wracamy do tradycji Dnia PIeszego Pasazera? Jezdzac do pracy i z pracy 6
          przynajmniej raz w tygodniu mialem problemy z dotarciem czasowym do lub z pracy.
          A niestety kosztow migawki nikt nie zwraca.
          • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 13:54
            profes79 napisał:

            > Czyli: plac, placz i miej nadzieje ze kiedys moze cos sie zmieni na lepsze.
            > Czasem milosnicy komunikacji zachowuja sie tak jakby mieli klapki na oczach. Te
            > n
            > stan rzeczy nie trwa od dwoch dni, tylko od lat. I ludziom - nawet kulturalnie
            > wczesnie placacym zaczynaja siadac nerwy.
            No to naprawdę nikt nikogo nie zmusza, żeby tą komunikacją jeździł. Tak trudno
            zrozumieć taką prostą rzecz? Mi tez nie odpowiada ten stan rzeczy, ale płacę, bo
            korzystam. Poczytaj forum, a zobaczysz, że tez sporo narzekam i sporo skarg
            wysyłam. Ale mam swoje zasady, które mówią mi, że jak coś biorę w sklepie, to
            potem płacę za to w kasie, a jak jade autobusem, to mam ważną migawkę lub kasuję
            bilet. Jeżeli ktoś takich zasad nie ma, to nie zrozumie i zawsze będzie się
            tłumaczył "oni nie wywiązują się z umowy, to ja nie płacę". Tu nie o to chodzi.
            Jeżeli ktoś nie wywiązuje się z umowy, Ty masz całkiem sporo środków, aby go
            przywołać do porządku. Jeżeli twierdzisz, że te odstępstwa są takie duże,
            zaskarż MPK lub ZDiT.

            > Wracamy do tradycji Dnia PIeszego Pasazera? Jezdzac do pracy i z pracy 6
            > przynajmniej raz w tygodniu mialem problemy z dotarciem czasowym do lub z pracy.
            Ja do niej wracać nie chcę, ale skoro proponujesz - zapraszam na spacer.

            > A niestety kosztow migawki nikt nie zwraca.
            To weź taksówkę, rachunek i potuptaj do MPK na Narutowicza 77 i poproś ozwrot
            kosztów.

            I proszę, nie pisz, że mam klapki na oczach, nie widze nic lub jestem zbytnim
            optymistą. Widze wiele wad w naszej komunikacji, jak choćby problemy z
            punktualnością, czy czystością w pojazdach. Ale głupimi szczeniackimi protestami
            typu nie kupuję biletu tego nie załatwimy. Możemy najwyżej doprosić się kolejnej
            podwyżki. Pisz maile, najlepiej do ZDiT-u. Na mój odpowiedzieli (ze wszystkimi
            wymaganymi prawem fajerwerkami), potem Gazeta zrobiła z tego artykuł. Jak widać
            warto pisać, chodzić i pokazywać swoje niezadowolenie. Ale tylko w sposób, który
            zostanie zauważony. Jeżeli autobus odjechal Ci z przystanku - napisz do MPK.
            Zaręczam, że oni nie zostawią tego tak i kierowca po kilku takich skargach
            oduczy się tego. Ale prościej kłapać na forum i nie kasowac biletów...

            pzdr,
            krzyskup
            • agunia_29 Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 22:55
              > podwyżki. Pisz maile, najlepiej do ZDiT-u. Na mój odpowiedzieli (ze wszystkimi
              > wymaganymi prawem fajerwerkami), potem Gazeta zrobiła z tego artykuł. Jak
              widać
              > warto pisać, chodzić i pokazywać swoje niezadowolenie.


              Zależy o czym się pisze do ZDiT i konkretnego działu rozumiem zajmującego się
              kontrolą biletów z racji powyższego tematu walki z gapowiczami.
              Jak napisze kolega profes79 że bilety mu za drogie i nie będzie jeździł
              tramwajem z tego tytułu to ręczę, bo jestem pewna, że grzecznościowo odpowiedzą
              iż w tej sprawie niewiele można zrobić i w życiu za wszystko sie płaci -
              NIESTETY. A ZDiT cen biletów nie ustala.
              W związku z tym jeszcze trzeba wiedzieć co się chce napisać, najlepiej coś
              mądrego i mieć jeszcze dobre argumenty.
              pozdrawiam
            • profes79 Re: MPK walczy z gapowiczami 04.05.06, 21:07
              Wyobraz sobie, ze pracujac na Teofilowie, z Chojen dojezdzalem tam rowerem, bo
              tak bylo szybciej. I pracujac w srodmiesciu tez bym dojezdzal gdyby nie fakt, ze
              praca byla garniturowa a na miejscu nie bardzo bylo sie gdzie przebrac.

              Odnosnie kradziezy - okradany bylem regularnie przez MPK ktore zawieralo ze mna
              umowe, po czym po zainkasowaniu pieniedzy mialo to w d... A gdybym kazdy tramwaj
              wypadajacy z rozkladu do nich zglaszal i wyklocal sie o pieniadze, to pewnie
              jeszcze teraz bym sie procesowal o odszkodowanie za spoznienie na egzamin na I roku.
              • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.06, 21:44
                "Odnosnie kradziezy - okradany bylem regularnie przez MPK ktore zawieralo ze mna
                umowe, po czym po zainkasowaniu pieniedzy mialo to w d... A gdybym kazdy tramwaj
                wypadajacy z rozkladu do nich zglaszal i wyklocal sie o pieniadze, to pewnie
                jeszcze teraz bym sie procesowal o odszkodowanie za spoznienie na egzamin na I
                roku."
                Czyli jednak czujesz się bezsilny. Nie odzyskasz pieniędzy itp. Wiesz to. I
                właśnie wielu odpuszcza, a oni na tym bazują. Zaś Ci, którzy nie odpuścili i
                walczyli to "szybko" zostali zniechęceni przewlekłością postępowania itp.

                "Wyobraz sobie, ze pracujac na Teofilowie, z Chojen dojezdzalem tam rowerem, bo
                tak bylo szybciej. I pracujac w srodmiesciu tez bym dojezdzal gdyby nie fakt, ze
                praca byla garniturowa a na miejscu nie bardzo bylo sie gdzie przebrac."
                ...To teraz sobie łaskawie przyjmij do wiadomości, że ja nadal nie mam na
                miejscu jak sie przebrać, zaś nie mogę sobie (z różnych powodów) pozwolić na
                rower lub, tym bardziej, samochód czy motor. I co teraz?
              • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.05.06, 10:40
                Wczoraj, godzina 16.04: na przystanek podjeżdża tramwaj "2", który miał być o
                16.08. Nie biegłem do niego, bo nie chciało mi się wierzyć, że przyjeżdża aż
                tyle przed czasem, a z daleka nie widziałem numeru. Dostrzegłem numer dopiero,
                gdy zatrzymywał się na przystanku.
                Zawsze może ktoś powiedzieć, że mój zegarek źle chodzi. Otóż nie. W kolejną
                dwójkę wsiadłem o 16.19 (miała być o 16.16) i sprawdziłam godzinę na
                tramwajowym zegarze. Pokazywał tę samą godzinę, co mój zegarek, z różnicą
                kilkunastu sekund.
              • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.05.06, 10:44
                Autobus linii "96" wczoraj około 18.
                Przystanek niedaleko Capitolu, w stronę Teofilowa. Tłumy ludzi, bo chyba
                autobus długo nie przyjeżdżał. W końcu przyjechał. Ikarus.
                Na wysokości Dworca Łódź-Żabieniec został jednak dogoniony przez inny
                autobus "96" - tym razem niskopodłogowy, który jechał prawie pusty. Jechał
                wtedy już tylko 20 metrów za ikarusem... Czyżby ikarus faktycznie był spóźniony?
        • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.05.06, 11:43
          "jeździłbyś po zdezelowanych torowiskach"
          Przejedź się ósemką po Alei Włókniarzy (no nie teraz, bo ruch jest zamknięty)
          to zobaczysz, że jazda tramwajem grozi śmiercią, jeżeli nie trzymasz się
          kurczowo uchwytu - tak szarpie i rzuca na boki!
          "nie 3 minuty, a cztery" nie ważne, to że może się spóźnić jest na rozkładzie
          napisane, więc czepiam się raczej tych, co przyjeżdżają przed czasem.
          "bywałem w głośniejszych miejscach..."
          Wielu chodzi do dyskotek. I również nie wiedzą, że już mają uszkodzony narząd
          słuchu.
          "uwagi@mpk.lodz.pl" No, pisałem: sobie a muzom. Co z tego, że do nich
          napiszę? Przecież w d... to mają. Co, w ramach protestu, mógłbym zrobić? Nic.
          "na wszystkich trasach możesz skorzystac z własnych nóg,
          > samochodu, taksówki, czasem busa lub pks-u"
          Nie po to pasażer płaci za przejazd kasując (a w zasadzie to już kupując)
          bilet, żeby jechać taksówką i ponownie płacić - tym razem taksiarzowi.
          "opłatę za przejazd wnosisz w momencie zakupu biletu miesięcznego lub
          skasowania_ jednorazowego"
          Ciekawe, jaki geniusz to wymyślił? Że płacę za przejazd wkładając papierek
          zwany biletem w szczelinę kasownika, zaś nie ponoszę opłaty kupując bilet w
          kiosku... Przy czym za ten kupiony przeze mnie bilet MPK dostało kasę już kilka
          dni wcześniej, bo kioskarz kupił bilety hurtowo. Zastanów się! Ja ponoszę
          opłatę w chwili, gdy wydaję pieniądze. Natomiast 'umowę z MPK' parafuję kasując
          bilet.
          "chyba również dostaje za to pieniądze od miasta..."
          Po pierwsze "chyba" a po drugie czy proporcjonalnie mniej niż MPK czy o wiele
          mniej?
          "spóźnienia i braki kursów,a co gorsza wcześniejsze odjazdy
          sa naganne i z nimi nalezy walczyc"
          One są nie tylko naganne ale i nagminne.
          • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 13:45
            Gość portalu: piezo1 napisał(a):

            > "jeździłbyś po zdezelowanych torowiskach"
            > Przejedź się ósemką po Alei Włókniarzy (no nie teraz, bo ruch jest zamknięty)
            > to zobaczysz, że jazda tramwajem grozi śmiercią, jeżeli nie trzymasz się
            > kurczowo uchwytu - tak szarpie i rzuca na boki!
            hmmm... to może dlatego trasa ósemki jest zamknięta na tym odcinku? torowiska
            nie dopuścili do ruchuz e względu na zagrożenie życia? :>

            > "bywałem w głośniejszych miejscach..."
            > Wielu chodzi do dyskotek. I również nie wiedzą, że już mają uszkodzony narząd
            > słuchu.
            jakiś czas temu miałem badania słuchu - uszkodzonego nie mam, a wręcz
            przeciwnie. powyżej normy.

            > "uwagi@mpk.lodz.pl" No, pisałem: sobie a muzom. Co z tego, że do nich
            > napiszę? Przecież w d... to mają. Co, w ramach protestu, mógłbym zrobić? Nic.
            no patrz Pan, a mi odpisali i nawet coś zrobili z rzeczami, na które sie
            skarzyłem. przynajmniej w większości wypadków.

            > "na wszystkich trasach możesz skorzystac z własnych nóg,
            > > samochodu, taksówki, czasem busa lub pks-u"
            > Nie po to pasażer płaci za przejazd kasując (a w zasadzie to już kupując)
            > bilet, żeby jechać taksówką i ponownie płacić - tym razem taksiarzowi.
            to weź rachunek za taksówkę i poproś o zwrot poniesionych kosztów. komuś z Forum
            jż się to udało...

            > "opłatę za przejazd wnosisz w momencie zakupu biletu miesięcznego lub
            > skasowania_ jednorazowego"
            > Ciekawe, jaki geniusz to wymyślił? Że płacę za przejazd wkładając papierek
            > zwany biletem w szczelinę kasownika, zaś nie ponoszę opłaty kupując bilet w
            > kiosku... Przy czym za ten kupiony przeze mnie bilet MPK dostało kasę już kilka
            > dni wcześniej, bo kioskarz kupił bilety hurtowo. Zastanów się! Ja ponoszę
            > opłatę w chwili, gdy wydaję pieniądze. Natomiast 'umowę z MPK' parafuję kasując
            > bilet.
            A mi się wydaje, że opłatę wnosisz w momencie skasowania biletu. Wcześniej jeden
            papierek wartościowy zamieniasz na inny, jak ze znaczkami. Do tego pieniędzy z
            biletu nie dostało MPK. A kto dostał? Proponuję, żebyś sam poszukał - google i
            wyszukiwarka na forum Twoim przyjacielem :> Pisaliśmy to tutaj już setki razy,
            ale jak widać czasem to nie trafia. Może jak sam poszukasz, to zrozumiesz.

            > "chyba również dostaje za to pieniądze od miasta..."
            > Po pierwsze "chyba" a po drugie czy proporcjonalnie mniej niż MPK czy o wiele
            > mniej?
            Po pierwsze "chyba" było raczej sarkastyczne, a po drugie poczytaj forum. stawka
            za wozokilometr obowiązuje wszystkich przewoźników na liniach miejskich w Łodzi.

            Reasumując: nada uważam, że przesadzasz i piszesz ciut bez znajomości
            organizacji KM w Łodzi.

            pzdr,
            krzyskup
            • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.05.06, 13:55
              Mam nieprzyjemność korzystać z usług MPK od lat niemal codziennie przynajmniej
              po 2 razy. Pokonuję przy tym dystanse co najmniej przez pół Łodzi. Wykonuję
              pracę stojącą. Wiesz niepoważnie jest oczekiwać, że będę do pracy i z pracy
              jeździł rowerem, którego i tak nie mam gdzie trzymać. A gdyby te parę stów na
              sensowny rower, było dla mnie niedużo to już dawno pieprzyłbym MPK i po prostu
              jeździłbym taksówkami.
              • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 14:00
                No popatrz, a ja znam ludzi, którzy chodzili pół miasta na pieszo, kiedy nie
                stać ich było na bilet... Do pracy fizyczno - stojącej do tego. Uwierz mi, że
                nie jestem fanem MPK, ale dostaję nie napiszę czego, kiedy czytam, że ktoś
                rpzestaje płacić, bo mu się nie podoba. Żyjemy w państwie prawa (nie zaczynajmy
                dyskusji politycznych), więc zachowuj się tak, jak prawo Ci nakazuje. A
                najlepiej tak, jak podpowiada Ci Twoja uczciwość. Bo jeżeli nie masz zasady, że
                płącisz i w sklepie za gazetę i w autobusie za przejazd, to prawo raczej tego
                nie zmieni.
                I nie obrazaj się, jeżeli taką zasadę masz. Mnie to bardzo cieszy, a pisałem do
                ogółu w ten sposób rozumującego.

                pzdr,
                krzyskup
                • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.05.06, 15:21
                  Chodzi o to, że w żaden prawdopodobnie sposób nie jesteśmy w stanie odzyskać od
                  MPK pieniędzy za przejazd, który się nie odbył lub odbył niezgodnie z umową.
                  Oczekuję, że dojadę do pracy na czas i kłopoty taborowe mnie nie interesują.
                  Niestety konkurencja na wszystkich trasach jest praktycznie żadna
                  (wymieniłeś '58'), więc MPK jest w zasadzie monopolistą. I zego korzysta.
                  • krzyskup Re: MPK walczy z gapowiczami 03.05.06, 16:17
                    No cóż... nadal nie rozumiesz. problem lezy równiez w tym, że MPK dostaje małe
                    stawki za wozokilometr (jak i inni łódzcy przewoźnicy). Poza tym zrozum, że nie
                    zapłaciłeś za przejazd MPK, ale ZDiT-owi, który wydaje bilety. a więc problem
                    jest bardziej złożony, niż sądzisz. Komunikację miejską zleca ZDiT i to on jest
                    monopolistą, a nie MPK. MPK można określic jako podwykonawcę.

                    pzdr,
                    krzyskup
                  • Gość: Ja Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.06, 23:03
                    Złodziejstwo jest złodziejstwem. Jak jesteś niezadowolony z usług - to zawsze
                    możesz z nich zrezygnować. Nikt do niczego nie zmusza. Można jeździć taksówką,
                    własnym samochodem, rowerem, chodzić piechotą, jeździć PKSem, busem,
                    rzęchobusem, darmobusem, albo pociągiem.
                    Nie kasujesz biletu - okradasz i miasto i innych pasażerów. Koniec - kropka.
                    Jak w sklepie leżą zapleśniałe pomidory to możesz ich co najwyżej nie kupić lub
                    zwrócić uwagę sprzedawcy. Ale to, że są zgniłe nie upoważnia Cię do tego, by je
                    wziąć za darmo. Proste, jak przysłowiowa budowa cepa.

                    Korzystając z P.S.u W tym mieście nie jest zakazane organizowanie własnej
                    komunikacji zbiorowej. Nie na miejscu są więc pretensje do miasta, że takową
                    organizuje - organizuje, bo ma taki kaprys i sporo do tego dopłaca. A że nikt
                    inny nie próbuje - coż - prawa rynku. Tak więc z łaski swojej przestań
                    bajdurzyć o monopolistach. Równie dobrze można by mieć pretensje, że wszystkie
                    drogi należą do miasta, a przecież powinna być konkurencja.
                    Z resztą od tego, że monopolista jest monopolistą kradzież nie przestaje być
                    kradzieżą.
                    • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.06, 21:36
                      "Korzystając z P.S.u W tym mieście..."
                      Właśnie. Moje podejście wynika z tego, że traktuję komunikację miejską po
                      trosze jak wspólny czyn obywateli: Łodzianie we własnym interesie zorganizowali
                      sobie system komunikacyjny... Ale nie jest, jak się okazuje, dokładnie tak.
                      Pozdrawiam.
                      PS Sugerujesz, że należy wstać o 4.30, by na 8 dotrzeć do pracy, pracować na
                      stojąco-chodząco do 16 (lub dłużej, bo takie czsy, że nadgodzin się nie liczy)
                      a następnie pieszkam do domu, najwcześniej na około 19. Wtedy kolacja, spanie -
                      bo o 4.30 pobódka. Wkrótce totalna degrengolada, bo żona musiałaby czynić tak
                      samo, więc nie miałby kto zająć się czymkolwiek w domu, zrobić zakupów...
                      Przesadzam... więc spróbuj tak przez miesiąc a udowodnisz mi, że wyolbrzymiam,
                      a dłuuuugie spacery wyjdą Ci na zdrowie. ;-)
            • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.06, 21:23
              "jeden papierek wartościowy zamieniasz na inny"
              Papierek bezwartościowy - spróbuj wymienić w kasie MPK 5 banknotów (papierki
              wartościowe) po 10zł na jeden po 50zł.
              A teraz spróbuj wymienić dwa bilety po 1,20zł na 2,40zł. Nie zartuj więc.

              "weź rachunek za taksówkę i poproś o zwrot poniesionych kosztów"
              Tja... Odważnie czynisz założenia, że stać mnie w dowolnej chwili na podróż
              taksówką, przy nadziei, że MPK pieniądze kiedyś odda. Kiedy? Czy w ogóle?

              "pieniędzy z biletu nie dostało MPK. A kto dostał? Proponuję, żebyś sam
              poszukał"
              No, faktycznie nie MPK. Lecz pasażera niespecjalnie powinny interesować takie
              szczegóły. Pasażer ponosi koszt związany z opłatą za usługę. W przypadku MPK
              płaci (właśnie: 'płaci', czyli tu jest opłata) zaś z góry, kupując bilet.
              W kinie jest podobnie, ale zwykle masz możliwość zwrócić bilet do pewnego
              momentu. W MPK nie zwrócisz, nie ma mowy.

              "stawka za wozokilometr obowiązuje wszystkich..."
              Wozokilometr... Może jest to jakieś wytłumaczenie tych pojazdów-widmo?
              Formalnie jeżdżą, miasto płaci wozokilometry, lecz dziś wozokilometry na
              lini "64" nie zostały raz wykonane... ;-)
              Też Cię pozdrawiam.
      • michal.ch Re: MPK walczy z gapowiczami 04.05.06, 15:38
        piezo1 napisał:

        > A za co ja mam k... płacić?!


        Za przewóz. Nie płacisz = kradniesz. Proste.


        > Codziennie autobus lub tramwaj spóźnia się lub, co gorsze, przyjeżdża 1-2
        > minuty przed czasem.


        Te "przed czasem" to często mocno opóźnione poprzednie kursy. To tak w kwestii
        wyjaśnienia. A jeśli z powodu braku autobusu/tramwaju poniesiesz jakieś
        dodatkowe koszty, po prostu pisz wniosek do MPK o zwrot tych kosztów
        (udokumentuj wszystko bardzo dokładnie). Przy czym jeśli opóźnienie wynikało z
        korków ulicznych, to nie licz na zwrot, bo to absolutnie nie jest wina MPK i na
        to firma nie ma wpływu (tzw. czynniki niezależne, siła wyższa etc.). Jeśli
        natomiast powodem była awaria, to nie daj sobie wmówić, że to "siła wyższa", tak
        jak MPK często sie wykręca i interpretuje ten przypadek, tylko twardo wal i
        domagaj się zwrotu pieniędzy - masz prawo. Większość awarii to wynik
        niedociągnięć pod względem serwisowania, jakości napraw i kontroli stanu taboru
        przed wyjazdem na trasę. Awarie wynikające z wadliwej konstrukcji części (wina
        producenta) należą do mniejszości. To MPK będzie musiało udowadniać, że tak
        właśnie było.
        • Gość: piezo1 Re: MPK walczy z gapowiczami IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.05.06, 14:14
          "czynniki niezależne, siła wyższa etc.). "
          Znaczy że Opatrzność lub duchy... ;-)
          To jest ryzyko, jakie ponosi każdy przedsiębiorca i MPK też powinno się z tego
          ryzyka rozliczać. Jeśli masz rację, to MPK mogłoby (i powinno) pisać rozkłady
          jazdy, że dowiezie mnie na dowolny przystanek w Łodzi w ciągu 4 godzin,
          niezależnie o której przyjedzie mi pierwszy pojazd.
          Wtedy nie byłoby żadnych skarg.
          Tymczasem MPK informuje, że dowiezie mnie w krótszym, wypisanym na rozkładzie,
          czasie. Pasażera nie powinno interesować czy winny jest efekt cieplarniany
          (siła wyższa = powyginane gorące szyny) czy korek czy pijany kierowca...
          MPK zobowiązało się dowieźć mnie w określonym czasie i powinno się z tego
          wywiązać. A prawie nigdy się nie wywiązuje.
          Zatem, jeśli piszesz rozsądnie, MPK mogłoby umieścić na rozkładzie czas
          przejazdu do dowolnego przystanku rzędu 2 minut (Retkinia - Stoki) i, o ile nie
          będzie awarii tramwaju, to nie mam prawa się domagać od MPK niczego.
          A może się procesować? Przez 2 lata za każdy przejazd? Kilka przejazdów
          dzienie?..
          Można by wziąć taksówkę i zażądać od MPK zwrotu pieniędzy. Jednak to oznacza,
          że STAĆ MNIE NA JAZDĘ TAKSÓWKĄ a uparcie jeżdżę tramwajem, z której to jazdy
          nie jestem zadowolony. Czyli wywalam kupę kasy na taksówkę i mam JEDYNIE
          NADZIEJĘ, że MPK zwróci mi pieniądze za przejazd... Zwyle nie zwróci, bo to dla
          MPK nieopłacalne. Więc co, do sądu?
          I powtórzę jeszcze: gdyby stać mnie było na taksówki to nie pisałbym o MPK, bo
          miałbym MPK głęboko w d... Sęk w tym, że nie stać mnie na taksówki, a dzięki
          MPK żadnego dnia nie wiem czy na czas dotrę na egzamin lub do pracy, bo jak nie
          zdążę to grozi mi zwolnienie. Owszem, można wychodzic na wcześniejszy autobus i
          każdego dnia marnować z tego powodu kilkanaście minut, czyli pół dnia w skali
          miesiąca. Oj, temat-rzeka.
        • Gość: piezo1 Znów autobus nie przyjechał, dwa nie były o czasie IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.06, 20:40
          Przystanek nr 0611 na rogu Piłsudskiego i Niciarnianej dzisiaj (11.05.2006).
          Autobusy linii "64".
          Według rozkładu o godzinach: 14.21, 14.33, 14.42.
          Dochodzę do przystanku i widzę, jak "64" już odjeżdża... o 14.19.
          Więc stoję i czekam z żoną na następny. A ów następny pojawia się dokładnie o
          14.47.
          Co się stało z tym 14.33? Zakładam, że ten, do którego żona wsiadła miał być o
          14.42 a nie, że oba się spóźniły: jeden o 14 minut a następny o 3 minuty.
          Wychodzi więc na to, że ten o 14.33 w ogóle nie przyjechał.
          Żona chciała jechać do pracy tym o 14.21, ale przyjechał przed czasem i nie
          dobiegliśmy. Mogła jednak zdążyć i tym o 14.33 - lecz w ogóle nie przyjechał.
          Wsiadła więc w ten o 14.47 (miał być 14.42) - spóźniła się do pracy kilka
          minut, z czego jej przełożony (znów) nie był zadowolony...

          Od teraz będę upierdliwy i codziennie będę dopisywał takie przykłady -
          zapewniam, ze tylko wówczas, gdy sam będę świadkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka