Dodaj do ulubionych

Taaa... facet to macho, a kobieta??

06.01.03, 13:26
No własnie, kim jest kobieta, gdy lubi sex i miała wielu partnerów? Facet,
jak wiadomo jest gość, bohater, macho, zdobywca. Jest cool, bo zalicza i to
mu się chwali. A kobieta? Celibat czy równouprawnienie??
Obserwuj wątek
    • aard Myślę 06.01.03, 14:30
      więc jestem.
      Taka kobieta bywa określana nimfomanką. Dla mnie jest to określenie neutralne,
      które po prostu oznacza, że lubi seks. No, bardzo lubi.
      Bywa też zwana łatwą, cichodajką, itp. co jest obraźliwe i stanowi relikt
      patriarchalnej cywilizacji. Jest to też obrzydliwe i niekonsekswentne ze strony
      mężczyzn, określać ją w ten sposób. Cóż, człowiecza hipokryzja.
      Dla mnie jest po prostu wolna. Jeden facet lubi "zaliczać", a drugi jest stały
      w uczuciach. Ten drugi ma szansę być zdrowszy, to jedyne (oprócz, być może,
      moralności), co ich różni. To samo dotyczy kobiet.
      Osobiście jestem przeciwnikiem zaliczania.
      • aard Jeszcze coś 06.01.03, 14:35
        aard napisał:

        > Osobiście jestem przeciwnikiem zaliczania.
        Ale co ja mogę o tym wiedzieć, skoro jeszcze nigdy nie uprawiałem seksu...
        aA
        Rd

        PS. Odsyłam do dzisiejszego "Wprost". Na jednej z pierwszych stron opublikowano
        badanie OBOP na temat wieku inicjacji seksualnej Polaków. Wynika z niego
        (przeczytajcie koniecznie), że współżycie rozpoczyna u nas ponad 111% kobiet i
        ponad 114% mężczyzn. Cóż, że niektórzy dość późno (np. po czterdziestce...)
        • majass Re: Jeszcze coś 06.01.03, 15:18
          aard napisał:

          Wynika z niego
          > (przeczytajcie koniecznie), że współżycie rozpoczyna u nas ponad 111% kobiet
          i
          > ponad 114% mężczyzn. Cóż, że niektórzy dość późno (np. po czterdziestce...)
          >
          >
          Nie za bardzo rozumien te dane czyli wspólzycie rozpoczony wiecej niz nas jest.
          dziwne. A co do temtau to czy to facet czy kobieta to niech zalicza ile chce i
          kogo chce jezeli oczywiscie znjdzie do do swojej zabawy chetnych. choc
          rzeczywiscie niesprawiedliwie przy facetach oceniane sa kobiety. Sam tak kobiet
          majacych duzo przygód nie oceniam i nie nazywam Tyle
    • bartuch Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? AARRRRDDD 06.01.03, 15:35
      Co to znaczy ,,zaliczać kobiety", Aaaaaardzieeeeeeeee????Pytam poważnie. Czy jeśli ktoś nie jest w stałym związku, a uprawia seks, bo to bardzo lubi, automatycznie zasługuje na to miano???Pozdrawiam.
      • aard Nie traktuj tego tak osobiście, Bartoszu 07.01.03, 14:29
        bartuch napisał:

        > Co to znaczy ,,zaliczać kobiety", Aaaaaardzieeeeeeeee????Pytam poważnie. Czy
        jeśli ktoś nie jest w stałym związku, a uprawia seks, bo to bardzo lubi,
        automatycznie zasługuje na to miano???

        Nie, "zaliczać kobiety" to dla mnie spełniać łącznie kilka warunków:
        1. Uprawiać seks z różnymi partnerkami, ciągle nowymi,
        2. Traktować każdą z nich lekko i niezobowiązująco, nawet, jeśli ona pragnęłaby
        czegoś innego,
        3. Liczyć, ile tych partnerek było i wreszcie,
        4. Dążyć do osiągnięcia jak najwyższego "wyniku", by potem być może
        5. Chwalić się tym przed kumplami i z nimi porównywać.

        Nawet tego nie potępiam moralnie (może poza pkt. 2), to jest "tylko" bez sensu.

        Pozdrawiam również
        • bartuch Re: Nie traktuj tego tak osobiści AAAARDDDDZZZIEEE 08.01.03, 21:39
          Nie, "zaliczać kobiety" to dla mnie spełniać łącznie kilka warunków:
          > 1. Uprawiać seks z różnymi partnerkami, ciągle nowymi...
          Różnie z tym u mnie bywa...Są nowe i są takie, które znałem już wcześniej...
          2. Traktować każdą z nich lekko i niezobowiązująco, nawet, jeśli ona pragnęłaby
          czegoś innego...
          Nie mam sztywnych reguł. To zalezy od sytuacji
          3. Liczyć, ile tych partnerek było i wreszcie,
          Nigdy nie liczyłem i liczył nie będę
          4. Dążyć do osiągnięcia jak najwyższego "wyniku", by potem być może Chwalić się
          tym przed kumplami i z nimi porównywać.
          To idiotyzm. Robienie z tego zawodów jest szczeniackie. POzdrawiam, AAARDZIEEE..
          Wiedźmy.....Strach im sie oprzeć.....
        • Gość: Ciupazka Re:Potraktuj to osobiście, Bartoszu ! IP: 62.233.194.* 09.02.03, 10:54
          aard napisał:

          > bartuch napisał:
          >
          > > Co to znaczy ,,zaliczać kobiety", Aaaaaardzieeeeeeeee????Pytam poważnie. C
          > zy
          > jeśli ktoś nie jest w stałym związku, a uprawia seks, bo to bardzo lubi,
          > automatycznie zasługuje na to miano???
          >
          > Nie, "zaliczać kobiety" to dla mnie spełniać łącznie kilka warunków:
          > 1. Uprawiać seks z różnymi partnerkami, ciągle nowymi,
          > 2. Traktować każdą z nich lekko i niezobowiązująco, nawet, jeśli ona
          pragnęłaby
          >
          > czegoś innego,
          > 3. Liczyć, ile tych partnerek było i wreszcie,
          > 4. Dążyć do osiągnięcia jak najwyższego "wyniku", by potem być może
          > 5. Chwalić się tym przed kumplami i z nimi porównywać.
          >
          > Nawet tego nie potępiam moralnie (może poza pkt. 2), to jest "tylko" bez
          sensu.
          >
          > Pozdrawiam również

          A potem nie wychodzić z oddziału ginekologicznego(wenerologii) przez
          dłuższy okres czasu, ale mi frajda - co? I czy tu też się będziesz chwalił
          Aaaarrrrddddzzziiiieee? Dobrze ci tak?! Cierp ciało, kieś za duzo chciało!
          Pozdr.
          >
          >
    • Gość: adana Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.01.03, 20:47
      aric napisał:

      > No własnie, kim jest kobieta, gdy lubi sex i miała wielu partnerów? Facet,
      > jak wiadomo jest gość, bohater, macho, zdobywca.


      No... chyba MACHOWKA.
      • aric Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.01.03, 08:21
        Znaczy, że robi to z prędkoscią dzwieku??:)
        Hehehe, Machówka.:)
    • hubar Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.01.03, 15:03
      Dla mnie to tylko i wyłącznie nimfomanka.
      Nie potepiam, ale raczej nie chciałbym mieć za wiele wspólnego z taką osobą.
      • aric Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.01.03, 15:28
        Ojojojoj.:) Mocne słowa. A to ciekawe. A z iloma facetami może spać kobieta,
        żeby nie była nimfomanka? 1, 2, 5, 10, 20, 30?? Powidzmy przez dziesięć lat?? I
        z drugiej strony. Z iloma musi spać facet, żeby stał się macho, bo przecież nie
        ma facetów nimfomanów, są tylko bohaterowie sksualni.:)
        • hubar Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.01.03, 15:45
          aric napisał:
          > Ojojojoj.:) Mocne słowa. A to ciekawe. A z iloma facetami może spać kobieta,
          > żeby nie była nimfomanka?
          --Czemu mocne słowa? Bo napisałem, że nie chciałbym mieć za wiele wspólnego, co
          rozumiem, ze nie chciałbym sie z taka osoba wiązać? Nie wiem z iloma, ale nie
          mnie jest to swierdzać. Mam pewne ryteria, wolno mi zwłaszcza jesli miałoby to
          dotyczyc w jakis sposób mnie. Rozumiemy się?
          • aric Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.01.03, 15:55
            Chodziło mi o to, że nazwałeś kobiete nimfomanką, a nie lubiaca sex. Nimfomania
            to choroba, objawiajaca się nie moznoscią życia bez sexu, a tu nie o to chodzi.
            To znaczy jeden partner ok. Nie wazne jak często, ale kobieta majaca wielu
            partnerów w życiu to juz nimfomanka. No cóż, fakt, że to twoje zdanie, ale
            właśnie to mnie zdziwiło.
            • hubar Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 09.01.03, 16:18
              To chwila moment, rozmawialiścy o kobietach lubiących sex, czy lubiacych sex z
              różnymi i wieloma partnerami?
    • bartuch Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 08.01.03, 21:34
      Zgadzam się w pełni z Aricem.
    • zamek Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 08.01.03, 23:02
      Facet - macho, facetka - machałka (możesz czytać:
      maczałka) ;)
      • aard Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 09.01.03, 08:42
        zamek napisał:

        > Facet - macho, facetka - machałka (możesz czytać:
        > maczałka) ;)
        A ja przeczytałem kiedyś komentarz wygłoszony przez kumpla do napalonego na
        pewną laskę faceta: "Nie umoczysz", teraz rozumiem...
        ;-)
      • Gość: Stanislaw Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.03, 07:49
        Albo Machica mozesz czytac "maczica".
    • bartuch Re: Taaa... facet to macho, a kobieta??HUBCIO 09.01.03, 22:58
      Raz jeszcze pytam. Kim jest dla Ciebie nimfomanka???Z iloma mężczyznami może
      spać kobieta, by nie zasłużyć na to miano????
    • micin Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.02.03, 05:20
      A dlaczego kobieta nie może lubić seksu? Dlaczego, jeśli uprawia go z wieloma
      partnerami /nie pozostając oczywiście w stałym związku/- musi być od razu
      nimfomanką? Przepraszam- ilu panów chciałoby się związać z kobietą, którą na
      samą myśl o seksie zaczyna boleć głowa?
      Takie rozumowanie jest chyba nieco archaiczne.
      A najbardziej rozwalają mnie faceci, którzy chcą ożenić się tylko z dziewicą /a
      są i tacy/. Tylko chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że prędzej czy później
      ich małżonce mogą przyjść do głowy myśli: a jak to by było z innym? może
      lepiej? Nigdy tego nie spróbowała, więc prawdopodobieństwo, że skusi się w
      takim momencie na zdradę jest sporawe.
      Poza tym nimfomania to choroba, a chyba nie o to chodziło w tym wątku.
      • srootootoo Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 07.02.03, 11:55
        Taaa...skąd np. ja facet dowiaduje się że w/w jest nimfomanką, zdzirą
        itp.???... Od życzliwych kumpli, przyjaciół itp., którzy nawet niektórych
        kobiet nie poznali a tylko o nich sobie opowiadają jak wędkarze. Nie traktujmy
        już tematu seksu jako tabu i nie róbmy z tego afery. Przede wszystkim jeżeli
        jest jazda między dwojgiem ludzi to idziemy do łóżka i nie ważne czy mówią o
        niej tak czy tak...bo szkoda czasu! Bo może nagle nam przeszkodzić jakaś
        pieprzona hiszpańska inkwizycja! howngh!


        "...miłość, śmierć i sraczka
        przychodzą znienacka..."
        • aard Noone expects the Spanish Inquisition! 07.02.03, 12:05
          Naszą bronią jest strach i zaskoczenie, zaskoczenie i strach!
          • srootootoo Re: Noone expects the Spanish Inquisition! 07.02.03, 13:36
            Uważaj na tortury miękkimi poduszkami! Unikaj wygodnego fotela!!!! this is
            fucking Spanish Inqisition! Spróbuj coś z innej beczki...
            howngh!
    • pijaw Maczanka? (n/t) 07.02.03, 22:24

      • Gość: micin Re: Maczanka? (n/t) IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 08.02.03, 09:18
        Chcesz mnie obrazić? Hm, nie spodziewałabym się tego po Tobie... Lubię seks.
        Czy to może komuś przeszkadzać- kiedy kobieta lubi seks? Czy jest gorsza??
        Jeśli tak, to życzę Ci oziębłej rybki, która będzie biadolić nad tym, że
        klepnąłeś ją w tyłek. Albo, że się do niej przytulasz, że starasz się jej
        sprawić przyjemność.
        • pijaw Ojej, 09.02.03, 00:13
          NAPRAWDĘ BARDZO PRZEPRASZAM :-(

          JA nie chciałem nikogo obrażać. Moje powyższe wystąpienie było jedynie
          pierwszym skojarzeniem czysto "dźwiękowym" do słowa "maczo". Bez wnikania w
          szczegóły całego wątku. Najpierw to napisałem, a dopiero potem przeczytałem
          całość.
          Jeszcze raz przepraszam. Nie chciałem nikogo obrazić. To takie samo skojarzenie
          jak "jagodzianki" i "jagodziadki" (vide wątek o nowych słowach, też Arica).

          Jeszcze raz sorki. :-((((((((((

          pijaw_swą_głupotą_zawstydzony
          • Gość: micin Re: Ojej, IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 00:28
            To ja Cię przepraszam. Dopiero teraz zauważyłam, że nie odnosiłeś się do mojej
            wypowiedzi:))) Ale kiedy to czytałam byłam po dwóch nieprzespanych nocach i
            właśnie wróciłam z pracy i widocznie już mi się plątały literki. Poza tym sama
            nie mogę uwierzyć, w to, co napisałam:))) Zdecydowanie muszę się w końcu
            porządnie wyspać.

            Pozdrawiam
            m_skruszona
            • pijaw Nie ma sprawy :-) 09.02.03, 22:18
              takie tam nieporozumienie :-)
              Ja też mogłem najpierw przeczyteać posty, a dopiero potem się wpisywać. Jak
              przeczytełem, to zrozumiałem, że mój wpis był conajmniej dwuznaczny i strasznie
              mi z tego powodu głupio.

              A tak w ogóle, jesli już mam zabrać głos w dyskusji, to ani faceta, który ma
              wiele kobiet nie uważam za "maczo", ani nie mam specjalnego określenia na
              kobietę. która miała wielu partnerów. To są ich prywatne sprawy. Nie oceniam
              ludzi przez pryzmat ich partnerów bądź ilości związków. "Maczo" to dla mnie
              ktoś, kto siedzi w barze w rozchełstanej koszuli, obwieszony złotem i pijąc
              dziesiąte piwo opowiada wszystkim, czy chcą tego słucha, czy nie, o swoich
              miłosnych "podbojach". Panie zwykle mijają go zdegustowane. W moim
              mniemaniu "macho" to określenie wybitnie pejoratywne.

              Pozdrawiam,

              pijaw_micin_pozdrawiający :-)))
    • Gość: KIRKA! Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? IP: *.toya.net.pl 08.02.03, 17:24
      to poprostu kobieta, która lubi sex i miała wiele partnerów, hi hi
    • saper_ Re: Taaa... facet to macho, a kobieta?? 08.02.03, 17:40
      A kobieta to maczeta. Czyli kobieta ostra, tnąca facetów jak młode zboże ;)
    • do~ odpowiadam 09.02.03, 00:49
      Maczyca.
      Czyli znamy juz zrodloslow slowa macica...
      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka