ixtlilto 08.01.03, 13:59 Czy warto być złośliwym? Co nam daje wypowiedzenie uszczypliwej uwagi? Czy warto się odgryzać czy lepiej być "ponad to" i przemilczeć, nie odpowiadać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hubar Re: Złośliwość 08.01.03, 14:05 Jak się komus "dosra" to jedyne co się zyskuje, to chwilowe wyładowanie agresji. Poza tym to traci się szacunek u osób trzecich, pali się niejednokrotnie most za sobą, wyzwala kolejne pokłady złości i niecheci. Ja taki niestety jestem :-( Ale czasem lepiej wygarnąć co lezy na sercu, to jest vardziej fair niż obgadywania później kogoś za jego plecami. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Eeee, to nie złośliwość 08.01.03, 14:40 hubar napisał: > Ale czasem lepiej wygarnąć co lezy na sercu, to > jest vardziej fair niż obgadywania później kogoś za jego plecami. To nie złośliwość, tylko bardzo pozytywna cecha, czyli szczerość i otwartość. A mała uszczypliwość - miodzio. Zgadzam się z Aric(iem) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Eeee, to nie złośliwość 09.01.03, 08:35 Na wskroś czerwony Aardzie! Obdarzanie uszczypliwościami i złośliwościami Aardów czerwonych to niewątpliwie wielka przejemność dla wielu normalnych ludzi. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zdziwienie natomiast budzi fakt dość rzadkiego stosowania tych słusznych i jakże pożądanych cech. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jacq 09.01.03, 08:45 jacek#jw napisał: > Na wskroś czerwony Aardzie! A gdzieżeś się u mnie tego koloru dopatrzył? Wewnątrz (krew, te sprawy), owszem, ale żeby "na wskroś"? Objaśnij mnie proszę, bom zielony... Odpowiedz Link Zgłoś
jacek#jw Re: Jacq 10.01.03, 14:36 aard napisał: > jacek#jw napisał: > > > Na wskroś czerwony Aardzie! > A gdzieżeś się u mnie tego koloru dopatrzył? Wewnątrz (krew, te sprawy), > owszem, ale żeby "na wskroś"? Objaśnij mnie proszę, bom zielony... Skoroś zielony, to na to samo wychodzi. Wybacz, ale dziś nie mam już ochoty na złośliwości, więc ewentualne wyjaśnienia przy najbliższej okazji. > Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Złośliwość 08.01.03, 14:06 Oj, lubie yc złosliwy, ale tylko troszkę, dla żartu. Fajnie się człowiek czuje jak mu cos wypali złosliwego i w dobrym guscie.:))) Ale popadać we wzajemna złosliwość, on mnie, to ja jemu. Uuuuu, szkoda fazy, niech se gada, niech ćwiczy lingwistyke.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Złośliwość IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 15:27 ixtlilto napisała: > Czy warto być złośliwym? Co nam daje wypowiedzenie uszczypliwej uwagi? Czy > warto się odgryzać czy lepiej być "ponad to" i przemilczeć, nie odpowiadać? Mylisz 2 rozne pojecia. Zloscilwym byc nie jest "warto". Zlosciwosc to pochodna glupoty pod plaszczykiem pokretnej i zwykle nic nie wartej elokwencji. Natomiast "uszczypliwe uwagi", czy zwykle wypowiedzi sluza do podkreslena wagi wypowiadanych mysli, niosa w sobie pewien ciezar gatunkowy, sa oprawa, uwypukleniem, podkresleniem, jak kto woli, tego co sie mowi czy pisze. Uszczypliwosc jest "cnota" umierajaca, czesto mylona przez motloch ze zlosliwoscia. Uszczypliwosc to nie malostkowosc, ani chec absurdalnej obrazy, choc wlasnie wlasnie absurd i abstrakcja jest jej baza. Wszystko wiaze w calosc logika (na granicy absurdu, zywiaca sie nim), bez ktorej najmardzejsza i tzw. "obiektywna prawda" wypowiedziana w sposob naiwny i egzaltowany zamienia sie w bzdure. Chamstwo pozbawione cienia iskierki humoru i logiki wypada przemilczec, albo dac w morde, w zaleznosci od typu sytuacji i potencjalnego zagrozenia. Wszystkie inne wypowiedzi, np. "Ziemia jest plaska" warte sa zastanowienia, rozmowy, polemiki. W dzisiejszych czasach przerazliwa wiekrzosc ludzi wypowiadajacych sie na roznorakich "lamach" to perfidni idioci- pieknoduchy, chcacy byc "ponad to", "to" w ich rozumieniu bedace wszystkim czego nie obejmuja swoim rozumkiem. Takie czasy, rownouprawnienie, internet zawedrowal pod strzechy, polityczna poprawnosc wszystkich trzyma za morde, etc. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Re: Złośliwość 08.01.03, 16:28 Gość portalu: Paul napisał(a): > [..] Zlosciwosc to > pochodna glupoty pod plaszczykiem pokretnej i zwykle nic nie wartej > elokwencji. Ta definicja mi się podoba :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka. Re: Złośliwość IP: *.artlogistic.com.pl 08.01.03, 17:38 Paul, mądrze napisałeś. To, że jestem złośliwa i mam niewyparzony język - wiecie. Niektórzy poznali na własnej skórze. Czasami staram się być złośliwa "żartobliwie", dla rozrywki adresata, swojej i innych. Ale czasem, gdy się wścieknę, to specjalnie szukam najbardziej jadowitych skojarzeń i określeń, żeby człowiekowi w pięty poszło. Żeby go ośmieszyć, zniszczyć, walnąć między oczy, żeby zahuczało, zagrzmiało i padło. I muszę przyznać - jestem w tym niezła. Chce ktoś sprawdzić? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gites Re: Złośliwość IP: *.toya.net.pl 10.01.03, 18:22 Ta definicja to bełkot pod plaszczykiem pokretnej i nic nie wartej elokwencji.:) Odpowiedz Link Zgłoś
bartuch Re: Złośliwość 08.01.03, 21:17 Bywam złośliwy. I zawsze będę. Choć, trzeba znac granicę. Odpowiedz Link Zgłoś
maclorcan Re: Złośliwość 08.01.03, 23:09 To zależy. Jeśli mam z kimś "na pieńku" to przyjmuję mniej więcej taką postawę jak Kropka. Można powiedzieć, że chcę mieć ostatnie słowo. Nie powiem by mi to sprawiało jakąś ogromną satysfakcję, ale w końcu ktoś musi wygrać. Najlepiej ja :)) Generalnie jednak uważam, że raczej trudno wyprowadzić mnie z równowagi i złośliwe (uszczypliwe??) uwagi są raczej formą żartu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mlody Re: Złośliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 10:28 Dobrze prawisz Maclorcan, miales stary setke, oj miales... pozdr. Mlody Odpowiedz Link Zgłoś
do~ Re: Złośliwość 09.01.03, 00:11 A moim zdaniem zlosliwosc to oznaka slabosci. Chec odpowiedzenia zlosliwie tudziez uszczypliwie pojawia sie gdy cos nas dotyka i nie chcemy tego po sobie pokazac, a jednoczesnie chcemy pokazac, ze "wrecz przeciwnie wcale nie jestesmy dotknieci". I dlatego zawsze gdy mam chec komus zlosliwie "dolozyc" to zastanawiam sie szybko co tak naprawde mnie zirytowalo. Przewaznie odkrywam bardzo ciekawe rzeczy :-))) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wooooooooooow! 09.01.03, 08:50 To jedna z najmądrzejszych wypowiedzi, jakie czytałem w życiu! Jestem pod wrżeniem, Do~ Pozdrawiam!! aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Złośliwość IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 09:56 do~ napisała: > A moim zdaniem zlosliwosc to oznaka slabosci. Chec odpowiedzenia zlosliwie > tudziez uszczypliwie pojawia sie gdy cos nas dotyka i nie chcemy tego po sobie > pokazac, a jednoczesnie chcemy pokazac, ze "wrecz przeciwnie wcale nie > jestesmy dotknieci". I dlatego zawsze gdy mam chec komus zlosliwie "dolozyc" > to zastanawiam sie szybko co tak naprawde mnie zirytowalo. Przewaznie odkrywam > bardzo ciekawe rzeczy :-))) > Pozdr. Jako twoj wychowawca w przedszkolu dal bym ci z zachowania 5 z przyklejonym sloneczkiem (czy jestem zlosliwy, czy uszczypliwy, czy chamski???). Napisalas to co mozna przeczytac w elementarzu psychologii, albo uslyszec na pierwszym spotkaniu u psychologa. Dowcip polega na tym ze psycholog ma cie "naprowadzic na wlasciwe tory" uzywajac roznych metod od tych najprostrzych do tych najbardziej wyrafinowanych, a elementarz mowi o rzeczach...elementarnych, bez zglebiania istoty kazdego odosobnionego przypadku. Wie`c do rzeczy. Sprobuj sobie odpowiedziec na pytanie jakie dzialania sa podejmowanie przez ciebie niezaleznie od stanu w jakim sie znajdujesz? Zadne. Czy wiesz do czego zmierzam? Zastanow sie co NAPRAWDE kieruje toba kiedy np. kupujesz bulki, akurat w tym okreslonym momencie. Rowniez odkryjesz "bardzo ciekawe rzeczy". Moze to twoja ukryta fobia, albo shizofrenia? Moze kiedys w dziecinstwie wydarzylo sie cos, co do dzis powoduje twoj albo niepochamowany ped do bulek, albo chec ich kupna? Przyklad jest oczywiscie abstrakcyjny, ale sama sobie mozesz juz dopowiedziec inne. Nie mozna arbitralnie ztwierdzic co jest a co nie jest "patologiczna zlosliwoscia", a co zlosliwoscia "przypadkowa". Z kolei gdyby wszystkie dzialania traktowac jednakowo (bez gradacji waznosci), to trzeba by zamknac sie w domu bez telefonu i przed kazdym wyjsciem dokladnie analizowac co mozesz szczerze i bez przykrosci mowic czy pisac. To dopiero prawdziwa shizofrenia. Nie lepiej byc soba, pokochac siebie takim jakim sie jest? To pierwszy i fundamentalny krok by pokochac innych, obojetnie czy z donmieszka zlosliwosci czy nie. Ascetyzm w jakiej kolwiek formie, to unikanie siebie i innych. To ucieczka w tzw. "dobroc", zmiezajaca do wymozdzenia. To samobojstwo intelektualne, a namawianie do tego innych to namowa do intelektualnego samobojstwa. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
do~ Re: Złośliwość 10.01.03, 11:09 Zgadzam sie z Toba Paul. Caly czas o tym mowie. Gdy sie siebie polubi jakim sie NAPRAWDE (Twoje podkreslenie) to wtedy jest wszystko ok. Problem w tym, ze bardzo rzadko rozumiemy siebie. Nie przeszkadza mi to, ze czasem sie zastanowie co mna kierowalo, bo nie szukam takich dalekich analogii jak podales. Gdy sie wkurze na kogos to nie mysle, czy tatus mnie skrzyczal w dziecinstwie tylko co mnie wkurzylo w tym co sie wydarzylo. Generalnie zawsze sie zastanawiam gdy cos mnie boli, porusza i martwi. Nie wiem co sie slyszy u psychologa, ale nie przeszkadza mi, ze cos sie zgadza z tym co powiedzialam. Czasem nie trzeba do psychologow chodzic, zeby rozumiec siebie i co sie wokol dzieje. Ale generalnie Paul masz racje. Trzeba siebie polubic. Ale lepiej najpierw poznac. Odpowiedz Link Zgłoś
bartuch Re: Złośliwość DO 09.01.03, 23:01 Złośliwość nie jest oznaką słabości, nie przekonałaś mnie, Do. Całusy ślę do Swissssssssss!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mateo31 Re: Złośliwość 10.01.03, 10:30 Lubię czasami być złośliwy choć może inaczej - uszczypliwy to bardziej adekwatne określenie. Nie mniej jednak czasami po takim zachowaniu mam wyrzuty sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gamdan Re: Złośliwość IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.01.03, 11:03 To powinien być wątek o kulturze dyskusji na forum. Duzo mądrych rzeczy powiedział Paul. Ja chciałbym, aby w polemikach na forum adwersarze starali sie przekonać przytaczając fakty, a nie ciskać obrażliwymi epitetami. Możemy mieć różne poglądy, ale szanujmy zdanie innych. To częste niestety zjawisko: jak brak argumentu merytorycznego to nazwę przeciwnika głąbem, nieukiem lub idiotą. Forum uczy (przynajmniej mnie). A na drobną złośliwość najlepiej zareagować z humorem. Walczmy z chamstwem w przyrodzie.Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
majass Re: Złośliwość 10.01.03, 14:44 ixtlilto napisała: > Czy warto być złośliwym? Co nam daje wypowiedzenie uszczypliwej uwagi? Czy warto czy nie to i tak złosliwcy nie maja na to wpływu. Alboczlowiek ma takie odruchy albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
grafka Re: Złośliwość 10.01.03, 19:38 A ja przychylam się do wypowiedzi do~.Oj, mądrze ona napisała. Złośliwość jest oznaką słabości. I chęcią, by do nas należało ostatnie słowo. Niektórzy znowu twierdzą, że złośliwość to dowód inteligencji.(ale czy mąrości?) ....... No cóż sama bywam złośliwa, choć staram się raczej złościć z humorem. Czy słowo "złośliwość" pochodzi od "złości" i "zła"????? G. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Złosliwość!! Uszczypliwość!! :-) Ale... 10.01.03, 23:55 w granicach dobrego smaku i nic na siłę. Jeśli ktoś rozmawia ze mną z ironią w głosie i sam jest uszczypliwy, bądź grzeszy głupotą, choćby nawet niezamierzoną, to rzucam jakąś kwestię "złośliwą" lecz tylko wtedy, gdy uważam, że: - bedzie dowcipna. - będzie błyskotliwa (och, uwielbiam tę pokretną, nic nie wartą elokwencję!!!) - zostanie WŁAŚCIWIE zrozumiana i doceniona przez adresata i qforum - nie będzie obraźliwa. Również jeśli czyjaś wypowiedź w stosunku do mnie spełnia powyższe kryteria, to się znakomicie bawię, a co ciekawsze kwestie próbuję zapamiętać, choć zwykle mi się to nie udaje :-( Jeśli jednak ktoś mi zalezie za skórę, to jestem strasznie złośliwy. Wole tak rozładowywać agresje niż warczeć na wszystkich dookoła, kopać psa przybłędę, wybijać szyby na przystanku czy co tam jeszcze robi sfrustrowana młodzież z mojego osiedla. pijaw_złośliwy Odpowiedz Link Zgłoś