Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 02:14 nie znam osobiście tematu, może jestem manipulowany przez pisamków gazety ale jeśli ojciec zrzyca wychowywanie syna (kłopotliwego) na nauczycieli to coś tu jest niehalo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
falout Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 05:47 ja uważam że nie tylko tego chłopaka trzeba zabrać na porządne badania psychologichne. Po pierwsze to trzeba tam zaprowadzić jego rodziców !!!! Od kiedy za wychowanie osoby młodej odpowiedzialni są nauczyciele? Napewno w jakimś procencie są ale nie takim jak sugeruje jego ojciec !!!! Lecz sie człowieku !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Re: Rodzice 29.05.06, 11:10 Ano właśnie, od dawna uważam, że na posiadanie dzieci powinno się wymagać pozwoleń, i to po rzejściu odpowiednich kursów i zaliczeniu egzaminów. Inaczej zawsze znajdzie się taki cieć (a niby czlowiek z wykształceniem!), który uważa, że jego dziecko powinni wychowywać wsyscy inni, tylko nie on sam. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofoledzki Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną za b 30.05.06, 09:19 Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną za bezpieczeństwo każdego dziecka. Więc jeśli tylko jakieś dziecko zostanie uderzone (choćby przez innego ucznia) należy zrobić dwie rzeczy: 1. zawiadomić policję o fakcie pobicia, rozboju, ….. 2. Włożyć do rejonowej prokuratury właściwej dla miejsca zdarzenia wiosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa przez dyrektora szkoły, lub nauczyciela. Tak duże dzieci (7-10 lat) doskonale zdają sobie sprawę, ze nie wolno bić i że za bicie można pójść do więzienia (poprawczaka). A urzędnicy państwowi (dyrektor, nauczyciel) nie stoją pad prawem. Pdr ko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monolith- Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:05 ani dyrektor szkoły, ani tym bardziej nauczyciel nie są urzędnikami państwowymi zatrudniani sa przez samorządy Odpowiedz Link Zgłoś
crosser Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną 30.05.06, 10:05 > > Tak duże dzieci (7-10 lat) doskonale zdają sobie sprawę, ze nie wolno bić i że > za bicie można pójść do więzienia (poprawczaka). > A urzędnicy państwowi (dyrektor, nauczyciel) nie stoją pad prawem. Chyba nie masz pojęcia o czym piszesz, te "dzieci" doskonale zdają sobie sprawę, że nauczyciel nic im nie może zrobić a same sa bezkarne. Dlatego taka patologia szerzy się w szkole. Jak kiedyś nauczyciel mógł wytargać za ucho to był spokój. Teraz jak powie na kogoś, że jest baranem to dziecko skarży do dyrektora a rodzice pędzą do kuratorium bo dziecko tym słowem zostało zmaltretowane psychicznie. Moja teściowa (nauczycielka z 30-letnim doświadczeniem - bardzo lubiana przez dzieci) w podstawówce powstrzymała jednego dzieciaka przed dotkliwym pobiciem drugiego. Dzieciak wpadł w niekontrolowany szał a ona go przytrzymała co skonczyło się dla niej masą zadrapań na rękach i siniakami na nogach. Co zorbili rodzice przytrzymanego dzieciaka? Naskarzyli na nią do kuratorium. OBŁĘD! Całe szczęście, że w kuratorium znalazł się myślący człowiek a inne dzieci zechciały powiedzieć jak było naprawdę. Kurator powiedział rodzicom, że powinni podziękować a nie skarżyć. A co z tego wynika? Jaki przykład dali rodzice swojemu synowi? Ano taki, że rozrabiaj jak popadnie a jak cie nauczyciel będzie ci przeszkadzał to my sobie z nim poradzimy... Jakby mój syn coś takiego zrobił to by w dupe tak dostał, że przez następny rok by siedział grzecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: 194.242.52.* 30.05.06, 10:49 crosser napisał: > Jakby mój syn coś takiego zrobił to by w dupe tak dostał, że przez następny > rok by siedział grzecznie. On przez rok, a Ty przez pięć. Niech tylko lewacy wrócą do władzy, to nam dopiero bachory dają popalić. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek To właśnie są efekty władzy CZERwonej HOŁOty 30.05.06, 13:35 Gość portalu: taki napisał(a): > crosser napisał: > > Jakby mój syn coś takiego zrobił to by w dupe tak dostał, że przez następ > > rok by siedział grzecznie. >On przez rok, a Ty przez pięć. Niech tylko lewacy wrócą do władzy, to nam >dopiero bachory dają popalić. Tu nawet nie ma znaczenia, czy lewica jest przy władzy czy nie. Czerwoni spowodowali takie skażenie umysłów chorą ideologią, że normalny człowiek musi się tłumaczyć ... "dlaczego coś chce zmieniać". Patrz przykład Ziobry, który chce zmieniać chorą rzeczywistość polskiej władzy sądowniczej. A w normalnym państwie rządzonym przez liberałów, szkoła prywatna powiedziałaby ojcu : nie chcemy pańskiego dziecka w naszej szkole. I temat wróciłby do tego, który jest w pełni odpowiedzialny za wychowanie swojego dziecka. Tak, aby nie był to materiał na młodego bandytę. Z tym się też wiąże debilny projekt ustawowy Piekarskiej, wg którego rodzic karany byłby więzieniem za uderzenie syna. A za lat kilkanaście nie będzie tematu czy ktoś jest zmuszony przyjąć młodego durnia do pracy - choć lewacy chcięliby takiego modelu. Za lat kilkanaście problemem może być następny etap lewackiej głupoty. Taki, że bandyta kogoś zabija i nie ma kary śmierci aby odstraszyć innych bandytów od zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: To właśnie są efekty władzy CZERwonej HOŁOty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 00:28 Czy ludzie tacy jak ty już nie myślą samodzielnie?, a to co czytają na każdym kroku podporządkowują do swoich chorych ideałów. A w każdym negatywie jaki jest na świecie doszukują się ubzduranej w swojej świadomości "bandy lewaków" - grupa ludzi widmo która chce zniszczyć Polskę - tak? Człowieku zastanów się. Nie potrafisz sam logicznie myśleć i wysuwać wniosków tylko potrzebujesz do tego powtarzać słowa jakie usłyszysz w telewizji wypowiadane przez twoich ulubionych polityków - czytaj Ziobro. Który notabene w moim odczuciu jest osoba zakompleksiona o nienawistnym stosunku do tego co nie jest takie jak w jego wizji świata? zastanów sie nad sobą. ... ... ok zastanowiłeś sie? " Pewnie ta kobieta to jakaś z kręgu lewaków - tak właśnie, Ziobro tez by tak powiedział. Jaki ja jestem genialny" Trafiłam? - ludzie tacy jak ty sie po porstu nie zmieniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hh Co mogą zrobić nauczyciele? Nic. IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 10:28 Wytrącono im z ręki każdy argument który dyscyplinował by uczniów.Nawet bez zgody rodziców dziecko nie może powtarzać klasy.Krótko mówiąc nie może nie zdać bez zgody rodziców.To jest normalne? Dziś widziałem jak może 12 latek wchodził do szkoły i przed tuż przed przekroczeniem progu wyrzucił papierosa.To jest normalne?Ale ciągle przychodzą nowi "ministrowie " z nowymi pomysłami ale czy mądrymi?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Mogą być konsekwentni. IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 11:41 Nauczycielka mojego syna- codziennie wpisuje mu kilka uwag do dzienniczka - złe zachowanie się, na zebraniach skarzy sie na dziecko. Uwag przybywa a i w domu dziecko jest niezdyscyplinowane i wręcz chamskie. Idziemy do psychologa z małym pokazujemy dzienniczek, opowiadamy co i jak. Potem jest badanie, psycholog idzie do nauczycielki a ta mówi: To takie rozkoszne dziecko, zdolne,pracowite i nie stwarza żadnych problemów wychowawczych. Nam opadły szczęki bo dostaliśmy list z dyrekcji i skierowanie pedagoga do poradni a nauczycielka gdy przyszło co do czego i musialaby cos na pismie potwierdzic psychologowi- UMYWA RĘCE - bo nie wypada by pedagog przyznał sie do niemocy CO? Uwagi sa nadal a syn mowi o co tej pani chodzi przeciez jestem uroczy. Nie zwalajcie wszystkiego na dom- nauczyciele tez sa winni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Obciazyc rodzicow !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:31 Jesli dziecko nie umie sie zachowac to powinno byc wyrzucone ze szkoly i to rodzice powinni miec problem zeby znalesc mu nowa szkole . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomaszek Re: Mogą być konsekwentni. IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.06, 13:06 w domu aniołek???hmmm to się da wytłumaczyć. bezstresowo wychowywany, a winni są nauczyciele? a może przebadać rodziców?? "noce i dnie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka nikt nie pisal ze aniolek!! IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 13:54 w domu tez daje popalic i tez czujemy sie tyranizowani i co ??? Mamy go zabic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SuperNanny Re: nikt nie pisal ze aniolek!! IP: *.versanet.de 30.05.06, 14:15 Nie, pomóc. Skoro się piekli, to znaczy, że coś nie gra. Nie ma jednej recepty, ale, gdy dziecko jest agresywne (fizycznie lub psychicznie), to ostatnie, czego mu trzeba, to rodzice, którzy zadają retoryczne i, bądźmy szczerzy, nie fair pytanie: "To co, mamy go/ją zabić?" Być może jakiś sport, który wymaga wysiłku fizycznego, ale przy okazji uczy bezwględnego szacunku dla przeciwnika byłby rozwiązaniem: aikido czyni cuda. Jest cool, a jednocześnie wymaga podporządkowania się mistrzowi i wyrabia myślenie w nieagresywnych kategoriach. To tylko pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Chodzi na karate. IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 14:37 Tak ze cos jest nie tak wiemy i my. Gdzies popelnilismy blad i wiemy o tym. Maly czuje sie wszechmocny ( najlepszy uczen) ciagle żąda potwierdzenia tego od wszystkich , gdy tylko tego nie osiaga - stara sie manipulowac ludzmi( malymi, starymi, kazdym)stosujac rozne techniki. W domu i szkole ciagle dochodzi do proby przejecia wladzy, a gdy przegrywa ........Prosby, grozby, kary nagrody nic na niego nie dziala - bo jest mu wszystko jedno byleby tylko byc numerem 1. Psycholog napisala -" dziecko w sposób niezrozumiały dla otoczenia podąża za swoja potrzebą i emocją, nie kierujac sie przy tym znanymi normami społecznymi czy potencjalnymi konsekwencjami swoich czynów.Badanie intelektu wykazało ponadprzecietny poziom rozwoju umyslowego. U dziecka wyzwolily sie zachowania manipulatorskie tak wiec moze testowac ono otoczenie, sprawdzajac na ile moze sobie pozwolic w okreslonym srodowisku i kontakcie z dana osoba..........ITD. DLATEGO UWAZAM ZE SZKOLA JEST WINNA ZE NA TO TYLE CZASU POZWALALA - na poczatku nie zareagowanoia odpowiednio i dziecko przejelo kontrole. mamy skierowanie na grupowe zajecia psychoedukacyjne ukierunkowane na rozwoj umiejetnosci funkcjonowania w grupie i co 2 lata nie ma zajec bo jest za mala grupa by sie oplacalo. Odpowiedz Link Zgłoś
ti_grin Re: Chodzi na karate. 30.05.06, 17:39 a może nie karate tylko judo- tam trzeba nauczyć się przegrywać, okazuje się, że inni są lepsi i trzeba pogodzić się z tym... a może jako rodzice takiego ancymonka sami nauczcie się paru technik obronnych, lub obezwładniających przeciwnika...najgorszym wyjściem jest bezczynność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga adaś IP: *.vline.pl / *.77.rev.vline.pl 30.05.06, 19:33 kobieto! co ty robisz z życiem swojego dziecka? swoje marnuj ale nie jego. współczuję mu takich bezradnych rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Grupa za darmo? IP: *.ribeamt.dk 31.05.06, 11:38 gdyby rodzice wybulili kase na zajecia, to szybko "tyran" zostalby postawiony do pionu Odpowiedz Link Zgłoś
ti_grin Re: nikt nie pisal ze aniolek!! 30.05.06, 17:31 rodzice nie mogą dać się tyranizować, zabić? to nie rozwiązuje problemu...trzeba pomóc rodzicom i dziecku: ograniczenie praw rodzicielskich, terapia rodzinna i terapia dla chłopaka. On ma zaburzone zachowania:ADHD+ coś jeszcze , w domu treba nad nim pracować, szukać pomocy u fachowców -tylko neurolog lub psychiatra może zdiagnozować i pomóc. Szkoła zawsze wobec takich problemów zostaje sama. Dzieci boją się, a sprawca chodzi w poczuciu bezkarności za takie zachowanie. Może Pan Szanowny Minister G i e r t y c h wziąłby się za ten kawałek oświatowego poletka, bo mocno zachwaszczone ono jest. Nawet dzieciaki mające kuratorów są niedopilnowane, a szkoła jak zwykle jest niedoinformowana i zostawiona sama sobie z naprawdę poważnymi problemami.Co będzie z innymi dziećmi kiedy(tu przykład z mojego podwórka), kiedy uczeń mający zasądzony poprawczak za wymuszenia,uzależniony, czeka na miejsce w poprawczaku już drugi rok.Za jego występki obecne wini się oczywiście nauczycieli, pedagoga.. Sądy rodzinne powinny wspomagać szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Mogą być konsekwentni. 30.05.06, 13:20 wlej nu. po prostu. dać wpirz. Dla jego dobra. jeśli ty tego nie zrobisz z miłości do dziecka - życie będzie go bić z nienawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania a co??? IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 13:59 Myslisz ze jak dziecko jest niegrzeczne to kupujemy mu prezenty, fundujemy lody i kino i glaszczemy po glowce???? Rodzice takich dzieci szukaja pytaja czytaja i zalamuja sie i czuja sie bezradni. A co jak na dziecko nie dziala lanie i nawet nie uroni lzy i jest jeszcze podlejsze ze az sie go boisz. Dzieci nie maja psychopati tylko zaburzenia osobowosci a PPP nie chca niczego dac na pismie , bo boja sie swojej zlej diagnoze i kolo sie zamyka. wola nie robic nic bo potem jak jest klopot to latwiej umyc rece. Tak wyglada pomoc z Polsce a indywidulane nauczanie to nie pomoc to chowanie glowy w piasek i izolacja dziecka i tworzenie psychopaty w doroslosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delfina Re: a co??? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 30.05.06, 15:44 Jakoś trudno mi uwierzyć, że dziecko samo z siebie może być złe. Kochaliście go w dzieciństwie, nie był/nie jest wykorzystywany seksualnie? Może jest coś, o czym nie wiesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Pytanie do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 16:39 Co radzisz rodzicom jego kolegów z klasy? jakie widzisz wyjscie z tej sytuacji? I czy dobrze zrozumiałam, ze jestes matka chłopca opisywanego w Gazecie Wyborczej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Co mogą zrobić nauczyciele? Nic. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.05.06, 14:00 Coś chyba nie do końca prawda z tym powtarzaniem klasy za zgodą rodziców... Odpowiedz Link Zgłoś
mgrherbata Re: Co mogą zrobić nauczyciele? Nic. 03.06.06, 18:09 Jeśli chodzi o przechodzenie do następnej klasy to rzeczywiście w klasach I-III tylko rodzic może wyrazić zgodę na pozostanie dziecka w tej samej klasie. Teoretycznie może to też być orzeczenie Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, ale po pierwsze rodzic nie ma obowiązku przebadać dziecka, a nawet jeśli to zrobi, nie musi wyniku badania przedstawić w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarus16 Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.ornet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:53 Mam problem. Mój trzylatek zrobił kupę w spodnie i nie mogę się zdecydować co wg. obecnych trendów w wychowaniu zrobić- Odpowiedz Link Zgłoś
sneaker Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną 30.05.06, 11:00 Broń Boże nie myć, bo pójdziesz siedzieć za molestowanie. Jak to wygląda, żeby rodzice dotylaki pupy, czy genitaliów swojego dziecka; przecież to głęboko niemoralne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fagus Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:02 Palnij sobie w łeb - dzięki temu byc może zgaśnie przynajmniej jedna linia genetyczna sprawnych umysłowo inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kefir Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.crowley.pl 30.05.06, 11:33 Nie wyczules ironi kolego heh ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaryPoppins Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.versanet.de 30.05.06, 14:16 Wręcz przeciwnie - wyczuł/a doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xp Zwroc uwage, ze nie wszyscy wyczuwaja IP: *.swan.ac.uk 30.05.06, 12:07 ironie i sarkazm (do jarusa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hugo Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:51 trzeba powołać komisję śledczą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKT Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:32 "krzysztofoledzki" Twój pogląd jest straszny!!! Zawiadomić, powiadomić, złożyć zawiadomienie itd. Ludzie przecież to są dzieci w wieku 9-10 lat. Przesadziłeś jak cholera. Naprawdę Twoją wypowiedź zrozumiałem w ten sposób, że w niedługim czasie policjant będzie potrzebny do pilnowania dzieci w piaskownicy w przedszkolu. Dla mnie to paranoja!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
btr19 Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? 30.05.06, 12:09 > Naprawdę Twoją wypowiedź zrozumiałem w ten sposób, że w niedługim czasie > policjant będzie potrzebny do pilnowania dzieci w piaskownicy w przedszkolu. > > Dla mnie to paranoja!!!!!!!!!!!! owszem. ta paranoja już JEST i ten policjant na dobra sprawę JUŻ jest potrzebny. I pora to sobie uświadomić. To przerażające do czego są zdolne te "dzieci w wieku 9-10 lat". Sprawą do zastanowienia jest: co zrobić, by policjant nie był potrzebny - a nie kwestionowanie faktycznego stanu obecnego. Postawa rodziców, którzy z jednej strony- ograniczają i odbierają nauczycielowi "narzędzia" i prawo do wychowywania dzieci i jednocześnie przerzucaja całą odpowiedzialność wychowawczą NA nauczyciela i mówia: to on ma wychować moje dziecko, nie ja - to jest dopiero PARANOJA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukroko Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.chello.pl 30.05.06, 12:27 > przerzucaja całą odpowiedzialność wychowawczą NA nauczyciela i mówia: to on ma zastanow sie nad etymologia slowa nauczyciel. > owszem. ta paranoja już JEST i ten policjant na dobra sprawę JUŻ jest > potrzebny. I pora to sobie uświadomić. To przerażające do czego są zdolne > te "dzieci w wieku 9-10 lat". radze przejsc sie do jakiegos lekarza, bo przy mojej piaskownicy policji nie ma a dziciaki jeszcze sie nie pozabijaly. nieudolni nauczyciele - ludzie bez charakteru i pasji do swojej pracy - sa wlasni winni obecnemu stanu rzeczy, niech mi ktos powie jak doroslego czlowieka moze pobic 12-latek ? ten czlowiek musi byc gorzej rozwiniety psychicznie i fizycznie od dziecka, wiec automatycznie nie nadaje sie do wychowywania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 12:42 Problemy psychiczne to raczej masz Ty. Każdy z nauczycieli musi znać zagadnienia prawne związane z wychowaniem ( a zgadni, co grozi za stosowanie siły fizycznej) i niemoc wynika z braku skutecznych rozwiązań prawnych. A starsza kobieta (nauczycielka) może być słabsza fizycznie od gagatka 12-latka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukroko Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.chello.pl 30.05.06, 14:11 > Problemy psychiczne to raczej masz Ty. Ja nie twierdze ze nalezy przy piaskownicach stawiac policje bo dzieciaki sie codziennie w niej morduja i tak naprawde piasek ma juz kolor czerwieni. > zagadnienia prawne związane z wychowaniem ( a zgadni, co grozi za stosowanie > siły fizycznej) sily fizycznej nauczyciel nie ma prawa uzyc i chwala mu za to, jednakze obrona jest fundamentalnym prawe kazde czlowieka w calej Europie... > starsza kobieta (nauczycielka) może być słabsza fizycznie od gagatka 12-latka. jesli jest juz tak stara, to gdyby miala troszke odwagi, dawno juz przeszlaby na emeryture. szkola to nie ciepla posadka dla kazdego, tylko ciekza praca w wychowanie spoleczenstwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 14:18 Wybacz, ale widać, że szkołe znasz tylko ze szkolenj ławki. A udowadniaj potem w sądzie, że "ten biedny 12 letni dzieciak" to w rzeczywistości 170 centymetrowy (i 70 kg wagi) bandzior z rozumem małego kryminalisty. Czytaj ze zrozumieniem. Starsza nie oznacza stara. Kobieta 50-letnia może być słabsza (sam znam takie koleżanki). A o emeryturze zapomnij. Reforma każe nam pracować do 65 roku zycia (kobietom do 60). A jeżeli to taka ciężka praca, to dlaczego tak się mówi, że mamy tyle wolnego i tak nam duuuużo płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukroko Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.chello.pl 30.05.06, 16:50 cholera nie wiedzialem ze rozmawiam z nauczycielem ;] > tak się mówi, że mamy tyle wolnego i tak nam duuuużo płacą. Ja wcale tak nie mówie > zrozumieniem. Starsza nie oznacza stara. Kobieta 50-letnia może być słabsza > (sam znam takie koleżanki). A o emeryturze zapomnij. jeśli nie chce iść na emeryture może poszukać pracy gdzie indziej, nikt jej tam nie każe pracować. ale jeśli nie potrafi sobie poradzić z dziecmi, to tak jakby gornik nie umial juz kompac wegla a chcial dalej pracowac pod ziemią >A udowadniaj potem w sądzie, jesli nie chce ci sie udowadniac w sadzie, to nie narzekaj. wlasnie przez taka bierna postawe szerzy sie chuliganstwo, gowniarze nie boja sie kogos pobic, polamac jakiejs lawki czy wyrwac kwiatek z osiedlowego klombu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 16:59 Napisałem, że "nie może", nie , że "nie chce" przejść na emeryturę. A postura fizyczną nie jest czynnikiem warunkującym wykonywanie zawodu nauczyciela. Masz rację, że jeśli nie potrafi poradzić sobie z dziećmi -winna zmienić pracę. Ale dajcie nam wreszcie jakieś argumenty w walce opornymi rodzicami, dziećmi źle wychowanymi. Jeśli "oni" wszystko mogą, a za nic nie odpowiadają (jak ten ojciec) - to co my możemy? A odnośnie sądu. Widziałeś, jak się tam zachowują bandyci? Przepraszam ofiarę, nie wiedziałem itp... (a np. zabił) A tu p[rzychodzi 12 latek (bez znaczenia reszta). Jak myślisz, trudno jest wmówić siędziemy, że to wina nauczyciela? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukoko Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.chello.pl 30.05.06, 19:07 rozumiem ze nie jest to latwe i ze sady czesto sie nie sprawdzaja, ale jednak w wiekszosci spraw orzekaja dobrze i na to trzeba w takich przypadkach liczyc, innego wyjscia nie ma. zgadzam sie z tym ze powinniscie miec "jakies argumenty". Odpowiedz Link Zgłoś
tak_bywa Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? 30.05.06, 13:16 Czy Ciebie "Słonko", nie nauczyli czytac ze zrozumieniem? W OBECNEJ RZECZYWISTOSCI NAUCZYCIELOM ZABRANO WSZYSTKIE, WSZYSCIUTKIE INSTRUMENTY do wychowywania i uczenia mlodych ludzi ! Nie wolno im krzyknac, postawic w kacie,wyrzucic za drzwi, zostawic lenia na drugi rok w tej samej klasie, po prostu N I C Im nie wolno, to czego wymagacie? W domu nie ma komu wychowac, bo sie dzieci od kilkudziesieciu lat "choduje" a nie wychowuje. Przeciez tak jest o wiele wygodniej (oczywiscie dla rodzicow takich "cudeniek"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukroko Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.chello.pl 30.05.06, 14:06 kazdy czlowiek napadniety ma prawo sie bronic, i nie wazne czy zaatakowal go kibol, jakis smarkacz czy zagrozony gatunek, jesli nauczyciel ma swiadkow (a z reguly w klasie jest wiele osob) jest nietykalny, zwalaszcza jesli o tym ze uczen jest zdegenerowany wiedza inni nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaryPoppins Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.versanet.de 30.05.06, 14:28 Stary, ja ci powiem: wczoraj w Berlinie 12-latek pobił do nieprzytomności nauczycielkę, która mu "nie podeszła". Kobieta ma 59 lat, jest bardzo drobna i po kilkudziesięciu latach pracy z dzieciakami nie pierwszego zdrowia. Jak słysze takie komentarze, jak twoje: "ten czlowiek musi byc gorzej rozwiniety psychicznie i fizycznie od dziecka, wiec automatycznie nie nadaje sie do wychowywania dzieci", to sama mam ochotę solidnie potrząsnąć autorem. Od kiedy to, kolego, parametry fizyczne stanowią kategorię doboru kadry nauczania? I czy chcesz powiedzieć, że ktoś, kto z jakiejkolwiek przyczyny nie był się w stanie obronić przed atakiem w szkole, na ulicy, czy w pociągu jest sam sobie winien, a nauczyciele, których uczniowie postrzelą, dźgną nożem, oplują czy obrzucą stekiem wyzwisk mają inne prawa niż te gwarantowane wszystkim przez konstytucję? Nauczyciele są jacy są - czasem z pasją, czasem bez; czasem ludzie, a czasem bydlaki. Ale obarczanie ich odpowiedzialnością za nieudolność/brak zainteresowania/bydlactwo rodziców, to dowód prostactwa w myśleniu. Mam nadzieję, że nie masz dzieci i mieć ich nie będziesz. Aż strach pomyśleć, że mógłbyś/mogłabyś się rozmnożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 12:12 Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś sedna sprawy. Prawo mamy dobre, tylko stosujemy je do d..y. Kiedy powiesz cięższe słowo łobuzowi - ląduje skarga w kuratorium lub prokuraturze. ale kiedy bandzior nieletni terroryzuje szkołę - nikt nie myśli o zawiadomieniu prokuratury. Gdyby rodzice maltretowanych dzieci zawiadomili odpowiednie organy (nie szkołę) i przeprowadzono dochodzenie, być może rodzice bachora dostaliby alternatywę - terapia grupowa albo ograniczenie praw (i dalej to samo). Reasumując -w naszym pieknym kraju z prawa korzysta patoligia, margines. A sądy są przeciążone (jak nasi biedni lekarze) ;-) i nie mogą wnikać za bardzo w sprawy. Więc może zacząć im wszystkim płacić od łebka (50%), a premię (drugie 50%) od braku fuszerki. Wtedy pracowity i ucziciwy zarobi, a reszta nich spada. A takie ananaski dostaną się pod odpowiednie skrzydła (lekarza, psychologa, wychowawcy w poprawczaku itp). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicol-e Re: Polcja do pilnowania dzieci w piaskownicy? IP: 80.51.255.* 30.05.06, 12:47 i co z tego, ze 9-10 lat? mało wam w Tv doniesien, jak własnie takie małe dzieci zabijaja kolegów?? Biją? Własnie takie morderstwa wstrząsaja opinia publiczna, bo 12-latek zabił kolege itp- potem wszystko ucicha... A jesli ten mały "wariat" trafi kogos ta igłą w oko?? Kto wtedy poszkodowanemu dziecku pomoze ? tato zapłaci za leczenie? Wątpliwe... Skoro tylu uczniów wraz rodzicami podjeło decyzje, zeby nie przychodzić do szkoły, widac sprawa jest poważna, a nie czyjes widzimisię. Po co czekac na tragedie? Kiedy małemu psychopacie wyczerpia się pomysły na dręczenie, zacznie wymyslać inne, przerażające sposoby na udreczenie i zadawanie bólu. A jak pewnego dnia zamorduje swoich rodziców? usunąc go ze szkoły, skierowac do psychiatry itp. Odpowiedz Link Zgłoś
swd1959 Re: Dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność karną 30.05.06, 12:16 Po szkołach krążyła onegdaj policja z cyklem szkoleń dla nauczycieli (przynajmniej w Warszawie). Instruowali, by w przypadkach chuligańskich wybryków, pobić itd. nie starać się rozwiązać sprawy samemu, tylko wezwać natychmiast fachowców, czyli ich. Natomiast w kwestii rodziców tego dziecka, dyrektor w przypadku braku współpracy ma tak naprawdę tylko jeden ruch, doniesienie do prokuratora w zwiazku z podejrzeniem o niedostateczną opiekę nad dzieckiem. Dziecko to prawdopodobnie potrzebuje bardziej fachowej pomocy, niż mogą zapewnic pedagog i psycholog szkolny. W skrajnych wypadkach nakazać odpowiednią terapię może sąd rodzinny. Odpowiedz Link Zgłoś
winiary2 Re: Rodzice 30.05.06, 10:07 krasnov napisał: > Ano właśnie, od dawna uważam, że na posiadanie dzieci powinno się wymagać pozwo > leń, i to po rzejściu odpowiednich kursów i zaliczeniu egzaminów. Inaczej zawsz > e znajdzie się taki cieć (a niby czlowiek z wykształceniem!), który uważa, że j > ego dziecko powinni wychowywać wsyscy inni, tylko nie on sam. I masz rację kolego. TAKIE EGZAMINY SĄ. TYLKO NIE DLA RODZICÓW NATURALNYCH, a tych którzy adoptują. Naturalny rodzic może być palantem do kwadratu, ku.., pijakiem i... nic. Wszystko OK. A spróbuj adoptować dziecko. To sprawdzą nawet czy nosisz majtki i czy co niedziela modlisz się w kościele. A co do tego ojczulka coś z HEYA: palantunio. Odpowiedz Link Zgłoś
stalinowiec1 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 09:39 Popieram tą wypowiedź w całości. Wstyd panie inżynierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tata córki Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.lze.lodz.pl 29.05.06, 07:02 Tatuś normalnie mnie rozwalił!! Terapia psychologiczna nie tylko dla dziecka ale i dla rodzica (rodziców). Jakie ma znaczenie inżynierstwo tatusia?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz in spe paranoja IP: 217.97.239.* 29.05.06, 07:09 Normalnie komedia...dzieciak w podstawówce pobił nauczycielkę...ja wiem, że nauczyciel to słaba jednostka, która nie umie walczyć o swoje...bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zostanie nauczycielem ale są jakieś granice. Czy jak w kolejce do mięsnego też ktoś się wepchnie przed takiego nauczyciela to on zrobi głęboki wdech i puści to płazem? A te dzieci to też jakieś orły. Kolega ich bije to trzeba zbić kolegę i się kolega nauczy, ale pewnie te dzieci wolą siedzieć przed kompem ,żreć słodycze i chować się pod sukienkę mamusi. A ten chłopak zajdzie daleko, bardzo daleko w życiu bo umie się rozpychać, umie wymusić w otoczeniu obawy, lęki i strach. Takich ludzi się premiuje w dorosłym życiu a te dzieci niech uciekają przed problemami. Podobnie będa robić w życiu dorosłym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gm Re: paranoja IP: *.net 29.05.06, 07:34 Twoje poglady są chore chociaż co do przyszłości pewnie masz rację( chyba ,że wczesniej wyląduje w więzieniu). Nie można ze szkoły robić ringu. A poza tym tatuś pewnie by podał do sądu szkołę gdyby uczniowie i nauczycieli bronili sie bardziej aktywnie. W poglądach jestem niekonsekwentny ,bo swojemu synowi kazałem w miare możliwości reagowac zdecydowanie i obiecałem mu ,że stawie się na wezwanie wychowawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: paranoja IP: *.75.rev.vline.pl 30.05.06, 11:51 Ja swojemu dzieciakowi mówię tak ---Jak cię ktoś walnie to mu oddaj i idź na skargę. To działa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: paranoja IP: *.tvsat364.lodz.pl 29.05.06, 07:58 Któregoś dnia chłopaki z klasy skrzykną się i wtłuką "koledze". Muszą tylko do tego dorosnąć. Wtedy sprawa znowu będzie głośna. Swoją drogą, ciekawe jakie numery odwala w domu, a tatuś o tym nie mówi. Szkoła została pozbawiona wpływu na młodzież jak widać? A może nie? Może trzeba zgłosić sprawę na policję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:09 Sprawa nie będzie prosta. U majego syna w starej szkole było dwóch braci rozrabiaków. wszyscy sie ich bali aż w końcu ktoś (w obronie własnej im zrobił krzywdę). Chłopak, który sie bronił wyleciał z zaszargana opinia. Zabrałam ze szkoły syna czym predzej, a rozkoszna pani dyrektor powiedziała mi, ze przecież w tym wieku to normalne, że chłopcy troche rozrabiają. Wiec nic strasznego sie nie stało. mOże jeszcze i nie, ale dzieci się bały chodzić do szkoły i zawsze chodziły grupkami. Czy to normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Retman Re: paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 14:08 Lekarzu (in spe) lecz się sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina dla lekarza in spe !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 19:44 Czyżby ostatnio nie bylo glosno jak nauczyciel wkoncu nie wytrzymal po wybrykach ucznia? Niestety ale pracownicy placowek publicznych nie moga tak poprostu wziac przelozyc przez kolano i wlać takiemu BACHOROWI. Przecież dyscyplinarnie wylecieli by z pracy! A dzieci no cóż... jeżeli jesteś o diwe głowy mniejszy lub gdy chłopak "dokucza" dziewczynie to ten kto obrywa zwykle nie oddaje bo po prostu jak sprubuje to pewnie bedzie mogl zbierac zęby z podłogi. Lekarzu LECZ SIĘ SAM... a "Adaś" powinien wylądować na leczeniu wraz z rodzicami... no i gdzie w tym wszystkim podziała się mamusia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: dla lekarza in spe !! IP: 83.238.13.* 30.05.06, 10:12 mamusi Adaś nastukal, a tatuś nakrzyczał na.... mamusie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: com_ment Re: dla lekarza in spe !! IP: *.4web.pl 30.05.06, 11:21 o dokładnie... jak napada nas bandzior, zleje ukradnie to idziemy na policję, oni w miarę możliwości łapią zbira (czasem go dobrze wypałują:) i dalej sąd... w szkole jak jeden uczeń leje drugiego (sukcesywnie, jak wynika z wątku) to kto powinien stanąć w obronie tego słąbszego? analogicznie do "życia dorosłych" w obronę powinien ucznia brać nauczyciel i zastosować pewne środki wychowawcze, bo inaczej to mamy bezprawie w świecie dzieciaków i nikogo to nie interesuje Odpowiedz Link Zgłoś
mgrherbata Re: dla lekarza in spe !! 03.06.06, 18:20 Chciałabym zobaczyć kilka przykładów tych działań wychowawczych! Co konkretnie masz na myśli? Oczywiście zgodnego z prawem, statutem szkoły, prawami ucznia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wirusx Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 14:57 Masz racje piszac "inzynierstwo", bo faktycznie MA znaczenie! Spróbuj porozmawiać o czymkolwiek z absolwentem politechniki, a włos Ci się zjeży , że takich wykształconych kretynow mozna wypuszczać, jako przygotowanych do dorosłego zycia absolwentow. Zakuwaja zamiast mysleć i potem zyja w tytm swoim politechnicznym matrixie. Straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golek Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:38 tak to straszne.... masz jakies kompleksy? g. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.rkt.am.lodz.pl 29.05.06, 07:40 Matko Boska, czy ten "TATUŚ" w ogóle zajmuje się swoim synalkiem, czy wie co to jest wychowanie dzieci??? Rozuimie, ze szkoła ma wychowywać, ale przecież ogromny wpływ na to, jak się zachowują dzieciaki mają RODZICE!!!Życzę powodzenia Rodzicom uczniów, którzy zostają w tej szkole. Mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni i ten SZKODNIK zostanie przeniesiony w inne miejsce. Tylko gdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uszaty99 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.retsat1.com.pl 29.05.06, 08:46 Wiem, że to chore ale moim zdaniem najlepszym sposobem w takich przypadkach jest rozwiązanie tego problemu przez dzieci. Jest ich 45?! Wychodzi po 9 na dzień w tygodniu. Jak ten debil dostanie na dzień dobry w szkole od 9 rówieśników po pysku i jego bluza codziennie będzie zastępowała gąbkę, to myśle, że się szybko zmieni. Gratuluje mu ojca. Problem jest ogromny i przeżyłem go na własnej skórze bo mam obecnie 20 lat. I najgorsze jest to, że obecnie rodzice stawiają się za swoimi dziećmi w takich sytuacjach. U mnie w domu zawsze był pasek o przeznaczeniu innym niż podtrzymywanie spodni i chwała rodzicom za to. Ale jak rozmawiam z nauczycielami z moich dawnych szkół to zawsze powtarzają "z Wami było ciężko, ale teraz jest jeszcze gorzej". Nauczyciele są bezsilni (a raczej prawo). Nie mogą oddać, więc co najwyżej mogą wyjść z klasy albo dopisąć kolejną pałe ze sprawowania, jeżeli się jeszcze zmieści w dzienniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: com_ment Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.4web.pl 30.05.06, 11:22 pewnie wychowuje go bezstresowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość do 67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 08:38 Przecież dosłownie obok na Retkinii jest szkoła integracyjna , w klasie jest 20 dzieci, specjaliści na lekcjach, pedagodzy ze specjalnym przygotowaniem pedagogicznym, a dziecko jak widać ma ADHD- wiec dlaczego kuratorium odgórnie nie skieruje chłopca do tamtej szkoły????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość paranoja IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 29.05.06, 08:49 Aż wierzyć się nie chce, jak mamy nieudolny system wychowawczy. Rodzice, ktozy nie radzą sobie z wlasnym dzieckiem i nie przyjmują żadnej krytyki są bezkarni! Zrzucają winę na szkołe, jakby byli pozbawieni odpowiedzialności za swoje "maleństwo". Tylko, że 'maleństwo" rośnie i niebawem podniesie rączkę na mądrego tatusia. To kwestia czasu. Nawet, jeśli szkoła zwróci się do Sądu dla Nieletnich o ograniczenie praw rodzicielskich, a ten przeciągać będzie sprawę, to wcześniej czy później sprawiedliwości stanie się zadość- synuś sam wymierzy karę rodzicom. Zaś rodzice pozostałych uczniów, będąc bezradni wobec "małego bandziora" wymierzają karę nauczycielom - pozbawiając ich perspektywy pracy.Prooponuję, by tatuś do końca roku szkolnego popracował na lekcjach z całą klasą, w tym ze swoim synalkiem.I jeszcze jedno. W domu tego dziecka także musi być sporo agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Jakie ADHD??? IP: *.bremultibank.com.pl 29.05.06, 13:28 ADHD się przed laty nazywało "rośnie nam mały bandyta" i istniało bardzo skuteczne lekarstwo - rózga. Teraz mamy epokę usprawiedliwiania wszelkich grzeszków swojego potomstwa róznymi chorobami. A to ADHD (jako usprawiedliwienie na "mały bandyta" lub "nieznośny gnojek"), a to dysleksja (zamiast "matoł i nieuk")... Rodzice, zdejmijcie klapki z oczu i częściej używajcie pasa, a okaże się, że te choroby są niezwykle rzadko spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mig Re: Jakie ADHD??? IP: *.vline.pl / *.109.rev.vline.pl 29.05.06, 17:04 Zespol dziecka maltretowanego ma podobne objawy co ADHD. Zamienil stryjek siekierke na kijek. Ja nie bylem bity, mam z rodzicami partnerskie stosunki i jestem opetany mania tworzenia. Bite dzieci szukaja odwetu, wyrastaja na frustratow, szukaja cale zycie poparcia, a gdy go nie znajduja to popadaja w nalogi, maja niska samoocene i probuja ja podwyzszyc przemoca wobec innych: jak mnie nie lubia, to polubia mnie na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G Re: Jakie ADHD??? IP: 212.244.126.* 30.05.06, 10:37 Co ty opowiadasz? Odroznij maltretowanie od lania w slusznej sprawie. Ja pamietam tylko 3 lania ze strony moich opiekunow. Raz wlal mi dziadek, a dwa razy mama. I za kazdym razem byl oto zasluzone i ja o tym wiem, nigdy nie zostalam uderzona za zle stopnie, czy inne pierdoly. Nie do kazdego malego lobuza dociera logiczna argumentacja, czasem trzeba go okielznac w inny sposob. Kiedys rozmawialam z przyjaciolmi na temat bicia dzieci i kazdy mowil to samo. Jak wspominamy dziecinstwo, to jezeli pamietamy jakies lanie, bylo ono w pelni - widzimy to z perspektywy - zasluzone. Ja pamietam siebie, jak kilka razy wrzeszczalam i tupalam nogami i kompletnie nic do mnie nie docieralo. A frustratka na pewno nie jestem, slyne z anielskiej cierpliwosci:) A mamie jestem wdzieczna, ze jak trzeba bylo, to mi przylala, bo dzieki temu jestem rozsadnym czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fakara Re: Jakie ADHD??? 02.06.06, 23:53 Ale zauważ, że to nie jest 'normalne' dziecko i że gdyby jego rodzice zaczęli stosować kary cielesne, to musieliby je stosować codziennie, bo doszło już w tym przypadku do niezłej patologii. tak więc nie sądze, żeby lanie było najlepszym sposobem na wychowywanie dzieci trudnych i z problemami, to tylko zwiększy ich agresję i brak szacunku wobec rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
zyzionow Re: Jakie ADHD??? 30.05.06, 11:26 Zgadzam sie w 100% "Uderzenie to nie pobicie??? " Wystarczy posluchac co opowiada tatusiek, dziecko sie UCZY agresji przede wszystkim w domu, nie na ulicy, nie z TV, nie w szkole, tam ja tylko SPOTYKA.... Odpowiedz Link Zgłoś
diora Re: Jakie ADHD??? 30.05.06, 11:49 Jako dziecko, gdy zasłużyłam, dostawałam lanie tak samo jak mój brat. Dzięki Bogu, a chyba raczej dzięki rodzicom, wyrośliśmy na ludzi odpowiedzialnych, nie kradniemy, uczciwie zarabiamy na życie, nie mamy problemów z kontaktami z otoczeniem, nie jesteśmy alkoholikami (choć alkohol pod różnymi postaciami pijemy), nie palimy -> trudno nas więc chyba nazwać nałogowcami, bandydatami etc. Z rodzicami teraz mamy układy czysto partnerskie, lecz jako dzieci to był układ "rodzic - dziecko". A na temat tego małego bandyty, to mój syn w zeróce też miał problem bardzo podobny (nie aż tak drastyczny na szczęście). Poradziłam więc synowi, aby najpierw mówił Pani, że mu ktoś dokucza, a jeżeli to nie pomoże to ma oddać. Pomogło, skończyły się narzekania, że dzieci (kilka) mu dokuczają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tanatos Re: Jakie ADHD??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:50 Kiedyś też nie wierzyłem w dysleksję. Dopóki nie poznałem kilku osób zdecydowanie inteligentnych, z dużą wiedzą i kulturą osobistą, za to z kompletnym brakiem umiejętności ortograficznego pisania. Podchodziłbym ostrożnie do takich zaburzeń. Napewno trzeba pilnować, żeby nie stawały się one papierkiem umozliwiającym pewne zachowania. Ale fakt faktem, że przyczyną takich zachowań jest zapewne brak należytej uwagi ze strony rodziców albo jakieś inne błędy wychowawcze. Fakt faktem, że jak ja byłem dzieckiem, to takich numerów nie mieliśmy w szkole. Ale zrzucanie winy na nauczycieli jest nieporozumieniem. Myslę, że jest to raczej kwestia tego, że rodzice pracują i są zajęci, synek pewnie jest jedynakiem, któremu poświęca się całą uwagę w domu i rozpieszcza, a w szkole nie dają robić tego, co chce i jeszcze zmuszają do siedzenia w ławce... Każdy by się wkurzył :D Tak czy inaczej, zalecałbym panu "inżynierowi" poświęcenie większej uwagi dziecku i dokładne przyjrzenie się mu za pośrednictwem psychologa. No i poszukanie przyczyn pod własnym dachem... Odpowiedz Link Zgłoś
zyzionow Re: Jakie ADHD??? 30.05.06, 11:27 Problem ADHD istnieje, tak samo jak problem dysleksji, a pasem to wlasnie sie takie potworki produkuje..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: Jakie ADHD??? IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 12:29 A Ty jesteś ekspertem w tej sprawie? Ja akurat (jako wychowawca) mam w grupie troje dzieci ze zdiagnozowanym ADHD. Dwoje ma typowe zachowanie. Trzeci - przypadek raczej złego wychowania. A odnośnie choroby. Dzisiaj wszystko można załatwić za pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Jakie ADHD??? IP: *.botany.gu.se 30.05.06, 11:32 Malo w zyciu widziales. Nie kazde agresywne dziecko to ADHD, ale tez nie kazde jest po prostu niegrzeczne. Sa dzieci, u ktorych autentycznie wystepuje jakas dysfunkcja mozgu i to sie widzi - one sa inne, nie panuja nad soba, nawet jak chca. Choc wielu takich jak ty, myslacych "na skruty", chetnie by tak uwazalo. To samo z dysleksja - czy osobe z dwoma fakultetami i doktoratem z nauk scislych nazwiesz matolem i nieukiem, dlatego, ze nie potrafi porzadnie pisac? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_chmurka Re: Jakie ADHD??? 30.05.06, 13:28 Jeśli ktoś nie wie co to ADHD, nie powinien na ten temat zabierac glosu. To dziecko ma w 90% ADHD, ale powinien to stwierdzić specjalista. Dziwię się wiec ojcu, że nie chce pomoc sobie i swojemu dziecku. Ale nie zgodzę się też z tymi, którzy uważają, że szkoła nie ma również wychowywać. Czy Wam sie to podoba czy nie, my rodzice mamy niewielki wpływ na to, co nasze dziecko robi w szkole. Przekazujemy naszym dzieciom jak powinny się zachowywać (i ten chłopiec to wie!), ale czy to wykorzystają to już inna sprawa i tu jest właśnie rola szkoły. Ale nasz system oświatowy nie jest w stanie temu sprostać. Przeładowany program, klasy, szkoły, zfrustrowani i niedouczeni nauczyciele z jednej strony i roszczeniowi, niewspółpracujacy rodzice z drugiej. Taki jest obraz wiekszości dzisiejszych szkół, gdzie dziecko ginie, jest anonimowe. Jeżeli dziecko zauważane jest dopiero wtedy, kiedy sprawia kłopoty, to bedzie je sprawiać. Bo dziecko chce być zauważane przez nauczyciela, a zwłaszcza dziecko z ADHD. Właśnie w klasach 1-3 nauczyciel jest często większym autorytetem niż rodzic ("bo tak powiedziała Pani"). Nauczyciele świetnie by sobie poradzili, gdyby klasy liczyły 15-20 osób. Nie klasy integracyjne, ale zwykle, przecietne. Nie tylko mieliby czas, aby zrealizowac przeładowany program, ale również zauważyć, że zdolniejsze dziecko zaczyna się na lekcji po prostu nudzić. Zauważyliby również dziecko z ADD czy z zespołem Aspergera, ktore nie sprawia takich problemów jak dziecko z ADHD. Rodzice nie broniliby się przed pójściem do psychatry czy nawet do psychologa, gdyby inne dzieci i ich rodzice nie przyklejali potem dziecku etykietki wariata, idioty, głupola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delfina Re: Jakie ADHD??? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 30.05.06, 16:24 Napisałaś: "zfrustrowani i niedouczeni nauczyciele"- a propos niedouczenia, pisze się "sfrustrowani". Z resztą wypowiedzi nawet się zgadzam poza tym, że nauczyciel nie jest w stanie poznać dziecka tak dobrze, jak rodzic. Szkoła uczy, wychowuje dom. A efekty braku wychowania domowego widać w szkole, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela_chmurka Re: Jakie ADHD??? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 31.05.06, 09:39 Delfino ja nie twierdze ze jestem douczona i z góry przepraszam za ewentualne błędy, ale niestety, niektórzy nauczuciele są i nie zwalałabym wszystkiego na dom. Mam troje dzieci i tylko jedno nie zachowuje sie właściwie. Dziecom przekazuje te same zasady, tak samo wychowuje. Zgodnie z Twoja teoria, zle wychowuje, tylko na Boga dlaczego tylko to jedno. Na swojej drodze spotkałam wielu nauczycieli. Jedni widzieli problem i próbowali mi pomoc, inni twierdzili to samo co ty. Winny jest dom!! Bardzo bym chciała cofnąc czas i dowiedzieć się w I klasie podstawówki, tego czego dowiedziałam się w I klasie gimnazjum. Nie zmarnowalabym 6lat swoich i syna. Nie musiałabym teraz naprawiać błędów, które popełniliśmy i szkoła i ja. Ale w przeciwieństwie do ojca Adasia, szukałam pomocy w szkole. Większość pedagogów na których trafiłam, potrafili sobie radzić z takimi przypadkami jak mój syn, ale nie mieli dostatecznej wiedzy, aby robić to właściwie. W synu narastała niecheć do szkoły i agresja w stosunku do wszystkiego co ze szkołą się wiązało. I stąd moja opinia o niedouczeniu. Często to niedouczenie nie wynika z niechęci nauczyciela do kształcenia się, ale z braku możliwości i środków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Jakie ADHD??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 10:08 Ja mam dwóch synów. Jeden z nich jest grzeczny - drugi wręcz przeciwnie. Na szczęście nikogo nie bije, bo to mu wtłukłam (w przenośni) do łepetyny i bardzo konsekwentnie pilnowałam. Młody nikogo nie bije, ale próby szantazu i wymuszenia, jak najbardziej. Dodam dla scisłości, że wychowywałam ich sama (tzn. z mężęm, ale bez żłobka, tabunów babć i opiekunek). Teoretycznie powinni być podobni. A nie są. Bo każde dziecko wychowuje się inaczej i na co innego mu się pozwala. Wiem, gdzie popełniłam błąd. Chociaż trudno to nazwać błedem wychowawczym: dziecko miało wadę w budowie krtani i kazdy dłuzszy płacz lub drobny katar kończył się jej obrzekiem. A to bezposrednio zagraża życiu. Teraz jest na tyle duzy i wie, że takie zachowania nie przejdą. Jednak nigdy jego zachowanie nie zagrażało bezpieczeństwu kogokolwiek, bo w tym miejscu przebiego dla mnie granica. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: Jakie ADHD??? IP: *.bremultibank.com.pl 31.05.06, 10:47 > Jeśli ktoś nie wie co to ADHD, nie powinien na ten temat zabierac glosu. To > dziecko ma w 90% ADHD, ale powinien to stwierdzić specjalista. To dziecko akurat nie ma ADHD. Stwierdził to specjalista. Nie twierdzę, że chorób takich jak ADHD, dysleksja itd nie ma wogóle. Twierdzę tylko, że spośrów wszystkich ludzi posądzanych o te choroby lub się do nich przyznających tylko niewielki procent jest chory w rzeczywistości. Te choroby są bardzo wygodne, więc wiele osób je wykorzystuje. Koronnym przykładem jest wysyp zaświadczeń o dysleksji i dysortografii przed maturą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: art director Re: Jakie ADHD??? IP: 194.246.124.* 30.05.06, 17:36 Widze, ze Cie rodzice chyba bili...i to chyba w glowke, niestety;((( A moze jestes z mlodziezy Wszy-polskiej albo innego szajsu wzywajacego do bicie dzieci i metod sprzed stulei? A ADHD jest faktem - i mozna je leczyc, ale trzeba wieele wysilku zarowno od strony szkoly, jak i rodzicow. Wiem co mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ew. Re: Jakie ADHD??? IP: 213.17.180.* 31.05.06, 16:09 kochany niedouczony rozmowco!ADHD istnieje naprawde-kiedys problem byl nieco mniejszy-dzieci nie bylu atakowane tyloma bodzcami z zewnatrz i tym samym byly nieco spokojniejsze.Rozwiazywanie problemow rozga,zapewne rowniez w Panskim przypadku,nie prowadzi do niczego dobrego--co rowniez widac w Panskiej wypowiedzi!!!Ja rowniez jestem matka dziecka z syndromem ADHD-potwierdzonym wszelkimi mozliwymi badaniami psychologiczno-neurologiczno- psychiatrycznymi.Prosze wiec zanim sie odezwiesz Komentatorze od siedmiu bolesci,poczytaj sobie moze cos na ten temat--to bedziesz madrzejszy.Serdecznie pozdrawiam.Aha i mam nadzieje ze ten syndrom nigdy nie dotknie Twoich dzieci-- bo bede mialy naprawde przerabane,tak wiec nie zycze Ci dzieci,a jezeli je posiadasz -to serdecznie im wspolczuje!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: do 67 30.05.06, 10:18 Moim zdaniem to nie jest ADHD. Ten chłopiec ma jakieś skłonności sadystyczne. Rośnie mały Ted Bundy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pajenczycatekla Re: do 67 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:13 Czy jest możliwość zainteresowania się, co sie dzieje w domu tego chłopca? bo ma takie objawy, jakby poza szkołą znecano się nad nim w wyjątkowo wyrafinowany sposób, nie tylko stosując przemoc fizyczną (dla wyjasnienia: jestem matką dwóch chlopaków, 10 i 7, obaj są nadpobudliwi i mają trudności z koncentracją, choć to - na szczęście - nie ADHD; zdarza się, niestety, że "wyjdę z nerw" i, zwłaszcza młodszy, zarobi klapsa)!!! Uczęszczałam na warsztaty terapeutyczne dla ofiar przemocy w rodzinie i jestem pewna, że zachowania Adama (psycholog ocenił go bardzo wysoko)spowodowane są jakąś nienormalną sytuacja w jego otoczeniu, albo ktoś się znęca nad nim, albo nad osobą mu bliską i on jest tego świadkiem, albo jedno i drugie. destabilizacja rodziny (np. rozwód, separacja, alkoholizm, nagłe pogorszenie sytuacji finansowej) też wywołują takie efekty. Autor artykułu nie podał, czy w ciągu trzech lat szkoła, psycholog, pracownik socjalny itd. zainteresował się sytuacją domową dziecka! A kuratorium nie powinno udawać, że to nie jego problem, bo od tego jest, kiedy szkoła nie daje sobie rady. Jeśli rodzice Adama nie chcą współpracować, są sposoby prawne, by ich do tego zmusić. To straszne, że cała sytuacja trwa już trzy lata, dzieci szkoda, i Adama, i jego kolegów. A tym, którzy uważają, że Adam świetnie poradzi sobie w dorosłym życiu, chciałam wyjaśnić, że pierwsza bolesna nauczka za "złe zachowanie" skutkuje odrzuceniem, depresją, a nawet próbami samobójczymi. Adam nie potrafi sobie dać rady ze sobą i nie ma wsparcia swojego otoczenia. Jeśli się do tego układu nie wmiesza pomoc z zewnątrz, bedzie coraz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
maqoofka Re: do 67 30.05.06, 11:50 Pajenczyca,Adam się czuje całkiem bezkarny i ma adwokata w osobie ojca. Obaj gwiżdżą na wszystko, a tylko mają wymagania i wielkie pretensje do całego świata. Niezależnie od tego, co piszesz, czyli od sytuacji w domu Adama, która może być bardzo różna, nikt nie może z tego powodu być opluwany, bity czy poniżany. Adama należy odseparować od innych, skoro nie nadaje do życia wśród nich. Wszcząć postępowanie karne, zacząć leczenie... wszystko zależy od tego, jaka okaże sie jego sytuacja. Być może niezbędne będzie jedno i drugie. A może i pozbawienie lub ograniczenie praw rodzicielskich. Jednak to, że on ma problemy, że jego ojciec ma problemy, naprawdę nie ma żadnego znaczenia dla otoczenia! I dlatego mam wrażenie, że największy problem mają inni uczniowie, ich rodzice i nauczyciele. To ich trzeba chronić przed nieprzewidywalnym i złym dzieckiem! Dla ich dobra również, a nie tylko własnego, Adam powinien zostać odizolowany i skierowany na przebadanie i leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Re: do 67 IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 30.05.06, 12:05 Mam ten sam problem w klasie córki - z chłopcem, który ma stwierdzone ADHD. Bez zgody rodziców ani kuratorium, ani dyrekcja szkoły nie może chłopca przenieść do innej szkoły. Takie są realia. Składaliśmy już podanie podpisane przez wszystkich rodziców z klasy o przeniesienie do innej szkoły. Poza wzburzeniem matki chłopca i obrażeniem się na całą klasę (tzn. na rodziców) nic nie osiągnęliśmy. Jedyne, co do matki dotarło to to, że chłopak ma w szkole asysentkę, tzn. studentkę pedagogiki, która w ramach praktyk opiekuje się nim i pilnuje jego zachowania. Jest odrobinę lepiej, ale to, co przez 3 lata bezkarności tego chłopca, stało się z klasą, to temat na inny wątek. Wszyscy chłopcy chcą mieć ADHD, bo to zwalnia od jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny (oczywiście wg szkoły). B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka To nie ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:20 Dziecko nie ma ADHD. Jednym z kryteriów uznania ADHD w Stanach Zjednoczonych jest to, ze agresja w takich przypadkach jest skierowana na siebie, a nie na otoczenie. Dziecko, które bije innych, nie ma ADHD tylko jest wychowywane przez rodziców na małego mordercę. A pózniej na dużego mordercę. I żadne ADHD nie maja tu nic do rzeczy. Ludzie, nie mylcie dzieci niepełnosprawnych ze źle wychowanymi. Sama mam dzieci i wiem, że wychowanie to bardzo trudna praca. Tym trudniejsza im dziecko ma wyższe IQ. Mój syn ma 157 i pani psycholog powiedziała mi, że będą z nim problemy. BO z takimi dziećmi ZAWSZE jakieś są. On dzieci nie bije, bo wie, że tego nie wolno. Za agresje jest w domu karany. Chociaż próbował w ten sposób - niejako na skróty - rozwiązywać swoje problemy. Takie dziecko trzeba umieć wychować, a w tym przypadku rodzice wogóle nie podjęli takiego wysiłku. Winienie za to szkoły jest absurdem. Sama po rodzienie wiem, ze bardzo często dziecko w domu słyszy, że ta pani jest głupia (TAK!!!). To po co jej słuchac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marakuja Re: To nie ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:12 Gość portalu: matka napisał(a): > Dziecko nie ma ADHD. Jednym z kryteriów uznania ADHD w Stanach Zjednoczonych > jest to, ze agresja w takich przypadkach jest skierowana na siebie, a nie na > otoczenie. Mój brat ma ADHD i bił innych. Ale tylko dlatego, że obserwował inne dzieci, które potrafiły się bić np. o zabawki w piaskownicy. Konsekwentnie miał "wybijane" z głowy przez rodziców takie pomysły i dzięki temu już wie, że przemocą się niczego nie załatwi. Nauczył się też przepraszać, jeśli zrobi coś innemu dziecku zbyt gwałtownie. Natomiast Adam z artykułu nie jest dzieckiem z ADHD! Objawy nie te. Wychodzi na to, że dziecko jest bardzo źle prowadzone w domu. Ojczulek daje mu przyzwolenie na takie zachowanie. A dzieci bardzo wiele czerpią z otoczenia (jak mój brat z biciem na wzór innych dzieci) i naprawdę umysłu dziecka powinno się rozpocząć od wizyty w poradni rodzinnej (rodzice + dziecko + ew. rodzeństwo)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: To nie ADHD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:49 Ale na pewno nie dręczy z premedytacją. Mogą uderzyć, ale nie bić. Dzieci z ADHD maja problem ze skupieniem uwagi. A poza tym - UWAGA!!! - dzieci z ADHD tez się wychowuje, zgodnie z tym, co opisał Marakuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredie Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 08:51 Mój ojciec, gdy przyszedłem pobity(w szkole)do domu, powiedział krótko;jeszcze raz Cię zbiją - to Ja też Ci "wleję"No i wynik był taki, że lobuziaczek, gdy próbował mnie zaczepiać dostał w dziób(w szkole).I skończyło się zaczepianie itd...Czy myślicie, że w szkole nie można zastosować obrony koniecznej?Otóż można - i przynosi dobre efekty.Innymi słowy;nie dac się zastraszyć! Odpowiedz Link Zgłoś
grabal Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 10:47 No dobrze zgadzam się. Też jestem za tym żeby dziecko zaczepione nie nadstawiało drugiego policzka, tylko w miarę mozliwości odpowiadało na atak. Ale co w przypadku, gdy taki mały bydlak jak "Adaś", zaczepia namolnie koleżankę (dziewczynki w zdecydowanej większości są słabsze fizycznie od chłopców) lub dziecko sporo od siebie mniejsze i słabsze. Próba oporu może tylko zwiększyc agresję takiego "Adasia", bo on nie ma oporu przed znęcaniem sie nad słabszym. To nie jest łobuz "honorowy", jemy wręcz chodzi o to, by ofiara była wyraźnie od niego słabsza. I co, Fredie, powiesz na to? Uważam, że w pewnym momencie interwencja dorosłych jest konieczna. I w przede wszystkim liczy się dobro normalnych dzieci. A takiego 10-letniego małpoluda Adasia powinno się przymusowo odizolować od reszty zdrowych emocjonalnie dzieci i przenieść do szkoły specjalnej. Albo kształcić czubka w trybie indywidualnym. Niech go tam jego ojciec kretyn prowadza. Jak już jest za przymusem szkolnym, muł pieprzony, półinteligent rodem z PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 09:15 Bardzo współczuję dzieciom, rodzicom,nauczycielom tej klasy! Opisana sytuacja jest skutkiem zła jakie zagościło wskutek reformy systemu oświaty w 1999roku. Idee reformy uczyniły z rodziców i uczniów klientów firmy, która nazywa się szkoła. Klient za nic nie odpowiada, nie ponosi żadnej odpowiedzialności, nie musi współpracować. Klient tylko wymaga jak najwyższej jakości usługi, z której korzysta. Ogromna rzesza rodziców bardzo utożsamiła się z tymi hasłami. Arogancko oczekują od przedszkola i szkoły opieki, wychowania i edukacji swojego dziecka, odrzuciwszy od siebie wszelką odpowiedzialność i obowiązek współdziałania. Szkoła odpowiada za wszystkie sfery istnienia dziecka, rodzic za nic,no może żeby miało nowoczesny telefon komórkowy, markowe ciuchy i wysokie kieszonkowe. Szkoła powinna być otwarta od 5.00 rano, a zamykana o 22.oo, by rodzice mieli czas rozwijać się zawodowo i mieć czas wolny na odpoczynek własny.Jednocześnie prawo stanowi, że wszystkie dzialania szkoły wobec dziecka mogą odbywać się za zgodą rodziców. Szkoła widzi potrzebę pracy dziecka z psychologiem, psychiatrą, terapeutą, ale rodzic nie chce, bo wie lepiej. Mechanizmy administracyjne zmuszające rodzica do współpracy ze szkołą dla dobra jego dziecka i innych uczniów praktycznie nie istnieją.Szkoła najczęściej wie, jak pomóc dziecku trudnemu, nie ma jednak znikąd żadnej pomocy i wsparcia, w pokonywaniu oporu i niefrasobliwości rodziców,którzy jak to w dzisiejszym świecie bywa, uważają że"dobrze, że umie bić innych, to nie zginie w życiu". Takich sytuacji, jak ta opisana jest bardzo wiele i będzie ich coraz więcej. Potrzeba prawnych rozwiązań systemu oświatowego, które pozwolą szkołom skutecznie działać w sytuacjach braku chęci współpracy nierozumnego rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilka mapi7 na prezydenta!!! IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 10:10 pierwsza osoba, która wie o czym pisze! pozdrawiam lilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 20:31 popieram w 100% !!! po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi widzę, że to jedyny słuszny i rzeczowy głos w tej dyskusji. Potrzebne są przede wszystkim rozwiązania systemowe, uprawniające placówki opiekuńczo wychowawcze do stawiania wymagań i ich egzekwowania wobec rodziców, podejmowania działań zaradczych w sytuacjach kryzysowych przy wsparciu odpowiednich instytucji itd. szkoła to nie zakład usługowy, gdzie przychodzi klient i zamawia wyrób z proponowanej oferty, a dziecko to nie przedmiot przeznaczony do "obróbki" przez rzemieślnika. przykładów zachowań uczniów -jak opisane w artykule jest w szkołach dużo więcej, myślę, że w każdej się trafi porównywalny; niestety nauczyciele mają związane ręce - bez zgody rodziców nie da się podjąć żadnych działań wobec dziecka, nawet jeśli są one konieczne, a intencje słuszne. Zbyt mało jest też poradni i instytucji diagnozujących problemy dzieci (w Łodzi np na wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego dla dzieci czeka się 3-4 miesiące i dłużej), a jednocześnie współpracujących ze szkołą; ustawa o ochronie danych osobowych zabrania np informowania szkoły bez zgody rodzica o wyniku przeprowadzonych badań psychologicznych, na które szkoła dziecko kieruje. Jak wobec tego dawać dziecku fachową pomoc jeśli z założenia nie można nawet zbadać przyczyn jego trudności ??? Można by tak jeszcze długo, problemów jest masa i wierzcie, że wiem oczym mówię, też pracuję w szkole, a przypadki wypisz wymaluj jak powyższy zdarzały się - był czas !!! - niemal co roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saskia Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:29 Jestem nauczycielką. Zgadzam się z Tobą w 100%. Jest dokładnie tak, jak piszesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alik Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:22 W koncu głos rozsądnego i mądrego człowieka. Dziekuję! Masz rację! Odpowiedz Link Zgłoś
mgrherbata Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 03.06.06, 18:35 Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Nareszcie.Mądre, wyważone, realistyczne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzyhoo jasiu, nie daj sobą manipulować -idź do psychiatry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tradycjonalista Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:28 ja wiem skąd ten problem sie wziął - z przekonania, że dzieci się nie bije, bo gdyby po takim wybryku nauczycielka wpie..łaby gó..arzowi po dupie to by sie szybko zmienił, interwencja fizyczna nauczycielki jest w tym przypadku niezbędna, bo pobite dzieci nie mogą albo nie potrafią odpłacić synalkowi inżyniera pieknym za nadobne, no ale cóż "dzieci się nie bije". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 212.160.172.* 30.05.06, 12:39 nie zgadzam sie. Jaka masz gwarancje, ze kazdy nauczyciel jest zrownowazony psychicznie i nie bedzie chcial sie powyzywac na dzieciach. To nie jest rozwiazanie a tylko otwarcie furtki na inne patologie. A moze by takiego 'Adasia" zawiesic w prawch ucznia? Rodzice musza dziecko posylac do szkoly bo takie jest prawo, wiec niech postaraja sie , zeby dziecku wolno bylo do tej szkoly chodzic. Tyle, ze z artykulu wynika, ze to jest problem z rodzicami, ktorych ich wlasne dziecko zupelnie nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic TRADYCYJNY Re:No bo "dzieci się nie bije". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:30 ja wiem skąd ten problem sie wziął - z przekonania, że dzieci się nie bije, bo gdyby po 6takim wybryku nauczycielka wpie..łaby gó..arzowi po dupie to by sie szybko zmienił, interwencja fizyczna nauczycielki jest w tym przypadku niezbędna, bo pobite dzieci nie mogą albo nie potrafią odpłacić synalkowi inżyniera pieknym za nadobne, no ale cóż "dzieci się nie bije". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilka Re:No bo "dzieci się nie bije". IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 10:13 po to jesteś dorosły, wykształcony i odpowiedzialny, żebyś nie musiał stosować przemocy. myślisz, że jeśli chłopak nie "odda" nauczycielce to gdzie się przeniesie jego agresja??? naiwne to przypuszczenie, że przemoc nie pociągnie za sobą przemocy... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maheda Kiedyś 30.05.06, 09:33 dzieci można było uderzyć i były rózgą w szkole bite. Oczywiście, na pewno zdarzały się i osoby chore, które do dzieci i ich fizycznego karania nie powinny mieć dostępu - zawsze takie były, są i będą - ale od tego mogły by być relacje dzieci plusokresowe badania psychologiczne. A nieraz, jak widzę te dzieci, to jednemu z drugim za pomocą klapsa wytłumaczy się lepiej i krócej - mniej krzywdy wyrządzi taki g**niarz innym dzieciom, niż gdyby mu tłumaczyć - bo tłumaczenie po prostu dłużej dochodzi do dzieciaka, niż kara fizyczna. Widać, że nie miałaś bezpośredniego kontaktu z dzieckiem agresywnym w stosunku do innych, mając pod swoją opieką _wszystkie_ te dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Kiedyś 30.05.06, 10:23 Nie wiem czy "klaps"by na tego Adasia podziałał. Ćwicz boks skoro masz taką ochotę na wymierzanie kar cielesnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drozd Re:No bo "dzieci się nie bije". IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 13:56 Miałem kiedyś chłopaka, który pastfił się nad innymi. Kazał sobie kupować różne rzeczy, zastraszał itp. Pierwsze było upomnienie (oczywiście z mojej strony - działań innych nauczycieli nie liczę)- normalna rozmowa i ostrzezenie, by tego nie robił. Nie pomogło. Miał 16 lat i był z niego kawał chłopa. Wziąłem go więc na stronę, zamknąłem się w klasie i porozmawiałem "po męsku". Po informacji (kiedy przyciśnięty za fraki stał pod scianą), że jak jeszcze raz, to go rodzona mamusia nie pozna, mamrotał tylko, ze "Pan nie może". Ja mu na to, ze wylecę ze szkoły, ale on zapamięta, co oznacza zaczepianie chłopaków z mojej klasy. I jaki był efekt? Skończyły się zastraszania, wyciąganie pieniędzy (i to nie tylko w mojej klasie). A chłopak, jak mnie zobaczył na korytarzu to z 10 metrów się kłaniał. Wniosek jest jeden. Do wychowania trzeba głowy i zdrowego podejścia. Kiedy trzeba rozmawiać - rozmawiać. Ale czasami potrzebna jest juz tylko pałka policyjna. Acha, ten chlopak był po terapiach psychologicznych itp. Nie pomogły... Połowa koleżanek zastanawiała się, co takiego zaszło, że przestał być agresywny w szkole... Ciekawe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarz Nieczęsta postawa. IP: *.usc.gov.pl 30.05.06, 14:02 Cóż, nie każdy uczeń przełknie takie praktyki bezgłosnie. Większość pobiegnie do rodziców, a ci do dyrektora. I trudno sie im dziwić, maja prawo bronic swoją pociechę. Jesli miałoby to skutkowac np. naganą, albo nawet wydaleniem nauczyciela z pracy. to również nie dziwie się, że nie każdy będzie chętny ryzykowac. Nauczyciele maja rodziny na utrzymaniu i sądzę, że postawa pt. "najwyżej wylecę, ale ty zapamiętasz" nie jest zbyt częsta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drozd Re: Nieczęsta postawa. IP: *.toya.net.pl 30.05.06, 14:22 Owszem, ale dlateo było to na osobności (brak świadków) i było to potrząsnięcie raczej psychiczne. Tu trzeba główkować. Ryzyko jest zawsze. Ale było to dla dobra wszystkich (jego także). Odpowiedz Link Zgłoś
joannamc Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 09:37 Eh, jeżeli to dziecko chodziło do przedszkola na przełajowej to znam je osobiście, mały diabeł i nic się z nim nie zrobi. Można go sprać a on się śmieje w twarz. A rodzice zawsze bronili, oj zawsze zawsze, bo on taki "żywiołowy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcguirre To chyba tatuś sobie nie radzi. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 29.05.06, 09:40 Tatuś wini szkołę za zachowanie swojego synalka. Widać nie daleko padło jabłko od jabłoni. Tatusiu Adasia, to ty jesteś odpowiedzialny za wychowanie swojego syna. Szoła ma uczyć a ty wychowywać. Jak się nie weźmiesz do roboty to następnym w kolejce do kopniaka będziesz właśnie ty. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 10:33 Chetnie bym stanal z tym pseudotatusiem i "nie pobil" go jednym uderzeniem. Co za duren. A za jego durnote tyle osob musi cierpiec. Dzierżżżż!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rygal Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 29.05.06, 12:30 Dobrze mowisz! Wtedy by zmienil zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 10:34 a jest jedna prosta rada, żeby dzieci dręczone zmówiły się i zrobiły kocówę temu młodocianemu psychopacie. Ale cóż, ponoc to nie jest cywilizowana metoda. Na takiego skurczybyka tylko to, co do niego przemawia: prawo pięści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karotka69 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.swedwood.konstantynow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 10:48 Chłopak jest nadpobudliwy.Musi się nim zająć psychatra i stwierdzić jego stan, to pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 10:22 I co komu po tym że stwierdzi (jego stan)???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sie porobiło Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 11:12 a pomyśleć, ze kiedyś klaps w dupę był skuteczny, co to się porobiło na tym swiecie, poradnia psychologiczna dla trzecioklasisty, a ja myslałem, ze to jest przybytek dla bab, którym zbliża się koniec owulacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurgenm Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 149.226.255.* 29.05.06, 11:21 Rodzice nadają się do leczenie psychiatrycznego. Nie zasługują na bycie "rodzicami" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.toya.net.pl 29.05.06, 11:25 A moze za uderzenie nauczycielki w twarz daloby sie go przeniesc do osrodka wychowawczego dla mlodocianych przestepcow? Do tego nie potrzeba zgody rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kllim wszyscy umywają ręce...taki kraj... IP: *.pai.net.pl 29.05.06, 11:33 dyrektorka zrobiła wszystko...ojciec spycha wine gdzie indziej...piękny mamy kraj! cóż...chłopak i tak pewnie skończy (przy takiej postawie rodziców) w jakimś pierdlu wcześniej czy później...lepiej ratowac inne dzieciaki!nikt nie powiedział że każdy musi być profesorem....ktos musi rowy kopać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawus Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.retsat1.com.pl 29.05.06, 12:13 jestem absolwentem tej szkoły, wprawdzie zakończyłem edukace 10 lat temu, ale widze, że nic się w niej nie zmieniło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G. Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.lodz.mm.pl 29.05.06, 12:25 Moja córka siedzi właśnie w domu, nie dlatego,że jest chora, ale dlatego,że jest uczennicą równoległej klasy.Postanowiliśmy nagłośnić tę sprawę, aby w końcu władze óświatowe wiedziały, że takie przypadki jak agresja w szkole na poziomie klas I-III istnieją.Taka sytuacja trwa od początku,nie znajduje rozwiązania, gdyż rodzice nie widzą problemu.Na dyrekcji ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa w szkole, ale jak ma tego dokonać? przecież nie biciem !!!(jeśli ktoś sugeruje takie rozwiązanie, sam powinien podlegać terapii) dziecka, które jest nadpobudliwe.Dziecko obejmuje obowiązek szkolny,tylko za zgoda rodziców może mieć nauczanie indywidualne,rodzice nie wyrażają zgody-sytuacja patowa.Kuratorium nabrało wody w usta.Nie sądzę , aby ten przykład był odosobniony w polskiej szkole.Ta sytuacja powinna być przyczynkiem do tego,aby wreszcie porozmawiać o szkole i jej problemach.Z urzędniczego punktu widzenia ,to tylko incydent.Dla mnie i mojego dziecka to duży problem,prawdopodobnie od września zacznie chodzić do innej szkoły, nie mam zamiaru robić dziecku wakacji przez następny rok, zwłaszcza, że też je dotyczy obowiązek szkolny.Dlaczego problem jednej rodziny, jednego ucznia ma zaważyć na istnieniu badź nie całej szkoły? Dlaczego wszyscy którzy mogą w takich sprawach interweniować nic nie robią? Pozostawiając nas i nasze dzieci w sytuacji przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Ograniczyc prawa rodzicielskie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 12:39 Nalezy ograniczyc prawa rodzicielskie. Widac z tego, ze ten facet jest podobnie niepoczytalny jak jego udany synalek. Ta sprawa powinien niezwlocznie zainteresowac sie sad rodzinny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.06, 13:06 To jest straszne zeby dla jednego chorego dziecka posiadajacego nie odpowiedzialnych rodziców którzy nie chcą mu pomóc cała szkoła była sparalżowana strachem. Jakie mamy teraz prawo??? że nikt nie może nić z tym zrobić. To nie jest blef. Byłam światkiem ostatniej furii chłopaka w szkole, odbierając wnuka. Szkoła zamknięta, policja i karetka pogotowia pod szkołą.Po otworzeniu szkoły widziałam zdemolowany parter w szatni. Nigdy przdtem nie szłyszałam o tym chłopcu więćbył to dla mnie szok.On ma dopiero 9 lat.Co będzie dalej , jeśli nie będzie leczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.06, 13:20 Zapomniałam zapytać o najważniejszą rzecz. Czy u na s w Polsce najpierw trzeba się sparzyć żeby na zimne dmuchać? Czy wszkole musi dojść do tragedii żeby odpowiednie władze zareagowały? Przecież sam kochany tatuś przyznaje że nie potrafi dać sobie rady z synalkiem mowiąc że od wychowania jest szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.1.rev.vline.pl 29.05.06, 14:27 to dla mnie niezrozumiale ze nauczyciele nie potrafia sobie poradzic z chlopcem ktory chodzi do podstawowki...to jakis zart!? co to ma byc? ciekawe co by bylo gdyby uczyli w liceum....te szkole juz dawno by zamkneli.....paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
nela42 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 29.05.06, 14:56 takie uwagi niczego nie rozwiązują, nadpobudliwe dziecko potrzebuje opieki psychologa i rodziców , szkoła nie może niczego zrobić bez ich zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psychologgg Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 15:22 a czy ktoś pomyślał , że to dziecko ma być może ADHD???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbb Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 30.05.06, 09:11 Jak słyszę o ADHD to śmiech mnie ogarnia, ten cłopak napewno ma ojca idiotę i jego przyzwolenie na takie zachowanie, to szkoła winną, koledzy winni ale synek skąąąąąąąąąąaad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.home1.cgocable.net 30.05.06, 09:23 ADHD ? a to fajny wymysl dla gowniarza, jak to ktos wczesniej zauwazyl "rosnie nam maly bandyta". Za moich czasow to tak sie wlasnie nazywalo, a teraz mozna uczenie i z angielska nazwac. na wszystko mozna znalezc i wymowke, i pigulke... to co, moze pigule dac gowniarzowi? nazywa sie riatlin czy cos w tym rodzaju, jak hamerykanska choroba, to i hamerykanski lek... A rodzice, nie ma co mowic, przewspaniali! Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 10:31 Ci co piszą o ADHD nie mają chyba najmniejszego pojęcia na czym ten syndrom polega. Sadyzm charakterystyczny dla tego chłopca nie jest objawem ADHD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.botany.gu.se 30.05.06, 11:39 -dziecko z ADHD nie bedzie wybieralo ofiary. -nie bedzie chodzilo za nia i wymyslalo metod dreczenia. dlaczego? Podstawa ADHD jest klopot ze skupieniem uwagi. Takie dziecko wpadnie w furie, skopie, rozwali itp. Ale jsli sie pastwi i dokucza to cos innego jest na rzeczy (nawet jesli przy okazj ma ADHD). Odpowiedz Link Zgłoś