big_news
20.07.06, 12:31
swędzi, a sam jestem ateistą, ale co komu przeszkadza, że ktoś (w tym wypadku
parlamentarzyści), gdzieś (tym razem w kaplicy sejmowej) modli się w jakiejś
intencji? Robienie sobie jaj z wyznań, chyba nie jest oznaką kultury
osobistej? Czy równie śmieszne jest zamawianie mszy za dusze zmarłych albo
święcenie samochodów lub błogosławienie zwierząt? A co z innymi niż katolickie
wyznania? Np. czy modły muzułmańskie, w przyklęku, na dywaniku, ze wznąszeniem
rąk przez modlącego się Araba albo kiwanie się pod Ścianą Płaczu Żyda także
wzbudzają w prześmiewcach ataki wesołości? A spokojnie można przyjąć, że i
innowiercy nie poświęcają czasu jedynie na szczególnie wzniosłe modlitwy. To
co, tylko katolicy niektórych mierzą, czy wszyscy wierzący są "godni"
szyderstw? Hę? Bo jakoś trudno znależć na forum trefnisi, którzy kpią równie
ochoczo choćby i z ewangelików.