Dodaj do ulubionych

Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy robo...

IP: *.toya.net.pl 31.07.06, 01:48
mam nadzieje, ze szybko zmienia ludzi z domow przy Ogrodowej, bo wieczorem
nie oplaca tam sie przechodzic
Obserwuj wątek
    • adwach Re: Olechów przyszłym slamsem? 31.07.06, 08:10
      Nie można tych ludzi w całości przeprowadzić na jedno osiedle, bo zrobimy
      powtórkę ul. Włókienniczej czy właśnie Ogrodowej! Należałoby ich "porozrzucać"
      po całej Łodzi, wtopić w normalne społeczeństwo. Jak ich przeniesiemy w całości
      tylko na jedno osiedle, to zrobimy swoiste getto z biednymi, bezrobotnymi
      ludźmi, gdzie jedynym słusznym językiem jest PRZEMOC!
      • Gość: kix. Re: Olechów przyszłym slamsem? IP: 212.191.130.* 31.07.06, 08:30
        to bedzie porażka władz łodzi. olechów i janów to jedno z najprzyjemniejszych
        miejsc w łodzi. jeśli wprowadzi się tam cała chołota z księżego młyna to i
        ogrodowej to normalni ludzie będą musieli szukać innego miejsca do życia.
        • Gość: Robert Re: Olechów przyszłym slamsem? IP: *.server.ntli.net 11.08.06, 02:03
          Chołota to mieszka na zasranym olechowie,14 lat tam mieszkałem,4 razy mnie
          okradziono,a ty przyjedż i zobacz CZŁOWIEKCZKU jak naprawde jest na
          familokach,bo od życia w szuflandji to Ci instalacja padła.
      • carmela_soprano Re: Olechów przyszłym slamsem? 31.07.06, 12:09
        Lumpy będą z innymi lumpami mieszkać w getcie i wyrzynać się wzajemnie?

        To straszne!

        Normalnie łezka mi cieknie na samą myśl, że zabraknie im tam frajerów, którym
        można by przypier&(^ić w ramach rekreacji, licealistów, którym zakoszą komórkę,
        przyłożywszy uprzednio przyjaźnie nóż pod żebro, czy babć-dawczyń torebek z rentą.

        Towarzyszu adwach, wtapiaj ich łaskawie we własny ogródek i karm zupką, jeśli Ci
        tak z ich kompanią radośnie (swoją drogą ciekawe, jak ci za to wynagrodzą). Ja
        preferuję spokojne powroty z pracy do domu. Póki co na moim osiedlu spać się nie
        da, bo żulerstwo hałasuje całymi nocami. Marzę o bezpiecznym i spokojnym
        mieście. A czasem to nawet marzę, że ktoś wreszcie tej hołocie dosypie hurtem
        cyjanku do jabola. Nieładnie tak marzyć, ale co ja poradzę.
      • Gość: bet Re: Olechów przyszłym slamsem? IP: *.20.rev.vline.pl 31.07.06, 18:42
        dlaczego odrażasz tych ludzi zobacz ile mętów mieszka w blokach
    • hubar Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 31.07.06, 08:40
      Genialnie! Wczoraj sobie tak rozmawialismy i mowilem, ze fajnie jakby wreszcie
      te domy przeksztalcic w normalne domy, a dzielnice zrobic z jakims pomyslem. Oby
      sie udalo.
    • Gość: łodzianin Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.blaster.pl / *.blaster.pl 31.07.06, 08:46
      "..Jednak jeśli obecni lokatorzy domów familijnych będą chcieli pozostać w
      centrum, gmina zaoferuje im nowe mieszkania w tej części Łodzi." Co tzn
      zaoferuje? Przyzna mieszkania wybudowane bądź wyremontowane za pieniądze
      podatników? Przecież gdyby tych ludzi było stać na kupno nowych mieszkań to już
      dawno wyprowadziliby się z tych budynków. Oni liczą że my wszyscy zafundujemy
      im nowe lokale.
      • Gość: Robert Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.server.ntli.net 11.08.06, 02:10
        Ty pewnikiem masz własny dom na który pracowałeś i nikt Ci nic nie dał?
        A jestem debilem co?!
        Bajki to babcia mi opowiadała!
    • Gość: Ingo Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: 213.17.170.* 31.07.06, 08:59
      Znaczną częśc ludzi tam mieszkających należałoby rozparecelować aby rozbić
      towarzystwo wzajemnej popijawy.
    • Gość: architekt Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 09:31
      Dlaczego " rozparcelować " tych ludzi po Łodzi ?
      Za komuny mieszano w blokach mieszkańców z różnych środowisk w imię " równości klasowej",
      każdy czuł się nieswojo wyrwany z naturalnego otoczenia. Klasa średnia o ile ma za co ucieka z tych
      osiedli, pozostają blokersi i ludzie biedni, którzy boją się otoczenia. Każdy ciągnie do swojego środowiska
      i jest to naturalne, a że nie wszyscy są grzeczni ? Może to wina tych lata temu rozerwanych struktur
      społecznych, wyalienowania z naturalnych więzów towarzyskich i rodzinnych ?
      • Gość: kuku Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 10:59
        dzilnice nedzy czy pijaczki sa na calym swiecie.wazne zeby u nas skonczyc z tym
        co od czasow komuny sie dzieje-zamieszkiwaniemprzez meneli w budynkach
        najatrakcyjniejszych,w centrach i kamiennicach..i pozniej te piekne i ciekwae
        dzielnice niszczeja,..oprocz mieszkancwo penie bedzie,tak jakto bylo np na
        krakowskim kazimierzu,ale renowacja mista jestchyba wzniejsza od przywizania do
        mjescowego sklepiku z piwem
        • Gość: karoolka Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.zabpan.lodz.pl 31.07.06, 11:16
          Przydało by się postawić pytanie czy wobec mieszkańców dzisiejszych familioków
          (które niszczeja, co kazdy wie) w nowowybudowanych lokalach (o wiele wyzszym
          standardzie niż to co mają teraz w familiokach np. brak normalnych toalet i
          normalnych łazienek) będzie działało prawo wolnego rynku.
          Nie twierdze że wszyscy ludzie mieskzający w branych pod uwage domach są
          "nieprzystosowani" do zycia w społeczeństwie. Przecież mieszka tam wielu
          całkiem normalnych ludzi którzy nie mieli kasy albo inwencji zeby się
          przeprowadzić ...
          ALe wiemy też ze mieszka tasm duzo menelestwa i tu sie pojawia moje pytanie
          czy tacy ludzie przeniesieni razem w inną dzielnicę do nowych budynków nie
          zniszą ich w tempie szybszym niż trwało ich zbudowanie. Jezeli nie beda wobec
          nich zastosowane prawa wolnego rynku to nie bedzie szans na to zeby regularnie
          placili i dbali o przyznane im mieszkania.
          Pomysl moim zdaniem jest bardzo dobry, tylko troszke niedopracowany...
          • Gość: paweł Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 12:12
            pomysł ozytywny

            a co do meneli:
            przez najbliższy miesiąc robi się sporą kontrole danego miejsca legitymuje
            każdego pijaczka robi zasadzki na bandy kradnące telefony i ci co byli notowani
            dostają mieszkania w starych blokach toważystwo porozrzucane po całym mieście
            (im dalej od centrum tym lepiej) a ci normalni dostają mieszkania w nowych budynkach

            te pojedyńcze mieszkania w starych blokach uzyskalo by sie również z wymiany
            nienotowanych, "grzecznych" mieszkańców przeniesionych do tych nowych mieszkań
          • Gość: pikolojk Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.profiline.pl 27.09.06, 15:25
            Droga Karoolka,
            mam lepszy pomysł może wystrzelać tych meneli.
            Nie przyszło ci do głowy, że na osiedlu mieszkają również ludzi, których stać
            na bloki na Olechowie ale kupili mieszkanie w pięknych zabytkowych domach. Albo
            tacy, którzy mają 73 mkw(trzy pokoje), centralne ogrzewanie (lokalne gazowe),
            telefon, itp. Ciekawa jestem czy byłaś w jakimkolwiek mieszkaniu na Księżym
            Młynie. Fakt są też takie mieszkania, które trudno nazwać mieszkaniami, ale nie
            wszystkie.
            Pozdrawiam
    • Gość: obserwator oby byla to w koncu szansa dla mlodych architektow IP: *.tomnice.pl 31.07.06, 12:12
      na lodzkiej Politechnice powstala masa projektow, ktore poszly prosto do
      szulady, gro z nich dotyczylo adaptacji i rewitalizacji robotniczych osiedli
      lodzkich. Wiele z nich mialo pazur, werwe i ogromny entuzjazm, wiele z nich
      bylo swietnymi pomyslami projektanckimi.
      Bedzie zalezec tylko od nowoczesnosci i dobrych checi lodzkich wladz, to, czy
      po te projekty sie siegnie, i czy da sie w koncu szanse Lodzi aby sama o sobie
      decydowala. Bylajaki developer i bylejaki architekturzyna moze bardzo szybko
      jeszcze bardziej je oszpecic, trzeba sprawnego architekta i swiezych pomyslow.
      To jest dla Lodzi szansa.
      • Gość: obserwator Re: oby byla to w koncu szansa dla mlodych archit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 12:32
        ktoś się podszywa pode mnie!
        • 1obserwator Re: oby byla to w koncu szansa dla mlodych archit 31.07.06, 12:42
          i proszę tego więcej nie robić
      • Gość: obserwator ja sie po nikogo nie podszywam ! IP: *.tomnice.pl 31.07.06, 14:06
        no !
        • Gość: obserwator Re: ja sie po nikogo nie podszywam ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 14:15
          Czyżby?
          Prośba, wymyśl sobie inny nick.
          Dziękuję.
          • Gość: obserwator2 zawsze taki mialem ! IP: *.tomnice.pl 31.07.06, 14:16
            zawsze !
    • Gość: Gabi Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.sgnet01.solardis.com 31.07.06, 12:44
      To chyba jakiś żart.Dotąd olechów uchodził za jedno z najbezpieczniejszych i
      piękniejszych osiedli,a teraz ma się zamienić w getto gdzie zostaną
      przeniesieni ludzie z marginesu?!Tylko po to,żeby jakaś firma,która na pewno ma
      odpowiednią "umowę" z miastem mogła się obłowić i budować lofty i apartamenty
      dla bogatych cudzoziemców?Śmieszne!!!Ludzie trochę wyobraźni...Wszystko chcecie
      zniszczyć dla kasy!!!
    • Gość: elfka Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli!!!?? IP: 194.42.117.* 31.07.06, 13:01
      Wyobraźcie sobie szanowni państwo, że jestem doktorantką UŁ i redaktorem
      naczelnym jednej z gazet studenckich. Trudno mnie nazwać pijaczkiem, czy
      menelem!!! I wyobraźcie sobie dalej ciężkogłowi komentujący, że mam mieszkanko w
      familoku przy Przędzalnianej!!! Cudne mieszkanko na poddaszu z półokrągłymi
      okienkami, z niepowtarzalnym klimatem. W urządzanie tej przestrzeni włożyliśmy
      cale serce i mnóstwo pomysłów dekoratorskich! Mamy barek z podświetlanych,
      zielonych butelek, ściany w fantazyjną przecierkę, podłogę wyłożoną deskami w
      kwiatowe wzory. Przewody kominowe tworzą niebywały łuk nad wejściem, który
      ozdobiliśmy tynkiem z fakturą i aniołami strzegącymi przejścia! Nasi przyjaciele
      uwielbiają to miejsca - bardzo lubią do nas przychodzić, oglądać wnętrze,
      fotografować je...
      Wyobraźcie sobie dalej, że - najwyraźniej ku rozczarowaniu doskonale
      poinformowanych komentatorów - mamy NORMALNĄ łazienkę i toaletę, podobnie
      zresztą jak 90% mieszkańców naszego famuła. Dodatkowo, jeżeli chodzi o
      ewentualne "menelstwo" to mamy około 2 kłopotliwych rodzin - co na 34
      mieszkania, daje chyba niezły wynik, a w każdym razie lepszy niż w niejednym
      betonowym bloku (zamieszkiwanym w dużej mierze przez tak światłych komentatorów
      jak wypowiadający się powyżej!)
      Do czego zmierzam? Ano do tego, że NIE CHCĘ MIESZKAĆ NIGDZIE INDZIEJ!!!
      Mieszkanie mamy własnościowe, a zatem z jakich powodów ktoś miał by nas
      "rozparcelowywać" po olechowskich osiedlach. PISZECIE O LUDZIACH Z KRWI I KOŚCI
      nazywając ich menelami itp... Zapominacie, że Ci menele to także urocza
      staruszka z parteru, która w tej okolicy spędzila cale życie, sąsiadka "Anioł
      Stróż", która wie o wszystkim, co dzieje się w budynku, krzepki choć nie
      wylewający za kołnierz pan z parteru, który ma oko na "podejrzany element" i w
      razie czego nie szczędzi pięści, ruda pani ze śmiesznym pieskiem, pracownik
      Uniwersytetu, Informatyk, malarz... mogłabym wymieniać jeszcze bardzo długo.
      Bardzo kocham moje mieszkanko, moją prywatną, ceglaną przestrzeń z szamotowym
      piecem, moje podwórko z ławeczką i piwniczkami. Jeśli miasto chce remontować
      moje mieszkanie - proszę uprzejmie - ale ze mną w środku!!! Nie mam nic
      przeciwko galeriom sztuki w moim sąsiedztwie - ba, sama chciałabym mieć własą,
      ale czy pomoze mi w tym przeprowadzenie mnie na "niewątpliwie uduchowione"
      blokowisko??? Księży Mlyn wybierałam świadomie, bo to miejsce ma duszę, a
      ponieważ i ja ją mam, toteż pasujemy do siebie!!!
      A na zakończenie pewne małe spostrzeżenie - myślicie, że wszyscy tak chętnie
      będą się wyprowadzać z tych "paskudnych mieszkań o niskim standardzie" do wysoce
      ekskluzywnych bloków??? Z pewnością będzie im żyło się lepiej w przestrzeni bez
      historii z dwukrotnie wyższym czynszem! Mój dom - moją twierdzą do jasnej
      cholery! Jeśli będzie trzeba, to się tam okopiemy!
      • Gość: Ingo Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 213.17.170.* 31.07.06, 13:44
        Ale ja nie napisałem, że wszyscy tylko spora część. Co więcej ta spora część to
        pewnie nawet zdecydowana mniejszość.
      • Gość: Ingo Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 213.17.170.* 31.07.06, 13:45
        Tak okop się aż sie wszystko zawali. Wtedy osiągniesz swój cel? Będziesz
        szczęśliwa?
        • Gość: elfka Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 194.42.117.* 31.07.06, 14:06
          Dobry czlowieku! Ja naprawdę nie mam nic przeciwko remontom, czy rewitalizacji,
          jedynie bardzo wiele przeciwko WYSIEDLENIOM!
          • Gość: Ingo Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 213.17.170.* 01.08.06, 08:58
            Bez tego wysiedlenia remontu nie będzie nigdy. Będzie to droga po równi
            pochyłej do całkowitego zniszczenia miejsca. Zasada jest prosta albo mieszkańcy
            partycypuja w remoncie robią to na własny koszt z funduszy remontowych albo
            remontu nie ma. Ponieważ osoby tam mieszkajace sa w wiekszości biedne to nie
            podzwigną ciężaru remontu zabytkowego obiektu łącznie z rewitalizacją całego
            obszaru. Gmina nie ma pieniędzy na modernizację z własnych funduszy.
            • citoyen Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli 01.08.06, 09:56
              ingo,
              pieniądze w budżecie gminy są, tylko są źle zarządzane. Przeciekają między
              palcami. Tak dla ciekawości. koszty zarządzania zasobami mieszkaniowymi Lublina
              wynoszą 674 000. To efekt przetargu, który miasto rozstrzygnęło i wynik
              opublikowało w Biuletynie Zamówień Publicznych w lipcu 2006 r. Jak myślisz, ile
              wynoszą koszty zarządzania nieruchomościami w Łodzi?
              Wynik idzie w miliony... Piszę o tym w innym wątku.

              Pozdrawiam
              • Gość: Ingo Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 213.17.170.* 02.08.06, 14:00
                Citoyen

                Żyjmy realiami. Piękne wizje, osczędności itp. snuje sie w naszym kraju
                wiecznie i nic z tego nie wynika. Nie wierzę w naprawę sektora publicznego i w
                nagłą poprawę zarządzania miastem (nie ten kraj nie to społeczeństwo) a to
                oznacza, że trzeba szukac innej drogi rewitalizacji obszaru bo jak będziemy się
                oglądać na władze to niedługo nie będzie co rewitalizować.

                Ps. Co do przetargu Lublina to z ogłoszenia w BZP tak naprawdę nie wiesz co
                obejmuje umowa. Nie mozna z tego wyciągać żadnych wniosków.
            • michal_wenski Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli 02.08.06, 15:47
              Droga (drogi?) Ingo!

              Zauważ, że Twoje stwierdzenie "Bez tego wysiedlenia remontu nie będzie nigdy"
              zawiera w sobie przyzwolenie na posunięcia niedopuszczalne, które inwestor
              chciałby widzieć poza dyskusją. Tymczasem niestety (wierzę, że to rozumiesz) my
              protestujemy właśnie i tylko przeciwko tym posunięciom. Wiem, że najłatwiej jest
              głosować za najprostszym rozwiązaniem, ale są takie chwile, kiedy warto
              poświęcić odrobinę wysiłku i postarać się zrozumieć złożoność problemu. Warto
              zauważyć, że owo rozwiązanie nie jest wcale najprostsze, tylko najwygodniejsze
              dla inwestora. Jego zapędy sięgają obszaru zakazanego i dlatego zamiast głosować
              na "tak" albo "nie" należy się zastanowić, jak osiągnąć kompromis! Z pewnością
              sztab marketingowy tej firmy znalazłby alternatywne źródła dochodu do hoteli
              urządzonych w naszych domach, wystarczy tylko odrobina dobrej woli! My też
              (pisze to w imieniu ogółu mieszkańców, nie swoim własnym) jesteśmy częścią tej
              przestrzeni, wielu z nas to potomkowie robotników fabrycznych. Czy wyrzucenie
              ptaków z gniazda, polakierowanie go i przerobienie na stojak na ołówki jest w
              Twoim mniemaniu działaniem godnym pochwały?
      • Gość: M. W. Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 194.42.116.* 31.07.06, 14:42
        Oczywiście że nie oddamy! Warto, żeby hasło "mój dom moja twierdzą" zaczęło
        funkcjonować również w polskich warunkach. Do wszechobecnej głupoty, ignorancji
        i cwaniactwa zdążyliśmy już przywyknąć, aczkolwiek wszystko powinno mieć swoje
        granice. Miarka trochę się przebiera. Mam nadzieję, że pomysł upadnie na sesji
        Rady, a jak nie... parafrazując piekny i stosowny wiersz:

        "Kiedy przyjdą odebrać Ci dom,
        ten, który kochasz (...)
        i pod drzwiami staną, i nocą
        kolbami w drzwi załomocą -
        ty, ze snu podnosząc skroń,
        stań u drzwi.
        Bagnet na broń!
        Trzeba krwi!"

        Nie damy się. Oręża mamy szeroki wybór, jak zawiodą sądy, napiszemy nawet do
        Strassburga. Szanowni decydenci i tegoż pomysłu dawcy: wyrzućcie się sami ze
        swoich domów i wyremontujcie budynki, jak juz koniecznie ochota was roznosi.
        • Gość: elfka Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: 194.42.117.* 31.07.06, 14:47
          :)
          hue hue
          oczywiście ze trzeba remontować - ale jak ktoś już ladnie wcześniej zauwazyl -
          trzeba wszystko dokladnie przemyslec i nie wysiedlać takich biedactw, jak my -
          jeśli nie chcą... bo może ktoś chce zamieszkać w Olechowie, bo tam takie piękne
          lasy, do Skierniewic rzut beretem, bociany zawracają, slonce kijem trza
          popychac, a za oknami lada dzień wyroście wielka fabryka DELLa:))
          • Gość: Robert Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: *.server.ntli.net 11.08.06, 02:24
            Ja mieszkałem 14 lat na olechowie PIEKNE OSIEDLE!? Nie wiem co ćpasz ale to Ci
            szkodzi!Teraz pracuje w angli a mam mieszkanko w famule i tam mam zamiar wrócić.
      • Gość: WN Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.06, 17:54
        Ja również mieszkam w familoku przy Przędzalnianej. Jestem nauczycielem
        akademickim. Ze zdumieniem czytam posty o menelach z osiedla Księży Młyn.
        Drodzy Państwo, Wasze opowieści to raczej mity z czasów PRL. Mieszkam tu i mam
        zupełnie inne doświadczenie. Uważam to miejsce za jedno z bezpieczniejszych w
        Łodzi. W moim domu istnieje wspólnota sąsiedzka. Ludzie znają się i w razie
        potrzeby pomagają sobie wzajemnie. To jest społeczność. Tego raczej nie ma w
        blokowiskach.
        Uważam, że rewitalizacja Księżego Młyna dotyczyć będzie tylko zabudowy. W tym
        procesie zniszczona zostanie miejscowa społeczność w imię obalenia jakiegoś
        mitu o menelach. A raczej ten mit ma uzasadnić sprzedaż osiedla za niewielką
        cenę, bo mieszkania zastępcze mogą mieć niższy standard, niż obecne mieszkania
        na Księżym Młynie.
        Ponadto jakiekolwiek wysiedlenia i rozśrodkowania całych społeczności wbrew ich
        woli przynoszą złe skutki. Najlepszym sygnałem są protesty broniących Olechowa
        przed domniemanymi menelami. Każdy człowiek ma prawo zdecydować, gdzie chce
        mieszkać i w jakich warunkach. Tego nie mogą robić urzędnicy. To zaczyna
        pachnieć dydktaturą.
        • Gość: M. W. Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: *.toya.net.pl 01.08.06, 01:14
          Wykorzystywanie umiejętnie podsyconego mitu czy stereotypu podchodzi pod "czarny
          PR", co gorsza, skuteczny. Wystarczy spojrzeć, jak wiele osób bez zastanowienia
          powtarza te bzdury o Księżym Młynie jako gnieździe zepsucia, wylęgarni czarnych
          charakterów i niemalże łódzkich slumsach. Wykorzytując niedoinformowanie,
          ignorancję i głęboką niechęć do weryfikacji poglądów Kochanych Rodaków naszych
          osiągnąć może bardzo ważną rzecz: przychylność opinii publicznej. Tajemniczy
          "Inwestor" to zapewne jakaś potężna instytucja czy koncern, zapędy takiego
          molocha należy hamować jak najszybciej, bo przecież jak przyjdzie co do czego,
          to przecież - nie łudźmy się - kupi sobie korzystny wyrok sądowy. Bardzo dobrze
          się stało, że informacja przeciekła do Gazety odpowiednio wcześnie i mamy
          szansę, nagłaśniając sprawę, wybronić się. Plany "Inwestora" przejrzeć jest
          łatwo: jeżeli wejdzie w posiadanie całego terenu i wszystkich nieruchomości,
          zrobi sobie z tego fabrykę pieniędzy - któż z zamożnych podróżników przez Polskę
          nie chciałby zatrzymać się w Łodzi w klimatycznym, fabrykanckim hotelu, zjeść
          obiad w ekskluzywnej ceglanej restauracji czy wybrać się na wycieczkę po starych
          kompleksach fabrycznych?
          Wszystko pięknie, tylko że odbyć się to musi, siłą rzeczy, według schematu
          "zabrać ludziom, oddać wielkiej firmie, niechże sobie zarobi". Obawiam się, że
          firma dobrze o tym wie, dlatego usiłuje przeforsować pomysł pod hasłem "zabrać
          menelom, oddać kreatywnej instytucji, która odnowi oblicze Łodzi".
          Rozmawiałem już z sąsiadami z familoka, lub, jak chca inni, famuła. Większości
          na wieść o planowanych przesiedleniach zrobiło się przykro, ale mało kto wierzy,
          że pomysł uda się zrealizować. Tymczasem moim zdaniem akcję protestacyjną, albo
          choćby jakieś wspólne porozumienie, należy zawiązać już teraz. Postaram się o
          jakąś konsultację prawną, spróbuję też zorientować się, jak przebiegają podobne
          operacje w cywilizowanych krajach. Chociaż już teraz szczerze wątpię, by
          prawodawstwo owych cywilizowanych krajów dopuszczało wysiedlenie całego osiedla
          tylko dlatego, że jakis potentat ma ochotę urządzić sobie w nim park rozrywki.
        • michal_wenski Połączmy siły 01.08.06, 02:18
          Zarejestrowałem się, żeby ułatwić kontakt ze sobą. Może wspólnie uda nam się
          zapobiec małej, perfidnej kopii akcji "Wisła". Posty podpisane "M.W." są moje.
          Pozdrawiam wszystkich mieszkańców familoków i osoby nam przychylne.
          • jasam Re: Połączmy siły 02.08.06, 15:51
            REWITALIZACJA – NOŚNIK TOŻSAMOŚCI I ROZWOJU OBSZARÓW METROPOLITALNYCH

            WSPÓLNA DEKLARACJA ICOMOS (CIVVIH Międzynarodowy Komitet Miast i Wsi
            Historycznych), ISOCARP, Europa Nostra, Forum Rewitalizacji

            www.fr.org.pl/uploaded_docs/REWITALIZACJA.doc
            "Na szczególną uwagę zasługują kompleksowość i interdyscyplinarny charakter
            rewitalizacji. Tym walorom towarzyszą specyficzne właściwości - wieloletni
            okres realizacji programu rewitalizacji, potrzeba ciągłego monitorowania i
            aktualizacji,

            _partycypacja_społeczna_we_wszystkich_etapach_prowadzenia_programu_rewitalizacji
            _

            Forum Rewitalizacji:
            www.fr.org.pl/client/show_section.php

            ==============
            Należy dbac o tę społeczną funkcję rewitalizacji - bo bardzo łatwo władzom
            samorządowym program rewitalizacji zamienic na zwykłe działania poprawy
            struktury mieszkaniowej.
            I myślę, że na hasło
            "Miasto liczy, że dzięki inwestycji zamienią się w luksusowe apartamenty,
            hotele i galerie. Uchwała w tej sprawie ma być głosowana już na pierwszej
            powakacyjnej sesji Rady Miejskiej."
            należy jak najszybciej np. na bazie Rady Osiedla - samoorganizować mieszkańców,
            jako przedstawicielstwo do rozmów z władzami miasta. Wiadomo - nie będą
            poważnie dyskutować z grupą mieszkańców, przypadkowo uczestniczących
            w "społecznych konsultacjach". Więc trzeba jak najszybciej tworzyc jakąś
            reprezentację mieszkańców, którzy we własnym gronie wypracują zasady
            współdziałania z samorządem, aby Księży Młyn zrewitalizować w maksymalnie dobry
            sposób. Oczywiście nie można tego tworzyć na zasadzie budowy barykad - ale dla
            zbudowania partnerstwa społecznego mieszkańców Księżego Młyna.

            Bo problemów pojawi się n-krotnie do tego co dziś sobie moiżna wyobrazić.

            Pamiętam że na Forum Rewitalizacji w Łodzi bodajże w 2002 r. dawano przykład
            osiedla z Wałbrzycha, gdzie m.in. przemyślano partycypację mieszkańców chcących
            powrócić na osiedle, i to fajnie się sprawdziło. Ale nie przygotowano programu
            społecznego na kilka lat po - i tu zaczęły się duże kłopoty.

            pozdr.

            • citoyen Re: Połączmy siły 03.08.06, 08:28
              Popieram i podpisuję się obiema rękami!

              Rewitalizacja to przywrócenie funkcji gospodarczych i społecznych.
              To partycypacja i współdziałanie wielu podmiotów i osób fizycznych.
              I wreszcie to implementacja pozytywnych czynników pobudzających rozwój obszaru.

              Metoda zastosowana powyżej stanowi negatywny przykład świadczący o tym jak nie
              należy stosować tak odpowiedzialnych działań przez amatorów. Pełnomocnik ds.
              rewitalizacji jest wielkim nieporozumieniem.

              Pozdrawiam
              • jasam Re: Połączmy siły 03.08.06, 16:45
                citoyen napisał:

                > Pełnomocnik ds. rewitalizacji jest wielkim nieporozumieniem.

                Chyba jesteś niesprawiedliwy. zobacz jak wycieczka na antypody uaktywniła nasze
                miasto w kierunku społeczno-mieszkaniowym
                1. Natychmiast wykupiono tkalnie przy kilinskiego i obiecano izbe pamięci dla
                Papieża
                2. Tyle lat osiedle Księży Młyn nie miało spójnej koncepcji, na wiosne
                dyskutowano moze to moze tamto - i juz jest pomysł zbieżny z oczekiwaniami
                Pełnonocnika, juz jest gotowość wybudowania na terenach miejskich setki tysięcy
                mieszkań, jest gotowość zainwestowania w osiedle artystyczno-galeryjne o
                długiej stopie zwrotu kapitału, itd, itd.

                Jakiś przyspieszacz czasu wszczepili mu w tej Australii czy tez spieszy się do
                podpisywania dokumentów z inwestorem, aby było wiadomo dzięki komu to wszystko
                dla dobra mieszkańców (i inwestora). A tak przyjdą nowe władze i przejmą
                możliwe sukcesy.
                Znowu Tomaszewski dostał gorączki jak było na przełomie kwietnia-maja. Rada
                miejska ma podpisywać coś o czym niewiele wiadomo. Juz raz poganiał wszystkich
                wokół - ale dzięki szumowi na mieście zakończyło sie jakims małym sukcesem. Ale
                pamiętajmy, że ten inwestor w swojej ekonomice miał zdecydowanie więcej
                powierzchni dochodowej niz tylko obłozona warunkami konserwatorskimi
                przędzalnia. On czeka gdzie wybudować te tysiące metrów powierzchni do
                sprzedaży.
                Z drugiej strony widocznie Magistrat został przekonany że tego inwestora stac
                na odbudowę królestwa Scheiblera w całości - i przy Kilinskiego, i przędzalnia,
                i Magazynowa i osiedle. I chyba jeszcze familiaki przy Ogrodowej. Mnóstwo
                kapitału na inwestycje widocznie pokazał władzom miasta. A może
                tylko "wykupuje" tereny i zacznie działać jako generalny developer ?

                Cieszy mnie bardzo że w końcu będzie jakaś koncepcja dla najważniejszego dla
                Łodzi historycznego fragmentu miasta. Ale wieloletnia praktyka uprawiana przez
                kolejne władze - nakazują patrzeć na to przez pryzmat późniejszych wątków
                prokuratorskich. Budujmy projekty z dozą realizmu, że nagle nie przyjechał
                szejk inwestować na Księżytm Młynie bo ma wolnych kilkaset milionów. I gonitwa
                za uchwałami - to raczej medialna walka przedwyborcza.
                A duet Tomaszewski - Kuś jakos nie wykazali się w tej kadencji, aby wierzyc że
                realizują kolejny ciekawy projekt dla miasta.
                Niestety.

                pozdr.
                • citoyen Re: Połączmy siły 03.08.06, 23:10
                  Czcigodny jasamie!
                  Przyjmij moje zapewnienie, że w ocenie ludzi ludzi kieruję się miarą intencji,
                  dokonań i efektywności.
                  Operacja "Wisła" nie została wymyślona przez pełnomocnika wczoraj bądź dziś.
                  Posiadam pełną wiedzę na ten temat i gotów jestem podzielić się nią w każdym
                  terminie przez Ciebie zaproponowanym.
                  Dziękuję, że jesteś!

                  Pozdrawiam
                  • jasam Ku wiedzy 04.08.06, 06:53
                    Citoyenie
                    Masz pewnie informacje na temat ilości rocznie wybudowanych mieszkań w Łodzi.
                    No do tego dochodzą różne procedury przygotowania budowy takiego osiedla
                    mieszkań na zamianę.
                    I pewnie orientujesz się - w jakim czasie mogłoby nastąpic takie (dla
                    niektórych - czasowe) przesiedlenie, przy określonej wydolności aparatu
                    urzędniczego.
                    Ile mogłoby to trwać ?

                    pozdr.
                    • citoyen Re: Ku wiedzy 04.08.06, 19:36
                      Jasamie,

                      Kwestia mieszkaniowa w Łodzi nie wygląda zbyt optymistycznie. Bazując na
                      źródłach pochodzących z Urzędu Statystycznego w Łodzi muszę przyznać, że dane o
                      poziomie budownictwa mieszkaniowego w sposób daleki odbiegają od wyników
                      osiąganych przez inne metropolie w Polsce,

                      1. Różnica między liczbą gospodarstw domowych a liczbą mieszkań zamieszkanych w
                      Łodzi oznacza, że brakuje ponad 35,7 tysięcy lokali. W latach 1988-2002
                      wybudowano ich w Łodzi prawie 20 tys. mieszkań. Ogólna ich liczba wzrosła w tym
                      okresie nieznacznie, bo tylko o 2,4 tys. Oznacza to, iż w tym czasie, głównie w
                      wyniku wyburzeń, ubyło w Łodzi 17,5 tys. lokali. W 2002 r. przekazano do
                      eksploatacji 1145 mieszkań. Dla porównania, w 1975 r. wybudowano 11 tysięcy
                      mieszkań. Od 1979 r. notuje się stały spadek liczby wybudowanych mieszkań. W
                      2003 r. oddano do użytku w Łodzi 1273 mieszkań, czyli o 1,4% więcej niż w 2002 r.
                      Łódź charakteryzuje się małą mobilnością ludności, co ma związek z niskimi
                      dochodami, uniemożliwiającymi transfer zakupu nowego mieszkania, rynkiem pracy
                      ograniczającym wybór zatrudnienia i miejsca pracy, trudnościami związanymi ze
                      zmianą kwalifikacji i przemieszczania się w ślad za popytem efektywnym na dobra
                      i usługi. Niezbędne warunki dla przełamania stanu kryzysowego to:
                      przedsiębiorczość, wzrost zamożności, rosnący przyrost naturalny stanowiące
                      naturalne czynniki wzrostu efektywnego popytu na mieszkania. Warunkiem do
                      prognozowania skali przedsięwzięć inwestycyjnych w obszarze mieszkalnictwa jest
                      wiedza na temat wskaźników popytu, jak odsetek brakujących mieszkań, przeciętna
                      powierzchnia użytkowa mieszkania przypadająca na 1 osobę, przyrost rzeczywisty,
                      odsetek ludności w wieku 20 – 39 lat, prognoza liczby ludności na najbliższe 10
                      lat, stopa bezrobocia, przeciętne wynagrodzenie i liczba podmiotów gospodarczych
                      w gminie.
                      W 2003 roku mieszkań w Łodzi było 331 300, w których znajdowało się 1 011 722
                      izb. Powierzchnia użytkowa mieszkań wynosiła 17 373,6 tysięcy m2. Przeciętna
                      liczba izb w mieszkaniu wynosiła 3,1, a średnia powierzchnia mieszkania – 52,4
                      m2. Na jedną osobę – 22,3 m2, liczba osób na mieszkanie – 2,35, na jedną izbę –
                      0,77. Rozkład mieszkań był następujący: 1. Bałuty – 97 700, Górna – 78 000,
                      Polesie – 64 100, Śródmieście – 35 400, Widzew – 56 100.
                      W II kwartale 2004 r. wybudowano w Łodzi 695 mieszkań. To prawie 10 razy mniej
                      niż w Warszawie. Nie wytrzymujemy też konkurencji z innymi metropoliami w Polsce.
                      Miasto Łódź, budowało mieszkania komunalne przeznaczone na wynajem. I tak na
                      przykład w pierwszym półroczu 2004 r. oddało do użytku 68 mieszkań. Powierzchnia
                      nowych mieszkań zawierała się w granicach 50 - 65 m². Były to przeważnie
                      mieszkania 2 i 3 pokojowe.

                      Można zaradzić problemom czyniąc kilka pożądanych posunięć:
                      Podwyżki czynszów do poziomu kosztów bieżącego utrzymania oraz kosztów remontów
                      kapitalnych w zasobie komunalnym i objęcie tego zasobu systemem zmodyfikowanych
                      dodatków mieszkaniowych. Wpłynie to na wzrost popytu na mieszkania własnościowe,
                      a więc zwiększy rozmiary budownictwa, umożliwi zatrzymanie dekapitalizacji
                      zasobu komunalnego i zwiększy popyt remontowy, powstrzyma proces subsydiowania
                      poprzez zasób mieszkaniowy innych rodzajów konsumpcji oraz uwolni środki gminne
                      na dodatki mieszkaniowe dla osób potrzebujących pomocy społecznej.
                      Całkowite uwolnienie czynszów w zasobie prywatnych mieszkań na wynajem oraz
                      radykalne ograniczenie ochrony lokatorów w tym zasobie, przy znaczącym
                      wzmocnieniu roli dodatków mieszkaniowych i rozwoju budownictwa socjalnego.
                      Umożliwi to rozwój prywatnego zasobu mieszkań na wynajem – niezbędnego elementu
                      elastycznego rynku mieszkaniowego i pracy, wpłynie ograniczająco na bezrobocie
                      oraz zwiększy rozmiary budownictwa i popyt remontowy.
                      Wdrożenie reguł gospodarki rynkowej, warunków do wchodzenia kapitału do sektora,
                      wdrożenie mechanizmów dyscyplinujących kredytobiorców oraz najemców, jakim jest
                      groźba eksmisji. Złagodzeniem będzie budowa lokali socjalnych o skromnym
                      standardzie.
                      Nadanie nowych celów i narzędzi programu KFM w systemie dostępności mieszkań,
                      wpływ na bezrobocie, koszty i efekty, źródła finansowania. Niezbędne jest
                      poszerzenie kręgu udziałowców spółek o osoby najemców.
                      Opodatkowanie podatkiem od nieruchomości terenów niezabudowanych.
                      Działania na rzecz ograniczenia ryzyka procesu budowlanego związanego z
                      powszechnym systemem budowy mieszkań ze środków własnych klientów. Wprowadzenie
                      obowiązku prowadzenia inwestycji poprzez bank.
                      Zwiększenie dostępności do terenów budowlanych.
                      Rozwój systemu monitorowania rynku i informacji o rynku w ujęciu lokalnym.
                      Ulgi podatkowe dla komercyjnych mieszkań na wynajem.
                      Wprowadzanie, podatku katastralnego.
                      Gwarancje kredytowe dla osób niżej zarabiających.
                      Dotacje podmiotowe do kredytów dla osób niżej zarabiających.

                      2. Koszt przedsięwzięcia budowy 1000 mieszkań wynosiłby 143 650 000 zł., biorąc
                      za punkt odniesienia wielkość mieszkania (50 m2) i koszt budowy 1 metra p.u. 2
                      872 zł (wartość odtworzeniowa obowiązują w powiecie łódzkim). Nie wliczam tu
                      nakładów poczynionych na uzbrojenie terenu. Do tego dochodzą problemy związane z
                      „sprawl”, koszty skomunikowania się z centrum miasta dla najemców Olechowa.
                      To także znaczny koszt dla inwestora i zarazem problem w kalkulowaniu czynszu za
                      wynajem lokali, bo przecież inwestycja musi się zwrócić. I choć czeka nas
                      recesja na rynkach nieruchomości to inwestorom zewnętrznym opłaca się inwestować
                      w Polsce ze względu na różnice cen, tym bardziej w Łodzi.
                      Szkoda jednak, że w tym przypadku nie sięgnięto po model partnerstwa
                      publiczno-prywatnego, współdziałania z mieszkańcami i rozszerzenie oferty dla
                      obywateli Łodzi poprzez opracowywanie planów zagospodarowania przestrzennego,
                      który mógłby zwiększać podaż terenów pod budownictwo indywidualne, znacznie
                      tańsze (1 600 zł/m2). Tak niewiele trzeba, aby generować popyt wewnętrzny,
                      stabilizować poczucie własności prywatnej i w konsekwencji klasy średniej,
                      łagodzić społeczne skutki marginalizacji i ubóstwa), zwiększać lokalną oraz
                      przestrzenną mobilność siły roboczej, podnosić poziom oszczędności
                      społeczeństwa, stymulować rozwój gospodarczy. Daleko jednak posunięty populizm i
                      wadliwie skonstruowany program może być przyczyną powstania kolejnego konfliktu
                      społecznego.

                      3. Wykwaterowanie (sic!) mieszkańców jest praktycznie niemożliwe. Na
                      przeszkodzie stoi zasygnalizowany przeze mnie głód mieszkaniowy, brak
                      społecznego przyzwolenia, a także doświadczenie potwierdzone casusami z
                      niedalekiej przeszłości. Operacja taka trwać może od 2 do 3 lat i przyniesie
                      więcej negatywnych skutków niż korzyści.

                      Proponowałbym, aby inwestor zajął się działalnością deweloperska z prawdziwego
                      zdarzenia, konkurując na rynku łódzkim z podobnymi podmiotami oraz z
                      budownictwem jednorodzinnym. Rola samorządu powinna ograniczyć się tylko do
                      stwarzania jednakowych szans dla wszystkich. Wszelkie preferencje kiepsko się
                      kończą.
                      A może warto sięgnąć po dobre wzory z Wysp Brytyjskich, RFN czy tez silnie
                      zetatyzowanej Francji.
                      Pora wreszcie na prawdziwą aktywność samorządu w dziedzinie budownictwa
                      spcjalnego. Od tego nie uciekniemy, ani teraz ani w przyszłości.

                      Pozdrawiam
      • Gość: Robert Re: Jestem oburzona!!! Czy wyście na glowę upadli IP: *.server.ntli.net 01.08.06, 04:34
        Popieram!!!!!!!
        Mieszkalem na olechowie i z blokowiska ucieklem do starego budownictwa miedzy
        innymi dla spokojo i klimatu,a menelstwo to wlasnie na olechowie mieszka.
        Niech sie odczepiom od nas!
        Teraz pracuje w angli i mam zamiar wrucic na Ksiezy Mlyn i nie oddam mojego
        mieszkanka za nic.
    • Gość: Rodzinka Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.toya.net.pl 31.07.06, 13:29
      Przeżyliśmy szok czytając ten artykuł i wasze komentarze!!!

      To nie przyzwoitość przemawia przez ludzi, którzy myślą, że tu mieszka
      tylko motłoch. Po pierwsze to familioki są na Śląsku a te domy to famuły.
      Mieszka w nich wielu ludzi z wyższym i średnim wykształceniem nauczyciele,
      lekarze, pielęgniarki, policjanci, strażacy itp., jeżeli tak wygląda negatywne
      społeczeństwo to gratuluje. To prawda, że są i tzw. menele, ale gdzie ich nie
      ma może na Olechowie? Spróbujcie wyjść wieczorem na łódzkich osiedlach. W tych
      domach mieszkają ludzie, którzy żyją 50,70,80 lat dla nich przeprowadzka to
      jest wyrok śmierci. To, że spokojną okolice przez kilka negatywnych rodzin dziś
      się tak traktuje to winić za tę sytuacje należy Urząd Miasta za politykę
      mieszkaniową to oni wprowadzili ten element. A co z ludźmi, którzy włożyli
      ogromne pieniądze w remont mieszkań a takich tu nie brakuje przecież są tu
      mieszkania od 30 do 80 m kw. Myślę, że tym artykułem jak i komentarzami do
      niego obraziliście bardzo wielu przyzwoitych ludzi.


      Rodzina Patologiczna z Przędzalnianej

      Dwie osoby z wyższym wykształceniem, studentka i licealista
      • Gość: elfka Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: 194.42.117.* 31.07.06, 13:41
        Pozdrawiam Was Kochani serdecznie - swoje żale juz wylalam powyżej! Jeśli bedzie
        trzeba to się ofglagujemy!!!!/patologiczna i menelska Pani Redaktor z
        Przędzalnianej:)
        • Gość: isuleczka jak wysiedlic to wysiedlic, i to wszystkich IP: *.tomnice.pl 31.07.06, 14:08
          lacznie z redaktorkami, lekarkami i paniami projektantkami.
          takie jest moje zdanie
          • Gość: M. W. Re: jak wysiedlic to wysiedlic, i to wszystkich IP: 194.42.116.* 31.07.06, 14:58
            Bardzo dobry tekst, bardzo dobry! Isuleczko, dużo jeszcze klas ci zostało do
            ukończenia podstawówki? Temat jest troszkę zbyt poważny, byś mogła go skwitować
            takimż stwierdzeniem - zapewne w twoim mniemaniu genialnym w swej prostocie.
            Wytęż umysł, poczytaj trochę, potrenuj empatię lub - ciekawe ćwiczenie, polecam
            - postaw się w miejscu adresatów swej wypowiedzi. Nie pomaga? Poczekaj parę lat
            z następnym postem.
            • Gość: elfka Re: jak wysiedlic to wysiedlic, i to wszystkich IP: 194.42.117.* 31.07.06, 15:05
              M.W - w samo sedno!!!! :)
      • Gość: *ludek* Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.06, 13:46
        Po pierwsze: po co te nerwy!!!
        Po drugie: przecież nie wszyscy muszą się wyprowadzać…
        Po trzecie: czy ktoś zna lepszy pomysł by jakoś porządnie zagospodarować ten
        przepiekany teren który może stać się wizytówką Łodzi? Miasto i w raz z tym
        mieszkańcy mogą w ten sposób wiele zyskać. Księży Młyn to przepiekana
        zabytkowa enklawa przemysłowej Łodzi, której przeszłość sięga czasów
        średniowiecza, zatem musi być porządnie odrestaurowana!
        Trzeba to dokładnie przemyśleć.
        • Gość: M. W. Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: 194.42.116.* 31.07.06, 15:41
          Przepraszam, ale moim zdaniem nasze, tj. właścicieli lokali na Księżym Młynie,
          zdenerwowanie jest uzasadnione, choćby z tegio względu, że głupsze juz pomysły
          przechodzić w naszym kraju zwykły. Mam tu na myśli wysiedlenie, bo pomysł samego
          remontu uważam za bardzo dobry. Księży Młyn faktycznie ma wszelkie aspiracje do
          tego, by stać się wizytówką Łodzi i zyskać z czasem rangę, jaka ma np. Starówka
          w Warszawie, Wrocławiu czy Gdańsku. Tym bardziej, że jest to jeden z
          najważniejszych łódzkich zabytków - atrakcyjny wizualnie już teraz, a gdyby go
          jeszcze podrasować?... Byłbym spokojniejszy, gdybym wiedział, że będe miał
          możliwość wyboru: wyprowadzić się do lokalu o "wyższym standardzie" albo zostać.
          Tymczasem z pierwszych doniesień wynika, że planuje się postawić nas przed
          faktem dokonanym, stąd moje zdenerwowanie.
          Ideę rewitalizacji popieram całym sercem, modlę się jednak o to, by zajęli się
          tym ludzie rozumni.
    • Gość: M. W. Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: 194.42.116.* 31.07.06, 14:04
      Mieszkamy w familoku przy ulicy Przędzalnianej. Przede wszystkim muszę
      zdementować powtarzany tu pogląd, jakoby Księży Młyn zamieszkiwali menele i
      złodzieje, przynajmniej w stopniu większym niż inne osiedla. Znając udzielające
      się na forach "mądre głowy" opinia, którą utwierdzają, rzadko bywa poparta
      własną eksperiencją. Ostatecznie nie trzeba nawet wiedzieć, gdzie Księży Młyn
      leży, żeby móc powtórzyć za wszystkimi autorytatywnie: Przędzalniana? Samo
      tałatajstwo - najlepiej zaorać albo sprzedać.
      Tymczasem niezależnie od wygodnych dla planowanego przedsięwzięcia opinii o
      mieszkańcach familoków, są to w znakomitej większości ludzie uczciwi i porządni,
      samym lokalom również daleko do "melin". Standard ich faktycznie jest niski, co
      oznacza niewielki metraż (30-50 m. kw.), aczkolwiek w porównaniu ze standardem
      kamienic to niebo a ziemia. Klatki schodowe są czyste, instalacje elektryczne i
      hydrauliczne działają bez zarzutu, same mieszkania mają do tego niesamowity
      klimat! Kupowaliśmy mieszkanie dwa lata temu, sprawdziliśmy naprawdę sporo
      ofert, ale gdy tylko obejrzeliśmy lokal na poddaszu przy Przędzalnianej,
      stwierdziliśmy - to jest to! Te łukowe przewody kominowe w mieszkaniu, te
      śliczne okienka, ten niesamowity strych! Przez dziesięć miesięcy pracowaliśmy
      nad remontem, wyżywając się artystycznie, korzystając z olbrzymiego w tej
      materii potencjału naszego "tworzywa" - efekt zachwyca wszystkich goszczących u
      nas przyjaciół: mamy barek z podświetlanym zielonym szkłem, drewnianą podłogę,
      odnowione niemal-antyczne meble... Szybko udało nam się rónież zyskać
      przychylność i akceptację społeczności sąsiedzkiej. Na każdym kroku spotykamy
      serdeczność i uśmiech, wyjeżdżając na urlop nie boimy się o naszą własność,
      ponieważ wiemy, że nic złego stać sie jej nie może. Jeżeli juz piszę o
      bezpieczeństwie, nadmienić muszę, że niedaleko Przędzalnianej znajduje się
      posterunek Policji, park Źródliska po drugiej stronie ulicy jest ogrodzony,
      oświetlony, czysty i patrolowany w nocy przez prywatną agencję ochrony.
      Pomysł nam się nie podoba - nie tylko ze względów oczywistych, ale również
      dlatego, że moim zdaniem przedsięwzięcie takie w ogóle nie powinno obajmować
      budynków zajmowanych przez osoby prywatne. Co innego urządzać lofty w starej,
      pustej fabryce, a co innego z uwagi na czyjeś widzimisię włazić z buciorami w
      czyjeś życie i je niszczyć, ponieważ standardowy lokal w bloku na Olechowie nie
      zastąpi nam naszego przytulnego azylu, w stworzenie którego włożylismy tyle
      serca i pracy. Przypuszczam również, że równie mało entuzjazmu okaże wielu
      naszych sąsiadów, o których wiemy, że sporo w swoje mieszkania zainwestowali. Na
      szczęście wielu z nas wykupiło lokale na własność, a przypuszczam, że w
      podobnych okolicznościach skłoni to radosnych wizjonerów do weryfikacji
      błyskotliwych idei. Bo czy nie mozna ograniczyć się do wyremontowania budynków
      (stropy, elewacje) bez wyrzucania mieszkańców?
      • beers Michale! 01.08.06, 19:46
        Gość portalu: M. W. napisał(a):

        > Mieszkamy w familoku przy ulicy Przędzalnianej. Przede wszystkim muszę
        > zdementować powtarzany tu pogląd, jakoby Księży Młyn zamieszkiwali menele i
        > złodzieje, przynajmniej w stopniu większym niż inne osiedla.

        Nie znam danych procentowych, ale "na pierwszy rzut oka" menelstwa w okolicach
        takich jak Księży Młyn jest więcej niż np. na Janowie.

        Znając udzielające
        > się na forach "mądre głowy" opinia, którą utwierdzają, rzadko bywa poparta
        > własną eksperiencją.

        No cóż, eksperiencję niejaką posiadam. Pracując jako lekarz w jednej z
        okolicznych przychodni miałem okazję wiele razy odwiedzać famuły w czasie wizyt
        domowych. Mieszkań menelskich może nie było tak wiele, ale z każdego kąta
        wyzierała tam bieda. A bieda rodzi frustrację, frustracja agresję, w związku z
        tym nie za bardzo wierzę w tę mieszkaniową idyllę na Księżym Młynie.


        > Tymczasem niezależnie od wygodnych dla planowanego przedsięwzięcia opinii o
        > mieszkańcach familoków, są to w znakomitej większości ludzie uczciwi i
        porządni

        Moim zdaniem ucziwi i porządni są emeryci ze starych robotniczych łódzkich
        rodzin. Natomiast niestety przemiany ekonomiczne pozostawiły wielu ludzi sam na
        sam z "wyuczoną bezradnością" - i oni niestety powoli się staczają. Część
        młodych próbuje "cwaniaczyć" i "kombinować" - co skutkuje sąsiedztwem w postaci
        młodzieńców w kilkunastoletnich rozsypujących się BMW....

        > oznacza niewielki metraż (30-50 m. kw.), aczkolwiek w porównaniu ze standardem
        > kamienic to niebo a ziemia. Klatki schodowe są czyste, instalacje elektryczne
        i
        > hydrauliczne działają bez zarzutu, same mieszkania mają do tego niesamowity
        > klimat!

        Klimat może i mają, natomiast co do czytości llatek schodowych - może masz
        szczęście i mieszkasz w zadbanym budynku z miłym sąsiedztwem. Oceniając po tym
        co widziałem, jedynym elementem jaki pojawił się tam na klakach schodowych od
        czasów Reymonta są rury instalacji wod-kan i gazowej oraz dynadająca na kablu
        goła żarówka......

        Przypuszczam również, że równie mało entuzjazmu okaże wielu
        > naszych sąsiadów, o których wiemy, że sporo w swoje mieszkania zainwestowali.
        N
        > a
        > szczęście wielu z nas wykupiło lokale na własność, a przypuszczam, że w
        > podobnych okolicznościach skłoni to radosnych wizjonerów do weryfikacji
        > błyskotliwych idei. Bo czy nie mozna ograniczyć się do wyremontowania budynków
        > (stropy, elewacje) bez wyrzucania mieszkańców?

        Jeżeli macie prawo własności to jest ono święte i nienaruszalne, a wywłaszczyć
        można tylko w wyjątkowych sytuacjach i za słusznym odszkodowaniem. Nie sądzę,
        aby budowa luksusowego osiedla przez prywatnego inwestora była takim wyjątkowym
        przypadkiem - tak więc chyba nie macie się czym martwić. Natomiast wysiedlenie,
        czy lepiej "przekwaterowanie" osób nie posiadającyhc tytułu własności do
        lokalu, a w dodatku bardzo często nie płacących czynszu jest sprawą kluczową
        dla rewitalizacji tej dzielnicy. Ważne, żeby - tak jak napisałeś -
        rewitalizacji dokonywać z głową, a wtedy wszyscy będziecie (będziemy...)
        zadowoleni.
        A tak w ogóle to cieszę się, że w dyskusji pojawiły się rzeczowe i wyważone
        argumenty Twoje i Pani Redaktor z UŁ. Lepsze to niż gadanie o dolewaniu cyjanku
        do bełta - bo chyba nie na tym polega praca samorządowca i urbanisty ;-P
        Mam nadzieję, że mimo iż różnimy się w paru kwestiach to będzie okazja do
        wymiany interesujących spostrzeżeń i opinii.
        Pozdrawiam
        Marcin (już wkrótce mieszkaniec centrum)
        • michal_wenski Marcinie! 02.08.06, 02:15
          Witam serdecznie! Bardzo się cieszę z kolejnego poważnego głosu w dyskusji. Po
          wypowiedziach typu "wysiedlić ich do diabła" i "utrzymajcie to tałatajstwo z
          dala od mego domu" traciłem powoli nadzieję i czułem się jak ten dziad, co to
          gadał do obrazu. Z tym większa chęcią ustosunkuję się do Twoich uwag:
          Faktycznie, spora część mieszkańców Księżego Młyna to ludzie biedni. Któżby inny
          mieszkał w trzydziestometrowych izdebkach? Nakreślając obraz mieszkaniowej
          idylli miałem na myśli co innego - chodziło mi o to, w jaki sposób ci ludzie -
          to znaczy my (bo ja też się do nich zaliczam) - radzą sobie ze swoją biedą i w
          jaki sposób żyją. Jasne, że są tacy, którzy popadli w schemat
          bieda-frustracja-agresja, lecz w dalszym ciągu stwierdzam, że większość,
          przynajmniej w moim i sąsiednich familokach poszła w kierunku
          bieda-solidarność-przyjaźń. Pierwszy tego sygnał odebraliśmy jeszcze na etapie
          poszukiwania mieszkania, kiedy to usiłowaliśmy w odwiedzanych miejscach
          przeprowadzić coś w rodzaju wywiadów środowiskowych. Gdzie indziej nikt nie
          chciał z nami gadać, reakcja ludzi na Księżym Młynie była inna - otworzyli się
          przed nami (wówczas zupełnie obcymi osobami) - zaczeli snuć jakieś niesamowite
          opowieści, od razu zagrała nutka przyjaźni. Nam wtedy prawie opadły szczęki,
          poczuliśmy, że tu będzie nam dobrze i że ci nowopoznani ludzie już są nam
          bliscy. Naprawdę, nie przesadzam! Może porozumieliśmy się tak dobrze dlatego, że
          łączy nas właśnie niski dochód? Nie rozmawialiśmy wtedy z emerytami i
          rencistami, którzy skądinąd też okazali się przesympatyczni, choć niektórzy
          nieco kontrowersyjni, jak to niekiedy ze starszymi ludźmi bywa. Cwaniaczki i
          młodzież trudniąca się zbieraniem złomu i okresowo włamaniami również jest
          obecna, nie sposób zaprzeczyć, sam wiem o tym bardzo dobrze, ukradli nam ze
          strychu stary grzejnik. Gdzie jednak takich ludzi nie ma? Lecz dla mnie w
          dalszym ciągu bilans wychodzi zdecydowanie na plus.
          Co do czystości - może rzeczywiście mam szczęście, mieszkam przy Przędzalnianej,
          nasze familoki (bo bywam też w sąsiednich) są regularnie sprzątane. Nie
          zwiedziłem całego Księżego Młyna, ale nie sądzę, by ta sytuacja w dalszych jego
          częściach znacznie się różniła. Głowę stawię, że i tak jest o niebo lepsza od
          kamienic w centrum Łodzi, przy Kilińskiego, Wschodniej, Pomorskiej, gdzie nie
          dość, że często jest ciemno, śmierdzi, ściany są pomazane, sufity poprzypalane
          zapałkami, to jeszcze można złamać nogę na krzywych i rozlatujących się
          schodach. Naprawdę, wolę już tą kołyszącą się gołą żarówkę, która jednakowoż
          świeci, a swoją nagość zawdzięcza brakowi funduszy w administracji, a nie
          czyjemuś apetytowi na klosz.
          Własność własnością, ale wszyscy wiemy, jak to w Polsce bywa. Krętu, wętu, Panie
          Kochany, wszystko da się zrobić, paragrafik się znajdzie, tylko cicho-sza. Widać
          to już po sposobie, w jaki inwestor przystąpił do rzeczy: pierwsze, co zrobili,
          to w porozumieniu w władzami miasta odebrali najemcom prawo pierwokupu,
          przypuszczam też, opierając się na zasadzie "qui bono", że podsyca wygodne dla
          siebie opinie o naszym osiedlu jako siedlisku zgnilizny i gniazdowisku szumowin.
          Wszystko po to, by zyskać akceptację opinii publicznej i upowszechnić
          przekonanie, że wcale nie odbiera sie ludziom, a daje firmie, by sobie zarobiła,
          ale zabiera się menelom, by odnowić oblicze miasta. Już teraz zadziwiająco wiele
          osób w to wierzy i stąd nasze protesty, mające na celu uświadamienie
          społeczeństwa, póki jeszcze jest na to czas. Czyż nie jest o czarny PR? Gdyby
          nie artykuł w "Gazecie Wyborczej", zostalibysmy postawieni jesienią przed faktem
          dokonanym. To właśnie najbardziej mnie złości - perfidnie wyrachowana polityka
          inwestora, dla której cel uświęca środki, a dobro obywateli, w tym tych
          najbardziej zainteresowanych, plunięcia jest warte. Inna sprawa, że przyzwoite
          postawienie sprawy, tzn. konsultacja z mieszkańcami, kampanie reklamująca
          przedsięwzięcie skierowana właśnie do mieszkańców, nie do odległych decydentów,
          mogłyby od razu zablokować całą inicjatywę, bo wielu, jak napisałem, nie chce
          się stąd wyprowadzać. Ale czy to usprawiedliwia sięganie po takie środki i
          decydowanie o naszym być albo nie być za naszymi plecami?
          Mam świadomość, że gdy Rada Miasta pomysł zaakceptuje i prace ruszą, nasz opór
          będzie już tylko próbą zawrócenia kijem Wisły. Chociaż teoretycznie jesteśmy w
          lepszej sytuacji niż osoby, którym nie udało się w porę wykupic lokali lub nie
          było ich na to stać, rzeka ta spadnie nam wszystkim na głowy i spłucze nas równo
          i bez cienia stronniczości, bo szanowny inwestor postara się o to, by w hotelu
          urządzonym w moim familoku nie osiedział się żaden menel i żeby można było
          spokojnie poprzerabiać wszystkie mieszkania na pokoje hotelowe. Nikt nam nie
          wmówi, że przeprowadzka do blokowiska na Olechowie będzie dla nas korzystna.
          Sentyment do miejsca zamieszkania nie jest określeniem medialnym i argumentem
          jest dzisiaj marnym, jednak dla myślącego i czującego człowieka nie jest całkiem
          bez wartości. Względy materialne to dwa - w nowych blokach na pewno płacić
          będziemy wyższy czynsz. Nie pierwsza to tego rodzaju sytuacja, ale mamy
          nadzieję, że jedna z ostatnich.
          Czytam argumenty, które sam wypisuję, czytam to, co piszą inni i nadziwić się
          nie mogę. Ludzie, czy wy naprawdę nie rozumiecie, czy nie chcecie rozumieć, co
          tu się kroi? Prawo własności, zwłaszcza do swojego domu czy mieszkania, to jedno
          z najświętszych praw! Nie jest to co prawda sytuacja precedensowa, ale i tak
          stwarza to okazję do powiedzenia głośnego NIE zamachowi na to prawo! Jeżeli damy
          koalicji inwestor-władze miejskie wolną rękę w podobnych poczynaniach, to
          przecież nikt nie będzie mógł byc pewien swojego jutra. Bo a nuż na terenie
          przez Ciebie zamieszkiwanym jakiś potentat zechce postawić Aquapark, wybudować
          Manufakturę, urządzić ZOO albo prywatne lotnisko? Dowiesz się o tym z przesyłki
          zawierającej bilet na Olechów i au revoir! Jedź sobie człowieku z Panem Bogiem i
          nie przeszkadzaj nam tu w inwestycji korzystnej dla miasta.
          Serdecznie pozdrawiam i czekam na komentarz! :)
          • beers Re: Marcinie! 02.08.06, 11:49
            WItam ponownie. Rzeczywiście, jak czytam to oc napisałeś, to coś w tym czarnym
            PR i urabianiu opinii publicznej musi być. Ale z drugiej strony przyznasz
            chyba, że takie sugestie padają na podatny grunt w postaci obiegowych opinii o
            Waszej dzielnicy. Jak w każdym stereotypie jest w tych opiniach wiele przesady
            i uproszczeń, ale przecież nie wzięły się one znikąd....

            Fajnie, że udało Wam się znaleźć miłe i otwarte sąsiedztwo. W nowobudowanych
            blokach czy apartamentowcach rzeczywiście często spotkać można snobków albo
            bluzkowych potentatów z Tuszyna ;-) Tym niemniej ja chyba bym się na mieszkanie
            na Księżym Młynie nie skusił - mimo klimatu i zainteresowania historią Łodzi.
            Mam nadzieję, że uda się wypracować rozsądny kompromis pozwalający na
            odnowienie dzielnicy bez naruszania praw własności. Chyba jednak część
            mieszkańcó będzie musiała przenieść się do innych lokali - i wydaje mi się, że
            będzie to z korzyścią zaróno dla dzielnicy, jak i dla tych co zostaną.
            "Księżomłyniacy" ;-) powinni teraz czuwać nad każdym etapem planowania i
            realizacji inwestycji. Można przecież zostawić część mieszkalną, a część
            przeznaczyć na kulturę, rozrywkę i usługi. Jedno jestmoim zdaniem konieczne:
            ci, którzy tytułu własności nie posiadają i nie stać ich na mieszkanie w tak
            atrakcyjnych punktach jak Księży Młyn czy centrum Łodzi - powinni przenieść się
            do lokali komunalnych, gdzie będzie ich stać na czynsz.
            • Gość: elfka Re: Marcinie! IP: 194.42.117.* 02.08.06, 13:00
              Drogi Panie Doktorze Marcinie:)
              Cóż - święte słowa... myślę sobie, że tych, co chcieliby się przenieść na
              Olechów, czy gdzie ich tam władze wysiedlą, jest spora część ogółu mieszkańców
              famułów - niemniej zawsze pozastają ludzie tacy jak my - wstrętne ostańce,
              które w ceglanych budynkach na Przędzalnianej widzą nie zrujnowane domiszcza,
              lecz urokliwe, klimatyczne mmiejsca "z duszą". Sęk w tym, by takim wariatom, co
              to nie chcą na bajkowy Olechów, stworzyć jakąś sensowną możliwość możliwość
              pozostania w ich własnych (!) domach. Mieszkanko mamy malutkie - marzyła nam
              się oczywiście jakaś, niewielka choćby, rozbudowa - powiększenie o częśc
              powierzchni strychowej, lecz powiedziano nam, że to w ogóle nie wchodzi w
              rachubę, bo kompleks budynków przy naszej ulicy ma zostać wpisany na listę
              UNESCO, więc wszelka sprzedaż wstrzymana jest po wsze czasy - szkoda tylko, że
              ewentualne UNESCO nie przeszkadza oddać tych budyneczków inwestorowi, który cel
              ma bez wątpienia komercyjny...
              Przyznać muszę jednak, że jak się nad tym zastanawiam, to mam dylemat - jak
              ratować to wszystko, samej siebie jednocześnie stamtąd nie wywalając...
              Co do sąsiedztwa "potentatów bluzkowych" - hue hue trafnie to określasz...:)
              No właśnie, a mnie się marzy własna pracownia, gdzie byłoby miejsce na
              trzymanie odnawianych mebli, rzeźb i obrazów, a nie frustrujące
              sąsiedztwo "nowobogackich tekstylnych" i tym podobne "uroki krajobrazu".
              Przesyłam serdeczności!
            • michal_wenski Re: Marcinie! 02.08.06, 13:40
              Kłaniam się:) Skonkluduję może swoje postulaty, bo może to, o co mi chodzi,
              trochę się zagubiło w tym całym rozcietrzewieniu, które mnie poniosło;) Na ogół
              jestem bardzo spokojnym człowiekiem, ale w pewnych sytuacjach po prostu nie mogę
              pokornie milczeć.
              Podpisuję się obiema rękami pod ideą rewitalizacji osiedla. Tu naprawdę można
              zrobić bardzo wiele i faktycznie z korzyścią dla miasta. Luksusowe apartamenty w
              pustych halach fabrycznych - proszę bardzo. Restauracje, kluby w niszczejących
              obecnie pomieszczeniach - jak najbardziej. Wymiana nawierzchni na kostkę,
              latarni na gazowe, zakaz ruchu kołowego i wprowadzenie dorożek - w to nam graj!
              Jak dla mnie można nawet urządzić tu rekreacyjne loty zeppelinem. Jeżeli jednak
              dochodzą mnie sygnały, że w poczet rozrywek ma zostać wpisane MOJE (również
              formalnie) mieszkanie w MOIM familoku i to okrężna drogą, bez pytania mnie o
              zdanie, uważam za swój obowiązek zaprotestować. Na pewno nie wszystkim się tu
              podoba tak jak nam i znajdą się tacy, których możliwość przeprowadzki wręcz
              ucieszy. Wiadomo, jeden lubi córkę, drugi woli matkę, a trzeci pomarańcze w
              cieście. Uważam, że należy nam się - nawet tym, którzy nie są właścicielami
              lokali, bo czy przez to ich miłość do tego miejsca ma mniejsza wartość? -
              możliwość wyboru, czy chcemy zostać, czy się przeprowadzić. Sądzę, że zakusy
              inwestora sięgają nieco za daleko: wparadowuje beztrosko w naszą prywatną sferę
              i kombinuje radośnie, jakie to lokale rozrywkowe urządzić w naszych domach. Wiem
              przecież, że pazerna instytucja chce coś z tego mieć, przecież nie wyremontuje
              całego osiedla z czystej miłości do architektury - ale niechże nie posuwa się za
              daleko. Planować masowego wysiedlenia dla własnego zysku nie ma prawa.
            • michal_wenski a bardziej zawiązując... ;) 02.08.06, 14:47
              ...to zgadzam się, że opinie nie biorą się znikąd. Tylko że, bądźmy szczerzy,
              sprawny dział propagandy wysmaży taką nawet o osiedlu obejmującym wyłacznie
              zespoły klasztorne i domy pomocy społecznej, opierając się na przykład na tym,
              że ktoś tam kiedyś podobno zgubił portfel ;) Mieszkam tu i naprawdę czuję się
              bezpiecznie - bardziej niz w poprzednim miejscu zamieszkania na Rudzie
              Pabianickiej a później na Chojnach.
              Ja też żywię nadzieję na kompromis. Zaskoczyło mnie jednak nieprzyjemnie to, że
              o ten kompromis będziemy musieli dopiero walczyć i nie jest on celem, do którego
              inwestor dążyłby od początku. Nie mam złudzeń, że postara się on o to, żebyśmy
              nie tylko nie mieli możliwości monitorowania planowanych zmian, ale żebyśmy w
              ogóle wiedzieli jak najmniej. Pierwsze posunięcia firmy zdradziły jej prawdziwe
              zamiary i chociaż taki z tego (lichy bo lichy) pożytek, że wiemy, z kim naprawdę
              mamy do czynienia i jakiego rodzaju dopust Boży dotknąć nas raczył.
              Tak nawiasem mówiąc motyw inwestora wyrzucającego takim czy innym sposobem ludzi
              z ich ziemi powtarza się w wielu filmach, niekoniecznie poważnych :) Wiele bym
              dał za to, żeby scenariusz wydarzeń zbieżny był z filmowymi od początku do
              końca: z reguły grupka zdeterminowanych pokrzywdzonych daje radę pokonać
              przeciwności losu, a bezdusznego dyrektora koncernu spotyka zasłużona kara.
              Myślę, że znajdziemy w sobie dość siły. Przydałoby się też parę punktów
              podparcia, typu niepodważalnego nawet dla inwestora przepisu, pomocy dobrego
              adwokata czy poparcia znanej i wpływowej osoby... Pożyjemy, zobaczymy.
              Przykre jest to, jak wiele czasu, energii i nerwów poświęcać trzeba niekiedy w
              Polsce na walkę o swoje. Wynika to nie tylko z beznadziejnego prawa, a raczej
              sposobu jego egzekwowania, ale również z ludzkiej - nie bójmy się tego
              powiedzieć - głupoty i podatności na manipulacje, które taki inwestor skrzętnie
              wykorzysta. Zwykli obywatele, mieszkańcy innych osiedli, którzy popierają plany
              "rewitalizacji" w całej rozciągłości, polemizują z nami przeważnie z czystej
              przekory, którą dyskretnie zastymulowano. Tymczasem co tak naprawdę zyskają?
              Kolejne miejsce, w którym wydać będa mogli pieniądze, do którego być może nawet
              okresowo nie będą mieli wstępu (modne staje się obecnie ogradzanie luksusowych
              osiedli). Natomiast przy obecnym stanie rzeczy mogą przyjechać na Księży Młyn w
              dzień i w nocy i użyć klimatu, który własnie dzięki tej biedzie, dzięki tym
              zakurzonym cegłom, tym starym szlabanom i zarośniętym bocznicom kolejowym, jest
              najbardziej zbliżony do fabrykanckiej przeszłości. To obecnym stanem rzeczy
              zachwycał się David Lynch, to obecny stan bywa źródłem natchnienia dla
              goszczących tu artystów. Pierwszym przykazaniem dobrego planisty powinno być
              uszanowanie stanu obecnego i szacunek dla zastanej rzeczywistości. Nie da się
              wyekstrahować z niej ludzi. Inwestor potraktował nas jak robactwo i stanowczo
              przeciwko temu protestuję.
              • michal_wenski "Nawiązując" oczywiście:) To z nerwów... 02.08.06, 16:52
                Tylko errata. Nic do powiedzenia w tym poście nie mam :)
    • Gość: M. W. Inwestorze! Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. IP: 194.42.116.* 31.07.06, 14:25
      Mieszkamy w familoku przy ulicy Przędzalnianej. Przede wszystkim muszę
      zdementować powtarzany tu pogląd, jakoby Księży Młyn zamieszkiwali menele i
      złodzieje, przynajmniej w stopniu większym niż inne osiedla. Znając udzielające
      się na forach "mądre głowy" opinia, którą utwierdzają, rzadko bywa poparta
      własną eksperiencją. Ostatecznie nie trzeba nawet wiedzieć, gdzie Księży Młyn
      leży, żeby móc powtórzyć za wszystkimi autorytatywnie: Przędzalniana? Samo
      tałatajstwo - najlepiej zaorać albo sprzedać.
      Tymczasem niezależnie od wygodnych dla planowanego przedsięwzięcia opinii o
      mieszkańcach familoków, są to w znakomitej większości ludzie uczciwi i porządni,
      samym lokalom również daleko do "melin". Standard ich faktycznie jest niski, co
      oznacza niewielki metraż (30-50 m. kw.), aczkolwiek w porównaniu ze standardem
      kamienic to niebo a ziemia. Klatki schodowe są czyste, instalacje elektryczne i
      hydrauliczne działają bez zarzutu, same mieszkania mają do tego niesamowity
      klimat! Kupowaliśmy mieszkanie dwa lata temu, sprawdziliśmy naprawdę sporo
      ofert, ale gdy tylko obejrzeliśmy lokal na poddaszu przy Przędzalnianej,
      stwierdziliśmy - to jest to! Te łukowe przewody kominowe w mieszkaniu, te
      śliczne okienka, ten niesamowity strych! Przez dziesięć miesięcy pracowaliśmy
      nad remontem, wyżywając się artystycznie, korzystając z olbrzymiego w tej
      materii potencjału naszego "tworzywa" - efekt zachwyca wszystkich goszczących u
      nas przyjaciół: mamy barek z podświetlanym zielonym szkłem, drewnianą podłogę,
      odnowione niemal-antyczne meble... Szybko udało nam się rónież zyskać
      przychylność i akceptację społeczności sąsiedzkiej. Na każdym kroku spotykamy
      serdeczność i uśmiech, wyjeżdżając na urlop nie boimy się o naszą własność,
      ponieważ wiemy, że nic złego stać sie jej nie może. Jeżeli juz piszę o
      bezpieczeństwie, nadmienić muszę, że niedaleko Przędzalnianej znajduje się
      posterunek Policji, park Źródliska po drugiej stronie ulicy jest ogrodzony,
      oświetlony, czysty i patrolowany w nocy przez prywatną agencję ochrony.
      Pomysł nam się nie podoba - nie tylko ze względów oczywistych, ale również
      dlatego, że moim zdaniem przedsięwzięcie takie w ogóle nie powinno obajmować
      budynków zajmowanych przez osoby prywatne. Co innego urządzać lofty w starej,
      pustej fabryce, a co innego z uwagi na czyjeś widzimisię włazić z buciorami w
      czyjeś życie i je niszczyć, ponieważ standardowy lokal w bloku na Olechowie nie
      zastąpi nam naszego przytulnego azylu, w stworzenie którego włożylismy tyle
      serca i pracy. Przypuszczam również, że równie mało entuzjazmu okaże wielu
      naszych sąsiadów, o których wiemy, że sporo w swoje mieszkania zainwestowali. Na
      szczęście wielu z nas wykupiło lokale na własność, a przypuszczam, że w
      podobnych okolicznościach skłoni to radosnych wizjonerów do weryfikacji
      błyskotliwych idei. Bo czy nie mozna ograniczyć się do wyremontowania budynków
      (stropy, elewacje) bez wyrzucania mieszkańców?
      • citoyen Chrońmy to co istnieje 31.07.06, 15:15
        Przyłączam się do wypowiedzi mieszkańców familoków i popieram Was. O zamyśle
        budowania "socjali" dla mieszkańców atrakcyjnych i magicznych w swoim uroku wiem
        od dawna. To fatalny pomysł, który tworzy dziwaczną chorą tkankę miejską i nową
        strukturę społeczną. Przestrzegam Was przed pomysłami inwestorów i
        przedstawicieli władzy samorządowej.

        Pozdrawiam
        • Gość: czerstwy roman ci, ktorzy nie sa cholota i 'elementem" napewno IP: *.tomnice.pl 31.07.06, 15:51
          beda mogli zostac i jeszcze zyskaja fajnych sasiadow
          • Gość: M. W. Re: ci, ktorzy nie sa cholota i 'elementem" napew IP: 194.42.116.* 31.07.06, 16:22
            Czerstwy Romanie! Bardzo bym chciał, żebyś miał rację, aczkolwiek jeżeli
            Inwestor chce urządzić w naszych familokach galerię, to mieszkania musi
            zlikwidować wszyskie i hurtem. Nie będzie przecież wplatał pomieszczeń
            ekspozycyjnych między prywatne mieszkania. Mam nadzieję, że sprawa nabierze
            rozgłosu na tyle, żeby pomysł odnowy zabytkowego osiedla okroić z absurdalnych
            dodatków. Czy nie lepiej stworzyć galerię w fabryce, zamiast planować ją w
            mieszkaniach ludzi?
            Jesteśmy zdeterminowani i będziemy walczyć o swoje, ponieważ naprawde kochamy
            Księży Młyn i nasze mieszkania w ceglanych kamieniczkach. Zresztą, do cholery
            jasnej, w jakim cywilizowanym kraju przeszłoby coś takiego?! Remontujcie i
            odnawiajcie zabytki, ale nie wypędzajcie ludzi z domów! Już poza wszystkim
            innym, realizacja idei w pełnej krasie zmieni charakter tych budynków! I jak to
            będzie wyglądało? "W tych oto budynkach, szanowna wycieczko, były kiedys
            mieszkania robotników. Niestety, musicie sobie to wyobrazić, jako że na potrzeby
            stworzenia galerii wyburzono ścianki działowe i wszystko wygląda już inaczej.
            Zainteresowanych stanem rzeczywistym odsyłamy do wirtualnej rekontrukcji"!
            Naprawdę, przy odrobinie dobrych chęci, może być i wilk syty i owca cała.
            • Gość: tutejszy Re: ci, ktorzy nie sa cholota i 'elementem" napew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 18:58
              Przestańcie wreszcie używać śląskiej nazwy familoki. W Łodzi mówi sie famuły!
    • halicz5 Dlaczego "nie opłaca się tamtędy przechodzić"? 31.07.06, 17:48
    • damndogu Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 31.07.06, 18:44
      kiedyś wyszedłwszy z manufaktury bocznym wyjściem przeszedłem się wzdłuż
      ogrodowej i właśnie pomyślałem, że te budynki byłyby świetne na hotel. teraz z
      okien wyglądają jakieś straszydła, z bram również... jeden z tych budynków zdaje
      się otynkowano, zupełnie niepotrzebnie. są to wyjątkowe budynki i wypadałoby je
      co najmniej odnowić z zewnątrz.

      co do osiedla na księżym młynie to dziwnych rzeczy się dowiedziałem. zawsze gdy
      tam jestem czuję niepowtarzalny klimat sączący się ze ścian i okien domów.
      zawsze jest tam niesamowity spokój i jakieś niewytłumaczalne ciepło bijące z
      ceglanych murów ;) na pewno więcej meneli jest w jednej kamienicy na
      reprezentatywnej pietrynie niż na całym księży młynie!
      pozdrowienia dla mieszkańców :)
    • Gość: Domel Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.cache.org / 82.177.11.* 31.07.06, 18:44
      Rzecz jednak w tym, że w Łodzi odwrócone są proporcje i mam na myśli zasadę.
      Otóż w większości normalnych miast centrum jest najdroższą najbardziej
      prestiżową okolicą, pełną pięknych starych domów. U nas tymczasem szczytem
      marzeń jest mieszkanie w bloku – (nawet nie apartamentowcu). Przez parę lat
      mieszkałem na Radwańskiej z widokiem z okien na Park Poniatowskiego. I
      najbardziej szlag mnie trafiał kiedy wychodząc o 7 rano do pracy spotykałem
      pijanych już sąsiadów i niestety niewiele zmienia fakt, że w mojej kamienicy
      były tylko dwie „problematyczne” rodziny, skoro potrafiły skutecznie zatruć
      życie innym. Dla mnie to o dwie za dużo.
      Dwa tygodnie temu wróciłem z Pragi, gdzie mieszkałem u znajomego, który kupił
      mieszkanie w kamienicy w centrum. Wchodząc do tej kamienicy (mam na myśli
      przestrzeń od drzwi wejściowych do drzwi mieszkania) czułem się jakbym mieszkał
      w luksusowym hotelu. Dlaczego tak nie mogę czuć się u siebie w Łodzi? Bo w
      każdej kamienicy znajdzie się co najmniej jedna rodzina która skutecznie
      zniszczy wszystko co zostanie odnowione. I taki jest efekt „porozrzucania”, jak
      sugeruje szanowny przedmówca, ich po całej Łodzi.

      A żeby była jasność, w przypadku gdy ktoś ma prawo własności, a prawo to jest
      ŚWIĘTE, to nie ma mowy o jakimkolwiek przesiedlaniu, zaś gdy go nie ma, to …
      prawo własności jest ŚWIĘTE i właściciel musi mieć prawo decydować o należącym
      do niego mieszkaniu, więc najemca specjalnie nie ma o czym dyskutować. (to
      oczywiście nieco przerysowana utopia).

      I słusznie powołujecie się na angielskie hasło „mój dom moją twierdzą” – z
      jednym tylko zastrzeżeniem – że ten dom jest fizycznie waszą własnością, wtedy
      możecie używać przymiotnika „mój”.

      Stąd też pomysł wysiedlania ludzi będących właścicielami mieszkań uważam za co
      najmniej absurdalny. Sądzę że taka sprawa jest do wygrania w każdym sądzie.
    • hubar Familioki są na Śląsku a te domy to famuły. 31.07.06, 18:58
      Tak gwoli scislosci.
    • yarro Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 31.07.06, 19:43
      No tak, znowu luksusy-srusy... a dla zwyklych ludzi nic. Znowu wprowadza sie
      tam ludzie przy forsie ale bez klimatu, albo bedzie niezla spekulacja
      mieszkaniami jako inwestycjami dla wydania pieniedzy, jak to ma miejsce z
      loftami U Scheiblera...

      Super, po prostu bomba..
    • bezzebna.polska Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 31.07.06, 21:15
      Na Olechowie jest tyle samo marginesu społecznego, co w każdym innym zakątku
      Łodzi... W związku z tym nie można uznać tej dzielnicy za "slumsy", a
      wszystkich mieszkających tam ludzi za "meneli". Należy raczej postawić się w
      ich położeniu i dopiero wtedy rozpoczynać swoje bezsensowne wywody.
      • hubar Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 31.07.06, 23:55
        Nie wiem na jakich badaniach wyciagasz swoje wnioski, ale widocznie wiesz co
        mowisz. Tylko strasznie wstydliwi sa ci menele na nowych osiedlach, bo jakos
        najbardziej widoczni i jednoczesnie najbardziej uciazliwi sa w centrum miasta.
    • evonka ... 01.08.06, 14:41
      co za bzdura! dlaczego założono, że obecnych mieszkańcow należy wysiedlić??
      bywam tam dosć często i nie widzę, żeby tam mieszkał wyłacznie tzw."element"..
      ba, mam wrażenie, ze pojawiają sie nowi lokatorzy, którzy remontują mieszkania,
      odnawiają okna..
      oczywiscie przydałby się remont całości, polepszenie warunków sanitarnych. ale
      dlaczego chce się robić enklawy? nie tędy droga! czy chcemy mieć getta blokowe
      na obrzeżach?, a w centrum - getta apartamentowe? przecież to nie o to chodzi!
      • michal_wenski Re: ... 02.08.06, 03:01
        evonka napisała:

        > co za bzdura! dlaczego założono, że obecnych mieszkańcow należy wysiedlić??
        > bywam tam dosć często i nie widzę, żeby tam mieszkał wyłacznie tzw."element"..
        >
        > ba, mam wrażenie, ze pojawiają sie nowi lokatorzy, którzy remontują mieszkania,
        >
        > odnawiają okna..

        Dokładnie. Robiliśmy to wszystko w błogiej nadziei, że urządzamy sobie nasze
        własne miejsce na ziemi. A teraz każą nam wynosić się do innej piaskownicy, i
        oczywiście zostawić zabawki. Że się tak wyrażę dowcipnie, choć to jest śmiech
        przez łzy (rosnącej wściekłości i determinacji)

        > oczywiscie przydałby się remont całości, polepszenie warunków sanitarnych. ale
        > dlaczego chce się robić enklawy? nie tędy droga! czy chcemy mieć getta blokowe
        > na obrzeżach?, a w centrum - getta apartamentowe? przecież to nie o to chodzi!

        Ha! Nie o to chodzi może nam, mieszkańcom miasta, ale przecież w to graj łasemu
        na zyski inwestorowi. Getta blokowe na obrzeżach i osiedla apartamentowe dla
        elity to wszak wymarzony scenariusz dla tych s...synów. Za odpowiednią opłatą
        będziesz mógł, człowiecze maluczki, odwiedzić mieszkanie, z którego cię
        wyrzucono, ale nie licz na to, że szybko będzie cię na to stać. Nóż się w
        kieszeni otwiera.
    • jasam Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 02.08.06, 16:02
      "Przyszły inwestor będzie musiał przekazać za domy familijne ponad 1000 lokali,
      czyli tyle, ile mieszkań jest dziś w familokach.
      W mieszkaniach, które inwestor przekaże gminie, mają zamieszkać dotychczasowi
      lokatorzy domów familijnych.

      - Zależy nam na szybkim tempie prac i chcielibyśmy, aby transakcja doszła do
      skutku już za rok - mówi Tomaszewski.Jest już pierwszy zainteresowany
      rewitalizacją domów familijnych przy ulicach Księży Młyn, Przędzalnianej i
      Ogrodowej"

      ----------
      1000 lokali w Łodzi da inwestor w ciągu roku-dwóch ?????????????????????????
      Ile mieszkań oddano w roku bieżącym w Łodzi ? Zamiany mieszkań, itd, itd....

      Nie wiem - żądza dobrych wiadomości Pełnomocnika ds Rewitalizacji przed
      wyborami, czy w ramach częstego oglądania reklam możemy sobie pleść co chcemy.

      pozdr.
    • berger.m Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 02.08.06, 16:32
      Pomysł jest ciekawy i należy życzyć, by domy robotnicze zostały jak najszybciej
      wyremontowane i były ozdobą Łodzi.

      Chciałbym zaznaczyć, że rozumiem i w pełni zgadzam się ze zdaniem osób
      mieszkających na Księżym Młynie, które się tutaj wypowiadały. Jednak ani w
      artykule, ani - najpewniej - w samym projekcie, nie ma słowa o odbieraniu komuś
      jego własności! Pomysł przeprowadzki do socjalnych lokali dotyczy jedynie osób
      nie mających mieszkań własnościowych! Nie obawiajcie się, prawo własności Was
      chroni, a i potencjalny inwestor zapewne nie ma nic przeciwko mieszkającym tam
      ludziom dbającym o swoje mieszkania.

      Nawet mieszkańcy nie posiadający mieszkań na własność, jeżeli zechcą, będą mogli
      wykupić nowe, wyremontowane mieszkania, jednak to zależy już od ich stanu
      majątkowego.

      Sądzę, że nie trzeba się obawiać tego pomysłu władz miasta; nie godzi on w
      interesy osób posiadających mieszkania na Księżym Młynie.

      Pozdrawiam!

      PS Od dawna miałem nadzieję na to, że znajdzie się inwestor, który zrewitalizuje
      domy robotnicze Poznańskiego :)
      • jasam Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 02.08.06, 19:14
        berger.m napisał:
        > Sądzę, że nie trzeba się obawiać tego pomysłu władz miasta; nie godzi on w
        > interesy osób posiadających mieszkania na Księżym Młynie.

        W artykule :
        Przyszły inwestor będzie musiał przekazać za domy familijne ponad 1000 lokali,
        czyli tyle, ile mieszkań jest dziś w familokach. Dodatkowo ich wartość musi
        zrównoważyć cenę, jaką ustali rzeczoznawca za zabytkowe budynki, w których
        mieszkali niegdyś fabrykanccy robotnicy.

        W mieszkaniach, które inwestor przekaże gminie, mają zamieszkać dotychczasowi
        lokatorzy domów familijnych. ..... Jednak jeśli obecni lokatorzy domów
        familijnych będą chcieli pozostać w centrum, gmina zaoferuje im nowe mieszkania
        w tej części Łodzi."

        1. Ani słowa o powrocie - wymowa artykułu jest taka, ze inwestor ma zrealizować
        całkowicie własny program dla Księżego Młyna. Moze nie przewidywać mieszkań.
        A mieszkańcy _mają_zamieszkać_ w nowych lokalach.

        "Miasto liczy, że dzięki inwestycji zamienią się w luksusowe apartamenty,
        hotele i galerie."

        2. Wyliczenie i rozliczenie się z inwestorem co do wartości mieszkań tez
        potwierdza raczej "wywózkę" mieszkańców i oddanie terenu inwestorowi.
        Przewiduje się jedynie wybór lokalizacji przyszłego mieszkania Olechów lub
        Śródmieście. Nie ma ani pół słowa o tymczasowości przesiedlenia.

        Miejmy nadzieję, że była to informacja baaaaardzo ogólnikowa i pośpieszna.
        Niemniej nie liczyłbym za bardzo na rozsądek władz tego miasta. Jesli nie
        będzie reakcji - jestem w stanie przyjąć, że nie pomyslano o zdecydowanej woli
        mieszkania na Księżym Młynie przez niektórych dotychczasowych mieszkańców.
        Raczej ustalano na ile atrakcyjny moze być nowy projekt.
        Więc po stronie mieszkańców teraz cała praca nad wynegocjowaniem warunków, aby
        nie byli traktowani wyłącznie jako "wysiedleńcy".

        > Nie obawiajcie się, ...
        Takis pewny - pracujesz przy projekcie ?

        pozdr.
        • entropia66 Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro 11.08.06, 18:00
          Łapmy co się da. Bierzmy ile wlezie.
          Sieroty po Kropie.
    • Gość: UKman Re: Inwestor da tysiąc nowych mieszkań za domy ro IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 02.08.06, 21:59
      To jeszcze uściślijmy kilka faktów żeby było jasne kto i co:

      Tajemniczy Inwestor: Opal Property Develoments

      Miasto: robi sobie darmową kampanię + załatwia za darmo problem Księżego Młyna

      Mieszkańcy: Ci co mają własność zostaną (będą musieli partycypować w kosztach
      remonów)ci co nie mają własności dostaną czynsze rynkowe lub wysiedlą ich na
      wieś (Olechów)

      Inwestor: lofty w przedzalni idą jak woda (większość spekulacyjnie kupowana
      przez Angoli) będzie pusta bo w Łodzi nie ma rynku wynajmu (czynsz odpowiedni do
      lokalizacji i standardu)

      Inwestor: robi co może żeby położyć łapę na wszystkich zasobach lokalowych i
      gruntowych (stwarza naiwniakom w magistracie nadzieje): Działka papieska,
      luksusowy hotel przy Piotrkowskiej a teraz famuły wkrótce usłyszymy o kolejnych
      wspaniałych pomysłach.

      Miasto: Łyka ich pomysły i sprzedaje jak swoje bo ma doradców, którzy pracują
      dla Opala (i nikt nie widzi w tym konfliktu)

      Rewitalizacja: bardzo złożony i długotrwały proces obejmujący wszystkie
      dziedziny funkcjonowania społeczeństwa na danym terenie - to nie tylko remont
      zniszczonych budynków.

      Dobry przykład: Remiza na Tymienieckiego . Wyremontowna parę lat temu (pewnie
      można było zrobić to lepiej) i zamieniona na biura. Teren dookoła nadal dostępny
      dla każdego. Budynki znajdujące się z tyłu zamieszkałe przez zastanych lokatorów
      przekrój społeczny różny ale nikt ni kogo nie zaczepia, auta stoją w nocy
      bezpiecznie, dresy się nie kręcą i można się kulturalnie na ławeczce napić browara.
    • hipnoo mieszkaniec kamienicy przy ulicy ogrodowej 04.08.06, 09:45
      Witam. Jestem szczęśliwym mieszkańcem kamienicy przy ulicy Ogrodowej. Mieszkam tu od ponad 15 lat. Czytając wasze komentarze zrobiło mi się nie tyle głupio co smutno. Jak możecie tak negatywnie wypowiadać się o ludziach tam mieszkających. Sam jestem studentem. Znam sporo osób studiujących i zamieszkujących te kamienice. Mam normalną matkę która zarabia jak normalny uczciwy obywatel na życie. Są tu dziesiątki normalnych rodzin żyjących sobie spokojnie z dnia na dzień a wy nazywacie nas "frajerami" „żulerstwem" czy "chołotą"
      Co takiego ja wam ludzie zrobiłem że tak mnie wyzywacie ? Może wrzucicie nas od razu do pieca i spalicie ? Za to że mieszkamy na polesiu a nie tak jak wy na przepięknym cudownym Olechowie w krainie mlekiem i miodem płynącej. Z drugiej strony nie będe oszukiwał jest tutaj sporo ludzi z "marginesu" ale kto powiedziałem ,że wszyscy mieszkają na ulicy ogrodowej ? Remontując ogrodową nie pozbędziecie sie ludzi z Ulicy MIELCZARSKIEGO, GDAŃSKIEJ, LEGIONÓW, ŻEROMSKIEGO itp.
      ale to by było na tyle.

      POZDRAWIAM SUPER IDEALNYCH MIESZKAŃCÓW OSIEDLI OBRAŻAJĄCYCH TYCH GORSZYCH SŁABSZYCH LUDZI Z CENTRUM.. ZANIM BĘDZIECIE WYTYKAĆ KOGOŚ WADY TO PIERW POPATRZCIE NA SIEBIE.

      „Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
    • jasam O rewitalizacji 06.08.06, 15:40
      Społeczność lokalna, nawet nękana problemem bezrobocia i innymi patologiami
      społecznymi, nie jest przedmiotem działań rewitalizacyjnych, lecz partnerem dla
      nich, a istniejąca zabudowa nie jest przeszkodą, a zasobem, który należy
      odnowić i wykorzystać. Sprawdzono to w Lublinie

      Takie podejście przyświecało twórcom lubelskiego programu rewitalizacji
      uznanego na Konferencji UNCHS "HABITAT II" za "najlepszą praktykę" związaną z
      poprawą warunków życia w Istambule w 1996 roku. Przedsięwzięcie zostało
      docenione za znaczące podniesienie standardu życia mieszkańców dzielnic
      zdegradowanych.

      wiadomosci.ngo.pl/strona/212729.html

      Ewa Kipta, ekspert ds. rewitalizacji, pracownik Urzędu Miasta w Lublinie:
      Samorząd musi być wiarygodnym partnerem społeczności lokalnej

      ...Rewitalizacja jest bowiem działaniem bardzo dynamicznym - podczas realizacji
      pierwszych projektów pojawiają się nowe pomysły i możliwości. Nie wszystkie są
      możliwe do przewidzenia, ale ich powodzenie zależy nie tyle od wysokości
      zaangażowanych funduszy, ile od pozytywnego klimatu panującego wokół zmian, od
      współdziałania z mieszkańcami, z lokalnymi firmami, z inwestorami, dla których
      ryzyko finansowe ma bardzo wymierne oblicze. Rewitalizacja trwa z reguły wiele
      lat....

    • Gość: Jajo Dlaczego? IP: 212.191.69.* 12.08.06, 15:34
      Przyjemnie jest wyobrażać sobie, że świat jest zasadniczo dobry. Chyba m.in.
      dlatego nie lubię, gdy ludzie mówią frazesy w stylu: "gazety kłamią". I może
      trochę naiwnie staram się wierzyć, że w gazetach (w każdym razie takich jak
      Gazeta Wyborcza) autorzy artykułów piszą to, co uważają za prawdziwe i według
      nich słuszne.
      Dlatego smutno mi, że artykuły w Gazecie Wyborczej na temat loftów U Scheiblera
      tę moją wiarę mocno nadszarpnęły. Większość tekstów w Gazecie na temat
      inwestycji australijskiego inwestora (a było tych tekstów niemało) wygląda tak,
      jakby była przekopiowana z ulotki reklamowej inwestora. Dlaczego Gazeta
      zachowuje się tak, jakby była tubą propagandową australijskiego inwestora? Czy
      te teksty są sponsorowane przez inwestora? Czy australijski inwestor w jakiś
      inny sposób sponsoruje Gazetę, np. sponsorując organizowane przez Gazetę
      Wyborczą Targi Nieruchomości?
      Bardzo bym się ucieszył, gdyby przedstawiciele Gazety Wyborczej tym
      przypuszczeniom zaprzeczyli, deklarując na forum, że australijski inwestor (i
      firmy z nim współpracujące) w żaden sposób (poza typowymi reklamami
      umieszczanymi w Gazecie) nie sponsoruje Gazety Wyborczej.
      Wtedy może mógłbym uwierzyć, że bardzo przychylne inwestorowi teksty w Gazecie
      Wyborczej wynikają jedynie z naiwności piszącej te teksty autorki. A myśleć tak
      jest mimo wszystko przyjemniej, niż dojść do wniosku, że "gazety kłamią".

      Jajo
      • Gość: fascynat Re: Dlaczego? IP: *.toya.net.pl 13.08.06, 06:38
        Uwikłanie "Gazety" w promocję "kangurowych" pomysłów źle służy wiarygodności
        dziennikarskiej. Ani się obejrzymy a inwestycja zakończy się powyborczym
        blamażem. Gdzie wtedy szukać przyczyn politycznego balastu wiszącego u stóp
        zblatowanych dziennikarzy?
      • Gość: M Re: Dlaczego? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.08.06, 02:42
        Gazetka Wybiórcza nie odpowie, bo nie ma za wiele do powiedzenia. Nie tylko o
        Opalu pisze dziwnie pochlebnie, również i na temat Manufaktury ciężko znaleźć
        negatywną opinię w tym pisemku. Państwo Redaktorzy! Halo! Czytelnicy do was się
        zwracają, może byście się ustosunkowali??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka