gosiakz
06.09.06, 09:07
Marek Wielgo 2006-09-05 ostatnia aktualizacja 2006-09-05 20:34
Mieszkanie w TBS na własność ?
Lokatorzy z czynszówek należących do Towarzystw Budownictwa Społecznego będą
mogli wykupić mieszkania - zapowiedział minister budownictwa Antoni Jaszczak.
Czy pomysł jest realny?
Jaszczak ogłosił publicznie swój plan w Poznaniu, w czasie poniedziałkowej
konferencji Towarzystw Budownictwa Społecznego świętujących właśnie
dziesięciolecie działalności. Minister zastrzegł jednak, że prace nad
stworzeniem projektu stosownej ustawy ruszą nie wcześniej niż za kilka
miesięcy. Dla ministerstwa priorytetowe są obecnie inne projekty, m.in. o
planowaniu przestrzennym i prawo budowlane.
Dla wielu z prawie 70 tys. rodzin zajmujących mieszkania w TBS-ach możliwość
wykupu mieszkania byłaby istnym darem z niebios. Obecne prawo nie daje tym
ludziom takiej nadziei, mimo iż wielu sfinansowało nawet 30 proc. kosztów
budowy mieszkania. W dodatku w czynszu spłacają oni kredyt, który na ten cel
zaciągnął ich TBS w Krajowym Funduszu Mieszkaniowym (KFM).
Na zjeździe TBS-ów Jaszczak, którego na stanowisko ministra wskazała
Samoobrona, przekonywał, że proponowane przez niego rozwiązanie zwiększy
atrakcyjność mieszkań budowanych przez TBS-y. Wczoraj w rozmowie z "Gazetą"
wyznał jednak, że to na razie tylko "jego chciejstwo". Dodajmy, że podobny
pomysł od kilku miesięcy chodzi po głowie zastępcy Jaszczaka Piotrowi
Styczniowi, ale ten nie odważył się go publicznie zaprezentować.
Prezes Stargardzkiego TBS Piotr Mync, który za rządów AWS pełnił funkcję
wiceministra rozwoju regionalnego i budownictwa, radzi lokatorom i
potencjalnym klientom TBS-ów, by nie robili sobie zbytnich nadziei.
- Obawiam się, że nie uda się stworzyć zasad wykupu, które byłyby społecznie
akceptowalne i sprawiedliwe także w stosunku do tych, którzy kupili
mieszkania za kredyty komercyjne - mówi Mync.
- Ponadto status lokatorów w TBS-ach jest bardzo zróżnicowany. Jedni
partycypowali w kosztach budowy np. w 30 proc., a inni w 15 czy 10 proc. Są
też i tacy, którzy w ogóle nie ponieśli tego typu kosztów lub poniósł je ich
zakład pracy albo gmina. Dochodzi też kwestia rozliczeń z budżetem państwa,
który dotuje kredyty dla TBS-ów. Jeszcze kilka lat temu ta dotacja była
bardzo duża. Mync wspomina, że kiedy ruszały pierwsze inwestycje,
oprocentowanie kredytów komercyjnych sięgało 35 proc. Wtedy kredyty dla TBS-
ów były o przeszło połowę tańsze. Poza tym budżet umarzał im 10 proc.
wartości inwestycji. Obecnie kredyt z KFM kosztuje tylko 3,5 proc., a mimo to
TBS-y zaapelowały do rządu o zmniejszenie oprocentowania.
To oznaczałoby zwiększenie wydatków budżetowych. Bank Gospodarstwa Krajowego
(BGK), który zarządza funduszem, podaje, że program budownictwa czynszowego
pochłonął już 5,5 mld zł, z czego lwią cześć wyłożył budżet państwa. Od
pięciu lat bank zmuszony jest posiłkować się kredytami z Banku Rozwoju Rady
Europy i Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Według Mynca mimo tanich kredytów umożliwiających zakup mieszkania TBS-y
wciąż mają wielu klientów. W dużych aglomeracjach ustawiają się nawet
kolejki. Tam ceny mieszkań własnościowych mogą przyprawić o zawrót głowy, a
nie każdemu bank pożyczy np. 200 tys. zł. Tymczasem, żeby dostać mieszkanie w
TBS, trzeba mieć oszczędności na sfinansowanie 30 proc. kosztów budowy i na
kaucję. TBS zwraca te wpłaty, odpowiednio zwaloryzowane, w momencie
wyprowadzki. Czynsz jest z reguły wyższy niż w czynszówkach komunalnych, ale
niższy od rynkowego.
BGK poinformował, że najwięcej mieszkań czynszowych powstało w Krakowie,
Szczecinie, Poznaniu, we Wrocławiu, w Białymstoku i Warszawie.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3597813.html