wieloryb80
11.09.06, 14:04
10 kilogramów biletów
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3609720.html
- Nigdy nie jeździłem na gapę - mówi Bartek Stępień, który zebrał ponad 20
tys. biletów. Przeważają komunikacyjne, ale zbiera wszystkie, jakie istnieją.
Ma ich 696 rodzajów
Na pomysł zbierania biletów licealista z Pruszkowa wpadł cztery lata temu.
Zaczęło się od biletów WKD obowiązujących na trasie Warszawa - Pruszków. Z
czasem kolekcja zaczęła się rozrastać i dziś obejmuje wzory z 56 miast Polski
i 18 krajów świata.
Bartka w jego pasji wspierają znajomi i przyjaciele. - Chciałbym wszystkim
gorąco podziękować - mówi. - Dzięki różnym kontaktom mam np. bilet
komunikacyjny obowiązujący podczas papieskiej pielgrzymki w Sydney w 1995 r.,
bilet na mecz siatkówki z olimpiady w Atenach i bilet wstępu do toalety w
Wenecji.
W kolekcji Bartka znajdują się też bilety pracownicze: Naczelnego Zarządu
Kinematografii z 1985 r. i bezpłatny dla pracownika PKP z 1980 r. Zawsze, gdy
jest w obcym mieście, kupuje bilet. Ma przeszło 20 rodzajów biletów
komunikacyjnych z Gdańska, w którym co chwila zmieniają wzory. Nie lubi
całodobowych, bo gdyby je kupował, jego kolekcja byłaby znacznie mniejsza.
- Już niedługo nowoczesne nośniki wyprą tradycyjne bilety. Wtedy moje zbiory
będą świadectwem czasu, który przeminął - opowiada.
Bartek nie tylko zbiera bilety. Zajmuje się także ich księgowaniem. Choć -
jak sam przyznaje - nie lubi matematyki, obliczył nie tylko ich liczbę w
poszczególnych kategoriach, ale też oszacował wartość swoich biletów przed
skasowaniem. Zaznacza, że tylko te pochodzące z Polski kosztowały 141 tys.
zł. Cała kolekcji waży ok. 10 kg i mieści się w czterech szufladach.
- Jeśli się czymś przejmuję, mam jakiś problem, wracam do swoich biletów i od
razu jest mi lepiej - zwierza się Bartek, który należy do warszawskiego Klubu
Miłośników Komunikacji Miejskiej. - Może kiedyś uda się z moich zbiorów
zorganizować wystawę?