Dodaj do ulubionych

Lodz a komunikacja.

16.09.06, 00:39
Przebywajac daleko, daleko stad, zapragnalem odwiedzic ukochane miasto :)
Pierwsza mysl co do podrozy - Stansted. 3,5h w pociagu a potem juz tylko
krotki lot i w domu. Z nadmiaru wolnego czasu zaczalem jednak kombinowac - a
moze uda sie dotrzec do Lodzi inaczej? (Pociag na Stansted jest o dosyc
nieludzkiej godzinie). Etap pierwszy - East Midlands - odpada. Odlot o
godzinie tylko troche bardziej ludzkiej niz odjazd pociagu i calkowity brak
mozliwosci dojazdu na lotnisko o tej porze. Hm. Moze przez Dublin? Do Dublina
dolot swietny, z Dublina tez nienajgorzej. POwrot do Dublina w srodku nocy.
Odpada. Na lotnisku spac nie bede. W koncu...Eureka! Bezposrednio z
Birmingham leci samolot do Krakowa! Godzina ok, zarowno w jedna jak i w druga
strone, wiec szczesliwy zaczalem sprawdzac jakz Krakowa szybko dotrzec do
Lodzi.
Nie da sie.
Nie, naprawde sie nie da.
Pociag bezposredni ok 18. (samolot laduje w Balicach po 10). Krakow to piekne
miasto, jednak jakos mnie zwiedzanie w ten akurat dzien nie pociaga. Pociag z
przesiadka. Pewnie, nawet sporo. Z przesiadka w Warszawie...W dodatku czas
trwania podrozy Warszawa-Lodz dluzszy niz czas trwania podrozy Krakow -
Warszawa. A caly czas podrozy plasuje sie w okolicach 5,5 godziny+.
Zniechecony definitywnie do kolei zabralem sie za autobusy. Jest! Godzina
pasuje, wszystko ok, szukam mozliwosci zamowienia biletu przez siec.
NIe ma. Naprawde nie ma. KOniecznie trzeba to zrobic w okienku. Dodam ze
chodzi nie o PKS z Pcimia Dolnego a o Polski Express. Przez chwile
zastanawiam sie, czy warto ryzykowac podroz na dachu autobusu z braku innych
miejsc po czym dochodze do slusznego wniosku, ze jednak niekoniecznie. Z
westchnieniem obiecuje sobie kupic dobry budzik na okolicznosc wczesnej
pobudki...
Podsumowanie: Czy gdzies jeszcze do diabla tak jest, ze podroz z jednego
duzego miasta do drugiego przy zalozeniu ze zadne z nich nie jest stolica
trwa dluzej niz podroz z drugiego konca kontynentu? Dobrze chociaz, ze
jeszcze cos w Lodzi laduje...Jak pomysle, ze byc moze niedlugo bede przezywal
to samo, tylko z dolozeniem podrozy z Warszawy... Juz nie wspomne o
niemozliwosci zakupu biletow na odleglosc. A moze to ja sie zrobilem za
bardzo wymagajacy...
Obserwuj wątek
    • Gość: aron Re: Lodz a komunikacja. IP: *.enterpol.pl 16.09.06, 06:56
      strasznie się zrobiłeś wymagający. Bilety przez internet można w Polsce
      rezerwować zdaje się u busiarzy ( tj. wysyła się sms z internetu).
      • profes79 Re: Lodz a komunikacja. 18.09.06, 21:22
        Swietnie. Busem z Krakowa do Lodzi. Niczego innego sie po tobie nie
        spodziewalem.
        • aron2004 Re: Lodz a komunikacja. 23.09.06, 07:24
          profes79 napisał:

          > Swietnie. Busem z Krakowa do Lodzi. Niczego innego sie po tobie nie
          > spodziewalem.

          a co w tym dziwnego?

          IV RP różni się od PRLu tym, że w PRLu nie było busów.
          • profes79 Re: Lodz a komunikacja. 23.09.06, 14:01
            Busem z 20kg waliza? Aron - ty wez sie lecz z tej busomanii, bo to przestaje
            byc zabawne.
            • Gość: aron Re: Lodz a komunikacja. IP: *.aster.pl 24.09.06, 07:46
              a coz to dla busa 20 kg waliza? Ty myslisz ze bus nie ma bagaznika?
              • profes79 Re: Lodz a komunikacja. 24.09.06, 19:13
                Aron - ty chyba w zyciu busem nie jechales.
                Bus nie ma bagaznika. A przynajmniej takiego w ktory weszlyby bagaze wszystkich
                przewozonych pasazerow. Glownie dlatego, ze wszystkie znane mi busy maja
                przestrzen wewnetrzna wykorzystana na maksa dla upchniecia "zywego towaru"
                czyli pasazerow.
                • aron2004 Re: Lodz a komunikacja. 25.09.06, 07:01
                  profes79 napisał:

                  > Aron - ty chyba w zyciu busem nie jechales.
                  > Bus nie ma bagaznika.

                  Oczywiście że ma. Dodatkowo są bagażniki przyczepiane na tylną scianę busa. Są
                  też busy z przyczepką bagażową np. na trasie Lublin - Katowice.


                  > A przynajmniej takiego w ktory weszlyby bagaze wszystkich przewozonych
                  pasazerow.

                  No wiesz, jak ktoś wiezie 5 walizek to wybacz. Ale jak jest 20 osób i z nich
                  powiedzmy połowa ma plecaki albo po 1 walizce to nie ma problemu.
                  • Gość: barnaba Re: Lodz a komunikacja. IP: *.lodz.msk.pl 29.09.06, 19:24
                    > No wiesz, jak ktoś wiezie 5 walizek to wybacz. Ale jak jest 20 osób i z nich
                    > powiedzmy połowa ma plecaki albo po 1 walizce to nie ma problemu.

                    Nie ma.
                    Plecak trzymasz na kolanach, a na walizce siedzisz.

                    Chcesz, to jedź w taki sposób. Ja wolę już dopłacić za PKS lub pociąg.
                    • tomasz.bu Re: Lodz a komunikacja. 29.09.06, 19:33
                      A pomyśleć, że gdyby wymontować siedzenia, to miejsca byłoby jeszcze więcej...
                      • Gość: barnaba Re: Lodz a komunikacja. IP: *.lodz.msk.pl 30.09.06, 20:57
                        > A pomyśleć, że gdyby wymontować siedzenia, to miejsca byłoby jeszcze więcej...

                        a gdyby tak wpuścić pasażeów na dach...
                        albo wrócić do wiszących "winogron" jak w starych tramwajach...
      • profes79 Re: Lodz a komunikacja. 18.09.06, 21:24
        Zrobilem sie wymagajacy, bo k.wa tu moge w 15 minut obstawic sobie cala trase z
        Anglii do Lodzi i za dwa dni gora komplet biletow mam w domu! A w PL internet
        to ciagle sci-fi niestety.
      • Gość: Michał M. Re: Lodz a komunikacja. IP: *.u.lodz.pl 23.09.06, 11:08
        Jasne. A potem można kucać całą drogę, bo busiarz dostał za dużo SMSów.

        Żeby nie być gołosłownym:

        W biurze podróży w Krakowie przy stacji PKP kupiłem bilet na busiarza do
        Zakopca. Odjazd o 10:00. Była 9:20, więc poszedłem jeszcze na herbatę. Wróciłem
        o 9:50. Baran właśnie odjeżdżał z kompletem pasażerów! Wziął mnie, ale był
        strasznie oburzony. Bilety na moje miejsce siedzące sprzedał komuś innemu.

        Miałem ochotę go sflugać i zażądać, żeby wyrzucił pasażerów z mojego miejsca.
        Ale... jechałem na wakacje, chciałem odpocząć, także od oszustów. Kucałem do
        Rabki. Więcej do busa na tej trasie nie wsiądę. Jest PKS. Można się w nim
        wyprostować. Prawie jak pociąg (na trasie Zakopane-Kraków to jedna hardcore).

        Bus jest dobry na 10 kilometrów, nie na przeszło 200.
    • tomasz.bu Re: Lodz a komunikacja. 16.09.06, 14:10
      Nie. Po porostu wyjechałeś z kraju. Od kiedy jestem w Finlandii czytam grupę
      pl.misc.kolej jak najlepszy kabaret. Tego, co się na polskich kolejach dzieje i
      tego co potrafią na grupie naprodukować bezmózgie trolle, którym się wydaje, że
      jak do ich wioski dochodzi internet, to już są w Europie - po prostu inaczej
      się nie da traktować jak w kwestii żartu. I byłby on narawdę najwyższego sortu,
      gdyby nie podejrzenie, że coś z tego może być jednak prawdą.

      Wystarczy wytknąć nos za którąkolwiek polską granicę, by zobaczyć, jakie tu
      bagno. Paradoksalnie - także za wschodnią - bo tam pięknie widać efekty
      procesów, które u nas niestety ostro postępują.
      • Gość: furippu Re: Lodz a komunikacja. IP: 200.69.118.* 23.09.06, 02:14
        Amen.
        ---
        Nie zeby w Kolumbii bylo lepiej, ale tutaj przynajmniej widac zmiany na lepsze.
    • Gość: adamemer Re: Lodz a komunikacja. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.06, 09:30
      hihihi, nic tylko powiedziec "Witamy w zasranej (doslownie i w przenosni)
      Polsce:)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka