Dodaj do ulubionych

czy warto na anglistykę?

26.09.06, 13:11
Witam:)Mam pytanie do studentów bądź absolwentów anglistyki.
Bardzo proszę o opinie na temat tego kierunu:) Takie osobiste: czy warto, czy
są Panstwo zadowoleni z wyboru. Jakie perspektywy pracy?
Bardzo chciałabym w przyszłym roku zdawać na ten kierunek. Czy dałabym radę
sama się przygotować do egzaminów wstępnych? Znam język w stopniu
średnio-zaawansowanym. Myslałam o Uniwersytecie Łódzkim. Z góry bardzo
dziekuję za pomoc:)
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 13:18
      <reklama_mode:ON>

      Siostra skończyła, teraz jest właścicielką prężnie prosperującej księgarni
      internetowej, w której ceny są niższe od Merlina, a w Łodzi możliwy byłby
      odbiór osobisty.

      <reklama_mode:OFF>
      • evonka Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 13:20
        podaj namiar
      • anieees Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 13:22
        Dzięki;) A tak przy okazji tematu dot. anglistyki mogę prosić na priv namiary na
        tą ksiegarnię? Pozdrawiam:)
      • longeta ale to było chytre,fiu ,fiu 26.09.06, 13:30
        yavorius napisał:

        > <reklama_mode:ON>
        >
        > Siostra skończyła, teraz jest właścicielką prężnie prosperującej księgarni
        > internetowej, w której ceny są niższe od Merlina, a w Łodzi możliwy byłby
        > odbiór osobisty.
        >
        > <reklama_mode:OFF>

        ty też,spamujesz i reklamujesz,na dodatek siostre.
        • yavorius Re: ale to było chytre,fiu ,fiu 26.09.06, 13:34
          Nie masz racji, spam to jest informacja powtarzana kilka razy w różnych
          miejscach :)
          • longeta Może to nie spam,dla mnie to obce pojecia ALE 26.09.06, 13:40
            ;nie rób tata wariata; 3 watki niżej nick szuka księgarni,a ty tutaj niby pod
            przykrywką anglistyki dajesz prywatnie na priw namiary na księgarnie twojej siostry.
            Jak to się ma do twojej etyki politycznej?
            • yavorius Re: Może to nie spam,dla mnie to obce pojecia ALE 26.09.06, 13:48
              longeta napisał:
              > ;nie rób tata wariata; 3 watki niżej nick szuka księgarni

              Chodziło o muzyczną, Misiu.

              ##
              > a ty tutaj niby pod przykrywką anglistyki dajesz prywatnie na priw
              > namiary na księgarnie twojej siostry.

              Pytanie brzmiało, co można robić po anglistyce, więc odpisałem. Adresu
              księgarni nie było, dopóki forumowicze nie poprosili o adres.

              ##
              > Jak to się ma do twojej etyki politycznej?

              Nijak.
              • longeta Re: Może to nie spam,dla mnie to obce pojecia ALE 26.09.06, 13:54
                yavorius napisał: > Pytanie brzmiało, co można robić po anglistyce, więc
                odpisałem. Adresu
                > księgarni nie było, dopóki forumowicze nie poprosili o adres.

                Nie trzeba studiować psychologi,by przewidzieć że poproszą o adres
                nie jestem przeciwnikiem takich praktyk,wszak każdy orze jak może.
                Moje uznanie,mam nadzieje że obroty twojej siostry,wejdą na wyższe biegi!
                • yavorius Re: Może to nie spam,dla mnie to obce pojecia ALE 26.09.06, 13:58
                  longeta napisał:
                  > Moje uznanie,mam nadzieje że obroty twojej siostry,wejdą na wyższe biegi!

                  Co prawda już są na najwyższym biegu, ale dziękuję, każdy obrót się przyda.
      • dziad_borowy Ślij namiar na dziada / pohandlujemy nieco 26.09.06, 13:31
        • anieees Re: Ślij namiar na dziada / pohandlujemy nieco 26.09.06, 13:35
          No kochani! Napiszcie coś o samych studiach, please:) Nie ma na forum nikogo po
          anglistyce?
          • dziad_borowy Ja mam mnóstwo znajomych 26.09.06, 13:37
            po anglistyce. Bardzo im sie studia oplacily. Siedza teraz w Londynie:-)
            Dzierżżż!!!
      • default_user Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:46
        yavorius napisał:

        > <reklama_mode:ON>
        >
        > Siostra skończyła, teraz jest właścicielką prężnie prosperującej księgarni
        > internetowej,

        Nie wierzę !!!
        Sam z resztą zobacz:
        tinyurl.com/eo234
        Pozdrawiam
        M..M
    • yavorius no więc namiar na księgarnię: 26.09.06, 13:35
      libreria.pl
      • evonka że tak zapytam: 26.09.06, 13:40
        od dawna siostra tak działa?
        • yavorius Re: że tak zapytam: 26.09.06, 13:49
          Chyba z rok, ale głowy nie dam.
      • dziad_borowy Dziadowe wnioski 26.09.06, 13:55
        Ostatnio testuje ksiegarnie netowe pod wzgledem obecnosci w ich ofercie ksiazek
        z serii "Mikołajek". I tu ksiegarnia Yavoriusow trzyma poziom sredni krajowy,
        nienajlepszy niestety. Brakuje "Wakacje Mikolajka" i "Rekreacje Mikolajka".
        Biorac pod uwage, ze sa ksiegarnie, ktore te dwie pozycje posiadaja uwazam, ze
        nalezy co nieco poprawic:-) Oczywiscie glowy popiolem nie trzeba sobie poki co
        posypywac za ostro, bo potegi takie jak Empik tez zaliczyly taka wpadke.
        Niezaprzeczalnym plusem natomiast jest to, ze pozostale, obecne w ofercie
        ksiazeczki z serii "Mikołajek" sa tansze o ok. 1,00 zl niz w innych sklepach.
        Czyli potencjal widze ogromny i przyszlosc swietlana. Tak mniej wiecej widze
        Ibrerię:-)
        Dzierżżż!!!
        • yavorius Ależ Dziaduniu!!! 26.09.06, 14:00
          dziad_borowy napisał:
          > Brakuje "Wakacje Mikolajka"

          libreria.pl/index.php?site=wyswietlanie_szczegol&id_inne=77909
          > i "Rekreacje Mikolajka".

          libreria.pl/index.php?site=wyswietlanie_szczegol&id_inne=75775
          Dzierżżż!!!
          • dziad_borowy Ale dupa ze mnie!!! 26.09.06, 14:05
            Wiec jedyne co mam do zarzucenia to lekkie bledy w wyszukiwarce. A to zbyt malo
            bym nie mogl powiedziec:
            ta ksiegarnia jest w scislej czolowce!!!! Niechaj zyje!!!
            Dzierżżż!!!
            • yavorius Re: Ale dupa ze mnie!!! 26.09.06, 14:05
              No tak, to ból, ja zawsze korzystam z wyszukiwania zaawansowanego...
    • miejskie_narty Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 13:42
      Weź pod uwagę fakt, że będąc absolwentką anglistyki z automatu prawie redukujesz swoje kwalifikacje do miniumum, jeśli dojdziesz do wniosku, że "w tym kraju" nie da się żyć, i że lepsze jutro czeka cię w Wielkiej Brytanii lub Irlandii. Poza tym odrobina wyobraźni każe mi ograniczyć potencjalne zawody (ściśle związane z wykształceniem, o innych nie mówię, bo może to być wszystko) do nauczyciela, naukowca i tłumacza. Z nauczycielami masz do czynienia codziennie, więc widzisz jak wygląda ich satysfakcja zawodowa;). Jeśli chodzi naukowców, to owszem stosunkowo niezła fucha, ale dość trudna do osiągnięcia. Poza tym wymagająca zamiłowania do ślęczenia nad książkami no i mająca mało okazji korupcjogennych w tej akurat dziedzinie (co innego medycyna, prawo itp). Z tłumaczeniami już gorzej, natomiast łatwo zweryfikować czy się nadajesz. Ściągnij sobie jakiś tekścik lekko specjalistyczny (np. dotyczący turystyki) i przetłumacz. Policz ile ci to zajęło. Jeśli okaże się, że np. 3 strony tłumaczyłaś pół dnia, to pomyśl, że dostaniesz za nie z 60 złotych. Potem wejdź na allegro i wpisz tłumaczenia - najtańsi tłumaczą już od 10 zł/stronę:)
    • brite Też kiedyś zdawałem na anglistykę 26.09.06, 13:55
      ale oblałem ustny polski. Oh, the irony...
    • miejskie_narty Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:04
      A tak w ogóle, to rada klasyczna: po co ci to? Filologia jako taka jest mocno uniwersytecka, więc jeśli podchodzisz to studiów raczej zawodowo, to pomyśl o innych - albo o koledżu nauczycielskim(chociaż nie wiem, czy nie splajtował), a jeśli chcesz być tłumaczką, to pomyśl jaką - czy w Brukseli kabinową, czy chcesz specjalistyczną, czy przysięgłą. Pod tym kontem szukaj studiów.
      • yavorius Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:04
        miejskie_narty napisał:
        > Pod tym kontem szukaj studiów.

        Najlepiej to pod kontem w banku szukać...
        • miejskie_narty Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:10
          he he, nieładnie absolwętom ortografię wypominać:)
      • majkagra Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:14
        Dzięki wielkie:) Chodziło mi o to, aby w przyszłosci właśnie zająć się
        tłumaczeniem. Tutaj podobno potrzebne jest baaaardzo gruntowne przygotowanie.
        tytuł mgr już mam - z administracji - i chyba umarłabym pracując np. jako
        urzędnik bite tyle czy tyle godzin za biurkiem. Marzyłam, aby mieć pracę
        bardziej niezależną, na początku mogłabym także uczyć np. pare godzin w szkole.
        Nie zalezy mi od razu na dużej kasie - gdyz na szczęście małżonek daje radę
        utrzymać rodzinkę - ale na robieniu tego co przynosi satysfakcję. Moze mam zbyt
        wygórowane oczekiwania? Ale, cholerka, choc to banalnie zabrzmi- trzeba
        ryzykować. Nie wiem tylko, czy te testy na anglistykę są do przejścia, tzn.
        jesli okaże się że większośc zdających to ludzie perfekcyjnie przygotowani inna
        dodatek z jakimś stażem za granicą - to chyba bym poległa:(
        • miejskie_narty Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:29
          Żeby zająć się tłumaczeniem, nie musisz studiować. Po prostu się tym zajmij:) A jeśli już chcesz koniecznie, to daj spokój z filologią. Raczej poszukaj jakiegoś studium podypolomowego dla tłumaczy. Działa takie np. przy UŁ. Jeśli chodzi o poziom wstępnych na anglistyce, to ktoś mi mówił, że odkąd obowiązuje nowa matura egzaminy są o wiele prostsze niż były.
          • majkagra Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:34
            Wielkie dzięki:) Poszperam, poszukam:)Pozdr
        • aga.p.p Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:32
          Dwie sroki za ogon chcesz złapać:)) Do belfrowania masz inny program, do tłumaczeń inny - nie wiem czy teraz można robić oba jednocześnie. Praca w szkole nie jest niezależna, za to musisz spełnić określone wymagania. Łatwiej może być w szkołach językowych, ale niekoniecznie, bo te też coraz wyżej stawiają lektorom poprzeczkę. Natomiast jeśli myślisz o tłumaczeniach, to czeka Cię mnóstwo roboty - wieczna nauka i ciągła praktyka:) Poza tym, to w dużej mierze też jest siedzenie przez kilka, a bywa, że i kilkanaście godzin, za biurkiem albo w kabinie (tzn. w kabinie nie kilkanaście). Z tym, że do kabinówki trzeba mieć predyspozycje i nie każdy tłumacz się do tego nadaje.

          Testy są do przejścia, w końcu jakaś część ludzi te egzaminy zdaje. Tylko wydaje mi się, że poziom średnio-zaawansowany to raczej za nisko, żeby sobie poradzić. No i żeby było weselej - kilka lat temu większość ludzi uwalonych na egzaminach wstępnych na anglistykę odpadała na języku polskim:)) Ale na pocieszenie: ci z zagranicznym stażem też często wymiękali.

          Zaryzykuj. W najgorszym wypadku przez rok poprawisz swój angielski - a jak Ci się odechce, to nie podejdziesz do egzaminów.

          pzdr,
          Aga

          • majkagra Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:41
            Dzięki Aga:)
            Wiesz, za kilka lat dzieci będą już starsze, samodzielne. Będe mogła więcej
            czasu poświęcić się pracy - jestem na to przygotowana. Spóbuję podejść do
            egzaminów:) A nuz się uda:) Serdecznie pozdrawiam!
            • aga.p.p Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 14:49
              Oj, to ja Cię muszę uprzedzić, że anglistyka to jest zachrzan od rana do nocy. Po ośmiu godzinach zajęć wracasz do domu, gdzie czeka na Ciebie obowiązkowa lektura, pisanie esejów, wkuwanie teorii itd, itp. Przy małych dzieciach może być ciężko. A to nie jest kierunek, gdzie wystarczy się pouczyć przed egzaminami - z większością roboty trzeba być na bieżąco.
              Może faktycznie lepiej pomyśl o podyplomówce, albo o studium dla tłumaczy.

              pzdr,
              Aga
              • dziad_borowy Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 14:52
                Zachrzan, ta.....Mialem kilku znajomych na anglistyce i widzialem ich mozna
                powiedziec, ze cala dobe, bo razem w akademiku mieszkalismy i nie zauwazylem,
                zeby zachrzaniali przesadnie. Nie rob paniki.
                Czego to ludzie nie wymysla, zeby podniesc prestiz swojego kierunku.
                Dzierżż!!!
                • aga.p.p Re: Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 15:07
                  A skończyli studia?:)
                  Nie piszę tego żeby siać panikę. Przez anglistykę można się prześliznąć, ale tu mówimy o przyszłym tłumaczu, a to oznacza regularne chodzenie na zajęcia, dużo czytania, dużo ćwiczeń i generalnie dużo roboty (wiem co mówię, leserowałam na innym kierunku i mam porównanie:))

                  pzdr,
                  Aga
                  • majkagra Re: Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 15:12
                    Dzieki Aga:) Przemyslę wszystko i tak czy siak biorę sie do roboty. Pozdrawiam:)
                  • dziad_borowy Re: Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 15:13
                    Skonczyli, skonczyli. I jakies tam nagrody mieli rowniez. I stypendia. Ogolnie
                    luzik. I powtarzam, nie przesadzajmy:-)
                    Dzierżżż!!!
                    • aga.p.p Re: Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 15:15
                      No to jest jeszcze opcja, że to ja się teraz rozleniwiłam na tyle, że wydaje mi się, że wtedy zachrzaniałam:))

                      pzdr,
                      Aga
                      • majkagra do Agi:) 26.09.06, 15:22
                        jeszcze mam jedno pytanie:) Czy jest mozliwe zdobycie gdzieś przykłądowych
                        testów i pytań - także z j. polskiego? Czy Ago byłabyś tak miła i podała
                        wskazówkę jak najlepiej sie przygotowywać? Miałam w liceum język na dosyć
                        wysokim poziomie, potem pracowałam w zagranicznej spółce , gdzie m.in.
                        tłumaczyłam proste teksty, duzo rozmawiałam po angielsku . Czy program liceum
                        opanowany na 5 i do tego ćwiczenie pod kątem testów wystarczy? Pozdrawiam
                        • aga.p.p Re: do Agi:) 26.09.06, 15:49
                          Trudne pytania zadajesz:) Ja startowałam po kursie przygotowawczym do FC i wystarczyło. Tzn. nie wystarczyło, ale bardzo się przydało, bo w szkole nie uczyli jak rozwiązywać testy, a to trochę inna bajka niż umiejętności praktyczne. Do polskiego uczyłam się przed maturą i to też wystarczyło. Ale to było wieki temu - nie wiem jak teraz wygląda egzamin. Zerknij sobie na forum na ang.pl, tam jest sporo o studiach językowych, na pewno znajdziesz bardziej aktualne informacje.

                          pzdr,
                          Aga
                      • miejskie_narty Re: Cóż Ty opowiadasz!? 26.09.06, 15:30
                        Wszyscy absolenci anglistyki, których znam, strasznie się opieprzali. Co innego absolwentki:)
              • sengas Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 15:42
                Weź mnie nie rozbrajaj, anglistyka i wkuwanie na bieżąco? Ha ha ha śmiechu
                warte ;P W ciągu 5 lat raz się uczyłam na bieżąco - łaciny . Reszta spokojnie
                na 2 tygodnie przed egzaminem - góra. Pomijając fakt że pytania na pewnych
                egzaminach powtarzają się cyklicznie od wieków :))))
                • aga.p.p Re: czy warto na anglistykę? 26.09.06, 16:14
                  Rany, przecież nie tylko o zakuwanie chodzi. Po prostu filologia (każda) jest czasochłonna. Lektury, prace pisemne, ćwiczenia - przecież na to też potrzeba czasu. I nie ma co tego odkładać na dwa tygodnie przed egzaminem bo to będzie za późno. Poza tym chyba nic się ostatnio nie zmieniło: na zajęcia z literatury trzeba iść przygotowanym, bo jak nie to ma się przechlapane. Kolokwia też trzeba pozdawać, bo bez zaliczenia nie można podejść do egzaminu. Czyli nie jest tak, że przez cały rok można się obijać.

                  Ja nie chcę tu absolutnie nikogo zniechęcać, bo uważam, że anglistyka to kapitalne studia. Jeżeli ktoś uczy się tylko przed egzaminami to super. Może ma wybitny talent, a może jest straszny leser:)) Warto jednak pamiętać, że jeżeli ktoś chce zostać dobrym tłumaczem, to nie wystarczy, że pozalicza egzaminy. Niestety, miałam do czynienia z absolwentami, którzy nie nadawali się ani do tego, żeby tłumaczyć, ani do tego, żeby uczyć. Trzeba po prostu samemu zdecydować, czy chce się tylko skończyć studia, czy jeszcze coś po tych studiach umieć.

                  A łacinę, to ja właśnie na dwa tygodnie przed egzaminem;)

                  pzdr,
                  Aga
    • cassani jesli poważnie myślałaś o tej anglistyce 26.09.06, 15:36
      to jak widzisz powyżej wybrałaś najgorsze miejsce na zaczerpywanie opinii:)
      Ale za to dowiesz się kupę innych, kompletenie Ci bezużytecznych, ale zarazem
      jakże ważnych, rzeczy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka