hanya
03.04.03, 20:27
Widzę go jak stoi każdego dnia przy megasamie. Widzę go tam każdego
popołudnia, kiedy wracam z pracy. Prosi przechodniów o drobne. Na chwiejnych
nogach przechodzi z rogu na róg, miota się jak zwierzę w klatce z kąta w kąt.
Jest chyba narkomanem. Jest młodym chłopakiem. Żyje w moim mieście. Ma pewnie
rodzinę, ludzie o nim gadają.
Mnie się udało, mam dom, mam pracę, kiepską bo kiepską ale mam. Mam uśmiech,
mam co zjeść na śniadanie. On też pewnie to kiedyś miał...
Chcę Mu pomóc, ale nie wiem jak. Boję się zacząć rozmowę, nie wiem czy
starczy mi odwagi.
hanya