Dodaj do ulubionych

Rob Krier przyjechał do Łodzi

26.01.07, 21:37
.. a widzial te wszystkie gwiazdy dawida i napisy Widzew jude?
Obserwuj wątek
    • halicz5 Oj, jak nas boli cokolwiek pozytywnego, oj, oj, oj 27.01.07, 12:32
      Nasz swojski brud i przekonanie, że i tak nic się nie uda bliższe są naszej
      mentalności niż jakiś człowiek z fantazją i zapałem... Jednak dla mnie tacy
      ludzie już nie są podejrzani. Ja już z podejrzliwością patrzę na wszelkich
      złośliwców, niedowiarków, psujów, nieudaczników, ludzi z dwoma lewymi rękami,
      malkontentów, żuli i nierobów.
    • cassani był może ktoś na wykładzie? /nt 27.01.07, 20:13

      • brite byłem 27.01.07, 20:15
        mój komentarz tutaj: skyscrapercity.com/showthread.php?t=431532&page=6
        • primitivo Re: byłem 27.01.07, 20:38
          czy mnie oczy nie myla? czy Lodz bedzie miale wreszcie rzeke z prawdziwego zdarzenia?
          • brite więcej! 27.01.07, 21:02
            planuje się również wywalczenie dla Łodzi dostępu do morza!
            • lavinka Re: więcej! 28.01.07, 23:01
              A tam do morza... do oceanu! To by dopiero była atrakcja turystyczna... ;-)
    • prawy No to kupa będzie... 27.01.07, 23:42
      No nie jest dobrze...
      Poczytałem sobie na necie o pracach tego Pana, jego projektach.
      Jak do tego dodać, że ileś tam konkursów przegrał a tylko kilka wygrał i że Manu
      mu się nie podoba, to nic tylko jest to wymarzony kandydat dla Urzędu Miasta.

      Kropiwnicki i cały Urząd Miasta zrobią wszystko by pognębić Apsys i żeby
      umiejszyć ich dokonania dla Łodzi.
      Nawet jeśli miałby okolice Dworca Fabrycznego przekształcić w jakąś koszmarną
      wyrównaną linię podmiejskich domków rodem z sieradzkiego rynku.

      Architektem nie jestem ale zauważam pewne trendy i jakoś tak nigdzie w Europie
      nie buduje się w "nowym centrum", domów stricte mieszkalnych poza
      apartamentowcami a już na pewno nie zwłaszcza takich w stylu TBS-ów z Nawrot.
      No chyba, że chcemy mieć potem ciągłe narzekania jak na Piotrkowskiej, że żadnej
      imprezy nie można zrobić, bo za głośno, bo Pan Zenek nie może telewizji oglądać.

      W Gdyni, sky is the limit, Wrocław też patrzy w niebo... a Łódź strzeli sobie
      centrum w stylu willowej dzielnicy na Radiostacji.
      I żeby nie było, że jestem przeciwnikiem takiej zabudowy - nie jestem, bo jest
      ona dobrym rozwiązaniem dla przyszłych mieszkańców.
      Zresztą w Łodzi mamy już takie osiedle jak z projektu tego Pana - to osiedle
      Mireckiego.

      Ale centrum potrzebuje jakiejkolwiek wizji... a nie uporządkowanych i pod
      linijkę budynków rodem z przedmieść.
      • stanek1974 Re: No to kupa będzie... 28.01.07, 18:02
        Tez zaczalem sie troszke obawiac po tym jak zobaczylem wstepne wizje architekta. A co z idea
        konkursu? Na poczatku stycznia napisalem:"Trzymam kciuki za powodzenie. Ciesze sie ze Krier bedzie
        przewodniczacym jury i
        nie bedzie mogl brac udzialu w konkursie. Ogromnie szanuje jego dorobek i to ze
        jest wierny swym zasadom jednak wydaje mi sie ze Lodz potrzebuje czegos innego
        niz on proponuje. Niestety aby nasze miasto zostalo zauwazone poprzez
        architekture tu powstajaca musi to byc realizacja kogos kto aktualnie jest w
        scislej czolowce (Zaha, Daniel, Norman,Herzog de Mouron,Thom Mayne,OMA itd. Nie
        oznacza to koniecznie dobrej architektury, co mozna zaobserwowac na przykladzie
        propozycji Libeskinda na wierzowiec przy Dworcu Centralnym w W-wie. Media sa
        jednak zainteresowane tym i tymi ktorzy teraz sie "sprzedaja" i tylko to
        gwaranruje "Bilbao efekt".Realizacja projektu ktoregokolwiek z
        aktualnie "wielkich" automatycznie gwarantuje ogromne zainteresowanie medialne
        na calym swiecie i to bez koniecznosci finansowania z budzetu miasta.Zycze
        powodzenia i czekam z niecierpliwoscia na wyniki konkursu." Mam jednak nadzieje ze sie uda i wciaz
        trzymam kciuki.
        • Gość: wk Re: No to kupa będzie... IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:06
          > Realizacja projektu ktoregokolwiek z
          > aktualnie "wielkich" automatycznie gwarantuje ogromne zainteresowanie medialne
          > na calym swiecie i to bez koniecznosci finansowania z budzetu miasta.

          Jeżeli tylko potem gwarantuje wystarczająco dużo pieniędzy żeby potworka
          wyburzyć i postawić coś ładnego z własnych pieniędzy to pomysł mi odpowiada.
      • mamadoo Re: No to kupa będzie... 28.01.07, 20:24
        Chyba coś słabo z wykładem się zapoznałeś... To jest twoim zdaniem zabudowa
        rodem z przedmieść?:
        tinyurl.com/ytwadr
        www.hotelsinpoland.com/f/polonial.jpg
        • prawy Re: No to kupa będzie... 28.01.07, 23:51
          Maćku, ale Krier nie chce budować takich jak przedstawiłeś na zdjęciach budynków.
          On chce strzelić coś na 16-20 rodzin, czyli ładne, funkcjonalne i jak
          najbardziej pożądane w Łodzi budownictwo mieszkaniowe.
          Tylko dlaczego w centrum ?
          • mamadoo Re: No to kupa będzie... 29.01.07, 02:18
            Ja z wykładu zapamiętałem to, że zachwycał się właśnie tymi kamienicami i to, że
            podkreślał znaczenie lokalnych tradycji i lokalnego kontekstu. A to właśnie ten
            kontekst, ta wysokość i takie zróżnicowanie brył, więc byłbym daleki od
            strachania się, że w centrum postawi domki z przedmieścia i na dodatek pod
            linijkę. Popatrz na jego prace, każdy projekt jest inny, a poszczególne budynki,
            jak sam mówił, są projektowane przez różnych młodziaków, którzy mają korzystać z
            pewnych, na wstępie określonych dyrektyw wynikających właśnie z tego lokalnego
            kontekstu. Na prawdę nie bałbym się, że ten facet wymyśli coś absolutnie
            niełódzkiego...
            www.krierkohl.de/projects/proj_home.html
            • Gość: belyall Re: No to kupa będzie... IP: *.devs.futuro.pl 29.01.07, 09:50
              > podkreślał znaczenie lokalnych tradycji i lokalnego kontekstu. A to właśnie
              ten
              > kontekst, ta wysokość i takie zróżnicowanie brył,

              Ale nie ta urbanistyka...
            • Gość: wk Re: No to kupa będzie... IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:10
              Jedno czego mi tam brakowało: mało zielonego ;)

              Opinią o zbyt dużym parku też mnie przestraszył trochę (chociaż może faktycznie
              w tym miejscu jest za duży).
              • Gość: Anka Re: No to kupa będzie... IP: *.devs.futuro.pl 05.02.07, 13:25
                > Opinią o zbyt dużym parku też mnie przestraszył trochę (chociaż może
                faktycznie
                > w tym miejscu jest za duży).

                I to kolejny przykład na podważenie fachowości "mistrza".
                • Gość: wk Re: No to kupa będzie... IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:38
                  > I to kolejny przykład na podważenie fachowości "mistrza".

                  Wiesz, aż tak to może nie. Nie chciał bym, żeby to co napisałem było odczytane
                  jako ostra krytyka, jeżeli potem miało by się okazać, że go źle zrozumiałem ;)
    • passenger-paluch Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi 28.01.07, 15:47
      Fajnie że przyjechał zaznajomił się z miastem itd.

      Pytanie jest tylko takie czy w obecnych planach miasta "obrażamy" się na
      Istniejace centrum miasta
      ( to Właściwe centrum miasta : Piłsudskiego i skrzyżowania: z Kościuszki,
      Piotrkowską, Sienkiewicza , Kilinskiego ) i tworzymy nową przestrzeń wokoło
      dworca fabrycznego ??

    • aaa202 W telewizji zapodali, że Krier wymyślił 28.01.07, 18:44
      dla Łodzi "gęstą i niską zabudowę".

      Dużo we mnie się buntuje przeciw zabudowie gęstej i niskiej. Zwłaszcza gęstej.
      Ale nic. Mało konkretów.
      • camelot Re: W telewizji zapodali, że Krier wymyślił 28.01.07, 22:15
        A czy dał też pieniązki na swe rewolucyjne pomysły? Bo jak byłem przed chwila na
        dworcu Fabrycznym to na niektórych stacjach w Bagladeszu jest chyba lepiej.
      • lavinka Re: W telewizji zapodali, że Krier wymyślił 28.01.07, 23:18
        Też jestem przeciwna gęstej i niskiej.Gorsza jest tylko gęsta i wysoka.
        Zawsze byłam zwolenniczką "zielonych miast".
        lav
        • Gość: belyall Re: W telewizji zapodali, że Krier wymyślił IP: *.devs.futuro.pl 29.01.07, 09:52
          > Zawsze byłam zwolenniczką "zielonych miast".

          Blokowiska są daleko przekształconymi "zielonymi miastami".
          • Gość: wk Re: W telewizji zapodali, że Krier wymyślił IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:15
            > Blokowiska są daleko przekształconymi "zielonymi miastami".

            Powiedzmy, że lubię bardziej zielone niż ta ulica z wykładu z dzieciakami w
            nadmuchiwanym basenie na chodniku. Cegła, kosta, asfalt. Łódź już jest zielona,
            tylko zaniedbana.

            Co do blokowisk, za wysokie, za duże.
      • brite a ja chciałbym gęstą 28.01.07, 23:36
        gęstą i kilkupiętrową, wysokości kamienic przy Narutowicza w okolicy Polonii.
        Tylko żeby więcej przecznic było.
        • Gość: alu Re: a ja chciałbym gęstą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 11:20
          Pamiętajcie, że na razie to tylko wielki szum medialny. Sprowadzenie R. Kriera
          do Łodzi i wykład to na pewno sukces panów z Fundacji Sztuki Świata. Szum
          zrobiła głównie Wyborcza. Tylko co dalej. Krier zrobi ogólny projekt
          urbanistyczny, potem mają być konkursy na kilka głównych budynków. Kto to
          wszystko sfinansuje - skąd pieniądze na wielkie honoraria dla architektów typu
          Krier. Oczywiście z miejskiej czyli naszej kieszeni. A pieniądze na realizację
          wszystkiego. Wszyscy powatrzaj, jak mantrę, że Unia da. Czy na pewno da ? a
          jeżeli, to przecież tylko część. Niedawno przerabialismy Pro-revitę, projekty
          rewitalizacji kilku śódmiejskich kwartałów. Pół miliona na projekty, które z
          góry były przewidziane do szuflady - chodziło tylko o to by kilku facetów
          dobrze na tym zarobiło. I to im sie udało. I co dalej ? Nic- wybudowanie TBSów
          przy ul. Nawrot, ale to byłby i bez tych planów. Może lepiej zrobić Zachodnią ,
          Zieloną, okolice Nowomiejskiej, ciąg od Piotrkowskiej do Manufaktury. Moze
          przestalibysmy się wreszcie wstydzić naszego miasta.
    • brite patykiem po wodzie 29.01.07, 12:00
      ech, plany, śmiałe wizje, marzenia... a miasto nawet nie potrafi sobie poradzić
      z usunięciem grubej warstwy brei śnieżnej, w poniedziałek o godz 10 rano na
      chodniku w ŚCISŁYM CENTRUM.
    • michal_wenski Czy Krier mówił coś o Księżym Młynie? 29.01.07, 15:32
      To pytanie kieruję do tych, którzy mieli szczęście być słuchaczami wykładu - ja
      niestety się nie załapałem...

      Pytam, ponieważ - co może nie wszyscy wiedzą - nad zabytkowym XIX-wiecznym
      osiedlem domów familijnych zawisło ryzyko nieprzemyślanych i groźnych dla
      substancji zabytkowej oraz społeczności lokalnej działań: kompleks ma być
      przekazany prywatnej firmie, która zamierza przebudować domy familijne na
      apartamentowce.
      NIGDZIE NA ŚWIECIE OBIEKT ZABYTKOWY TEJ KLASY NIE ZNAJDUJE SIĘ W RĘKACH PRYWATNYCH.

      Gazeta Wyborcza zainicjowała 23 stycznia b.r. publicznę dyskusję na ten temat.
      Wydaje mi się, że możnaby ja wpisać w debatę o przyszłości Nowego Centrum Łodzi.

      Osoby zainteresowane sprawą Księżego Młyna zapraszam na www.adsumus.org
      • Gość: babol To jedyna szansa na pomoc ludziom i nowe bloki. IP: *.toya.net.pl 29.01.07, 23:59
        No i nie będą już ruiny straszyc tylko będzie pełna rewitalizacja. Więc wasza
        organiazcja adamus jest antyspołeczna, nie mające nic wspólnego z mieszkańcami.
        PRECZ Z ADAMUSEM.
        • Gość: ktoś Re: To jedyna szansa na pomoc ludziom i nowe blok IP: *.devs.futuro.pl 30.01.07, 10:51
          precz z preczem!
        • michal_wenski Re: To jedyna szansa na pomoc ludziom i nowe blok 31.01.07, 11:44
          > No i nie będą już ruiny straszyc tylko będzie pełna rewitalizacja. Więc wasza
          > organiazcja adamus jest antyspołeczna, nie mające nic wspólnego z mieszkańcami.

          A ja przez całe życie myślałem, że społeczne inicjatywy są nie anty-, ale
          prospołeczne. Byłem też przekonany - aż wstyd przyznać! - że jestesmy
          mieszkańcami Księżego Młyna...

          > PRECZ Z ADAMUSEM.

          ... i że nasze Stowarzyszenie nazywa się "Adsumus".
          • michal_wenski i chciałem tylko zapytać... 31.01.07, 11:47
            ...czy Krier poruszył sprawę Księżego Młyna. Po lekturze postów domyślam się, że
            nie.

            Dziękuję, już nie będę przeszkadzał na tym wątku.
            Pozdrawiam!
      • Gość: stanek 1974 Re: Czy Krier mówił coś o Księżym Młynie? IP: 86.62.225.* 30.01.07, 23:22
        Michal napisal "...nad zabytkowym XIX-wiecznym
        osiedlem domów familijnych zawisło ryzyko nieprzemyślanych i groźnych dla
        substancji zabytkowej oraz społeczności lokalnej działań: kompleks ma być
        przekazany prywatnej firmie, która zamierza przebudować domy familijne na
        apartamentowce." Jezeli w umowie sprzedazy beda odpowiednie klauzule
        zapewniajace kontrole i ochrone konserwatorska podczas prac i przyszlego
        uzytkowania nie widze przeszkod dla tego pomyslu. Mowiac, iz nigdzie na swiecie
        zabytki tej klasy nie znajduja sie w rekach prywatnych mijasz sie z prawda. W
        Polsce faktycznie jest to zadkosc, ktora jednak wynika ze zlodziejskiego
        bandytyzmu jaki panowal za PRL-u. Mam niodparte wrazenie ze wasze dzialania
        maja na celu glownie zachowanie status quo. Bo tak przeciez bezpieczniej.
        Lokale miejskie, byc moze za kilka lat w swietnej lokalizacji a w srodku starzy
        mieszkancy z ich mysleniem z poprzedniej epoki. Niestety ida zmiany i nic ich
        nie zatrzyma...
        • Gość: buszujący w zbożu Zrozummy o czym mówimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 14:05
          Nawiązuję do tego gościa - ps. "prawy" (a z której strony patrząc?), który
          poruszył wątek o kupie, - nie złapałem zresztą związku tytułu, z resztą.

          Od razu czuć, że kolega nie architekt. Amatorzy często mylą architekturę z
          urbanistyką. Wyjaśniam, że najpierw jest planowanie przestrzenne miasta i tu
          bierze się pod uwagę całe spektrum zagadnień: od społecznych, gospodarczych i
          politycznych, przez funkcjonalne, techniczne, ekologiczne po estetyczne,
          kompozycyjne, kulturalne, mówiąc pobieżnie. Dopiero potem wchodzi architektura
          poszczególnych budynków. Oba zagadnienia spina urbanistyka, której wizualnym
          efektem jest zasada kształtowania zabudowy oraz ulic, parków itp. Pan Krier
          przedstawiając pomysł zagospodarowania centrum porusza się właśnie w obszarze
          planowania i urbanistyki. Jeśli ma jakieś uwagi do architektury przy tej
          okazji, istniejącej czy proponowanej, należy umieć to oddzielić od tematu i
          zauważyć, szczególnie jeśli to rady i to dobre, odwołujące się do poszanowania
          tradycji. To jak w wielowątkowej powieści. Mówi się o różnych sprawach ale
          razem też mają jakieś przesłanie. Niestety "najmłodsze" pokolenie naszych
          milusińskich ma cokolwiek kłopoty z zaczajeniem, czy jak tam mówicie, fabuły.
          Taki jest niestety efekt współczesnej cywilizacji epatującej szumem tak, że
          słuchacz potem nie wie w którym kościele dzwonią i na co.

          I tu następny forumowicz ps."stanek 1974" (chyba rocznik), który sprawia
          wrażenie, że cokolwiek wie, wie więcej, przepraszam za zająknięcie. Te wysypane
          z rękawa nazwiska światowych architektów, znam jeszcze z dwieście, że oni to
          jest dopiero efekt "Bilbao". Oni mogą też, ale najpierw potrzebny jest
          urbanista, planista, humanista jako dyrygent, żeby orkiestra nie fałszowała, a
          kierowała się jakąś harmonią, i to harmonią nadającą do słuchania. Z tego co
          wiem ci wszyscy wielcy są o.k. tyle, że każdy gra swoje. I akurat trzeba
          przyznać, że wieża Libeskinda bardzo dobrze posuje do tego dzikiego
          warszawskiego stepu budowlanego, bo będzie go upiększała nie niszcząc sylwety
          miasta, jest już zniszczona. Nie wiem dlaczego rozmówca twierdzi inaczej. Ja
          jednak rozumiem świeże zafascynowanie kolegi dziełami wielkich rozpruwaczy,
          wszyscy przez nie przechodzą, potem następuje refleksja nad kontekstem miejsca,
          a nie tylko czasu, a krzyk przechodzi w wyrafinowanie, zwłaszcza w stonowanej
          sceneri. A właściwie dlaczego ma być efekt "Bilbao", a nie jakiś ponadczasowy?

          Nie kwiestionuję artyzmu tych twórców, ale nie każdy artysta umie np. zarządzać
          galerią, jak nie każdy aktor potrafi reżyserować. To takie uniwersalne prawdy.
          Zachęcam do obserwowania, poznawania świata przez jego różne pryzmaty, i w
          skupieniu, to naprawdę ułatwia jego rozumienie. Nie sprzyja temu telewizja i
          kolorowe pisma, w tym architektoniczne - za mocno kadrują.

          Nie wiem też dlaczego jedna z forumowiczek nie zauważyła w planie Kriera kilku
          nowych placów (przynajmniej 3), przy obecnie naprawdę jednym to aż 300% więcej,
          a także nie zauważa zieleni - zachowany i wyeksponowany park Moniuszki?

          I sprostowanie dla "prawego". To, że Krier przegrał kilka konkursów nie
          świadczy źle o twórcy. Często świadczy źle o jurrorach, często nie świadczy o
          niczym. Architekci to wiedzą, biorący udział. Nie ma takich, którzy tylko
          wygrywają, bo to subjektywna dziedzina, a poziom często wyrównany. Tylko w
          kiosku "Ruchu" każdy strzał jest trafiony. Nawet kanar musi się natrudzić.
          • Gość: buszujący w zbożu Re: Zrozummy o czym mówimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 15:29
            errata do mojego wpisu, wyżej:

            Oczywiście chodziło mi o zagadnienia kulturowe - w planowaniu przestrzennym,
            nie kulturalne - te też.
    • Gość: Tomasz.bu Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.dialog.net.pl 31.01.07, 16:25
      Muszę przyznać, że z reguły mam bardzo liberalne podejście do tzw.
      architektonicznego kiczu, czyli historyzowania czy też lokalnego odbudowywania
      elementów dawnych zespołów architektonicznych. I przemawia do mnie również to
      zdanie, że "miasto jest jak dywan i...". Szkoda tylko, że ładne słówka
      pozostają ładnymi słówkami, zaś Krier proponuje raczej bezpłciowy socrealizm
      ideologiczny i kompletną afunkcjonalność na poziomie projektowania, co raczej
      nie współgra mi z tymi pompatycznymi treściami dotyczącycmi zespalania obszaru
      z resztą miasta.
      Przede wszystkim plan, który został zaproponowany, jak już ktoś zauważył w
      niczym nie nawiązuje do łódzkiej urbanistyki. Węższe ulice, nieregularny plan,
      niewielkie, nieczytelne kwartały wcale nie przywodzą na myśl regularnego miasta
      przemysłowego, a raczej jakieś środkowoeuropejskie miasto przedindustrialne.
      Czyli a i owszem łatamy dywan starymi nićmi, tyle, że w kolorze, jaki modny był
      w okolicach ojczyzny Kriera a nie u nas.
      Pojawia się też pytanie czy rejon dworca to rzeczywiście "dziura w dywanie" czy
      też jednak chodnik, który leży sobie w zupełnie innym pokoju - mówiąc krótko -
      czy warto? O ile dla łódzkich obszarów zwartej zabudowy historycznej
      naruszonych bezmyślnymi wyburzeniami takie podejście byłoby, moim zdaniem
      naprawdę celowe, to dla okolic fabrycznego nie wydaje się to być aż tak palące.
      No i w końcu obszar sprawia wrażenie jakby transport w ogóle na nim nie był
      potrzebny. Wąskie uliczki rozprowadzające ruch w przypadkowych kierunkach,
      przypadkowe place. Ani śladu rozwiązań tak dla komunikacji publicznej jak i
      prywatnej no i nade wszystko - ani śladu po dworcu, który dla tego obszaru
      winien być funkcją absolutnie wiodącą i z której to winny wynikać dalsze
      funkcje.
      • Gość: buszujący w zbożu Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 23:49
        Wreszcie jakieś merytoryczne i profesjonalne argumenty, a już nie liczyłem po
        tym co wcześniej pisano. Mimo, że znajduję plan Kriera na wysokim poziomie,
        dobrym do otwarcia dyskusji o tym miejscu i może innych, to muszę się zgodzić z
        przedmówcą w kwesti zlekceważenia komunikacji publicznej - przestrzeń ! oraz
        dominanty w postaci bryły dworca wraz z właściwym wyeksponowaniem. W okresie
        świetności kolei było to nie do pomyślenia, a dworce były XIX - wiecznymi
        katedrami: Londyn, Frankfurt, Budapeszt, Mediolan i wiele innych, nawet w
        Stanach budowano duże hale podkreślające znaczenie funkcjonalne dla miasta. W
        Polsce wytworzyła się swoista "szkoła" architektury kolejowej. Podobnie rzecz
        ma się z okoliczną infrastrukturą komunikacyjną miasta - to tygle scalające
        kierunki przemieszczania mieszkańców. Brakuje także decyzji o dominanctach
        przestrzennych - np. dworzec i dominacji jednej przestrzeni publicznej nad
        innymi - front dworca, to oczywistość, choć już nie modna bo nie dochodowa.

        Natomiast kompozycja proponowanego układu urbanistycznego moim zdaniem jest
        interesująca, może brakuje trochę awangardowego szaleństwa. Tego jednak bym nie
        nadużywał, jest na to także miejsce w wypełnianiu architekturą. Myślę, że stara
        reguła, że najpierw się ogląda, potem projektuje upomina się tu o swoje prawa.
        To jednak powinien być proces, a nie szybki numerek, zbyt ważne miejsce dla
        miasta.

        Co do kwartałów to są za duże i właśnie dlatego miasto stoi w miejscu, na końcu
        kolejki do rozwoju. Także zarzut o wpleceniu nieregularnej siatki ulic w
        regularną strukturę uważam przynajmniej za dyskusyjny. Tak samo jak istnieje
        nawarstwianie wartości przestrzennych w architekturze na przestrzeni wieków i
        stylów tak istnieje ono w urbanistyce. Tamto powstało w określonym czasie i
        warunkach i to powstaje w innych okolicznościach i przekonaniach twórczych.
        Jest poza tym zwartym elementem, skoncentrowanym wokół ważnej i odmiennej
        funkcji o indywidualnym kierunku przebiegu (kolej). Są na to światowe przykłady
        w postaci odmienności różnych dzielnic: gotycka w Barcelonie, La Defans w
        Paryżu, Central Park w Nowym Yorku, Forum Romanum. Przeważnie narastanie było
        pierscieniowe na zewnątrz, ale są jak widać przykłady odwrotne, kiedy miasto
        było uzupełniane, budowane do środka - przypadek miast młodszych i szybko
        budowanych, jak myślę, w tym Łodzi. Paradoksalnie to może być wartość. Od tego
        bogaci się historia budowania miasta.

        Bardzo ważne jest też scalenie północnych i południowych terenów omawianego
        obszaru. Z powodu tego rozbicia koleją cierpi komunikacja miasta, a obszar
        południowy w tym rejonie nie rozwija się jak należy. Nikt o tym nie mówi!
        • Gość: belyall Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.devs.futuro.pl 01.02.07, 11:01
          W kwestii dominanty dworca-katedry, chciałbym zauważyć, że nawet Warszawa
          Centralna, której perony zlokalizowano w piwnicy, a do 'ideału' której dążymy,
          posiada budynek mocno akcentujący się w przestrzeni nawet, mimo przytłoczenia
          go przez Złote Tarasy.
          W planie Kriera dworca zwyczajnie zabrakło, a tłumaczenie 'barnaby', że może to
          być każdy budynek, dowodzi niezrozumienia tematu i funkcji głównego dworca
          miejskiego. Zastanawiam się, czy pomysłodawca rozwiązań urb-arch okolic
          elektrowni, Żydowicz i Walczak, również cokolwiek przemyśleli sprawę?
          Najwyraźniej nie, a to dlatego, że z usług kolei nie korzystają! Niestety, ale
          dworzec wymaga uzupełnienia go o funkcje komunikacyjne wiążące go z miastem.

          To prawda, że najpierw się ogląda, potem projektuje i tu tego zabrakło. Wyrażam
          nadzieję, że za kilka miesięcy ujrzymy zupełnie inną propozycję planu.
          Proponowany obecnie układ urbanistyczny rozminął się z celem między innymi z
          powodów, o których wyżej pisałem, jak również pisali inni. Miło było się
          dowiedzieć na spotkaniu, że w grę wchodzi przeistoczenie większego obszaru
          miasta, bo aż do Kopcińskiego, szkoda, że plan nie uwzględniał tego...

          To, że łódzkie kwartały są zbyt duże, wiedzą chyba wszyscy. Znane są miejsca w
          ścisłym centrum miasta (np. przy Sienkiewicza), gdzie urbanizacja jeszcze nie
          dotarła, a wnętrza kwartałów porasta pozostałość Puszczy Łódzkiej. Ale należy
          zadać pytanie, czy mamy burzyć historyczny układ urbanistyczny, czy też nie? W
          Paryżu zburzono. Czy mamy to tak samo zrobić? czy na Fabrycznym koniecznie
          wszystko ma być teraz krzywo? Nie wydaje się i to z tych samych istniejących
          historycznych nawarstwień. W polu nie projektujemy, rewolucji nie przewidujemy.

          Oczywiście, że ważne jest też scalenie północnych i południowych terenów wokół
          kolei. Może nikt tu o tym nie powiedział, nawet sam Krier, nie wiem, czy w
          ogóle oglądał te rejony (!), czy tylko oprowadzano go po elektrowni. Zauważmy,
          że przyjechał do Łodzi na prywatne zaproszenie celem przeprowadzenia
          konkretnego, prywatnego projektu. Tu, na tym forum była już mowa o scaleniu
          terenów północnych i południowych i są zaproponowane konkretne rozwiązania
          właśnie na bazie budowy linii średnicowej.
          • Gość: barnaba Sprostowanie. IP: *.lodz.msk.pl 01.02.07, 16:53
            > W planie Kriera dworca zwyczajnie zabrakło, a tłumaczenie 'barnaby', że może
            > to być każdy budynek, dowodzi niezrozumienia tematu i funkcji głównego dworca
            > miejskiego.

            Nie "każdy budynek" ale "każdy, który znalazł się na wstępnym planie". To spora
            różnica, nie wiadomo czy któryś z nich nie zyska dominującej formy. Te budynki
            (albo grupy budynków- bo nawet tego nie wiadomo) istnieją jedynie w formie
            zakreskowanych wielokątów lub klocków narysowanych przez zdolnego komputerowego
            grafika. Nawet do ich wstępnych projektów droga daleka.

            > To prawda, że najpierw się ogląda, potem projektuje i tu tego zabrakło.
            > Wyrażam nadzieję, że za kilka miesięcy ujrzymy zupełnie inną propozycję planu.

            Co jest więcej niż prawdopodobne. Naprawdę z zarysu planu koncepcji,
            narysowanego do tego "na kolanie", lepiej nie wyciągać zbyt daleko idących
            wniosków. Od tego szkicu do projektów droga daleka. To jedynie szkic
            urbanistyczny i do tego bardzo ogólny.
        • Gość: Tomasz.bu Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.02.07, 21:30
          > Co do kwartałów to są za duże i właśnie dlatego miasto stoi w miejscu, na
          końcu
          > kolejki do rozwoju.

          Tak. Ale można je zagęścić w sposób frywolny, jak zrobił to Krier i w sposób
          zachowujący czytelny układ historyczny. Można. Czy trzeba - nie chcę
          rozstrzygać, to już dużo szersza dyskusja o tym, jakie z historycznych
          elementów miasta należy zachować, a jakie nie. Skoro nie zależy miastu nawet na
          zachowaniu Księżego Młyna w przyzwoitej postaci, to może nie warto się tłuc o
          kilka uliczek.

          Także zarzut o wpleceniu nieregularnej siatki ulic w
          > regularną strukturę uważam przynajmniej za dyskusyjny. Tak samo jak istnieje
          > nawarstwianie wartości przestrzennych w architekturze na przestrzeni wieków i
          > stylów tak istnieje ono w urbanistyce

          Nie miałem zamiaru wartościować, czy to źle, czy dobrze. Bawiło mnie tylko, że
          tworzy się układ zupełnie temu miastu obcy, ale nie współczesny, tylko
          ewidentnie historyzujący. Wygląda to niemal jak miasto średniowieczne cięte
          osią barokową lub klasycystyczną (okrągły plac - w Łodzi nigdy nie było
          okrągłych placów!). I do takiego planu dorabia się ideologię nawiązywania do
          historycznego układu Łodzi, która jest miastem industrialnym z wszelkimi
          elementami dla takiego miasta typowymi. Nie wiem czy będzie to ładne czy
          brzydkie - zwracam tylko uwagę, że cała otoczka ideologiczna, jaką się
          przedstawia, jest po prostu zmyślona. Zaprojektowano coś, bo albo architekt
          miał kaprys, albo jednak zbyt ciężko mu się oderwać od miast środkowej Europy o
          dużo starszym rodowodzie.
          • Gość: buszujący w zbożu Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:55
            >Nie "każdy budynek" ale "każdy, który znalazł się na wstępnym planie". To spora
            różnica, nie wiadomo czy któryś z nich nie zyska dominującej formy.<, komentarz:

            Takie rozstrzygnięcia, czy coś jest dominantą, czy nie i jaką (wysokość,
            kształt) - trzeba wiedzieć od razu. To rzutuje na otoczenie, takie późniejsze
            dorabianie ideologii jest dość sztuczne i może prowadzić do zafałszowania
            przestrzeni. Szczególnie kiedy mówimy o bryle dworca, z natury dużych
            gabarytów, bo powinna dominować, a wtedy wymaga też większej "oprawy" wolną
            przestrzenią, wymaga ekspozycji. Opowiadanie, że później można ze wszystkiego
            zrobić wszystko, bo to dopiero szkic, jest nieco ryzykowne. To jak z małpą,
            której można dać albo książkę albo brzytwę i będzie intrygująco, ale wszyscy
            wiedzą, że do twarzy jej raczej z bananem, jeśli ma być nie tylko na plakat.

            >Wygląda to niemal jak miasto średniowieczne cięte
            osią barokową lub klasycystyczną<

            Może w tym planie brakuje związku z typologią urbanistyki miasta, może brakuje
            też nowoczesności - nazwałem to potrzebą jakiegoś szaleństwa - , mnie jednak
            najbardziej brakuje środka ciężkości przestrzeni publicznej i scalenia z
            obszarami przyległymi. To jest problem wewnętrzny tego konkretnego rozwiązania.
            A w jakim duchu powinna być ukształtowana urbanistyka obszaru należy do
            dyskusji estetyczno - filozoficznej. Oczywiście uwaga poddająca pod wątpliwość
            wymieszanie różnych stylów ma swoją wagę, ale przecież autor to postmodernista.
            łódź to dziwne miasto, w którym urbanistyczny monolit jest w opozycji do
            eklektycznej architektury. Może dlatego ten eklektyzm jest znośny i widoczny.

            Podobnie jeśli chodzi o krągłość półkolistego placu Fabrycznego, że obce w
            strukturze Łodzi, może słuszne, ale większym utrapieniem jest niewyeksponowanie
            dworca i placu przed nim w widokach z ciągów komunikacyjnych, istniejących,
            zwłaszca Kilińskiego czy projektowanych. W ten sposób dworzec - sedno założenia
            znika ze świadomości mieszkańców. Myślę, że autor tworząc zręby szkicu na
            zamówienie inwestorów EC1 brał pod uwagę głównie cel właściwej ekspozycji
            obiektów elektrowni, mniej kierował się względami utylitarnymi, codziennością.
      • Gość: wk Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:52
        Na wykładzie nie została przedstawiona właściwie żadna propozycja, taki po
        prostu szkic i tyle, chyba na konkrety jeszcze trzeba poczekać, bo niestety
        spotkanie składało się tylko z:

        - przydługiego przedstawiania organizatorów i ich osiągnięć,
        - zabawnej krytyki najróżniejszych rzeczy,
        - krótkiego przedstawienia ogólnych pomysłów Pana Kriera,
        - przypodobaniu się władzy i mieszkańcom (Manufaktura, kościoły, wiara),
        - zagraniu na kompleksach i zjednoczeniu słuchaczy przeciwko wspólnemu,
        odwiecznemu wrogowi (Warszawa)

        I tyle.

        • Gość: wk Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 13:54
          Dodam jeszcze że nie spodziewałem się na tym spotkaniu żadnych konkretów ;)

          (i że o jedno „i tyle” jest za dużo)
        • Gość: Anka Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.devs.futuro.pl 05.02.07, 14:12
          > spotkanie składało się tylko z:
          >
          > - zabawnej krytyki najróżniejszych rzeczy,
          > - krótkiego przedstawienia ogólnych pomysłów Pana Kriera,
          > - przypodobaniu się władzy i mieszkańcom (Manufaktura, kościoły, wiara),

          Czy to dowód fachowości Kriera? Nie.
          • Gość: wk Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 14:38
            > Czy to dowód fachowości Kriera? Nie.

            Dla mnie też żaden, ale czy u nas kogokolwiek to będzie obchodziło? :)
            Gazeta dorobi do tego rzeczywistość wirtualną i będzie ok.
        • Gość: wk Re: Rob Krier przyjechał do Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 05.02.07, 14:37
          A, żeby uściślić, Pan Krier był odpowiedzialny tylko za te fragmenty:
          > - zabawnej krytyki najróżniejszych rzeczy,
          > - krótkiego przedstawienia ogólnych pomysłów Pana Kriera,
          > - przypodobaniu się władzy i mieszkańcom (Manufaktura, kościoły, wiara),
    • Gość: robak46 Rob Krier ma rację, kiedy mówi... IP: *.icpnet.pl 05.02.07, 16:14
      ...że to miasto wystarczyłoby posprzatać i pomalować. Nie potzrba do tego
      sprowadzać jakichś wizjonerów-cyrkuśników z daleka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka