Dodaj do ulubionych

Dyskont spozywczy

14.11.02, 11:09
Mozecie sieze mna nie zgodzic, ale ile razy slysze slowo "dyskont" trafia
mnie szlag. Rozumiem, ze to slowo(pochodzace zapewne od "discount") ma
okreslone znaczenie - "sklep sprzedajacy towary firm rezygnujacych z wlasnej
marki, ale za to po obnizonej cenie". Jednak boje sie, ze za kilka lat
dialogi "Marysiu, skocz dso dyskontu po bulki i makaron" stana sie
powszechne. Obym sie mylil. A co wy na to?
Obserwuj wątek
    • tomi469 Re: Dyskont spozywczy 14.11.02, 17:14
      Zgadzam się - dyskont jest ohydny, tak jak i szop (shop).
    • jsliwa Re: Dyskont spozywczy 16.11.02, 11:22
      kicior99 napisał:

      > Mozecie sieze mna nie zgodzic, ale ile razy slysze slowo "dyskont" trafia
      > mnie szlag. Rozumiem, ze to slowo(pochodzace zapewne od "discount") ma
      > okreslone znaczenie - "sklep sprzedajacy towary firm rezygnujacych z wlasnej
      > marki, ale za to po obnizonej cenie".

      Discount właściwie znaczy "rabat", czyli zniżka ceny.
      Rabat to też nie za polskie słowo (fr. rabais), ale jest starsze, więc jest w
      słownikach.
      Tak samo "dealer" to po polsku (chyba) "dystrybutor", co też nie za polskie.
      W niemieckim też się używa angielskiego slangu - czasem na okładce pisma
      komputerowego jedyne niemieckie słowo, to "und" (a nie "and"), ale te
      oficjalne, starsze słowa są częściaj niemieckie, np. "dystrybutor"
      byłby "Verteiler".

      Poza tym polski toleruje o wiele lepiej słowa romańskogreckie, więc nie ma
      problemów z tatkimim słowami, jak "anoreksja", a użyte przez Polaka z Niemiec
      słowo "Magersucht" jest rażące.

      Kłopot, że międzynarodowe słowa rozumiem nawet po węgiersku (Magyar Televizio
      www.mtv.hu/) czy po japońsku (terebidżion), a niekonieczniepo niemiecku
      (Fernsehen).
    • sze Re: Dyskont spozywczy 18.11.02, 13:17
      > Mozecie sieze mna nie zgodzic, ale ile razy slysze slowo "dyskont" trafia
      > mnie szlag. Rozumiem, ze to slowo(pochodzace zapewne od "discount") ma
      > okreslone znaczenie - "sklep sprzedajacy towary firm rezygnujacych z wlasnej
      > marki, ale za to po obnizonej cenie". Jednak boje sie, ze za kilka lat
      > dialogi "Marysiu, skocz dso dyskontu po bulki i makaron" stana sie
      > powszechne.

      Nie sądzę. Ja tu widzę jedno z tych nowomodnych angielskich określeń, którymi
      lubią się posługiwać świeży adepci kapitalizmu, dumni, że mogą mówić tak, jakby
      posiadali wiedzę ezoteryczną, niedostępną dla motłochu. Każda kadrowa woli być
      Human Resource Managerem, a referent - Sales Managerem, ja się nie dziwię. Ale
      ta fala przejdzie, nasycimy się nią, i minie.

      "Dyskont" jest terminem na tyle niezrozumiałym, nie kojarzącym się z niczym
      innym, i w sumie niepotrzebnym w codziennym życiu, że chyba zostanie tam, gdzie
      już jest - czyli w fachowym słowniku speców od biznesu.
      • kicior99 Re: Dyskont spozywczy 18.11.02, 16:29
        sze napisał:

        > Nie sądzę. Ja tu widzę jedno z tych nowomodnych angielskich określeń, którymi
        > lubią się posługiwać świeży adepci kapitalizmu, dumni, że mogą mówić tak,
        jakby
        >
        > posiadali wiedzę ezoteryczną, niedostępną dla motłochu. Każda kadrowa woli
        być
        > Human Resource Managerem, a referent - Sales Managerem, ja się nie dziwię.
        Ale
        > ta fala przejdzie, nasycimy się nią, i minie.
        Sze, masz u mnie ogroooooooooomne piwo, jak bedziesz przypadkiem przebywal w
        Pile. Niesadze jedynie, ze ta fala minie. To sie nasila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka