Gość: Łosiu
IP: *.toya.net.pl / 10.0.228.*
22.04.03, 12:43
moj katecheta jest strasznie dziwnym czlowiekiem.niby tu katecheta i w ogole
a czasami jak cos powie to nie wiem czy smiac sie czy plakac.moja kolezanka
przydzi sie krwi a on do niej wypalil przy calej klasie "juz nie dlugo
bedziesz widziec krew co miesiac".no ale to akurat nie wazne.chodzi o to ze
poruszyl temat les i gejow.prawie cala klasa byla za tym zeby legalizowac te
zwiazki i nie przeszkadza nam to.mnie nie dziwi i nie przydzi para facetow
lizacych sie na lawce w parku czy lesbijek chodzacych przytulonych.tak samo
uwazam co do bisexsow.za to facet do reli stwierdzil ze jesli jego synowie
(ma ich 4) albo ktorys z nich bedzie bi albo gejem to sie go wyrzeknie.nie
rozumiem jego postepowania.po za tym zwraca uwage i to na caly glos jak np.2
dziewczyny trzymaja sie za reke nawet jesli sa to przyjaciolki.co wy na to???
moze macie jeszcze inny poglad na ta sprawe???