Smutny żniwiarz

28.04.03, 09:30
Niedaleko mojego domu stoi pewien pan. Stoi tak od kilku dni i gapi się w
jedno miejsce. Ma czarny, matowy płaszcz i kosę. Kaptur zakrywa mu twarz.
Dziwię się czasem, że ludzie obok niego przechodzący nie ogladają się z za
nim. Tak jakby go nie widzieli. A może go nie widza? Tylko dlaczego ja go
widzę?
Już od jakiegoś czasu mam ochotę podejść do niego i zapytać czy ma w tym
swoim staniu jakiś cel. Bardzo mnie to intryguje. Co robic?
    • Gość: taniej Re: Smutny żniwiarz IP: *.bv.pl 28.04.03, 10:16
      tak, powinieneś podejść, poczęstować go papierosem, zajrzeć mu głęboko w oczy i
      zapytać jak leci.
      chociaż... niektórzy mówią , że ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
      ale może w nie będzie to piekło.
      spróbuj.
      :)
      • aric Re: Smutny żniwiarz 28.04.03, 10:33
        No i własnie tu mam dylemat. Powstaje pytanie czy kusic los czy nie?
        Twoja rada to ewidente kuszenie losu.:) A co jeżeli żniwiarz zadowoli sie mną i
        zrezygnuje z powodu dla którego tam stoi, przecież mogło mu się znudzić takie
        stanie. Mnie by się znudziło.

        No to jak, kusic ten los czy czekac az wszystko samo się rozwiąże??
        • Gość: taniej Re: Smutny żniwiarz IP: *.bv.pl 28.04.03, 10:47
          nic się nie bój. zaryzykuj. w razie czego dzwonisz na komórę po pomoc.
          przypomniał mi się film chyba "Linia życia" z julią roberts. gdybym miała takie
          możliwości jak ci studenci medycyny zrobiłabym to samo. taka wiedza warta jest
          ryzyka.
          a tak wogóle, to co Cię naszło. taki smutny wątek kiedy wkoło kwitną forsycje.
          a może jakieś pytanko na poniedziałek??
          • aric Re: Smutny żniwiarz 28.04.03, 10:59
            Nic mnie nie naszło.:) Jestem w całkiem dobrym nastroju, może troszkę nie
            wyspany, ale pogoda na tyle piękna, że chce się życ.:)
            Watek miał byc aluzją do kuszenia losu.:) Co lepsze, atakowac bez wzgledu na
            konsekwencje, czy czekać cieprplwie na to co sie stanie, nie przejmując się
            trudnościami.

            A pytanko, no cóż, niech tak będzie.:)
    • srootootoo Re: Smutny żniwiarz 28.04.03, 11:15
      aric napisał:

      > Niedaleko mojego domu stoi pewien pan. Stoi tak od kilku dni i gapi się w
      > jedno miejsce. Ma czarny, matowy płaszcz i kosę. Kaptur zakrywa mu twarz.
      > Dziwię się czasem, że ludzie obok niego przechodzący nie ogladają się z za
      > nim. Tak jakby go nie widzieli. A może go nie widza? Tylko dlaczego ja go
      > widzę?

      Aric zmień browar.

      > Już od jakiegoś czasu mam ochotę podejść do niego i zapytać czy ma w tym
      > swoim staniu jakiś cel. Bardzo mnie to intryguje. Co robic?

      Jak ma kosę na sztorc to pewnie jakiś aktor przygotowujący się do spektaklu
      dyrektora Królikiewicza pt:"Rezurekcja kościuszkowska czyli chłop żywemu nie
      przepusci."

      :-)
      • aric Re: Smutny żniwiarz 28.04.03, 11:18
        srootootoo napisał:


        > Aric zmień browar.

        Raczej odstawie grzybki, znów mnie bierze.:)

        > Jak ma kosę na sztorc to pewnie jakiś aktor przygotowujący się do spektaklu
        > dyrektora Królikiewicza pt:"Rezurekcja kościuszkowska czyli chłop żywemu nie
        > przepusci."

        A może... Jakiś performace pewnie. Poczekam, może zjawi się ich więcej.:)
        • Gość: piasia Re: Smutny żniwiarz IP: diabel:* 28.04.03, 12:02
          Albo może Ci odpowie:

          -CZEKAM TU NA PIMPUSIA. NIE WIDZIAŁEŚ GO?


          • srootootoo Re: Smutny żniwiarz 28.04.03, 12:10
            A może chodzi i mówi: "..kosi...kosi łapki?"
            • Gość: vladip Re: Smutny żniwiarz IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.04.03, 19:04
              srootootoo napisał:

              > A może chodzi i mówi: "..kosi...kosi łapki?"

              hmm raczej... łebki

              pzdr
              vladip
    • dwoch_mezczyzn Harvester of Sorrow 05.05.03, 13:02
      who brings peace ... And Justice for All.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja