Dodaj do ulubionych

widzieliście "TERAZ MY"

03.04.07, 23:27
Olbryskiego i Damięckiego?
Łołłłł
Trudna sprawa
b.
Obserwuj wątek
    • nakole Re: widzieliście "TERAZ MY" 03.04.07, 23:29
      ...przykro, ale nie widzielim ;-<
      • vazz Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 08:15
        ...widziałem, tez mi przykro

        Z całego programu najlepszy był tekst Olbrychskiego na końcu ;)
    • evonka nie widziam, 04.04.07, 08:33
      ale jestem mocno zdegustowana panem D. Za prawojazdy sie sprzedać....??
      Rozumiałabym gdyby go nękali, prześladowali, bili, łamali jak wielu inych.. i
      facet by nie wytrzymał. Ale za prawo jazdy???? Ludzi z uniwersytetów wyrzucano
      za działania opozycyjne i sie nie łamali...
      • hubar Re: nie widziam, 04.04.07, 14:26
        Jak łatwo oceniac ludzi z perspektywy czasów, oj jak łatwo.
        Może dla niego ta kariera była najwazniejsza, może był młody, może takie były
        czasy że opór nic by nie dał...

        Jacy my wszyscy jesteśmy mądrzy, teraz w XXI wieku, niepamiętając już PRLu...
        • evonka Re: nie widziam, 04.04.07, 15:04
          Hubarze, naprawdę, patrz realnie... Prawo jazdy. Niezależnie od czasów to
          naprawdę bardzo bardzo słaby charakter trzeba mieć albo byc wyjątkowo miałkim i
          dbac tylko o własną wygodę, zeby za prawo jazdy podpisać zobowiazanie do
          współpracy.. Nie próbował oporu, nie powiedział "A ja was mam gdzieś, zabraniem
          prawa jazdy mnie nie złamiecie!"... Po prostu: wymiana. Cos za coś. Bez
          nacisków, bez chodzenia i ględzenia..
          • lavinka Re: nie widziam, 04.04.07, 15:30
            Zaczekaj evonko,bo jeszcz napiszą że był trzeźwy - a tylko to była SBcka
            prowokcja. Do herbatki "dosypali"... wszyscy sportowcy złapani na dopingach się
            tak tłumaczą to może i Damięcki z tego skorzysta... ;-))))
            lav
            p.s. A swoją drogą... po pijaku...samochodem.... ale to były czasy.... Dziś
            Otylka nie miałaby żadnego procesu... wszystko by się pod stołem załatwiło....
            Tylko na kogo ona mogłaby donosić?
            • evonka wiesz, damięcki 04.04.07, 15:38
              tak naprawdę mało mnie obchodzi. uważam, ze jest całkiem niezłym aktorem i nie
              należy go teraz zrównać z chodnikiem. jeśli on sam uznałby to za rzecz
              niegodną, złą i po prostu żenującą, to jakoś przywróciłby sobie honor, bo
              przecież ludzie mają prawo się mylić, potem zmieniać zdanie i dojrzewać w
              wyniku róznych okolocznosci i przezyc. i bardziej cenię tych, co do błedu lub
              omyłki umieją się przyznać, bo to jest pewna umiejętnosci rodzaj dojrzałosci
              niz tych, co umniejszają znaczenie swojego występku, broniąc swojej pupci do
              ostatniego tchu...
      • oto_nowy_login Otóż to. 04.04.07, 15:12
        Zapewne wielu ludzi kapowało bo byli przymuszeni, ale nie za takie byle co. Nie
        za cenę prawa jazdy. Życie, zdrowie, to jeszcze można zrozumieć. Ale nie postawę
        alkola, który poszedł na to za tuszowanie jego jazd po pijanemu autem.

        Druga kwestia to to, że rzekomo mało warte były te jego informacje. Otóż jak
        wiadomo, czasem niby niepozorne rzeczy były operacyjnie bardzo cenne. Ot tylko
        po to, żeby komuś innemu powiedzieć, że wiedzą o nim wszystko.
      • news21 Re: sprzedać się można liczy się tylko cena?, 05.04.07, 19:21
    • big_news Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 08:44
      Biedni ci panowie. Prawie sie popłakałem nad ich losem. Zwłaszcza nad ciężką
      dolą pana Damięckiego. Zastanawia mnie tylko taki drobiazg. Podobno żeby być
      aktorem, trzeba mieć niezłą pamięć. A tu się okazuje, że pan Maciej chyba cierpi
      na amnezję, bo nie może sobie w żaden sposób przypomnieć własnych "meldunków".
      Zresztą nie jego jednego dopadła taka przypadłość. Również pan profesor Cejnowa
      ma kłopoty z odświeżeniem sobie pamięci. Chyba trzeba przyjąć, że w Polsce
      panuje swoista epidemia. Wszak ci panowie nie są pierwszymi, których dopadła
      taka niemoc. Wcześniej byli publicyści, literaci, księża i inne osobistości. Aż
      strach jak się to choróbsko rozprzestrzenia.
      • hubar Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 14:27
        Patrz Pan, a ja myślałem że aby być aktorem trzeba umiec grać i szybko
        przyswajać tekst.
        No ale widać, Ty masz wieksze doświadczenie w byciu aktorem.
    • lennon1 Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 10:08
      Przykry widok upadku człowieka . Gdyby miał odrobinę honoru, zapadłby się pod
      ziemię.
      Za prawo jazdy stracone po pijaku stać się kapusiem, to trzeba nisko upaść.
      Argument, że to atak na środowisko, albo próba skłócenia ludzi jest śmieszny.
      Pora pokazywać sprzedajnych ludzi, żeby ludzie uczciwi byli wzorem do naśladowania.
      • gray Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 10:12

        miałem przez chwilę taki głupi pomysł, żeby może pokazywać tych uczciwych, ale
        masz rację - mogą być pustki na castingu...
        • lennon1 Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 10:26
          Oni są, tylko żyją skromnie, z dala od tego ............
          • lennon1 Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 10:30
            Wiedzą co jest świństwo, a co nie. Nie tłumaczą się, że przecież nikomu nie
            zaszkodzili. Siedzą cicho, bo od dawna nie ma "mody" na uczciwych. Teraz trzeba
            być skutecznym, przebojowym itd.
            • jelonek72 Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 11:45
              a ja powtórze to co juz kiedyś mówiłam , czekam niecierpliwie az wykopia teczke
              Karola Wojtyły i wyjdzie ,że będąc w Krakowie współpracował :) ciekawe co wtedy
              będzie ... wszak kontakty jako arcybiskup miał
              • argentea Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 11:56
                Ale Olbrychski był klasa
        • news21 Re: widzieliście "TERAZ MY" 05.04.07, 19:08
          Dlaczego grayu,
          tu na forum są sami uczciwi, szlachetni, niczym się nigdy nie splamili. Jak
          łatwo być kryształowym na tle ujawnionego agenta. Łatwy sposób na poprawienie
          sobie samopoczucia. Zwłaszcza jak się było córusią (synusiem) partyjnych
          rodzicow, (żarło i jeździło za granicę za reżimowe pieniądze), którzy sami
          tworzyli ten system i i wspierali komunistyczny reżim.
          Nie mam zaufania do ludzi popierających Kaczyńskich.
      • hubar Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 14:31
        Tak, taki doświadczony aktor, a za prawko się sprzedał...
        Tylko ile lat on wtedy miał, jak by potoczyła się jego kariera gdyby ujawniono
        tę "wpadkę po pijaku"?
        I zapytam słowami Damięckiego - czy Polska jest tylko dla bohaterów, czy dla
        słabszych nie ma już w tym kraju miejsca? Wszyscy musieli walczyć z ówczesnym
        ustrojem?

        Jezu, jak łatwo jest oceniać ludzi z perspektywy czasu.
        • hm` Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 14:45
          Hm, mial wtedy 29 lat. Mlody nie byl, umial rozroznic co jest dobre a co jest zle. Kazdy by odpowiadal za spowodowanie wypadku po pijanemu. Tak to Hubar jest jedziesz po pijanemu liczysz sie z konsekwencjami. Rozumiem, ze czesto sie starasz pewne rzeczy zrelatywizowac, ale czy bronienie pijanego kierowcy jest tego warte?
          Chcial uniknac odpowiedzialnosci to zaczal donosic na kolegow. Nie jest to zaden powod do dumy. Zdrada... jakbys poczytal podreczniki do historii zawsze w kazdych czasach byla naganna. A tak bylo w tym wypadku. On nie musial walczyc za wolnosc, on mogl sie tylko zachowac przyzwoicie.

          pozdr. hm`
          • hubar Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 14:56
            Nie nie, nie mam zamiaru bronić Damięckiego. Daleki też jestem, od bronienia
            jakiekolwiek pijacego za kierownicą. Tylko nie uważam, aby ta cała nagonka miała
            czemukolwiek dobremu służyć.
            Tamte czasy były jakie były, każdy wyjeżdżający za granicę musiał potem zdawać
            relacje z pobytu - i co, tacy też byli kapusiami?
            Zdrada ok była zawsze traktowana nagannie. Ale jak sami ci na których ponoć
            donosił Damięcki, mówią że to żenujący spektakl i nie czują się poszkodowani, to
            ja sie pytam - po co ta szopka?
            • hm` Re: widzieliście "TERAZ MY" 04.04.07, 15:05
              Widzisz Hubar tak to juz jest, ze czasami pokrzywdzony nie czuje sie wcale pokrzywdzonym. Ale czy to zmienia sytuacje, ze zachowanie bylo naganne? Pewne rzeczy da sie jednak okreslic jako obiektywnie zle. Czy rodzice Otylii Jedrzejczak chcieli by ona stanela przed sadem? Nie. Poza tym nie wszyscy wypowiadaja sie w sposob taki jak Pan Daniel.
              Ta cala szopka jest dlatego, ze 17 lat czekalismy nie wiadomo na co. Poza tym czesc takich Damieckich jednak miala odwage sie ujawnic. Badz to w bardzo zartobliwy sposob (Piwowski), badz calkiem powaznie (Filosek).
              Otworzyc cale archiwa, niech kazdy bedzie mogl zajrzec, poczytac co chce, nie minie miesiac a sie wszystko skonczy. Tyle.
              pozdr. hm`
    • cassani ogólnie atmosfera w tym kraju od jakiegoś czasu 04.04.07, 15:39
      jest zwymiotliwa. Czekam cierpliwie na pierwsze oskarżenia na Kapuścińskiego, a
      kto wie, moze i Kogoś ważniejszego? I wiem że się doczekam. W końcu mamy
      wymarzoną, wolną Polskę.
    • iszkariota "Teraz ONI, jutro WY" 04.04.07, 15:40
      Nie, nie ogladałem programu ale moge sobie wyobrazić jego przebieg.
      Nurtuje mnie jednak co innego; mianowicie które służby państwa są juz legalne i
      współpraca z nimi bedzie przynosić zaszczyt i powód do dumy?
      Wiemy już, że w latach 1945-1956 służby były zbrodnicze, w latach 1956-1989 już
      mniej zbrodnicze, ale nadal komunistyczne, w latach 1989-2005 nie zbrodnicze,
      ale nadal komunistyczne, 2005-.... jakie?
      Ostatnio gdzieś wyczytałem, że Macierewicz każe wzywać agentów służb i
      podpisywac lojalki dalszej współpracy pod groźbą ujawnienia ich "kolaboracji" ze
      służbami.
      Z tego co sie orientuję to istniejące od 1918 roku państwo polskie ma ciągłość
      prawną. Uznawane było i jest przez inne państwa oraz organizacje międzynarodowe
      przez cały okres istnienia. Od samego początku posiadało legalne władze
      państwowe. Żaden z jego okresów nie został zdelegalizowany, uznany za zbrodniczy
      i wykreślony z historii. To samo dotyczy instytucji państwowych.
      Ciagle zadaję sobie pytanie dlaczego osoby współpracujace z organami LEGALNEGO
      państwa postrzegani są jako coś gorszego od morderców? Który kraj pozwala sobie
      na tak bezmyślne niszczenie obywateli i państwa jako dobra wspólnego?
      Nawet Niemcy posiadajace swoje złowrogie Stasi i prawie 100% uagentowania
      ślizgnęli się po temacie i zamkneli problem na najważniejszych stanowiskach w
      państwie. Próbowali odebrać uposażenia funkcjonariuszom służb socjalistycznych
      Niemiec lecz to nie takie proste - funkcjonariusze ci odzyskują je teraz w
      wyniku wyroków niezawisłych, niemieckich sądów.
      Czy ktokolwiek normalny na umyśle będzie chciał wspólpracować z organizacjami
      państwowymi? Po co narażać się na obciach, prześladowania, pisanie lojalek,
      udowadnianie, że było się współpracownikiem organu państwa polskiego.
      Ryzykowanie utratą pracy, zakazem wykonywaniem zawodu, lub pracy naukowej.
      Nie prościej uznać to państwo za wroga, zamknąć się w 4 ścianach własnego
      mieszkania, pluć na widok sąsiada, lub wyjechać za granicę?
      Teraz rzuci sie na mnie stado i rozszarpie, lecz zanim to zrobicie pomyślcie o
      tym co napisałem.
      Żyjecie, funkcjonujecie w tym państwie. Wraz z wiekiem będziecie coraz bardziej
      uwikłani w jego funkcjonowanie. Prędzej czy później dopadnie was IPN, lub inna
      potężna instytucja służąca do rozliczania przeszłości.
      Jeśli wybieracie przyszłość - pozostaje wam bezrobocie, zasiłek, koledzy w
      bramie, lub wyjazd za granicę.
      Pozdrawiam
      • evonka :-) 04.04.07, 15:52
        zastanawiałam się nad tym paradoksem kiedyś... bycie agentem nie jest łatwe, bo
        kolejna władza moze uznac, ze służyło sie jednak złemu i trzeba ponieść za to
        karę..
        chyba jednak trzeba rozróżnić rodzaje bycia agentem, rodzaje współpracy. jeśli
        donosiło się na kogoś i ten ktoś przez to cierpiał, to choćby nie wiem
        jak "legalne" to było, to moralne i etyczne nie jest...
        • dziad_borowy Re: :-) 04.04.07, 16:00
          Trzeba jednak rozroznic...taaaa...teraz nikt nie rozroznia.
          Dzierżżż!!!
        • iszkariota Re: :-) 04.04.07, 16:03
          Zgadzam się z jednym "ale"
          W cywilizowanych społeczeństwach od orzekania o winie sa sądy. Jeśli w trakcie
          współpracy lub służby w organach państwowych popełniło sie przestępstwo trzeba
          iść to odsiedzieć - trudno.
          Ocena moralna to już inna sprawa, wskutek takiej a nie innej oceny moralnej
          jednej grupy nie mozna niszczyc innych grup, zmuszać do pisania poniżajacych
          lojalek, pozbawiać ich pracy, prawa do wykonywania zawodu etc. na długie lata.
          Takie jest moje zdanie. Oceniający sie zmieniają, za kilka lat dzisiejszy
          oceniajacy będą oceniani i tak do końca świata, lub niepodległości...
          • evonka ofira-kat 04.04.07, 16:24
            jest pewne podobieństwo, w tym co piszesz, do pewnego paradoksu, zwiazanego z
            układem ofiara-kat. Ofiara, kiedy wyzwoli się spod panowania kata ma często
            silna potrzebę odegrania się i staje się katem własnie... czyli potencjalni
            Sprawidliwi, którzy wówczas czuli się jak ofiary próbując rozliczyc przeszłość
            niejako wchodzą w role swoich dawnych oprawców.. błedne koło, ktorego sie
            boję.
            • iszkariota Re: ofira-kat 04.04.07, 16:28
              Nie, nie, to nie jest ta relacja. Prawdziwe ofiary systemu potrafiły wznieść sie
              ponad uczucie zemsty i chęć odwetu, to byli ci, którzy wybrali gruba kreskę i
              przyszłość.
              To co sie teraz dzieje to sprawka grupy cwaniaczków, ludzi chorych, i tych
              którzy teraz usiłuja sobie dorobić ideologie, a wówczas siedzieli cichutko lub
              radośnie "kolaborowali" cytyjąc w swoich pracach klasyków marksizmu - leninizmu.
              Pozdrawiam
              • evonka Re: ofira-kat 04.04.07, 16:33
                oczywiscie, masz racje i ja mam rację. bo paradoks ofiary-kata dotyczy właśnie
                osób, które pałają chęcia odwetu, nierzadko niewspómierną do ofiary jaką
                ponieśli...
                mnie natomiast zastanawia inne zjawisko, dość powszechne.. mianowiscie to jak
                łatwo tamte czasy oceniaja ludzie, którzy tamta rzeczywistośc znaja z paru
                opowieści mamy...
                • iszkariota Re: ofira-kat 04.04.07, 17:00
                  Oceniają łatwo bo tego nie pamiętają, są młodzi i nie mają tzw. doświadczenia
                  życiowego. Łatwo im wmówić czarno- biały obraz minionego świata - celują w tym
                  obecnie rządzący. Młodzież to grupa społeczna, którą najłatwiej zmanipulować,
                  uwieść hasłami, omamic i przekupić, działo się tak po II wojnie światowej, i w
                  1968 roku. Pełnymi garściami czerpane są teraz metody socjoterapii, które
                  sprawdziły sie w przeszłości.
                  Każda rewolucja posługuje sie młodymi, ale cele przywódców różne. Raz sa
                  chwalebne, inne nikczemne.
                  • iszkariota Re: ofira-kat 04.04.07, 17:01
                    socjotechnika, a nie socjoterapia, przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka