Dodaj do ulubionych

Atuty bezrobotnych kobiet

30.04.07, 15:57

Wreszcie! Przynajmniej niektórzy zaczynają dostrzegać że osoba dojrzała wcale
nie jest gorsza w pracy niż młodzież. Co więcej są przypadki że pracuje
lepiej! Oby tylko nie skończyło się na dobrych pomysłach i mądrych słowach.
Obserwuj wątek
    • blue911 Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 02:23
      PIS Wam w oko,Kaczory! wstydzcie sie,co zrobiliscie z Polska w tak krotkim
      czasie! Wracajcie skad przysliscie - kto Was przyslal do tego
      pieknego,umeczonego kraju?
      Za co sie tak mscicie na tym narodzie???!!! za swoje niedostatki osobiste?
      Miejcie pretensje do swoich rodzicow.
      Czy Wy w ogole uznajecie jakies autorytety oprocz "glosu z Teksasu"?
      • blue911 Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 02:24
        Historia Was nie zapomni,Kaczorki zlosliwe!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl domowe ciepło 06.05.07, 10:53
          "A kobiety, które wracają z bezrobocia na etat mają sporo zalet. Przede
          wszystkim - w przeciwieństwie do młodych absolwentów "za niczym nie gonią" więc
          mają w sobie bardzo dużo życzliwości dla drugiego człowieka. Potrafią otoczyć
          klienta niemal domowym ciepłem - dodaje Nordyński."

          Co za ściema.
          Chciał pan raczej powiedzieć: za niczym nie gonią, więc zgadzają się na prace za
          o wiele niższą stawkę.

          :-))))))))))
      • joanna666 Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 06:54
        Ale tak w ogóle to 5 lat temu to chyba prezydentem był Kwachu, a premierem Miller?
        I wtedy jedna z pań tu opisanych przestała pracować. Inne jeszcze wcześniej.
        To też wina obecnego prezydenta i premiera?
        Co piłeś?
        • blue911 Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:25
          joanna666 napisała:

          > Ale tak w ogóle to 5 lat temu to chyba prezydentem był Kwachu, a premierem
          Mill
          > er?
          > I wtedy jedna z pań tu opisanych przestała pracować. Inne jeszcze wcześniej.
          > To też wina obecnego prezydenta i premiera?
          > Co piłeś?

          Ale sie przyczyniaja do poglebienia i zaostrzania tego stanu rzeczy.
          Dowody sa przytaczane w codziennej prasie: polskiej i europejskiej.
          • longeta Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:28
            blue911 napisał>
            > Ale sie przyczyniaja do poglebienia i zaostrzania tego stanu rzeczy.
            > Dowody sa przytaczane w codziennej prasie: polskiej i europejskie

            Masz na myśli tą "papkę" medialną w stylu TVN(?)
            Jeżeli tak,to nie są dowody,to jest pranie mózgu dla frajerów:-)))
          • big_news Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:32
            Ooo, tak! To święta prawda. Bronek od wrót stodolnianych dość często wymachuje
            różnymi gazetami. Miał już jamajskie, kameruńskie, w tym tygodniu pewnie będzie
            potrząsał głównym dziennikiem sudańskim.
    • atkaa2 Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 08:00
      Jestem kobietą zadbaną 40 letnią kobietą,niedawno skończyłam studia,kończę
      kolejne kursy,wysyłam setki cv i nawet nikt nie raczy mi odpowiedziec,a później
      na tych stanowiskach widzę dwudziestolatki..Taka jest prawda..Kiedy szef w
      banku ma 26 lat to szuka sobie młodszych panienek do towarzystwa a nie dopracy..
      • gggrazik Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 08:07
        tu masz rację,ja bez pracy jestem juz dłużej,zrobilam kursy przekwalifikowalam
        sie a teraz mając 50 lat to do pracy chetnie mnie przyjmuja ale tylko na krotki
        okres i to nie ze wzgledu na wiek,ale na brak stałych zleceń w branży antyków i
        co znowu mam zmieniac zawód
        • potrek Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 12:12
          gggrazik 06.05.07, 08:07 + odpowiedz
          tu masz rację,ja bez pracy jestem juz dłużej,zrobilam kursy przekwalifikowalam
          sie a teraz mając 50 lat to do pracy chetnie mnie przyjmuja ale tylko na krotki
          okres i to nie ze wzgledu na wiek,ale na brak stałych zleceń w branży antyków i
          co znowu mam zmieniac zawód
          Odpowiem ci słowami Borysa Jelcyna:
          Jego dewizą było to, co sam kiedyś powiedział (w wolnym przekładzie): -
          „Człowiek musi żyć jak skrzący się ogień, i płonąć żarliwym zapałem tak silnie
          jak go na to stać. To nie ważne, że spali się on szybciej, jeżeli tylko coś w
          życiu osiągnie…”

          Można patrzeć na szklankę w której jest tylko do połowy wody. Ach mam jeszcze
          pół i się radować, lub zostało już tylko pół i tylko biadolić.
          W wielu krajach ludzie wielokrotnie się przekwalifikują, oraz zmieniają zawód,
          tam jest to normalne. W Polsce jak ktoś zdobędzie jeden fach to uważa że na nim
          dojedzie do grobowej deski i tu przede wszystkim tkwi problem tak wielkiego
          bezrobocia, jest też wiele innych jak: Brak wiary w siebie
          Do pracodawcy to powinno się dotrzeć bezpośrednio a nie wysyłać CV, bo to już
          świadczy że pracownik idzie na łatwiznę.
          A tak przede wszystkim postawa roszczeniowa relikt epoki PZPR- Komitet mi to
          załatwi, a jak nie to i tak mi się należy – czyli wyborcy Andrzejka Leppera.
          Pieniądze leżą na ulicy, ale trzeba się po nie schylić, a większość naszego
          narodu zachowuje się jak by połknęło kij od szczotki, to i z podniesieniem ich
          z ulicy wielki problem.
          Meritum problemu to też słowo – LENISTWO
          Pozdrawiam potrek pracujący od 25 lat, bez przerwy.
          • aaa202 No więc organizuje się dla tych biernych 06.05.07, 12:40
            owe kursy, żeby przekonać ich, że ich los zależy od nich samych.
            Mam okazję obserwować moją matkę. Przepracowała 40 lat. Swój pierwotny fach,
            niezły zresztą, opłacalny i nobilitujący, porzuciła, bo taka była potrzeba.
            Pracowała w różnych branżach, na różnych stanowiskach. A na koniec swojej
            zawodowej kariery pracowała jako ochroniarko-portierka, czy jak to nazwać,
            dozorczyni?, bo innej pracy nie mogła znaleźć, a naprawdę szukała intensywnie.
            Mówiono jej wprost, że jest stara, "starsza", "podeszła", "wycofująca się z
            rynku", fotel, kot, pampers. Obecnie jest na emeryturze. Wiem, że chciałaby
            pracować. Jestem pewna, że mogłaby, sprawnością fizyczną, wytrzymałością,
            odpornością na stres i umiejętnością uczenia się nowych rzeczy przewyższa
            większość dwudziestek, które często są bierne i zblazowane. Prowadzenie domu,
            chociaż absorbujące, to dla niej za mało, bo była i jest bardzo aktywną osobą,
            potrzebującą wyjść, spotkać się, załatwić, pomóc, zrobić, przerobic, przekopać,
            jechać, koło pompować, w kosmos lecieć. Jednocześnie widzę, że boi się szukać,
            wycofuje się, stwierdza: "kto tam weźmie starą babę". I ta "stara baba" na nią
            wsiadła i dusi. Pat.
            • potrek Re: No więc organizuje się dla tych biernych 06.05.07, 12:56
              aaa202 napisała; Mówiono jej wprost, że jest
              stara, "starsza", "podeszła", "wycofująca się z
              rynku", fotel, kot, pampers. Obecnie jest na emeryturze. Wiem, że chciałaby
              pracować. Jestem pewna, że mogłaby, sprawnością fizyczną, wytrzymałością,
              odpornością na stres i umiejętnością uczenia się nowych rzeczy przewyższa
              większość dwudziestek, które często są bierne i zblazowane. Prowadzenie domu,
              chociaż absorbujące, to dla niej za mało, bo była i jest bardzo aktywną osobą,
              potrzebującą wyjść, spotkać się, załatwić, pomóc, zrobić, przerobic, przekopać,
              jechać, koło pompować, w kosmos lecieć. Jednocześnie widzę, że boi się szukać,
              wycofuje się, stwierdza: "kto tam weźmie starą babę". I ta "stara baba" na nią
              wsiadła i dusi. Pat. sał:

              Doradzę ci tak, niech twoja mam nie szuka pracy, gdyż człowiek z taki zapałem,
              pracowitością to i tak sobie poradzi otwierając jakąkolwiek działalność
              gospodarczą. On nie powinien szukać pracy ale ją dawać innym.
              Jak człowiek ma jakąś pasje i coś lubi to niech taką działalność otworzy. Bo
              nie dość że będzie robił to co lubi, to jeszcze mu inni za to zapłacą.
              Pozdrawiam potrek
              PS: Życzę twojej mamie wiary w siebie i odwagi , która jest potrzebna by
              skoczyć na głęboką wodę – choćby Kiosk Ruch. Bo znowu będzie miała sens by
              wstać ranno i się chociaż umalować iczuć się potrzebną innym ludzią.
              • rudaa2 Re: No więc organizuje się dla tych biernych 06.05.07, 13:49
                Zgadzam się z Tobą.Nie wolno się poddawać.Jeśli potencjalni pracodawcy nie są
                zainteresowani zatrudnieniem dojrzałej kobiety,trzeba próbować samej sobie
                stworzyć(a może w przyszłości innym dojrzałym ?)miejsce pracy.Nie wszyscy
                potrafią prowadzić działalność,ale jeśli ktoś jest wciąż aktywny,zaradny,ma
                pomysł na siebie to należy spróbować.Przykład: mam 47 lat.Po 18 latach pracy w
                wyuczonym zawodzie(oświata)zrezygnowałam.Szukałam nowego zajęcia,kończyłam
                kursy,pracowałam w różnych miejscach na różnych stanowiskach.Po 5 latach
                zdecydowałam się pracować na własny rachunek.Dwa lata temu dostałam dotację z
                PUP na rozpoczęcie działalności....i jestem "na swoim".Robię to co sprawia mi
                ogromną przyjemność,daje mi na razie(mam nadzieję) niewielki zarobek.Moje
                doświadczenie zawodowe okazało się bezcenne w kontaktach z
                klientami,stabilizacja rodzinna i dorosłe dzieci pozwalają w całości poświęcić
                się temu co lubię robić.Dobra organizacja pracy i umiejętność podejmowania
                szybkich decyzji, odpowiedzialność za nie to niewątpliwe walory dojrzałych kobiet.
                Życzę wszystkim czterdziestkom,pięćdziesiątkom i sześćdziesiątkom ciągle
                aktywnym i ciągle niezdecydowanym wiele odwagi.Warto spróbować!
              • aaa202 Nie pisałam o matce żeby się żalić, 06.05.07, 14:23
                przeciwnie. Plany rozwoju własnej działalności moja matka snuje. Od absurdalnie
                śmiałych do najmniej efektownych. Prawdopodobnie coś będzie.
                Chciałam jednak zwrócić Twoją uwagę, że są różne oblicza bierności
                zawodowej. Nie każdy połknął kij, nie każdy za hańbę poczytuje zgięcie karku.
                Nie każdy czeka na zasiłek, datek, skierowanie do pracy, najlepiej czystej,
                cichej, nieupierdliwej, niewymagającej i dobrze płatnej. Kiedy ci powtarzają,
                że jesteś stary, przestarzale wykształcony, zastany, kiedy masz 55 lat, to
                jakim cudem sam z siebie poczujesz się młody w wieku lat 60? Trzeba woli,
                impulsu, determinacji. I pomocy.
                Napisałam też o ostatniej pracy mojej matki, bo z jednej strony uważam, że
                zrobiła błąd przyjmując ją i wykonując przez ponad rok. Po prostu moim zdaniem
                trzeba sobie wyznaczyć pewien pułap i trzymać się go. Z drugiej zaś podziwiam.
                Paradoksalnie właśnie dlatego, że zeszła poniżej tego "pułapu". Chciała
                pracować i tyle. Nie opitalała się, nie użalała. Pracowała i charakterystycznie
                dla siebie robiła to na 200%.
                • potrek Re: Nie pisałam o matce żeby się żalić, 06.05.07, 14:39
                  aaa202 napisała:
                  Z drugiej zaś podziwiam.
                  > Paradoksalnie właśnie dlatego, że zeszła poniżej tego "pułapu". Chciała
                  > pracować i tyle. Nie opitalała się, nie użalała. Pracowała i
                  charakterystycznie
                  >
                  > dla siebie robiła to na 200%.
                  Droga aaa202 szanuje wszystkie, istoty ludzkie i nie ma dla mnie wyznacznika
                  czy ktoś ma przed nazwiskiem Prof., doc, mgr czy jest dozorcą. Jak jest ktoś
                  dobrze wychowany i ma kulturę to nie jest ważne co robi, bo praca żadna nikogo
                  nie hańbi. A lenistwo według mnie tak. Dobrymi chęciami też jest Piekło
                  wybrukowane :)
                  Pozdrawiam potrek
                  • aaa202 A ja się czasem rozmarzam 06.05.07, 14:45
                    marzę sobie o społeczeństwie klasowym, gdzie moja pozycja sięga szczytu. Papa
                    zostawia mi tam gigantyczny majątek, który ja umiarkowanie trwonię na
                    kapelusze, rękawiczki, podróże i kabriolety, gdy tymczasem mój mąż uzupełnia
                    nasze konto poprzez fartowne kombinacje finansowe.

                    I tak marzę sobie, siedząc obok śmierdzącego gnojówką chłopa w fufajce, w
                    zarzyganym busie do Białej Podlaskiej, gdzie wyrabiam drugi etat, żeby mieć za
                    co dojechać, by wyrobić pierwszy:)
                    No właśnie. Muszę się już pożegnać.Pa!
                    • inzynier2 Marzenia o majątku 06.05.07, 23:01
                      aaa202 napisała:
                      > marzę sobie o społeczeństwie klasowym, gdzie moja pozycja sięga szczytu. Papa
                      > zostawia mi tam gigantyczny majątek ...

                      Ja w tym celu gram w toto lotka. Kupuję tylko jeden kupon, bo jedna główna
                      wygrana mi wystarczy. Marzę wtedy co zrobię gdy ją wygram. Ale faktem jest, że
                      dużo pieniędzy nie daje szczęscia. Jest to wynik badań psychologów. Natomiast
                      dużo przyjaciół, jak również posiadanie psa czyli ludzi szczęśliwszymi.
                  • gggrazik Re: Nie pisałam o matce żeby się żalić, 26.06.07, 21:18
                    prawda jest taka,ze z urzędu aby dostac cokolwiek nalezy miec zyrantów i co z
                    tym zrobic?
    • lavinka Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 18:47
      Obawiam się,że najlepiej na tym wyjdą organizatorzy owych kursów... nie
      kursantki... aczkolwiek może ten test da im do myślenia... że mimo wszystko coś
      potrafią. Ale bez wrodzonego entuzjazmu żaden kurs nie pomoże :/
      lav
      • big_news Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:36
        Utrafiłaś w sedno. Kursy są dla organizatorów i dla nikogo więcej. Zwłaszcza jak
        się weźmie pod uwagę do kogo spływają po nich profity.
        • miejskie_narty Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:43
          Ale przyznaj - jeśli bezrobotna kobieta zaczyna organizować kursy dla bezrobotnych kobiet - a zna się na rzeczy - to czy nie łapie byka za rogi? ;-)

          Ściema z kursami - mówię oczywiście bardzo ogólnie - jest gigantyczna. W ogóle edukacja to bagno bez dna;-)
        • miejskie_narty Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 21:48
          W ogóle można by pewnie podejrzewać, że PUPy najwięcej zatrudnień generują w ramach takiej formy swej działanośći, która równie prężnie rozwijałaby się bez bezrobocia i bezrobotnych, fałszywych czy prawdziwych: własnej biurokracji...
          • big_news Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 22:01
            Znam dwa takie "kursowe" przypadki, kiedy to okazywało się, że kursanci
            zdecydowanie górują wiedzą nad "wykładowcą". Min. stąd moje przekonanie o
            niezłym interesie, który niestety nie jest udziałem tych, którzy powinni
            podnosić na kursach umiejętności.
            • miejskie_narty Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 22:14
              Nie wiem, czy to jest lokalne, czy globalne (podejrzewam, że globalne), ale im bardziej wdrażam się w "zawodowe życie" (w końcu już ma się te trzy dychy na karku;) tym bardziej przeraża mnie nie tyle przypadkowość pewnych ludzi na pewnych stanowiskach, ile rozbieżność między tym, o czym teoretycznie można by sądzić, że jest czynnikiem decydującym, a tym co w rzeczywistości stanowi o sukcesach zawodowych. Według moich obserwacji najbardziej liczą się determinacja, ambicja, megalomania i mitomania:-)
              • miejskie_narty Re: Atuty bezrobotnych kobiet 06.05.07, 22:15
                zapomniałem o tupecie i bezpardonowości:))
    • inzynier2 Demografia czytających GW na Internecie 06.05.07, 22:56
      Zaskoczyła mnie trafność wyboru przedziałów wieku gdy GW pytała czytelników aby
      zaznaczyć swój wiek. Mam 61 lat czyli jestem w grupie > 40 lat. Takich ludzi
      jest w społeczeństwie 42%, a wśród odpowiadających tylko 24%, Natomiast ludzi
      26 - 31 lat jest w społeczeństwie 9%, a wśród odpowiadających na ankietę 31%.
      Czyli młodzi ludzie 5x częściej zaglądają na Internet niż starsi. Może to jest
      przyczyną trudności w znalezieniu pracy?

      Japończycy zauważyli już dawno, że klienci znacznie chętniej kupują samochody
      od sprzedawców-kobiet niż od mężczyzn. Sprzedawcy-mężczyźni są zbyt agresywni i
      zrażają do siebie klientów. Osobiście znacznie chętniej kupuję samochód od
      kobiet, ale w Stanach gdzie mieszkam, kobiet wśród sprzedawców jest pewnie
      mniej niż 10%. W Polsce zapewne jest jeszcze gorzej. Negatywne stereotypy w
      odniesieniu do kobiet są znacznie bardziej zakorzenione w Polsce.
      • Gość: aaa202 Sprzedawczyni samochodów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 09:30
        Tak się składa, że ostatnio jestem w temacie. Natknęłam się na jedną
        sprzedawczynię. Na pytanie o ESP zaczęła coś opowiadać o kolorach karoserii.
        Waga pojazdu? Pani mówi: "Coś około tysiąca kilo". Upierałam się jednak przy
        konkretach. Pofatygowała się po folder, gdzie szczęśliwa odnalazła, że 1300
        (fajne "około"). Przyspieszenie? "Nie jest powolny. Chyba 180."
        Nie kupię od niej samochodu.
        Inna sprawa, że sprzedawca męski odnosi się do mnie z reguły protekcjonalnie.
        Ale zwykłam mieć to gdzieś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka