Dodaj do ulubionych

A 30 lat temu...

07.05.07, 20:35
Nie, nie chodzi o rocznicę zamordowania Stanisława Pyjasa. Ani nawet o Lesława
Maleszkę, czyli przyjaciela zamordowanego Staszka, który okazał się być
SB-eckim kapusiem, a który to Lesław ma do dzisiaj przystań w GW.

30 lat temu było w Łodzi ze 30 (nomen omen) linii tramwajowych i kupa
autobusowych. Ktoś wie po ile były wtedy bilety, migawki itp? I jak to się
miało do średnich zarobków?



Chyba nikt nie wywali tego wątku gdzie indziej, no bo i gdzie i za co, jakby już?
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:39
      Na bank poleci na komunikacje :)
      NIe mam danych sprzed 30 lat - gdzies na polce mam migawki jeszcze z czasow
      konca szkoly podstawowej chyba (jeszcze w startch zlotych ceny) wiec jak dotre
      do domu to sie pochwale.
      • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:46
        Ekstra! Czekam;)
        A przy okazji ciekawe, czy 30 lat temu komunikacja miejska w Krakowie kosztowała
        tyle samo co w Łodzi...
    • bogusia_my Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:45
      faktycznie,środków komunikacji miejskiej było dużo i jakoś tak sensowniej
      jeżdziły.Chyba jesteśmy jedynym miastem z czasowymi biletami.I bałaganem
      komunikacyjno-ulicznym / wieczne modernizacje/
      • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:50
        W/g mnie nie jest tak bardzo źle. Chociaż ciut za drogo, no i zamiast
        dziesięcio, powinny być bilety piętnasto minutowe.
        • bogusia_my Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:14
          bilet na tramwaj to drobiazg :-) 30 lat wstecz poznałam swojego super chłopaka/
          mówili na niego BREKAUT,blondyn z długimi włosami- jak Nalepa/...
          teraz młodzi chłopcy ostrzyżeni na łyso, szkoda
          • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:16
            Hmm, a mnie się zawsze podobała Mira, tzn. od czasu jak miałem możność Ją
            zobaczyć. Jaki ten świat mały i dziwnie łączy ludzi;)
    • los_chlopakoss Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:46
      big_news napisał:

      > Nie, nie chodzi o rocznicę zamordowania Stanisława Pyjasa. Ani nawet o Lesława
      > Maleszkę, czyli przyjaciela zamordowanego Staszka, który okazał się być
      > SB-eckim kapusiem, a który to Lesław ma do dzisiaj przystań w GW.
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=43229
      • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:49
        Daj spokój. Przecież tu jest mowa o... komunikacji.
        Chociaż może masz i rację? Może warto pogadać także o tej międzyludzkiej i o tym
        co się z nią porobiło...
        • potrek Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 20:56
          30 lat temu bilet na tramwaj czy autobus kosztował 1 zł ulgowy 50 gr. Najniższa
          pensja wynosiła 700 zł a najwyższa ok. 3.000zł
          • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:05
            Ktoś mi na ucho podpowiada, że bilety były:
            na tramwaje i autobusy zwykłe 1,50 normalne i 50 groszy ulgowe, a na autobusy
            pośpieszne (jeździły takie, a jak!) po dwa złote i po złotówce ulgowe.
            Co do pensji, to nie wiem ile wynosiła najniższa, ale najwyższa nie mogła
            obracać się wokół 3 tysięcy, bo średnia oscylowała właśnie coś koło tego.
            • aaa202 Wychodzi na to, że taniej niż obecnie 07.05.07, 21:18
              Weźmy jednak pod uwagę, że taka komunikacja miejska na siebie nie zarabia.
              Miasto funduje ludziom komunikację, bo są z niej inne wymierne korzyści,
              zamiast bezpośrednich zysków z biletów. Wszędzie tak jest.
              To, co dzieje się z MPK w Łodzi to tylko kolejny przejaw geniuszu K.
            • potrek Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:22
              Jak jeździłem do liceum do śródmieścia to pamiętam po 1zł. Ale mogę się mylić
              bo miałem wtedy migawkę :) Po 1zł 50 gr wydaje mi się że był po 1982 roku. Ale
              ręki za to bym sobie nie dał uciąć.
            • nakole Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:27
              Hehehehe :-D niezbyt pamiętam czy już wtedy żyłem, ale autobus pospieszny np.
              linii B czy D kosztowal 2 zł tak jak Tobie podpowiedziano. Pensje np.
              urzędnicze były bardzo cienkie i np. młody człowieczek po maturze, zaczynający
              w tym fachu mógł dostać 1100-1300 zł (rodzice byli bardzo w tej sytuacji
              potrzebni), ale już inżynier w biurze projektów przemysłu lekkiego mógł
              dociągnąć do 10 tys. zł.
              • bogusia_my Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:31
                młodzieży, zgadzam się bilety kosztowały dość długo 1,50 zł, góra 2 zyle na
                pośpieszne / i komu to przeszkadzało ;-) no i biuro projektów płaciło tyle ile
                piszecie - bo mój BREKAUT właśnie wtedy zaczął tam pracę.Tak to było 30 lat
                temu :-)))
              • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:34
                Kurka, aż mi głupio, że tak lekko potwierdzasz zaczerpniętą przeze mnie wiedzę.
                Nie wiem jak to interpretować;)
                • bogusia_my Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:35
                  mnie pytasz?
                  • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:58
                    Nie nie. Pytałem sam siebie, a pośrednio Nakole:)
                • nakole Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:37
                  big_news napisał:

                  > Kurka, aż mi głupio, że tak lekko potwierdzasz zaczerpniętą przeze mnie
                  wiedzę.
                  > Nie wiem jak to interpretować;)

                  :-) nie musisz się gimnastykować z interpretacją. Przypomniałem sobie. Już
                  żyłem wtedy, ale tym inżynierem nie byłem ...
                  • aaa202 Ja też żyłam. W postaci wypuczenia z przodu samicy 07.05.07, 21:39
                    • nakole Mocno kopałaś? ;-) 07.05.07, 21:42

                      • aaa202 Nie kopie się samicy, która godzi się być 07.05.07, 21:53
                        tyłem wypuczenia.

                        Inaczej jest "Ballada o Januszku";)
                        • nakole Re: Nie kopie się samicy, która godzi się być 07.05.07, 21:56
                          aaa202 napisała:

                          >
                          > Inaczej jest "Ballada o Januszku";)

                          Auu, to straszna powiastka. Robi wrażenie.
                  • misiomis Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:55
                    ważyłem ze 2,5kg więc, jeżeli chodzi komunikację zbiorową,
                    kwalifikowałem się na bagaż podręczny.
                    To był mój pierwszy dzień na wolności.

                    Inżynierem do tej pory nie jestem : /
                    • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 21:59
                      Powaga?!
                      No to wszystkiego NAJ!:)
                      • misiomis Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:06
                        ... no właściwie to wczoraj był jubileusz,
                        ale życzenia jeszcze przyjmuję : )

                        Dzięki!
                        • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:19
                          Czwarty krzyżyk...
                          Bo ja wiem, czy się cieszyć?




                          Żartowałem;)
                          Jeszcze raz Najlepszego!:)
                    • nakole Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:00
                      OOO, Kolega się objawił :-)

                      Jeszcze wszystko przed Tobą. 3mam kciuki !!!
                      Taki np. Andrew L. nie śnił nawet, że na Wiejską w Warszawie trafi inaczej jak
                      z wycieczką autokarową, a tu taki pasztet wyszedł.

                      Ps. szkoda, że z nami nie śmignąłeś . Byłoby nas trzech w Pradze :-(
                    • aaa202 O popatrz, już nie byłeś wypuczeniem 07.05.07, 22:02
                      ja byłam wypuczeniem jeszcze trzy dni.

                      Ale na bagaż się nie nadawałam, albowiem:
                      "Zabronione jest przewożenie:
                      - zwierząt niebezpiecznych lub jadowitych;
                      - przedmiotów cuchnących, żrących [...];
                      - przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez uszkodzenie
                      lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży."
                      • nakole Re: O popatrz, już nie byłeś wypuczeniem 07.05.07, 22:04
                        aaa202 napisała:

                        > ja byłam wypuczeniem jeszcze trzy dni.
                        >
                        > Ale na bagaż się nie nadawałam, albowiem:
                        > "Zabronione jest przewożenie:
                        > - zwierząt niebezpiecznych lub jadowitych;
                        > - przedmiotów cuchnących, żrących [...];
                        > - przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez uszkodzenie
                        > lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży."

                        Jakże to? Byłaś TYM wszystkim????
                        • aaa202 Jadowite, żrące, cuchnące zwierzę, brudzące odzież 07.05.07, 22:10
                          Ot, dziecię.
                          • nakole Re: Jadowite, żrące, cuchnące zwierzę, brudzące o 07.05.07, 22:16
                            aaa202 napisała:

                            > Ot, dziecię.

                            Dziecię jest miłe, z dużym łepkiem, krótkimi kończynami, wydaje dźwięki
                            przeróżne oraz wydala co nieco, ale wszyscy to robimy, nawet roztocze i
                            bakterie...
                            • aaa202 Zaprzyjaźniona samica, która dała mi schron 07.05.07, 22:23
                              podobnie wypowiada się o procesie puczenia i tym, co po nim. Chodziła po
                              Botaniku, bo wolne miała z okazji Dnia Zwycięstwa, wtedy 9 maja, a nazajutrz
                              obudziła się, pojechała komunikacją miejską do szpitala, gdzie w kwadrans
                              powiła dziecię cud. Potem dziecię stanęło na nogach, sięgnęło do sutka,
                              stuknęło kopytkami i poszło do pierwszej pracy.
                              • nakole Re: Zaprzyjaźniona samica, która dała mi schron 07.05.07, 22:27
                                Dobrze, że zaistniały samice, które dały nam przutulne schronienie...:-)
                      • misiomis Re: O popatrz, już nie byłeś wypuczeniem 07.05.07, 22:11
                        zdaje się, że już byłem żrący (do tej pory jestem).
                        Innych zagrożeń nie stwarzałem.
                        • aaa202 Z jednego końca żrący, z drugiego brudzący 07.05.07, 22:14
                          potencjalnie jesionki klientów MPK.
                          • misiomis Re: Z jednego końca żrący, z drugiego brudzący 07.05.07, 22:19
                            potencjalnie owszem, ale fakt bycia żrącym już mnie chyba wystarczająco
                            dyskwalifikował.
                            A skoro już ekhm.. skupiamy sie na szczegółach, to każdy z nas
                            jest potencjalnie brudzący.
                          • nakole Re: Z jednego końca żrący, z drugiego brudzący 07.05.07, 22:22
                            aaa202 napisała:

                            > potencjalnie jesionki klientów MPK.

                            Czyżby wystrzałowa biegunkaaaaa???

                            G.W.Wylogowałł mnie przed chwilą:-(
                  • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:00
                    Uff. Schodzę z trapeza...
                    • nakole Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:03
                      Tylko ostrożnie schodź, bo to mało bezpieczne ;-)
                      • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:04
                        Trzeba było wcześniej ostrzec. Już spadłem na...;)
                        • nakole Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:06
                          O'wa, tera bedzie na mnie, że naraziłem Ciebie na bezpośrednie
                          niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia za co grozi ...(kibitka?)
                          • big_news Re: A 30 lat temu... 07.05.07, 22:17
                            Kamasze, tylko i wyłącznie.
    • aaa202 Może trzeba się udać tu: 07.05.07, 22:38
      www.mpk.lodz.pl/muzeum/index.html
      Znam też kilka najstarszych starowinek, które życie poświęciły dla łódzkiego
      MPK. Mogę popytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka