Dodaj do ulubionych

łyżka dziegciu w beczce miodu (?)

02.06.07, 23:30
zastanawiam się, czy mieszkańcy przyległych bloków do nowego placu zabaw sa
przygotowani na hałas , jaki niesie ze sobą koncentracja tylu ( w założeniu
dużo) piszczących dzieciaków w jednym miejscu , i to przez wiele godzin
codziennie. Szczerze mówiąc, współczuję im.
Obserwuj wątek
    • volumax Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 09:50
      No jasne zawsze sie znajdzię ktoś komu coś przeszkadza. To niech sie na wieś
      wyniosą jak im nie pasuje życie w mieście. Imprez brak bo ludziom hałas
      przeszkadza, ogródki na rynku przed kościołem też nie już ktoś napisał bo za
      blisko kościoła. Jedyna rozrywka to iść i śpiewać przed kapliczką z mocherowymi
      beretami.
      • kiwaczek11 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 11:40
        mieszkam daleko od placu zabaw, więc mi nie przeszkadza. Ale gdybym mieszkał w
        tych blokach byłoby to dla mnie drastyczne pogorszenie standardu. I dlatego im
        współczuję. Ale oczywiście dzieciakom tez się coś należy.

        > No jasne zawsze sie znajdzię ktoś komu coś przeszkadza. To niech sie na wieś
        > wyniosą jak im nie pasuje życie w mieście. Imprez brak bo ludziom hałas
        > przeszkadza,

        A Ty się Volumax nie gorączkuj. Jesli jesteś takim zwolennikiem hałasu, możesz
        zamieszkać przy trasie w Sochaczewie albo Augustowie. Albo w lunaparku. Hałas
        przeszkadza, irytuje, dekoncentruje, męczy. Nie bez kozery BHP traktuje go jako
        zanieczyszczenie środowiska. Ludzie mają prawo narzekać na hałas i basta. I w
        takich sprawach jak imprezy, place zabaw i inne żdródła hałasu ( mniejszego lub
        większego, tymczasowego lub ciągłego) musi to być brane pod uwagę. A sa tu tez
        ludzie starsi, chorzy, potrzebujący ciszy i spokoju.
        Coś i się wydaje, że należysz do tych przypadków, co to wszystko by chcieli,
        ale nie pod swoim oknem. Imprezę, plac zabaw, spalarnię, elektrownię atomową.
        Korzystać, korzystać, ale szkodliwe lub nieprzyjemne skutki niech ponosza inni.




        • jb-bj Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 12:14
          Nie "łyżka dziegciu w beczce miodu" ale kruszynka miodu w beczce dziegciu ! Tak
          byłoby trafniej. Plac jest dla naszych kochaniutkich dzieci perełką na
          żychlińskim zadupiu. Okrzyki radości, piski to reakcja na coś nowego,
          upragnionego. Dobrze się stało, ze wreszcie jest coś co zadowala i dzieci a
          przede wszystkich ich rodziców. A te wasze głupawe opinie to wyraz waszej
          postawy wobec tych, o których wychowanie powinniśmy dbać jak o swoje własne
          zdrowie. Niech się wstydzą ci co do tej pory o takim placu zabaw nie
          pomyśleli !!!!! Oj jacy ci ludzie ...............................
        • volumax Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 12:55
          Tak się składa kiwaczek że mieszkam w dwóch lokalizacjach jakim jest duże
          miasto i żychlinek. Jeśli chodzi o Żychlin to nie martw się dzięki takim
          ludziom jak ty co im wszystko przeszkadza w mieście tym będą mieszkać sami
          starcy bo młodzież wyjedzie. Nawiasem mówiąc mieszkam nie daleko lotniska i
          jakoś przywykłem i mi to nie przeszkadza. Odnośnie elektrowni atomowej nie
          jestem zwolennikiem chodź przy obecnym zanieczyszczeniu warto by się było
          zastanowić. Dlaczego ludziom w Kutnie nie przeszkadzają place zabaw, ruchliwe
          ulice, koncerty do 24:00 i nikt nie dzwoni na policje że za głośno, ogródki
          piwne, wesoła młodzież. Co wolisz kiwaczek żeby młodzież miała gdzie iśc usiąść
          porozmawiać, potańczyć na dyskotece ,zabawić się od czasu do czasu na koncercie
          czy jakiejś imprezie czy tak jak w Żychlinie z braku jakichkolwiek rozrywek
          chlać po klatkach tanie wina, jarać maryche, ćpać fete i napierdalać sie na
          wzajem. Pozdrawiam cie kiwaczek i nie życze ci żebyś kiedykolwiek miał wpływ na
          rządzenie tym miastem bo to bedzie klęska i koniec tego miasteczka.
          • volumax Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 13:05
            I jeszcze jedno Kiwaczek nie wysyłaj mnie do Sochaczewa ani do Augustowa bo
            mnie się podoba tam gdzie mieszkam. Ale jeśli tobie sie nie podoba że mieszkasz
            w mieście to sam przenieś sie na wieś. Chociaż na wsi też czasami zdażają sie
            imprezy w remizie strażackiej.
            • kiwaczek11 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 15:10
              mnie tez sie podoba tam gdzie mieszkam więc i Ty wteż nie wysyłaj mnie na wieś.
              Napisałem , że pewnie przeszkadzałoby mi to GDYBYM mieszkał w pobliżu. Zresztą
              mam poważne wątpliwości, czy Żychlin ma więcej cech miasta czy wsi.
          • kiwaczek11 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 15:00
            >Co wolisz kiwaczek żeby młodzież miała gdzie iśc usiąść
            >porozmawiać, potańczyć na dyskotece ,zabawić się od czasu do czasu na
            >koncercie czy jakiejś imprezie czy tak jak w Żychlinie z braku jakichkolwiek
            >rozrywek chlać po klatkach tanie wina, jarać maryche, ćpać fete i napierdalać
            >sie na wzajem.

            Argument nie trafiony moim zdaniem, bo to wszystko zależy od samej młodzieży,
            jaka jest, a nie od tego czy im zorganizujesz rozrywkę. Te pajace, co ćpają ,
            chleją i napieprzają się wzajemnie będa to robic bo tacy są. Zorganizujesz im
            imprezę, to pójdą tam i będą robić swoje tyle że na Twojej imprezie. To nie to
            ma ich zmienić. I nie po to organizuje się imprezy! Nie wiem czy wogóle jest
            cos co ich zmieni oprócz poczucia osobistej klęski, które moze ich z tego
            powodu dopadnie po latach.
            A o rządzenie się nie martw, nie mam i nigdy nie miałem takich aspiracji.
    • jb-bj Jak zareagowali niektórzy na ................ 03.06.07, 12:42
      kiwaczek11 napisał:

      > zastanawiam się, czy mieszkańcy przyległych bloków do nowego placu zabaw sa
      > przygotowani na hałas , jaki niesie ze sobą koncentracja tylu ( w założeniu
      > dużo) piszczących dzieciaków w jednym miejscu , i to przez wiele godzin
      > codziennie. Szczerze mówiąc, współczuję im.

      Kiwaczek a nie zastanawiełeś się nad chuligańskimi wybrykami na Osiedlu
      Traugutta pijanej żychlińskiej młodzieży. Zadymy z okrzykami, bluźnierstwami,
      tłuczeniem butelek po spożytych napojach alkoholowych, urządzane po zmroku na
      nie oświetlonym placu zabaw i okalających ławkach były prawie codziennie a
      przeważnie od piatku do niedzieli włącznie. Niszczenie wszystkiego co
      znajdowało się na tym placu to było normalką ? Czy takie burdy nie
      przeszkadzały tym schorowanym starszym mieszkańcom w niedalekiej odległości od
      posterunku policji ? Dziwne, że przeszkadzają radujące się dzieci !!!
      • mara261 Re: Jak zareagowali niektórzy na ................ 03.06.07, 14:15
        jb-bj zna ktos tego frajerav dajcie namiary jaki zgred
      • kiwaczek11 Re: Jak zareagowali niektórzy na ................ 03.06.07, 15:21
        Oczywiście, że się zastanawiałem. I jestem pewien że chuligańskie wybryki tez
        sa trudne do zniesienia. Ale po co łaczysz te dwie sprawy. Przecież postawienie
        placu zabaw nie rozwiązało tego problemu ( bo i nie to było celem, rzecz
        jasna), ale przypuszczalnie mogło dodać nowy.

        >Dziwne, że przeszkadzają radujące się dzieci !!!

        Nie twierdze , że przeszkadzają, napisałem tylko, że MOGĄ przeszkadzać. To
        okaże sie w najbliższej przyszłości.
        A wcale to nie takie dziwne. Założę się że wiekszośc ludzi była w sytuacji, ze
        gromada ślicznych niewinnych dzieciaków, z racji swojej naturalnej energii, po
        jakims czasie stawała się dla nich hałaśliwą sforą trudną do zniesienia.
        Przykład? Wyjedż na wypoczynek w miejsce , gdzie stacjonują kolonie...
    • kiwaczek11 prowokacja 03.06.07, 15:34
      mój post nie był prowokacją, ale mógłby być, aby zobaczyć jacy to otwarci i
      tolerancyjni jesteście. Wystarczy jedna osoba o nieco innym zdaniu niż będaca w
      euforii większość, jedna osoba , która wskazuje choć jeden słaby punkt miejsca
      kultu ( bo takim prawie staje się "Danonek"), a już ta osoba jest wyganiana na
      banicję, ośmieszana, a niektórzy nawet ujawniają swą faszystowską naturę.
      Tak "mara..."!
      Nie twierdze, że Danonek nie jest potrzebny. Ma swoje wielkie i oczywiste
      plusy. Sam zresztą głosowałem. Ale ma tez minus, który dla niektórych MOŻE być
      poważnym problemem ( czy będzie, okaże się). Nieliczenie się z nim to zwykła
      arogancja, którą niestety prezentujecie. A moje święte prawo jest móc
      powiedzieć o tym na forum, czy Wam się podoba , czy nie.
      • volumax Re: prowokacja 03.06.07, 19:42
        Kiwaczek ja nic do ciebie nie mam i nie jest to żadna prowokacja. Jest jedna
        rzecz której widzę że nie rozumiesz jak i również wielu ludzi w Żychlinie.
        Żychlin jest miastem przypominam wszystkim którzy o tym zapomnieli a w mieście
        są place zabaw, są koncerty i zabawy, są lokale rozrywkowe, są ogródki piwne i
        nawet jesli to komuś przeszkadza to nikt po policje nie dzwoni ani do
        burmistrza nie biega ze skargami bo to jest miasto. W naszym pipidówku nic sie
        nie dzieje bo q....wa ciągle komuś coś przeszkadza. Jak Krupińska zrobi impreze
        to zaraz jest telefon na policje że już po 9:00 i należy wszystko zwijać,
        ogródków w centrum nikt nie zrobi bo za blisko kościoła zresztą komu by się to
        opłacało zaraz ktoś napisze to ja odpowiadam niech burmistrz wyda zgodę
        zobaczycie ile chętnych będzie. Deptak w Żychlinie był w programie wielu
        kandydatów i co i głucho. Jest wielu młodych ludzi którzy mogli by coś w tym
        mieście zrobić a przy okazji zarobić ale jak na to wszystko patrzą to im sie
        żygać chce bo Urząd Miasta zamiast ich wspomagać podkłada im nogę. Na koniec
        powiem że popieram Zorinę w jej działaniach oraz czekam co Pan Burmistrz i
        szanowni Radni zrobią dla mioeszkańców i naszego miasta bo na razie to kiła i
        mogiła.
        • kiwaczek11 Miasto Zychlin 03.06.07, 21:27
          Zgadzam się z Tobą, jest tylko jedno ALE. Osada , miejscowośc z prawami
          miejskimi moim zdanieniem powinna mieć odpowiednio zagospodarowany teren
          służący takiej działalności jak imprezy, koncerty itp. W innych miastach
          (Kutno, Skierniewice, Łowicz, Gostynin) pzeznaczone sa do tego celu amfiteatry,
          parki, stadony, rynki, miejsca położone z dala od licznie zamieszkałych
          terenów. Trudno mieć pretensję do ludzi, którzy muszą znosić łomot w odległości
          paru lub parunastu metrów od swoich domów. Ale i tak imprezy , festyny koncerty
          odbywają się raz na jakiś czas. I to można przeboleć.
          Gorsza sprawa jest z placami zabaw, bo o ile natężenie hałasu jest mniejsze, to
          trwa on wiele godzin CODZIENNIE. Sam znam ludzi z Kutna, którym pod oknem
          postawiono plac zabaw. Dostają szału, nie mogą otworzyć okien. Przypadek
          Żychlińskiego Danonka jest w dodatku specyficzny. Bo jest tak naprawdę jedynym
          w szumnie nazywanym miastem, Zychlinie. Efektem tego , że spółdzielnie
          żychlińskie kompletnie olały sprawę innych , licznych ,małych placów zabaw
          istniejących na osiedlach, jest w tej chwili komasacja dużej ilości hałasliwych
          dzieciaków w jednym miejscu. A to wcale nie musi być zabawne dla okolicznych
          mieszkańców.
          • volumax Re: Miasto Zychlin 03.06.07, 21:34
            O czym ty mówisz człowieku. Znaczy że rynek w Kutnie jest poza miastem a
            Piotrkowska w Łodzi to peryferia??
            • kiwaczek11 Re: Miasto Zychlin 03.06.07, 21:49
              Ilu ludzi mieszka przy rynku w Kutnie, w Gostyninie, ilu przy Piotrkowskiej, a
              ilu na Retkini czy Widzewie. Czy w Kutnie imprezy odbywają się na którymś z
              osiedli mieszkaniowych? Albo w Łodzi? Ale to i tak da się znieśc, bo taka
              impreza trwa kilka godzin, najwyżej cały dzień. Gorzej z hałasem notorycznym,
              ciągłym.
              Przypadek Magdy z kasztelana tez jest specyficzny i może mieszkańcy regowali
              zbyt nerwowo, ale potrafię ich zrozumieć, choć impreza dwa razy w wakacje ,
              całośc ledwie 2-3 godziny.
              Fajnie jak cos się dzieje ( choć w Zychlinie rzadko coś interesującego i na
              akceptowalnym, przynajmniej wg mnie ,poziomie), ale w domu ludzie chcą mieć
              spokój. I tyle.
              • kot9933 Re: Miasto Zychlin 03.06.07, 22:28
                spokoj jak spokoj ale jak jest impreza w kasztelanie czy obok na placu to w
                najblizszym bloku sa zasikiwane retorycznie klatki i to jest nie do zniesienia.
                Halas muzyki mozna zniesc chociaz to jest pseudo muzyka ale zachowanie zlotej
                mlodziezy jest niesamowicie dokuczliwe. Nawet pojemniki na uzywana odziez PCK
                sa dla nich przeszkoda na drodze powrotnej do domu.
                • volumax Re: Miasto Zychlin 04.06.07, 09:54
                  To ze klatki sa zasikiwane , poprzewracane kosze na smieci ,kosze PCK to chyba
                  nie wina oragnizatora imprezy. Mysle ze wine tu ponosi Policja ktora nic nie
                  robi i wszystkiego sie boi.
                  • michasia1000 Re: Miasto Zychlin 04.06.07, 19:45
                    wlasnie w niedziele jak byla impreza na boisku radiowioz policyjny stal na
                    parkingu i panowie przygladali sie poczynaniom zabawnego zreszta samotnego
                    tancerza. Byli tak zaaborbowani ciekawym widokiem ze zaden nie zwrocil uwagi na
                    mlodziez ktora non stop obsikiwala koisk z gazetami. Albo mlodziez taka
                    olewjaca przy okazji policje albo policjanci nie chcieli widziec problemu.
                    Nastepna sprawa skoro Spoldzielnia wyraza zgode na taka impreze gdzie
                    sprzedawane jest piwo albo sama jest organizatorem takiej imprezy to powinna
                    zadbac rowniez o jakies WC bo wiadoma rzecza jest ze piwo jest moczopedne
    • mescalero1 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 03.06.07, 22:49
      kiwaczek,jesteś inteligentnym facetem ,widać to po Twoich postach, nie czepiaj
      się dzieci,daj im się bawić do woli ,wszyscy byliśmy dziećmi,jak będzie ciemno
      po prostu pójdą spać i tyle, szukasz dziury ,gdzie nie potrzeba ,pozdr.
      • kiwaczek11 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 04.06.07, 11:05
        a ja własnie znalazłem takie dwa posty :

        mescalero1 napisał:
        >Jest Pan inteligentnym człowiekiem i proszę nas ,mieszkańców spółdzielni "
        >Łąkowa" traktować z szacunkiem. To ,jak wygląda koszenie trawników woła o
        >pomstę do niebios.Przecież ........ Natomiast ta skoszona po prostu
        >gnije i wydziela obrzydliwy zapach. Proszę nie zwalać tego na karb kłopotów
        >finansowych Sp-ni ,po prostu proszę raz zakupić profesjonalne kosiarki z
        >koszami na ściętą trawę. My tu naprawdę MIESZKAMY !!!

        dinozaur0 napisał:
        >...I cierpimy na okropny hałas przez te zabytkowe kosiarki....

        Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (mieszkania)...
        Za "moimi" oknami ma być czytso, cicho i pachnąco. Bo "my tu mieszkamy". Za
        oknami kogoś innego dzieci robią hałas - nie zrzędzić , wszyscy byliśmy
        dziećmi. Ściemni się, pójda do domu.
        Kosiarki przecież też o północy nie koszą.
        Nie jestem złośliwy, ale nie toleruję "moralności Kaliego"
    • waga2210 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 05.06.07, 10:22
      Kto ma pszczoły to ma miód,kto ma dzieci to ma hałas.
      • kiwaczek11 Re: łyżka dziegciu w beczce miodu (?) 05.06.07, 11:03
        Tyle , ze ja nie mam ani pszczół ani dzieci. I zdecydowanie lepiej jest nie
        mieć własnych pszczół i miód mieć od cudzych, niż nie mieć własnych dzieci i
        hałas mieć od cudzych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka