wciornastek 04.06.07, 19:09 fryzjera (damskiego) na ul. Gorkiego 16? Ulotkę mi walnęli pod drzwi, a gdzies iść muszę (sie ufryzować). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaa202 Ja nie byłam i nie polecam, a nazwę ulicy powinno 04.06.07, 19:57 się zmienić na Gorzkiego. Z tym polecaniem fryzjerów to jest problem. Na przykład nigdy nie poszłabym do ulubionego fryzjera mojej matki. Ją uszczęśliwia, ale ja w żaden sposób nie chciałabym mieć takiej fryzury jak ona, ani w ogóle dostać się w jego łapy, fryzjera tego. Podobnie jak nie chciałabym mieć wielu innych fryzur, wykonanych przez różnych rzemieślników. Po prostu idź, ufryzuj się, włosy nie cycki - odrastają. Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek Re: Ja nie byłam i nie polecam, a nazwę ulicy pow 04.06.07, 21:02 No własnie w sformułowaniach typu "polecacie" jest implice zawarta myśl, że nie chodzi o fryzjerów psich, kocich, ani takich do ktorych chodzą matki i sąsiadki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Ja uparcie chodzę za każdym razem do innego 04.06.07, 21:07 fryzjera. Efekt? Mam ciągle taką samą fryzurę. Prowokuję, zachęcam, mówię, że zniosę wszystko oprócz blondu i trwałej, żeby się nie krępowali, że ładnemu we wszystkim ładnie. Tylko się uśmiechają i fundują mi to samo. Idź na Gorzkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek a sprawa jest na pozor błaha, bo fryzjerzy to 04.06.07, 21:06 w większosci partacze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 A, to co innego 04.06.07, 21:09 Uwielbiam te poprawki na sucho i nożyce do degażowania, które mają ratować najgorsze partactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek Re: A, to co innego 04.06.07, 21:38 A ja uwielbiam modelowanie. Czyli robienie gniazda na głowie, nieważne czy właścicielka głowy ma 18, 28 czy 88 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Oj, tak. Hełmofon z włosów. Uwielbiam. 04.06.07, 21:50 Też ma chyba tuszować mizerność techniki fryzjera. Wygląda się w tym ponadwiekowo - zawsze na dobre 60. Obecnie jest ciepło i moją główną troską jest, żeby włosów nie mieć na twarzy. Coś takiego gwarantuje tylko łysa pałka, albo włosy długie. Może w okolicach października pomyślę o zmianach. Najlepiej wspominam fryzjerkę Agnieszkę z Laufra w Tesco. Lubię błyskawiczne usługi, a ona ewidentnie widziała co robi. Żadnych poprawek, cieniowania, szarpania, sprawdzania, czy równo po obu stronach. Najgorzej jedną panią z eleganckiego salonu przy Pietrynie. Dowiedziałam się od niej, że mam włosy skrajnie beznadziejne, guzowaty łeb i zwalistą sylwetę do której pasuje najwyżej koc na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek Re: Oj, tak. Hełmofon z włosów. Uwielbiam. 04.06.07, 21:59 Ja za to mam tendencję do pouczania nawet najbardziej pewnych siebie i eksluzywnych fryzjerek. Mówię, żeby pani zrobiła tylko ondulację i nic nie cieła, bo se sama włosy podetnę. (wtedy zazwyczaj patrzą na mnie jak na oszołoma) I tłumaczę w którą stronę ma się co i gdzie układać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Własnoręczne strzyżenie 04.06.07, 22:04 to norma. Po co dawać cztery dychy za coś, co zrobię lepiej;) Odpowiedz Link Zgłoś
wciornastek Re: Własnoręczne strzyżenie 04.06.07, 22:11 No właśnie! Kto jak nie ja wie najlepiej ile centymetrów ma być nad uchem i za uchem, gdzie ma sie włos skończyć i w jakiej byc relacji do drugiego i n-tego! Co jak co, ale jestem pewna, że lepiej strzygę tył swojej głowy (przy pomocy dwóch luster) od fryzjera który bierze do 20 zeta! Odpowiedz Link Zgłoś