Dodaj do ulubionych

Wiceprezydenci Łodzi przed sądem

25.06.07, 19:18
Władza musi być przezroczysta... ;-)
Obserwuj wątek
      • us.sa ale przecież Państwo i Prawo to dla was świętość 25.06.07, 20:37


        coż dwaj panowie. podporzadkowac sie praworządnym wyrokom nalezy. tak więć
        Tomaszewski, nie paradować po wybiegu dla modelek (vide informacja o żałosnym
        pokazie w Krajowej Izbie Mody) ale grzecznie udać się na paradę po więziennym
        spacerniaku.

        w dupie mam czy wzięliście tę forse czy nie. i tak szkodzicie naszemu miastu
        wystarczająco aby skazać was przynajniej i najłagodniej na banicję.

        za zgodę na pomysł założenia przez Opal KASYNA w zabytkowej elektrowni w
        dawnych zakładach Unionteks powninieś Tomaszewski odpowiedzieć przed wszystkimi
        Łodzianami!!!!

        klechy ich wasale z UMŁ (kropiwnicki tomaszewski i cała ferajna), halowe
        wielkie centrum papieskie w dawnym Unionteksie budujcie sobie za własne
        pieniądze a nie za społeczne miejskie!

      • Gość: kumak Re: Te zarzuty są warte jak Talibowie w Klewkach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 23:25
        kiatkowski:

        pierwsze zdanie najzupełniej prawdziwe, drugie - fałszywe z premedytacją.
        Pierwsze plus drugie daje absolutnie przemyslaną manipulację lub świadczy o
        niedojżałości autora postu. Zatem autorem jest albo dziennikarz GW, która
        bryluje w takich manipulacjach albo ślepy jej czytelnik, nierozumiejący zdarzeń.

        Klewki zostały ośmieszone przez historię z talibami, by uprzedzić atak
        spowodowany raportem o wsi polskiej w rozdziale dotyczącym sprawy zen. Wyborcza
        wyborowo zamuliła sprawę, jest w tym dobra. To taka dobra polska gazeta, która
        wszystko wytłumaczy, że nikt nie rozumie. Doprawdy dobrze umieć w życiu czytać.
        Dziedzic Klewek w tych niezwykłych okolicznościach jakoś nie może się odnaleźć.
        I raczej nie przeszkadza mu w tym prezydent Cz. Może v-ce T. podzielić los Cz.

        Wszystko po to by prawica się tak skompromitowała, że odejdzie na kilka
        kadencji, dość poczytać nienawistne posty us.sa, żeby zrozumieć. A nasz v-ce
        wydaje się w kwesti znajomości na ludziach jeszcze dzieckiem. Nie wierzę w jego
        winę, wierzę w jego nieostrożność i łatwowierność pozbawioną autorefleksji.

        Pobudka, nie ładuj się pan jak ćma do ognia, to nie przystoi intelektualiście.
        Katolicka dobroć wobec krętactwa, choć chwały godna nie sprawdza się na urzędzie
        Trzymaj się pan, panie v-ce, bo w Łodzi nie ma za wiele rozumnego wsparcia.
        • us.sa kumak, może coś skumasz 26.06.07, 00:07


          coś kumaku ten passus na temat wyborczej to ci nie za bardzo wyszedł. wypociłeś
          kumaku cos tak zamulonego, że nie za bardzo kumam. akurat jesli w gazecie w,
          czy jest to akurat manipuluja czy nie, raczej kumam co piszą.

          potem piszesz już szyfrem. "Cz" "v-ce T" (????) rozumiem, ze nazwiska
          Czekalskiego czy Tomaszewskiego boisz się napisać?

          a dalej już o mojej "nienawiści":
          prawica się sama się kompromituje i odejdzie nie za kilka kadencji, lecz o
          wiele szybciej. (a raczej pseudoprawica bo ja widze was raczej jako
          bolszewików. prawicą to wy raczej chcielibyscie byc. mentalnie najbliżej wam do
          PZPR). was nie trzeba kompromitować sami robicie to doskonale. was jedynie
          należy (przynajmniej w Łodzi) izolować od kompetencji decydenckich. niszczycie
          nasze miasto i robicie z niego pocieszną wioseczkę powiatową. można mieć tego
          dość i mamy tego dość.

          ale zgadzam się z ostatnimi zdaniami wazelinokumaka. zakład karny to nie jest
          przyjemne miejsce. niech nasz dziecko vice INTELEKTUALISTA się trzyma!
          najlepiej już poza Łodzią, skoro nie ma tu "za wiele rozumnego wsparcia"
      • us.sa Re: Radny Grubski sie popisal 25.06.07, 21:47

        W normalnym kraju, w normalnym mieście polityk w obliczu takich zarzutów:
        oddałby się do dyspozycji, podał by się do dymisji, wycofałby się z polityki.

        Ale tutaj skądże! Tomaszewski dalej bryluje. Sprowadza do Łodzi kicze Rubika,
        forsuje australijskich inwestorów na Księży Młynie, popisuje się jako model na
        pokazie w Krajowej Izbie Mody. Teraz znów miał coś do powiedzenia w sprawie
        koordynowania łódzkich starań o miano Europejskiej Stolicy Kultury.

        Pusty śmiech nad samozadowoleniem i hipokryzją tego politowania godnego
        człowieka!

        Ciekawe jak do budowania KULTURALNEJ ŁODZI ma się projekt wspieranego przez
        Tomaszewskiego spólki Opal z Australii? Czy wiecie że w zabytkowej elektrowni
        na terenie zakładów Unionteks, obok Łódź Art Center projektowane jest KASYNO?

        Czy brak jest panu w Łodzi innych miejsc? Tomaszewski, czy bingo i ruletka to
        dla pana kultura?

        Biskup Ziółek, antyłódzka sitwa Tomaszewski, Kropiwnicki i ich zausznicy w UMŁ
        oficjalnie uważają że NAJWIĘKSZYM wydarzeniem dla Łodzi w XX wieku była wizyta
        papieska w latach 80tych.

        Tomaszewski mówiąc o kulturze, myśli o budowaniu kolejnych poronionych
        monumentów, takich jak aleja i pomnik Palki. Uważam i wielu znajomych Łodzian
        także, że planowany i szumnie zapowiadany ośrodek papieski w resztkach zakładów
        Uniontex to pomylony pomysł. Do czego miałby służyć ten ośrodek? Do
        okolicznościowych katolickich nasiadówek? Konkursów poezji religijnej? Jako
        punkt zbiórki na pielgrzymki? Co miałoby być pokazywane w projektowanym
        wielkim, halowym budynku? Na projektach publikowanych w prasie widziałem: pusty
        tron papieski, wystawione zdjęcia włókniarek i... to wszystko.
        Żałosne. W wypowiedzi dla Dziennika Łódzkiego Tomaszewski pobąkiwał coś o
        sprowadzeniu oryginalnych maszyn dziewiarskich. Pocieszne, skąd je pan weźmie?
        Chyba ze złomu albo z III Świata.

        Czemu ma służyć to centrum? Co ma tam się dziać? Na razie widzę martwotę
        umysłową i biedę projektów. Jakieś nowe muzeum ograniczonych horyzontów
        patronów "łodzi katolickiej". Bardzo proszę, ale nie za nasze miejskie
        pieniądze.

        Tomaszewski to człowiek bez wyobraźni. Albo o wyobraźni i wizji godnej
        komunistycznego aparatczyka. Za głupotę, bezczelność powinien już dawno odejść.

        Gazeto! Nie bądźcie łatwowierni, patrzcie tym ludziom na ręce! Ich obłuda jest
        wielka a absurdy które przygotowują dadzą nam wszystkim długo popalić. Kolejne
        przeprowadzone zakulisowo, bez jakiejkolwiek konsultacji, projekty będą
        straszyć latami. Będzie nam znowu wstyd. Wydane bezsensownie pieniądze będą
        długo odbijać się na budżecie środków przeznaczonych na kulturę itd.

        Łódź Stolicą Kultury czy bogoojczyźnianym, prymitywno-kapitalistycznym
        skansenem w sercu Polski?
      • Gość: podłódzkie PAP Wiceprezydenci Łodzi przed sądem IP: *.toya.net.pl 26.06.07, 06:19
        26.06.2007
        Przywłaszczyli 10 tysięcy?

        Wiceprezydent Łodzi 51-letni Włodzimierz T. oraz b. wiceprezydent tego miasta
        63-letni Karol Ch. staną przed sądem oskarżeni o przywłaszczenie 10 tys. zł,
        przekazanych w 2002 roku na kampanię wyborczą obecnego prezydenta miasta Jerzego
        Kropiwnickiego.

        Prokuratura Apelacyjna w Łodzi skierowała w poniedziałek akt oskarżenia w tej
        sprawie do łódzkiego sądu rejonowego. Obu oskarżonym grozi kara do 5 lat
        więzienia - poinformował PAP rzecznik prokuratury Wojciech Górski.

        Według prokuratury, oskarżeni w listopadzie 2002, roku działając wspólnie i w
        porozumieniu, przy czym Włodzimierz T. jako pełnomocnik wyborczy Komitetu
        Wyborczego Wyborców Łódzkie Porozumienie Obywatelskie (ŁPO), w związku z drugą
        turów wyborów na prezydenta miasta przywłaszczyli 10 tys. zł przekazanych im na
        rzecz kandydata na prezydenta Łodzi, Jerzego Kropiwnickiego.

        Pieniądze mieli przekazać im bracia G. - znani biznesmeni z podłódzkiego Rzgowa,
        którzy kilka lat temu starali się m.in. o legalizację wybudowanych przez siebie
        hal targowych. Po ich doniesieniu wszczęto śledztwo w tej sprawie.

        "Dowodami w tej sprawie są konsekwentne przez całe śledztwo zeznania państwa G.,
        zweryfikowane innymi dowodami pobocznymi m.in. bilingami potwierdzającymi
        okoliczności o których mówili" - podkreślił prok. Górski.

        Wśród dowodów jest także opinia biegłego grafologa, dotycząca zapisu w notesie
        jednego z braci G. o przekazaniu 10 tys. zł na kampanię Kropiwnickiego. Według
        śledczych, wskazuje ona, że zapis został dokonany w 2002 roku a nie kilkanaście
        miesięcy później, gdy przedsiębiorcy złożyli doniesienie w tej sprawie do
        prokuratury.

        Obaj politycy od początku nie przyznawali się do zarzucanego im czynu, a całą
        sprawę uznawali za prowokację polityczną. Włodzimierz T. jest drugą kadencje
        zastępcą prezydenta Kropiwnickiego. Karol Ch. pracuje obecnie w Łódzkim
        Przedsiębiorstwie Ogrodniczym; jest też liderem ŁPO.
    • Gość: Ewa Żenujące podstawy do oskarżeń !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 11:24
      Obiektywnie patrząc na działania rodziny Gałkiewiczów -

      nadziwić się nie mogę - jak to jest możliwe, iż w państwie prawa pod ochroną
      tegoż prawa są ludzie, którzy łamią prawo,
      stawiając ogromną samowolę budowlaną,
      którzy w celu usankcjonowania tej samowoli stosują w stosunku do wielu
      nielegalne ŁAPÓWKARSKIE PRAKTYKI - nadal łamiąc prawo.

      Nadziwić się nie mogę - dlaczego właśnie ci ludzie do tej pory nie ponieśli
      żadnych konsekwencji i dlaczego nie stanęli jeszcze przed
      sądem !!!!!!!??????????.
      Jak to jest możliwie, że słowa i pomówienia wychodzące z ust ludzi ewidentnie
      niewiarygodnych i nieuczciwych są dla prokuratora tak autorytatywne i
      znaczące.
      Dlaczego ten sam prokurator z takim samym zapałem nie podejmie działań w
      stosunku do braci Gałkiewiczów!
      W ocenie wiceprezydenta Tomaszewskiego byłabym bardzo ostrożna. Jest to
      wyjątkowy człowiek, dlatego właśnie w swoich rękach skupia wszystkie
      strategiczne tematy i dlatego mógłby być groźnym przeciwnikiem w następnych
      wyborach na prezydenta Łodzi.
      Pamiętajmy, że w takim świecie - świecie polityki nic nie dzieje się
      przypadkowo !!!!.............
      Dlaczego w stosunku do braci Gałkiewiczów nigdy nie wyciągnięto konsekwencji za
      ewidentne łamanie prawa !........ Jaką właściwie misję mają oni do spełnienia
      za to, że cały czas unikają odpowiedzialności!??????????
      Jeśli inni są tak surowo przez prawo traktowani to dlaczego oni nie!??????
      To są moim zdaniem kluczowe sprawy.
        • us.sa Re: I jeszcze drugie.- do wiad.omosci ewy 26.06.07, 21:23

          obserwuj prosze. nie mam zamiaru sie wstydzic swojej "nienawisci". nie jest
          irracjonalna. wszyscy w Łodzi zyjemy w syfie który pielegnuja i rozwijają tacy
          ludzie jak tomaszewski i inne maszkary z UMŁ, ŁPO itd. zapowiadają się kolejne
          rewelacje, kompromitacje. Nie zamierzam milczec. skoro jestes tak poblazliwa i
          odpowiada ci ten stan, zycze wszystkiego najlepszego. Zakończe komunałem:
          Łodzianom należy się coś lepszego niż zgraja nieudaczników i palantów na
          szczytach miejskiej władzy
      • us.sa ewa tomaszewska? 26.06.07, 23:04


        > W ocenie wiceprezydenta Tomaszewskiego byłabym bardzo ostrożna. Jest to
        > wyjątkowy człowiek, dlatego właśnie w swoich rękach skupia wszystkie
        > strategiczne tematy i dlatego mógłby być groźnym przeciwnikiem w następnych
        > wyborach na prezydenta Łodzi

        odp: groźny tomaszewski? LOL! czyli ogarnia człowieka kupa beznadziejnie
        głupiego smiechu. - tylko taka może być odpowiedz na takie fantastyczne
        bajdurzenie . juz dzis proponuje kandydowanie w wyborach na best kalifaktora w
        jakimś ZK Sieradz.

        cwaniacka strategia: odwaracać uwagę od winowajcy. kierujemy na siłę uwagę w
        kierunku jakichś Gałkiewiczów.

        prowincjonalni biznesmeni, którzy władzy dają w łąpę to powszechne w Polsce
        zjawisko. ale trzeba być tak żałośnie tępym aby brać. tacy okazali się dziad
        piaskowy Chadzyński i "wyjątkowa postać", "intelektualista" Tomaszewski.
        Gałkiewiczowie są zwykłymi podłódzkimi drobnymi cwaniaczkami. Tomaszewski
        piastuje najwyższe urzędy i chociażby dlatego w obliczu jakiegokolwiek
        podejrzenia powinien być zawieszony.

        gdy się jest człowiekiem bez honoru, kropiwnickim czy innym pajacem, nie wstyd
        namaszczać jeszcze gorszych od siebie.

        do "Ewy": gdy się jest rezerwowym z UMŁ to ma się obowiązek pisać takie posty.
        taka karma...


        • Gość: Ewa Do us.sa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 23:17
          Chyba się na dobre rozregulowałeś i na dodatek poniosła cię całkowicie fantazja.
          Nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś może cenić tego, którego ty cały czas
          bezpodstawnie opluwasz.
          Stosujesz wiele obelg, za którymi nie kryją sie fakty czy argumenty tylko -
          następne obelgi.
          Dlatego bezpiecznie czujesz się na forum bo tutaj wiesz, że od nikogo
          nie "dostaniesz po nosie".
          • us.sa Re: Do us.sa 27.06.07, 08:07


            ot i ostateczny argument - "dac komus po nosie". w całym normalnym swiecie
            ludzie u wladzy szczegolnie sa narazenie na ataki i ironię. i muszą się z tym
            godzić aspirując do wysokich urzędów.

            tutaj, poziom rozmowy kończy się na groźbach. dlatego właśnie nie da się z wami
            rozmawiać "honorowi" urzędnicy.

            czego się spodziewacie za swoją tandetę i systematyczne doprowadzanie tego
            miasta do upadku?
            szacunku?
          • gosiakz Re: Do us.sa 27.06.07, 08:31
            Opinie forumowiczów mają charakter ocenny, ponieważ dotyczą oceny działalności
            publicznej miejscowych urzędników jakimi są niewątpliwie Chądzyński,
            Tomaszewski, Kropiwnicki, a swoboda wypowiedzi stanowi jeden z podstawowych
            filarów społeczeństwa demokratycznego oraz podstawowy warunek jego rozwoju i
            samorealizacji jednostek.
        • ordynat.uchleja - gorzałek ? 27.06.07, 13:21
          sprawy karne preziów i wicepreziów w tym mieście, to już tradycja.
          Podtrzymuje ją , poprzez rozmaite zaniechania, wasz aktualny prezio - jak
          wiadomo tradycjonalista (dialektyczny)
      • Gość: myszkin łódzki garnek z bigosem bez mięsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:28
        1.Gałkiewiczowie wznosza samowolę o pow. liczonej w tys. m2, uzytkują latami i
        nic im nikt nic robi, nie ściga i co dziwne nie rozbiera tej budy, po co prawo?
        2.Ci sami w najlepsze szantażują kogo chcą jakimiś notatkami spisanymi na
        kiblu - no kogo to obchodzi, może mają też coś na Kennedey'ego JFK
        3.prokuratorzy bawią się w szeryfa i opierają zarzuty, jak widać z relacji, na
        konfabulacji - gratulujemy kompetencji i współczujemy zależności słuzbowej od
        Miecia
        4.ciekawa jest rola Miecia Kapciowego w tej i innych sprawach, kiedyś wykończy
        swego chlebodawcę Lecha - i on może kiedyś podpaść, choć kombinuje jak może
        5.V-ce prezydent Tomaszewski sam jest sobie winny, że się z mendami zadaje,
        miast przejść na drugą stronę ulicy - ci panowie nie potrzebują miłosierdzia.
        6.wszystko przez korupcję urzędową w latach minionych, która była na to ślepa -
        i architektoniczna i z nadzoru budowlanego - im się nikt do dupy nie czepił
        7.Korupcji sprzyja brak planu miejscowego, a tego jak nie było tak dalej
        planowo nie ma - żadnych lekcji, żadnych wniosków mimo pozwów
        8.i na koniec stwierdzam, że nie rozumiem dlaczego ta hala jeszcze stoi. Gdyba
        V-ce był mężczyzną to dla samego honoru zrobiłby wszystko, żeby ją rozebrać. W
        ten sposób odciąłby się od tych panów, a tak nie wiem na co liczył, dostali
        misję to ją spełniają, widać obiecano im legalizację po następnych wyborach to
        ją wypełniają. A, że ludzie mają stoiska - w tym przypadku jest bez znaczenia.
        • Gość: Ewa Re: Myszkin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:59
          Też nie rozumiem dlaczego ta hala jeszcze stoi, poza tym za samowolę są kary
          pieniężne zdaje się przekraczające wartość danego obiektu.

          W ogóle to jest nie ta kolejność!
          Jak już karać to przede wszystkim tych co łamią prawo i próbują potem
          korumpować innych żeby to usankcjonować, karać tych co potem pierwsi donoszą ,
          że skorumpowali, żeby nadal uniknąć odpowiedzialności za korumpowanie.
          ----------------------
    • Gość: BEDESZ Przeczytajcie o tej władzy IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.07, 18:26
      Plagiat scenariusza czy PRL bis? … autor skieruje sprawę do prokuratury o
      kradzież dóbr intelektualnych?



      kabaret@uml.lodz.pl



      Przychodzi baba do lekarza.. Tak zaczynają się najprostsze żarciki z
      pogranicza purnonsensu. Ale – przychodzi petent do Urzędu Miasta – nie jest
      żartem abstrakcyjnym. To smutny hiperrealizm. Przychodzi raz, drugi. Odbija się
      od ściany niechęci urzędniczej. Jeśli jest zdesperowany, to przyjdzie jeszcze
      trzeci raz. Jeśli jest w depresji, zamknie się następnie w domu. A w każdym
      razie budynki przy ulicy Piotrkowskiej 106 będzie omijał dużym łukiem.
      Najlepiej z zamkniętymi oczyma. Choć wtedy mogą go rozjechać pędzące po deptaku
      samochody z piwem czy limuzyny właścicieli knajp. Bo straż miejska jest od
      niedopuszczania mieszkańców do gabinetu prezydenta miasta a nie od pilnowania
      porządku na ulicy.

      Ale czasem znajdą się desperaci. Chcą działać w stowarzyszeniu, które
      pomaga ludziom zagrożonym wykluczeniem społecznym, ich rodzinom, działać na
      rzecz środowiska lokalnego. To może zaowocować zmniejszeniem patologii
      społecznych, przeciwdziałaniem alkoholizmowi, rewalidacją społeczną, a nawet
      wzrostem miejsc pracy. Nie wspomnę tu o oddziaływaniu kulturalnym i rozwoju
      świadomości społecznej. Choć ta może być groźna dla niektórych lokalnych
      polityków. Przecież łatwiej w ryzach trzymać bezmyślną społeczność i robić im
      wodę z mózgów, mamić obietnicami przedwyborczymi.

      W pracę takich stowarzyszeń angażują się ludzie, którzy odczuli na
      własnej skórze działania współczesnej ekonomii. Ale są wśród nich i ludzie o
      dużym wyczuciu humanitarnym, w tym studenci wolontariusze. Aby móc działać,
      porozmawiać, przygotować projekty, spotkać się z potrzebującymi pomocy,
      niezbędne jest pomieszczenie na ten cel. Bo nie będę się spotykać w knajpie
      przy piwie. Tym bardziej, ze wielu z nich brakuje nawet na czynsz, światło a
      często na chleb. Nie mają telefonów, Internetu. Bo za co? Ludzie ci nie chcą
      żebrać. Chcą działać, pracować, zakładać spółdzielnie socjalne.

      I tu znów problem lokalowy. Idą więc do Urzędu. Raz, drugi. Czasem
      trzeci. Zgnębieni przez życie nie wytrzymują presji biurokracji. Idą studenci.
      Ci, nie otrzaskani z trudami życia codziennego jeszcze szybciej się
      zniechęcają. Na pomoc rusza koordynator krajowy Stowarzyszenia, zapalony
      propagator rozwoju spółdzielczości socjalnej. Mimo kilku ustalonych terminów
      nie może się spotkać z wiceprezydentem Karolem Ch. Ponieważ ten ostatni
      przebywa na bezterminowym zwolnieniu lekarskim, jak niektórzy
      mówią „taktycznym” (czyżby w związku z ostatnimi aferami ratuszowymi?), spotyka
      się w jego gabinecie z zastępującym go dyrektorem Mirosławem W. Ten, mimo swej
      niekompetencji, w sposób arogancki obraża wszystkich działaczy społecznych.
      Koordynator po 12 minutach przerywa rozmowę i wychodzi.

      Następnym krokiem jest próba dotarcia do prezydenta Jerzego K. Strażnik
      miejski nie chce nawet dopuścić na korytarz prowadzący do sekretariatu. Po
      ponad godzinnym czekaniu udaje się w załamaniu korytarza zamienić kilka słów z
      prezydencką asystentką Moniką K. Ona doradza złożenie skargi.

      Tu oderwijmy się od żałosnego życia. Dziesiątki lat temu istniał w
      stolicy kabaret „Dudek”. W jego programie był monolog konsumenta. Tenże
      konsument oburzony nieświeżym towarem, złą jakością produktów wpisywał w
      sklepach do „Książki skarg i wniosków” swe uwagi. Zawsze dostawał jednakową
      odpowiedź: „…kierownictwo dziękuje za cenne uwagi… …weźmie pod uwagę… …pouczy
      personel…” itd., itp. Konsument pewnego dnia w sklepie mięsnym wpisał uwagę, że
      brakuje u niego w mieszkaniu wody. Otrzymał odpowiedź, że kierownictwo
      dziękuje… I reszta jak poprzednio. Potem już pisał o wszystkich bolączkach dnia
      powszedniego w dowolnym sklepie i zawsze otrzymywał tę samą odpowiedź:
      Kierownictwo dziękuje, weźmie pod uwagę, pouczy.

      Po tak humorystycznej wstawce, rodem z PRL-u wróćmy jednak do
      rzeczywistości tworzącej się IV RP. Prześledźmy los skargi.

      Skarga skierowana była do prezydenta K. Mówiła o arogancji i
      niekompetentności dyrektora W. Po miesięcznym oczekiwaniu i trzech monitach
      nadeszła odpowiedź od wiceprezydenta Ch. Mówiła, że dyrektor W. nie przygotował
      się do rozmowy, bo nie wiedział, o czym będzie dyskusja. I to petent był
      niekompetentny. Przy okazji w swej odpowiedzi złamał kilka przepisów prawnych.

      Koordynator zaskarżył ją ponownie do prezydenta K. Wykazał tam kłamstwa
      dyrektora W. i ustawy rządowe, rozporządzenia ministerialne i uchwały Rady
      Miasta, które zostały złamane przez wiceprezydenta. Załączył swoje wcześniejsze
      pismo, które wyraźnie mówiło o tematach rozmowy. Po pewnym czasie odpowiedź
      nadeszła nie od prezydenta a z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Była ona
      trochę „obok tematu”, ale potwierdzała złamanie prawa przez wiceprezydenta.

      Uparty koordynator napisał o tym do prezydenta K. Zasugerował nawet w
      nim, że w Urzędzie pracują nie fachowcy a ludzie z klucza partyjnego lub z
      nepotyzmu. Po kilku dniach otrzymał odpowiedź od wiceprezydenta Ch. Tego
      samego, na którego łamanie prawa zwracał uwagę prezydentowi. Czytając odpowiedź
      spojrzał na kalendarz, czy czasem nie jest to pierwszy kwietnia. Ale nie był to
      Prima Aprilis. Data na piśmie była 23 sierpnia 2006 roku. Czytając miał
      wrażenie, że czyta scenariusz albo plagiat cytowanego wcześniej skeczu
      kabaretowego.

      Przytoczę je w całości, aby szanowni Czytelnicy także mogli się pośmiać.

      „Szanowny Panie!

      Dziękuję za informację zawartą w piśmie z dnia 17 sierpnia br. Pana rady wezmę
      pod uwagę. Serdecznie dziękuję za cenne informacje zawarte w piśmie z dnia 23
      sierpnia br. Sądzę, że przyczyni się do poprawienia obsługi naszych
      interesantów.

      Z poważaniem Karol Chądzyński”

      Pozostawię to pismo już bez komentarza. Jeżeli autor tekstu
      kabaretowego nie sprzedał Urzędowi Miasta licencji, powinien skierować sprawę
      do prokuratury o kradzież dóbr intelektualnych. Ale mam nadzieję, że rozsądni
      mieszkańcy Łodzi w odpowiedni sposób skomentują dotychczasową ekipę podczas
      wyborów samorządowych i wyborze prezydenta miasta.



      BEDESZ

      p.s.: także pisywałem teksty kabaretowe, ale na użytek estrady studenckiej, a
      nie jako pisma urzędowe

      więcej czytaj korona.opole.pl w dziale Rankingi
          • Gość: bmx Re: Przeczytajcie o tej władzy IP: *.toya.net.pl 26.06.07, 19:42
            Przecież na ich dłoniach nie zatrzasnęły się kajdanki, a ich oczy nie
            przesłoniły czarne opaski na prasowych fotkach. Nie jest tak źle, a Temida jest
            sprawiedliwa. Sąd Okręgowy, potem Apelacyjny, a jest jeszcze kasacja w Sądzie
            Najwyższym. Potem to już Europejski Trybunał Praw Człowieka.
          • Gość: cerber nie ma to jak krysztal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 20:21
            Piszę kryształ bo w domyśle przezroczysty.Ta cała nasza władza to jedna wielka
            koteria.Jest barwna i na pewno nie przezroczysta,wydaje im się że maja monopol
            na wiedzę,na rację.W okresie ich rządów jest nieporównanie dużo więcej sytuacji
            delikatnie mówiąc podejrzanych tzn. takich w których ktoś dostaje od nich coś
            ekstra niby za friko (nie zawsze zgodnie z prawem-dużo pozwów do sądu)ale zawsze
            w podtekście istnieje podejrzenie jakiegoś interesu.Nieprzypadkowo znam jedną
            taką sprawę gdzie Pan Tomaszewski chce "dać w prezencie" lokal należący do
            miasta,który do tej pory służył MP "Tatrzańska" sp.jawnej"Remedium"sposób w jaki
            to uczynił jest bardzo kontrowersyjny bo okazało się że w/w"Remedium"jednym z
            remedium na zarabianie pieniędzy było oszukiwanie przez wiele lat ZOZ-u Lódź
            Górna a później MP"Tatrzańska" zaniżając metraż lokalu,który
            wynajmowała.Ignorancja spółki idzie w parze z ignorancją Pana
            Tomaszewskiego,który okłamał pracowników przychodni mówiąc wcześniej,że
            przedmiotowy lokal nie zostanie wydzielony i zabrany przychodni czym pozbawił
            ich możliwości rozwoju i poszerzenia oferty medycznej dla pacjentów{tak łódzka
            władza pomaga służbie zdrowia w naszym mieście)i tym samym dba o nasze
            mieszkańców zdrowie.A postępowanie takie sankcjonuje "Kropa"mówiac że są
            przezroczyści a je twierdzę, że w najlepszym przypadku bardzo mętni.Może w koncu
            uda sie ich odsunać od rządzenia i przestali by w końcu popełniać tyle błedów co
            ostatnio bo tylko szkodzą.
              • gosiakz "dyrdymały" - ładnie brzmi ! 27.06.07, 19:50
                a skoro to dyrdymały, to czyżby Wojciech Kuś i Ilona Podwysocka wreszcie
                zdecydowali się upublicznić swoje oświadczenia majątkowe, a dokładniej czy
                Jerzy Kropiwnicki wymienionych podwładnych zobowiązał do złożenia takowych ?
                • Gość: Sza-sza Legalna samowola IP: *.toya.net.pl 27.06.07, 22:09
                  W dniu 20.06.2007 roku weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo budowlane,
                  zgodnie z którą hale Gałkiewiczów będą mogły być zalegalizowane i to całkowicie
                  za darmo!
                  Zatem ten wątek dyskusji straci jakby swoje "ratio legis", pozostanie zatem
                  kwestia domniemanego wręczenia łapówki panom Chądzyńskiemu i Tomaszewskiemu, no
                  i może jeszcze temat dotyczący kompetencji urzędników.
                  I tu mam pewną wątpliwość....?
                  O tym, kto mówi prawdę w sprawie łapówki zadecyduje sąd - czyli urzędnik.
                  Stare porzekadło mówi, że poziom pracy sędziów, jako urzędników jest bardzo
                  niski, bowiem ze sposobu załatwienia sprawy zadowolonych jest nie więcej niż
                  50% petentów opuszczających salę sądową.
                  A tak zupełnie na poważnie, to nie wszyscy urzędnicy zatrudnieni w UMŁ są
                  niekompetentni i nie wszyscy biorą łapówki.
                  Zgadzam sie zatem z tymi z Was, którzy sprzeciwiają się wsadzaniu wszystkich do
                  jednego worka i zbiorowemu opluwaniu. Większość urzędników ma swoich
                  przełożonych i pracuje pod ich dyktando. Jeżeli się z tymi przełożonymi nie
                  zgadza to ma dzisiaj dwa wyjścia: znaleźć sobie inną pracę lub powiedzieć
                  kierownikowi (dyrektorowi) - bufonowi, że się z nim nie zgadza i.... znaleźć
                  sobie inną pracę.
                  Wybór należy do urzędnika i jest kwestią jego odwagi cywilnej.
                  Dla wyjaśnienia wszelkich wątpliwości dodam, że jestem pracownikiem UMŁ i
                  szukam sobie innej pracy. Cóż pomysły pewnych przełożonych, zajmujących
                  kluczowe stanowiska w strategicznych wydziałach UMŁ, ich organizacja i przyjęte
                  metody pracy są po prostu tak oryginalne, że aż powalające.
                  Krótko możnaby je określić jako metodę pn:" co by tu jescze..., co by tu
                  jeszcze spieprzyć panowie...?"

                  P.S. Z właściwym sobie niepokojem przyjęłam oświadczenie Pana Prezydenta
                  Tomaszewskiego o odwołaniu się w sprawie łapówkarskiej do Trybunału Praw
                  Człowieka i Obywatela. Zamirza Pan się odwoływać jeszcze przed skierowaniem
                  sprawy do sądu czy zaraz po ogłoszeniu orzeczenia?
                  Bo jeżeli przed, to jako funkcjonariuszowi publicznemu, który z założenia ma
                  stać na straży porządku publicznego i przestrzegania prawa oraz krzewić
                  zaufanie wśród obywateli do instytucji publicznych (czyt. sądów) to gratuluję
                  umiejętności czynienia czegoś wręcz odwrotnego.
                  No ale cóż Panie Prezydencie: jakie popierane przez Pana PRAWO taka I
                  SPRAWIEDLIWOŚĆ!
                  • Gość: moderacyjnie Re: Legalna samowola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 12:57
                    Interesujący wywód. Gratulacje. Wypada życzyć powodzenia!

                    Passus w kwestii odwołania się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest
                    niefortunny ponieważ tryb taki będzie mieć miejsce dopiero po wyczerpaniu drogi
                    prawnej w systemie prawnym Rzeczypospolitej, czyli po apelacji i kasacji
                    (nieudanych, jak to zakłada urzędnik samorządowy, sic!)

                    Dla ciekawości o studzenia nastroju; to własnie sąd jest miejscem gdzie każdy
                    obywatel może dochodzić swoich praw, w tym dobrego imienia. Obrażanie en bloc
                    instytucji zaufania publicznego jaką jest Prokuratura Apelacyjna w Łodzi
                    pogarsza sprawę gdyż wywołuje efekt odwrotny od zamierzonego. Profesjonalizm
                    jest po stronie prokuratorów, co innego natomiast jest waga przedłożonego
                    materiału dowodowego ale o tym już zdecyduje niezawisły sąd.
                    Fatalnym błędem jest upowszechnianie materiałów z toczącego się śledztwa. To
                    jeszcze bardziej pogarsza pozycję procesową strony oskarżonej. Powściągliwość
                    przydałaby się bardziej.
                    Błędem jest też uruchomienie za pieniądze podatników dyskutantów na forum,
                    którzy miast moderować ton dyskusji, przytaczać argumenty procesowe, prowokują,
                    używają argumentów ad personam, aby za chwilę dziwić się, że dyskusja przechyla
                    się w kierunku typowej pyskówki. Może i to właśnie chodzi?
                    • Gość: antymoderator Re: Legalna samowola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:02
                      Demagogia i żenujące pomówienia zarówno tych co biorą udział w dyskusji bo mają
                      taką chęć i potrzebę jak i tych co pewnie będą mieli zamiar się wypowiedzieć
                      oraz tych co niby ich opłacają.
                      To już kompletne dno.
                      Niektórym jak widać odpowiada sytuacja niewydolności i służalczości naszego
                      systemu sądowniczego.
                      • Gość: moderacyjnie Re: Legalna samowola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 15:36
                        Odpowiada sytuacja taka gdy system sądowniczy stoi na straży prawa i jest
                        najlepszym instrumentem służącym człowiekowi przed zbytnio czasem, bezdusznym
                        "kafkowskim" systemem aparatu państwa.
                        Nie jest demagogią ani tym bardziej żenującymi pomówieniami sytuacja, w której
                        legalne organa władzy pozostające pod patronatem osoby cieszącej się wysokim
                        prestiżem i zaufaniem społecznym, ministra sprawiedliwości.
                        Kompletnym dnem jest sytuacja gdy piszący na forum, a utrzymujący się z
                        pieniędzy podatników pracownicy samorządowi plotą głupstwa i odmawiają prawa do
                        wolności wypowiedzi innym.
                        W orzecznictwie wzmiankowanego Trybunału ze Strasburga dominuje teza, że polityk
                        jest najsłabiej chronioną osobą narazoną na totalną krytykę. Z założenia godzi
                        się na bycie osobą na "świeczniku władzy" a tym samym każdy przejaw jego
                        poczynań jest monitorowany przez członków społeczności, w tym tej, forumowej.
                        A więc, nie obrażajmy się obrażając innych.
                        A przychodzenie w sukurs pryncypałowi w potrzebie jest nadużyciem władzy. To nic
                        innego jak prywata, załatwianie swoich spraw osobistych przy użyciu opłacanych
                        funkcjonariuszy.
                        Zaprzeczanie przedstawionym faktom jest chyba zbędne.
    • ioanides44 Obrona Gałkiewiczów 26.06.07, 23:36
      Uproszczeniem jest flekowanie biznesmenów, znienawidzonych przez lewicę i
      prawicę. Oni nie korumpowali. Przyciągali niczym lep na muchy, polegali na
      słowach polityków. Są przykładem ludzi przedsiębiorczych, którzy stawali się
      dojnymi krowami dla pazernych polityków. Powiedzieli: "dość"! i w tych
      kategoriach rozpatrujmy problem. Więcej szczegółów? Poznacie je wkrótce.
          • ioanides44 Orona Gałkiewiczów. c.d. 27.06.07, 13:54

            W 1994 r. ruszyła budowa pierwszej hali targowej Polrosu, tuż obok Centrum
            Targowego Ptak. Postępowanie administracyjne wszczęto w listopadzie 1994 r. W
            jego efekcie Sąd Rejonowy w Pabianicach 28.02.1995 r. nakazał rozbiórkę budynku.
            Taki sam nakaz wydał Andrzej Pęczak, ówczesny wojewoda łódzki. W tym czasie ten
            sam wojewoda wyraził jednak zgodę na pobudowanie hali oraz doprowadzenie do niej
            ścieków. W czerwcu wydał warunki zagospodarowania terenu pod halą. Główny Urząd
            Nadzoru Budowlanego podtrzymał zaś nakaz rozbiórki wydany przez wojewodę. W
            lipcu 1995 roku zostało złożone odwołanie od wspomnianych decyzji do Naczelnego
            Sądu Administracyjnego (NSA) w Łodzi. Trybunał utrzymał nakaz rozbiórki w mocy.
            W 1997 roku łódzki Sąd Administracyjny odmówił wznowienia postępowania. NSA w
            1998 roku utrzymał łódzki wyrok w mocy.

            Sierpień 2002 r. Polros buduje nową halę pod Rzgowem. Powiatowy Inspektorat
            Nadzoru Budowlanego z Łodzi wszczyna postępowanie egzekucyjne nakazujące
            rozbiórkę starej hali bez wiedzy Gałkiewiczów.

            „Express Ilustrowany” w osobie redaktora Dariusza Gałązki jest najlepiej
            poinformowany. Nawet i o tym, że PINB złożył wniosek do urzędu skarbowego o
            zablokowanie konta Polrosu na sumę 2 mln zł. Postępowanie przerywa decyzja
            wojewody łódzkiego o tymczasowym wstrzymaniu egzekucji. Potem Wojewódzki Sąd
            Administracyjny w Łodzi w kwietniu 2004 r., unieważnia postępowanie egzekucyjne.

            Mija 6 miesięcy. WSA w Warszawie utrzymał nakaz rozbiórki w mocy. Sędzia
            prowadzący sprawę nie wiedział o wyroku łódzkiego sądu, choć ten dołączony był
            do akt. W grudniu 2005 r. odbyła się sprawa kasacyjna.

            Postępowanie administracyjne, odnoszące się do pierwszej hali Polrosu, jest od
            początku bezzasadne. Budynek wybudowano stosując się do ustawy Prawo budowlane z
            1974 r. Zgodnie z nią PINB mógł nakazać rozbiórkę, jeśli obiekt wybudowano na
            terenie nieprzeznaczonym pod ten typ zabudowy — u Gałkiewiczów był zgodny.
                • Gość: Aba Re: Czy aby awans redaktora? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 11:45
                  Właśnie w Polsce można zniszczyć ludzi jak się chce .Urzędnik jest bezkarny i
                  musi wykonywać polecenia przełożonych albo straci pracę .Liczą się
                  układy .Można prowadzić postępowania wobec wszystkich i nawet o tym nie będą
                  wiedzieli ,dostaną decyzje ostateczną a odwołac można się tylko do Pana Boga .
                  Taka jest prawda i trzeba modlić się , żeby trafić na w miarę uczciwego i
                  litościwego urzędnika w przeciwnym razie koniec.
            • Gość: Mam Re: Obrona Gałkiewiczów. c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 11:27
              Co doHali wybudowanej w latach 1994 -95 to mniej więcej się zgadza . Ale była
              jeszcze decyzja Wojewody łodzkiego z 1995 r zezwalająca na postawienie teh
              hali . Gazety tego faktu i innych nie chcą ujawnić , bo to bardziej medialne
              powiedziec , że hale nielegalne . Poza tym Sąd administracyjny w 2004
              unieważnił egzekucję wobec tej hali ze względu na niewykonalnośc nakazu
              rozbiórki.

              Nowa Hala ma do dzisiaj , nie udało się a były i są cały czas próby
              unieważnienia pozwolenia na budowę i użytkowanie . Hala miała i ma pozwolenie
              na budowę i na Uzytkowanie . Ktoś celowo kłamie . Chodzi tylko o zmianę sposobu
              użytkowania , które jest celowo blokowane . Hala ma pozwolenie na sprzedaż
              roślin i chodzi o zmianę asortymentu jakim można by tu handlowac . Wójt gminy
              Rzgów cały czas twierdzi , ze handel nie jest usługą . A tzw stary plan
              przewidywał na tym terenie również usługi , pomimo to nie chce Wójt zmienić tej
              decyzji. W ubiegłym roku w maju 2006 w NSA wreszcie firma POLROS wygrała z
              Wójtem . Pytanie tylko czy wykonany zostanie wyrok NSA . Bo w sprawach firmy
              POLROS działy o dzieją się cały czas przedziwne rzeczy
    • Gość: o a miało byc tak przejrzyście IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.07, 23:35
      (z Wiadomości Samorządowych nr 1/11, grudzień 2003)

      Drodzy Łodzianie!
      Rok temu, kiedy w wyborach powierzyliście mi urząd Prezydenta Łodzi, obiecałem,
      że będę Wam służył, jak tylko najlepiej potrafię. O tej obietnicy pamiętam i
      spełniam ją w codziennej pracy, nie na pokaz, ale sumiennie. Miastem nie rządzę
      sam. Wspiera mnie ekipa ludzi uczciwych, fachowców z dużym doświadczeniem
      nabytym w pracy w rządzie (trzech byłych ministrów) i samorządzie (radni i
      urzędnicy z wieloletnią praktyką). Wśród moich współpracowników nie ma ludzi z
      najmniejszym podejrzeniem o urzędnicze przekręty czy łapownictwo. Wszelkie
      oznaki nierzetelności urzędniczej likwidowane są w zarodku. Urzędnicy są
      bardziej uprzejmi i sumienni.
      (...)
    • Gość: o a miało byc tak przejrzyście IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.07, 23:35
      (z Wiadomości Samorządowych nr 1/11, grudzień 2003)

      Drodzy Łodzianie!
      Rok temu, kiedy w wyborach powierzyliście mi urząd Prezydenta Łodzi, obiecałem,
      że będę Wam służył, jak tylko najlepiej potrafię. O tej obietnicy pamiętam i
      spełniam ją w codziennej pracy, nie na pokaz, ale sumiennie. Miastem nie rządzę
      sam. Wspiera mnie ekipa ludzi uczciwych, fachowców z dużym doświadczeniem
      nabytym w pracy w rządzie (trzech byłych ministrów) i samorządzie (radni i
      urzędnicy z wieloletnią praktyką). Wśród moich współpracowników nie ma ludzi z
      najmniejszym podejrzeniem o urzędnicze przekręty czy łapownictwo. Wszelkie
      oznaki nierzetelności urzędniczej likwidowane są w zarodku. Urzędnicy są
      bardziej uprzejmi i sumienni.
      (...)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka