aaa202
19.07.07, 12:37
Byłam wczoraj w świeżopranych jeansach w knajpie. Spożyłam naleśniki ze
szpinakiem zapieczone pod beszamelem + duży Pilsener. Koszt 15 złotych.
Beszamel był beszamelem rzekomym, był zjadliwy, ale szary i glutowaty. W
szpinaku znajdowały się kawałki gotowanego jajca, czego szczególnie w
szpinaku nie znoszę. Całość biesiady oceniam na 4 (w skali od 0 do 10), a tak
wysoka nota wynika z zadowolenia z piwa.
Zasiadłam w sali dla niepalących, ale mimo to rankiem skonstatowałam, iż
spodnie nie nadają się do powtórnego założenia z powodu smrodu fajczanego
dobywającego się z nich. Wot zakawiczka!
Dziś znów wybieram się do knajpy. Chciałam poprosić Szanownych Forystów o ich
knajpiane typy. Gdzie zjedli najbardziej satysfakcjonujący posiłek, obsługa
była znośna, ceny przystępne, zaś sracz czysty.