jasam 24.06.03, 21:20 Za oknem nalot jakichs brzęczących chrząszczy ? Co to za zwierzaki - i czemu ich tyle. Kot dostaje nerwicy nie wiedząc którego śledzic. Oby nie wyskoczył za którymś pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
teo_ Re: Nalot na balkon 24.06.03, 21:36 To są chyba chrabąszcze i Widzew też zaatakowany.Proponuje złapać gadzinę w rękę i zobaczyć jak stworek smyra łapami rękę a kto najdłużej wytrzyma to nagroda. Ale potem wypuścić i nie zjadać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
igrek_oficjalny Re: Nalot na balkon 24.06.03, 21:44 Jak byłem młodszy (co wcale nie oznacza, że jestem stary) łapaliśmy te trzemielo-chrabąszcze do słoików! co bardziej złośliwi chłopcy (nie ja oczywiście!) gonili wraz z tymi słoikami za dziewczętami! Nie przypominam sobie, by ten robal kogokolwiek ugryzł lub choćby spróbował, więc...spokojnie. Na teofilowie ich nie ma. Ale u Ciebie kot ma niezła zabawe :-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Nalot na balkon 25.06.03, 00:39 Jak teraz, to chrabąszcze lipcowe. Dobrze, że wracają, bo to znak, że powietrze znośniejsze. Szkoda tylko, że tych naprawdę dużych, majowych, nie uświadczysz... Odpowiedz Link Zgłoś
al-ki Re: Nalot na balkon 25.06.03, 07:08 O tak, wiem co to te chrabąszcze. I mój kot też bardzo dobrze wie. Ja mieszkam w szczycie bloku, a balkon mam tuż przy lampie - tak więc u mnie tego cholerstwa jest pełno. O ile jednak mi to nie przeszkadza, to mój kot nie potrafi tej gadziny ścierpieć. Nieraz łapie je, a potem nimi wymiotuje....ble. No i kilka lat, chcą złapać jednego z nich nieświadomie przeskoczył barierkę... Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Re: Nalot na balkon 25.06.03, 08:27 al-ki napisał: > mój kot nie potrafi tej gadziny ścierpieć. > No i kilka lat temu, chcąc złapać jednego z nich nieświadomie przeskoczył > barierkę... Nie strasz - u mnie 3 piętro. Chyba że nauczyłby sie od nich fruwać. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Nalot na balkon 25.06.03, 10:52 Przecież wszystkie koty podobno lądują na 4 łapy...tylko w tym powiedzeniu nie powiedziano czy te łapy są zdrowe, czy połamane...to fakt... Odpowiedz Link Zgłoś
al-ki Re: Nalot na balkon 25.06.03, 11:38 Im większa wysokość, tym kot lepiej się przygotuje do upadku. Kiedyś słyszałem o kocie który spadł z 10. piętra i wybił sobie tylko zęba. Dla kota groźniejszy jest upadek z pierwszego piętra, czy nawet z parteru (!) niż z 5 piętra. Ale mówię: UPADEK. Nie widziałem kota skaczącego z 4. piętra :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Nalot na balkon 25.06.03, 11:48 Nasz kot, gdy jeszcze był tylko kotem moje żony skoczył sobie za praszkiem z 5 pietra i poszybował. Obił się od dachu auta i sapdł na beton. Niezły był z niego szybowiec podobno. Weterynarz powiedział, że gdyby nie samochód, to upadek na beton byłby mało groźn, bo to umadek z dachu samochodu spowodował, że kot nie zdażył się z szoku otrzasną i wyladował na boku. Ale nie wazne, nadal żyje, i nbadal ma chętke czasem polatac, ale balkon niestety nie dla niego już.:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Uwaga 25.06.03, 20:21 aric napisał: > Nasz kot, gdy jeszcze był tylko kotem moje żony skoczył sobie za praszkiem z 5 > pietra i poszybował. Obił się od dachu auta i sapdł na beton. Niezły był z > niego szybowiec podobno. > Weterynarz powiedział, że gdyby nie samochód, to upadek na beton byłby mało > groźn, bo to umadek z dachu samochodu spowodował, że kot nie zdażył się z szoku > > otrzasną i wyladował na boku. Ale nie wazne, nadal żyje, i nbadal ma chętke > czasem polatac, ale balkon niestety nie dla niego już.:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasam Miało być: Uwaga 25.06.03, 20:22 aric napisał: > skoczył za ptaszkiem z 5 pietra i poszybował. Obił się od dachu auta i sapdł na beton. Niezły był z niego szybowiec podobno. Raczej nie należy skakać za ptaszkiem z 5 pietra. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ELVIZ Re: Nalot na balkon IP: *.mipro.pl 25.06.03, 12:00 Mój kotek zjada i wymiotuje w kwiatki. Generalnie miłe, łagodne zwierzątka - nie ma się czego bać. Same lgną do ludzi - takie przyjacielskie no! Nie zabijać, nie męczyć przywitają się i odlecą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micin Re: Nalot na balkon IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 12:27 Nie wiem, cóż to takiego i mam nadzieję, że nie będzie dane mi się przekonać. Po prostu nie znoszę wszystkiego, co lata i bzyczy;-))) Brrrr.... Z drugiej jednak strony, to u Was chociaż nie ma komarów. Więc w sumie może te trzmiele czy chrabąszcze to jeszcze nie taka tragedia. Chyba wolałabym jednak to, niż te krwiopijczo- wampiryczne stwory! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robbie Re: Nalot na balkon IP: *.toya.net.pl 25.06.03, 12:36 Trzmiele tylko wlatują do ucha i przegryzają co się da ;)) :D Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Nalot na balkon 25.06.03, 15:59 Micinku, serce Ty moje, u nas nie ma komarów? Znakomicie by było, gdyby to była prawda, ale jakoś nie jest. Tam, gdzie bardziej mokro i zielono (np. przy jakiejś rzeczce wpakowanej w kanał) - i owszem. Co twardsi zawodnicy nawet do mnie dolatują... Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Nalot na balkon 26.06.03, 01:53 Mieszkam na parterze i jedyne co wlatuje do mojego pokoju wieczorem to...muchy. Komarów jeszcze w tym roku nie stwierdziłem:-) na szczęście. (tfu tfu przez lewe ramię, bo zapeszę) Trzmieli na osiedlu pełno:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Re: Nalot na balkon IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 23:07 jasam napisał: > Za oknem nalot jakichs brzęczących chrząszczy ? Lubię chrabąszczyki, sa takie milutkie i niegroźne. A kilka tygodni temu do mieszkania w środku nocy wleciał mi nietoperz. No i co? Czymże jest chrabąszcz przy takim spotkaniu?! Odpowiedz Link Zgłoś
koszysta Re: Nalot na balkon 25.06.03, 23:12 Mnie zdarzyło się to tylko raz, w górach. Krązył po pokoju i chyba szukał miejsca do spania, bo już robiło się widno. W końcu usiadł na wiszącej przy oknie koszuli i wtedy wystawiłem go razem z koszulą za okno. Też lubię te latające osobniki:) Odpowiedz Link Zgłoś