evonka
09.10.07, 21:56
zadzwonila pani na numer moj stacjonarny i mowi:
- dzien dobry, chcialabym pania zaprosic do hotelu grand na lunch
połączony z prezentacją..
- mnie? mnie chce pani zaprosić?
- no takk.. z prezentacją najnowszej kolekcji sprzętu AGD
produkowanego ze stali..
- ale dlaczego mnie akurat?
- no proszę pani, no bo mamy tu panią w bazie.. i ta prezentacja
najnowszej kolekcji sprzętu AGD, garnków, urządzeń ułatwiających..
- ale dlaczego ma mnie pani w bazie? dlaczego akurat mnie? ja juz
mam garnki.
- (westchnienie) prosze pani, najnowsze produkty ze stali
nierdzewnej zaprezentowane podczas poczęstunku w hotelu grand..
- ale proszę mi odpowiedzieć dlaczego do mnie pani dzwoni? i skąd ma
pani moj numer?
- (drugie westchnienie) proszę pani, z ksiązki telefonicznej. taką
mam pracę.
- o, dziękuję, przynajmniej szczerze. ponieważ dzwoni pani juz do
mnie trzeci raz, a ja zawsze odmawiam, proszę łaskawie wykasować
mnie ze swojej bazy danych.
- (trzecie westchnienie) prosz..do widz..
czy macie jakieś kulturalne sposoby na szybką odmowę, na przerwanie
potoku słów lecacych z drugiej strony????