Gość: belyall
IP: *.toya.net.pl
10.10.07, 18:16
Ekspresówki będą płatne
Jerzy Polaczek, minister transportu, szykuje rewolucję. Pojawi się
elektroniczny system poboru opłat. Na pierwszy ogień pójdą przewoźnicy, potem
zapłacą kierowcy aut osobowych.
Szybkich tras u nas na lekarstwo, a nowe powstają w żółtym tempie.
Ministerstwo Transportu planuje za to rewolucję na autostradach i drogach
ekspresowych. Właśnie przygotowało projekt zmian w ustawach drogowych. Jedna z
ważniejszych to objęcie opłatami elektronicznymi nie tylko użytkowników
autostrad, ale także dróg ekspresowych.
Ministerstwo tłumaczy zmiany dyrektywami unijnymi. Zgodnie z nimi, od 2009 r.
w całej Europie ma być wprowadzony jednolity system opłat elektronicznych dla
ciężarówek. Właśnie on umożliwi rewolucję na polskich ekspresówkach. Dwa-trzy
lata później podobny system ma obowiązywać kierowców samochodów osobowych.
Koncesjonariusze i przewoźnicy nie są szczęśliwi. Uważają, że ciężarówki zjadą
na zwykłe drogi. Z oszczędności.
— A przecież chodzi o to, by zmotywować spedytorów do korzystania z autostrad
i dróg ekspresowych, poprawiając bezpieczeństwo jazdy kierowców samochodów
osobowych na drogach lokalnych i alternatywnych — mówi Tadeusz Gruba, prezes
Vos Logistics Polska.
Nic z tego.
„System opłat [dla ciężarówek — red.] może być sukcesywnie rozszerzany na
drogi alternatywne tak, aby nie dopuścić do ucieczki ruchu na drogi
pozostające poza systemem” — napisał resort transportu w uzasadnieniu do
nowelizacji.
Winiety do lamusa
Pierwszym krokiem przygotowań do nowego systemu ma być zniesienie winiet dla
samochodów ciężarowych. Wrócą opłaty na bramkach autostrad. Państwo chce
oszczędzić. Teraz płaci koncesjonariuszom autostrad rekompensaty za przejazd
ciężkiego taboru.
„Obecnie przejazd pojazdu ciężarowego kategorii IV (…) pomiędzy Koninem a
Nowym Tomyślem, posiadającego wykupioną winietę jednodniową (o wartości 27
zł), powoduje obowiązek wypłaty rekompensaty ze środków Krajowego Funduszu
Drogowego dla spółki koncesyjnej w wysokości około 190 zł” — napisał w
uzasadnieniu resort transportu.
Bez zmiany systemu już w 2009 r. funduszowi mogłoby zabraknąć pieniędzy.
Będzie drożej
O wysokości opłat za przejazd autostradami i ekspresówkami zdecydują głównie
resort transportu i rząd. Niezależnie od wielkości samochodu maksymalna stawka
ma wynieść 2,50 zł za kilometr. Obecne ceny są znacznie niższe — w zależności
od tonażu ciężarówki i długości trasy wynoszą od 0,4 do 1,4 zł za kilometr.
Koncesjonariuszom autostrad nie podoba się, to, że o ich dochodach będą
decydowali urzędnicy. Podkreślają, że przecież poszczególne odcinki tras są
budowane w różnych okresach, różne są koszty materiałów, więc trzeba to wziąć
pod uwagę. Andrzej Lewandowicz, wiceprezes Autostrady Wielkopolskiej,
twierdzi, że swoje zdanie spółka przedstawi do 15 października. Podobnie zrobi
koncesjonariusz A4 Kraków—Katowice.
— Otrzymaliśmy projekty w zeszły piątek po południu, a odpowiedzi mieliśmy
udzielić do 4 października. Na razie prawnicy przeanalizowali punkty, które są
niezgodne z naszą umową koncesyjną. Przy koncesji na 30-35 lat system opłat
musi być stabilny. Nie można mówić, że ustali go minister w zależności od
tego, czy pada śnieg czy świeci słońce — mówi Tomasz Niemczyński, prezes
Stalexportu Autostrady Małopolskiej.
Rabaty precz
Wprowadzenie elektronicznego systemu i opłat na ekspresówkach to perspektywa
przynajmniej dwóch lat. Pewne jednak jest to, że już od przyszłego roku
wzrosną ceny na autostradach. Obecnie bowiem koncesjonariusze mogą stosować
upusty — sięgające nawet 20-30 proc. dla osób często korzystających.
Przygotowana przez resort nowelizacja ma w następstwie dyrektyw unijnych
ograniczyć rabaty do 13 proc. już wiosną. Uderzy to po kieszeni nie tylko
przewoźników, ale także mieszkańców blisko położonych miast — np. Krakowa i
Katowic — często korzystających z autostrady A4.