Gość: adamemer
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.11.07, 09:26
Wiem ze temat jest walkowany non stop, ale dzis to sie juz
wkurzylem. Jade po pracy wieczorem na umowione spotkanie, czekam na
skrzyzowaniu Wojska Polskiego/Franciszkanska na 1. Powinna byc 21.20
no i oczywiscie nie ma. Mysle sobie, objade przez Teofilow. Ide na
drugi przystanek, patrze 5 powinna byc 21.26, ale oczywiscie tez nie
ma. Deszcz leje, zimno jak cholera a ja kwitne 30 minut na
przystanku, bo znow przez MPK wyszedlem na debila. Ale kit, zly jak
diabli, ale w koncu jakos dojechalem...
Dzis rano, droga do pracy...Czekam na 87 na
Aleksandrowska/Kaczencowa.Wedlug rozkladu powinien byc 8.12.Ale sie
k...wa nie doczekalem. Wiec zapier... na pieszo do Traktorowej na
81. Z tym bylo lepiej, przyjechal, ale krotki, i tak w scisku i
duchocie jakos dojechalem do pracy, jak zwykle spozniony...
Normalnie zenada, czy nikt w tym miescie nie moze zrobic w koncu z
ta cholota porzadek? Za co ja place 88 zl na mieciac do cholery?
I g...no mnie obchodzi ze to i sramto, place wiec wymagam...
Moze miasto zrobi z tym w koncu porzadek, albo niech obnizy ceny za
bilety, skoro nie potrafi dotrzymac umowy...
To tyle, wiem, ze i tak to nic nie da, ale przynajmniej sobie
popisalem.
Bez pozdrowien...