Dodaj do ulubionych

kredyt na Święta???

04.12.07, 22:28
w radio dzis usłyszalam, że 50% Anglików, którzy wzięli popularny
tam "kredyt na Święta" w zeszłym roku, do tej pory go nie
spłaciła...
i tak sobie myślę, że to jakaś paranoja ogarnia ludzi. widziałam
dziś jak pani kupowała ozdoby swiąteczne, nie bombki na choinkę, ale
takie do udekorowania wnętrza domu. mikołajowe skarpety, "merry
christmas" wycięte z brokatowego papieru, 20 różnych gwiazdkowych
kompletów, serpentynki, sztuczny śnieg.. zapłaciła za to 350zł. i
mówiła swojej córce, jak to bedą mieli ładnie w domu.. na ozdoby
wydała 350zł.. może to nie dużo, ale jakoś kurcze zgrzyta mi to..
Obserwuj wątek
    • longeta Nie muszę,ale 04.12.07, 22:33
      evonko..... to chyba osobista sprawa na co się wydaje;-)
      • evonka Re: Nie muszę,ale 04.12.07, 22:38
        no jasne, ze osobista.
        mówię tylko, że "kredyt na święta" to albo szczyt despery
        finansowej, albo raczej mi się wydaje szczyt omamienia przez banki..
        czy ludzie juz nie potrafią oszczędzać? odkładac sobie co miesiąc od
        stycznia po 50zł, żeby w grudniu mieć 600 na wypaśna Wigilie i
        podarki?
        • big_news Re: Nie muszę,ale 04.12.07, 22:43
          Wypaśna Wigilia i podarki za 600 zł?!
          Mamo!
          Zorganizuj mi to!:)
          • evonka no nie wiem jakie obyczaje 04.12.07, 22:49
            panują u ciebie, ale w mojej rodzinie podarki są symboliczne. jesli
            spotyka się nas 6 osób, to kazdy ma do obdarowania 5 osób. podarki
            średnio po 20-30zł.. czyli półtorej stówki trzeba wydać, żeby
            odbarować rodzinę na wigilii. organizator wigilii zaś wydaje niezbyt
            dużo, bo przekładamy jakość nad ilość i nie ma u nas obżarstwa i
            pełnej lodówy. makaron robimy, grzybowa z własnych grzybów, jedyny
            większy wydatek to karp.. 600zł to naprawde sporo..
            jak nie wierzysz to zapraszam, nie wyjdziesz głodny.
            • big_news Re: no nie wiem jakie obyczaje 04.12.07, 23:02
              Za zaproszenie serdecznie dziękuję ale nie mogę go przyjąć.
              U mnie przy stole zasiada sporo więcej osób.
              Obdarowujemy się drobnymi podarkami, ale są też wśród nas dzieci, na które nikt
              nie żałuje grosza. Prócz grzybowej, pierogów z kapustą, karpia smażonego, karpia
              w galarecie, sałatki, kutii, śledzika tradycyjnego w oliwie oraz drugiego w
              śmietanie, kompotu z suszonych owoców, makowca, sernika i jeszcze jakiegoś
              wypieku, pieczywa oraz czegoś szlachetniejszego do wypitki, a także różnych
              owoców, nie ma raczej nic więcej na stole.
              Zapewniam Cię. 6 stów na to nie starczy. Żebym nie wiem jakich wygibasów dokonywał.
              • evonka bo to od potrzeb zalezy 04.12.07, 23:26
                jak kto ma potrzeby wielkie to mu nie wystarczy..
                ale tez zapewniam cię że niejedna rodzina ucieszyłaby się, gdyby
                miała te 600zł na Wigilię do wydania.. uznaliby to za naprawdę sporą
                kwotę..
                a dzieci... u nas w domu był taki zwyczaj, kiedy byliśmy dziećmi, że
                tylko dzieci dostają prezenty. i dostawałam np. piórnik, albo
                Eurobiznes na spółkę z bratrem.. żadnych szaleństw... być może to
                mnie nauczyło, że nie to jest najwazniejsze w te Swięta..
                my się po prostu spotykamy na bardziej uroczystą kolację i siedzimy
                sobie razem i gadamy przy tym karpiku czy grzybowej..
                • big_news Re: bo to od potrzeb zalezy 04.12.07, 23:34
                  Nie twierdzę, że owe 6 stówek to mało.
                  I jestem całkowicie świadomy tego, że - niestety - bardzo wielu ludzi zwyczajnie
                  na taki wydatek nie stać.
                  U mnie też nikt nie kupuje bez głowy w hurtowych ilościach ani zabawek, ani
                  innych prezentów. Jednak nie są to li tylko symboliczne upominki, zwłaszcza gdy
                  idzie o milusińskich, bo i ta coroczna "okazja" jest szczególna. Z tym się chyba
                  zgodzisz.
                  Jedzenie, picie i ozdoby też nie są darmo, a nawet jakby co roku droższe.
                  Stwierdziłem jedynie, że ja z żoną w takich ramach się nie zmieścimy. Natomiast
                  wcale nie podważam tego, że gdzie indziej z powodzeniem taka kwota starczy na
                  wszystko, a nawet może pozostać niewykorzystana do końca. I tyle.
                  • evonka Re: bo to od potrzeb zalezy 04.12.07, 23:42
                    nie no jasne...
                    ja tylko sie zastanawiam dlaczego tak wiele osób bierze te pożyczki,
                    kredyty na święta właśnie... czy nie są w stanie odkladać
                    miesięcznie jakiejś kwoty, którą potem zagospodarują?? przecież
                    pożyczkę musza spłacić, z procentem, wiec koszt jest większy.. no i
                    to chyba nakręca jakąś taką spiralę kredytobrania. no bo jakby się
                    odkładało, to wiadomo ile się ma i trzeba się w tej kwocie zmieścić,
                    no trudno, prezenty będą mniejsze, a karp jeden, a nie dwa... a jak
                    sie bierze kredyt to sie bierze tyle ile się wydaje, że trzeba.. z
                    reguły więcej niż rozsądek by podpowiadał.. no bo jak brać, to juz
                    porządnie..
                    mi by po prostu ten karp na kredyt oscią stanął w gardle..

                    a co do okazji i jej szczególnosci to akurat w moim przypadku nie ma
                    to znaczenia żadnego.. naprawdę.. ja w tym roku napiekę ciastek dla
                    wszystkich, ładnych, lukrowanych.. - takie moje prezenty będą.
                    dzieci w rodzinie dostaną książeczki. inne ciocie sa od barbi,
                    kucyków pony i zestawów mała-miss.
                    • big_news Re: bo to od potrzeb zalezy 04.12.07, 23:57
                      Ludzie lubią w święta uciec od przytłaczającej ich codzienności. Stąd te
                      kredyty, dlatego ta wystawność. Nie karciłbym ich za to. Zresztą cały świat
                      jedzie na pożyczkach. To nie do końca prawda, że Polacy brylują w tej
                      dziedzinie. Każdy "zachodni" Europejczyk czy Amerykanin ma konto pod kreską.
                      Takie czasy.
        • longeta Re: Nie muszę,ale 04.12.07, 22:47
          W tym kraju głupoty(wystarczy wspomnieć ostatnie wybory)nie takie numery omamiają;-)

          Postaw sie......zastaw się,to nasza taka Polska tradycja;-)

          Ps.może ta kobieta która tyle wydała nie zna Bryzolina i Nakole(?),
          jeden by powiedział że robi błąd,bo powinna święta obchodzić w październiku,a
          drugi że kościół manipuluje:-)
          • big_news Re: Nie muszę,ale 04.12.07, 23:03
            W końcu TE Święta są tylko raz w roku.
            A tradycja, to rzecz święta:)
    • obywatel_piszczyk Re: kredyt na Święta??? 04.12.07, 22:58
      evonka napisała:

      > w radio dzis usłyszalam, że 50% Anglików, którzy wzięli popularny
      > tam "kredyt na Święta" w zeszłym roku, do tej pory go nie
      > spłaciła...
      > i tak sobie myślę, że to jakaś paranoja ogarnia ludzi. widziałam
      > dziś jak pani kupowała ozdoby swiąteczne, nie bombki na choinkę, ale
      > takie do udekorowania wnętrza domu. mikołajowe skarpety, "merry
      > christmas" wycięte z brokatowego papieru, 20 różnych gwiazdkowych
      > kompletów, serpentynki, sztuczny śnieg.. zapłaciła za to 350zł. i
      > mówiła swojej córce, jak to bedą mieli ładnie w domu.. na ozdoby
      > wydała 350zł.. może to nie dużo, ale jakoś kurcze zgrzyta mi to..

      Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby obywatele naszego kraju zajmowali się sobą z
      taką samą chęcią, z jaką zajmują się cudzymi sprawami, to bylibyśmy jednym z
      najlepiej prosperujących społeczeństw.
      • evonka Re: kredyt na Święta??? 04.12.07, 23:01
        ta kobieta stała przede mną w kolejce do kasy. nie sposób było nie
        zauwazyć jej wielkich dekoracyjnych zakupów..
        obchodzi mnie to tylko w kwestii socjologicznej obserwacji, niczego
        więcej sie nie musisz doszukiwać. naprawdę.
        • longeta Re: kredyt na Święta??? 04.12.07, 23:06
          evonka napisała:> obchodzi mnie to tylko w kwestii socjologicznej obserwacji

          Ale z tego co widziałem nie tylko w Polsce ludzie"głupieją"w tym
          okresie..............bądź wyrozumiała,Pan się rodzi.
          • evonka Re: kredyt na Święta??? 04.12.07, 23:31
            też właśnie dlatego, ze się Pan rodzi, zrozumieć tego nie mogę.. Pan
            się rodził skromnie i bez fajerwerków(no, jedna gwiazda przeleciała
            z hukiem ;-)) )...
            a najbardziej to mnie drażni to składanie życzeń przez niektórych...
            zdrowia, szczęścia, pomyślności, cmok-cmok, poszedł dalej... ani
            spojrzał, ani sie zastanowił czego tak naprawdę życzyć... na
            szczęscie u nas życzenia składa się naprawdę z serca..
            • Gość: szprota_zaczytana Re: kredyt na Święta??? IP: *.zdnet.com.pl 04.12.07, 23:49
              Wydatki na prezenty jestem w stanie pojąć, jakkolwiek podarunek z serca nie musi
              kosztować wiele. Pamiętam, jak mnie któregoś roku ucieszyła chrzestna dając mi
              komplet kości do gry (swoją drogą - co ja z nimi zrobiłam?!)
              Zdawkowe życzenia też są zrozumiałe w wykonaniu osób, które nas słabo znają: no
              bo skąd mają wiedzieć, czego życzyć? Osobiście wolę już takie niż życzenia, że
              tak to ujmę, negujące: żebyś znalazła lepszą pracę/ żebyś znalazła wreszcie
              porządnego faceta - bywały niestety czasy, że się słyszało takie życzenia i to
              od nabliższych :(
              Ale alergię na smsowe rymowanki mam. Co roku są coraz bardziej idiotyczne.
              Naprawdę, wolę dostać smsa "pamiętam o tobie w te święta" niż rymowane życzenia.
              • evonka rymowane smsy 04.12.07, 23:52
                są jak gotowe kartki świąteczne, które sa jedynie podpisane.
                oglądasz, czytasz bez żadnych emocji.. taki śnięty karp. bleee..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka