Dodaj do ulubionych

Poród rodzinny

10.08.03, 18:19
Koleżanka od piątku leży na sali porodowej. Czekam na telefon o tym, że
maleństwo przyszło już na świat. W oczekiwaniu na tą wieść chciałabym zapytać
się Forumowiczek oraz Forumowiczów czy Wasz potomek miałby rodzić w
towarzystwie Taty na sali czy też bez niego?
Jeśli tak / nie to dlaczego...
Obserwuj wątek
    • al-ki Re: Poród rodzinny 10.08.03, 18:27


      Nie wyobrażam sobie, żeby mogło mnie zabraknąć w takiej chwili.
      Dlaczego?
      Nie rozumiem jak można opuścić żonę ( zakładam normalny związek ) w takiej chwili. No...brakuje mi słów by to określić. Ja na pewno będę...chyba, że zemdleję :-)
    • bartuch Re: Poród rodzinny 10.08.03, 19:20
      Ja nie bede.
      • hubar Re: Poród rodzinny 10.08.03, 21:33
        bartuch napisał:
        > Ja nie bede.
        --
        Nie będziesz miał dzieci?
        • bartuch Re: Poród rodzinny 10.08.03, 21:37
          hubar napisał:
          > Nie będziesz miał dzieci?
          Tego nie wiem. Ale na pewno wiem, ze nie bede przy porodzie.
    • Gość: Dzidka Re: Poród rodzinny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 20:04
      Hmmm, w zasadzie Tata być powinien. W końcu ciąża rozpoczyna się od wspólnego
      dzialania dwóch osób, i takoż powinna się zakończyć.
      Ale to kwestia względna. Niektórzy panowie jakoś nie łakną tego widoku. A bywa
      i tak, że to kobiety nie chcą, żeby mąż oglądał je w takim stanie.
      Powiem Ci, że ja nie jestem tak do końca pewna, czy On miałby być ze mną. Nie
      dość, że mam swoją robotę do wykonania, to jeszcze muszę kontrolować, czy mi
      nie mdleje... ;-)
      • Gość: emgusto Re: Poród rodzinny IP: 62.244.153.* 11.08.03, 10:57
        a dajcie spokoj z tym mdleniem, stereotypy jakies... dwa razy (na dwoch synow)
        bralem udzial w porodzie rodzinnym i ani mdlenia nie bylo ani sie krwi za
        bardzo nie naogladalem
        emgusto
        • the_dzidka Re: Poród rodzinny 11.08.03, 12:53
          Gość portalu: emgusto napisał(a):

          > a dajcie spokoj z tym mdleniem, stereotypy jakies...

          Ale się zdarza. Koleżanka mi opowiadała, że jej ślubny zemdlał :) Zapamiętałam
          to, bo kiedy mi to opowiadała, była tak zaaferowana, że powiedziała: "I wtedy
          Rafał umarł" :-DDDDDDD
    • dziad_borowy Re: Poród rodzinny 10.08.03, 21:55
      Nie wyobrazam sobie, by moja Kobieta byla w tym, jakze waznym momencie, sama.
      Na pewno bede z Nia i bedzie to dla nas niewatpliwie piekna chwila przezyta
      RAZEM. Bo przeciez na tym polega bycie ze soba dwojga ludzi - na wspolnym
      przezywaniu tych pieknych i tych smutnych chwil. Ot co!
      dzierżbór porrrrody rrrodzinne!!!
      • the_dzidka Re: Poród rodzinny 11.08.03, 07:24
        Tylko uważaj, dziadu, bo znane sa przypadki, kiedy dama w tych ciężkich
        chwilach kopie mężczyznę i krzyczy "nienawidzę Cię ty [skreślone], spróbuj mnie
        jeszcze kiedyś dotknąć" ;-)
        Dzierżbór o poranku!!
      • Gość: emgusto Re: Poród rodzinny IP: 62.244.153.* 11.08.03, 11:00
        Na "piekno chwili" raczej sie wtedy nie zwraca uwagi. Przede wszystkim ukochana
        osoba bardzo wtedy cierpi i potrzebuje wsparcia i z tego wlasnie powodu to ze
        maz jest wtedy obok jest oczywiste, chyba, ze sobie kobieta tego nie zyczy...
        emgusto
    • yaa Re: Poród rodzinny 11.08.03, 09:38
      Yaa poprzednim razem nie byłem - było to raczej nagłe i niespodziewane poza tym
      wtedy w czasie cesarki nie chcieli osób postronnych na sali.
      Teraz zmienili zdanie i można być w czasie cesarki. I chyba będę choć to już
      tak niedługo i stresuję się potwornie na myśl o tym.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • keltoi Re: Poród rodzinny 11.08.03, 19:18
      No ja otrzymałam zapewnienie, że będzie. Doszedł do wniosku, że musi być. I
      jego i moja mama opowiadały, że jak nas rodziły to trafiły na nieziemskie suki
      położne. No i chcemy sie przed tym zabezpieczyć. Żadna mi nie podskoczy, jak
      będę miała przy sobie Wojtka, a co ! No i On się upiera, że pępowinę bedzie
      przecinał, że chce być przy mnie, jak będzie mnie bolało (bo chociaż wie, że po
      zapaleniu nerek zostałam poinstruowana przez pielęgniarkę, że już mam bóle
      porodowe przetrenowane;) to chce być ze mną, żeby mniej bolało), że nawet jak
      zemdleje, to wróci itp. Zobaczymy jak będzie, ale chcę. Jakoś się bezpieczniej
      będę czuła - zawsze to ktoś po Twojej stronie, prawda ;) ?
    • ixtlilto Re: Poród rodzinny :D 11.08.03, 20:57
      ixtlilto napisała:

      > Koleżanka od piątku leży na sali porodowej. Czekam na telefon o tym, że
      > maleństwo przyszło już na świat.
      Urodziła! o 20:15, mała waży 3,2kg; 53cm długości; czarne oczka. Babcia
      maleństwa oszalała z radości :D
      • mewaa Re: Poród rodzinny :D 12.08.03, 21:23

        > Urodziła! o 20:15, mała waży 3,2kg; 53cm długości; czarne oczka. Babcia
        > maleństwa oszalała z radości :D


        Pogratuluj koleżance (ode mnie)

        mewaa

    • witchwq Re: Poród rodzinny 11.08.03, 21:44
      Przy mnie byla moja Mama. Tatus Dzidziusia nie chcial byc przy tym obecny i
      jestem w stanie go zrozumiec. Mamie nie pozwolono zostac do konca, bo konieczne
      bylo cesarskie ciecie - a akurat wtedy najbardziej Jej potrzebowalam. Nie
      slyszalam o tym, by przy cesarce mogl byc teraz obecny ktos z bliskich. Chyba
      lekarze boja sie, ze podczas operacji osoba postronna po prostu zemdleje :)


      pozdrawiam
    • Gość: micin Re: Poród rodzinny IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 20:59
      Nie chciałam, aby mój były mąż był obecny przy porodzie, zresztą i tak nic by z
      tego nie wyszło, bo miałam cesarkę.
      Zdania raczej nie zmieniłam. Nie chciałabym, aby mój mężczyzna oglądał mnie w
      takiej sytuacji. Źle bym się z tym czuła. Owszem- porody rodzinne to wspaniała
      sprawa- ale obie strony, zarówno mężczyzna, jak i kobieta- muszą tego pragnąć.
      Nie można siebie, ani kogoś do niczego zmuszać. Spotkałam się z takimi
      sytuacjami, kiedy żona miała żal do męża, że nie chce być obecny przy porodzie
      i że to oznacza, że pewnie jej albo dziecka nie kocha itd. A może po prostu nie
      czuje się na siłach? Albo obawia się, że jego spojrzenie na żonę, jeśli chodzi
      o kwestie seksu- ulegną znacznej zmianie- po tym, co zobaczył?
      Nie wiem, jak czułby się mężczyzna, ale gdybym ja była płci przeciwnej- nie
      chciałabym uczestniczyć w porodzie rodzinnym. To, co w tej chwili napiszę-
      zabrzmi na pewno mocno brutalnie i jakoś niekobieco- ale ja osobiście nie widzę
      w porodzie i w tym całym bólu, który mu towarzyszy- nic pięknego. Piękny jest
      moment, kiedy następuje pierwszy kontakt z dzieckiem- wtedy wspaniale jest, aby
      mąż był tuż obok i aby rodzice mogli wspólnie, po raz pierwszy przytulić się do
      swej pociechy.
      Inną sprawą jest dla mnie cesarskie cięcie. Jeśli jest faktycznie tak, jak
      pisał Yaa, że mąż może być obecny podczas cesarki- to chyba chciałabym, żeby
      był przy mnie. Jeśli kiedykolwiek będę jeszcze rodzić- to z pewnością będzie to
      cesarka. No i chyba chciałabym, aby był obok mnie i głaskał po głowie, abyśmy
      mogli do siebie mówić...Ani ja, ani on nie widziałby, co się dzieje za
      zasłonką;-))) I dobrze;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka