le5iu
23.02.08, 12:10
Świetna wiadomość!
Miło też czyta się artykuł - w przeciwieństwie do wielu innych z bryla.pl,
które często ośmieszają autorów infantylizmem i brakiem pojęcia o architekturze.
Wiem, że wyjdę na purystę, ale pozwolę sobie na małą uwagę: mimo że Gherego
pokazano w 1988 na wystawie archiektury dekonstruktywistycznej, on sam nie
określa siebie dekonstruktywistą. Patrząc na pochodzenie dekonstruktywizmu -
jako prądu filozoficznego i pierwszych prób dekonstrukcji powiązań między
miejscem i wydarzeniem (mam na myśli chociażby 'Manhattan Trascripts'z 1981
Bernarda Tschumiego - długoletniego partnera Koolhaasa) to faktycznie - trudno
doszukać się podobnych 'akcji' u Gherrego Rzeźbiarza, choć 'graficznie' efekt
może wydawać się zbliżony do sztandatu dekonstruktywizmu - Libeskinda.
Koniec mądrzenia się!
Super, że coś się dzieje w moim rodzinnym mieście!
Pozdrawiam,