Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 15.09.08, 21:09 na to są potrzebne pieniądze, a na szkoły od lat ich nie ma, a proponowane podwyżki ledwo pokryją inflację, a zaraz przy okazji dołoży się nauczycielom pracy zwiększając pensum, powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nefnef Wagary urzędników 15.09.08, 21:31 Och, sposób jest jeden i to niezawodny: przestać udawać! Bo póki co to udają uczniowie, udają nauczyciele, udają rodzice, udają urzędnicy (ci najbardziej), udają władze (te jeszcze bardziej najbardziej). Wszyscy udają, że jest dobrze a jak już muszą zauważyć, że jest źle, to nie u nich. (Ja też udaję… żeby nie być poczytywany za szurniętego odmieńca) Odpowiedz Link Zgłoś
lodz20061 Wagary urzędników 16.09.08, 00:01 To jest kolejna odsłona słynnego bon motu "nauczyciele udają, że uczą, państwo udaje, że im płaci". Realizacja pomysłów Beaty Owczarskiej pewnie zapędziłaby uczniów do szkół, ale co później zrobiliby z tym faktem niedouczeni i niedoinwestowani nauczyciele? Obawiam się, że nic dobrego, polecieliby w stosowane przez siebie od dawna pozoracje i bezrefleksyjnie "przerabialiby materiał". Uczniowie siedzieliby i biernie słuchali ich opowieści, wiedząc, że za murami szkoły na buntowników czają się policjanci i strażnicy miejscy. Edukacja powinna być teraz absolutnym priorytetem, bo gwałtowna zmiana jest podstawową cechą współczesnego świata. Na razie, w naszych realiach, to bajka. Inwestujemy w kopalnie, stocznie i emerytury ludzi z dawnych lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foxtrot Co za bzdury!!!! IP: *.ips.lodz.pl 16.09.08, 09:03 Jeżeli kilkanascie osób w ciągu kilkuset godzin wymysla takie rzeczy, to nic dziwnego, że uczniowie z takiej szkoły uciekają. Jesli tylko to co napisane mogą wymyslić nauczyciele to powaznie każe sie zastanowić nad stanem polskiej szkoły. Ale po kolei: Propozycja zatrudniania emerytów na zastepstwa. zupełnie nie realna z przyczyn zwiazanych z wymogami prawa pracy jak i wogóle z praktyki. Jak to sobie autorzy wyobrazaja. Że drektor dzwoni do emeryta o 8.30 - Pani Zosiu, Halinka zachorowała , niech pani przyjdzie na najbliższy tydzień na zastępstwo. I pani Zosia leci w podskokach. A moze mieć dyżurny zespół emerytów, który siedzi w szkole i czeka jak ktos nie przyjdzie? Tylko ile by to kosztowało. Ale o to autorzy propozycji i autor artykułu jakos się nie martwia. Panstwo bogate, to zapłaci. Na osobne omówienie zasługuje pomysł cytuję: "Zakazać świadczenia usług dla młodzieży szkolnej w godzinach przedpołudniowych (wizyty u lekarza, różne kursy, kina i teatry - oczywiście z wyjątkiem projekcji dla całych klas)." Zastanawiam się na jakiej podstawie prawnej, bo autorzy propozycji z pewnoscią się nad tym nie zastanowili. Autorzy prawdopodobnie nieswiadomie nawiązują do ustawodawstwa hitlerowskiego na zienmiach włączonych do reszy, które zakazywało lekarzom przyjmowania polskich pacjentów w godzinach pracy. Twórczo rozwijajac tę propozycje nalezałoby zakazać obsługiwania młodzieży w sklepach, jazdy tramwajami, wreszcie urządzania pogrzebów. Wprowadzenie ulgi podatkowej dla rodziców dzieci niewagarujących z pewnoscią zainteresuje przedstawicieli tych grup społecznych, które z racji niewielkich lub braku legalnych dochodów nie płacą podatków, a dziwnym przypadkiem, to dzieci tych grup rodziców wagarują najwiecej. Oczywiście z ulgi skorzystają chętnie rodzice o większych dochodach, a dziwnym przypadkiem dzieci z tych grup mniej wagaruja. Pomysł drogi, ale nieskuteczny. Poza tym mało realny do wprowadzenia z przyczyn prawnych. Pomysł powołania specjalnej osoby do zajmowania się frekwencją (oczywiście nie za darmo) jast bezszczelnością. Precież liczba godzin lekcyjnych jaką ma nauczyciel jest dlatego niższa o połowe od normalnego etatu, bo własnie w poziostałym czasie nauczyciel ma przygotowywać zajęcia, sprawdzać prace i zajmować sie praca pedagogiczna czyli między innymi tym co robią uczniowie gdy ich nie ma w szkole. Teraz pojawia się potrzeba etatu specjalnego "pana od wagarów", by samemu mozna się było w tym czasie zająć czym innym. To, ze nauczycielw proponują takie rzeczy, to mnie nie dziwi, ostatecznie każdy wymysla to co słuzy poprawie jego dopbrobytu, ale, że Gazeta pozostawia to bez komentaża to już, źle swiadczy o profesjonaliźmie dziennikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Radwańs Wagary urzędników IP: *.toya.net.pl 16.09.08, 09:44 Chcę się odnieść tylko do jednego wątku artykułu - przyjmowania (nieprzyjmowania?) uwag przez p.minister Hall. Na początku jej urzędowania pozwoliłam sobie na przesłanie tekstu z propozycjami zmian w funkcjonowaniu egzaminów zewnętrznych. Znam się na tym i myślałam, że warto się zastanowić nad ich udoskonaleniem. Po dłuższym czasie otrzymałam odpowiedź dokładnie taką jak p. Owczarska.No i oczywiście nikt się później już niczym nie zainteresował.To tyle co do sposobu korzystania z wiedzy innych przez aktualnych włodarzy oświaty. Odpowiedz Link Zgłoś
awersja Obawiam się... 16.09.08, 10:11 ...że nierealnym jest zatrudnianie nauczycieli-emerytów na zastępstwa. Jak opisał wczorajszy "Fakt" (a fe...!) łódzcy nauczyciele-emeryci wolą przesiadywać w oddziale ZNP Łódź-Bałuty, pić wino i grać w karty... Może jednak to i lepiej dla uczniów, że tacy degeneraci nie maja wstępu do szkół... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Wagary urzędników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:49 > 1. Maksymalnie skrócić czas między wystawieniem ocen a końcem roku > szkolnego Co za problem? Nauczyciel mówi: "Dziś jest 15 czerwca, dziś zakończyliśmy wystawianie ocen na koniec roku. Świadectwa odbierzecie 25 czerwca. Od następnej lekcji, czyli od 17 czerwca, oceny wystawiane są na przyszły rok szkolny. Jeśli nie chcecie mieć gorzej na starcie we wrześniu, nadal uczcie się systematycznie". Oczywiście ten straszak nie działałby na uczniów 3. klasy gimnazjów i liceów (ci ostatni i tak ostro zakuwają:) Trzeba tylko chcieć. > Natomiast matury odrywają nauczycieli od lekcji z młodszymi > klasami, ułatwiając decyzję o wagarach. To brutalne, ale matury powinny odbywać się w lipcu. Tylko wtedy egzamin nie będzie paraliżował pracy w szkole. > 2. Zakazać świadczenia usług dla młodzieży szkolnej w godzinach > przedpołudniowych (wizyty u lekarza Chyba przegięcie z tym lekarzem:) > 3. Wprowadzić ulgę podatkową dla rodziców tych dzieci, które w > ogóle nie wagarują. Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli:) Świetny pomysł. Nic tak nie stymuluje dorosłych jak kasa. W jakimś kraju (nie pamiętam gdzie) jest tak, że jeśli uczeń wagaruje, rodzice muszą oddać fiskusowi pieniądze wydane przez państwo na edukację pociechy. > 4. Zobowiązać rodziców do informowania szkoły o planowanej > nieobecności dziecka "z góry", a nie - jak teraz - po fakcie. > Obecnie rodzice dowiadują się o nieobecnościach na wywiadówkach i > je usprawiedliwiają. Zazwyczaj hurtowo, choć wiedzą, że to wagary. Uczniowie wiedzą w takim razie, że nic im ze strony rodziców za wagary nie grozi. Edukować trzeba rodziców. ... I łapać wagarowiczów na Placu Wolności, w Galerii i Manufakturze!!! Straż Miejska tego nie umie? 20 lat temu milicja świetnie sobie radziła. Może warto zamówić u emerytów-gliniarzy kilka lekcji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jusi Wagary urzędników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:07 Może warto się zastanowić dlaczego się wagaruje. Są osoby dla których nauka to zło, są jednak też takie które chcą się czegoś nauczyć, jednak bolesne jest to, że trzeba się uczyć wielu niepotrzebnych rzeczy. Podstawówka, gimnazjum jeszcze ujdzie ale takie liceum, masa nieprzemyślanych rzeczy, którą trzeba wsysać w siebie, to zniechęca. Program jest nieciekawy. są jakieś stare utarte normy, a rfrmy tak czy siak i tak nic nei zmieniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gloria bez przesady. IP: *.bul.uni.lodz.pl 16.09.08, 13:34 Każdy może wybrać sobie taką szkołę średnią, która go interesuje. Nie każdy musi się uczyć WOKu czy biologii. Można pójść do liceum umiejętności twórczych, albo do zawodówki na kucharza. w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Wagary urzędników IP: *.retsat1.com.pl 16.09.08, 15:26 Specjalny człowiek do liczenia nieobecności? To chory pomysł. 32 lata byłam nauczycielem i wychowawcą. Sama liczyłam godziny, sprawdzałam powód nieobecności dziecka dzwoniąc do domu lub chodząc tam. Moje dzieci wiedziały, że wagary szybko wyjdą na jaw. Wystarczy konsekwencja w działaniu i współdziałanie z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Góra urodziła mysz. Chorą mysz. 16.09.08, 17:23 Ad. 1 To się nazywa organizacja pracy i nie ma większego związku z wagarami. Chodzi raczej o to, by dzieci, które nie wagarują NIE MARNOWAŁY CZASU W SZKOLE. Ad. 2 Po pierwsze - brak podstawy prawnej, to jest niekonstytucyjne. Po drugie - gdyby autorka wiedziała na jakim świecie żyje, to by również wiedziała, że wileu uczniów nie chodzi na óśmą, tylko później. Albo wychodzi bardzo wcześnie. Do tego naprawdę nie trzeba geniuszu, to nie jest kwestia sporan - wystarczy do cholery zobaczyć pierwszy lepszy plan lekcji!!! Ad. 3 Już widzę okazję do nadużyć, lewe zaświadczenia. Oczywiście tylko tam, gdzie problem ...NIE WYSTĘPUJE!!! Bo bezrobotni rodzice nie dostaną nic, pracujący na czarno również. Kto więc na tym skorzysta? A koszty obsługi takiej ulgi? Kolejny tabun urzędasów? Ad. 4 Ja zawsze uprzedzam np. o chorobach i wypadkach. Po prostu z góry wiem, że za 24 godziny dziecko dostanie gorączki. Chyba nie warto nic dodawać... Ad. 5 Dobrzy nauczyciele powinni dostawać dobre pieniądze. To fakt. Lekcje powinny być ciekawe - to również jest oczywiste. BRakuje tylko związku z wagarami i metody na osiągnięcie w/w celów. Innymi słowy - bujanie w obłokach w stylu "sprawić, aby uczniowie byli grzeczni, dobrzy, bogaci i chętni do nauki". Ad. 6 Zatrudnienie "frekwencyjnego" to chyba tylko po to, aby jakiemuś jełopowi dać pracę. Od frekwencji jest DZIENNIK SZKOLNY. Wystarczy, aby wychowawczyni zadzwoniła do rodzica każdego nieobecnego dziecka, lub tylko wybranych i ZAPYTAŁA co jest grane. Z telefonu służbowego, w godzinach swojej pracy. Oznacza to max. kilka telefonów dziennie. Naprawdę nie trzeba etatu! Podsumowując - autorem rozwiązań jest KOMPLETNA IDIOTKA. Tak, to ostre słowa, ale uzasadnione - osoba normalna po napisaniu takich pierdół zawstydzona wyrzuciłaby je do kosza. Odpowiedz Link Zgłoś
nierozumiemtopytam Re: Góra urodziła mysz. Chorą mysz. 17.09.08, 00:24 Szkoda, że taki komentarz znalazł się wśród pozostałych jedenastu. Takie słowa deprecjonują wartość wypowiedzi internautów. I do tego są agresywne i beznadziejnie głupie. I co najważniejsze, nie wnoszą kompletnie nic do ciekawej dyskusji. Musiał to pisać jakiś kompletny IDIOTA. Odpowiedz Link Zgłoś
fachmann1 Wagary urzędników 16.09.08, 18:21 Dlaczego zmuszac do chodzenia do szkoly? Przeciez jest tyle prac ktore mozna wykonywac bez wyksztalcenia i brakuje podobno ludzi. Brak obowiazku szkolnego spowodowalby, moim zdaniem, zbawienne oczyszczenie szkol z bandziorstwa i innego talatajstwa. Mysle, ze poziom nauczania w szkolach podnioslby sie radykalnie. Co o tym myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś