big_news
19.01.09, 09:52
Jakiś czas temu temu zabito w okrutny sposób Krzysztofa O.
Już nawet sędziwe emerytki wiedzą, że w sprawę zamieszani byli nie tylko
zwykli gangsterzy, ale i lokalni bonzowie polityczni, a za nimi jeszcze
większe szychy.
Po latach trudnych (ech...) dochodzeń, badania śladów itp., ujęto kilku
przestępców. Trzech z nich skazano na wysokie kary więzienia. Traf chciał
(hehehe), że wszyscy oni wzięli i się rozstali w gwałtowny sposób z tym
najlepszym ze światów. Ostatni z nich dzisiaj w nocy. I tak jak jego
poprzednicy, chłop wziął i się powiesił w takim miejscu celi, którego oko
kamery nie obejmowało. Ciekawe...
Mieliśmy już w III RP samobójcę, który strzelał w swój własny brzuch z
kałacha. Dla pewności zrobił to kilka razy. Taki był uparty i zapobiegliwy.
Teraz opuszczają nas chłopaki, których pewnie sumienie ruszyło, no bo chyba
nikt nie uwierzy, że ciągnie się za nimi klątwa? Gdyby bowiem było coś na
rzeczy, to na miejscu niektórych gości z politycznych wyżyn już bym się bał.
Tylko patrzeć, jak zaczną w przyśpieszonym tempie opuszczać ten padół kolejni
różni tacy...