Gość: Anrew IP: *.wshe.lodz.pl 25.01.02, 11:38 gdzie są zwiażki zawodowe lekarzy? gdzie są izby lekarskie? gdzie są posłowie - lekarze? wydano na was wyrok a wy co? oczyście ze swoich szeregów czarne owce ale nie dajcie po sobie jeździć! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
redakcja Re: Lekarze - broncie się!!! 25.01.02, 14:33 Depesza PAP z piątku 25 stycznia z godz. 11.14. Dla tych, którzy nie chcą czekać na jutrzejsze gazety lub dzisiejsze wieczorne dzienniki TV: KRA0166 3 SPN 576 PAP20020125W01887 PRZESTĘPCZOŚĆ-POGOTOWIE-SEJM-KOMISJA,OPIS Wiceminister zdrowia: dwie karetki używały dużo pavulonu (opis) 25.1.Warszawa (PAP) - Dwie karetki łódzkiego pogotowia zużywały szczególnie dużo pavulonu - poinformował w piątek wiceminister zdrowia Aleksander Nauman. Według "Gazety Wyborczej", środek ten mógł służyć do uśmiercania pacjentów pogotowia. Podczas piątkowego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia wiceminister Nauman powiedział posłom, że pavulon był wydawany zespołom wyjazdowym łódzkiego pogotowia, choć powinien być stosowany jedynie w karetkach reanimacyjnych. "Nie wiem, jak apteka wydawała pavulon zespołom wyjazdowym" - mówił Nauman. Pavulon może być stosowany tylko przez anestezjologów. Leki zwiotczające mięśnie, do których należy pavulon, muszą być na wyposażeniu karetek reanimacyjnych. Dyrektor departamentu nadzoru w Głównym Inspektoracie Sanitarnym Zbigniew Niewójt tłumaczył, w jaki sposób były pobierane leki w łódzkim pogotowiu. Ze wstępnych ustaleń kontroli w pogotowiu wynika, że do godz. 15.00 wszystko odbywało się zgodnie z prawem, tzn. centralna apteka wydawała leki na podstawie prawidłowo wypełnionych receptariuszy. "Po godz. 15.00 apteka była nieczynna. Zespoły dobierały sobie do apteczek leki w sposób niezbyt kontrolowany. Nie było wtedy farmaceuty" - powiedział. Po 15.00 leki wydawano na podstawie indywidualnych zapotrzebowań. Był jeden przypadek, kiedy jednorazowo pobrano 10 fiolek pavulonu. Niewójt poinformował też, że duże zużycie pavulonu trwało do czerwca zeszłego roku, a w listopadzie i grudniu spadło do zera. Zaznaczył, że nie wszystkie zespoły stosowały pavulon. "Symptomatyczne jest to, że w ciągu roku wydano 300 ampułek tego leku" - powiedział Niewójt. Według Michała Borkowskiego, szefa warszawskiej stacji pogotowia ratunkowego, w jego placówce w ciągu roku wydano 90 ampułek leków zwiotczających mięśnie (w tej stacji nie używa się pavulonu - PAP). Prokurator krajowy Karol Napierski powiedział, że na obecnym etapie śledztwa "nie ma formalnie osób podejrzanych". Według wiceministra Naumana, wątek kryminalny wymaga długotrwałych prac organów śledczych. Jak powiedział, "trzeba dokonać analizy około pięciu tysięcy zgonów w ciągu roku. 2,5 tysiąca osób musi być przesłuchanych". Wiceminister zdrowia poinformował, że siedmiu pracowników łódzkiego pogotowia zostało już zwolnionych z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łodzi. 23 stycznia Główny Inspektor sanitarny zarządził kontrolę łódzkiej stacji. Badany jest rozchód leków anestezjologicznych, odurzających i psychotropowych. 24 stycznia ruszyły kontrole w innych wojewódzkich stacjach pogotowia. Prokurator nie wykluczył ekshumacji zmarłych pacjentów łódzkiego pogotowia. Zastrzegł, że trzeba rozważyć, czy ekshumacje będą zasadne ze względu na czas rozpadu leków w organizmie człowieka. Według specjalistów, rozpad pavulonu, który - jak pisała "Gazeta Wyborcza" - mógł służyć do uśmiercania pacjentów, następuje 48 godzin po podaniu. Jednak według ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, jest w Niemczech ośrodek, który może zbadać rozpad tego leku po upłynięciu długiego czasu. Łapiński dodał, że polskie władze są w kontakcie z tym ośrodkiem. Napierski powiedział, że przesłuchano już "szereg osób i stwierdzono, iż zachodzą podejrzenia, że ów lek był stosowany podczas wizyt pogotowia w domach pacjentów". Dodał, że lekarze z łódzkiego pogotowia zeznali, iż "niektórzy sanitariusze podawali pacjentom nieznany im (lekarzom - PAP) środek farmakologiczny, w wyniku którego gwałtownie pogarszał się stan pacjenta". Posłowie słuchali wyjaśnień przedstawicieli rządu w niemal całkowitym milczeniu. Kiedy prokurator mówił o tym, na podstawie których przepisów kodeksu karnego jest prowadzone śledztwo i jaka kara jest przewidziana za popełnienie tych przestępstw, jednak z posłanek powiedziała półgłosem "kara śmierci". Wzburzenie wśród posłów lekarzy wzbudziła informacja, że jeden z zespołów pobrał jednorazowo 10 ampułek pavulonu. Napierski poinformował, że śledztwo w sprawie domniemanego uśmiercania pacjentów jest prowadzone z art. 148 paragraf 2 punkt 3 Kodeksu Karnego, czyli "zabójstwo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie", zagrożone karą od 12 do 25 lat lub dożywotnim więzieniem. Trwa też śledztwo w sprawie handlowania informacjami o zgonach pacjentów. Napierski przypomniał, że "rywalizacja w Łodzi między zakładami pogrzebowymi przybrała takie formy, iż doszło do zlecenia zabójstwa właścicieli jednego z zakładów". Poinformował, że "największą aktywnością w korupcji wykazywali się pracownicy sześciu zakładów".(PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Lekarze - broncie się!!! IP: *.wshe.lodz.pl 25.01.02, 14:52 Zrobicie wszystko zeby bronić swojej skóry (hmmm... jak to zabrzmiało). I co z tego, cytat "Według "Gazety Wyborczej", środek ten mógł służyć do uśmiercania pacjentów pogotowia." zwracam uwage na słowo "wg gazety wyborczej" i "mógł" i niech się wypowiedzą na ten temat prokuratorzy i eksperci medyczni, nie zmienia to mojej opini o waszym artykule i rzetelności dziennikarskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Lekarze - broncie się!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 15:12 Redakcjo! Nie ośmieszaj się do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flip Re: Lekarze - broncie się!!! IP: *.p.lodz.pl 25.01.02, 16:05 Chapeaux bas przed Redakcja, ze zdobyla sie na ten tekst w dodatku okupiony niezla praca trwajaca pare miesiecy. Chocby nawet byly w nim bledy - to problem istnieje. (Zapewne, jak juz wejdzie jakas dyktatura, ktorej flipy sie spodziewaja i boja jednoczesnie - to dobrze by bylo zeby wolnosci prasy nie likwidowala zupelnie.) Wlasnie - co teraz zrobia lekarze, zeby probowac przekonac ludnosc do siebie? Bo ze tolerowali zbrodniarzy w swoim gronie - to raczej pewne. Czy lekarze, bedac tzw. "inteligencja" (zapomniane slowo, ale pretensje zdaje sie do niego maja) potrafia wreszcie zrobic uzytek z demokracji? Zreszta - warto przypomniec, ze ten proceder byl juz wczesniej po cichu przedmiotem dochodzenia. I ze wyszlo to z samego srodowiska. Inna sprawa co by bylo, gdyby sprawa nie zostala naglosniona. Pileczka jest teraz po stronie lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś