Dodaj do ulubionych

do poczytania

IP: *.toya.net.pl 11.05.09, 16:57

Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz proponuje likwidację ostatniej linii
tramwajowej w tym mieście, ponieważ torowisko jest w opłakanym stanie, a
miasto twierdzi, że nie ma pieniędzy na konieczną i kosztowną modernizację
całej infrastruktury. Z planami urzędników nie zgadzają się mieszkańcy i
specjaliści od transportu publicznego, ale ich głos nie jest brany pod uwagę.

Pierwszy tramwaj w Gliwicach pojawił się już 115 lat temu, ale w ciągu
poprzednich kilkudziesięciu lat większość linii zlikwidowano. Została tylko
jedna, obsługiwana przez tramwaje 1 i 4, wiodąca z Gliwic przez Zabrze do Rudy
Śląskiej, ale i jej los zdaje się być przesądzony, ponieważ już od 2006 roku
magistrat rozmyśla nad pozbyciem się ostatnich tramwajów. Miasto przekonuje,
że stan torowiska nie zapewnia odpowiedniego standardu transportu publicznego,
a sieć trakcyjna pochodzi sprzed 1945 roku. Problemem jest też przestarzały
tabor, ulegający częstym awariom, nieekonomiczny i niedostosowany do osób
niepełnosprawnych. - Linia tramwajowa w Gliwicach licząca prawie 9 km jest w
opłakanym stanie i nie ma żadnych realnych perspektyw na to, żeby ten stan
poprawić. Aby linia tramwajowa spełniała jakiekolwiek wymogi współczesne,
należałoby zainwestować 200-300 mln zł, a tych pieniędzy nikt nie ma - mówi
Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy urzędu miasta. I dodaje, że w miejsce
tramwajów będą kursować nowoczesne autobusy.
Urzędników nie przekonują argumenty, że w bardzo wielu krajach Europy sieci
tramwajów są rozwijane i stawia się tam głównie na ten środek komunikacji
miejskiej, uruchamiając kolejne linie, a autobusy są jedynie uzupełnieniem. -
Cały czas mówimy o pieniądzach, które Europa ma, a my niestety nie - podkreśla
Jarzębowski.
Z tym, że modernizacja linii miałaby być aż tak kosztowna, polemizuje prezes
spółki Tramwaje Śląskie Janusz Berkowski. - Koszt remontu 1 km torowiska
mieści się w granicach 2,5-9 mln złotych. Koszt niedawnego remontu torowiska w
najnowszych technologiach w Katowicach na ul. Gliwickiej nie przekraczał 8 mln
zł za 1 km - komentuje prezes Berkowski. I dodaje, że zamiar zlikwidowania
ostatniej linii tramwajowej w Gliwicach jest samodzielną decyzją urzędników
tego miasta.
W obronie tramwajów stanęli mieszkańcy. Od 2006 roku działa Obywatelski
Komitet Obrony Tramwajów i Promocji Komunikacji Miejskiej w Gliwicach, stale
podejmujący różne akcje mające na celu uniknięcie likwidacji linii
tramwajowej. - Jeżeli mamy do wyboru środek komunikacji publicznej i auto, to
z reguły wybierzemy ten środek komunikacji publicznej, pod warunkiem że będzie
jeździł i że dowiezie nas dokładnie tam, gdzie chcemy. Naszym zdaniem, tramwaj
spełnia tę funkcję. Oprócz tego może to banalny argument, ale tramwaj naprawdę
jest synonimem miejskości - tłumaczy Andrzej Pieczyrak, przewodniczący
komitetu. Mieszkańcy nawet pikietowali przed urzędem miasta w obronie
tramwajów, złożyli też wniosek o rozpisanie referendum na ten temat. Ale
referendum nie będzie, bo zebrano za mało podpisów, a miasto "dobrowolnie" go
nie przeprowadzi - radni wniosek w tej sprawie odrzucili.
Tramwajów bronią również eksperci. Profesor Marek Sitarz i dr hab. Kazimierz
Kłosek z Politechniki Śląskiej przesłali prezydentowi Gliwic list otwarty, w
którym przytaczają argumenty przemawiające za utrzymaniem i modernizacją
komunikacji tramwajowej w mieście. Czytamy tam m.in., że transport tramwajowy
jest jednym z najmniej szkodliwych dla środowiska, chociażby ze względu na
nieemitowanie spalin, a także stwarza stosunkowo nieduże zagrożenie wypadkami
komunikacyjnymi. Wprawdzie naukowcy przyznają, że torowisko w Gliwicach jest w
kiepskim stanie i linia tramwajowa wymaga gruntownej modernizacji, uważają
jednak, że tego typu decyzje powinny być podejmowane przez władze miasta
wspólnie z mieszkańcami, a nie wbrew ich woli.
W tym wszystkim zdumiewający jest fakt, że zupełnie inaczej uważają władze
sąsiedniego Zabrza, które bez wahania inwestują w modernizację linii
tramwajowych i zawarły już w tym celu stosowne porozumienie ze spółką Tramwaje
Śląskie.






Obserwuj wątek
    • Gość: Mariano Italiano Re: do poczytania IP: *.toya.net.pl 11.05.09, 16:59
      i tak sobie pomyślałem,cholera biurokracji nigdy żadne cięcia ani restrykcje nie
      spotkają.tam nie ma likwidacji niczego,tam puchnie wszystko.
    • Gość: STUDI Tak jak Pabianice.... (nt) IP: *.prokom.pl 19.05.09, 14:06

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka