Dodaj do ulubionych

Klienci walczą z bankiem

IP: *.retsat1.com.pl 03.09.09, 21:28
Te wzięłam kredyt w DomBanku. Rozpatrzenie wniosku i przyznani
kredytu w moim przypadku wyniosło prawie 2 miesiące. Jak dowiadywałam
się w Biurze co z moim kredytem to mówili, że dużo wniosków, czas
rozpatrywania się wydłuża, analitycy wyjechali na ferie zimowe itp.
Kwota raty w symulacji doradcy wyniosła 1200 PLN. W rzeczywistości na
wykazie spłat dostałam kwotę 1970 PLN. Pół roku z DomBankiem mi
wystarczy. Teraz znalazłam lepszy Bank. Problem w tym, że od miesiąca
czekam na dokument dla innego Banku informujący o kwocie kredytu.
Najlepiej przecież przetrzymać klientkę na kolejny miesiąc.
Próbowałam interweniować telefonicznie; doradca w Biurze nic nie wie
i odsyła na infolinię, gdzie dodzwonić się graniczy z cudem. Mam
nadzieję, że moje dni jako Kredytobiorcy w DomBank szybko się
skończą.
Obserwuj wątek
    • Gość: ekspert grubymi nicmi szyte IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.09.09, 01:00
      Jak się bierze kredyt w walucie to trzeba się liczyć, że kurs może
      się zmienić i to drastycznie w krótkim czasie. Na taką operację, jak
      zaplanowali opisani w artykule, powinno się wziąść kredyt w walucie
      w jakiej się zarabia!
      I niezależny ekspert nie wyjaśnił tej prostej zależności? Zresztą,
      jaki tam niezależny ekspert - Mariusz Czerwiński, właściciel chyba
      niekiepsko prosperującej agencyjki reklamowej (reklama na stronie
      firmowej www: "od nas nie wyjdziesz z pustymi rękami" :-) tiaaa...).
      Przecież to szyte grubymi nićmi, że też Gazeta daje się wciągać w
      takie bzdury.

      Półtora roku temu bito pianę także w gazecie, żeby brać kredyty bo
      nieruchomości będą tylko droższe, teraz się okazuje, że niektórzy
      przedobrzyli i próbują skutki swoich nieprzemyślanych decyzji i
      pęknięcia bańki spekulacyjnej w nieruchomościach przerzucić na
      innych.
      • ranita_08 Re: grubymi nicmi szyte 04.09.09, 09:46
        no i po co oczerniasz innych? Jak ja lubię tych internetowych
        mądrali z nickami " ekspert (...)"
      • Gość: taaaaaaa ekspert Re: grubymi nicmi szyte IP: 193.111.166.* 04.09.09, 15:16
        z koziego zadka, co pisze "wziasc"
    • and_nowak Sedno kłopotów to fikcja 04.09.09, 09:07
      Całym sednem problemu jest hipoteka - bank nie chce jej przenieść. Pytanie: czy
      OBIECAŁ, że się zgodzi? Jeżeli obiecał, to na pewno na piśmie. Bo umowy z
      bankiem są na piśmie.

      I najważniejsze: mieszkanie obciążone hipoteką MOŻNA SPRZEDAĆ! Naprawdę można.
      Taka nieruchomość jest mniej atrakcyjna, wielu ludzi boi się słowa hipoteka, ale
      sprzedać można.

      O co więc ten proces?
      • Gość: bank Re: Sedno kłopotów to fikcja IP: 91.208.150.* 04.09.09, 15:30
        oczywiście, że można, w akcie pisze się, że taka, a taka kwota
        kredytu idzie dla banku na spłatę i tyle. Ale podejrzewam, że tu
        chodzi o co innego - czego redaktorek już nie napisał -
        prawdopodobnie chodzi o to, że bank nie zgadza się na wcześniejszą
        spłatę tego kredytu,
    • ranita_08 Klienci walczą z bankiem 04.09.09, 09:44
      Przecież od dawna wiadomo że czego nie masz na papierze, tego nie
      masz wcale. "Bank obiecywał"....oni wszystko obiecają żeby im
      zapłacić a potem zapadają na amnezję i nagle z miłego pana
      namawiającego nas na kresyt wyłazi obojętny, arogancki pracownik
      banku.

      Tym instytucjom po prostu z zasady się nie ufa. Od początku.
      Sprawdza się wszystko i wierzy tylko w to, co przedstawiciel banku
      wydrukował i podpisał. Nic innego.
      • Gość: gm Re: Klienci walczą z bankiem IP: *.cdma.centertel.pl 04.09.09, 09:51
        Mysle ,że życie bardziej sie skomplikowało przynajmniej w sferze respektowania
        umów.Jest to nauczka ,że nie ma nic na "gębę" i jeżeli chce sie w miare
        spokojnie spać to lepiej mieć wszystko na piśmie i starać sie przewidzieć co
        może pójść źle a nie zakładać ,że wszystko się uda.
        • lahdaan i to w kraju, w którym jest 98% katolików 04.09.09, 12:32
          Wszytko na piśmie... a gdzie ZASADY mówiące o respektowaniu umów (choćby
          słownych). Dlaczego w tym kraju wszelakie instytucje i ich reprezentanci mają
          ZAWSZE racje. Czyj to jest kraj? Obywateli czy instytucji? Gdyby tylko usługi
          adwokackie były tańsze...

          Poza tym temu pajacykowi-agentowi ręki bym nie podał! Śmiecie bez honoru nie są
          tego warte.

          Gość portalu: gm napisał(a):

          > Mysle ,że życie bardziej sie skomplikowało przynajmniej w sferze respektowania
          > umów.Jest to nauczka ,że nie ma nic na "gębę" i jeżeli chce sie w miare
          > spokojnie spać to lepiej mieć wszystko na piśmie i starać sie przewidzieć co
          > może pójść źle a nie zakładać ,że wszystko się uda.
          • and_nowak Chyba 60% głąbów. A bnaki nie są ochrzczone 04.09.09, 12:48
            W tym kraju nie ma 98% katolików, ani nawet 90%.
            A forma pisemna nie oznacza braku zasad, oznacza PROFESJONALIZM.

            Dzięki formie pisemnej unikamy kłopotów z pamięcią, z "wydawało mi się", z
            "byłem przekonany" itd. Właśnie dlatego żaden bank nie zawiera umów słownych i
            właśnie dlatego nie ma co opowiadać i zasadach i respektowaniu czegoś co w ogóle
            nie miało miejsca.

            I jeszcze jedno: pogląd, że bank to ONI, instytucje, itd. jest rodem z komuny.
            Bank to taki warzywniak pani Halinki, tylko pietruszka trochę inna.
            • sokolasty Re: Chyba 60% głąbów. A bnaki nie są ochrzczone 04.09.09, 20:37
              Sprawdza się wszystko i wierzy tylko w to, co przedstawiciel banku
              wydrukował i podpisał.


              Idąc tym tropem i sprowadzając rzecz do absurdu: wkrótce po bułki będę chodził z
              prawnikiem. Bo co innego można mówić, a co innego robić.

              Czytając forum zauważam, że spada akceptacja dla zachowań typu "co innego
              obiecuję, co innego daję do podpisu".
        • Gość: a Re: Klienci walczą z bankiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 13:10
          Gość portalu: gm napisał(a):

          > Mysle ,że życie bardziej sie skomplikowało przynajmniej w sferze respektowania
          > umów.Jest to nauczka ,że nie ma nic na "gębę" i jeżeli chce sie w miare
          > spokojnie spać to lepiej mieć wszystko na piśmie i starać sie przewidzieć co
          > może pójść źle a nie zakładać ,że wszystko się uda.

          W ten sposób jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie pod względem zaufania
          społecznego. Niedługo będziemy na ostatnim na świecie. A brak kapitału
          społecznego, o czym nie wszyscy wiedzą, prowadzi do takich samych, o ile nie
          groźniejszych konsekwencji, co brak kapitału finansowego. Ten kraj zejdzie na psy.
      • plosiak Re: Klienci walczą z bankiem 04.09.09, 12:33
        Przecież całą "operację" można było spokojnie opisać w stosownej umowie z
        bankiem. Z podaniem cen, kursu waluty, warunków sprzedaży mieszkań, spłaty
        hipoteki itd. Ale skoro ktoś kupując 2 mieszkania i sprzedając dodatkowo "stare"
        mieszkanie wierzy na słowo pani w okienku, to tylko pogratulować. Przy takich
        transakcjach korzysta się z usług prawnika, skoro obrót wyniesie ok. miliona
        złotych.

        Swoją drogą ciekaw jestem, jaka jest podstawa prawna roszczenia o
        zadośćuczynienie w tym przypadku.
        • Gość: podatnik Re: Klienci walczą z bankiem IP: 94.75.67.* 04.09.09, 13:42
          plosiak napisał: (...) wierzy na słowo pani w okienku, to tylko
          pogratulować. Przy takich
          > transakcjach korzysta się z usług prawnika, skoro (...)

          Tak, błąd w postaci uwierzenia na słowo innemu Polakowi jest tak
          poważny, że powoli coraz więcej z nas pamięta, żeby się go
          wystrzegać. Sam byłem swego czasu zszokowany odkryciem, że polscy
          urzędnicy kłamią. Tak zwyczajnie i bezczelnie. I masowo i we
          wszystkich sprawach. To państwo, to żart.
          • and_nowak Kosmita? 04.09.09, 13:48
            Gość portalu: podatnik napisał(a):
            > Tak, błąd w postaci uwierzenia na słowo innemu Polakowi

            Polak to brzmi dumnie. Polakiem jesteś ty, ja, bankowiec, kibol na stadionie.
            Więzienia są pełne Polaków. Klasztory też. Zawsze tak było - ludzie są rózni, a
            wycieranie sobie gęby polskością świadczy jedynie o frustracji i braku argumentów.

            > Sam byłem swego czasu zszokowany odkryciem, że polscy
            > urzędnicy kłamią. Tak zwyczajnie i bezczelnie. I masowo i we
            > wszystkich sprawach. To państwo, to żart.
            Patrz wyżej. Polacy mordują, gwałcą, oszukują, piją, rzygają, rodzą się i umierają.

            Tak przy okazji: Utożsamianie pracownika banku z urzędnikiem to błąd. Bank nie
            jest instytucją państwową, to nie urząd. Takie utożsamianie jest rodem z komuny,
            gdy wszystkie instytucje były państwowe.
            • Gość: Krecik Niekoniecznie... IP: 64.80.3.* 04.09.09, 14:43
              Moze faktycznie zbyt generalizuje, ale racji troszke ma.
              Mam porownanie, bo od jakiegos czasu (5lat) mieszkam za granica.
              Fakt nie wszyscy Polacy to k..y i zlodzieje, ale prawda jest taka ze
              zbyt wielu sposrod nas to kombinatorzy, klamcy, cwaniacy i niestety
              zlodzieje.
              Tu gdzie mieszkam dzwonie i kupuje np. ubezpiecznie przez telefon,
              nastepnego dnia dzwonie i anuluje i pieniadze mam zwrocone
              nastepnego dnia na konto. Nie musze wypelniac sterty papierkow, nikt
              nie probuje wmowic mi ze takiego telefonu nie bylo, nie musze
              walczyc o zwrot swoich pieniedzy. Czasem sie zdarzy, ze nie zamkne
              samochodu pod sklepem, czy pod domem i jeszcze nikt go nie ukradl.
              Nikt mnie wieczorem (czy tez w bialy dzien) nie zaczepia, nie
              wyzywa, nie szuka zadymy. Nie musze ciagle byc czujnym i sprawdzac
              czy ktos nie dobiera mi sie do plecaka, czy kieszeni. Urzednicy sa
              przyjazni i staraja sie pomoc, nikt mi laski nie robi i nie oczekuje
              prezentow. Kiedys ktos wyprowadzil mi z konta $600 (prawdopodobnie
              lewa karta, lub jakims cudem mial numer mojej karty), zlozylem
              reklamacje i po 3 dniach pieniadze mialem spowrotem na koncie. Innym
              razem podniesli mi procent na karcie kredytowej, poinformowali mnie
              poczta miesiac wczesniej, ale nie przegladalem tych wszystkich
              papierkow ktore przechodza do mnie razem z rachunkiem i umknelo mi
              to. Jak przyszedl nowy rachunek zorientowalem sie, ze naliczyli mi
              dwa razy tyle co miesiac wczesniej. Zadzwonilem i zapytalem jakim
              prawem podniesli mi procent, skoro zawsze placilem na czas, nigdy
              nie mieli ze mna problemow. Widocznie nie chcieli stracic klienta
              skoro dali mi lepszy procent jak mialem wczesniej i oddali roznice
              miedzy tym wyzszym a nizszym procentem.

              Niech nikt nie mysli ze jest tak super pieknie. Bo jest cala masa
              innych wad. Nigdzie nie jest idealnie. Zdarzy sie ze komus ukradna
              auto lub wybija szybe zeby zabrac GPSa, sa dzielnice w ktore lepiej
              sie nie zapuszczac, ale to jest margines nie regula. Urzednicy tez
              sie myla, czy wprowadzaja czasem w blad, tyle tylko ze to nie wynika
              z ich zlej woli a niewiedzy.
              • 4g63 Re: Niekoniecznie... 05.09.09, 12:05
                dokładnie, chyba ostatnim sposobem na zrealizowanie swojej chęci życia w normalnym środowisku i otoczeniu to niestety, przeprowadzka....
            • Gość: prawnik Nie masz racji głupoty prawisz, bo IP: *.ists.pl 04.09.09, 19:30
              Banki są instytucjami zaufania społecznego i mają tę zasadę wpisaną do statutów,
              które zatwierdza sąd.

              No więc głupstwa pleciesz bez ładu i składu. Wydaje ci się, że bankom wolno kraść.

              Bo chłopie straciłeś głowę i rozum.

              Polska jest państwem agentów i złodziei. To fakt. Ale ty to aprobujesz. A to już
              choroba umysłowa.
          • plosiak Re: Klienci walczą z bankiem 04.09.09, 14:28
            Nie rozśmieszaj mnie tym wierzeniem na słowo. Kupno mieszkania to nie zakupy na
            rynku, gdzie fasolka jest zawsze bezłykowa. Tam sobie możesz wierzyć w
            zapewnienia, najwyżej stracisz 10 zł. Każdy myślący człowiek, gdy wydaje
            oszczędności życia, to się zabezpiecza.

            Oczywiście, że słowne umowy też obowiązują. Ale po to wymyślono pismo, by nie
            było wątpliwości. A co, jeśli pracownik banku się pomyli ? Albo będzie
            naciągaczem ? Dlatego bank chce mieć wszystko na piśmie, zresztą jak każda
            profesjonalna firma.

            Do tego dochodzi możliwość, iż klient nie zrozumie, co do niego mówi bankier.
            Widzi już te swoje mieszkanie M-6 i ma gdzieś wszystko inne, pyta się tylko,
            gdzie złożyć podpis.

            Wiele jest takich historii opisywanych w mediach. Dlaczego ludzie nie myślą ?
      • megasceptyk Re: Klienci walczą z bankiem 04.09.09, 14:33
        ranita_08 napisała:

        > Przecież od dawna wiadomo że czego nie masz na papierze, tego nie
        > masz wcale.
        > Tym instytucjom po prostu z zasady się nie ufa. Od początku.
        (...)

        To są te słynne prawdy "oczywiste" :)
    • wykresy-gieldowe problem jest gdzie indziej 04.09.09, 12:42
      Tak naprawdę sednem problemu jest, że kredyt jest dużo większy niż wartość
      mieszkania, a kredytt we frankach to spekulacja walutowa, na której można też
      stracić. Nie jest przekonany czy czytelnicy GW chcieli by jednak taką wersję
      usłyszeć.
      • tomalamas Re: problem jest gdzie indziej 04.09.09, 13:23
        Kolega powinien odświeżyć sobie znaczenie słowa spekulacja. Sam mam kredyt w CHF i jeszcze na nim nie straciłem. Nawet gdy kurs poszedł powyżej 3,20 było taniej niż w złotówkach. Nie jest więc tak czano-biało jak kolega rysuje. Pomiędzy 1,45% a 6% jest jednak znaczna różnica...
        • wykresy-gieldowe Re: problem jest gdzie indziej 04.09.09, 14:50
          raty małe, tyle że kredyt przyrasata ...

          ale dopóki człowiek nie musi sprzedać nieruchomości, to można jednak uważać, że
          przyrost zadłużenia jest wirtualny i któregoś dnia franek znowu będzie po dwa złote.
    • Gość: spłacający Kiedy oczyści się polską bankowść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 12:59
      Czy wystarczy kupić bank cukrownictawa, zrobić ladną, nobliwą
      skorupkę i już wszystko w tym kraju można.

      W środku stare jajo i co jakiś czas fetor się ulatnia.
      Nie wystarczy natrzaskać banków:Dombank, Metrobank, GetIn, Noble
      Bank i tłoczyć to wszystko przez tubę Opena.

      To wszystko kolos na glinianych nogach, bo przyjdzie czas jak to
      wszystko poleci na łeb, na szyje a ludzie znienawidzą cwaniakowania.

      Z resztą mam nadzieję że inicjatywa
      kupfranki.pl
      przerodzi się w ruch polityczny dbający o
      interesy klientów banków, więc obywateli.



      • plosiak Re: Kiedy oczyści się polską bankowść? 04.09.09, 14:35
        Mógłbyś jaśniej ?

        Korzystam z usług banków odkąd skończyłem 20 lat. Nigdy żaden mnie nie
        "oszukał", nie wykiwał. Dlaczego ? Bo zawsze czytam DOKŁADNIE umowy przed ich
        podpisaniem. Biorę do ręki kalkulator i na spokojnie wieczorem sobie w domu
        porównuję. Zbieram oferty od konkurencji itd.

        Dzięki temu od razu wiedziałem, w jaki sposób będzie obliczana rata kredytu
        hipotecznego, co się stanie jak szybciej pospłacam inne zobowiązania itd. Trochę
        wysiłku mnie to kosztowało. Przyjemności w tym nie było, ale dzięki temu śpię
        spokojnie i nie muszę zakładać z innymi desperatami stron typu nabiciw.......

        A jak się komuś nie chce przeczytać ze zrozumieniem kilkunastu/kilkudziesięciu
        stron umowy, to może iść do prawnika. Albo zaryzykować.

        Tylko niech potem nie biegnie z lamentem do prasy.
        • Gość: Gość portalu Re: Kiedy oczyści się polską bankowść? IP: 80.50.63.* 16.12.09, 11:56
          Polecam bloga agronews.com.pl/blog/okiembankiera/
    • Gość: anty Klienci walczą z bankiem IP: *.ists.pl 04.09.09, 13:07
      Kolejna popisowa akcja Dombanku. Oszukują na każdym kroku. Mam bardzo złe
      zdanie na temat tego banku...i odradzam korzystanie z jego usług.
    • 12jarek12 banki ? zwyczajna bandytierka 04.09.09, 13:22
      banki ? zwyczajna bandytierka
    • Gość: x Klienci walczą z bankiem IP: *.dublin.corp.yahoo.com 04.09.09, 13:25
      i bardzo dobrze! moze w koncu durni ludzie nauczą się - ze jak cie na cos nie
      stac to tego nie kupuj! ilu jeszcze ćwoków musi sie nabrac na kredyty zeby
      przejrzeli na oczy ze kredyt to samo zlo?
      • plosiak Re: Klienci walczą z bankiem 04.09.09, 14:39
        Gość portalu: x napisał(a):

        > i bardzo dobrze! moze w koncu durni ludzie nauczą się - ze jak cie na cos nie
        > stac to tego nie kupuj! ilu jeszcze ćwoków musi sie nabrac na kredyty zeby
        > przejrzeli na oczy ze kredyt to samo zlo?

        Sam jesteś ćwokiem. Korzystam z kredytów, bo nikt nie chciał mi kupić mieszkania
        ani zasponsorować otworzenia biznesu. Nie każdy ma rodziców milionerów. I jakoś
        żyję. Nie jestem żadnym niewolnikiem, nie mam problemów finansowych itd. Jestem
        wdzięczny, że ktoś pożyczył mi swoje pieniądze. Na tym zarabia, a ja mam gdzie
        mieszkać i za co żyć.
        • Gość: kiepski Re: Klienci walczą z bankiem IP: 95.108.25.* 04.09.09, 15:18
          Równie dobrze powinieneś być wdzieczny wchodząc do sklepu ,że chcą ci coś sprzedać.
          Co za jełop
          • Gość: filister Re: Klienci walczą z bankiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 13:05
            Co za uroczy pan. Kobiety muszą się o ciebie zabijać. Taki elokwentny i zaradny życiowo.
      • Gość: mylink Re: Klienci walczą z bankiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 14:51
        Nawet najbogatsi biorą kredyty na swoje inwestycje.
        Kościoły zaciągają kredyty na swoje budowle i swoje inwestycje.
        Młodzi zaciągają kredyty na domy, mieszkania, zakup auta, sprzętu.. itd.
        I nie ma w tym nic złego, a wręcz napędza machinę wielu powiązanych z tymi kredytami działań (sprzedaż, usługi, budownictwo, itd.). A od tego wszystkiego odprowadzane są podatki, z których korzysta każdy obywatel państwa.
        "Samo zło" jest wtedy gdy spotykamy się z oszustwem - nawet tym słownym.
    • Gość: Znam przyszłość Wierność Ewangelii nie pozwala IP: *.ists.pl 04.09.09, 13:26
      Wierność Ewangelii nie pozwala Polakom zrobić porządku z lichwiarzami.

      Ale to się zmienia. Ludzie odwrócą się od Ewangelii. Wtedy skończy się tak
      samo jak przed laty w Niemczech.
      • Gość: :))) Re: Wierność Ewangelii nie pozwala IP: 94.75.67.* 04.09.09, 13:45
        Gość portalu: Znam przyszłość napisał(a):

        > Wierność Ewangelii nie pozwala Polakom zrobić porządku z
        lichwiarzami.
        >
        > Ale to się zmienia. Ludzie odwrócą się od Ewangelii. Wtedy skończy
        się tak
        > samo jak przed laty w Niemczech.

        Niby tak się odżegnujecie od nazistów a tu nagle proszę, jaka
        bliskość duchowa. Ciągnie swój do swego, co? Nie na darmo macie
        papieża z Hitlerjugend :)
        • plosiak Re: Wierność Ewangelii nie pozwala 04.09.09, 14:42
          Gość portalu: :))) napisał(a):

          > Gość portalu: Znam przyszłość napisał(a):
          >
          > > Wierność Ewangelii nie pozwala Polakom zrobić porządku z
          > lichwiarzami.
          > >
          > > Ale to się zmienia. Ludzie odwrócą się od Ewangelii. Wtedy skończy
          > się tak
          > > samo jak przed laty w Niemczech.
          >
          > Niby tak się odżegnujecie od nazistów a tu nagle proszę, jaka
          > bliskość duchowa. Ciągnie swój do swego, co? Nie na darmo macie
          > papieża z Hitlerjugend :)

          Taki dowcip w temacie:

          Młody Karol Wojtyła przebywał w obozie koncentracyjnym. W nocy przychodzi SS-man
          i chce go zabić. KW błaga o życie, a SS-man nic. K dalej prosi, SS-man z litości
          daje fajkę, ale rozkaz to rozkaz...
          Nagle otwierają się niebiosa i słychać głos:
          - Nie zabijaj go, on zostanie w przyszłości papieżem.
          SS-man pomyślał, i mówi:
          - Zgoda. Ale ja będę następnym papieżem :)
        • Gość: gość Utrafiłeś w sedno!!! IP: *.ists.pl 04.09.09, 19:24
          Wybijcie nam wiarę z serc a my wam wtedy zrobimy ......... /sam wiesz co/.
    • garfield69 Co za idiota bierze kredyt w Getin Banku ? 04.09.09, 15:14
      Takie niby banki trzeba omijac z daleka. Lombardy maja lepsza
      reputacje niz taki Getin bank czy Noble Bank.
    • Gość: klient Getin Bank bardzo mocno oszukał moją znajomą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 17:22
      dzięki kruczkowi w umowie musi spłacić 2 x więcej.
    • akcreh1957 Bank powinien dbać o swojego klienta 04.09.09, 17:40
      i najlepiej mu doradzać. Tymczasem jest łupieżcą jak najzwyklejszy lichwiarz z podziemia
    • Gość: Lakindu333 Klienci walczą z bankiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 21:17
      mnie bank City Handlowy wrobił przy likwidacji konta razem z moimi
      pieniędzmi wypłacił mi linię kredytową oczym nie wiedziałam a teraz
      mnie straszy odsetkami,, sadem i w ogóle nie mówiąc już o obsłudze w
      tym oddziale
    • polld74 Lepiej pożyczyć od gangsterów niż w banku 05.09.09, 02:53
      Po prostu prezesów banków trzeba powywieszać jednego przy drugim, a banki upaństwowić.
    • Gość: mirs Klienci walczą z bankiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.09, 08:59
      chciałem brać liesing w tym baku ale po przetytaniu tego artykułu
      cheba poszukam innej firmy bo z oszustami szkoda zaczynac
      wylicząrate na 1600 a przyjdzie płacić 2500 gting przestań oszukiwać
      bo cienko skończysz a druga sprawa gdzie nadzur bankowy-----?
    • Gość: kretu23 W Holandii była jeszcze większa chryja IP: 84.28.83.* 05.09.09, 10:23
      Bank holenderski oszukał dziesiątki klientów na nieuczciwej wycenie przy
      zamianie podobnej jak opisali państwo. Niezła afera była parę miesięcy temu.
      Sprawa trafiła do lokalnej Sprawy dla Reportera. Poniżej link do strony tego
      banku:
      www.dsbbank.nl/
    • Gość: am Zaraz, zaraz IP: 188.33.34.* 05.09.09, 10:38

      Państwo opisani w artykule skarżą bank-jeśli dobrze rozumiem-dlatego ze
      doradca/konsultant czy jak my tam (czyli mówiąc krótko pan/pani a okienka)
      podał niższe kwoty rat i wspomniał (obiecał) o tej hipotece.
      Potem się okazało, ze jest inaczej.
      Brakuje mi tu jeszcze jednej rzeczy-momentu podpisania umowy. Przecież tam
      musiało to wszystko być (albo, nie). Czyli ludzie podpisali umowę ale nie
      zadali sobie trudu jej przeczytania? Wydawali oszczędności życia i nie siedli
      przez kilka godzin, zeby się przez to przedrzeć albo nie wydali paru groszy na
      prawnika.
      Więc naprawdę nie chrzańcie o bankach oszustach (biznes jak każdy inny), braku
      zaufania do słownych umów i tym podobne bzdury.
      Oni mieli umowę na piśmie, nie słowną i nawet jej nie przejrzeli!
    • 4g63 Klienci walczą z bankiem 05.09.09, 11:59
      proste rozwiązanie na wszystkie problemy z bankami - nie mieć z nimi doczynienia!
    • Gość: ktosia Klienci walczą z bankiem IP: *.acn.waw.pl 05.09.09, 12:31
      Trudno przewidzieć, jaki będzie finał. Jedno jest pewne, Sąd będzie musiał
      wykazać się ogromną "mądrością życiową", a i pewnie bez profesjonalnych
      ekspertyz się nie obędzie. Ale zastanawia mnie inna kwestia, której chyba nikt
      nie poruszył - ryzyko kursowe. Zgodnie z rekomendacją S (zmienioną w tym roku
      przez S II) w chwili składania wniosku kredytowego kredytobiorca podpisuje
      stosowne oświadczenie, iż jest świadom ryzyka, jakie niesie za sobą
      zaciągnięcie zobowiązania w walucie obcej. W jednym z artykułów znalazłam
      informację, iż klient, który pozwał Bank jest prawnikiem - czy skrzywienie
      zawodowe nie kazało mu wszystkiego sprawdzić, doprecyzować, zażądać na piśmie?
      Trudno mi uwierzyć, że nie przemyślał sprawy, nie przeanalizował sytuacji.
      Załamanie rynku walutowego, jakie miało miejsce rok temu to wydarzenie, do
      którego trudno znaleźć analogię, i choć o tym, że "coś się stanie" mówiło się
      już wcześniej, nikt tak na prawdę nie był w stanie przewidzieć skali problemu.
      Pozostaje tylko pytanie, co by było, gdyby sytuacja się odwróciła? tj kurs CHF
      nadal spadałby? Czy wówczas klienci poszliby do Banku i powiedzieli -
      "szanowni Państwo, źle się stało, nagle z kredytu w kwocie 500tys zrobiło się
      350tys i nie jest to efekt wcześniejszej spłaty, ale magii rynku walutowego,
      jest nam przykro, ale może jakoś się dogadamy" - i co - Bank powinien pozwać
      klientów, bo zaangażowanie spadło, a on zarobi na transakcji mniej niż
      przypuszczał? Ryzyko kursowe to miecz obosieczny, raz wygrywa jedna, raz druga
      strona, ale to nie zwalnia nikogo ze świadomości tego, co się z nim wiąże.
    • Gość: ale Klienci walczą z bankiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.09, 22:06
      Dobrze, że znaleźli się ludzie odważni, którzy walczą o swoje. Może
      ukróci to chociaż trochę oszukaństwo banków i wreszcie zobaczą, że
      nie wszystko ujdzie im na sucho. Ja również w najbliższej
      pszyszłości mam zamiar wziąć kredyt( wiem, że nie w Dombanku)i na
      pewno, po tym artykule będę uczulona żeby wszystko dokładnie
      sprawdzić, choć nieraz te umowy są tak napisane, żeby tylko złapać
      klienta. Dużymi literami same superlatywy, a mniej atrakcyjne
      szczegóły mikroskopijnym drukiem.
    • Gość: Terras Klienci walczą z bankiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 21:30
      Getin Bank, to bank dla którego klientów "łapią" pośrednicy. Getin płaci im
      największe prowizje, a pośrednicy kłamią ile tylko wlezie, byleby tylko złapać
      "żywca". Getin udaje głupa i wszyscy są zadowoleni (dyrektorzy, prezesi, rada
      nadzorcza i właściciele oraz pośrednicy) poza oszukanymi klientami. Dobrze
      byłoby żeby ci ludkowie oskubali Getina na maksa, na pewno Getin i inne banki
      przestałyby oszukiwać.
    • Gość: Mam tam kredyt oszukali mnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.03.10, 11:00
      mnie zrobili w balona na spredzie CHF i ubezpieczeniach, to zwykli oszuści,
      nie są wiarygodni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka