Dodaj do ulubionych

FD4K: Inauguracja do rana

05.09.09, 11:31
Festiwal zapowiada się swietnie. Jest jedno ale. Kiedy wreszcie
włodarze miasta zrozumieją, że Manufaktura jest centrum handlowym a
nie sercem miasta? MAnufaktura jest piękna ale jest przede wszytkim
przestrzenią komercyjną. A Łódź potrezbuje przestrzeni publicznej z
prawdziwego zdarzenia - należącej do nas wszystkich. Jak potem nie
mówić, że Piotrkowska pustoszeje skoro włądze miasta organizują
wszystko w manufakturze. To kuriozum na skalę europejską. Pobudka
łodzianie chcą centrum. Imprezy powinny być na Piotrkowskiej i
Placach miejskich - Wolności, Starym Rynku, Placu Dąbrowskiego. Tego
miasto potrzebuje aby być miastem a nie przybudówką do centrum
handlowego. A przestrzenie te powinny być zadbane czyste i
bezpieczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: ROJZA A co w pierwszym dniu FD4K?? IP: *.toya.net.pl 05.09.09, 13:29
      Zapowiedzi organizatorów tylko na www.mmlodz.pl



      KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ RELACJE
    • Gość: alicjaa Z roku na rok większa lipa IP: *.toya.net.pl 05.09.09, 16:51
      ciekawe jakie koszty są utrzymania przez cały rok tego śmiesznego
      festiwalu
      • czechy11 Re: Z roku na rok większa lipa 05.09.09, 21:11
        Nie wiem na jakiej podtsaiw głosisz, ze jest lipa a festiwal
        śieszny. Będzie wiele imprez które ożywiają i uatrakcyjniają miasto.
        CZy w Łodzi zawsze nikomu nic nie może pasować? Wszystko musi być
        zawsze źle i nie tak?
    • Gość: gosc FD4K: Inauguracja do rana IP: *.toya.net.pl 06.09.09, 08:47
      Pamiętam ten festiwal za czasów p. Knychalskiego. Była to impreza
      pierwszoplanowa, głośna i ciekawa.
      Obecny festiwal to mała popierdółka, która nie może się zdecydować
      czy to już czas zgasić światło.
    • ec-1 Zamknięte otwarcie Festiwalu 06.09.09, 11:44
      Dobrze życzę Festiwalowi Dialogu 4 Kultur, jednak wystawa otwierająca była w tym roku totalną klapą. Dostaliśmy 30 prac jakoby mających realizować temat powrotu do domu. W dużej części były to realizacje video. W jeszcze większej części importy nie mające nic wspólnego z przestrzenią, w której zostały umieszczone. Nie to jednak było najgorsze.

      Rozpoczęcie takiego wydarzenia zbiera ludzi nie tylko związanych ze sztuką nowoczesną i choćby z tego powodu należałoby może nieco przybliżyć przedstawione prace. To żaden wstyd zrobić przy okazji obchód kuratorski lub jak w zachodnich muzeach czy choćby w łódzkim ms2 powiesić tabliczki wyjaśniające kontekst dzieła. Lubię i staram się rozumieć sztukę, ale po pięciu latach ostrego przygotowania kierunkowego, po obgonieniu wielu ważnych światowych muzeów, czułam się na wystawie Anabasis jak na zamkniętej prezentacji telewizorów i rzutników, na których coś tam sobie leci. Żadnych kontekstów oprócz pochodzenia twórców nie wyjaśnił też program w postaci kserowanej kartki A4.

      Dla poprawienia nastroju pozwolę sobie wyliczyć prace, które obroniły się same i pomimo złego wrażenia z całości bardzo mi się podobały:

      - pończocha Ernesto Neto
      - zdjęcia na malowanych tłach Rity Sobral Campos
      - video z tłumem ludzi stojących na schodach do samolotu (sorry, nie pamiętam czyje)
      - instalacje z dywanami Mai-Thu Perret
      - polaroidy Tarkowskiego

      Lepsza część wystawy zdecydowanie mieściła się w Muzeum Książki, kto nie był niech żałuje. Nie udało mi się doczekać do performansów, może były lepsze, niż reszta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka