graf_stauffenberg
22.12.09, 00:12
Ofiarą był ich znajomy 16-latek. Dusili go sprężyną od ekspandera, później
bili drewnianą pałką po całym tułowiu. "Uderzaliśmy go, żeby szybciej umarł.
Chcieliśmy zobaczyć, czy będą ślady na ciele" - tak relacjonował zbrodnię
Krzysztof L. Później oprawcy położyli belkę na szyi ofiary i stawali na niej
zapierając się rękoma o sufit, "żeby był silniejszy nacisk". "Ja już
widziałem, jak umiera człowiek od noża, teraz chciałem zobaczyć, jak umiera
duszony"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7387359,Dramat_czteroosobowej_rodziny__Wyladowala_na_ulicy.html