Gość: observer
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.12.04, 14:06
Ostatnio zauważyłem kilka rzeczy, które bardzo mnie zaniepokoiły, aczkolwiek
częsciowo ucieszyły. Czekając na pociąg powrotny na dworcu w Katowicach i
jedząc fastfóda usłyszalem rozmowę dwóch panów. Okazało się, że jeden z nich
był górnikiem a drugi przyjezdnym z Krakowa. Obaj czekali na pociąg. Krakus
żalił się mu o to, jak mu ciężko, że nie ma za co żyć itd. Górnik posługiwał
się typowo śląsko-wieśniacką gwarą (usłyszałem ,ze pochodzi z jakiejś wiochy
obok Pszczyny), jednak to nieistotne. W pewnym momencie Krakus powiedział, iż
wolałby mieszkać w Niemczech, "zresztą tak jak i wy tu na śląsku". Na to
zdanie ten górnik wstał i gościa opieprzył równo, za to, że on jest Polakiem,
za to, że jakby źle nie było on będzie zawsze mieszkać tu, na jego polskim
śląsku. Poczułem wtedy, że jeszcze nie wszystko jest zmarnowane na tej ziemi.
Zauważyłem, że istnieją jeszcze ludzie "normalni", którzy przyznają się do
bycia Polakiem-Ślązakiem. Ostatnio odczuwałem niebywałą nienawiść to Ślązaków
za to, że co po niektórzy woleliby mieszkać w Rajchu, niźli w Polsce.
Nienawidze takich ludzi po prostu. Będąc wielokrotnie w Niemczech widzialem
jak się tam żyje i nie mam od tamtych chwil żadnych wątpliwości co do tego,
że Śląsk (można nawet zaryzykować pojęcie narodu) jest całkowicie polski,
jednakże uległ wieloletnim wpływom germanizmu, co niekoniecznie dobrze
świadczy. Ten, kto jest wystarczająco inteligentny umie na pewno to zauważyć.
Pozdrawiam, pyrsk!