Gość: Owerol
IP: *.a.pppool.de
31.12.04, 18:06
Skąd się wzięli Słowianie nad Wisłą ?
Na pewno nie z dorzecza Wisły i Odry, jak to niedawna było podawane w Polsce
do wierzenia. Współcześnie z Państwem Rzymskim istniały na ziemiach obecnej
Polski dwie wielkie kultury (w sensie kultur archeologicznych) - Wielbarska,
której nosicielami byli Goci, oraz Przeworska, której odpowiadają wspomniane
przez Tacyta i Ptolomeusza federacje plemion znane najpierw pod celtycka
nazwą Lugiów, później pod germańską nazwą Wandalów. Kiedy ludy Kultury
Przeworskiej - Hasdingowie i Silingowie - najeżdżają w roku 406 ne na rzymską
Galię, są niewątpliwymi Germanami, chociaż od "wielbarskich" Gotów mnóstwo
ich dzieli i wzajemna niechęć a często jawna wrogość wyniesiona jeszcze
zapewne z czasów walk jednych z drugimi o ziemie nad Wisłą trwa do końca
dziejów Wandalów.
Nad Wisłą i Odra w starożytności po prostu nie było takiego miejsca, gdzie
można by "zmieścić" Słowian. Ale ponieważ teoria autochtoniczna czyli pogląd
o pochodzeniu Słowian z dorzecza Odry i Wisły był propagowany u nas przez
kilkadziesiąt lat, i wielu ludzi nie zna innego, wymienię w wielkim skrócie
sprzeczności do których ten pogląd prowadzi:
- rzymscy autorzy nie wymieniają ludów z dorzecza Odry i Wisły, które by
nosiły słowiańskie nazwy;
- miejscowości wymienione na mapie Ptolemeusza noszą nie-słowiańskie nazwy.
Jest tam wprawdzie Kalisia, która mogłaby być późniejszym Kaliszem, ale inne
dowody przekonują, że owa Kalisia leżała w obecnej Słowacji (co jednocześnie
dowodzi, że ta nazwa nie była słowiańska, jak że po południowej stronie
Karpat Słowian w Starożytnosci na pewno nie było.);
- nie pojawiają się w źródłach rzymskich żadni ludzie o słowiańskich
imionach, podczas gdy wymienionych z imienia Germanów czy Sarmatów są
tysiące. I odwrotnie, kiedy niewątpliwi już Słowianie wymieniani są przez
źródła bizantyjskie w VI-VII w., natychmiast dają się poznać po
charakterystycznych imionach, jak Radogost, Całogost, Niebyl, Wszemir i inne;
- Słowianie nie istnieją jako sprzymierzeńcy Gotów i Wandalów, którzy wyszli
z "naszych" ziem. Gdyby Słowianie tu byli, niewątpliwie pociągnęliby razem z
tamtymi germańskimi ludami (albo w ślad za nimi) na Rzym w okresie Wędrówek
Ludów, tak jak to zrobiła jakaś grupa bałtyjskich Galindów z obecnych Mazur.
- w języku słowiańskim brak jest starych zapożyczeń z łaciny i greckiego,
których mnóstwo jest w językach germańskich. Wniosek: przodkowie Słowian w
starożytności żyli poza strefą bezpośrednich wpływów rzymskich. Tymczasem
strefa takich wpływów obejmowała dorzecze Wisły i Odry, przejawiając się
przez handel, związki polityczne, wyprawy wojskowe Rzymian i wojny z nimi;
- nie ma w języku słowiańskim starych zapożyczeń celtyckich. A byłyby, gdyby
Słowianie pochodzili znad Wisły, jako że ziemie nad górną Wisłą, na Górnym
Śląsku i na Kujawach były zasiedlone przez Celtów. Uważa się, że Kultura
Przeworska powstała w wyniku nałożenia się wpływów celtyckich na jakąś
ludność wcześniejszą, skąd znowu wniosek, że Słowian tu nie było;
- zagadkowe w świetle teorii o pochodzeniu Słowian znad Wisły i Odry są
zapożyczenia językowe irańskie w słowiańskim;
- Słowianie nie mają rodzimej nazwy dla bursztynu, która z pewnością
istniałaby, gdyby byli jednym z ludów Bursztynowego Szlaku w starożytności.
(Słowo bursztyn=bernstein='płonący kamień' jest z niemieckiego, jantar z
litewskiego gintaras);