Moje drogie mężatki......

IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.05.07, 22:49
Drogie panie i panowie czy po kilku latach małzeństwa nie macie ochoty na zdrade? Gdzie sie podziała ta euforia ja już tego nie czuje jak jest u was,nie ma drzenia rak ciała gdy on stoi obok.Tesknię za tym.....
    • Gość: majka Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 23:55
      Ja też!
      • Gość: woow Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 02:16
        no to trzeba zdradzić.mnie żona zostawiła i poszła z innym ja byłem wierny.
        ateraz jestem z inną kobietą i mam jeszcze inną na boku.a co tam .nie jest mi
        teraz żle jest super
        • Gość: JA Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 07:51
          JA jestem również chętny na zdradę jeśli jakaś słodka mężatka ma ochotę zapraszam
          • Gość: Zdradzę Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 08:12
            To może wymiana namiarów. Bo z samego gadania chleba nie ma ...
            • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.05.07, 08:18
              Forum to chyba zbyt publiczne...
              • Gość: Zdradzę Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 08:24
                Julia masz GG ? Założę tymczasowy nr i się zgadamy
          • megasia24 Re: Moje drogie mężatki...... 27.05.07, 10:55
            no spotkac to zawsze sie mozna a co z tego winiknie to pokaze czas
        • Gość: Zdradzę Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:28
          No i co dziewczyny ? Marzenia marzeniami a jak przyjdzie co do czego to
          wymiękamy ? :) Ale pogadać zawsze przecież można :)
    • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 08:29
      mamy ochote :-)))
      • Gość: mysia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.centertel.pl 09.05.07, 08:43
        A ja jestem 5 lat po ślubie i nie mam ochoty na zdradę...:)))), jesteśmy
        zakochani w sobie po pachy i nadal mam ''motyle w brzuchy''kiedy patrzymy sobie
        w oczy- po prostu chyba jestem straszną szczęściarą bo wiem że mam przy sobie
        tego jedynego.......fakt czasem też potrafi wkurzyć, ale też świetnie potem
        przeprasza:))))
        • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 11:57
          5 lat po ślubie też miałam motylki i to nie tylko w brzuchu :-))) , ale już
          jakiś czas temu wyfrunęły :-))
        • Gość: akuku Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 22:13
          ja po "motylkach w brzuchu" mam wypróżnienie, chociaż są tacy co
          lubią pieszczoty, pocałunki, albo nawet biegunki
      • Gość: niebieskooki Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 17:27
        Miłe panie mam 34 lata dziś będę na czacie onet w pokoju Częstochowa po godz.
        20 mój nik niebieskooki34 wejdźcie to poklikamy o zdradzie wtedy sprawdzę jakie
        jesteście odważne
    • Gość: xxx Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:02
      Zdradzic moze nie mam ochoty ale czasami mam ochote rozstac sie na jakies 5 lat
      zeby znow sie spotkac i znow poczuc sie jak nastolatki:)
      Ostatnio dosc czesto wspominam nasze pierwsze chwile ehh dlaczego ten czas leci
      tak nieublaganie :(
      • Gość: up Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:03
        up
    • b541 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 09:03
      Olać temat zdrady, był już wałkowany tyle razy.
      Ale ten temat drżenia rąk, to można by pociągnąć długo :))))).
      Przyczyny, skutki ....
      Ojjjj, ale można puscić wodza fantazji :-).
      • Gość: Zdradzę Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:06
        Może, któraś Pani zechce porozmawiać o tym na GG ?

        Nr GG: 9976489 - czynny tylko dziś do 15 :)

        Julia ?
        • Gość: ona Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 09:15
          ja nie jestem mezatka ale mam chlopaka dosc dluo bo 7 lat.jeszcze nie jestesmy
          zareczeni, on cos tam wspomina o slubie ale ja sie musze zastanowic nad tym bo
          u nas juz nie ma tych motylkow, nie mam ochoty nawet sie z nim kochac... wiec
          co jest nie tak ?
          • b541 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 09:20
            Oooooo, no proszę, dochodzimy do mojej kwestii.
            To może teraz ręce Ci się trzęsą ze złości:))))
          • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.05.07, 09:59
            a no właśnie ,to się zastanów bo jak nie ma motylków to juz niewiele rzeczy jest fajnych a małżenstwie
            • Gość: motyl Re: do Julii IP: 80.54.174.* 11.05.07, 10:05
              Droga Julio.
              Motylki to ty masz w głowie,gdybys miała tam dobrze poukładane to i twoj zwiazek
              byłby udany i motylki byłyby brzuchu a nie wyżej.Mam powody to pisac bo i miejce
              wybrałas na zwierzenie nie te, pomyliłas forum.
        • Gość: Merry Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.streamcn.pl 31.08.07, 23:12
          Spóźniłam się ;)
    • Gość: mężatka Re: Moje drogie mężatki...... IP: 195.205.202.* 09.05.07, 10:01
      dlaczego od razu zdrada? a moze trzeba cos zrobic zeby nie bylo tej monotonii i
      zeby znow pojawily sie motyle w brzuchu i drzenie rak? gwarantuje Ci, ze jak
      przygotujesz romantyczna kolacje przy spokojnej muzyce i wieczor pelen wspomnien
      na temat tego co bylo (oczywiscie pamietajcie tylko o dobrych chwilach) to na
      pewno skonczy sie to wszystko cudownie. warto tez poszukac nowych inspiracji w
      lozku, ale nie u boku innego mezczyzny. musimy sie umiec zaskakiwac
      (pozytywnie...). ja jestem 7 lat po slubie i nigdy nie myslalam o zdradzie.
      slubowalam mezowi wiernosc a jak cos zaczyna sie dziac miedzy nami zlego to
      oboje szukamy przyczyny. i jest ok.
      • Gość: ona Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:48
        ale miedzy nami nie dzieje sie nic zlego,nie klocimy sie bo nawet nie ma o
        co,nawet zabardzo nie mamy o czym rozmawiac wiec chyba nie ma sensu tego
        ciagnac.. a o zdradzie nie mysle bo co mi to da?
        • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.05.07, 11:09
          Nie mam żadnych kwalifikacji aby doradzac,ale nie ma zdrowego zwiazku bez problemów i to co piszesz wydaje mi się abstrakcją.Zresztą sama piszesz że jest dziwnie.
    • Gość: AM Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 11:51
      Nie straszcie mnie!! ja jestem mężatką od jakichś 8 miesięcy a nie miałam
      motylków nigdy!!
      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.05.07, 11:58
        ŻAŁUJ
        • Gość: xxx Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:49
          Hehe przynajmniej sie dziewczyna nie rozaczaruje po latach ze nie ma motylkow bo
          ich nigdy nie miala :)
          Ja mialam i bez nich teraz czuje ze nasz zwiazek jest taki "pusty"
          • ancymonka Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 13:51
            Może znajdź sposób na zakochanie się w mężu od nowa i poczucie motylków ponownie :)
            Na prawdę to się da zrobić :)))
    • Gość: Kochanek Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:08
      To aż tyle mężatek ma chęć na mały seksik..? ;)
      • Gość: doświadczeniec Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:17
        z doświadczenia wiem, że 90% to tylko gadanie, a jak przyjdzie co do czego to
        mężów kochają jak nie wiem co :)
        • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 15:07
          oj... coś marniutkie masz to doświadczenie :-))))
          • Gość: doświadczeniowiec Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 15:10
            niech tak będzie. wiem co mówię
    • uwagabrzydal Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 17:30
      1. gdybyscie je zobaczyli (mezatki z tego forum) to od razu byscie stracili
      ochote na sex.

      2. jesli chodzi o zdradzajace kobiety, to przewaznie cwiercinteligentki ktore
      nie grzeszac bystroscia nie umieja sama rozbudzic w mezach namietnosci :)
      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.05.07, 17:56
        Doprawdy wzruszyłam się czytając tak inteligentną wypowiedź.
        • Gość: aga Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 19:34
          Jaki obeznany
          • Gość: h Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 19:47
            jestescie poprostu ku..mi i tyle.Wspolczuje mezom.
            • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 19:49
              Sprawdz w słowniku co to słowo oznacza bo widzę że nie bardzo sie orientujesz.
              • Gość: igla Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.ingram.com.pl 09.05.07, 21:52
                Nie dyskutuj z ....Nie wiem jak Go okreslić. On nigdy nie miał motylków.Nie wie
                co to drżenie rąk i oczekiwanie semesa, odrobina namiętności i
                szaleństwa.Fajnie jest być znowu zakochanym.Pozdrawiam.
                • Gość: h Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:01
                  Ciekawe czy twoj maz dziwko wie o tym szalenstwie?
                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:35
                    Nie przesadzasz czasem?
                    • Gość: up Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 18:44
                      up
      • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 22:23
        1. :-)))
        2. :-)))))))))))))))
        • fajnyjedyny Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 22:38
          > 1. :-)))
          > 2. :-))))))))))))))

          potwierdzam
          • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 09.05.07, 22:46
            odpisałam Ci na pocztę , zaloguj się jeszcze raz :-))
        • Gość: majka Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 23:34
          Jestem mężatką od 5 lat.Pierwsze 2 lata były super.Teraz nasze małżeństwo trwa
          poprostu z dnia na dzień.Zwykłe szare życie,kłopoty,problemy,krótkie chwile
          szczęścia i coraz więcej pretensji do siebie nawzajem.Przez te 5 lat nawet nie
          spojrzałam na innego mężczyznę , naprawdę nie szukałam nikogo innego pomimo że
          między nami nie zawsze było dobrze.Aż 19 kwietnia 2007 poczułam właśnie te
          motyle.Ten męzczyzna wyszedł ze swojego gabinetu, spojrzeliśmy na siebie
          i ....no same wiecie.Widzieliśmy się jeszcze parokrotnie niby przypadkiem ale
          ja cały czas szukałam Go wzrokiem a gdy już Go zobaczyłam serce waiło mi
          młotem.Teraz niestety nie widuję Go już, nie mam nawet żadnej wymówki żeby
          sprowokować spotkanie.Wydaje mi się że ja też mu się spodobałam(chociaż nie
          wiem tego na 100%).Ostatni raz widziałam Go w poniedziałek ,nawet myślałam
          żeby zaprosić Go na kawę ale nie odważyłam się,przecież noszę obrączkę i On ja
          widział.Teraz próbuję o Nim zapomnieć tyle że nie bardzo mi to wychodzi ale
          może z czasem....Mimo wszystko cieszę się że mogłam jeszcze poczuć motyle nawet
          jeżeli już będą musiały odlecieć.Proszę nie oceniajcie mnie zbyt pochopnie,ja
          napradę nigdy nie szukałam miłch wrażeń w raminach innego mężczyzny ale
          przięgam Wam że nigdy też nikt nie zadziałał tak na mnie jak On.
          • fajnyjedyny Re: Moje drogie mężatki...... 10.05.07, 15:48
            a Dagę wcięło ...
          • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 10.05.07, 21:21
            to zdejmij obrączkę i zaproś go na kawę :-))).... napewno nie odmówi , zobaczysz
      • Gość: izis no toś Farmazona zasadzil brzydalu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 19:39
        30tki sa najatrakcyjniejsze i najseksowniejsze ,a do tego szczegolnie te ktore
        wygladaja na 20tki...
        (to tyle w kwestii wypowiedzi powyzej)
        Ale z ta zdradą to fakt....Przyłączam sie do Grupy:-))). Ja od dluzszego
        czasu o niczym innym nie mysle,cholera! Z "menzem" sex perfect,ale 10 lat
        walkowac to samo cialko?Tyle ze ci co mi sie trafiaja sa przecietni jak moj
        malżon, wiec bez sensu. A tych dwoch czestochowian kwalifikujacych sie ani widu
        ani slychu....
        A robicie coś dziewczyny , zeby sobie kogos wyszukać? Bo u mnie to nawet
        nie ma z kim wyjść ,wszystkie koleżanki wierne zony...hmmmm
        A moze byśmy sie swoimi malzonami wymienily...?hie hie:-)))(to chyba nie
        byl dobry pomysl...)
        • Gość: Merry Re: do izis IP: *.streamcn.pl 31.08.07, 23:22
          No to by mogło byc ciekawe jaby sie zamienić. Jest nawet taki
          program "Zamieńmy się żonami". Może to byłby sposób żeby odnaleźć
          sie na nowo?
    • Gość: max Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 16:18
      znowu jakiś inteligent się odezwał
    • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 10.05.07, 22:03
      sciagajcie obraczki, romansujcie na prawo i lewo, a pozniej narzekajcie jacy to
      wasi mezowie zli i to oni wkoncu pojda, ale wtedy naprawde. a co myslicie, ze
      wystarczy powiedziec tak przed oltarzem i motylki beda do konca zycia. ruszcie
      troche wyobraznia we wlasnych domach, a one same przyleca.
    • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.100.* 10.05.07, 22:16
      Może gdyby mężczyźni dawali z siebie wszystko nie szukałybyśmy gdzie indziej wrazeń:)
      • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:19
        Julia i to jest to, jedyna prawda na wszystkie pytania.Banalne , ale ja wlasnie
        jestem na etapie szukania.Pogadalabym z toba chetnie gdzies poza tym forum bo
        jestesmy bratnie dusze.pzw
      • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 10.05.07, 22:22
        a co z kobietami, tylko czekaja, a od siebie nic :)
        • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:26
          Jak to nic, juz bylo wszystko, a nic to od strony naszych panów, ilez mozna byz
          cierpliwa i czekac na czulosc?
          • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 10.05.07, 22:49
            to co wy nie macie jezyka w gebie i nie umiecie porozmawiac na pewne tematy,
            tylko czekacie, a co myslicie, ze ten drugi patrzy na was, czy na to zeby jemu
            bylo jak najmilej, a wy dostaniecie jednego kwiatuszka i bedziecie sie cieszyc
            jak dzieci, to bez sensu.
            • Gość: "karierowicz" Re: Moje drogie mężatki...... IP: 195.205.202.* 11.05.07, 00:28
              tylko dziecko moze myslec,ze sielanka bedzie trwala wiecznie.maz nie nosi co
              dzien na rekach,nie przytula na zakupach w markecie,nie daje kwiatow po wejsciu
              do domu. to skandal!!! tak nie mozna zyc! tylko jest jeszcze cos co zwiemy
              "zyciem",jego problemy,praca,troski i, a raczej problemy,bo troski to maja
              obywatele krajow cywilizowanych.w naszym kraju to raczej bardziej
              problemy.jestem ojcem,jestem mezem .staram sie.moje Kochanie sie nie
              zali.wiem,ze moglbym dac jej wiecej,ale w nawale pracy,obowiazkow,spraw
              zapominam o tym.pamietam o tym jak zasypiamy,ze wydarlbym swoje serce dla niej.
              tyle. jak czytam,ze jakas chce urozmaicenia bo jakos sie nudno w zyciu zrobilo
              to zachecam! dawaj dupy na lewo i prawo.maz to napewno doceni i wyciagnie
              dalekie wnioski. bedzie wtedy kochal jak malo kto .
              • Gość: on Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 00:39
                NA PEWNO, pisze się OSOBNO, a nie razem... KARIEROWICZU!!! Mam nadzieje,że nie
                robisz w biznesie związanym z polską pisownią, gdyż to rzecz nie całkiem łatwa.
                Ucz się.Na to zawsze jest czas a i żona tez się ucieszy.Za zdradą specjalnie
                nie jestem, a Twoje subtelne określenie " dawajcie d...! zniechęca do
                wszystkiego!!! POWODZENIA W ŻYCIU,poświęć więcej czasu żonie!!!
                • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 11.05.07, 00:48
                  a za zdrada nie specjalnie, zwiazek to trzeba ratowac, a nie bujac w oblokach o
                  ksieciu z bajki co przyjedzie na bialym koniu i zabierze do palacu.
                  • Gość: on Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 01:00
                    O czym Ty, kobieto wogóle piszesz? Średnio-na temat.Połóż się juz spać, bo
                    widać to pisanie Cię juz męczy! Dobranoc. Kolorowych i bardzo realnych snów Ci
                    zyczę!
                    • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 11.05.07, 01:15
                      to o czym piszesz pouczasz kogos jak ma poprawnie pisac :)
                      • Gość: Ręka Boska Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.05.07, 07:01
                        Kim jesteście i jakie macie prawo kogoś osądzać!
                        • Gość: on do ivy Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 09:23
                          No cóz, widać, ze nawet sen nie pomógł! Ja o gruszce, Ty o pietruszce. Chyba
                          masz znaczne problemy z trzymaniem sie tematu. Co do pouczania o pisowni,
                          wychodzę z założenia, że pisze na publicznym forum ten, kto potrafi. Reszta
                          powinna się douczyc. Dziwne, że będąc osobą o konserwatywnych poglądach, razi
                          Cię moje zwracanie komuś uwagi na wyraz na pewno, a nie jego obrzydliwe
                          zwroty: " dawać d...! Widac to Ci się podoba!!! Trudno, różni ludzie, różne
                          prawa! Trzymaj się!
                          • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 11.05.07, 09:32
                            witam. i ty tak od samego rana juz nie chce mi sie z toba sprzeczac. pogoda
                            ladna i trzeba cos fajnego zrobic. zycze milego dnia :)
                    • Gość: do "on" Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:13
                      Zwracasz innym uwagę na pisownie a jak widać po Twoim poście sam masz z tym
                      problemy: W OGÓLE pisze się osobno.

                      El Pablo
              • Gość: marta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 23:44
                spoko rozumiem a teraz zamiast wlasnie dac jej wiecej piszesz to na tym forum??
                to moze idz do niej i daj jej wiecej niz mozesz ... skoro wiesz ze chciala by
                kwiaty dawaj je raz w tygodniu ...mow ze slicznie wyglada....a nie siedz na
                naecie zamiast z nią !!!!!!!!!!i wydrzyj to serce a nie pier.dol głupot !!!!!!!!
          • Gość: Motyl. Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.54.174.* 11.05.07, 10:17

            Odpowiadasz na :

            Gość portalu: Agnie napisał(a):
            Gość portalu: Agnie napisał(a):
            > Jak to nic, juz bylo wszystko, a nic to od strony naszych panów, ilez mozna byz
            >
            > cierpliwa i czekac na czulosc?


            Miłosc w kazdym zwiazku trzeba umiec pielęgnowac a nie tylko oczekiwac od jednej
            strony.Jak bedziesz tylko czekac to nic samo nie przyjdzie
      • Gość: on symaptyczny Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.apus-net.pl 11.05.07, 10:02
        A moze dają jak mogą tylko kobiety chcialy by cos wiecej, zawsze na ten temat
        mozna porozmawiac. niestety (my faceci) nie jestesmy jasnowidzami, kazdy z nas
        inaczej patrzy, daje i ocenia. czasami by zadowolic kobietę potrzeba nieweile,
        ale jesli nic się nie mówi stadwynikaja nieporozumienia. znam to z autopsji. ja
        się dopytuje ale nie zawsze kobieta chce powedziec i sa zgrzyty.
        • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.05.07, 10:17
          Dla nas dużo rzeczy jest oczywistych i zgodzę się że czasem nie mówimy a chcemy jakiejś konkretnej reakcji, ale macie w końcu głowy na karku.
          • Gość: motyl Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.54.174.* 11.05.07, 10:21
            Gość portalu: Julia napisał(a):

            <<ale macie w końcu głowy na karku.

            A ty czym myslisz głową? widze ze raczej tym na dole
      • Gość: motyl Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.54.174.* 11.05.07, 10:13
        Gość portalu: Julia napisał(a):
        > Może gdyby mężczyźni dawali z siebie wszystko nie szukałybyśmy gdzie indziej wr
        > azeń:)


        A czego jasnie krolewna oczekuje od partnera?a moze sama napisze co mu daje a
        czego sama nie otrzymuje?a moze zapyta partnera czy jest sam szczesliwy w
        zwiazku bo jak widac maz pani Julii nie ma i nie bedzie miał okazji czytac tego
        steku bzdur.Kobito zastanow sie co piszesz bo sie kompromitujesz i podejrzewam
        ze masz za dużo czasu.Chłop cie powinien zagonic do roboty to nie miałabys czasu
        myslec o "motylkach" nie chce uzyc brzydkich słow.
        • daga1974 Re: do motyla 11.05.07, 10:25
          i właśnie takich facetów jak Ty się zdradza :-)))
          • Gość: ON DO GOŚCIA. Re: do motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:37
            Bez komentarza. Poczytaj troszeczkę,najlepiej słownik ortograficzny. Słowo
            wogóle występuje w dwóch formach, w zależności od kontekstu zdania. W tym ( jak
            zresztą w większości) przypadków pisze się razem. No cóż,połowiczna wiedza się
            kłania!!! Ale nie przejmuj się, nie kazdy musi byc wykształcony w każdej
            dziedzinie. Z całą pewnością coś tam potrafisz! Wierzę w to! Pozdrawiam!!!
            • Gość: do "on" Re: do motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:43
              Buahahahahahahah!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              ...no to mnie ubawiłeś!

              Nie wiem z jakiego słownika korzystasz (bo pewnie jakiegoś z lat 50-tych) ale
              lepiej go wyrzuć lub spal...



              • Gość: do gościa Re: do motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:51
                Baw się dalej!Szkoda mi czasu na głupie pyskówki z Toba. Idę spalić słownik. A
                Ty kup sobie ten z lat 50-tych. Wyrównasz swoją niewątpliwie nadszarpniętą
                wiedzę. Cześć!
                Ps. Ze słownika nie korzystam- nie muszę!!! Ale Ty ćwicz dalej!!!
        • Gość: on do motyla Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:40
          Przepraszam, ostatnia moja informacja nie była do Ciebie, tylko do gościa.
          Pomyliłam się. Przepraszam raz jeszcze!
          • Gość: Julia do Motyla Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.05.07, 10:55
            Drogi mój problem z sexem to masz ty bo wszystko do niego sprowadzasz a o motylkach nic nie wiesz bo one są czasami gdy ktoś tylko jest obok ciebie.Związek może nasz jest do bani ale bynajmniej nie z powodu nieudanych stosunków seksualnych.I masz coś z mojego męża wulgarność w stosunku do kobiet,jesteś tak samo delikatny.Pozdrawiam.
            • Gość: motylek Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.54.174.* 11.05.07, 12:19

              Odpowiadasz na :

              Gość portalu: Julia do Motyla napisał(a):

              Związek mo
              > że nasz jest do bani ale bynajmniej nie z powodu nieudanych stosunków seksualny
              > ch.I

              Uważam ze masz problemy natury psychicznej bo jesli miewasz z mezem kontakty
              seks.to powiedz mi czemu je masz skoro myslisz o zdradzie i wspolżyjesz z
              brutalem..Kobieta ktora ma takie mysli i problemy małzenskie nie jest w stanie
              podjac dobrowolnie wspołzycia.Chyba ze traktujesz to jak sport.

              .I masz coś z mojego męża wulgarność w stosunku do kobiet,jesteś tak samo del
              > ikatny.

              Nie jestem niestety facetem wprowadziłam cie celowo w bład wiec pomysl ze sa tez
              normalne kobiety ktore wiedza jak być szczęsliwymi i potrafia miec szczesliwy
              zwiazek i ja do takich należe i maz mnie prawie nosi na rekach..Zal mi twojego
              meza i jesli nawet jest w stosunku do ciebie mało delikatny bądz wulgarny to
              pewnie wie co robi.Miałabys dużo motylkow gdybys umiała postepowac z facetem,nie
              ma takiego ktorego nie da sie usidlić.Zeby żadać trzeba tez dawać.
              • daga1974 Re: do: "motylek" 11.05.07, 17:37
                nie jesteś facetem ? tak mi się wydawało , bo żaden facet nie pie..łby
                takich farmazonów .... mąż cię nosi na rękach ?? hahaha tylko uważaj żeby cię
                nie upuścił , bo dupa cię będzie boleć
    • Gość: beatka821 Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 12:54
      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.05.07, 13:06
        A ty swoje Motylku ,niczego nie zrozumiałes, ciemna masa z ciebie kimkolwiek jesteś.Dobra rada czytaj tylko to co jest napisane i niczego sobie nie dopisuj.Ja mam problem i o nim wiem pewnie dlatego powstał ten wątek,ale ty ze swojego sobie sprawy nie zdajesz.
        • Gość: motylek Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.54.174.* 11.05.07, 13:28

          Gazeta.pl > Forum > Regionalne > Śląskie

          Piątek, 11 maja 2007

          Częstochowa





          Moje drogie mężatki......
          Autor: Gość: Julia IP: *.gprspla.plusgsm.pl
          Data: 08.05.07, 22:49

          + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz
          Drogie panie i panowie czy po kilku latach małzeństwa nie macie ochoty na
          zdrade? Gdzie sie podziała ta euforia ja już tego nie
          czuje jak jest u was,nie ma drzenia rak ciała gdy on stoi obok.Tesknię za tym.....

          Ot to twoj watek nic dodac nic ujac,ubliżasz sama sobie.Zapewniam cie ze nie mam
          problemu i mie go nie bede bo mam faceta ktoremu to lataj motylki na moj widok i
          vice versa.Powodzenia w polowaniu.Jestesmy takie same lecz rozni nas klasa.
          • daga1974 Re: Moje drogie mężatki...... 11.05.07, 17:42
            jak będziesz tak bredzić to będziesz miała problem jednak... bo facet długo
            takiego ględzenia nie wytrzyma , no chyba ,że nie rozmawiacie tylko te motyki
            was unoszą :-)).... i "nigdy nie mów nigdy " , bo kiedyś się bardzo
            rozczarujesz ... jestem tego pewna .... i rzeczywiście - różnisz się klasą od
            innych mężatek , ale to już zachowam dla siebie :-))
    • Gość: Agnie do Juli Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 17:15
      Juleńko, nie daj się sprowokować, nie warto rozmawiać z osobami , które nie
      rozumieją o czym piszą, a jedyny cel to ubliżanie ludziom.Niestety ubliżają
      tylko swojej inteligencji i to już ich problem.Rozmawiamy przecież z naszymi
      mężami, tłumaczymy im a oni jak dzieci , wygodni, wydaje im się, że już nas
      zdobyli i koniec pielęgnowania naszych uczuć, więc szukamy motyli i takie jest
      życie.Julia napisz do mnie na maila agnie.p@gazeta.pl, na pewno jako bratnie
      dusze pogadamy sobie bez złośliwych komentarzy.Pzw
      • Gość: również mężatka Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 18:32
        Witam! Dziewczyny rozumiem Was doskonale, mam ten sam problem, nie ma już tych
        motylków co przed laty! Prawda jest taka że nic nie dzieje się bez przyczyny,
        niektóre zachowania męża właśnie te wulgarne, spowodowały to że człowiek sie
        przestał starać! Mężowie - PANOWIE I WŁADCY(bo za takich sie uważają) najlepiej
        by chcieli żebysmy rodziły, gotowały, sprzątały, zajomowały się dziecmi i
        najlepiej nic nie miały do gadania i siedziały w kuchni bo tam nasze
        miejsce!!!!! A to jednak nie jest tak nasi słodcy mężowie! Nie te czasy!!!!
        Mężatki które rozumieja problem ja myśle ze zawsze się mozna spotkać i pogadać
        właśnie o zyciu!? Pozdr! Mężatka
        • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:22
          ...to, że akurat Ty trafiłaś na takiego a nie innego faceta i w dodatku nie
          potrfaiłaś sobie go "wychować" nie powninno Cię skłaniać do tak dalego idących
          uogólnień w temacie płci brzydkiej...
          Oświecę Cię jednak - nie wszyscy faceci są tacy... Wulgarne zachowania Twojego
          małżonka mają pewnie jakąś podstawę i nie biorą się z nikąd. Bez reakcji nie ma
          akcji. Czasem trzeba spojrzeć trochę krytycznie i na własne zachowanie + czasem
          porozmawiać z mężem o zastrzeżeniach + uderzyć się w pierś i zapytać czy aby na
          pewno moje zachowanie jest O.K. i nie mam sobie jako żona nic do zarzucenia...?

          Widzisz znam facetów, którzy piorą, prasują, sprzątają, zmywają, wychowują
          dzieci, gotują, itp. itd. Wszystko jest kwestią dogadania się - w tym przypadku
          w zakresie podziału obowiązków. Ale do tego trzeba oczywiście woli obu stron.

          ...a co do tematu - znam wiele S.Z.M.A.T. wśród facetów i kobiet, którzy zdradę
          mają we krwi (bo kurestwo trzeba mieć we krwi). Nie bójmy się nazwać rzeczy po
          imieniu.
          Jako resume mojej (być może trochę przydługawej wypowiedzi) przytoczę hasło
          zasłyszane od kobiety: "jak suka nie da to pies nie weźmie".

          A wszystkim "mężatkom" z bożej łaski zalecam trochę więcej pokory... Po co Wy
          dziatki drogie w ogóle wychodzicie za mąż, jak później dostajecie "zapalenia
          macicy" na widok pierwszego lepszego gościa...?
      • Gość: Julia do Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 19:38
        Ok
        • Gość: kk Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 19:58
          naprawde szkoda mi waszych mezow ,malpki, jestescie jak suczki ktore maja
          cieczke ,tylko motylki wam w glowie ,a gdzie przyjazn ,partnerstwo? Wiadomo ze
          milosc nigdy nie bedzie taka jak na poczatku,ale pewnie wasze puste glowki nie
          sa w stanie tego pojac:)Jak jestescie takie nowoczesne i trendy to porozwodzcie
          sie i udawajcie kobiety wyzwolone..dawajcie dupy na lewo i prawo. Wtedy beda
          motylki ...
          • Gość: up Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 21:04
            up
        • Gość: Iva Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.21.pl 11.05.07, 19:59
          dlaczego uwazacie, ze kazdy facet to taki sam dran. jednym sie udalo, innym
          nie, ale to nie powod do tego, zebyscie sobie oczy wydrapywaly. jedni nosza na
          rekach inni nie, ale to zalezy w duzej mierze od nas samych kobietki, owszem
          wyjatki tez sa, wiec po co tkwicie w starym bagnie.:)
          • ulka32 Re: do 11.05.07, 22:11
            • ulka32 Re: do kołka wzajemnej adoracji 11.05.07, 22:16
              Jestescie sflustrowane tym ze faceci was olewaja,sa brutalni i miłosc wygasła ,a
              moze by tak zrobic sobie rachunek sumienia i pomyslec wspolnie co sie stało ze
              motylki wyfruneły z waszych brzuszkow.Powiem tak,nigdy ich nie było bo nie było
              prawdziwego uczucia,same nie wyfrunęly,to było zauroczenie.Fascynacja minęła bo
              myslałyscie ze tylko facet ma za zadanie pielegnowac uczucie o ile było choc z
              jednej strony a tak niestety nie jest.Na to pracuje sie całe życie we dwoje.
          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 09:09
            Bo Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi.
            Bo na tym właśnie polega "solidarność jajników".
            Bo pojawiają się na forum takie palanty które nie potrafią sie powstrzymać
            przed użyciem słowa "dziwka"...

            ... a miało być tak pięknie, romantycznie, delikatnie... O "motylkach" miało
            być...
            • Gość: jaga do ulki i Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 01:38
              Witam! Idealne trafienie. Palanci, którzy wymawiaja słowo dziwka i ci którzy
              myśla,że w życiu trzeba pracować na związek samemu. To święta prawda. Z mężem
              sie jest nie po to, żeby czuć jakieś choer "motylki", tylko żeby znim być. Ja
              jestem 3 lata po ślubie, razem jesteśmy 10 i żyję szczęsciem: codziennymi
              troskami, trudami, ale i wspólnymi wyjazdami, dzieckiem(3letnim), spotkaniami z
              przyjaciółmi, rachunkami i jest super. Nikt nie obiecywał, ze będzie łatwo, ale
              na tym polega życie. Takie już jest. Ktoś kto ma inne wymagania- widocznie nie
              trafił. A używanie słowa " dziwka" do Bogu winnej kobiety jest psychiczny.
              Brawo Tom i Ulka! POZDRAWIAM!!!
              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 01:59
                Ale jak są motylki to jest tak...
                Magicznie.
                One odlatują i...
                Pozostaje tęsknota za tymi zwiewnymi owadami.
                Jak na to zaradzić?
                Niektóre motyle wydają kilka pokoleń w roku. Jak je zmusić do rozmnożenia się,
                zwłaszcza na tym samym terenie jeśli już odlecieć muszą?
                • Gość: jaga do Toma Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 02:06
                  Tęsknota jest, owszem i to bardzo. Ale myślę, że to musi być specyficzna para.
                  Ja tez to kiedys miałam, pamiętam, ale dawno. Może... niestety. Z tym, że mój
                  świat jest tak zabiegany, że nie mam czasu o tym myśleć. Chociaż przyznaję, że
                  czasami ...chciałabym...
                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 02:21
                    Dlaczego specyficzna? Myślałem że motylki wygania rutyna, technika. Ale nie, -
                    ciągle mam problemy z opanowaniem podobno banalnej techniki rozpinania stanika,
                    a motylki... No właśnie. Nie ma na to siły... Czasami motylki wracają. Potrafią,
                    cholery wrócić w środku nocy i trzepotem skrzydeł wyrwać nas z najgłębszego snu,
                    a czasem po długiej rozłące najnormalniej w świecie nie zdążą przylecieć...
                    Zwłaszcza wtedy boli ich nieobecność...
                    Tak więc zdrada jest spełnieniem odwiecznej tęsknoty za motylkami, szkoda tylko
                    że te motylki po cudzym ogródku wtedy hasają.
                    • Gość: jaga Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 02:39
                      Staniki są coraz bardziej nowoczesne! Cóż, postęp mody i czasów, ale dlaczego
                      muszą hasać w cudzym ogródku? Czyżby samotność spowodowana emigracją z
                      naszego... WSPANIAŁEGO KRAJU? (GRAJDOŁU?) pO WYPOWIEDZI SĄDZĘ, ŻE PISZE
                      inteligentny i obyty mężczyzna!
                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 03:06
                        Jaki by nie był ten stanik to zawsze sprawia mi problemy. :)
                        To jedynie dzień wolny od drugiej połowy poprostu, dzień darowany przez los - a
                        więc trzeba go na maksa wykorzystać. Nie wiadomo kiedy się następna taka okazja
                        przytrafi. Można sobie w spokoju palić fajki w pokoju reanimując komputer po
                        śmierci klinicznej i popijać piwo... Jak większość samców jestem cholernie
                        leniwy. Zbyt leniwy by jeździć po jakichś obcych zmywakach goniąc za mamoną.
                        Dlaczego grajdołu? Czy nie można zamiast tego użyć słowa "nietypowego" lub
                        "oryginalnego"? Tak jakoś optymistyczniej brzmi, nieprawdaż?
                        Została mi już tylko zapalniczka... Wszystkie zapałki zużyłem do podpierania
                        opadających powiek... Zatem - dobranoc. Do następnego razu. :)

                        Aha - dlaczego w cudzym ogródku? - Bo widzisz, samo słowo "zdrada" sugeruje że
                        opuściliśmy coś własnego i w pogoni za jednodniowymi insektami zaczęliśmy deptać
                        cudze grządki. A motylki które tam fruwają nie do końca są naszymi motylkami. I
                        nie będąc naszymi ulecą jeszcze szybciej. Wtedy pozostanie nam tylko turkuć
                        podjadek sumienia...
                        • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.05.07, 12:21
                          Rutyna ,jak ptaszki w klatkach stajemy sie wieźniami naszych związków.Tylko ,że te ptaszki przestają w konsekwencji latać, skrzydełka im bieleja,tylko ktos obcy potrafi je podziwiac.A przeciez nie istnieje miłośc bez wolnosci tylko ten kto czuje sie wolny kocha bezgranicznie.A ten kto kocha bezgranicznie czuje się wolny.Jeżeli już mam byc komus lub czemus wierny to przede wszystkim sobie samemu.
                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 12:56
                            Samiśmy się do tych klatek wpakowali. I gdybyśmy siedzieli tam samotnie to pół
                            biedy, ale zaciągnęliśmy tam jeszcze tą drugą osobę która niekoniecznie ma
                            ochotę na tolerowanie wychodzenia partnera na jakiś czas. To dziecinne
                            strasznie: wyjdę sobie z mej klateczki, pofruwam, poświergolę i wrócę do
                            bezpiecznego miejsca. Więc pozostaje odszukanie wolności w klatce (którą można
                            bardzo rozbudować - nawet tak bardzo by nie było widać prętów) i odkrywać jej
                            zakamarki (ale nie szukać potajemnie tajnych szczelin pomiędzy prętami, albo
                            powiedzieć sobie prawdę że mamy dość klatki i wyjść z niej wspólnie.
                            I jeśli komuś coś obiecałeś a nie dotrzymujesz danej obietnicy, to stwierdzenie
                            o wierności przede wszystkim sobie samemu jest hipokryzją do kwadratu.
                            Ale relatywizm moralny jest zjawiskiem którego niestety większość ludzi nie jest
                            w stanie nawet dostrzec, nie mówiąc o pojęciu go.
                            Polemizowałbym również z tym czy faktycznie nie istnieje miłość bez wolności.
                            Jestem przekonany że tak, aczkolwiek mogę się mylić. W większości przypadków
                            wolność można bardzo łatwo uzyskać/odzyskać - wystarczy jedynie zdobyć się na
                            odrobinę odwagi.
                            • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 14.05.07, 09:03
                              Wolność -Mieć najważniejszą rzecz na świecie ale jej nie posiadac.
                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 09:54
                                Dorosłość ( przynajmniej takie kryteria są podstawą uregulowań prawnych )
                                zaczyna się z chwilą nabycia umiejętności dokonywania świadomych wyborów. A
                                umiejętność wybierania to świadomość konsekwencji podjętych decyzji i
                                odpowiedzialność za owe konsekwencje. Technicznie nierealnym jest sprawdzenie
                                owych umiejętności w przypadku pojedynczych jednostek, dlatego przyjęto pewną
                                granicę wiekową (18 lat) powyżej której człowiek teoretycznie jest "dorosły", a
                                poniżej której jest dzieckiem i nie można go obarczać odpowiedzialnością za
                                popełnione błędy. Wzięcie odpowiedzialność za czyny to element wolności
                                osobistej. Tak więc każdy dorosły człowiek M O Ż E zawierać "układy" które
                                będą rodziły określone konsekwencje. Wiadomo że jeśli podejmiesz decyzję o
                                niepójściu do pracy to stracisz żródło utrzymania. - W tym wypadku skutki są
                                łatwo przewidywalne i większość ludzi z łatwością je dostrzega. Gorzej jest w
                                wypadku gdy skutkiem nie będą mierzalne straty lecz tylko te natury moralnej...
                                I tutaj dochodzimy do obszaru zajmowanego przez słowo "dojżałość" (nie mylić z
                                maturą). A jednym z najważniejszych elementów dojżałości jest umiejętność
                                świadomego rezygnowania z części swej wolności.
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 14.05.07, 21:29
                                  Dobry jesteś.
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 23:12
                                    ??? tzn ??? dlaczego tak twierdzisz?
                                    • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 15.05.07, 09:41
                                      Piszesz z pozoru o oczywistych sprawach w bardzo ciekawy sposób.

                                      Nie można poznac samego siebie dopóki nie pozna sie własnych granic.
                                      Są we mnie dwie osoby.Jedna pragnie namiętności i przygód.Druga natomiast chce być niewolnikiem rutyny,życia rodzinnego,drobnych spraw,które można zaplanowac i wykonac.To spotkanie tych dwóch osób w jednym ciele,współistnienie dwóch boskich energi i dwóch przeciwstawnych światów i boję się ,że jeden świat zniszczy drugi.
                                      Pozdrawiam.




                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 10:40
                                        To fakt. Problem leży w umiejętności harmonijnego połączenia tych dwóch z
                                        pozoru przeciwstawnych światów, w wypracowacniu jakiegoś kompromisu pomiędzy
                                        skrajnie różnymi pragnieniami. Pierwszym krokiem w tę stronę zdaje się być
                                        uzyskanie świadomości ich istnienia. Nie każdy otrzymał dar refleksji,
                                        możliwość zastanowienia się nad własną osobą. Jeśli by tak było to nie
                                        oglądalibyśmy w tym wątku groteskowych deklaracji w rodzaju "Zdradzę" - bo
                                        świadczy to o nieświadomości niesłychanie szerokiej semantyki tego słowa. Ale
                                        może tak już być powinno. Plastikowy świat tego typu deklaracji stanowi chyba
                                        przeciwwagę dla świata "obrońców moralności ponad wszystko". Kompromis rodzi
                                        się w momencie spotkania tych dwóch światów. Taka konfrontacja na zdrowy
                                        rozsądek powinna doprowadzić do refleksji, do przewertowania własnych postaw i
                                        poglądów i ew. ich przewartościowania. Piszę "powinna", bo czytając różne fora
                                        od dłuższego już czasu, dochodzę do wniosku że skrajności są praktycznie
                                        niereformowalne. Lecz jest jeden czynnik który z pewnością da im radę, wytłumi
                                        emocje po obu stronach. Tym czynnikiem jest... starość. Więc może dlatego
                                        powinniśmy dać sobie luz i nie zastanawiać się nad takimi problemami? Może
                                        powinniśmy czerpać z życia tyle ile się da? Przecież nas też w końcu dopadnie a
                                        z nią refleksje nad chylącym się ku końcowi życiem i bezsilność że nikt nie
                                        chce korzystać z naszych przemyśleń i doświadczeń...
                                        Pozdrawiam również.
                                        ps. przepraszam za koszmarne błędy ortograficzne w poprzednich wpisach. Dopiero
                                        teraz je dostrzegłem. Koń ma nie dwie nogi, a cztery - i też się potknie.
                                        • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 15.05.07, 11:24
                                          Kiedy nie miałam juz nic do stracenia,dostałam wszystko.
                                          Kiedy o sobie zapomniałam,odnalazłam samą siebie.
                                          Kiedy poznałam upokorzenie i całkowitą uległość stałam się wolna.

                                          Dzięki za wszystako Tom,przepraszam za małe oszustwo.Julia

                                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:29
                                            :)
                                            Cuś mi nie pasiło, ale nie wiedziałem co...
                                            hehe. Powodzenia, Julio.
                                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 23:54
                                            Tylko jeszcze wciąż nurtuje mnie pytanie: Dlaczego udawałaś że to nie Ty?
                                            • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 16.05.07, 10:14
                                              Odpowiedz banalna:
                                              1.Coelho-cytowałam jego myśli bo myślę nawet nie podobnie ale tak samo;
                                              2.Chciałam porozmawiać a Julia już została oceniona;
                                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:39
                                                Hmmm... Nietrudno było zauważyć że zdania są cytatami...
                                                Nie moją rzeczą jest oceniać osobę, aczkolwiek trudno jest się oprzeć pokusie
                                                oceny i chyba zbyt jednoznacznie wyraziłem swoje zdanie co do pewnych wpisów.
                                                Lecz nie przypominam sobie bym w jakiś sposób odnosił sie do Twoich postów.
                                                Szczerze przyznam że poziom niektórych wpisów wydał mi się wręcz niesmaczny i
                                                dużą część dyskusji poprostu sobie odpuściłem czytając jedynie nagłówki, może
                                                niesłusznie ( ot - skłonność do generalizowania, :) ). W każdym razie nie
                                                przypominam sobie bym natrafił na ocenę "Julii". A nawet jeślibym natrafił, to
                                                dlaczego sądzisz że mogłoby to coś zmienić?
                                                • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 16.05.07, 12:01
                                                  Trudno powiedziec co by było gdyby...
                                                  Skutecznym okazało sie o tyle ,ze nie było głupich komentarzy,może dlatego,że autor i tresć sugerowała mężczyznę.
                                                  Zmienić niczego nie miałam zamiaru, a szczególnie Twoich poglądów.
                                                  Celem moim przecież było zobaczyc co inni na ten temat , a nie co o mnie sądzą lub o kimś kto myśli podobnie.
                                                  Nie zawsze postępuję tak jak myślę i wstyd napisac nie zawsze myślę jak postąpić.Jestem tylko człowiekiem i zastanawiam się co dalej i dlaczego?
                                                  Gdzie mój wyidealizowany świat z motylami, gdzie moja Arkadia?


                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:13
                                                    Komentarzy by chyba nie było - dla zapalonych komentatorów ten temat jest chyba
                                                    niezrozumiały...
                                                    Miałem napisać co innego, ale chyba poprzestanę jedynie na pytaniu...
                                                    Ile to już lat, Julio?

                                                    :)
                                                  • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 16.05.07, 12:25
                                                    Tylko pięć, aż pięć,o pięć za dużo.....
                                                    Jeśli dobrze zrozumiałam Twoje pytanie.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:46
                                                    Nie za dużo. Córka ma dwa lata...
                                                    80% ludzi przez to przechodzi - to taki skutek zmiany "zakresu obowiązków".
                                                    (No i jak tu nie wpaść, cholera, w mentorski ton?)
                                                    Tych kilka zdań które z Tobą zamieniłem upewnia mnie że dokonasz mądrego
                                                    wyboru. A motyle? - powrócą... Lecz już inne. Dojrzalsze, spokojniejsze i może
                                                    jeszcze wspanialsze. Jeszcze tylko trochę postoisz "na rozdrożu" i odnajdziesz
                                                    znów drogę do Arkadii...
                                                    :-)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 14:43
                                                    Sorry za "dwa lata" na początku - coś mi się pomyliło...
                                • n.i.p.69 Re: Moje drogie mężatki...... 25.05.07, 10:11
                                  Masz dużo racji, ale nie mogę zgodzić sie z Tobą,że dojrzałość wiąże się z
                                  ograniczaniem wolności kogokolwiek, wręcz przeciwnie uważam ,że człowiek
                                  dojrzały to właśnie człowiek wolny i nie mam tu na myśli stanu cywilnego lecz
                                  stanu świadomości i sumienia tego czlowieka, dodam jeszcze,że chyba jedyną drogą
                                  do osiągnięcia tego, jest związek partnerski bo tylko w takim zwiazku możemy sie
                                  konfrontować z rzeczywistością i nauczyć się rozumieć drugiego czlowieka,
                                  oczywiście droga ta jest kręta często bolesna i bardzo kosztowna, ale myślę,że
                                  warto jest na nią wstąpić, chociażby po to by przejść ją raz i do końca a nie
                                  zaczynać ją co chwila przez całe swoje życie. Pozdrawiam
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:30
                                    Chodzi o to że elementem dojrzałości jest zdolność do dobrowolnego ograniczenia
                                    swojej wolności. Człowiek niedojrzały również teoretycznie jest do tego zdolny,
                                    lecz będzie przez cały czas przesuwał szlabany graniczne dostosowując granice
                                    do własnych potrzeb. Aż w końcu te granice stracą swój sens i zanikną.
                                    • n.i.p.69 Re: Moje drogie mężatki...... 25.05.07, 10:59
                                      '...Chodzi o to że elementem dojrzałości jest zdolność do dobrowolnego
                                      ograniczenia swojej wolności...' - niestety absolutnie sie z tym nie zgadzam,
                                      jednym z największych grzechów przeciwko sobie jest samoograniczanie, jest to
                                      raczej cecha czlowieka nie dojrzałego, czyli kogoś kto albo pozwala wkraczać
                                      intruzom na swoje terytorium i wtedy tlumaczy sobie,że dla swojego lub bliskich
                                      dobra pozwala na to i nazywa to "kompomisem dla wyzszego dobra"(.. czyli sam
                                      ogranicza swoje prawa) albo probuje przekraczać cudze granice a napotykając na
                                      opór czyje się skrzywdzony i zmuszony do ustępstw czyli do ograniczeń.Uważam, że
                                      cechą charakterystyczną człowieka dojrzalego jest zdolność do pilnowania i
                                      skutecznej ochrony swoich granic i nie przekraczania granic osób trzecich a przy
                                      takim stanie rzeczy nie ma w ogóle mowy o ograniczaniu wolnosci. Pozdr....
                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:08
                                        "... jest zdolność do pilnowania i skutecznej ochrony swoich granic i nie
                                        przekraczania granic osób trzecich..." - czy to właśnie nie jest forma
                                        ograniczania swej wolności?
                                        Chyba się zgadzamy, lecz próbujemy określać te same rzeczy w różny sposób.
                                        :)
                                        • n.i.p.69 Re: Moje drogie mężatki...... 25.05.07, 11:35
                                          ...jakiś czas temu prowadziłem na tym forum dyskusje o dekalogu i myslę,że ta
                                          sytuacja jest bardzo zblizona do tamtego tematu, ponieważ pozornie 10-przykazań
                                          jest zbiorem ograniczających nas wyznacznikow a tak naprawdę jest drogą do
                                          wolności a co za tym idzie dojrzałości i chyba zgadzam sie z Toba,że inaczej to
                                          nazywamy ale uważamy podobnie. Pozdr...
              • Gość: Anna Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 21:29
                Też tak myślałam. Że wszystko da się ułozyć i że mąż to mąż i że motylki mozna
                zapomnieć i będzie dobrze..nie będzie
    • Gość: ona Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 20:58
      no i koniec tematu?
      • Gość: Kochanek Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 08:20
        No koniec bo nie ma zadnej chętnej na seks
        • Gość: karierowicz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 195.205.202.* 13.05.07, 08:52
          do "on" .ty to taki madrala jestes,prawda?przeszkadza,ze ktos nie wstawil
          przerwy miedzy wyrazami,a nie przeszkadza fakt,ze rozpisujesz sie nie na
          temat.znalazl sie "nauczyciel".popracuj nad soba zamiast czepiac sie drobiazgow
          u innych.
          • Gość: mężatka Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 13:03
            karierowicz już odpusc sobie! nie wszyscy muszą być tacy jak Ty!
            • Gość: na temat Re: Moje drogie mężatki i mężowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 13:21
              Chętnych jest więcej niż myslicie, a najwięcej tych po których w życiu byscie
              się nie spodziewali.. Te krowy co dużo ryczą to mało mleka dają! To samo jest z
              facetami, wystarczy ze trochę sie spuszczą ze smyczy! Nawet Ci na pozór na
              codzień najporządniejsi - wzorowi tatusiowie i mężowie!!!! Przestańcie być
              obłudni bo takie jest poprostu zycie!! Przestancie ganić tych którzy mówią o
              tym głośno, są szczerzy! Każdy ma coś na sumieniu! Na koniec napiszę "Kto jest
              bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" Pozdrawiam!!!!
              • Gość: karierowicz Re: Moje drogie mężatki i mężowie... IP: 195.205.202.* 13.05.07, 20:40
                nie wszyscy musza byc tacy jak ja ,ale dlaczeko qwa nie sa! swiat bylby
                pozbawion talatajstwa, koltunstwa i w pelni tego slowa znaczenia sk..w.....twa.
                przesyla sie pocalunki !
                • Gość: Katolik Re: Moje drogie mężatki i mężowie... IP: *.21.pl 15.05.07, 06:29
                  Kobitki do sanatorium się udajcie.Tam od pierwszego dnia pobytu poczujecie się
                  wspaniale , z ;motylkami; nie tylko w brzuszkach.
                • Gość: mężatka Re: Moje drogie mężatki i mężowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 10:50
                  Karierowiczu za nudno by było! Taki już jest skonstrułowany ten świat! Również
                  przesyłam pocałunki!
                  • Gość: To ja Re: Moje drogie mężatki i mężowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 14:47
                    Można zdradzić ale zdrada nie przyniesie Wam żadnych "motylków" tylko dreszczyk
                    emocji, a póżniej powrót do codzienności. Chyba że macie na myśli zdrade
                    powiązaną z rozbiciem rodziny ale czy swoim zachowaniem nie zniszczycie czegoś
                    co budowaliście z mężem przez te lata?
                    Jeśli chodzi o dreszczyk emocji to polecam, póżniej przez wiele dni zostaje
                    (może sie coś domyśla a może nie) a jak nie to znowu zdrada. Aż sie wyda i
                    wtedy klapa.
    • Gość: jasmina Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 18:42
      Jak się kocha to się nie zdradza! Jak sie ma ochotę na skok w bok to trzeba się
      zastanowić czy warto!Bo to może być dopiero początek kłopotów!
    • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 10:34
      Albo być ... albo żyć .....Motyle muszą być zawsze !
    • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 12:19
      Są motylki - są dzieci. Jest ślub, bo musi i znowu (po jakimś czasie) motylki.
      Po prostu jest miłość prawdziwa i ta miłość do dzieci (ta z motylkami). A ta
      druga wersja jest niestety coraz częstsza. Zastanówcie się !!!!
      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 12:28
        Wiesz, tu chodzi właśnie o te pierwsze motylki. Dlaczego znikają i czy
        rzeczywiście wszyscy jesteśmy skazani na ich odlot. A jeśli już - to czy
        potrafimy sprawić bez szkody dla nikogo by wróciły.
        • Gość: Agnie do Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:07
          Czekałam czy się odezwiesz, miło czytać to co piszesz.Zycie jednak jest
          bardziej przewrotne, słowa sławami a życie ...
          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:18
            :)
            Bo tak po zastanowieniu się doszedłem do wniosku że to w zasadzie nie chodzi o
            motylki a o króliczka. Człowiek który wreszcie złapie króliczka zamyka go w
            klatce i przestaje się nim interesować. Wtedy bierze w łapę gazetę, kapcie na
            nogi, i loguje się do telewizora. A i króliczek się oswaja, nie chce już
            uciekać, tylko patrzy, móżdży i wyciąga wnioski. Jak się nie goni króliczka to
            motylki nie niepokojone przez nikogo siedzą sobie spokojnie w trawie i ich nie
            widać. A więc chodzi o to by poprostu gonić króliczka - złapanie go cieszy
            stosunkowo krótko.
            Ehhh... Ta zoologia...
            :)
            • Gość: Agnie do Toma Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:41
              A może pogadamy w innym miejscu na kompie, a nie na forum.Jak coś mój adres
              mail podałam tutaj .Jak chcesz napisz.Pogaduchy to fajna rzecz.
            • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.05.07, 13:47
              To co tak naprawdę kochamy w innych i to co nas wzrusza to wolność i ciekawość świata, swobodny trzepot skrzydeł.Klatka niestety na to nie pozwala.
            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:20
              OK. Postaram się.

              A nie sądzisz że w większości przypadków tak naprawdę to chodzi o fascynację
              czymś nowym, nieznanym, nieodkrytym? Czy można to określić jako pójście na
              łatwiznę i odkrywanie nowych, rzucających się w oczy terenów, zamiast zgłębiać
              bogactwo terenu posiadanego?
              • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.07, 15:43
                Człowieka goni za granicę a nie dostrzega co jest u siebie. Widok z lotu ptaka
                jest piękniejszy niż z ziemi. Tak łatwo można omamić mózg człowieka.... Jeśli
                naprawdę kochacie to czujecie co drugi partner myśli(czego by sobie nie życzył).
                Jakże pomocna jest tu empatia, która moim zdaniem niestety w ludziach zanika.
              • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.05.07, 21:08
                Teren posiadany,a jak teren taki jest wyjałowiony,może tam juz nigdy nic nie wyrośnie a szczególnie krzak który lubią motyle?

                Przypominasz mi trochę Eichelberger'a w swoich wypowiedziach, może Ty jesteś psychoterapeutą?

                "Ludzie w życiu powinni brać kurs na gwiazdy,a nie na światła przepływających obok nich statków",więc co ja tu robię?
                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 00:37
                  Już nigdy nie powrócą czasy gdy mieliśmy po kilkanaście lat, gdy wszystko było
                  nowe, ostre, świeże i wyraziste aż do bólu. Zmieniamy się. Choć w pamięci ciągle
                  mamy intensywność tamtych doznań, coraz mniej odnajdujemy w nich podobieństwa do
                  teraźniejszości. Może dlatego że zbytnio idealizujemy przeszłość? Czy nie
                  powinniśmy nauczyć się dostrzegania piękna w tym co mamy obecnie zamiast gonić
                  za cieniami przeszłości? Usilna gonitwa za motylami jest de facto próbą powrotu
                  do wyidealizowanego czasu pierwszego zakochania. A tu nic z tego - króliczek
                  został złapany i oswojony. A łowca? - Zapomniał. Teraz rolą króliczka jest
                  nakłonienie łowcy do ponownej gonitwy... Albo ucieczka. Ale wtedy znajdzie się
                  inny myśliwy, bo króliczek wie że chce być złapany. I sytuacja się powtórzy...
                  Cholera, krążymy po bardzo śliskim i zdradliwym gruncie. I na podstawie
                  posiadanych informacji na dobrą sprawę nie wiem co powiedzieć. Wiem natomiast,
                  że do wyjścia z tej z pozoru beznadziejnej sytuacji konieczna jest dobra wola
                  obu stron. Jakiekolwiek działania prowadzone w pojedynkę z góry skazane są na
                  porażkę...
                  Boże broń! Nie jestem żadnym psychoterapeutą. Porównanie z panem E. przywodzi mi
                  na myśl jego apodyktycznie nieomylną postawę poprzedzającą jego zawodową śmierć.
                  Mam nadzieję że nie jestem tak odbierany.
                  • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 18.05.07, 09:55
                    Postawa nieomylna chyba takiej nie ma, staram sie zawsze porównywac ilość dobrych i złych czynów i na dzień dzisiejszy pan E. zrobił więcej dobrego, co Go oczywiscie nie usprawiedliwa .
                    Masz rację ,że za dużo przeszłosci ,za duzo niemożliwych marzeń w nas wlano dlatego cały czas się zastanawiam nad tym co ktoś kiedyś powiedział "Człowiek został stworzony by zdradzac swój los".Myślę ,że związki partnerskie to jedynie namiastka.

                    "Złodziej nawet w świętym widzi jego kieszenie" to też już było, zmień siebie to wszystko się zmieni, to moje ideały przeszłości ale przepraszam już w to nie wierzę(przynajmniej na dzień dzisiejszy).
                    Problem jest bardziej złożony,sama muszę podjąć decyzję i nie mogę też zmusić drugiego człowieka do działania.Piszesz ,że króliczek chce być złapany, ja nie wiem czy chce.
                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 10:28
                      Króliczek chce być złapany. Króliczek łapany pierwszy raz nie zdaje sobie
                      sprawy z istnienia klatki, nie zdaje też sobie sprawy z tego czym jest to
                      złapanie. Boi się i jednocześnie chce jak najbardziej zminimalizować dystans od
                      myśliwego. Króliczek któremu dane było poznać niewygody klatki również chce być
                      złapany (dla samego momentu poprzedzającego złapanie), lecz jest ostrożniejszy
                      i bardziej kluczy. Każdy z nas jest po trosze łowcą i króliczkiem jednocześnie,
                      lecz w momencie gdy łowca w nas przeważa zapominamy jak to wygląda od strony
                      króliczka i odwrotnie. Niektórzy przyjęli jedną z tych ról na stałe, i w tym
                      chyba tkwi istota problemu.
                      :)
                      • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 18.05.07, 10:55
                        A gdy nie chcemy być ani Króliczkiem ani Łowcą.
                        • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 18.05.07, 10:58
                          Kurcze nie o to mi chodziło.Role które życie karze nam grać może to mi nie odpowiada.
                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:04
                            Ale trzeciej roli nie ma w tej grze
                            • Gość: Coelho Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 18.05.07, 11:10
                              Zgadzam się, pokora trzeba się jej nauczyc.
                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:13
                                ... i optymizmu jeszcze szczyptę. :-)
                                • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 18.05.07, 13:37
                                  Właśnie przez te chwile zwątpienia małżeństwo może być niebezpieczne! „Kocia
                                  łapa”, lub stan przedmałżeński (bez dzieci) jest o wiele wygodniejszy, choć nie
                                  przypieczętowany sakramentem (bo gdy zaczyna być nijak, zawsze można się
                                  rozejść – potem ewentualnie wejść drugi raz do rzeki). Ale nawet
                                  wtedy „króliczkowanie” z innym, pokątnym myśliwym, nie uchroni przed
                                  dysonansem! Jeśli u schyłku tak żarliwego jeszcze do nie dawna romansu chce się
                                  znowu być fair wobec męża, pasowałoby mu o tym powiedzieć. Wtedy miłość do
                                  niego, nie wiedzieć czemu, rośnie (może dlatego, że nie popełnił podobnie złego
                                  czynu, więc jest godny… a może przez to, że został pokrzywdzony, oszukany i
                                  należy mu się wszystko, co dobre).
                                  Jeśli już się dowie i wybaczy, pozostanie to poczucie bycia gorszym i nie
                                  zasługiwania na niego – choć to pewnie „pół bidy”. Gorzej, gdy nie będzie umiał
                                  zrozumieć i wtedy już całkiem legalnie (bo wolno mu i basta) postanowi (gwoli
                                  sprawiedliwości) zostać króliczkiem dla innej kłusowniczki. Jak się z tym
                                  pogodzić? Przecież to żony własność i tylko żona ma do niego prawa, wara innej!
                                  Dlaczego inna ingeruje!? Dlaczego zazdrość tak boli!?...

                                  I znajdź tu człowiecze sposób, skoro świeżość związku murszeje (do czego z
                                  zasady nie można doprowadzić), a połykanie cudzo-pachnących motyli zbyt
                                  ryzykowne (i ostro trącające wyrzutami sumienia)! Pewnie to głupi pomysł, ale
                                  zabroniony nie jest, więc… może warto szczerze wyświetlić problem (gdy już
                                  staje się zwolna nie do zniesienia), wzajemnie go obgadać i chcąc uratować
                                  miłość bez skutków ubocznych, pójść na wzajemne porozumienie typu „Kocham Cię,
                                  ale boję się o to uczucie. A ponieważ ufam Ci, jak nikomu innemu, umówmy się,
                                  że rozstajemy się na … powiedzmy 3-4 miesiące, z zaznaczeniem, że nie szukamy
                                  nikogo innego i nadal należymy do siebie, choć platonicznie. Po tym czasie być
                                  może uda się w pełni głodu i potrzeby bliskości, rzucić wzajemnie w drżące od
                                  tremy, miłości i ochoty na „tyle Ci muszę powiedzieć” ramiona, odświeżając i
                                  żądzę, i owady, i dawniejsze na siebie spojrzenia?”.

                                  Z miłością, jak z masłem – odrobina chłodu tylko odświeża!
                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 13:53
                                    Przypuszczam, że rozterki jakie ma autorka niniejszego wątku w ogóle nie
                                    miałyby miejsca, gdybyśmy mieli do czynienia z PRAWDZIWĄ (przez DUŻE P)
                                    miłością.
                                    ...a z tego co widzę, to było raczej chwilowe i przelotnego zauroczenia lub
                                    powód dla związania się z partnerem był jeszcze bardziej błahy (jak np. kasa -
                                    i oczywiście nic nie sugeruję).
                                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 14:04
                                      Oj, nie oceniaj Julii tak ostro. Co o niej wiesz? Ona szuka, chce się z
                                      problemem zmierzyć sama, nie podaje żadnych szczegółów. Mam wrażenie że się
                                      wstydzi swych wątpliwości. No i nie wiesz również dlaczego do tego doszło.
                                      Jeśli było to zauroczenie, to każdemu życzę tak długotrwałego stanu
                                      zauroczenia. Miejmy nadzieję że się pozbiera...
                                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 14:36
                                      ...i zauważ proszę że ona nie składa wyraźnych deklaracji jak wiele
                                      wcześniejszych dyskutantek. Usiłuje zrozumieć co się dzieje i poznać przyczyny
                                      takiego stanu rzeczy. Nic nie wiemy ponad to, a więc postarajmy się to
                                      uszanować. Zwłaszcza że każdy z nas wcześniej czy później przed takim dylematem
                                      najprawdopodobniej stanął, stoi lub stanie. A ludzi o postawie typu "Zemszczę
                                      się" jest jak widać wielu...
                                    • Gość: Julia do Ell Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 18.05.07, 20:06
                                      Dopatrujemy sie niegodziwosci u innych,bo wiemy,jakie zło sami możemy wyrządzić.
                                      Nie wybaczamy tym,którzy nas ranią, bo nie wierzymy,że ktoś mógłby nam wybaczyć.
                                      Mówimy bolesną prawdę najbliższym,poniewaz sami pragniemy ją przed sobą ukryć.Okazujemy siłę ,by nikt nie widział naszej słabości.
                                      Dlatego gdy będziesz sadził bliźniego,pamiętaj ,że to ty stoisz przed sądem.
                                      Okakura Kakuso
                                      • Gość: El Pablo do Julii Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:54
                                        Sprawę, którą poruszyłaś Julio znam z autopsji. Ja niestety znudziłem się mojej
                                        ex-małżonce, która po 9 latach podziękowała mi bo poczuła "motyle w brzuchu" do
                                        innego. Sorry ale mam obrzydzenie do tego typu zachowań i nigdy nie zrozumiem
                                        przedmiotowego traktowania najbliższej osoby i (co może ważniejsze) pozbawiania
                                        dziecka ojca tylko dlatego, że dostałam "zapalenia pewnej cześci ciała" -
                                        znudziłaś/eś się to spadaj (bo według mnie taka jest konsekwencja wątpliwości,
                                        które wyrażasz w swoim wątku - choć być może się mylę...) Nie oceniam Cię - co
                                        zarzucił mi Tom - oceniam tylko zachowania i wyrażam swój pogląd. Mogę
                                        zrozumieć chwilowe zauroczenie - O.K. - zdarza się każdemu (mnie nie - jak
                                        dotąd).
                                        Jestem w stanie dużo wybaczyć i przymknąc oko na niektóre zachowania ale nigdy
                                        więcej mam nadzieję nie spotkać osoby, której się znudzę...
                                        • Gość: Julia do El Poablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.05.07, 10:45
                                          Mam do Ciebie wiele sympatii z innych wątków,dlatego odpowiadam to jest może i swego rodaju tłumaczenie samej siebie. Moge Cię tylko zapewnić ,że w moim przypadku nie ma "zapalenia pewnej częsci ciała"(jak to określiłeś)do innego.
                                          Wątpliwosci no niestety są,ale kto ich nie ma?
                                          Reakcja Twoja jest naturalna dla człowieka z takim bagażem doświadczeń,dlatego zdziwiona nie jestem , ale może czas już się z tym pogodzić.
                                          Powodzenia w nowym związku.
                                          • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 15:48
                                            nie zwuważyłem Twojego posta z 21.05. więc dopisuję się dopiero dzisiaj.
                                            Dzięki za sympatię - miło jest wymienićpoglądy z Tobą, Tomem i kuminiorzem.

                                            Wątpliwości miałem i mam nadal - czy dobrze zorbiłem przecinając tego "wrzoda".
                                            Może jestem idiotą ale być może trzeba było przeczekać i przymknąć na wszystko
                                            oko. Poziom mojej wrażliwości chyba mi na to nie pozwolił.
                                            Mam jednak wątpliwości związane z tym co by było, gdyby pewnego dnia ona
                                            powiedziała "wróć". Dla dziecka - TAK, tylko czy jest to wystarczający powód -
                                            pewnie i tak i nie. Mała pójdzie za parę lat w świat i znowu zostałbym z moją
                                            ex sam na sam. Po drugie córa za chwilę dorośnie i zacznie pytać co się stało i
                                            dlaczego mamusia i tatuś mieszkają osobno.

                                            Pewnie nie warto...
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 13:57
                                    Do umówienia się że się rozstajemy na 3-4 miesiące potrzebne jest zaufanie. Ale
                                    przecież właśnie utrata jest przyczyną chęci rozstania - "miało być inaczej,
                                    mówiłeś że wszystko będzie dobrze, miałam być zawsze na pierwszym miejscu - to
                                    nie tak miało być, zawiodłam się na tobie, nie ufam ci". W niektórych
                                    przypadkach to (o dziwo) działa, w innych nie. Mało jest ludzi którym na taką
                                    propozycję partnera nie zapaliłaby się kontrolka "uwaga - możliwa zdrada". Bywa
                                    to sygnałem do snucia podejżeń, domysłów, węszenia intryg. Takie rozwiązania są
                                    możliwe pod warunkiem naprawdę dużej dojrzałości partnerów. A jak mamy tą
                                    dojrzałość to nie mamy takich problemów...
                                    Ehhh... Temat - rzeka. Niejedną beczkę można by przejego analizie opróżnić.
                                    • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 18.05.07, 14:03
                                      Masz rację - do takich decyzji potrzebne jest zaufanie przede wszystkim (pewnie
                                      zbyt niedokładnie czytałem wszystkie wątki-moja wina, przepraszam)! Ale z tą
                                      dojrzałością... czy ja wiem? Uczucia są pozarozsądkowe...
                                      • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 14:38
                                        Sorry - nie chciałem urazić nikogo a tym bardziej Julii. Pozwoliłem sobie na
                                        pewne uogólnienie, któreggo adresatami byli wszyscy mający podobne problemy.
                                        Pewne rzeczy są jendak dla mnie oczywiste - nie można traktować drugiego
                                        człowieka przedmiotowo i odstawiać go posuwając się przy tym "do skoku w bok"
                                        gdy motylki odfrunęły. Związek potrzebuje zaangażowania obu stron a monotonia i
                                        rutyna potrafią zabić wszystko - to fakt. Nie mogą jednak nasze kochane kobiety
                                        liczyć tylko na nas - proponuję, żeby i one uderzyły się w pierś i zastanowiły,
                                        czy to czasami także i one (częściowo) nie miały wpływu na to, że ten ognień
                                        nieco przygasł...
                                        Osobiście po 9 latach związku czułem dalej motylki w brzuchu - szkoda, że moja
                                        ex-małżonka nie czuła tego bluesa...
                                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 20:35
                                          Spoko, El Pablo... Miałem podobną sytuację - nie spostrzegłem w porę jak
                                          uciekają motylki mojej żony...
                                          Na szczęście nie muszę mówić "-ex"... udało nam się. :)
                                          • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.07, 09:55
                                            Uważam, że zaufanie nie jest akurat najważniejsze, tylko nie dopuszczanie do
                                            sytuacji ryzykownych. Niestety w normalnych okolicznościach łatwo jest
                                            powiedzieć ufam ci. Lecz gdy tylko nadarzy się okazja to wiele osób nie
                                            wytrzymuje. Tak więc chwilowe rozstanie nie wchodzi wcale w grę. Sam byłem
                                            świadkiem co się dzieje w "sanatoriach" w upalny dzień i cieplutkie noce.
                                            Poza tym już na tym forum jest przykład bodajże związany z wypowiedziami
                                            Toma...Fajnie pisze ale i "zauroczył" już jedną (?) dziewczynę...
                                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 10:35
                                              Masz rację. Zwykle okazja czyni złodzieja. Każdy ma w sobie coś z myśliwego i
                                              czasem, gdy jest ku temu okazja, niektórzy dopuszczają się kłusownictwa. Może
                                              dlatego by sprawdzić czy wciąż potrafią strzelać...
                                              Seks jest nieodłącznym elementem życia, a nieustanna tęsknota za zauroczeniem,
                                              za "motylkami" pcha nas w cudze ramiona w poszukiwaniu choć namiastki tego
                                              stanu. A czasem chodzi po prostu tylko o zwykłe barabara...
                                              Jeśli już o zauroczeniu mowa: nie bardzo rozumiem o czym mówisz. Chyba każdy z
                                              nas kogoś tam w życiu zauroczył. Najczęściej więcej niż jedną dziewczynę. Wierz
                                              mi, znam Toma dobrze i wiem że ostatnia z zauroczonych przez niego jest od dawna
                                              jego żoną. Szkoda tylko że to zauroczenie jej przeszło (ewoluowało). Od tamtej
                                              pory Tom powiesił swą strzelbę na kołku i nie wybiera się już na polowania...
                                              Chyba że jest wielu Tomów na forum.
                                              :)
                                              • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.07, 12:09
                                                Chodzi mi o:
                                                "Gość: Agnie do Toma 17.05.07, 13:41 + odpowiedz
                                                A może pogadamy w innym miejscu na kompie, a nie na forum.Jak coś mój adres
                                                mail podałam tutaj .Jak chcesz napisz.Pogaduchy to fajna rzecz."
                                                Klasyczny przykład na to, jak dużą moc już mają same słowa. Podsumowując,
                                                kobietę można zauroczyć szczegółami (pierdołami) i to one bardzo poważnie
                                                podchodzą (rujnują) do sprawy uczuć.
                                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 12:28
                                                  Hehehe. Zapytaj lepiej zainteresowanej miast wyciągać pochopne wnioski.
                                                  Masz rację, słowa mają wielką moc, lecz w tym przypadku nie chodzi o to.
                                                  Może autorka wątku mnie poprze? Chyba coś wie na ten temat...
                                                  Ale może nie zaszkodzi odrobina profilaktyki:
                                                  Dziewczyny! Tom jest brzydki, stary, cuchnie, unika mydła, ślini się przy każdej
                                                  okazji i ma żółte papiery!
                                                  • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.07, 13:42
                                                    ...mogłeś dodać ...i ma żółte zęby...heeeehee...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:06
                                                    ... brązowe, popsute zęby i pali furę śmierdzących papierosów dziennie. Na
                                                    pierwszy rzut oka sprawia poza tym wrażenie erotomana, a jak przyjdzie co do
                                                    czego to nie ma z czym wystartować. :)
                                          • Gość: El Pablo do Toma Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 08:59
                                            Tylko pogratulować! Mnie się niestety nie udało - choć w mojej subiektywnej
                                            ocenie zrobiłem wszystko co byłem w stanie zrobić, żeby to uratować...
                                            ...i nie dlatego, żeby nie zarzucać sobie po latach, że mogłem zrobić coś
                                            więcej - zależało mi, cholernie mi zależało...
                                            Po jakimś czasie zorientowałem się jednak, że grunt był przygotowany już
                                            wcześniej a ja byłem tylko przeszkodą na drodze do szczęścia... i wtedy
                                            powiedziałem sobie never more!
                                            Dziecka tylko mi szkoda...
    • agnie.p Re: Moje drogie mężatki...... 19.05.07, 13:49
      Pozdrawiam, miło jednak jest pogadać poza tym forum .Wtajemniczeni juz wiedzą.
      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:08
        Ajajaj! A to się dopiero burza rozpęta! hehehe ;-)
        • Gość: andd Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.07, 14:28
          No i mamy ślub. Super...:)
      • sono.io Re: Moje drogie mężatki...... 19.05.07, 14:44
        :)
        • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 19.05.07, 14:46
          Pachnie romansem (na razie wirtualnym, ale nie od razu kopiec kreta zjedzono) ;)
      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 16:28
        No Panowie! No jak w przedszkolu norrrmalnie! Jakbym "Tinę" czytał a nie poważne
        forum...
        A gadajcie sobie...
    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 09:36
      I co? Wątek umarł?
      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.05.07, 13:33
        A jaki ma sens jego istnienie?
        • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 13:36
          Bez jego kontynuacji mniejsza szansa na ten romans, którego woń
          zaczynała "kursować" ;)
          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 13:43
            Ehhh... Nie przepuści okazji, złośliwiec. :)
        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 13:41
          Wyselekcjonowało się w końcu towarzystwo które chyba umie dyskutować i dość
          fajnie było (bez posądzania o romanse proszę!).
          Chyba że temat się wyczerpał...
          • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 13:46
            To teraz ja - nigdy nie zdradziłem, ale coś mi się odmóżdżyło i odszedłęm od
            kobiety, od której się nie odchodzi. I po co pytam? Po to, żeby być samemu?!
            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:00
              Nie zdradziłeś a odszedłeś? Wybrałeś karę bez winy czy profilaktycznie? Hmmm...
              Czy przesadziłbym w złośliwości gdybym napisał "Idź na całość!"?
              Albo wróć...
              Aczkolwiek nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...
              • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.05.07, 14:06
                Czy samotność jest karą?
                • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 14:13
                  Samotność jest skrajnie dwubiegunowa - jest karą za to, że nie umiem się
                  określić oraz radosnym powiewem zmierzających do przepoczwarzenia lat młodości.
                  Dlatego i chciałbym (Tomie), i nie chciał wrócić. Czym wg Ciebie
                  byłoby "pójście na całość"?
                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:22
                    Owo "pójście na całość" było jedynie szpileczką cieniutką w stylu poprzednich.
                    Mam nadzieję że Cię nie uraziłem. Ale dobrze - dokończę myśl: Człowiek zwykle
                    zdradza -> odchodzi -> może zdradzać dalej do woli. Wię konsekwencją odejścia
                    jest... Szeroko już przez nas przedyskutowana "wolność wyboru"?
                    • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 14:29
                      Nie wiem, zawsze starałem się wystrzegać zdrady, więc i o konsekwencjach nie
                      rozmyślałem... Póki nie jestem w formalnym związku, zawsze mogę się rozstać
                      przed potencjalną zdradą (choć to też nie jest łatwe, bo chciałoby się w swoim
                      egocentryzmie mieć i rybki i akwarium).
                      • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 15:25
                        choć niekoniecznie chcąc się napić mleka trzeba od razu kupować całą
                        mleczarnię...
                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:18
                  Niektórzy uważają że nie jest, że jest błogosławieństwem i skutkiem głęboko
                  przemyślanych decyzji. Myślę że w przeważającej części takie tłumaczenie przed
                  samym sobą jest jedynie maskowaniem życiowych porażek i oszukiwaniem swych
                  najskrytszycz odczuć. Wszak człowiek jest istotą rodzinną. Zwłaszcza że po
                  kilku latach budzenia się samemu i powrotów do domu w którym nikt nie czeka
                  znakomita większość zmienia zdanie.
                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 14:22
                    To ja sobie wykorzystam modny ostatnio i "łaskawy" synonim stwierdzenia,
                    że "nikt mnie nie chce": jestem "wolny z wyboru" :)
                    • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.05.07, 14:34
                      "Człowiek jest istotą rodzinną" a czy właśnie taki nacisk otoczenia,i próba porównywania się z innymi nie prowadzą do trwania latami w upakarzających i bolesnych związkach?
                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:45
                        Jak było widać z wielu poprzednich wpisów nacisk otoczenia ma coraz mniejszy
                        wpływ na podejmowanie decyzji. Jeśli wracam do pustego domu po północy to
                        raczej nie staram się porównywać z sąsiadem którego żona opierdziela że
                        przyjechał z pracy późniejszym tramwajem. Jest mi wtedy najnormalniej w świecie
                        brak tej drugiej osoby, brak świadomości że komuś na mnie zależy. A trwanie
                        latami w "upokarzających związkach"? Hmmm... Jakoś nikt nie odważył się tu jak
                        do tej pory zabrać za kwestię najzwyklejszych uczuć, termin "empatia" został
                        ledwo liźnięty w jednym z poprzednich postów...
                        • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 15:23
                          ...z drugiej strony nie muszisz przeżywać stresu związanego z tym, że po
                          późniejszym poworcie domu ktoś zrobi Ci karczemną awanturę z tego powodu.
                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:34
                      Ale z drugiej strony o ile zrozumiałem to Ci to przeszkadza. Co jest silniejsze?
                      • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 14:41
                        Jasne, że "singlowanie" często - ba, bardzo często przeszkadza i prowadzi do
                        smutów, ale są też chwile, gdzie w swoim wyzwoleniu czuję się dobrze i bez
                        żadnych ograniczeń - musiałem zaryzykować i wybrałem tak, choć często mam
                        ochotę powiedzieć "wróć". Póki nie umiem się określić, nie mogę nikomu zatruwać
                        sobą życia - chyba że ten ktoś nie chce zaangażowania emocjonalnego.
                        A "rodzinne istoty" to chyba często "męczą" się przez wzgląd na dzieci,
                        rzadziej przyzwyczajenie i przywiązanie, obawę przed właśnie samotnością, czy
                        względy finansowe - nie ma róży bez ognia ;)
                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 15:24
                          Aha - ja sobie zniknę do jutra wobec tego... Mój domowy komputer wyświetlił w
                          sobotę niebieski "ekran śmierci" i zostałem uwolniony od internetu na pewną
                          część doby. Ma ktoś z Was jakiś luźny, zbędny dysk? Tak koło 80 MB?
                          • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 16:33
                            Po co Ci aż tyle do chwilowego zagospodarowania? Miałem kiedyś taki do wzajemno-
                            partnerskiej wymiany ze znajomymi, który miał ze 3 GB (właściwie nie był mój,
                            ale się przyzwyczaiłem), tyle tylko, że pewnego razu pokazał znak dymny...
                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 08:07
                              Jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Oczywiście chodziło mi o 80 ale
                              GB. A tak sobie na kalendarz zerkam i...
                              Wznosimy dziś toasty?
                              :)
                        • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.05.07, 22:33
                          Męczyć się przez wzgląd na dzieci to chyba jeden z głupszych powodów.Dzieci mają uszy i oczy, znałam kiedyś kogoś kto modlił się aby jego rodzice w końcu się rozwiedli.
                          Myślałam o stereotypie jaki panuje w obecnych czasach,role jaki musimy odgrywać meża, żony, ojca i matki,(wiekszą presje otoczenie kładzie na kobiety),często niepozwalając nam realizować nasze własne cele .
                          Wybór Twój jak dla mnie jest bardzo odważny,jesli rzeczywiście jest Twoim wyborem, a nie ucieczką. Jeśli żyjesz w swojej bajce ,idziesz swoją drogą to pewnie spotkasz drugą połowe, a jesli to kobieta którą opusciłeś to pewnie gdzieś tam czeka .
                          • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 08:42
                            W jednym przyznam Ci rację Julio - jeśli dziecko ma słuchać awantur lub co
                            gorsza patrzeć na przemoc fizyczną rodziców - faktycznie dla psychiki tego
                            dzieciaka byoby lepiej jak "staruszkowie" się rozstaną.
                            Z drugieje jednak strony można się "umówić" (w końcu jesteśmy dorośli), że przy
                            dziecku się nie kłócimy - to naprawdę takie trudne...?

                            Jest natomiast coś tak podstawowego jak ODPOWEDZIALNOŚĆ za tego małego
                            człowieczka (zakładam, że w rodzinie wszystko gra - kłócą się wszyscy - pytanie
                            tylko o "klasę" tych kłótni) - nie rozumiem w związku z tym jednej rzeczy:
                            pozbawiania dziecka ojca lub matki bo mi się "d.u.p.a. zadarła" - przepraszam,
                            za być może zbyt obrazowy przykład.
                            • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 09:36
                              A jakie są granice kłótni na poziomie?
                              Fajna rzecz umówić się ale gdy w grę wchodzą emocje sama nie wiem.
                              Trudne może i nie ale jak te dwie osoby które się kłócą mają nagle się porozumieć i to jednocześnie w tej sprawie.Kochanie porozmawiamy o tym jak dziecka nie będzie, to się zapętla. To akurat znam z doswiadczenia wieczorkiem gdy dziecko spi myślę sobie było mineło i nie ma rozmowy bo po co .Z czasem się to nagromadzi i powstają wątpliwości.
                              Kłótnia to chyba lepsze rozwiązanie a poziom jej pewnie wynika z temperamentu osób w niej uczestniczących,a czy to się da zmienić?
                              Od penego czasu nawet najprostsze rzeczy sa dla mnie bardzo skomplikowane.
                              Zdrada staję się jakimś rozwiązaniem, ironia jak zakładałam wątek pomyślałam ,że może ja bym mogła to uczynić ,dziś myślę , że łatwiej by mi było gdyby mąż zrobił skok w bok ,finał ten sam a ja nie musiałabym zrezygnowac z czegoś w co wierzyłam.

                              • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 09:41
                                CZy to znaczy, że Ty szukasz skrajnie drastycznego poruszenia w tym związku,
                                bez względu na to, co się stanie? Co byś zrobiła, gdyby to uczynił, poza tym,
                                że nadal mogłabyś wierzyć w swoje ideały?
                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 09:48
                                Jeśli kalendarz mówi dziś to co myślę, to kolega małżonek powinien Ci jakiegoś
                                kwiata przynajmniej wręczyć. Spójż na niego nieco łaskawszym okiem i przypomnij
                                sobie dlaczego ten gość wogóle jest z Tobą. Coś sobie kiedyś obiecaliście, coś
                                Was kiedyś do tych obietnic skłoniło. Ucieczka nie jest rozwiązaniem problemu.
                                :)
                                • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 09:49
                                  A co to za święto?
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 09:54
                                    A napisało że Julii dzisiaj. Ale bo to jednej Julii Julia?
                                    • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 10:01
                                      W takim razie najserdeczniejsze życzenia konstruktywnego rozwikłania bolączki
                                      swej składam ja - Jarząbek
                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 10:03
                                        Ciiicho! Niech sie najpierw przyzna...
                                        A toast? Co z toastem?
                                        • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 10:06
                                          Właśnie! Poczujmy się wproszeni na spełnienie (kielichów oczywście)
                                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 10:21
                                            A ona uparcie milczy... Może nam w kuchni jakieś ciasto piecze?
                                            To ja wyliżę miskę po kremie!

                                            Bez zbereźnych skojarzeń tylko proszę.
                                            ;)
                                            • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 10:32
                                              No niestety muszę Panów rozczarować...
                                              Choć z tym ciastem to ciepło ciepło...
                                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 10:44
                                                /Nie mogę znaleźć emoticona <pyta nieśmiało>/
                                                A dostaniemy choć po kawałku?
                                                • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 10:55
                                                  Kawałek mógłby podrażnić tylko wasze kubki smakowe i zostałby pewien niedosyt...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 11:15
                                                    Ale rozbudziłby nadzieję na więcej. A nadzieja jest podstawowym motorem
                                                    działania.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 12:39
                                                    Tyle ,że więcej nie wchodzi w grę...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 12:42
                                                    Bo już nie ma .Hihihi
                                                    Teraz to mogę dać tylko przepis.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 12:52
                                                    Łeee...
                                                    A kiedy następne?
                                                    Wpiszesz nas na listę?
                              • Gość: Agnie. Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 13:03
                                Zdrada jednak nie jest rozwiązaniem, a nie zawsze tam gdzie zdrada są motyle.
                                przeciez motyle czesto są tam gdzie nie ma zdrady.Często od mężów oczekujemy
                                zrozumienia, przytulenia, ponownego zdobywania, a jak o nas zapomną to szukamy
                                w obcym ogródku albo więdniemy.Kto lubi umierać niekochanym?Julka dawaj ten
                                przepis na ciacho.
                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 13:07
                                  Tak! Tak! Dawaj ten przepis!
                                  Agnieszko, kiedy je będziesz robiła?
                                  (Zobacz jak sie ładnie uśmiecham)
                                  :))))))
                                • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 13:31
                                  Ciacho ma cztery warstwy,albo miało raczej.Cały urok to jedzenie warstwami ,my kobiety ponoć mamy to we krwi.Agnie wyśle ci na pocztę.
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 13:34
                                    A to ono się "Pizza" nie nazywa???
                                    Kurde, ja mam dwie lewe ręce do pieczenia, ale za to apetyt - wilczy.
                                    :)))
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 15:12
                                    Nie wysłała :(
                                    • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 16:04
                                      Pierwsza warstwa to biszkopcik ,trzecia bita śmietana, czwarta cherbatniki maczane w rumie oblane na końcu czekoladą...
                                      Tak a druga warstwa jest najlepsza sok Kubuś hihihi
                              • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 15:38
                                TAK, TAK - najlepszym rozwiązaniem jest z pewnością skok w bok.
                                Zastanawiam sie po co niektórzy w ogóle wiążą się w pary.

                                Rozstać się i problem z głowy.
                                • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 22.05.07, 15:56
                                  Ja też się nad tym zastanawiam.
                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:08
                                    Dopisałem kolejny post do Twojego wczorajszego z godz. 10 coś tam, w którym
                                    odpowiedziałem ceściowo na kolejną odsonę dyskusji :-)

                                    Mam nadzieję, że rozważyłaś wszystkie ZA i PRZECIW...
                                    Ja do dzisiaj mam wątpliwości czy dobrze zrobiłem (więcej w w/w poście)
                                    • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 20:16
                                      El Pablo masz pewnie wspaniałą córkę i nie myśl co bedzie ,dzieci sa mądrzejsze od nas, zrozumie napewno, bądz dla niej ojcem teraz.Poswięć jej tyle czsu ile tylko możesz a bedzie miała (choc osobno)oboje rodziców.
                                      A co do wątpliwosci ,nie wiem jak Ty ale ja bym nie chciała aby moi rodzice(gdyby byli osobno) zeszli sie dla mnie i byli do końca zycia nieszczęśliwi. Jaki ma sens taki powrót.
                                      Ale co ja wiem o zyciu...
                                      Kobiety mają zdecydowanie w tej kwestii lepiej, dzieci zwykle zostają przy nich więc moze łatwo mi mówic a raczej pisać.
                                      Jesli chodzi o ZA I PRZECIW to narazie równowaga.
                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:10
                                    A tak w ogóle to wszystkiego (choć tak banalnego) Najlepszego z okazji Imienin -
                                    wyrwałem się na chwile z pracy a tu widzę coś mnie ominęło...

                                    ...chociaż zdrowie najważniejsze - reszta to tylko dodatek...
                                    • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 17:16
                                      Łącząc tematy: ciasto najlepsze do zdrady - trafia się takiemu potencjalnemu
                                      kochankowi przez żołądek i już jest w stanie dzielić życie na te ... warstwy.
                                      Nigdy nie chciałem zdradzić, ale czasami miałem ochotę na bycie kochankiem (i
                                      nie musi być ciasta - smalec ze skwarkami i ogóras konserwowy wystarczą)
                                      • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 19:02
                                        No właśnie, może każdy z nas ma ochotę na zdradę a tylko brak mu odwagi?A jak
                                        juz zdradzi to problem rozwiązany? NIE
                                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 08:46
                                          Nie wiem czy każdy ma ochotę na zdradę. Przynajmniej nikt kto zdaje sobie
                                          sprawę ze znaczenia zdrady. Myślę że w każdym drzemie mniej lub bardziej
                                          skrywana ochota na nową przygodę, na "skok w bok". Słowo "zdrada" to bardzo
                                          mocne słowo. Oznacza złamanie przysięgi, zlekceważenie wszelkich wartości,
                                          egoizm i obojętność na losy innych ludzi którzy uzależnili swoje życie od słowa
                                          które zostało złamane. Zdrada państwa jest karana śmiercią, zwykle w sposób
                                          okrutniejszy od "normalnego". Piętno "zdrajcy" zawsze naznacza człowieka na
                                          całe życie i o ile nie ruguje go poza nawias społeczeństwa. Zdrajcy nikt już
                                          nigdy nie zaufa. Piętno przechodzi czasem na dzieci, na rodzinę. To hańba.
                                          Zaczniecie krzyczeć wielkim głosem że zdrada w małżeństwie to nie to samo, że
                                          mylę pojęcia? Przepraszam - a jaka w tym różnica? Jedynie konsekwencje są "na
                                          mniejszą skalę". Jakie są odczucia osoby zdradzonej? Więc może używajmy słów
                                          zgodnie z ich mocą. Czy musimy zawsze używać tych najmocniejszych? Czy musimy
                                          się zachowywać jak małolaty używające "k..wa" przy co drugim słowie dla
                                          podkreślenia jego mocy? Wbrew pozorom moje wywody to nie tylko dialektyka -
                                          chcę zwrócić uwagę że często używamy słów nie zastanawiając się nad ich
                                          znaczeniem, a to oznacza że nie zastanawiamy się nad
                                          rzeczą/problemem/zjawiskiem przez owe słowa określanym...

                                          ps.
                                          I jak ciasto? Wyszło?
                                          :)
                                      • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 19:03
                                        A to ciacho... Julka, jak nie wyjdzie to Cię uduszę.
                          • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.05.07, 09:38
                            Czeka, nie czeka - w każdym razie dała do zrozumienia, żebym zapomniał o niej
                            (i całkowicie ją rozumiem).
                            A co do rozwodów, to chyba nawet moda na nie przychodzi, ale w kręgach ludzi
                            około 30-tki - z błędnej decyzji to wynika, czy z rutyny? Są w ogóle miłości,
                            które nie nudzą się sobą nigdy?
                            Tom - mnie też chodziło o GB - jak się spieszy, to się szybko czyta :)
    • Gość: Izolda Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 20:24


      " Przez lata toczyłam walkę z własnym sercem, gdyż bałam się smutku, cierpienia
      i rozstań. Żyłam w przekonaniu, że prawdziwa miłość jest ponad tym wszystkim i
      lepiej umrzeć, niż jej nie zaznać. Nawet jeśli miłość niesie ze rozłąkę,
      samotność i smutek, to warta jest ceny, jaką trzeba za nią płacić."

      • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.05.07, 20:33
        To cytat, czy opinia własna? Zaznałaś w końcu tej miłości? Warto na nią czekać?
        • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 08:52
          Nawiązując do głównego tematu zainicjowanego przez Julię - przypomniała mi się
          jedna moja myśł z czasów, gdy byłem jeszcze w małżeństwie. Często zastanawiałem
          się, czy kobieta z którą jestem będzie mnie tak samo fascynować za 5, 10, 15,
          20 lat i wiecie co - odpowiedź zawsze brzmiała TAK - przynajmniej na tym
          etapie, na którym akurat byłem (5 i prawie 10)...
          Myślę, że wszyscy powinniśmy zadać sobie od czasu do czasu takie pytanie i
          zrewidować co jakiś czas nasze nastawienie do partnera/-ki. Z drugiej strony to
          trudne - ludzie generalnie się zmieniają (pondobno mniej więcej co 7 lat...?).
          • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:18
            Witam.
            A dlaczego tak się dzieje, że zanika fascynacja? na początku wszyscy się starają
            a potem natłok obowiązków, brak czasu zamienia nawet najpiękniejsze chwile w
            monotonie, zaczyna się powoli wkradać życie "osobno" choć niby razem. Nikomu nie
            chce się wychylać np. z przygotowaniem kolacji we dwoje, wyjściem gdzieś tylko
            we dwoje, kupieniem jakieś błachostki bez okazji. Miłość, uczucie obojętnie jak
            to nazwać trzeba pielęgnować, dmuchać w przygasające węgielki aby żar na
            palenisku był cały czas.
            • Gość: El Pablo do anety Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:04
              To ja dorzucę jeszcze jeden kamień do tego ogródka nazywanego...

              ...fascynacja zanika bo generalnie większości z nas brak jest KONSEKWENCJI w
              działaniu (nie tylko w związku) - uderzyć się tu proszę w pierś i odpowiedzieć
              sobie czy aby tak nie jest w naszym przypadku...

              Teoretyzuje tutaj a sam obiecałem mojej dziewczynie, że w jej wazonie zawsze
              będą stały świerze kwiaty - i nie zawsze qurcze udaje mi się dotrzymać słowa...

              Proste rzeczy, o których piszesz anerto to absolutna podstawa. Według mnie w
              związku należy możliwie dużo rzeczy robić razem (kolacja, wspólne wypady czy
              chociażby spacer z psem po obiedzie) zachowując przy tym jakieś tam pole dla
              własnych zainteresowań czy hobby. Warto ustalić pewne granice od początku.
              Życie pewnie będzie przez to chociaż trochę prostsze...
              • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:11
                ...nazywanego przez Toma "pogadankami czysto retorycznymi" (dla niektórych)

                Dzięki Tom - czy mnie też miałeś na myśli?
                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:16
                  A czy nie wydaje Ci się oczywistością to co piszę, El Pablo?
                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:20
                    Nie lubisz TRW - podobno nieźle płacą :-)
                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:28
                      Jeśli to było do mnie, to nie mam potrzeby lubić TRW. I całe szczęście, bo po
                      lekturze pewnych żródeł musiałbym włożyć wiele wysiłku by je polubić. Ale nie
                      oznacza to wcale że go nie lubię. Określmy to inaczej - patrzę na nie tak jak
                      patrzy człowiek na dwa walczące robaki. Z mieszanką zainteresowania z jednej i
                      obrzydzenia z drugiej strony...
                      • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:33
                        żartowałem tylko...
                        ...nie do końca byłem pewien do kogo "pijesz" z tą "czysto retoryczną dyskusją"
                        i tak mi się to TRW nasunęło z racji wyjątkowej aktywności personelu tej firmy
                        na częstochowskim forum... (mi.in. na tym)
                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:37
                          A ja nie miałem przez pewien czas pewności czy to faktycznie pisze personel tej
                          firmy, czy też w jakimś gimnazjum nauczyciel informatyki wychodzi podczas
                          lekcji, a uczniowie samopas zostawieni czas sobie sami zapełniają.
                          • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:39
                            Być może.

                            A co z głównym wątkiem - czyżby faktycznie temat umierał...
                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 12:52
                              Temat jest nieśmiertelny i stary jak świat. Jeśli umrze tutaj, to odrodzi się
                              niedługo w jakimś innym wątku... To że wątek jeszcze żyje to chyba zasługa
                              ludzi którzy się tu zebrali i... Trochę zkoda by było już się nie "czytać".
                              Zwróć uwagę że dyskusja była początkowo burzliwa i stosunkowo płytka. Po jakimś
                              czasie wichrzyciele odpadli (być może przestali pojmować temat - kto wie?).
                              Obecnie co jakiś czas się jakiś pojawi, ale nie widać by miał szansę dłużej tu
                              przetrwać. Zobaczymy więc jak się rozwinie sytuacja, czy będzie trzeba
                              reanimować wątek czy też po pozornym wyczerpaniu jednego tematu automatycznie
                              pojawi się następny i wątek będzie istniał niezależnie. Teoria socjologii
                              twierdzi że wystarczy tylko spełnić warunek pewnej liczby uczestników, lecz
                              jaka to liczba? - czas pokaże.
                              • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:05
                                Miejmy nadzieję, że pojawią się kolejne osoby mające coś ciekawego do
                                powiedzenia w temacie bo - jak sam piszesz - temat rzeka a i
                                zainteresowanych "z bagażem" i podobnymi doświadczeniami też pewnie nie mało.

                                Miło w każdym razie poczytać Twoje posty, Julii, kuminiorza.
                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:15
                                  :) Twoich także nie nazwałbym niewartymi czytania.
                                  Ot - zebrało się poprostu parę osób...
                                  :)
                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:18
                                    Nie ma jak kurtuazyjna wymiana uprzejmości :-)

                                    Powiem nieskromnie, że ktoś musi trzymać poziom tego forum :-)

                                    W końcu młodzież czyta i czerpie...
                                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:45
                                      Czyżby w ten sposób narodziła się idea MISJI wątku?
                                      Niesienie kaganka oświaty?
                                      ;)
                                      • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 13:46
                                        ...raczej kagańca... kultury i słownictwa (razem z adminem) ;)
                                        • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:05
                                          Wasz zamierzony sarkazm został dostrzeżony, Panowie...
          • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 09:22
            A ja wam opowiem historyjkę o pewnej rybce ,możliwe że ją znacie:
            Otóz pewnego dnia rybka przepływając pod mostem zauwazyła dwoje ludzi stojących na nim i rozmawiających. Postanowiła przystanąć i posłuchac.Ludzie ci rozprawiali o cudownych właściwościach wody:o tym ,że gasi pragnienie,że paruje a potem opada z deszczem,ze choć zmienia się w mgłę,lód albo śnieg zawsze jest tą samą wodą,żłobi głębokie koryta i omija przeszkody,ze cierpliwie drąży skałę i zawsze zmierza do morza.
            Wyobraźnia rybki została tak poruszona iz czym prędzej popłyneła do rybiej starszyzny i rzekła podekscytowana:
            "słuchajcie!Dwóch ludzi stało na moście i rozmawiało o jakiejś cudownej substanci, którą nazywali wodą."
            Opowiedziała wszystko dokładnie wprawiając w osłupienie inne ryby,które poleciły jej aby udała się na poszukiwanie tej tajemniczej substancji.
            Wyruszyła więc i bardzo długo nie wracała, wiele ryb z tej ławicy zdążyło już w tym czasie umrzeć lub wpaść w sieci.Gdy dzielna rybka powróciła wyglądała na szczęsliwą ale zachowywała się dziwnie i tajemniczo.
            Zapytana czy znalazła wodę odpowiedziała "znalazłam ale nic więcej wam nie powiem bo i tak mi nie uwierzycie".
            Warto więc czsami poszukac ,bo tylko wtedy możemy dojśc do tego że to czego pragniemy jest tak blisko nas.
            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:38
              Mądra bajeczka...

              Tylko ja ciągle nie wiem kto zabił...
              ;)
    • Gość: TRW Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:41
      Ile z was mężatek pracuje w TRW?Przyznajcie się!!! :P:D
      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:44
        Ehhh...
        Wygląda na to że śmierć wątku nadchodzi szybciej niż przypuszczaliśmy...
      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 09:49
        Nie podobała ci sięmoja bajeczka...
        A tak się starałam...

        do TRW
        A co to jest TRW to chyba jakaś mała firma bo o niej nie słyszałam.hihihi
        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:53
          Podobała się, podobała...
          • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 10:11
            W sumie biorąc pod uwagę powolność mojego komputera ,średnie otwarcie wątku trwało nawet do 5 minut to może już czas go zakończyc.
            A tak wogóle to czy mi się tylko wydaje czy jakiś brak optymizmu bije od Ciebie?
            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 10:17
              Może to nie brak optymizmu tylko pragnienie zaznaczenia że nie lubię czegoś tam
              i góralskiej muzyki.
              A może to wina pogody? Sam już nie wiem...
              • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 10:25
                Troszkę jaśniej .Postaraj się.
                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 10:32
                  Ależ Julio! Nie wierzę że nie złapałaś w lot o co mi chodzi.
                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 10:40
                    Przyznam ze mam dwie rzeczy na uwadze jedna jest tak oczywista ,druga natomiast ...
                    Po Twojej odpowiedzi stawiam na to pierwsze.
                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 10:44
                      Hehe.
                      Prawdopodobnie dokonałaś prawidłowego wyboru.
                      Automatycznie awansowałaś do następnego etapu.
                      :)
                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 10:48
                      Natomiast Ty jakoś tak mniej przygaszona wydajesz się dzisiaj być. Skąd ten
                      przypływ optymizmu i energii?
                      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 10:59
                        Bo mam do zszamania nową ksiażkę,bo mam do wsadzenia nowe krzaczki,bo przypomniałam sobie o chwili obecnej ,bo nie myślę o przyszłości.....
                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 11:23
                          No i to mi się, kurcze, podoba!
                          Też doszedłem do wniosku że nie ma sensu wypisywać refleksyjnych pogadanek
                          które są dla większości tu zgromadzonych pogadankami czysto retorycznymi, a
                          powodującymi jakąś taką melancholię i oderwanie od życia codziennego. Dlatego
                          postanowiłem zjechać z tonu i pogadać ot, choćby o cieście ( bo o dupie Maryny
                          to nie ten wątek chyba).
                          No to miłego "krzaczkowania", Molu Książkowy...
                          :)))
                          • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 13:12
                            A co do wątku... często zastanawiam się nad wyrzutami osób szalejących po
                            innych ogródkach. Mam znajomą, która gotowa była zdradzić, tłumacząc
                            że "przecież jest młoda" i życie polega na tym, żeby wszystkiego zasmakować.
                            Taka definicja życia usprawiedliwia zdradę i ocenią ją jako coś naturalnego,
                            nad czym w ogóle nie warto się rozdrabniać "bo i tak każdy to zrobi". A może
                            coś w tym jest (?)
                            • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:28
                              Nie sądzę, że każdy. Tak jak pisałem wcześniej wydaje mi się, że zdradę trzeba
                              mieć we krwi (tak jak antysemityzm, homofobię i naturalną skłonność do
                              narzekania wyssaną przez większość naszego narodu z mlekiem matki)...

                              Poza tym nawet, jeśli dzisiaj znamy swojego partnera/-kę (choć tylko nam się
                              tak wydaje) nikt nie da nam gwarancji, że za jakiś czas się jemu/jej
                              nie "odwidzi" - to samo z facetami - podobno mówiąc obrazowo około 40-
                              tki "głowa siwjeje, d.u.p.a. szaleje".

                              Większość z nas (choć może to zbyt daleko idące uoglnienie) ma jednak linerarny
                              tryb myślenia, czyli rozpatruje większość tego co się w życiu dzieje w prostym
                              związku przyczynowo-skutkowym. I to nas gubi - wiemy jakie hucie powodują nami,
                              mamy nadzieję, że skoro my jesteśmy wierni jak przysłowiowy pies to partner/-ka
                              w ramach rewanżu odpłaca nam się tym samym. Przekonałem się na własnej skórze,
                              że nic bardziej mylnego choć (pozornie) wszystko grało...
                              • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 13:40
                                A czy istnieje jakieś uspraiwedliwienie dla zdrady? Kiedy można ją wybaczyć?
                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:50
                                  Chyba istnieje usprawiedliwienie. Tak jak istnieje usprawiedliwienie dla
                                  przedszkolaka że nie potrafi wyjaśnić pojęcia całki. Lecz zdrady się nie
                                  wybacza. O zdradzie można co najwyżej "zapomnieć". Tzn. udawać że się
                                  zapomniało.
                                • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:53
                                  Usprawiedliwienie - chyba z tym najprościej. Zgodnie z zasadą "dajcie mi
                                  człowieka a paragraf się znajdzie" zawsze wyszukamy sobie adekwatne
                                  wytłumaczenie: "bo pił i bił" - to chyba extreme. Ale np. zaniedbywał/-a mnie,
                                  myślę, ża ma inną/innego, nie jest dla mnie taki/taka jak kiedyś... Pewnie to
                                  banalne ale chyba tak jest.

                                  Kiedy można ją wybaczyć? - zależy pewnie od wrażliwości danego człowieka i od
                                  tego czy mamy do czynienia z prawdziwą LOVE czy tylko jesteśmy "no bo już
                                  trudno" - i odgrywamy (jak ktoś wcześniej napisał - chyba Julia) nasze role
                                  rodziców (dla dziecka) albo partnerów (dla otoczenia).
                                  Wśród moich najbliższych znajomyych mam przynajmniej dwa przypadki, kiedy
                                  faceci nakryli swoje żony na zdradzie. Jeden z nich jest dalej z żona (wybaczył
                                  jej), drugi też wybaczył ale odszedł po kilku latach (najprawdopodobniej w
                                  akcie zemsty) po w/w "akcie zdrady", bo młodsza o 12 lat dziewczyna zawróciła
                                  mu w głowie...
                                • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:54
                                  Zdrady nie można usprawiedliwić pod żadnym pozorem. Myslę że takie beznajdziejne
                                  tłumaczenia mają tylko nas przed samym soba usprawiedliwiać. Abysmy we własnych
                                  oczach czuli się lepiej . Zdradziłem/łam bo..... nalezało się i już. Ja
                                  osobiście nie byłabym w stanie zdrady wybaczyć, myślę ze jeśli zdradził ktoś
                                  raz, drugi też to zrobi. W drugą stronę. Nie mozna mówić nigdy, ale nie
                                  zdradziłabym, wolałabym odejsć bo skoro chcę zdradzić to oznacza że coś się już
                                  zakończyło.
                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 14:00
                                    A jeśli kochasz kogoś mocno (spekuluję - ja już chyba nie pamięam co to
                                    powiedzieć "kocham" ;) i ten ktoś Cię zdradzi... Nie potrafisz zapomnieć i
                                    wybaczyć, ale po jakimś czasie uświadamiasz sobie, że nie potrafisz też
                                    przestać kochać (co ja mam z tym spekulowaniem ;). Po prostu nie umiesz bez
                                    tego kogoś żyć bo np. "nie ma nikogo takiego na świecie" (tym bardziej, gdy
                                    błaga o przebaczenie i twierdzi, że rozumie swoje podłe zachowanie) - czy wtedy
                                    też zdrada jest niewybaczalna?
                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:04
                                    Kiedyś (chyba tylko z nudów) zmusiłem się do zafundowania mojej psychice
                                    projekcji zdrady. Zastanawiało mnie po prostu podłoże "puszczenia się". Co
                                    sobie taki jeden z jedną myślą skacząc w bok. Fascynacja (czy te chwilowe
                                    zauroczenie) fizycznością drugiej osoby, znudzenie we własnym związku (bo to
                                    wiatr w żagle już nie ten) albo zwykły "sport" - to chyba główne przesłanki.

                                    Poza tym interesuje mnie czy osoba dopuszczająca się już czegoś takiego (poza
                                    oporami psychicznymi, że zdradza partnera, czyli robi mu świństwo a później
                                    udaje i pozuje na idealną partnekę/-a)zastanawia się nad konsekwencjami...
                                    ciąża to "małe miki", HIV - to już chyba większy problem - no chyba, że mamy
                                    tak nieoświecone społeczeństwo, które nie wie, że prezerwatywa niestety nie
                                    wystarczy...

                                    Dla krótkiej przygody i chwili ekstazy chyba nie warto ryzykować życia...

                                    • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:06
                                      Każdy w zdradzie szuka tego czego mu brakuje.
                                    • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 14:10
                                      Ale czasami w grę wchodzi "cwila", najlepiej z alkoholem. Są jeszcze ludzie,
                                      któych chucie są takie niokiełznane, że hoho albo ohoh! Niektózy chyba też mają
                                      coś dziedzicznego. Mam kolegę, który nie umiał poświęcićsiętylko jednej
                                      kobiecie (po prostu musiał romansić z innymi, bo czuł się nespełniony), potem
                                      został sam (tak mnie zastanowiło i wyszło przypadkiem... jakich ja mam tych
                                      znajomych paskudnych;)
                                      • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:23
                                        stare porzekadło mówi. "Każdy jest kowalem losu". Jednym odpowiada być wiernym,
                                        drugim zdradzać na lewo i prawo. Ufff całe szczęście że ja już nie mam tego
                                        problemu. Sama jestem sobie sterem i żeglarzem.
                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:23
                                        ... kto z kim przestaje...
                                        • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:25
                                          temat morze....tyle opinii ilu wypowiadających się i każdy pewnie ma swoje racje.
                                          • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:29
                                            No coś Ty - tylko czasem wstawiam małe szpileczki by się zbyt "filozoficzny"
                                            nastrój za szybko nie tworzył.
                                            :)
                                            • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:30
                                              dla mnie kurcze BOMBA:-))
                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:54
                                    Zdradę można usprawiedliwić brakiem dojrzałości. Dlatego właśnie nazywa się
                                    to "zdrada". Ktoś nas zapewniał że jest zupełnie inny, że tylko my i wogóle.
                                    Diametralnie przez to zmienił nasze życie, wkradł sie tam gdzie mamy to co dla
                                    nas najcenniejsze - zaufanie, i... Rozmyślił się? Odwidziało mu się? Zawsze
                                    przecież może, lecz dochodzi jeszcze wątek zwykłego tchórzostwa, banalnego
                                    strachu przed spojżeniem drugiej osobie w oczy powiedzeniem: "chcę kogoś
                                    innego". I właśnie w nadużyciu zaufania kryje się cała podłość zdrady.
                                    • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:03
                                      Czasem dzieje się też tak, że w pewnym momencie stajesz się zupełnie
                                      nieprzydatny dla partnera/-ki. Wycisnęła/-ął z Ciebie wszystko co mógł/mogła
                                      i "dowidjenia". Może to brutalne ale tak jest. Kasa i kariera zaślepia
                                      niektórych do tego stopnia, że partner/rodzina stają się w pewnym momencie
                                      tylko przeszkodą.
                                      Jeśli zignorujesz "normalne" i powtarzające się sygnały takie jak: "już nie
                                      jest tak jak kiedyś", "Ty pewnie kogoś masz", "już mnie nie kochasz" nie
                                      trafiają, w więkoszości wystarczy sięgnąć do "wypróbowanej" zdrady i delikwent/-
                                      ka sam/-a znika z Twojego życia.
                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:11
                                        Okrutny i brutalny przykład. Tak więc wychodzi na to że "zdrada" "zdradzie" nie
                                        równa. Bo na pierwszy rzut oka zdrada "z nudów" wydaje się być mniej brutalna.
                                        Czy wobec tego jeśli za zdradę jest śmierć, to w podanym przez Ciebie
                                        przykładzie należy się "śmierć bardziej"?
                                        Wbrew pozorom nie ma w mym pytaniu ani cienia sarkazmu. Natomiast jest zalążek
                                        pytania o reakcję na "zdradę".
                                        • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:38
                                          Jakoś mi trudno uciec od własnych doświadczeń a przykład, który podaję (jak
                                          zresztą większość) znam z autopsji i opieram na własnych doświadczeniach.
                                          Niestety przekonałem się o całej brutalności takiego scenariusza. Julia będzie
                                          pewnie zaraz alarmować, że powinienem się już z tego wyleczyć i nie biadolić na
                                          forum - sorry Julka :-)

                                          Ja myślę, że jednak w większym stopniu już się wyleczyłem - choć pewnie do
                                          końca mi nie przeszło. Nie ma jednak jak "case study" więc być może to co
                                          opuisuję, wyczuli niektórych z Was na podobne zachowania swoich partnerów/-ek.

                                          W moim przypadku taka zdrada oznaczała na 100% śmierć dla małżeństwa (mimo
                                          moich karkołomnych prób ratowania go, które odbiły mi się czkawką i skończyły
                                          praktycznie ruiną finansową z racji zakupienia wtedy jeszcze nie ex-małżonce
                                          wymarzonego samochodu - idota! powiecie - i macie rację) - egzekucja została
                                          wykonana przez ex, która nie widziała żadnej możliwości pogodzenia się. Ale
                                          cóż - nowy kandydat stał już w blokach startowych - gotowy i przygotowany -
                                          jako "nowy model".

                                          Nie wiem do jakiego stopnia trzeba być zakłamanym i fałszywym, żeby pod
                                          przykrywką miłości, wmawiania Ci kim to ty nie jesteś, wyciskać z Ciebie soki
                                          dopóki się da i "hodować" wyłącznie na własne potrzeby "koszenia szmau" a w
                                          efekcie końcowym wyrzucić jak śmiecia bo przestajesz się wpisywać w zdominowany
                                          przez mamonę świat tej osoby zwanej na dodatek "żoną"...

                                          Część z Was powie - taaaaaa pewnie mu się źródełko z kasą ucieło i dlatego tak
                                          przeżywa. Powiem brutalnie - s.r.a.m. na kasę! Mam tyle ile mi potrzeba i nie
                                          narzekam. Nie mogę tylko pojąć jak można być aż tak dwulicowym...

                                          • Gość: Julia do El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 16:54
                                            Jak tak sobie poczytałam Twoje wpisy to przyszło mi do głowy to ćwiczenie ,które spróbuj zastosować gdy w Twojej głowie rodzi się myśl,która czyni ci zło-cierpienie miłosne, nienawiść,zazdrośći inne.
                                            "Wbij paznokieć palca wskazujacego w ciało u nasady paznokcia kciukatak,tak aby ból stał się silny . Skoncentruj się na cierpieniu :jest ono fizycznym odbiciem bólu duchowego, który cię gnębi.Nie osłabiaj nacisku paznokcia, dopóki zła myśl cię nie opuści.
                                            Powtarzaj to ćwiczenie tyle razy ,ile będzie trzeba , nawet bez przerwy,az wyzbędziesz się tej myśli.Bedzie wracała coraz rzadziej,a wreszczie zupełnie zniknie"
                                            I nie ma w tym cienia ironii...
                                            A Twoje biadolenie jak to nazwałeś mi nie przeszkadza.
                                            • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 10:18
                                              Już się dręczę (tym razem fizycznie :-D
                                              Dzięki Julia!
                                      • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:12
                                        wydaje mi się, ze dana osoba musi się przekonać o tym na własnej skórze, ale gdy
                                        mleko się rozleje, wtedy bijemy głową w mur. tylko wtedy jest już niestety za
                                        późno. zawsze pozostaje duzy niesmak w sercu i choć pozostaną razem, strach o
                                        następny dzień.
                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:46
                              Aż mnie korci by o adres spytać.
                              Hehehe...
                              • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 13:47
                                Najpierw musi być telefon:)
                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:58
                                  Ba! Ale to znacząco zawyża koszty!
                                  ;)))
                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 23.05.07, 14:01
                                    Można wysyłaś smsy przez Internet :)
                                    • Gość: aneta Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 14:04
                                      to każdego z nas indywidualna sprawa czy wybaczymy czy też nie. też podam Ci
                                      przykład koleżanka też złapała na zdradzie mężą. Wybaczyła bo bardzo go kochała.
                                      On przysięgał że to już nigdy się nie powtórzy. Na początku był do rany
                                      przłóż.Po 1,5 roku zrobił to.Oczywiście że nie ma reguły, ze jak ktoś raz
                                      zdradził to napewno zrobi to drugi raz ale tak jest najczęściej.
                                      • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 11:06
                                        Nie zawsze jast tak jak nam się wydaje. Mojej małżonce też kiedyś wydawało się
                                        że złapała mnie na zdradzie. Gdybym wiedział że tak to przeżyje to wolałbym
                                        faktycznie znależć sobie kogoś na boczku i mieć "czyste sumienie" że spotyka
                                        mnie zasłużona kara. W takiej sytuacji jakiekolwiek tłumaczenia mogą jedynie
                                        pogorszyć sprawę. A jak tu się nie tłumaczyć jeśli się kogoś w życiu nie
                                        widziało, a rozmowy dalekie były nawet od flirtu? Może więc koleżance także się
                                        zdawało? Może była przeczulona po "pierwszym razie"? Wszak nie na darmo mówi
                                        Pismo:" Jeśli kto mówi że poznał, znaczy nie poznał jak należało poznać".
                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:27
                                No cóż. Wobec tego w zwięzku z awarią domowego dysku - do jutra.
                          • Gość: Julia do Toma Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.05.07, 16:20
                            Sens pewnie jakiś jest...
                            A wracając do tego kto zabił?
                            To zbrodnia doskonała Tomie. Nie znamy motywu morderstwa ,kto zabił(naszą chęć,radość życia,pragnienia) ani gdzie są winni.
                            Ale to tylko taka mała dygresja.
                            • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 21:43
                              Zazdroszę wam waszych pogaduch, ja musiałam być w pracy 11 godzin i ominęło
                              mnie jak widze coś ciekawego.Ciacho będzie w późniejszym terminie bo jutro
                              znowu 12 godzin. W życiu najwazniejsza jest jednak miość, gdy ktos o nią nie
                              dba to mamy takie dyskusje.Kochac jednak zawsze warto.
                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 10:35
                                A to trzeba było zabrać z sobą do pracy klikadełko.
                                :)
                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 08:31
                              A czy przypadkiem nie było to samobójstwo? Czy zbyt drobiazgowa analiza
                              postępowania partnera, szczegółowe porównywanie zachowań z oczekiwaniami i
                              wcześniejszymi deklaracjami nie odgrywają tu roli znaczniejszej niż się zdaje?
                              Co tak naprawdę wywołuje "odbrązowienie" postaci partnera i ile jest w tym
                              naszej winy?
                              • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 24.05.07, 10:11
                                "Odbrązowienie" Miłość jest ślepa a raczej my jesteśmy ślepi przynajmniej na początku.
                                Masz racje duży udział ma tu rozczarowanie.
                                Tylko gdzie zaczyna a gdzie konczy sie granica tolerancji partnera?

                                Nadal twierdzę ,że to morderstwo.Może czsami chodzimi skrajem przepaści ale tak naprawdę nie chcemy tam wpaść.
                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 10:25
                                  Tak więc małżeństwo jest rewelacyjnym lekiem na oczy? :)
                                  Chodzimy skrajem przepaści, powiadasz... Chyba nikt normalny nie decydowałby
                                  się na wędrówkę taką drogą przez całe życie. Coś Cię jakieś czarnowidztwo
                                  dopadło. Lecz przyjmując taką hipotezę za prawdziwą, to czy ludzie wybierający
                                  się w góry po alkoholu zasługują na współczucie? Człowiek który pije przed
                                  wyjściem na niebezpieczną ścieżkę zachowuje się jakby trudność sprawiało mu
                                  dodawanie liczb jednocyfrowych. Czy analogicznie w związkach nie tworzymy sami
                                  owej przepaści, nie czynimy w miarę równej drogi niebezpieczną? Wydaje mi sie
                                  że właśnie tworzymy, i podejżewam że nawet znacznie częściej niż mi się nawet
                                  wydaje. A jeśli tworzymy to tak naprawdę chcemy tam wpaść.
                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 24.05.07, 11:04
                                    Chęć posiadania i przynależenia wszystko niweczą, czego w poczatkowej fazie zakochania przeciez nie ma.I jak się tego pozbyć i to jedznocześnie.Ale to już chyba pisałam.

                                    Tworzymy tą cholerną rzeczywistośc i stajemy się jej ofiarami.Ale ja nie mam zamiaru tam wpadać.
                                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 11:11
                                      To brzmi złowieszczo... Czyżbyś podjęła już decyzję?
                                    • Gość: Do Julii Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 11:27
                                      Julio ... co się z Tobą dzieje ?
                                    • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 12:40
                                      No może byś się tak raczyła odezwać?
                                      • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 24.05.07, 14:19
                                        Musiałam coś załatwić.
                                        Tomie kto jak kto ale Ty powinieneś znać odpowiedz na to pytanie.
                                        • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 14:27
                                          Echhh...
                                          Chyba wiem...
                                          Ale dobrze że wróciłaś, bo już się zaczynałem bać - te Twoje dzisiejsze
                                          teksty...
                                          • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 24.05.07, 15:24
                                            Jeśli autentycznie chcemy zrobić coś pozarozsądkowego, pewnie (pomimo wahań) w
                                            końcu i tak to zrobimy (choćby po to, żeby samemu się zaskoczyć i tym samym
                                            odmłodzić - bo tacyśmy nieprzewidywalni, że o ja nie mogę!).
                                            • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 21:07
                                              Tom, nie mogę wziąć do pracy klikadełka.Nie mam w pracy neta a po drugie tyle
                                              pracy że czasu brak na pogaduchy. Wracam ostatnio z pracy i widzę, że gadacie i
                                              gadacie. Ja dopiero moge dołączyć się do was około niedzielki.A znacie taka
                                              piosenkę gzdie w refrenie jest ...." W miłości miłość jest wszystkim a zdrada
                                              to zdrada..." ?
                                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:22
                                                Etam - "Internet jest wszędzie".
                                                :)))
                                          • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 24.05.07, 16:58

                                            Mam w domu takią małą lampkę i ona ciągle świeci...
                                            • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 24.05.07, 22:38
                                              Chciałam powiedzieć ,że kontrolka działa.
                                              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 08:52
                                                No i przyszło mi zainaugurować nową stronę.
                                                Dobrze więc. Witamy w kolejnym dniu tej "zdradzieckiej" dysputy.
                                                Chyba wszyscy jesteśmy zdania że zdrada nie jest czynem godnym pochwały. Z
                                                religijnego punktu widzenia - jest grzechem. Wielu ludzi częśsiej lub rzadziej
                                                prosi o wybaczenie bo "... zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem lub
                                                zaniedbaniem.".
                                                W związku z tym temat na dziś: W którym momencie zaczyna się "zdrada"? Czy
                                                dopiero wtedy gdy bezpośrednio dojdzie do seksu (uczynkiem), czy może już wtedy
                                                gdy w naszych umysłach pojawi się nie do końca sprecyzowana
                                                chęć "zdradzenia"(myślą)? A może zdradą jest już samo dopuszczenie do
                                                pojawienia się owej myśli (zaniedbanie) w związku? Czy koniecznym
                                                warunkiem "zdrady" jest pełna świadomość popełnianego czynu w chwili
                                                popełniania, czy też może ona powstać w wyniku przemyśleń "po fakcie"? Jak to
                                                z tym Waszym zdaniem jest?
                                                • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 09:38
                                                  A co myślisz Tomie o marzeniach sennych.Tu nie ma świadomości myśli.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 09:44
                                                    Podobno to odbicie nieuświadomionych pragnień, niesprecyzowanych myśli,
                                                    podświadomych dążeń...
                                                    Czasami sen może być również inspiracją.
                                                    Ale czy masz wyrzuty sumienia jeśli Ci się przyśni ktoś inny niż mąż?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 10:36
                                                    Nie mam.
                                                    Ale czy zdrada jest tam gdzie wyrzuty sumienia?
                                                    Często sny z pozoru niewinne po analizie okazują się zdradzieckie, a jeśli ktoś nie szuka może byc nieświadomy tego co mu się śniło.
                                                    Normy społeczne,religia określają co to zdrada ale wszędzie są luki i każdy z nas się jej dopuszcza...niestety,ale nie ma tego złego.
                                                  • Gość: giwer Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:39
                                                    I tu sie z Tobą nie zgadzam. Zdrada dotyczy nikczemnej strony zycia.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 10:48
                                                    A czy to co napisałam w jakiś sposób zaprzecza temu?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:04
                                                    Wydaje mi się że to zależy od tego z czyjego punktu widzenia będziemy ową
                                                    zdradę rozpatrywać. Mąż w delegacji który spędził noc w nocnym klubie z mocno
                                                    pikantnym show prawdopodobnie nie będzie odczuwał wyrzutów sumienia o ile nie
                                                    doszło do bezpośredniego zbliżenia, natomiast jego pozostawiona w domu żona
                                                    raczej rozpatrywałaby problem pod kątem zdrady.
                                                    Normy społeczne określające "zdradę" są bardzo płynne i podlegają nieustannej
                                                    ewolucji. W średniowiecznych miastach zachodniej europy normą było utrzymywanie
                                                    nałożnicy, posiadanie kilku kochanek należało do dobrego tonu, a korzystanie z
                                                    usług prostytutek nie było nawet uznawane za grzech. Źródła historyczne nie
                                                    przekazują niestety co czuły żony owych "żyjących z duchem czasu" mężczyzn...
                                                    Z drugiej strony owe normy wychwalały pełną ascezę, abstynencję seksualną i
                                                    pogardę dla świata doczesnego.
                                                    Naszym zadaniem jest więc dostrzeżenie i uszczelnienie tych luk w normach
                                                    społecznych pod kątem nieczynienia krzywd naszym partnerom.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 11:18
                                                    To wypadało by rogrzeszyć myśli? Zotałyby ucznki,mowa i zaniedbanie.
                                                    Zaznaczam ,że to pytanie.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:31
                                                    A dlaczego wypadałoby rozgrzeszać myśli?
                                                    Chociaż jakby się tak przyjżeć to duży "zapas" nierozgrzeszonych myśli stępia
                                                    naszą wrażliwość na następne takie myśli.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 12:53
                                                    Ale byki...hihihi wrażliwych przepraszam.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 25.05.07, 12:56
                                                    Najbardziej chyba można rozgrzeszać zaniedbania, bo mogą być najbardziej
                                                    nieświadome. Myśl rodzi uczynek, uczynek nie pozwala odpędzić się od myśli...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.99.* 25.05.07, 13:43
                                                    Ale zaniedbanie to już swego rodzaju czyn szkodliwy.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 13:47
                                                    No... Roślinka więdnie bez podlewania.
                                                    A i chwasty dokoła jakieś zaczynają się pojawiać.

                                                    Dzień dobry. Pokrzywa jestem.
                                                    hehehe
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.05.07, 22:35
                                                    Pokrzywy to pryszcz mam problem z pewnym barszczem.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 22:40
                                                    Barszczyk? Nie możesz go zakisić?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.05.07, 22:49
                                                    No nie bardzo, tu chyba potzrzebana jest jakaś ekipa zwalczająca to paskudztwo.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 23:09
                                                    Cała ekipa? A jeden człek z kosą nie da rady?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.05.07, 23:20
                                                    Powierzchowne ścięcie nic nie daje ,po pewnym czasie chwast odżywa a moze nawet staje się silniejszy, tu trzeba zadziałać na korzenie,które są bardzo rozbudowane i sięgają "miejsc niespodziewanych".
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 23:29
                                                    Ale ulgę przynosi i czas daje na zebranie sił. Znanego wroga, na własnej piersi
                                                    hodowanego to aż żal się pozbywać - kto wie co zastąpi pustą niszę po nim.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.05.07, 23:33
                                                    Zwykle coś gorszego.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 23:39
                                                    No właśnie. Dlatego dokop barszczowi tak żeby się ruszać nie mógł, ale nie łam
                                                    mu kręgosłupa, bo jako Twój wróg jest również wrogiem innych Twych wrogów. Wtedy
                                                    będziesz miała czas na kawę, na zaplanowanie planów i wykreślenie wykresów, na
                                                    stworzenie szkiców nowej kampanii mającej na celu jeszcze mocniejsze dokopanie
                                                    barszczowi.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.05.07, 18:30
                                                    No to ja posprzątałam w swoim ogródku.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:04
                                                    Więc teraz wolna na czas jakiś od zakusów podstępnego barszcza z ufnością
                                                    spoglądasz w stronę nadciągającego lata?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:09
                                                    Lepiej bym tego nie określiła, oczywiscie beż znaku zapytania na końcu.
                                                    Ostatecznie zdrada zdrady to nie zdrada.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:21
                                                    :-)
                                                    A śmieci dużo zostało? Spaliłaś czy wstydliwie w róg ogrodzenia podgarnęłaś?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:35
                                                    Szkoda niszczyć trawy paleniskiem,Bracia Strach sie tym zajmą.
                                                    Odkładanie w róg ogrodzenia tylko nawarstwia problem, a po co rozgrzebywać stare śmieci.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:49
                                                    Tak więc pozostaje Ci tylko zakup nasionek, cebulek i sadzonek a potem długie
                                                    dni podlewania i okopywania. W zamian za to aż do późnej jesieni będziesz mogła
                                                    delektować się wyśmienitymi surówkami i z dumą podziwiać kwiaty. A jeśli się
                                                    dobrze zatroszczysz to i na zimę zostanie.
                                                    Bo... Nie ma to jak własny ogródek, nieprawdaż?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.05.07, 21:45
                                                    Dosłownie i w przenośni.Nie ma to jak na swoim.
                                                    A co do sadzonek i nasionek już trochę zasadziłam ,pojawia się także coś zupełnie nowego egzotycznego,pewnie pierwsze owoce nie będą dostępne w tym roku ale jest na co czekać.Oby tylko nie było ostrych zim.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 23:06
                                                    Czyżbyś słoik oliwek z pestkami kupiła?. Miałem kiedyś avocado, ale mi je
                                                    zamordowano bo zbyt duże urosło...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 11:13
                                                    Prawie zgadłeś.
                                                    Bo w tym cała rzecz zeby nie pozwolić ,aby się zbytnio rozrosło.Coś zuważalnego często przeszkadza innym.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:24
                                                    A zdradzisz co to za egzotyczności?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 11:50
                                                    A kto mnie rozgrzeszy jak zdradzę? Też chciałabym mieć czyste sumienie i ewentualnie koło ratunkowe.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 11:55
                                                    Hehehe.
                                                    Możesz zamknąć oczy i wyobrazić sobie że jestem księdzem, a przez kratkę
                                                    konfesjonału mało widać. Mizerne rozwiązanie, ale na potrzeby naszej bajki
                                                    powinno absolutnie wystarczyć...
                                                    Poza tym mam dość duże doświadczenie w ratownictwie.
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 22:48
                                                    Po Twojej rozprawie o odpinaniu stanika nie dam rady. Księdza z Ciebie nie zrobię.
                                                    Bajka bajką byleby morał miała.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:24
                                                    A gdzież potęga wyobraźni?!
                                                    Wyobraź sobie że to o staniku to były przywołane przez księdza - staruszka
                                                    stare, zmurszałe, na wpół zapomniane fantazje kleryka. Jaka tam rozprawa - ze
                                                    trzy zdania w sumie... Nas, księży, także w młodości dręczyły rozmaite pokusy...
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 13:28
                                                    Wyobraźnia ,nad moją cieżko czasem zapanować...
                                                    Spowiedź mam już za sobą, rozgrzeszenie dostałam także dzieki hihi.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 13:38
                                                    Jeśli jej nie można czasem okiełznać to znaczy że jest bujna, dobrze
                                                    wyrośnięta, sprawna... A więc w czym problem?
                                                    Jeśli mój "kolega po fachu" udzielił Ci rozgrzeszenia to znaczy że nie było z
                                                    Tobą jeszcze tak najgorzej.
                                                    Ale wracając do sprawy - cóż to za egzotyczności?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 13:43
                                                    Zielone ,szorstka skórka i dużo pestek.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 13:56
                                                    Hmmm...
                                                    Jeśli pnącze to wiem, a jeśli nie to...
                                                    Kasztan multipestkowy?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 14:14
                                                    Drzewiaste pnącze.
                                                    Ptaszek- Apterygiformes.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:17
                                                    Ło cholera! A jak to się je?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 14:20
                                                    Rozbawiasz mnie.
                                                    Oskubać trzeba.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:22
                                                    I co dalej?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 01.06.07, 18:17
                                                    To na pewno kiwi - najpierw ma szorstką skórkę, potem się je zabija i robi
                                                    pastę do butów.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 01.06.07, 22:24
                                                    Pastę do butów ,mebli i metalu.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.07, 00:38
                                                    Nigdy nie widziałem formy drzewiastej i to mnie zbiło z słusznego tropu.
                                                    Zrobiłaś sobie z nasionka czy z kawałka pędu? Z nasionka nigdy mi się nie udało,
                                                    a pędy nie przeżywały transportu... :(
                                                  • Gość: Agnie Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 09:17
                                                    Wczoraj spedzaliśmy czas z naszymi mamami.A tak pieknie zapowiada się dzień, że
                                                    szkoda na siedzenie przed kompem.Może tak z naszymi zonami, mezami ruszymy w
                                                    plener?
                                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 15:23
                                              No to do poniedziałku. Chyba że mi się uda "zwalczyć" mój komputer.

                                              :)
                                            • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: 83.19.54.* 26.05.07, 20:30
                                              Hmmm...
                                              Tak zdominowałem wątek że jak sobie pójdę to nikt już nie ma ochoty się odezwać?
                                              • manderla Re: Moje drogie mężatki...... 29.05.07, 22:24
                                                dziewczynki!
                                                przeczytałam jakies 100 wpisów na tym watku.
                                                Przepraszam ze to powiem, ale podstawowa zasada ( i mysle ze faceci to
                                                potwierdzą(niektórzy faceci) bo tez nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe)ze :
                                                facet musi cały czas gonić zajączka! cały czas!
                                                jak juz go złapie, to sie połozy na kanapę i bedzie ogłądał telewizję. Zona
                                                jest i koniec, spokoj.
                                                Mysle że wlasnie to rajcuje męzczyzn w kobietach; jak to mowił nasz wileki
                                                poeta - wietrzna istoto :)! Chlopow rajcuje sam proces gonienia, a nie
                                                posiadania. a zreszta Ameryki tutaj nie odkrywam. Spróbujcie, a zobaczycie :0 i
                                                osiągniecie swoj cel.
                                                I , czy ja wiem , czy trzeba sie uciekac do zdrady?! Niekoniecznie. Osobiscie
                                                uwazam, jak zaszly duze, złe zmiany, to lepiej odejsc. Jezeli jest cos, co
                                                warto obudzic , pielegnowac i stracac sie o to i ratować, to trzeba
                                                uruchomic "zajączka". A bedzie dobrze :)
                                                pozdrawiam
                                                • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 23:02
                                                  Hmmm...
                                                  Nie jestem dziewczynką, a "niebycie" dziewczynką mocno determinuje moją role w
                                                  społeczeństwie nie pozostawiając mi niestety zbyt dużego wyboru, z czego się
                                                  poniekąd cieszę.
                                                  Skoro więc dyskusja przebiega wśród osobników reprezentujących wszystkie dwie
                                                  występujące w naszym gatunku płcie, to dlaczego piszesz do dziewczynek? To jest
                                                  daleka od ideałów politycznej poprawności dyskryminacja ze względu na płeć.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.05.07, 11:57
                                                    Ja chyba mam takie właśnie parcie na gonienie zajączka, które nie pozwala na
                                                    myśl o jakimś ...(również niosącym wiele uśmiechu)... zakotwiczeniu. I mówi
                                                    się, że szczęście można osiągnąć tylko przy kimś, a ochota na frywolne
                                                    samcowanie może się odbić jedynie radością (nie szczęściem) - dlaczego więc
                                                    mnie nie ciągnie!?

                                                    Jak sądzicie, czy tu-forumowe dysputy o zdradzie, podczas gdy małżonek/partner
                                                    o tym nie wie, można traktować jako zalążek/przejaw/obraz/etc zdrady?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:19
                                                    Hmmm... Moja koleżanka małżowinka to pewnie miałaby do mnie wiele pytań co do
                                                    tej dyskusji. Zostałbym prawdopodobnie oskarżony o jakąś formę zdrady i skazany
                                                    co najmniej na półtora miesiąca "postu".
                                                    Jeszcze zachowałem w sobie resztki zdradzieckich samczych instynktów, ale
                                                    skutecznie ( jak do tej pory) je tłumię.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.05.07, 12:46
                                                    ...to dlatego nie piszesz z domu, tłumacząc to awarią sprzętu, szczwany lisie;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:54
                                                    Oj, popatrz sobie na czas mych wpisów. Przecież nie siedzę non stop poza domem.
                                                    Sprzęt już naprawiony.
                                                    A w domu? - Kto ma myszkę ten ma władzę ( oczywiście w tej dziedzinie do której
                                                    posiada właściwą "myszkę" ). :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.05.07, 13:02
                                                    Ale jednak żona nie wie... czyli pewna konspirucha działa:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 13:13
                                                    Żona nie ma zwyczaju zaglądania mi przez ramię. Ja jej - podobnie. Widzi że
                                                    czasem coś piszę, ale nie lubi czytać tego co się wypisuje na forum. I wcale
                                                    się jej nie dziwię. A jest na tyle mądrą kobietą że mam podstawy sądzić iż
                                                    sumaryczna ocena mych wypocin wyszłaby na moją kożyść. Tak więc nie nazwałbym
                                                    tego konspiracją. Raczej "niewchodzeniem na linię strzału", hehe.
                                                    ;)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.05.07, 13:16
                                                    to dlatego tak ją tu idealizujesz - w razie, gdyby zaglądnęła mimochodem:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 13:41
                                                    Jasne! Przecież muszę sobie jakieś koło ratunkowe zostawić.
                                                    Co to ja - samobójca?
                                                    hehehe
                                                    ;)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.05.07, 17:57
                                                    To dobrze... skoro małżeństwo jest najwyższą wartością (a o ewentualnych
                                                    odchyłach czasami po prostu trzeba pogadać), czyste sumienie to podstawa - ja
                                                    też staram się je utrzymywać (choć na pewno mam nieco inne zobowiązania i
                                                    wolności)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 18:28
                                                    Jedna z szkół życia mówi "Chcesz mieć czysty samochód na coniedzielny wyjazd do
                                                    Tesco? - Jedź do pracy tramwajem". Parafrazując owe nauki można powiedzieć:
                                                    "Chcesz mieć czyste sumienie? - Nie używaj go." Bez sumienia jest łatwiej,
                                                    prościej, szybciej. Bez sumienia nie ma moralnego kaca, a codziennej pogoni za
                                                    przyjemnościami ponad wszystko nie określa trudne słowo "hedonizm", lecz łatwe
                                                    do zrozumienia, swojskie słowo "norma". Bez sumienia świat nie składa się z
                                                    różnych odcieni szarości, nawet nie jest czarno - biały. Jest jasny i prosty...

                                                    Moje sumienie wyciągam czasami spomiędzy obrusów by się kanty na złożeniach nie
                                                    przecierały ani nie przyżółkły.
                                                    Tyle już lat, a ono ciągle ma metkę...
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 11:56
                                                    Coś nieużywanego z czasem staje się nieprzydatne.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:01
                                                    Ale jak znajomi przyjdą to można się pochwalić posiadaniem czystego... Metkę
                                                    można jakoś tam w fałdach ukryć albo niepostrzeżenie oderwać.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 31.05.07, 12:19
                                                    Ale to tak ja kz trzymaniem pieniędzy w pościeli - kasę masz, ale po co Ci ona,
                                                    skoro jej nie wydasz? ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:25
                                                    Czysta przyjemność posiadania. Tak jak ci którzy posiadają wielkie, błyszczące
                                                    terenówki na ogromnych kołach z grubym bieżnikiem, a poduszają się na wyłącznie
                                                    po asfalcie na trasie dom - Aleje - dom, ew. o Tesco zahaczą czasem.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 31.05.07, 12:29
                                                    ...a potem (po opisywanej w równoległym wątku 50-tce) budzi się tygrys i
                                                    kładący się do snu misio nagle pragnie dosiąść swoją terenówkę i wypalić w
                                                    jakie lasy lasiska i laski;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:34
                                                    ... i mrożąc łokieć przez zawsze otwarte niezależnie od pogody okno jeździ po
                                                    parkingach okolicznych "magdonaldów" zwierzyny na odstrzał szukając!
                                                    :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 31.05.07, 12:38
                                                    ...a radość jego, niczym młodzieńczą być się zdaje - nie pamięta już nawet
                                                    deklaracji swych odmiennie skrajnych; dopiero teraz wie, że największą sztuką
                                                    jest samego siebie poznać! Teraz wszak wie o sobie o wiele wiele więcej;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:44
                                                    ... albowiem wreszcie osiągnął pełną świadomość atrakcyjności swego powoli
                                                    chylącego się ku upadkowi ciała, a jednocześnie wie że zgromadzone życiowe
                                                    pseudomądrości są w połączeniu z błyskiem chromu na felgach jego fury
                                                    nieprzemożnym magnesem wabiącym rzesze małolat którym warto patrzeć jedynie na
                                                    pośladki... :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 22:27
                                                    Ale Panowie się rozmarzyli....
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 22:29
                                                    A Pani by nie chciała?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 31.05.07, 22:43
                                                    Oj chciałabym chciała ,ale zależy co?
                                                    Po pięćdziesiątce -wnuki bawić .
                                                    Tak apropo co rozumiesz pod pojęciem małolat podaj zakres wiekowy.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:17
                                                    No to czemu przez pół dnia gdzieś się wałęsasz miast z nabożnym skupieniem w
                                                    ekran się wpatrywać, hę?
                                                    Małolaty to tak do dwudziestki raczej, no - w porywach do 24. Chociaż niektórym
                                                    to zostaje na resztę życia.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 13:47
                                                    To fakt ostatnio dużo pracy mam.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 13:54
                                                    "Czyste sumienie wynikaja najcześciej ze złej pamięci"
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 13:58
                                                    Czyli "Bilobil" plami sumienie?
                                                    A to Ci dopiero grzeszny preparat!
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 14:05
                                                    Polecam Memory Formula.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:11
                                                    Wiesz? W zasadzie to ja nie wiem czy chciałbym pamiętać wszystko co się stało...
                                                    Więc może sobie daruję...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.06.07, 14:17
                                                    Aż tak źle było...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:21
                                                    Nie ze wszystkich swych uczynków mógłbym być dumny. Jak każdy.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 01.06.07, 18:15
                                                    Nie ma chyba osoby któa byłąby ze wszystkiego dumna. Wstyd z poczynań pomaga
                                                    się udoskonalać:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.07, 23:39
                                                    Z reguły tak, lecz w jednej ze znanych książek jest epizod o pijaku który pił by
                                                    zapomnieć że pije.
                                                    Recydywiści też się wstydzą, a i Kochanowski coś już na ten temat napisał.
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.06.07, 10:06
                                                    Pijak pije by nigdy nie wytrzeźwieć i nie przejrzeć na oczy.Ludzie mają tendencje do leczenia klina klinem.
                                                    Wstyd ten zdrowy nie koniecznie jest uczuciem destrukcyjnym.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:19
                                                    O! Julia wróciła! :)
                                                    Hmmm...
                                                    Przypomina mi się początek Księgi Rodzaju. Tam wstyd był skutkiem poznania
                                                    prawdy, był owocem grzechu - a więc należy domniemywać że był zdrowym wstydem.
                                                    Lecz czy nie był jednocześnie destrukcyjnym?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.06.07, 11:20
                                                    Zdrowy wstyd motywuje działa ożywczo,wytycza człowiekowi jego granice.Ze zdrowego wstydu czerpiemy moc, jak i mamy kontakt z naszymi potrzebami wynikającymi z zalezności.Przypomina o potrzebach naszego ciała, dotyku,przyjemności...To wrodzone ograniczenie które chroni nas przed przekonaniem ,że wszystko już wiemy, sygnalizuje ,że nie jestesmy Bogami.

                                                    Gdy wąż zastąpił drogę Ewie i namawiał ją do zjedzenia jabłka, początkowo odmawiała.Wtedy wąż nalegał mówiąc- Musisz być piękna dla swojego mężczyzny, zjedz więc to jabko.
                                                    Nie muszę- odpowiedziała Ewa-Jestem jego jedyną kobietą,innej nie ma.
                                                    Wąż zaśmiał się.Zaprowadził ja na wzgórze,gdzie znajdowała się studnia.-Jest tam w srodku,Adam ją tam schował.
                                                    Ewa nachyliła się i zobaczyła w studni piękną kobietę i odrazu zjadła jabłko,które podał jej wąż.
                                                    To takie wierzenie marokanskiego plemienia według którego do raju pójda tylko ci którzy rozpoznają swoje odbicie w studni i przestaną bać się samych siebie.

                                                    Zdrowy wstyd jest motorem do poznania nas samych.Moim zdaniem tu nie było zdrowego wstydu dlatego zacytowałam tu to wyobrażenie bo trochę lepiej obrazuje grzech piewszych ludzi, jego przyczynę i konsekwencje.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:33
                                                    A więc Ewa poznała prawdę przed zjedzeniem jabłka? Zgrzeszyła jeszcze przed
                                                    popełnieniem grzechu?
                                                    O ile oczywiście grzechem był fakt zjedzenia owocu z drzewa wiadomości dobrego
                                                    i złego ( czyli nabycie "sumienia" ) a nie akt nieposłuszeństwa...
                                                    Ale przypowieść fajna.
                                                    Pojechaliśmy kiedyś z córką nad rzekę. Pochlapaliśmy się trochę no i powstał
                                                    problem - jak tu się przebrać. Nie mogło do niej dotrzeć że jeśli stojąc 20 m
                                                    odemnie odwróci się to ja nic nie będę widział choćbym nie wiem jak chciał
                                                    zobaczyć. Również ktoś z drugiej strony rzeki nikt by zbyt wiele nie zobaczył.
                                                    To był chyba ten "dobry wstyd". Ale czy naprawdę dobry? Nie przesadzony? Gdzie
                                                    w tym wypadku leży granica pomiędzy "dobrym" a "złym" wstydem ?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:32
                                                    Jeśli chodzi o dzieci nie wiem ile twoja ma lat ,ale moje maleństwo jeszcze nie ma żadnych hamulców jeśli chodzi o nagość. Obserwując jednak dorosłych widzę, ze to oni próbują jej narzucić to uczucie. Babcia przecież mówi -dziewczynki powinny sie wstydzić. Czyli co- my dorosli uczymy nasze dzieci -masz to czuc lub nie czuj tego. Zabijamy z czasem własną osobowośc dziecka, które staję się współuzależnione od wstydu.
                                                    Zdrowy wstyd wynika z instynktu przetwrawnia, a ten narzucony jest toksyczny i jakże czesto powoduje zaburzenia osobowości.

                                                    Gdzie jest granica , kto to wie pewnie znowu jest płynna ,ważne aby wstyd był podyktowany przez własne "Ja".
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 17:09
                                                    Syn mojej znajomej kąpał się zawsze z mamą nago pod prysznicem. Trwało to do
                                                    około 6 roku życia. Pewnego dnia odwrócił od niej wzrok i powiedział że już
                                                    więcej tak nie wypada.
                                                    Zatem czy zawsze narzucamy dzieciom określone wzorce zachowań, czy one same je
                                                    przyjmują przez obserwację i naśladownictwo?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.06.07, 23:37
                                                    "Dziecko uczy się wstydzic zanim zacznie mówić",zgodzę się ,że dzieci nas naśladują .Dlatego też dorośli powinni mieć uporządkowane życie emocjonalne i tą "zdrową emocję wstydu".Zyjemy w takich czasach, w takim kraju ,obowiązuje taka kultura i to chyba dobrze ,że nasze dzieci z wiekiem dojrzewają do róznych zachowań.A to ,że nie paradujemy nago po ulicach to chyba nic złego jesli wieczorami śpimy spokojnie. Ja tu nie widzę żadnego działania destrukcyjnego,żadnego wpływu na naszą tożsamość.Ale zawsze możnaby znaleźc jakieś ale...


                                                    A.Michnik kiedyś powiedział ,że jesteśmy skazani na niepowodzenie. Niestety wszyscy popełniamy błędy i idealnie byłoby gdybyśmy w konsekwencji czuli się winni bo to nie obniża poczucia naszej własnej wartości jak "zły wstyd".
                                                    Do czego zmierzam-Myślę że poczucie winny jest tą dobrą emocją która uzewnętrznia się i wychodzi z "dobrego wstydu".

                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:07
                                                    Zastanawiam się czy nie jest akurat odwrotnie - czy źródłem wstydu nie jest
                                                    czasem poczucia winy. Prześledźmy cały proces i występujące w nim emocje:
                                                    1.Czyn > 2.kwalifikacja czynu (pozytywny/negatywny) > 3.samoocena
                                                    (zadowolenie/niezadowolenie) > 4.doprecyzowanie oceny poprzez porównanie ze
                                                    światem zewnętrznych norm moralnych (uczucie dobra/poczucie winy) > 5.reakcja
                                                    zabezpieczająca przed łamaniem zasad (chęć czynienia dobra/wstyd z nagannego czynu).
                                                    Punkty 4 i 5 nie bardzo dają się zamienić miejscami.
                                                    I intryguje mnie jeszcze jedno: w którym miejscu tego procesu działa przebaczenie?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 05.06.07, 09:42
                                                    Nie rozdielałabym tego -poczucie winy to jakby już odczuwanie wstydu(cały czas mam na myśli dobry wstyd).Odpowiedni system wartości pozwala nam na odróżnienie dobra od zła.
                                                    Podzieliłabym natomiast ludzi.Czasami ktos się wstydzi ,ok jest w stanie przyjąc na siebie winę i karę,ale z czym tak naprawdę mamy tu do czynienia z "utratą twarzy", poczuciem ,że nie staneliśmy na wysokości zadania. Taki człowiek przyzna się do wszystkiego ale nigdy do bezsensowności swojego wstydu.

                                                    Wrócę do dzieci jak często one przepraszają, zapytane jednak za co nie potrafią odpowiedzieć.Wstydzą się napewno ale poczucia winny nie mają. Czegoś chcą się pozbyć , coś im narzuciliśmy .

                                                    Rozpatrywac można skrajne przypadki i przyczyny wstydu ,jedni wstydza się czynu inni uczucia np. gniewu ,złości,miłości itp.i niestety reguły nie ma ,ale co do jednego mam pewność ,że może być budujący i niszczący ,przesadzony i nieprzesadzony ,dobry i zły wstyd.

                                                    Przebaczenie zależy co masz na myśli? Jeśli mamy uporządkowane życie emocjonalene to samo przebaczenie sobie czy innym już nie jest takie skomplikowane( to cudowny moment przejścia negatywów w pozytywy), i dodam ,że konieczne. Gdzie jego miejsce? -po akceptacji.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:20
                                                    Czy zawsze przebaczenie ma miejsce dopiero po akceptacji? W większości
                                                    przypadków wydaje mi się że tak, lecz często ma ono miejsce bezpośrednio po
                                                    wystąpieniu problemu, na etapie wstępnych przemyśleń czynu. Ciociaż może masz
                                                    rację - przecież założyliśmy że człowiek ma uporządkowane życie emocjonalne.
                                                    Natomiast nie zgodziłbym się co do kwestii dzieci. Dzieci przepraszają bo
                                                    wiedzą że zrobiły źle, lecz nie umieją jeszcze tego określić. Dziecko widząc
                                                    np. łzy matki przeprasza, zapytane za co przeprasza - milczy - bo co ma
                                                    odpowiedzieć? "Za to że płaczesz."? Wiele dzieci tak właśnie mówi, ale do
                                                    wielu dociera bezsensowność takiego tłumaczenia, co w połączeniu z ubogimi
                                                    jeszcze zasobami słownictwa daje milczenie... A inne są poprostu zbyt małe...
                                                    Cholera, Julio. Chyba nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo niedookreślona jest
                                                    dziedzina o której rozmawiamy. Ni to filozofia, ni socjo-, ni psychologia, przy
                                                    czym "gdybamy" na potęgę... Temat fajny, ale mam wrażenie że się zaczynam
                                                    gubić. Chyba muszę to sobie wydrukować by mieć przed oczyma i nie zacząć w
                                                    końcu przeczyć samemu sobie. Bo logika - logiką, ale tutaj 4,5 jako wynik
                                                    podniesienia dwójki do kwadratu również wydaje się również bardzo prawdopodobny.
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 05.06.07, 12:47
                                                    Mnie kiedyś córka przeprosiła i do dziś nie wiem za co ,najgorsze ,że w jej zachowaniu według mnie nie było nic złego.
                                                    Dlatego tak cały czas kręce sie wokół tego narzucania ,bo jedyna logiczna odpowiedż jaka mi sie nasuwa to, że coś poczuła i ,ze to ja jej wbiłam do głowy ,iż ma tego nie czuć. Bawiła się zabawkami- zawsze powtarzam zabaweczkami trzeba się dzielic -może nie miała na to ochoty poczuła złość,potem zawstydzenie. Jesli przyjąć ,że tak było to popełniłam błąd ,nie powinnam jej pozbawiac uczucia gniewu bo to wypływa z natury człowieka i walka z tym to walka z wiatrakami. Jak więc postępować, pewnie we wszystkim trzeba miec umiar.
                                                    Aby nie zaprzeczać samemu sobie musielibyśmy rozpatrywać konkretne przypadki.Ja wczoraj wieczorem się już w tym pogubiłam , bo zabardzo chciałam wszystko uogólnić.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:53
                                                    Zabaweczkami trzeba się dzielić - jedna rączka lali - dla mamusi, druga rączka
                                                    lali - dla tatusia. A resztą lali się bawimy.
                                                    ;))
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 05.06.07, 15:47
                                                    Nie badź taki drastyczny, ale co racja to racja.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 05.06.07, 16:10
                                                    Nowa strona, to może i nowy wątek, hę?
                                                    Jakie znacie sposoby zdrady i sposoby "wytłumaczania" się przed zdradzanym
                                                    partnerem? Np....

                                                    Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółkę żony. Kolacja
                                                    udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójkę do późna. Gdy kobieta
                                                    wychodziła, gospodarz zaoferował, że odwiezie ją do domu. W samochodzie nadal
                                                    rozmawiali i robiło się coraz milej. Gdy byli już na miejscu, przyjaciółka
                                                    zaprosiła mężczyznę na lampkę wina. Wypili całą zawartość butelki i wylądowali
                                                    w łóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
                                                    - O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
                                                    - Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka...
                                                    Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
                                                    - Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
                                                    - ???
                                                    - O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
                                                    Przyjeżdża po chwili do domu, a drzwi otwiera mu wściekła żona:
                                                    - Gdzie byłeś ?!
                                                    - Kochanie, bardzo cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i
                                                    bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
                                                    Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
                                                    - Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
                                                    - Nie kłam świnio! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:16
                                                    Nie wiem. Nie znam - jestem jeszcze "dziewicą" pod tym względem.
                                                    :))
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 05.06.07, 16:30
                                                    "jeszcze"? ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 18:10
                                                    Ano - jeszcze. Ale dziecię moje obiecało że mi na urodziny "Axe" kupi - więc me
                                                    dni w tym stanie wydają się być już policzone.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 07.06.07, 11:52
                                                    Coś w tym jest...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 12:00
                                                    Tiaaa...
                                                    - Efekt "Axe"...
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 07.06.07, 12:17
                                                    Myślałam o kawale...
                                                    Efekt "Axe" powiadasz nie bardzo się orjętuje to ta reklama z manekinem?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 12:33
                                                    Kawał faktycznie przedni, z delikatną nutką ironii.
                                                    Raczej cykl reklam w sumie mówiących że jak już kobiety zagną na kogoś parol to
                                                    "nie ma przebacz". I sugerujących jak można je nakłonić do wykonania tego ruchu.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 13:02
                                                    A tak nawiązując do zaproponowanego tematu: człowiek inteligentny się nie
                                                    tłumaczy. Człowiek inteligentny po prostu nie zdradza. A jeśli już nawet "musi"
                                                    - to robi to tak, by partner nigdy w życiu się o tym nie dowiedział...
                                                    A "inteligentni inaczej"? Hmm... - Dlaczego mielibyśmy zaprzątać sobie głowy
                                                    bałwanami?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 07.06.07, 14:12
                                                    Coś skłania ludzi do zdrady, czasami niezaspokojone potrzeby, czasem ciekawość ,zresztą to już było.

                                                    Dziś to chyba jeden z tych złych dni ,zostałam obudzona z chwilowego snu....
                                                    Cały czas rozmawiamy o uporządkowanym stanie emocjonalnym, już sama nie wiem czy ze mną jest ok. Balansuję,szukam i już to mam aż nagle okazuje się ,że to fatamorgana. Wszystko jest poza moim zasięgiem.
                                                    Wiem ,że nie powinno się usprawiedliwiać niektórych uczynków ale nie wszyscy mają to szczeście ,że wejdą na forum i jakiś Tom się odezwie...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 17:06
                                                    Jak na sen to chyba powinnaś się cieszyć że trwał tak długo. :)
                                                    Owszem, rozmawiamy przez cały czas o uporządkowanym stanie, bo aby dojść do
                                                    jakichś sensownych wniosków trzeba było określić jakiś układ modelowy, jakiś
                                                    punkt odniesienia. A że taki stan jest stanem naturalnym, stanem wyjściowym to
                                                    siłą rzeczy sam nam się niejako "przyjął".
                                                    Tak lubisz Coelho bo pisze o poszukiwaniu, ja zaś nie jestem jego aż tak wielkim
                                                    wielbicielem bo chyba zawsze jego książki kończą się odnalezieniem. Natomiast w
                                                    rzeczywistości stosunkowo rzadko dochodzi do odnalezienia, do spełnienia. Wydaje
                                                    mi się że ich przekazem jest głównie zwrócenie uwagi na pewne sprawy i niesienie
                                                    nadziei. Tak więc czy faktycznie motorem naszego działania winno być ciągłe
                                                    poszukiwanie, ciągłe dążenie do ideału? Czy nie powinniśmy się skupić na raz już
                                                    obranej drodze zamiast badać tereny do niej przyległe? W ten sposób spowalniamy
                                                    naszą wędrówkę i najzwyczajniej w świecie nie mamy szans dojść do jej celu. A
                                                    więc nie balansuj dalej tylko idź. To co się stało - już się nie odstanie.
                                                    Masz rację, powinniśmy patrzeć na bliźnich łaskawszym okiem, zaś co do Toma -
                                                    nie wiem czy można to nazwać akurat szczęściem. Twoje decyzje zapadły zanim się
                                                    tu zjawiłaś...
                                                    :)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:28
                                                    ...życie byłoby nudne gdyby było proste...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:42
                                                    Tiaaa...
                                                    Zakręcone jak świński ogonek. Nie da się przez nie przejść nie urażając nikogo
                                                    przy okazji...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 12.06.07, 14:46
                                                    Z całą pewnością coś jest w ciągłym poszukiwaniu jakiegoś ... wciąż odległego
                                                    (czasami niewiadomego nawet) celu. Wtedy pęd nie, tyle do jego zrealizowania,
                                                    co bardziej do zerkania poza horyzont, nie pozwala zgnuśnieć w swoim "wiecznym
                                                    miejscu".
                                                    Bynajmniej teraz tak myślę, gdy nie czekam na nic konkretnego...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:53
                                                    Na nic konkretnego?
                                                    A na coś wogóle?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 12.06.07, 14:56
                                                    Na kolejny dzień/tydzień...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:02
                                                    A w szerszej perspektywie?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 12.06.07, 15:21
                                                    a po co...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:23
                                                    Zawsze warto, nie?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 12.06.07, 15:34
                                                    No właśnie nie zawsze... "myślał kogut o niedzieli"
                                                    Owszem, można zmierzać ku przyszłości (np. szkoła, poszukiwanie pracy etc.),
                                                    ale planowanie typu "za 3 lata i 2 miesiące zdradzę" jest "takie se".
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:08
                                                    Myślisz o tym w kategoriach zdrady? Kogo/czego?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 12.06.07, 20:19
                                                    To był tylko przykład... chodziło mi o skrupulatne planowanie rzeczy odległych,
                                                    co do których spełnienia wcale nie ma pewności
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:46
                                                    Podobno nic nie dzieje się przez przypadek. :)
                                                    No tak - z reguły najpierw są jakieś ramowe plany, szkice które z biegiem czasu
                                                    ulegają konkretyzacji.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.06.07, 22:52
                                                    Budda mawiał ze życie trwa tyle ile moment między wdechem a wydechem.
                                                    Czy to długo czy krótko nieistotne,ale wyraźnie widać ,że snucie wizji na przyszłość stanowi zgubny nawyk naszego umysłu.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 23:54
                                                    Nie wiem czy zgubny - bo to jedna z definicji... nadziei.

                                                    Dziwny gość z tego Buddy. W świetle tych słów przysłowiowe "życie pełną piersią"
                                                    nabiera nowego wymiaru.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:48
                                                    Kto nie ma wrogów, nie jest wart przyjaciół.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:54
                                                    Generalnie to chyba nie mam wrogów... Czy to umniejsza moją wartość?
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:56
                                                    Pewnie masz, tylko o tym nie wiesz.
                                                    A czy to umniejsza Twoją wartość - według mnie nie ale wtedy trąci mi to trochę
                                                    oportunizmem.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:01
                                                    No tak - ostatnio do tramwaju którym jechałem wsiadło dwóch miłych panów którzy
                                                    nienawidzili wszystkiego. Nawet drzwi. To chyba ja także byłem dla nich
                                                    wrogiem. Uff... - znaczy że wcale nie jestem jeszcze taki najgorszy.
                                                    ;)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:03
                                                    Pewnie nawet nienawidzili nienawidzić :-)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:15
                                                    ... niczym Chylińska.
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.06.07, 21:52
                                                    O El Pablo jak miło.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:07
                                                    ...mnie również miło :-)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:16
                                                    Jadę powdychac trochę jodu.Pozdrawiam wszystkich.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:48
                                                    Ano wdychaj, wdychaj...
                                                    Mi jeszcze parę dni zostało...
                                                    :)))
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:51
                                                    Czytałam,że coś koło 25 czerwca?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 10:01
                                                    Tak, to prawda. :)
                                                    A potem może również po jod? Takie są plany - Pomorze Zachodnie...
                                                    A Ty?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:51
                                                    Międzyzdroje...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:59
                                                    Wiesz w sumie to ja uwielbiam góry,ale te dzieciaczki moje takie chorowitki ostatnio ...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 13:01
                                                    Też wolę góry, tylko że zwykle cały krajobraz zasłaniają...
                                                    ;D
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 13:00
                                                    Przynajmniej zawsze ciepła woda...
                                                    A ja tam gdzie najzimniejsza - czyli Kołobrzeg i okolice. Jeśli się uda.
                                                    A wcześniej też nad morze zahaczę - tyle że Północne. Czy ja, choroba, zawsze
                                                    muszę się kąpać w zimnej wodzie?
                                                    No to udanego wypoczynku, Julio.
                                                    :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 16.06.07, 13:43
                                                    Maltretujcie... maltretujcie... burżuje!!! A ja pójdę na Promenadę i siedząc
                                                    obok przepełnionego kosza na śmieci będę patrzył, jak woda tryska ku górze, by
                                                    opaść do baseniku... Miłego wypoczynku.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 13:50
                                                    Też lubię fontanny. Patrzenie na nie odpręża i relaksuje, zaś obecność kosza na
                                                    śmieci nie pozwala na utratę kontaktu z szarą rzeczywistością. Gdy my wrócimy
                                                    zmęczeni "wypoczynkiem" i kompletnie wyalienowani - Ty będziesz uśmiechnięty,
                                                    wypoczęty i pełen zapału do pracy.
                                                    Najgorsze są te dni po powrocie z urlopu...
                                                    ;D
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 16.06.07, 17:10
                                                    Zgodzę się. A najlepszy bywa tydzień przed wyjazdem, kiedy mnóstwo wyobrażeń,
                                                    jak to fajnie będzie i co można zrealizować.
                                                    Pozazdrościć ale i pożyczyć udanego wypoczynku. Udanego wypoczynku:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 22:11
                                                    Dzięki, choć jak dla Julii to chyba już po czasie, a dla mnie - jeszcze za wcześnie.
                                                    :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 17.06.07, 10:36
                                                    No to wyobrażaj sobie wyobrażaj... to taki przedsmak, przystawka, przedbieg
                                                    radości - a ja... nawet mi kobiety partnerstwa na wesele odmawiają :)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:03
                                                    A to miało by być Twoje własne wesele?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 18.06.07, 13:49
                                                    O widzisz... ku przyszłości (a propos planowania) warto się zastanowić;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 14:35
                                                    Gdyby to dotyczyło Twojego wesela - byłoby niepodważalnym dowodem działania
                                                    Opatrzności Bożej. Wszak Pan swe owieczki strzeże...
                                                    ;)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 18.06.07, 18:47
                                                    Na razie nie pali mi się do mojego... Nie wiem - patologia to, czy rozsądek;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 08:20
                                                    Kto się raz mocno sparzy ten potem po trzy razy na zimne dmucha...
                                                    W pewnej często cytowanej przez dorosłych książeczce dla dzieci jest
                                                    zamieszczona historia o oswajaniu małego zwierzaczka. W swoisty sposób wiąże
                                                    się ona z tym co powiedziałeś stanowiąc przy tym przyczynek do wypełnienia
                                                    tematu wątku.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 19.06.07, 13:52
                                                    Niestety nie wiem co to książeczka. Daleko mi do bycia dzieckiem, a i do
                                                    rodzicielstwa nie najbliżej...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 14:05
                                                    E tam - przecież Antoine de Saint-Euxpéry to klasyka, a opowieść o małym
                                                    księciu to klasyka tej klasyki...
                                                    Co do bycia dzieckiem - wystarczy przejść do najbliższego baru i wydać jakieś
                                                    20 zł na chwilkę zapomnienia. Również chwilka zapomnienia (fakt że nieco innego
                                                    rodzaju) może Cię znacząco przybliżyć do rodzicielstwa. I nie ważne czy
                                                    świadomego czy nie - grunt by było zdrowe...
                                                    Tak więc kluczem do rozwiązania części naszych problemów jest "cud niepamięci".
                                                    Niechaj więc żyje skleroza!
                                                    :)))
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 19.06.07, 14:50
                                                    "Poproszę tabletki na zachłanność... Tylko duuużo!!!"
                                                    Chwilka zapomnienia za 20 zł. nie jest (mniemam) tak wesołą, jak by się zdawać
                                                    mogło - wolę bardziej wymagające "akty", pozostawiające szacunek dla siebie
                                                    (choć nie zaprzeczę, że zasmakować chciałoby się wszystkiego w tym życiu) ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 14:56
                                                    Ależ masz wymagania! Za 20 zł to jest prawie Bussines Class, Economy Class to
                                                    wydatek zaledwie 6,50 bez promocji. No chyba że pragniesz wykonać przelot
                                                    jakimś ekskluzywnym czarterem po 250zł/butelka...
                                                    ;)))
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 19.06.07, 18:19
                                                    Ale teraz atrakcje się strasznie cenią... wypije piwo w 5 minut i ona "może by
                                                    jeszcze sobie malibu wypiła"... A ja się pytam - po co Ci to? Przecież my tu
                                                    nie po to siedzimy ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 09:06
                                                    Bo widocznie jeszcze nie gotowa, setkę nie zawsze wypada zamówić zaś malibu
                                                    może być oznaką dobrego smaku, przyzwyczajenia do luksusu... Ale chyba mówiąc
                                                    to nie myśli o całej butelce? Czasami trzeba zainwestować. Jeśli będzisz dobrze
                                                    inwestował to możesz liczyć na "bilet wolnej jazdy"...
                                                    ;)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 20.06.07, 12:39
                                                    Lepiej inwestować w siebie i swoje nałogi (prawie porónywalna ekstaza - o
                                                    afirmacji!!!) Barowe przyjaciółki w większości bywają jakieś takie ...
                                                    blaszane. Przyznaj, że nie nie ma to jak wyzwolić się z jarzma wolności i
                                                    zabierać do knajpy (w swobodzie) żonę (jak żeś se stara zamówiła to sama se
                                                    zapłać;)
                                                    Niewole szydzą z nas i patrzą nam w krok - mówią, że wolność to tłok!
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 14:44
                                                    Jak żeś se zamówiła to se teraz płać, a i za mnie zapłać jak już będziesz
                                                    płacić! :)
                                                    Tak, to faktycznie dość miłe i stosunkowo bezpieczne rozwiązanie, ale każdy kij
                                                    ma dwa końce - nie można się pogapić czasem tyle ile by się chciało bez
                                                    wzbudzania podejżeń. W głowie niby nic zdrożnego - a oko samo jakoś tak
                                                    odruchowo leci...
                                                    Blaszane... Coś w tym jest! A jak blaszana zaczyna zbyt mocno skrzypieć to
                                                    można zezłomować, jeśli nie widzisz sensu inwestowania w przegląd i smary...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 12:49
                                                    co jest lepsze - małżeństwo (z rutyną i resztą pakietu), czy wolność (z
                                                    możliwością gapienia się na kogo się chce, podrywania wszystkiego, na co
                                                    przyjdzie odwaga, ale i ... jakimś brakiem, poczuciem niekompletu, samotnością)?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 13:30
                                                    Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku że innego rozwiązania nie ma.
                                                    Chyba najlepsze jest to co w pełni świadomie wybierzesz. Są ludzie spełniający
                                                    się w małżeństwie - dobrze wybrali, i ludzie odnajdujący szczęście w zakonach
                                                    kontemplacyjnych - również dokonali właściwego wyboru. Ale jest jeszcze trzecia
                                                    kategoria - ludzie bojący się odpowiedzialności związanej z wyborem którzy
                                                    szukają szczęścia w "związkach partnerskich". Prawie jak małżeństwo i czasami
                                                    prawie jak wolność. Trochę tak jakby pić piwo z plastikowej butelki po 99 gr i
                                                    mówić że to dobre piwo jest. Zwykle kończą z kacem w jednej z dwóch pierwszych
                                                    kategorii...
                                                    Pozostałe kategorie ludzi to tylko subkategorie tych dwóch pierwszych grup.
                                                    Większość kiedyś przynajmniej próbowała odnaleźć swą drogę, a to że kiedyś nie
                                                    wyszło nie oznacza że należy zaniechać ponownych prób...
                                                    Chyba nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Czasem jak zostaję
                                                    sam w domu to przez pierwsze dwa dni jest bardzo fajnie. Potem z kątów zaczyna
                                                    wyzierać pustka. I masz rację - nie da się jej tak poprostu wypełnić na jakiś
                                                    czas. Można tylko spróbować ją zaslonić, ale ona i tak tam będzie...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 13:34
                                                    A co zrobić, gdy sie za kimś tęskni, a jednocześnie nie chce się z nim wiązać,
                                                    bo to trąca niewolą, do której też nieprędko. Czy to realna tęsknota, czy może
                                                    nieokreślony niesmak samotności lub po prostu chuć?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 13:45
                                                    Nie wiem. Może wyjechać na miesiąc w zabite dechami Bieszczady i tam chociażby
                                                    fotografować kwiatki... Wtedy jest szansa na przemyślenie i określenie czy ta
                                                    tęsknota jest rzeczywiście tęsknotą...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 13:57
                                                    Ot mądrego dobrze ... poczytać;] Ale i tak się nie kontaktujemy, więc czas na
                                                    przemyślenia jest na miejscu...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:04
                                                    Lecz na miejscu również są problemy dnia codziennego, pełno pokus i możliwości
                                                    ich realizacji, chciani i niechciani znajomi, szum za oknem, cholerne telefony
                                                    i nie pozwalający na skupienie telewizor. Nie mówiąc już o pożeraczu czasu z
                                                    systemem Windows...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 14:14
                                                    Ale takie "buszowanie" w buszu raczej na pewno doprowadzi do wniosków,
                                                    że "tęsknię" - choćby dlatego, żem sam tam - a z takiej samotności można sobie
                                                    też więcej wynaobrażać, niż realnie stwierdzić. A ja chcę się przekonać, miast
                                                    utwierdzić...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:36
                                                    Może również doprowadzić do odpowiedzi na pytanie czy dalej tęsknić warto. Czy
                                                    się naprawdę przekonasz czy też jedynie w obecnych przekonaniach utwierdzisz -
                                                    zależy jedynie od drogi którą w swych rozważaniach obierzesz. Wydaje mi się że
                                                    podświadomie dążysz do badań empirycznych, zaś w tym przypadku (dla zachowania
                                                    bezpieczeństwa) należałoby postępować według metod racjonalistycznych. A do
                                                    tego niezbędny jest warunek w miarę pełnej izolacji.
                                                    :)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:41
                                                    Tak obserwuję Panowie Waszą dyskusję zza węgła i się nie oddzywam jak nie muszę
                                                    i nie mam nic konkretnego do napisania. Z Waszych ostanich postów wypływa
                                                    jednak stara jak świat prawda, coś co nęka chyba każdego z nas od czasu do
                                                    czasu, jest to coś czego chyba większość z nas nie znosi - otóż są to decyzje
                                                    typu "jak nie zrobisz, zawsze będziesz niezadowolony". Cholernie tego nie
                                                    lubię...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 14:47
                                                    Dysonans podecyzyjny... straszny, ale i nie do pominięcia - choć są tacy, co
                                                    im "leci" to, jak zadziałają.
                                                    Na tę chwilę mogę jedynie oprzeć się na badaniach teoretyczno-afirmacyjnych,
                                                    nigdzie nie pojadę na dłużej bo "dudków ni mom"
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:56
                                                    Chyba żaden z nas-Was do takich nie należy. Zawsze lepiej być przekonanym o
                                                    słuszności podjętej decyzji (daje to przynajmniej komfort psychiczny na jakiś
                                                    czas). Nasuwa mi sie tutaj przykład z innej beczki - firma, która handlowała
                                                    bardzo drogimi samochodami telefonowała dzień/dwa po zakupie samochodu do
                                                    klienta z gratulacjami i podziękowaniami za zakup auta ich marki (nie
                                                    ograniczali się oczywiście do tego jednego telefonu - mieli całą filozofię z
                                                    tym związaną - trudno się dziwić - w końcu a nóż widelec zadowolony klient kupi
                                                    kolejne aut u nich). Taki klient oczywiście natychmiast z automatu czuł się
                                                    lepiej.
                                                    Macie pomysł na jakiś "program lojalnościowy" w życiu/związku...?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:01
                                                    No - moja żona ma "Złotą kartę" uprawniającą do nielimitowanego seksu ze mną o
                                                    każdej porze. Ze zdziwieniem obserwuję że nie nadużywa swych uprawnień. Gdybym
                                                    wykrył że poszła do konkurencji to straciła by tą kartę i drogo by ją to
                                                    kosztowało.
                                                    :)))
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:56
                                                    Witaj El Pablo.
                                                    Tak, jest tu jakaś doza fatalizmu, dlatego proponuję odcięcie się od świata na
                                                    jakiś cza i spokojne przemyślenie problemu. Istnieje jednak duże
                                                    prawdopodobieństwo że zawsze pozostanie pewna nutka niepewności co do trafności
                                                    wyciągniętych wniosków.
                                                    Szybkiego podejmowania pewnych, ostatecznych decyzji uczy... armia.
                                                    Lecz dla przeciwwagi: stare jak świat przysłowie głosi że gdzie kończy się
                                                    logika - zaczyna się wojsko. Zresztą, i tak by nas nie wzięli, choć osobiście
                                                    nie miałbym nic przeciwko pohasaniu po poligonie przez parę tygodni.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:00
                                                    Witaj, witaj Tom!
                                                    :-)
                                                    Zastanawiałem się poprostu nad tym co napisałeś Ty i kuminiorz w świetle
                                                    jakichś tam bieżących spraw, które akurat dzieją się na moim podwórku...
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:15
                                                    Poza tym każda decyzja (a właściwie przekonanie się o tym czy była słuszna)
                                                    powinna być rozpatrywana w szerszej perspektywie czasowej.
                                                    Decyzje podjęte tu i teraz z przekonaniem o słuszności ich podjęcia, mogą
                                                    okazać się za jakiś czas zupełnie nietrafione.
                                                    Nie ma co gdybać, trzeba iśc przez życie i brać odpowiedzialność za swoje
                                                    czyny...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:23
                                                    Tak więc potrzeba czesu i spokoju na pochylenie się nad problemem.
                                                    Aby później płaczu i zgrzytania własnych zębów nie słyszeć.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:25
                                                    Święte słowa.
                                                    Amen.
                                                  • Gość: szowini..kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 21.06.07, 16:43
                                                    Program lojalnościowy w związku (żeby potem zadzwoniła z gratulacjami lub choć
                                                    dobrym słowem)... zawsze trzymać szacunek i nie dać się ponieść - nawet w
                                                    momencie zerwania ... palenie mostów to zła reklama - a one przecież mają tyle
                                                    koleżanek;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 23:05
                                                    Ależ to nie jest program lojalnościowy - to przykład działania instynktu
                                                    samozachowawczego jest. Wiesz... może np.: żona trzy razy zrobi twoją ulubioną
                                                    zupę to Ty się na nią nie wydzierasz jak w przerwie meczu na 5 minut przełączy
                                                    sobie telewizor by się dowiedzieć czy ten Lubicz w "Emjakmiłość" to jeszcze
                                                    żyje. Taki bonus znaczy się jej robisz. W sumie to nic nie tracisz - bo i tak
                                                    lecą reklamy a Ty i tak idziesz do kibelka przefiltrować browara, ale ona myśli
                                                    jaki to ten jej mężczyzna jest dobry i wyrozumiały. No i w przypływie
                                                    wdzięczności leci Ci jeszcze, tak sama z siebie, po następne piwo...

                                                    Dobrze że moja nie czytuje tego forum...
                                                    ;)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 09:13
                                                    ..a nie lepiej kupić drugi telewizor? W sytuacjach kryzysowych: mecz, ciche
                                                    dni - każdy ma swój.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 09:38
                                                    Nie można tak łatwo rezygnować i kupować nowego telewizora dla żony. Jeszcze
                                                    gotowa się rozbestwić i zacząć jakieś roszczenia wysuwać. A to że jakiś cień do
                                                    powiek by jej się przydał, a to że kula u nogi już zardzewiała i wogóle za
                                                    ciężka...
                                                    Trzeba tak wychować by nie było cichych dni.
                                                    Chyba to Makuszyński pisał że żonę trzeba bijać codziennie - bo inaczej się
                                                    znarowi, ale nie za mocno - by się nie przyzwyczaiła. Ale to w kręgach
                                                    Arabskich - u nas można z bicia zrezygnować. Choć zasady pozostają uniwersalne.

                                                    Ciekawe czy jakieś kobitki to czytają...
                                                    ;)))
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 10:26
                                                    Dlaczego od razu dla żony? Jej można dać stary - i tak większośc kobitek nie ma
                                                    pojęcia np. o technologii HD - dla nich najważniejsze, że telewizorek działa i
                                                    ludziki się poruszają (hi hi hi). Najlepiej jeszcze wstawić ten stary TV do
                                                    kuchni - przynajmniej nie będzie musiała od garów za daleko się oddalać, bo jak
                                                    to ktoś powiedział: "jak kobitka jest w przedpokoju, znaczy że ma za długi
                                                    łańcuch".

                                                    (Tak swoją drogą to męskie szowinistyczne śiwnie z nas - jak Julia wróci z
                                                    kanikuły i zobaczy te posty da nam popalić :-)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 11:03
                                                    No coś Ty?! Telewizor babie do kuchni??! Żeby jej się w głowie poprzewracało?
                                                    Kobieta w kuchni ma mieć czas wypełniony gotowaniem - gotowa by nas jeszcze
                                                    zacząć samymi kanapkami tylko karmić!
                                                    Julia to Was opieprzy za szowinizm, ja przezornie zniknę i pojawię się dopiero
                                                    za jakiś czas, gdy złość jej minie. O ile oczywiście wcześniej moderatorka
                                                    Ancymonka nie skasuje wątku za wrogą propagandę.
                                                    A swoją drogą podziwiam Julię - jest chyba jedyną kobietą która była w stanie
                                                    doczytać to wszystko do końca...
                                                    ;)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:09
                                                    Fakt - ma cierpliwość dziewczyna.
                                                    Przypuszczam, że brak postów od "osób trzecich" spowodowany jest ilością
                                                    wyprodukowanych do tej pory ok. 50o sztuk - mało kto przez to przebrnie żeby
                                                    być w temacie...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:18
                                                    Tiaaa...
                                                    No to Panowie! Teraz możemy sobie bezkarnie pobluzgać na forum i nikt nam za to
                                                    wątku nie wyrzuci!
                                                    To kto zaczyna?
                                                    :)
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:21
                                                    Może nie będziemy zaraz bluzgać ale - kontynuując szowinistyczny wątek -
                                                    przypomniały mi się dwie zagadki z tego cyklu:

                                                    1. Dlaczego kobieta ma w mózgu jeden zwój więcej niż kura?
                                                    - żeby nie chodziła i nie obsrywała podwórka.

                                                    2. Dlaczego kobieta ma w mózgu jeden zwój więcej niż koń?
                                                    - żeby po umyciu podłogi nie wypiła wody z wiadra.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:29
                                                    A dlaczego kobiety chodzą na wysokich obcasach, malują się i perfumują?

                                                    - bo są małe, brzydkie i śmierdzą!
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.06.07, 13:11
                                                    1. Dlaczego tuż po ślubie mąż przenosi żonę przez próg?
                                                    - A widział ktoś kiedyś, żeby sprzęt AGD sam wchodził do domu?
                                                    2. Dlaczego kobiety mają krótsze stopy?
                                                    - Żeby miały bliżej do zlewozmywaka.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:41
                                                    Maż z żoną jadą samochodem. Panuje nieznośna cisza po wcześniejszej awanturze.
                                                    Nagle na drogę tuż przed maskę samochodu wybiega stado bydła i trzody chlewnej:
                                                    - Oooo patrz kochanie, Twoja rodzina! - mówi mąż
                                                    - Tak, teściowie...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.06.07, 14:45
                                                    To przecież na odwrót było... żona powiedziała "patrz Twoja rodzina" ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 14:54
                                                    Etam! Gdyby tak powiedziała to nie zdążyłaby usłyszeć odpowiedzi. W najlepszym
                                                    przypadku drzwi by się otworzyły...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.06.07, 15:13
                                                    A'propos:
                                                    Żona do męża.
                                                    - Czas na zmiany! Teraz to ja będę chodziła z kumplami do baru na piwo,
                                                    balowała do rana i wracała na czterech..., a ty będziesz gotował, sprzątał,
                                                    prał i zajmował się domem. A jak nie, to nie chcę cię widzieć na oczy!

                                                    No i nie widziała go... jeden dzień... drugi... trzeci...
                                                    Na czwarty dzień opuchlizna zeszła.
                                                  • Gość: El Pablo Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 15:31
                                                    Kobiety bić nie wolno...

                                                    ...bo i tak nie zrozumie za co dostała...

                                                    (choć podobno cygan jak nie bije - znaczy, że nie kocha)

                                                    Miłego weekendu Panowie!
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 16:39
                                                    Tiaaa...
                                                    Co se pogadamy to nasze... A potem - siup pod pantofel!
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 22.06.07, 17:15
                                                    Pod pantofel... aż byt się chwilami wejść chciało (pytanie - ile bym tam chciał
                                                    gościć;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:38
                                                    Jakoż ta ćma do płomienia świecy ...
                                                    W ubiegłym roku pod na skałkach Olsztynem spędziliśmy dwie i pół godziny
                                                    obserwując jak na krzaku jałowca samiec pająka próbuje "dostać się pod
                                                    pantofel". Ryzykował strasznie, ale okazał się profesjonalistą - nie dopadła go,
                                                    choć niewiele brakowało...
                                                    Co nas pod ten pantofel tak ciągnie?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 25.06.07, 12:13
                                                    Chyba chęć posiadania... kogoś - przekornie;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:44
                                                    Azaliż nie chęć bycia posiadanym?
                                                    Taki syndrom wyzwoleńca?
                                                  • Gość: /-/ Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.160.188.* 25.06.07, 14:10
                                                    Ja mam ogromną ochotę na zdradę, zwłaszcza, że żona zaczyna mi się starzeć
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 14:58
                                                    Chciałbyś sobie osłodzić starzenie, przypomnieć sobie młodość, czy za starzenie
                                                    się ukarać żonę? W zasadzie to nic trudnego z technicznego punktu widzenia, ale
                                                    sama kontakt fizyczny to cóż to za zdrada... By zdrada była pełna to musisz się
                                                    zakochać jeszcze, najlepiej w jakimś podlotku... Jeśli oczywiście byłbyś w
                                                    stanie to żonie zrobić (i znalazłbyś takiego podlotka którego warto inwestować).
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 15:20
                                                    No to ja udaję się na zasłużony odpoczynek. Wrócę około połowy lipca.
                                                    Trzymajcie się i pozdrówcie nieobecnych jak sie "uobecnią".
                                                    :)))
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 25.06.07, 15:38
                                                    A więc starość może także być powodem do zdrady... Tylko tak naprawdę czyja;)
                                                    Tom wytrzymasz przez połowę miesiąca bez Internetu? ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 16:42
                                                    Jasne - jak się siedzi po 16 godzin dziennie przed monitorem to to jest dopiero
                                                    odpoczynek!
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 26.06.07, 11:59
                                                    Ale czy dasz radę:) Może to już rodzaj uzależnienia. Powiedz po powrocie, czy
                                                    jednak zacząłeś tęsknić za tym ... "globalizmem":) Miłego wypoczynku.
                                                  • Gość: /-/ Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.160.188.* 29.06.07, 12:18
                                                    A mnie się jak mówiłem, starzeje żona. Zastanawiam się nad jej wymianą.
                                                    Przestała być reprezentacyjna, nie dba o siebie, jest zrzędliwa, a kiedy
                                                    podnosi głos, jedzie późnym Himilsbachem.Pierwsze ślady pomarańczowej skórki i
                                                    wola pod brodą.Nudna w ciągu dnia i w nocy.
                                                  • Gość: Suzana Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 21:54
                                                    a u mnie wzrost mojej atrakcyjnosci jest wprost proporcjonalny do spadku
                                                    atrakcyjnosci mojego malzona(widoczne objawy starzenia:stetryczalosc,brak
                                                    humoru,sadelko znad paska,owal twarzy wiekszy o 2cm,to tylko niektore).Mnie
                                                    wszyscy mowia ze wygladam coraz mlodziej .Czy w zwiazku z tym,gdy ma sie 30-
                                                    tke, mala chetka na przystojnego, apetycznego bruneta jest takim strasznym
                                                    przestepstwem?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.upc-f.chello.nl 30.06.07, 11:42
                                                    Chetka jest objawem swiadczacym o zdrowiu, ale wprowadzenie jej w zycie zwykle
                                                    przynosi nieporzadane skutki.

                                                    Choc z daleka to jednak Was widze.
                                                    :)
                                                  • Gość: Suzana Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 11:51
                                                    Tom powinien tu zostac na forum "pieknym umyslem",serio serio ;-)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.upc-f.chello.nl 30.06.07, 12:33
                                                    Hehehe.
                                                    Czyzbym gadal jak schizofrenik?
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 02.07.07, 22:27
                                                    Jednak nie wytrzymałeś.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.upc-f.chello.nl 03.07.07, 10:44
                                                    Wzialem sobie z Polski piekna pamiatke - sterte rachunkow ktorych nie zdazylem
                                                    zaplacic. I tak sobie siedze, wydaje kase, a przy okazji podgladam co sie tu
                                                    dzieje.
                                                    Jak bylo tam gdzie bylas?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 17:00
                                                    Było bardzo fajnie. Teraz ciężko się dostosować ...
                                                    Mało mi ,oj mało...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 05.07.07, 17:02
                                                    Czy na tak ... świetnych wakacjach myślałaś o zdradzie? ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 17:08
                                                    Ani przez chwilę.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 05.07.07, 17:10
                                                    Czyli swawola wolnych chwil - przekornie - nie korci swawolną wolnością!?
                                                    Pewnie byłaś tam z chłopem swem i na krok Cię nie opuszczał...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 17:28
                                                    A byłam...A opuszczał...A wcale nie korciło...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 05.07.07, 17:45
                                                    A czemu to? Ma to oznaczać, że myśli inne już, niż jeszcze niedawno, gdy drżało
                                                    w obawie i podnieceniu przed... (i papieros tuż...) ryzykiem? Nie będzie już na
                                                    to dziwnej chęci?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 22:13
                                                    Każda siła musi się kiedyś nadziać na siłę większą, zmuszającą do pokory.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 21:59
                                                    Łee!
                                                    Wróciłem.
                                                    Ależ tu paskudnie!
                                                  • Gość: J Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.07.07, 22:27
                                                    Paskudnie,pierwszy dzień ładnej pogody a Tobie źle?

                                                    To fakt dziwnie się zrobiło...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 22:31
                                                    Wszak ja nie o pogodzie...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.07.07, 22:36
                                                    A jak tam woda w Bałtyku? Czy mała różnica temperatur powietrza i wody sprawiła że moczenie stóp nie było bolesnym doznaniem?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 22:46
                                                    Przy małej różnicy jest bardzo fajnie. Wczoraj w południe temperatura wody
                                                    wynosiła 19 stopni a powietrza przy plaży w cieniu 27 stopni. Jak na Kołobrzeg
                                                    to tropiki. A tu jutro do pracy...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.07.07, 23:10
                                                    Tom mam pytanko bawisz się może w fotografię? Chodzi mi o to czy się na tym znasz?
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 15.07.07, 23:11
                                                    Ja się tym interesuję...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 23:25
                                                    Tak, bawię się. Zrobiłem przez ostatnie 2 tygodnie około 2 tys. zdjęć. A czy się
                                                    znam? Hmmm... Jeśli są to ładne akty to jestem koneserem i mogę zaświadczyć że
                                                    są ładne... ;)
                                                    A tak poważnie - w czym problem?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 10:51
                                                    A tak wracając do tematu wątku: widziałem ostatnio kilka tysięcy kobiek w
                                                    strojach kąpielowych i patrząc na nie zastanawiałem się nad tym czy miałbym
                                                    ochotę na zdradę. Te które przeszły przez wstępne sito eliminacji wzrokowej
                                                    możnaby chyba policzyć na palcach obu rąk (nie licząc oczywiście całkiem
                                                    ładnych panienek z red light distr.). Wszędzie same balerony, szkieletory,
                                                    szczerbate, wyłupiastookie, płaskie lub zgarbione. Nie miałem niestety ani
                                                    chęci, ani tym bardziej możliwości przeprowadzić drugiego etapu, czyli choćby
                                                    pobieżnej weryfikacji intelektualnej. No i wyszło na to, że moją koleżankę
                                                    małżowinkę, pomimo że jest już odrobinkę "przechodzona" (ale nadal w całkiem
                                                    dobrym stanie), chciałbym zdradzić jedynie z... nią samą.
                                                    Trochę mnie to przeraziło - no bo nawet czytając wypowiedzi z tego forum można
                                                    wyciągnąć wniosek że większość ludzi ma ochotę na mały skok w bok. I albo mają
                                                    szczęście będąc otoczonymi przez obiekty porządania, albo nie mają gustu, albo
                                                    ja jestem zbyt wybredny lub mam wyjątkowego pecha, albo też najzwyczajniej w
                                                    świecie się starzeję. Każda z tych przyczyn jest niestety bardzo niepokojąca.
                                                    Przecież zgodnie z regułami statystyki wszyscy jesteśmy w podobnym stopniu
                                                    narażeni na spotkanie osób z którymi moglibyśmy zdradzić naszą "drugą połowę".
                                                    No i jest jeszcze jedna możliwość: całkiem prawdopodobne że mam super żonę.
                                                    :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 17.07.07, 12:16
                                                    A nie wydaje Ci się, że samo zastanawianie się "czy chciałbyś zdradzić" i
                                                    robienie pierwszego etapu selekcji, już jest jakimś wyrazem, że coś jest nie
                                                    teges (o ile nie można jeszcze tego nazwać zdrdą - choć po części).
                                                    A co do starzenia się ... oj gdyby brak ochoty na zdradę oznaczał starzenie
                                                    się:) A tu, jak raz, odwrotnie bywa:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 12:46
                                                    Oczywiście że masz rację. Może to być traktowane jako pierwszy krok do zdrady,
                                                    a nawet (przez bardzo ortodoksyjnych małżonków) jako zdrada. Dlatego starałem
                                                    się starannie dobierać słowa - ale cuż - jakby powiedział pradawny poeta: język
                                                    giętki nie powie wszystko co pomyśli głowa. Taka "selekcja" bez selekcji.
                                                    Spacerując po plaży przypomniałem sobie te nasze dyskusje i korzystając z
                                                    wolnego czasu próbowałem zastanowić się co popycha ludzi do zdrady. Oczywiście
                                                    nie doszedłem do żadnych sensownych wniosków, a czy przy okazji mimowolnie
                                                    dopuściłem się zdrady? - nie wiem, myślę że jednak nie. Przecież nie
                                                    wyobrażałem sobie jakby to było, nie wyobrażałem sobie swych ust na linii
                                                    włosów za uchem, przytulania, ciepła lub zapachu. Zastanawiałem się czy
                                                    odbierane bodźce wzrokowe mogłyby dla mnie być wystarczającym powodem do
                                                    zwolnienia wszystkich hamulców. A nie da się patrzeć na osobę płci przeciwnej
                                                    zupełnie nie dostrzegając jej cielesności, tego na co wszyscy mniej lub
                                                    bardziej lubimy patrzeć. Myśli całkowicie wolne od najdrobniejszej nawet nutki
                                                    erotyki w dłuższym przedziale czasowym mogą oznaczać jedynie kastrację. Wszak
                                                    seks stoi bardzo wysoko w piramidzie potrzeb, a jeśli nawet owa potrzeba jest
                                                    chwilowo zaspokojona to trochę niżej jest potrzeba estetyki...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 17.07.07, 13:20
                                                    Myślę, że w ogóle nie da się "nie patrzeć" podczas przechadzki po plaży.
                                                    Rozumiem, że ten spacer podjąłeś samodzielnie, żeby "stara nie widziała" ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 13:34
                                                    Ależ razem ze "starą"!
                                                    Nawet gdyby umiała czytać w myślach to i tak nie miałem nic do ukrycia.
                                                    Wśród przybytków dzielnicy rozpusty też przechadzaliśmy się razem zarówno w
                                                    dzień jak i w nocy.
                                                    :)))
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 28.07.07, 23:51
                                                    Tomie wydajesz się być odporny na tę "przypadłość".
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:55
                                                    Tylko się widocznie wydaję...
                                                    :)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 00:01
                                                    Czy miejsce wybrałaś nieprzypadkowo, czy tak samo dziwnie rozrzuca?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 29.07.07, 00:10
                                                    Nieprzypadkowo:)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 00:15
                                                    Hmmm...
                                                    Daje to trochę do myślenia, oj daje...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 29.07.07, 00:30
                                                    Niemal wszyscy o tym myślą, wielu to robi, chociaż większość właściwie wcale tego nie chce, a prawie nikt nie wie, co będzie dalej...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 00:42
                                                    "Po nas choćby potop"...
                                                    Gdzież to było?
                                                    Hedonistyczne dążenie za nowymi doznaniami nie bacząc na skutki, czy też
                                                    uwarunkowany biologią pęd do maksymalnego rozsiania i wymieszania materiału
                                                    genetycznego? A może jedynie prozaiczne niedowartościowanie?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 29.07.07, 01:09
                                                    "kogiel mogiel"
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 00:37
                                                    A swoją drogą: czyżbyś mnie widziała jak konsumuję hotdoga wycierając ubabrane
                                                    musztardą paluchy w swą długą, rozwichrzoną, noszoną na znak protestu przeciw
                                                    estetycznemu uniwersalizmowi brodę?
                                                    Jeżeli tak, to...
                                                    ... nie byłem ja!
                                                    Fakt - potrzebę podobania się mam na odległym miejscu, ale wcale nie tam gdzie
                                                    kończą się plecy. Choć stosunkowo niedaleko...
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 29.07.07, 01:19
                                                    Niezwykłam "osądzać" więc i nie posądzam.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.07.07, 10:38
                                                    Problem wynikł z nieznajomości programu hihihi.Okazało się że mam niepełną wersję.Teraz tylko trzeba się trochę poduczyć i może co z tego będzie.
                                                    Myślałam o www.fotopolis.pl/index.php?n=3020 . Zrobiłam bardzo fajne zdjecie ale niestety muszę pozmieniać parametry i trochę obrobić a nie mam o tym zielonego pojęcia. Nie ma jak stary ZENIT ...zawsze zdjęcia wychodziły tak jak trzeba hihihi.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 11:52
                                                    A wiesz że nadal używam Zenita? Tzn. nieczęsto - bo filmy drogie, ale nie ma to
                                                    jak czuć w łapie kawał aparata. Natomiast nie zgodzę się że zdjęcia z Zenita
                                                    zawsze wychodziły - trzeba umieć robić zdjęcia by z Zenita były dobre. No i
                                                    laboratoria nie umieją wywoływać filmów innych niż z idiotenkamer... Zawsze
                                                    miałem pretensje że nie wywołali mi zdjęcia bo uważali że niedoświetlone lub
                                                    prześwietlone, choć tak właśnie miało być... Kiedyś facet robił mi 18 próbek i
                                                    nie mógł trafić na odpowiednie odcienie kolorów. Dałem mu w końcu spokój...
                                                    A teraz - głównie bezduszna cyfra... :(
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 18.07.07, 11:58
                                                    Julio - nie wiem, czy w tym konkursie nie będą dochodzić, czy aby zdjęcie nie
                                                    jest "doszlifowywane". Ale skoro nic nie tracisz... Photoshop na pewno załatwi
                                                    sprawę.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 12:05
                                                    Będą będą. Nie masz po co wysyłać - nagroda i tak będzie moja.
                                                    :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.07.07, 00:10
                                                    Ja sciągnęłam sobie programik IrfanView bezpłatny,bo 30 dni to dla mnie mało hihihi.
                                                    Acha i moje zdjęcie jest tak niepowtarzalne,że żadnej konkurencji się nie boję.




                                                    Żartuję oczywiście...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.07, 00:38
                                                    To miło że sobie o nas tu nieobecnych przypomniałaś, Matko Wątku.
                                                    Tylko czemu po tak długim czasie i dlaczego w środku nocy?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.07.07, 22:35
                                                    Niestety ostatnio tylko nocą czasowa jestem.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:03
                                                    Zwampirzyłaś się?
                                                    Zabójcze światło słońca w jakiejś krypcie ciemnej przeczekujesz?
                                                    ;)))
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 17:01
                                                    Żadna ze mnie wampirzyca czy wampirka .
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 08:19
                                                    Jeśli nie wampirzyca to poże sowa lub taka wielkoucha, błoniastodłoniasta
                                                    latająca myszka? Co powoduje Twą jedynie nocną aktywność?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.07.07, 09:05
                                                    Gacek no już lepiej ,ale ja lubię towarzystwo...
                                                    Może za dużo napojów energetyzujących.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 09:56
                                                    Gacki chyba też lubią towarzystwo. Czasami żyją w koloniach. Nawet jeśli
                                                    kolonie nie są formą ich wakacyjnego wypoczynku.
                                                    Musisz zmienić rodzaj napoju znaczy.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.07.07, 10:06
                                                    Ale w momencie swojej aktywności są zwykle same (polowania)...Tyle ,że one pewnie to lubią.
                                                    Może nie zmienię zaprzestanę porostu.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:16
                                                    Myślisz że ich aktywność koncentruje się wokół polowań? Czyżbyś sugerowała że w
                                                    kolonii nie istnieje życie towarzyskie? Że nie ma tam imprezek, intymnych
                                                    spacerków w ciche zakamarki stropu, burd, wspólnych śpiewów i zdrad z
                                                    sąsiadkami?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 27.07.07, 10:55
                                                    No nie wpadajmy w skrajnośći.
                                                    A tak na marginesie mam w domu od pewnego czasu dwa małe zielone zwierzątka.
                                                    Może jeszcze są młode choc już dwa razy skórkę zmieniły,ale obserwując je stwierdzam ,że ich aktywność koncentruje się właśnie tylko wokół polowań. Albo śpią albo polują.No i raczej nie są to zwierzątka stadne.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 11:08
                                                    Zielono na skórze - zielono w głowie.
                                                    A może to tak jak z noworodkiem którego aktywność również koncentruje się wokół
                                                    jedzenia? Są jeszcze młode, więc kto wie co to za ziółka z nich powyrastają.
                                                    Uważaj, bo jeszcze może Ci wyrosnąć bardzo imprezowe, zielone towarzystwo...
                                                    :)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 27.07.07, 15:33
                                                    To na pewno są mysznornice albo ... kozy! Bez przerwy jedzą - nawet gdy są
                                                    wielkie, mimo podeszłości wyglądają jak młode, no i nie dają spać w nocy, bo
                                                    ciągle trzeba sie nimi opiekować - a by móc się nimi opiekować, należy wypijać
                                                    duże ilości napojów energetyzujących.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 23:29
                                                    Mimochodem zerknąłem na kalendarz, a tam jak byk stoi napisane że dzisiaj Julii.
                                                    "Tej" Julii?
                                                    Życzenia mają wielką moc i nie należy ich z wiatrem puszczać nie mając pewności...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 28.07.07, 12:30
                                                    Wszystko należy!
                                                    Wiele dobrego - a jeśli to nie te imieniny, to wszystkiego dobrego i uczucia
                                                    stabilnego ... "na zaś"
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 19:37
                                                    To nie te ...Ale miło mi i dzieki.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 16:32
                                                    No to Panowie kciuki trzymajcie - zdjęcia poszły.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 17:20
                                                    Ja swoje już też wybrałem. Jutro zrobię odbitki. :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.08.07, 19:02
                                                    A w jakiej kategorii ,bo ja "Piękno".
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 22:44
                                                    Wybrałem sobie piętnaście różnych, ale je jeszcze przesieję...


                                                    Gdzieś mi się zawieruszył negatyw z autoportretem, więc w kategorii "Piękno" nic
                                                    nie wysyłam.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.08.07, 23:00
                                                    A szkoda... ;)
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 23:48
                                                    No ale dzięki temu masz szansę!
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.08.07, 15:03
                                                    Może źle pamiętam ale tam były dwie nagrody na każdą kategorię. Hihi szukaj ...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 15:08
                                                    Ale osiem nagród mi całkowicie wystarczy - nie jestem aż tak pazerny!
                                                    :)))
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:23
                                                    Masz jeszcze szansę wysłać. Liczy się data stempla. Moich 10 poszło. :)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 31.08.07, 09:09
                                                    A czy zdradzisz swoje godło? Może będzie możliwość obejrzenia zdjęć w internecie.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 09:36
                                                    No nie wiem, nie wiem... Jeśli bym tutaj podał to zaraz serwer
                                                    zostałby przeciążony. Mogę Ci je w jakiś inny sposób pokazać,
                                                    chociaż jak zobaczyłem zdjęcia laureatów poprzednich edycji to
                                                    doszedłem do wniosku że kilkadziesiąt złotych wywaliłem w błoto.
                                                    Kompleksów się można nabawić... :(
                                                  • sono.io Re: Moje drogie mężatki...... 31.08.07, 10:51
                                                    No tak wiem o czym Piszesz, ale co tam....

                                                    Wyślij na gazetowego maila.
                                                  • sono.io Re: Moje drogie mężatki...... 17.09.07, 21:48
                                                    Wiesz już jakie wyniki, lub kiedy ich ogłoszenie?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 08:35
                                                    Nic mi nie przysłali, ale temu to ja się akurat nie dziwię. Ale
                                                    powinno być na stronie, w regulaminie.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.08.07, 19:07
                                                    Najśmieszniejsze jest to ,że zrezygnowałam z tego konkursu ale ktoś zobaczył zdjęcia i mnie nakłonił do wysłania. Chyba zapadam na brak wiary albo się starzeję.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.07.07, 00:38
                                                    Mój Zenit poszedł na dno szafy właśnie ze względów ekonomicznych.
                                                    Ale wywołując zdjęcia z cyfrówki niestety spotykam się z podobnymi problemami.
                                                    Niedalej jak w sobotę nagrałam sobie na płytkę zdjecia z wakacji które mi się podobały ,zaniosłam miały być za godzinę były na wtorek.Pan stwierdziłe że niektóre były za ciemne i zaczął je poprawiać skutkiem czego powstały duże pliki i komputer mu siadł(tak przynajmnie się tłumaczył). W jakim celu poprawiał nie wiem przecież widziałam jakie były i takie chciałam.
                                                    Niestety drukowanie samemu jest jeszcze za drogie .
                                                    Cyfra bezduszna, powiem ci że widzę na rynku fotograficznym kilka apartów którę moim zdaniem mają duszę ale równiez mają wadę -cenę.

                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.07, 00:46
                                                    A nie widziałaś tam cyfrowej wersji Zenita? Korpus z optyką (już nawet te
                                                    rozjaśnione brzegi przeboleję) z Zenita, a zamiast kliszy matryca z jakiejś
                                                    taniej cyfrówki?
                                                    Mi taki jeden pierdzielony znawca nie wywołał połowy zdjęć z grecjańskich gór,
                                                    Bo mu się błękit zbyt ciemny wydawał i że one niby niedoświetlone. Wściekłem się
                                                    norrrmalnie i to była moja ostatnia wizyta u niego.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 22:40
                                                    Jak nazywa się mężczyzna,który utracił 90% swojej inteligenci? Wdowiec.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.07.07, 22:52
                                                    To taka zemsta.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 08.07.07, 19:10
                                                    Zemsta... za co?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 08.07.07, 22:45
                                                    Za kawały o kobietach:)
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 09.07.07, 11:18
                                                    Och żeńska siło - czemu w nas uderzasz? Och siło żeńska - jednak miło Cię czuć;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 19:15
                                                    Czuć powiadasz...
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 13.07.07, 19:20
                                                    Nie można być ciągle ciągłym, ani w ciagłej dominacji, ni to w
                                                    podporządkowaniu - bo to ciągnie do ciągle ciągnącego się niespełnienia, nudy,
                                                    rozterek, niezadowolenia, dąsów, kłótni, obrażań, scysji i innych, mniej
                                                    atrakcyjnych ciągotek...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 19:46
                                                    Mozna być ciągłym ale nie przeciągać.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 28.07.07, 23:02
                                                    Tak wracając do sprawy o której rozmawialiśmy, dziś przeczytałam stwierdzenie:
                                                    "Jeśli ktoś cię zdradzi raz to jest jego wina ,jeśli zrobi to kilkakrotnie to wyłącznie twoja".
                                                    Szczerze mówiąc to nie wiem jak się do tego ustosunkować ale może coś w tym jest...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:05
                                                    No tak, ale ten/ta trzeci/trzecia pozostaje bez winy?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 28.07.07, 23:17
                                                    Oglądałeś ,czytałeś "Pestkę" juz nie pamiętam ale chyba taki tytuł.
                                                    Taka scena z rozsypanymi pomarańczami na ulicy i wzbudzenie winy u tej trzeciej.
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.2.101.* 28.07.07, 23:22
                                                    Myślę ,że te trzecie osoby nie zawsze wiedzą ,nie zdają sobie sprawy z tego ,że krzywdzą więc czy są winne? Nie zawsze też zdradzają...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:49
                                                    Jeżeli tak będziemy podchodzić do osób trzecich (a jest ich jak widać niemało)
                                                    to powinniśmy takie same kryteria stosować wobec "zdrajców". Wiele razy zdarza
                                                    nam się przecież spotykać ze stwierdzeniami "mam wypasiony samochód, wypasionego
                                                    koma, dziewczynę też mam wypasioną". Dokładnie w takiej kolejności. Czy w takim
                                                    przypadku, gdy owa dziewczyna przez upływ czasu stanie się "mniej wypasiona"
                                                    możemy wogóle mówić o zdradzie? Jeśli tak - to powinniśmy karać daltonistów za
                                                    przechodzenie na czerwonym. A jednak owa "eks-wypasiona" dziewczyna, na tyle na
                                                    ile będą jej pozwalały zwoje nerwowe, będzie odczuwała coś na kształt zdrady. I
                                                    będzie o nią obwiniała ten "nowszy model"( który najprawdopodobniej w pełni
                                                    świadomy sytuacji z premedytacją poleci na "wypasioną furę"). Myślę że odsetek
                                                    zupełnie nieświadomych "osób trzecich" jest minimalny. Ostatecznie myślenie
                                                    typu: "on woli mnie niż tą starą jędzę która go tylko ogranicza dlatego że JA
                                                    jestem od niej dużo lepsza i ŁADNIEJSZA" niesamowicie dowartościowuje taką
                                                    osobę. A spróbuj mi tylko zaprzeczyć że wszyscy mamy podświadomą potrzebę
                                                    podobania się.
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.07.07, 15:11
                                                    A ja sądzę, że tych nieświadomych trzecich jest jednak sporo - często są to
                                                    ludzie pragnący normalności, może naiwni i liczący na zwycięstwo i pozostanie w
                                                    stałości na stałe.
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 23:02
                                                    No ale ileż można żyć w takiej nieświadomości?
                                                    Po miesiącu taka nieświadomość przechodzi w stan przewlekły i zaczynamy ją
                                                    określać słowem "ślepota" (lub głupota, egoizm, wyrachowanie, etc.).
                                                    Myślę że liczba tych "trzecich" którym nigdy nie dane było poznać prawdy stanowi
                                                    promile ogólnej liczby "trzecich".
                                                  • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 31.07.07, 11:34
                                                    To, że później ... trzeźwieją, to przecież inna sprawa.
                                                    Przecież chyba gadaliśmy o chwili, gdzie trzy strony natykają się na siebie - a
                                                    to, co jest później, jest ... później;)
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.08.07, 21:38
                                                    Czy to wniosek końcowy?
                                                  • Gość: Agnie.p Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 22:08
                                                    Julka i jak ciacho?wyszło?podzielisz się z nami?
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.08.07, 22:18
                                                    Nie mogę wejść na gg ale niestety sknociłam hihihi a pisałaś ,że nie da rady aby nie wyszło.Ja chyba jestem specjalnie uzdolniona :(
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.07, 23:27
                                                    wniosek końcowy z... ciasta?
                                                    I nikt mi wcześniej nie powiedział??!
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.08.07, 08:21
                                                    Nie ma jak kawka o 6 rano ,odrazu chce się żyć i w zapomnienie idzie nieudane ciacho ,a i pogoda nie przeszkadza...

                                                    Co tam u Ciebie Tomie ostatnio długo nieobecny...?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 08:50
                                                    To fakt - pogoda dzisiaj z pewnością nie przeszkadza. W spaniu.
                                                    Czyżbyś należała do osób na które działa kawa już o szóstej rano?
                                                    Ja piję już drugą dzisiaj i jakoś jeszcze nie mogę się obudzić.
                                                    Trudno to nazwać "syndromem poniedziałku" - bo tak mam w zasadzie
                                                    zawsze.
                                                    A czemu długo nieobecny? Cóż...
                                                    Myślałem już że wątek umarł, lecz nie chciałem obwieszczać tej
                                                    śmierci bo to chyba obowiązek matki wątku. A tutaj nagle jakieś
                                                    teksty o ciastach, tak jakby wszystko toczyło się równolegle, lecz
                                                    zupełnie gdzie indziej...
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.08.07, 09:28
                                                    Kawa +dzieci=doskonała mieszanka wybudzającą.
                                                    Szczerze to też myślałam ,że umarł...

                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 09:36
                                                    Tak więc dlaczego zdecydowałaś się sprawdzanie nieboszczyka?
                                                    Dzieci o szóstej rano??! - Toż to potwory jakieś! Monstra jakoweś
                                                    okrutne którym szczątkowe sumienia grzechami ohydnymi przepełnione
                                                    spać snem sprawiedliwym nie pozwalają!
                                                  • Gość: Julia Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.08.07, 09:50
                                                    Może tęsknota, ciekawość a może chwila wolnego czasu mnie tu sprowadziła z powrotem...?
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 10:17
                                                    Ciekawość? Tęsknota? To brzmi tak jakbyś nie znalazła odpowiedzi na
                                                    pytanie które zadałaś na początku. I nie dziwię się - bo w gruncie
                                                    rzeczy było to pytanie retoryczne. Ale przypomniał mi się pewien
                                                    fragment tekstu który dziwnie tu pasuje:
                                                    "Za nieznanym tęsknij, lecz nieznanego nie wyobrażaj sobie, bo nigdy
                                                    nie wyobrazisz sobie. Albowiem wyobrażać sobie to znaczy przypominać
                                                    sobie..." Jeśli znasz - to przepraszam za ewentualne odchylenia od
                                                    oryginału - cytowałem z pamięci w której to siedzi nieodświerzane od
                                                    wielu lat. :)
                                                  • bober0 Re: Moje drogie mężatki...... 01.10.07, 17:48
                                                    Gość portalu: Tom napisał(a):


                                                    > Dobrze że moja nie czytuje tego forum...
                                                    > ;)


                                                    Tego nigdy nie wiesz :)

                                                    ===========================
                                                    Program lojalnościowy
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 20:52
                                                    Wiem, wiem...
                                                    ;)
                                                  • Gość: felika Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 17:57
                                                    właściwie czemu "dobrze że nie czyta" i jaka "moja" żona , narzeczona,
                                                    dziewczyna itp. i czy myślisz że już wszystko o niej wiesz i ona o tobie?? hmm...
                                                  • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.07, 08:48
                                                    Hmmm...
                                                    A jednak się pomyliłem w tej kwestii.
                                                    Pozdrawiam czytaczy.
                                                    ;)
    • Gość: Anna Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.87.244.* 29.06.07, 22:03
      Dzięki, że mogłam sie przekonać, że nie tylko ja mam takie odczucia. Z różną
      częstotliwością, ale od dawna myślę o zdradzie, niestety brak mi odwagi. Nie
      tego,że mąż się dowie, ale że kogoś rozczaruję.
      • Gość: Suzana Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 22:13
        no to fajnie ze masz juz kogos na oku ,jak sie domyslam.Ja mam kontakty
        ograniczone do przejazdow wlasnym samochodem ,siedzenia przy kompie w
        samotni ,a w pracy 95% kobitek.Dno...
        • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.06.07, 11:51
          Dochodzę do wniosku, że jednak pragnienie zdrady to po prostu coś naturalnego -
          skoro tak wiele osób się ku temu skłania...
          Po co zatem w ogóle się pobierać?
          • Gość: Suzana Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 16:56
            no wiesz ..jak nic sie nie trafia to juz lepszy taki domowy staly chlop z
            osobistym prawem wlasnosci,nie?
          • Gość: Suzana Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 17:00
            ..bo jak nic sie dluzej nei trafia ,to juz lepszy taki staly domowy chlop z
            osobistym prawem wlasnosci,nie:-))?
            • Gość: kuminiorz Re: Moje drogie mężatki...... IP: 80.48.49.* 30.06.07, 17:48
              Niby tak, ale... to trochę jak z komórkami albo telefonami - kupując nowy, już
              zastanawiasz się, jaki model będzie najlepszy na następny:)
              • Gość: Tom Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.upc-f.chello.nl 30.06.07, 22:21
                To nie tak. Chlop jest jak wino - im starszy tym lepszy. Chlopa sie nie zlopie,
                lecz sie go kosztuje. Szanuje sie chlopa i zostawia go na wyjatkowe okazje. Nie
                psuje sie sobie smaku nalewajac do szklanki taniego wina. I podobnie jak w
                przypadku wina - 95% spozywajacych to zwykle pijaczki, a pozostale 5 to
                koneserzy. Pijaczek przyjme kazdego belta, zas koneser... To o wzgledy
                koneserow zabiegaja najlepsze winiarnie. Ale nawet prosty pijaczek zdumiewa sie
                smakiem dobrego, starego wina. Lecz coz z tego - nikt sie ze zdaniem pijaczka
                nie liczy i nikt pijaczka nie szanuje.Pamietajcie o tym mile panie.

                Sorry - nie mam polskich znakow w tym komputerze.
                :)
      • Gość: też tak myślę ... Re: Moje drogie mężatki...... IP: 83.2.141.* 08.07.07, 22:29
        witaj miło ,mam podobne myśli do Twoich i też chciałbym zdradzić ,ale boję się
        że jestem za stary .czy wiek odgrywa rolę ?pozdrawiam ,jeżeli chciałabyś się
        spotkać to odpisz
      • Gość: do ANNY Re: Moje drogie mężatki...... IP: 83.2.141.* 08.07.07, 22:33
        witam ,mam takie same odczucia ,może połączymy nasze myśli .czekam na odpowiedż
        ,pozdrawiam
    • Gość: Ciekawy Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.87.244.* 01.07.07, 10:56
      Jeśli jest tak jak tu mówicie ze wiekszość po kilku latach chce zdradzać. To
      może zorganizujemy jakies miejsce gdzie tacy ludzie mogą sie spotykać lub szukać
      "bratniej duszy":). np. 3 aleja??
      • Gość: Suzana Swietne!!!!:-))dobre ,dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:31
        juz widze takie tlumy wyglodnialych -zon -zombiee chodzacych pod Jasan Gora:-)))
        No i ja tam tez oczywiscie z lewej an prawa tylko kto nam jakich fajnych
        chlopow nagoni i mlodszych od naszych meżów?
        • Gość: kuminiorz Re: Swietne!!!!:-))dobre ,dobre... IP: 80.48.49.* 03.07.07, 15:56
          swój swojego zawsze wytropi;)
      • Gość: Mezatka Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 11:48
        Ja tez jestem za spotkaniem tu bywajacych w III Aleji
        • Gość: Ciekawy Re: Moje drogie mężatki...... IP: 212.87.244.* 23.07.07, 18:47
          Dobry hotel, szampan, wspólny prysznic i upojny .... To jest moje marzenie,
          jesli jakaś mężatka pragnie tego samego prosze o kontakt.
    • Gość: pogadamy?? Re: Moje drogie mężatki...... IP: *.apus-net.pl 17.07.07, 13:42
      jeśli są tu jakieś mężatki które nudzą sie i chcą poflirtować na gg to
      zapraszam:) 9929789:) buziaczek:*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja