Dodaj do ulubionych

Śląskie mity:)

17.03.05, 12:39
Slezan co prawda wolał zwekslować myśl Smolorza na polskie mity, ale dlaczego
mielbyśmy śląskie mity oszczędzać? Na pewno nie dlatego, że nie uczy się o
nich w szkołach:) bo mit nie tylko poprzez szkoły się rozchodzi (pomijając
urzędowe mity, ale tych jeszcze nieokrzepłe państwo śląskie chyba nie
posiada:)
Więc zastanówmy się, jakie to mamy śląskie mity.
Obserwuj wątek
    • bartoszcze 1. mit o wielowiekowej tożsamości śląskiej 17.03.05, 12:40
      Niektórzy wywodzą ją co najmniej od Henryka Brodatego.
      • eichendorff Re: 1. mit o wielowiekowej tożsamości śląskiej 17.03.05, 12:46
        Od Henryka Brodatego? Phi!
        Ja wywodzę conajmniej od państwa wielkomorawskiego :-)
      • slezan Re: 1. mit o wielowiekowej tożsamości śląskiej 18.03.05, 19:18
        Śląska świadomość krajowa jest z pewnością wielowiekowa. O ślaskim natio pisano
        w śreniowieczu. Śląska świadomość narodowa to owoc XIX w.
    • bartoszcze 2. mit o starym języku śląskim 17.03.05, 12:42
      Zdaniem niektórych śląski to prawie że mowa średniowiecznych jeszcze
      mieszkańców Śląska. Chociaż inni ostatnio twierdzą, że to kreol, który siłą
      rzeczy musiałby powstać w ciągu ostatnich wieków.
      • eichendorff Re: 2. mit o starym języku śląskim 17.03.05, 12:54
        Śląski to mieszanka starosłowiańskiego, polskiego, czeskiego, morawskiego,
        niemieckiego i wielu, wielu innych języków, które kiedykolwiek miały styczność
        z ludem zamieszkującym te ziemie. Powstawał od stuleci. I wciąż powstaje! Tak
        jak polski, niemiecki, angielski i każdy inny język świata (za wyjątkiem
        języków martwych). Ktoś kto twierdzi, że język (jakikolwiek) się już
        ukształtował, kłamie. Bo w każdej godzinie czy minucie może powstać nowe,
        nieznane do tej pory słowo!
        Różnice pomiędzy językiem śląskim a innymi (czeskim, polskim, niemieckim) są
        tak duże, że tylko złej woli "naukowców" można zawdzięczać to, że nie został do
        tej pory uznany.
        • laband Re: 2. mit o starym języku śląskim 17.03.05, 12:57
          sam momy idyntyczny poglond na ta sprawa


          i tak na luzie jedyn moj konsek na przipomniynie

          Handszuichki

          Handszuiczki, handszuiczki
          Wiela to juz lot
          Kejch je z jednym palcym nosiou
          Dzisio rod bych juzas znod
          Handszuiczki, i zas ouma prosiou
          Coby fajne mi usztrikowaua
          Take nowe, kolorowe
          Abo mamie codziyn od niyj „krod”
          Coby mieć te co palcow majom piync
          Tak spominom w handszuiczkach
          Nosz za bajtla swiat
          Couki z wouny sztrikowany
          On bou ciepuy, on bou swojski
          Bo couki od oumy i couki od mamy.
          Czamu sam o tych handszuiczkach szkry
        • myster.i Re: 2. mit o starym języku śląskim 17.03.05, 14:23
          Bo każdy polski językoznawca jest wrednym nacjonalisto-szowisto-faszystą który
          nie zna sioę na swojej robocie, ewntualnie wysługuje się polskiemu zaborcy... W
          przeciwieństwie do bogobojnych i sprawidliwych językoznawców-amatorów, którzy
          wiedzą lepiej i którzy sa wolni od emocjonalnego ujmowania tematu ;P
          • rico-chorzow Re: 2. mit o starym języku śląskim 17.03.05, 23:40
            myster.i napisał:

            > Bo każdy polski językoznawca jest wrednym nacjonalisto-szowisto-faszystą który
            > nie zna sioę na swojej robocie, ewntualnie wysługuje się polskiemu zaborcy... W
            >
            > przeciwieństwie do bogobojnych i sprawidliwych językoznawców-amatorów, którzy
            > wiedzą lepiej i którzy sa wolni od emocjonalnego ujmowania tematu ;P



            Podobny komentarz był o czeskich językoznawcach.
    • cynik7 Re: Śląskie mity:) G0rzelik 17.03.05, 13:17
      to mityczno postac niby sloonzoka co gorolem jest i jak napisol slezan
      przereklamowanym mocno :)
    • cynik7 Re: mit o dobrych Niymcach 17.03.05, 13:33
      Sloonzakowskie nacjonalisty atakujom ino Polokow i wychwalajom Niymcow nawet
      nazistow.Zawsze piszom wiela to dobrego uoni dla sloonzokow zrobieli!Tera chcom
      sie im przipodobac zeby ich na listy do Parlamentu wzienli!Kariera,jeszcze roz
      kariera na sloonski krziwdzie i jontrzeniu w regionie sloonzoka na sloonzoka!
      ksynofoby pierońskie!
      • myster.i Re: mit o dobrych Niymcach 17.03.05, 14:32
        ------------------
        Sloonzakowskie nacjonalisty atakujom ino Polokow i wychwalajom Niymcow nawet
        nazistow.Zawsze piszom wiela to dobrego uoni dla sloonzokow zrobieli!
        ------------------
        "Efekt tła"- idealizowanie przeszłości i zapominanie o dawnych "problemach"
        przy konfrontacji histerii z teraźniejszością. Popatrzcie jak bardzo obywatele
        III RP różnią się w ocenach PRL. Dziś okazuje sie, że dla wielu kraj ten był
        całkiem okej.
      • Gość: francek Re: mit o dobrych Niymcach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.05, 15:32
        a jak wedug ciebie sie majom zachowywac? udowac, ze som polokami?
    • bartoszcze 3. powstania śląskie.. 17.03.05, 13:36
      ..to tylko walki Niemców z Polakami, w których Ślązacy nie brali udziału.
      Podobno.
      • Gość: francek Re: 3. powstania śląskie.. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.05, 15:33
        jasne, ze brali. ale nie po stroniy okupanta!
        • Gość: tow. stalin Re: 3. powstania śląskie.. IP: 62.29.136.* 17.03.05, 15:37
          Gość portalu: francek napisał(a):

          > jasne, ze brali. ale nie po stroniy okupanta!

          dokładnie, przecież walczyli z niemiecką okupacją! święte słowa.
          • Gość: Owerol Re: 3. powstania śląskie.. IP: *.a.pppool.de 17.03.05, 16:03
            Kto doprowadziol do rozlewu krwi w powstaniach ?
            Kto wysylol bron, plany , pieniadze na zold i dowodcow ?
            Kto zyskal na powstaniach ?
            Kto stracil na powstaniach ?

            Na to jedne pytanie znomy odpowiedz : Najwiencej stracili na powstaniach
            Slonzoki .
            Korfanty kapnol sie nieskoro z jakimi warszawskimi cwaniakami tanczy .
            Dostol w leb i musiol uciekac z Polski .
            Neger zrobiol swoje , Neger moze odejsc .
            Slonsk jest przegrany do dnia dzisiejszego kamraty .
            Pyrsk
            • Gość: korn Re: 3. powstania śląskie.. IP: *.chello.pl 25.12.05, 20:31
              Korfanty w 39 roku wrocil do Polski i w obliczu zagrozenia niemieckiego chcial
              sie z Niemcami bic :) Uprzedzily go... polskie wladze, ktore aresztowaly go z
              powodow politycznych...

    • marcin841 Re: Śląskie mity:) 17.03.05, 19:27
      Jest gdzies na necie ten felieton Smolorza?
    • bartoszcze 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 18.03.05, 13:00
      A czy oni tak naprawdę wiele się rożnili?
      Obaj zajmowali wysokie stanowiska w różnych ustrojach, niekoniecznie śląskiej
      ziemi przyjaznych, tylko że Kożdoń szermował czasem śląską retoryką narodową, a
      Ziętek wolał zrobić coś konkretnego dla regionu.
      • eichendorff Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 18.03.05, 16:47
        bartoszcze napisał(a):

        > A czy oni tak naprawdę wiele się rożnili?
        > Obaj zajmowali wysokie stanowiska w różnych ustrojach, niekoniecznie śląskiej
        > ziemi przyjaznych, tylko że Kożdoń szermował czasem śląską retoryką narodową,
        a
        >
        > Ziętek wolał zrobić coś konkretnego dla regionu.

        Nie zgadzam się, że istnieje mit złego Ziętka! Co do jego osoby zdania są
        bardzo podzielone (na dodatek skrajnie). Dwóch wybitnych felietonistów - Kutz i
        Smolorz - ocenia jego działalność całkiem odwrotnie. I tak chyba też jest w
        śląskim społeczeństwie. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą.

        Co do Kożdonia - zgoda - jest ogólnie szanowany, ale dlaczego nie szanować
        człowieka, który tyle dobrego zrobił (starał się zrobić) dla Ślązaków?
        • bartoszcze Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 19.03.05, 22:32
          Co do "złego Ziętka" - inspiracją był wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=19773233
          • eichendorff Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 20.03.05, 12:11
            Ja napisałem:
            "(...) Dwóch wybitnych felietonistów - Kutz i Smolorz - ocenia jego działalność
            całkiem odwrotnie. I tak chyba też jest w śląskim społeczeństwie. Jedni go
            kochają, drudzy nienawidzą."
            I nadal to postrzymuję! Wprawdzie w wątku, który podałeś, ci którzy mieli o nim
            dobre zdanie (Marcin, Drozdp i Ty) byli w mniejszości, ale to o niczym jeszcze
            nie świadczy.

            Pewne jest natomiast, że zdanie o nim jest podzielone czyli NIE MA ŻADNEGO
            MITU "ZŁEGO ZIĘTKA"!
        • cdef1 Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 01.04.05, 16:45
          eichendorff napisał:

          > bartoszcze napisał(a):
          >
          > > A czy oni tak naprawdę wiele się rożnili?
          > > Obaj zajmowali wysokie stanowiska w różnych ustrojach, niekoniecznie śląs
          > kiej
          > > ziemi przyjaznych, tylko że Kożdoń szermował czasem śląską retoryką narod
          > ową,
          > a
          > >
          > > Ziętek wolał zrobić coś konkretnego dla regionu.
          >
          > Nie zgadzam się, że istnieje mit złego Ziętka! Co do jego osoby zdania są
          > bardzo podzielone (na dodatek skrajnie). Dwóch wybitnych felietonistów - Kutz
          i
          >
          > Smolorz - ocenia jego działalność całkiem odwrotnie. I tak chyba też jest w
          > śląskim społeczeństwie. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą.
          >
          > Co do Kożdonia - zgoda - jest ogólnie szanowany, ale dlaczego nie szanować
          > człowieka, który tyle dobrego zrobił (starał się zrobić) dla Ślązaków?
          > Cos nie bardzo chce mi się wierzyć w ten szacunek dla Kożdonia dlatego
          postanowiłem zapytać o tego pana na forum Cieszyn. wiem, że Kożdonia bardzo
          cenią i szanują członkowie RAŚ ale mieszkańcy Cieszyńskiego jako rdzenni Polacy
          maja chyba zgoła odmienne zdanie. No ale moge sie mylic zobaczymy co powiedza
          na forum.
      • slezan Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 18.03.05, 19:17
        No i sam tworzysz mity.
        1. Kożdoń nie zajmował wysokiego stanowiska w ustroju "niekoniecznie śląskiej
        ziemi przyjaznym"
        2. Kożdoń nie szermował narodową retoryką ZAMIAST robić coś dla regionu - był
        znakomitym burmistrzem Cieszyna, a potem Czeskiego Cieszyna, bynajmniej nie w
        czasach rządów NSDAP. Polecam wycieczkę do czeskiej części tego miasta.
        • bartoszcze Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 19.03.05, 22:35
          slezan napisał:

          > No i sam tworzysz mity.
          Wybacz, że się czasem na Tobie wzoruję:)

          > 1. Kożdoń nie zajmował wysokiego stanowiska w ustroju "niekoniecznie
          śląskiej
          > ziemi przyjaznym"
          > 2. Kożdoń nie szermował narodową retoryką ZAMIAST robić coś dla regionu - był
          > znakomitym burmistrzem Cieszyna, a potem Czeskiego Cieszyna, bynajmniej nie w
          > czasach rządów NSDAP. Polecam wycieczkę do czeskiej części tego miasta.

          A jaka jest różnica w wysokości stanowiska komisarza Radzionkowa, a burmistrza
          Cieszyna? I na czym polegała różnica w przychylności władz polskich i czeskich
          dla regionu śląskiego i śląskości w ogóle?
          • slezan Re: 4. dobry Kożdoń, zły Ziętek 20.03.05, 09:56
            bartoszcze napisał(a):

            > slezan napisał:
            >
            > > No i sam tworzysz mity.
            > Wybacz, że się czasem na Tobie wzoruję:)

            Masz depresję, czy ktoś Ci ukradł nicka?

            >
            > > 1. Kożdoń nie zajmował wysokiego stanowiska w ustroju "niekoniecznie
            > śląskiej
            > > ziemi przyjaznym"
            > > 2. Kożdoń nie szermował narodową retoryką ZAMIAST robić coś dla regionu -
            > był
            > > znakomitym burmistrzem Cieszyna, a potem Czeskiego Cieszyna, bynajmniej n
            > ie w
            > > czasach rządów NSDAP. Polecam wycieczkę do czeskiej części tego miasta.
            >
            > A jaka jest różnica w wysokości stanowiska komisarza Radzionkowa, a
            burmistrza
            > Cieszyna?

            A w Czechosłowacji, w czasie kiedy Kożdoń piastował urząd, panował ustrój
            totalitarny? A może sanacyjna Polska była totalitarna? Oj, coś się ostatnio
            gubisz. O ile jeszcze sanacyjny autorytaryzm można uznać za ustrój
            Śląskowi "niekoniecznie przyjazny", o tyle do Czechosłowacji ma się to nijak.

            >I na czym polegała różnica w przychylności władz polskich i czeskich
            > dla regionu śląskiego i śląskości w ogóle?

            A choćby na tym, że taki Kożdoń mógł być urzędnikiem w Czechosłowacji a w
            sanacyjnej Polsce nie, bo Grażyński nie tolerówał "typów pośrednich". KOrfanty
            też znalazł schronienie u połduniowych sąsiadów.
    • hruby Re: Śląskie mity:) 18.03.05, 22:59
      bartoszcze napisał(a):

      > Slezan co prawda wolał zwekslować myśl Smolorza na polskie mity, ale dlaczego
      > mielbyśmy śląskie mity oszczędzać? Na pewno nie dlatego, że nie uczy się o
      > nich w szkołach:) bo mit nie tylko poprzez szkoły się rozchodzi (pomijając
      > urzędowe mity, ale tych jeszcze nieokrzepłe państwo śląskie chyba nie
      > posiada:)
      > Więc zastanówmy się, jakie to mamy śląskie mity.


      Ale dobrze sie zastanowmy
      >
      • henry.morgenthau_jr.jr Hruby to też ballest ... 18.03.05, 23:15
        hruby napisał:

        > Ale dobrze sie zastanowmy


        Hruby to też ten chory nieszczęśnik ballest ... to tak gwoli ścisłości ...


        Bye !
        Against fascism !
        HENRY MORGENTHAU jr. jr.
        • hierowski Re: Hruby to też ballest ... 01.04.05, 16:20
          Powinieneś napisać bartoszcze o mitach ślązakowców z RAŚ a nie o mitach
          śląskich.
          • slezan Re: Hruby to też ballest ... 01.04.05, 17:28
            Powinieneś hierowski pojawiać się na forum raz w roku - właśnie w prima
            aprilis.
            • hierowski Re: Hruby to też ballest ... 04.04.05, 13:50
              Biedny slezan znowu się zdenerwował. Nie tylko intelektualnie z Tobą coraz
              gorzej ale i nerwy już nie te co kiedyś.
              • slezan Re: Hruby to też ballest ... 04.04.05, 15:21
                Widzę, że nie wziąłeś sobie do serca mojej przyjacielskiej rady. Skoro
                zamierzasz odgrywać rolę forumowego wesołka 365 dni w roku, to chociaż zmieniaj
                repertuar.
                • Gość: madre Re: Hruby to też ballest ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.05, 17:01
                  no ktos musi zastapic mrw vel buildera, bedzie wesolo.
                • hierowski Re: Hruby to też ballest ... 13.04.05, 12:55
                  Mnie bardziej bawią wasze popisy na łamach "NIE" :) Zaskakujecie już tą swoją
                  żałosnością:)
                  • hierowski Re: Hruby to też ballest ... 19.04.05, 16:47
                    Czy Gorzelik bedzie częściej pojawiał się w "NIE"? Może zostanie stałym
                    felietonistą?
                    • silesianmann Re: Hruby to też ballest ... 19.04.05, 16:51
                      poprowadzi w NIE dzial fantastyki politycznej ;)))))
                      • psie.pole Re: Hruby to też ballest ... 25.12.05, 19:10
                        To Kożdoń coś zrobił dla regionu? Czyżby chciał go ktoś naśladowac skoro to
                        taka ikona dla RAŚ?
    • Gość: korn Re: Śląskie mity:) IP: *.chello.pl 25.12.05, 22:13
      Na Slasku a zwlaszcza wsrod slaskich Niemcow pokutuje opinia o odwiecznej
      germanskosci mieszkancow tego regionu. Czolowym przedstawicielem tego nurtu byl
      swego czasu Heinrich Kroll znany tez jako Henryk Król, szefujacy Mniejszosci
      Niemieckiej w Polszcze. Stwierdzil on stanowczo, ze wszyscy Slazacy sa czescia
      Wielkiego Narodu Niemieckiego.

      Innym mitem jest akcentowanie, ze mowa tutejsza nie jest dialektem polskiego,
      lecz jezykiem o zupelnie odmiennej strukturze.
      Niedawno w necie znalazlem fragment refleksji pochodzacych z roku 1877. Oto one:
      "Śmiało też powiedzieć można, że niemasz ani jednego człowieka na Szląsku
      Górnym, z wyjątkiem chyba najmłodszego pokolenia po miastach, któryby nie
      władał językiem polskim, używając go zwłaszcza po wsiach w stosunkach z ludem".
      Inny fragment z innej publikacji:
      "Niemiecki spis ludności z 1910 roku wykazał, że na całym obszarze Górnego
      Śląska 57,3 % mieszkańców uważało wyłącznie język polski za język ojczysty. W
      prawobrzeżnej części rejencji odsetek ten wynosił prawie 80 %."
      Niemniej domorosli jezykoznawcy mocno zaangazowani politycznie wola pouczac
      lingwistow niemieckich, czeskich i polskich (w zdecydowanej wiekszosci majacych
      tozsame zdanie na ten temat), anizeli siegnac po rozum do glowy.

      Pojecie indyferentyzmu narodowego mylone jest czesto z przypisywaniem tej
      czesci Slazakow, ktorych to pojecie dotyczylo, poczucia rodzacej sie tozsamosci
      narodowej slaskiej w XIX wieku. Oni ani nie czuli sie specjalnie Polakami (choc
      wladali polska mowa, podobne zjawisko spotykane bylo na Mazurach), ani
      Niemcami, tylko (wg kryterium administracyjnego) Prusakami, bez okreslenia sie
      po ktorejs ze stron. W okresie miedzywojennym Slazkow nie poczuwajacych sie ani
      do narodowosci niemieckiej, ani do polskiej bylo okolo 20% (na terenie calego
      Gornego Slaska).

      Koniunkturalizm jest cecha mieszkancow regionu, i tutaj o micie mowic nie mozna.
      Znamy tysiace przypadkow, gdy Slazacy jak choragiewski na wietrze, zmieniali
      swoje sympatie polityczne, a przede wszystkim narodowe. Oto co znalazlem w
      necie na ten temat:
      "Wielu separatystow sprawiało wrażenie polityków chwiejnych, koniunkturalistów
      do wynajęcia. Teofil Kupka i Anzel Stroka (lider Jedności Górnośląskiej)
      najpierw współpracowali z obozem polskim. Jeszcze przed plebiscytem sekretarz
      generalny Związku Górnoślązaków ks. Tomasz Reginek przeszedł do obozu polskiego
      a redaktor naczelny tygodnika ZG "Der Bund - Związek" Georg Cibis został
      kierownikiem wydziału prasowego niemieckiego komisariatu plebiscytowego".
      Ks.Glowatzky wychodzac naprzeciw oczekiwanion politykow niemieckich, w
      Reichstagu przekonywal, ze na Slasku nie ma Polakow, sa tylko po polsku mowiacy
      Gornoslazacy.
      Mniej wiecej w tym okresie, z inicjatywy Niemcow bojacych sie tworzacej sie
      swiadomosci narodowej mieszkancow regionu, postanowiono wszelkimi mozliwymi
      sposobami przekonywac, ze pojawil sie nowy narod, narod "Gornoslazakow".
      Dobrym przykladem jest popularny na tym forum Jozef Kozdon, ktory za mlodu
      przyznawal sie do polskosci, by potem zostac niemal ojcem chrzestnym, obok
      Niemcow, narodu Gornoslazakow. Dzis tzw slazakowcy twierdza, ze ich idol nigdy
      nie czul sie Polakiem, przeciwstawil sie tylko germianizacji w swoich
      rodzinnych stronach, za co zostal nazwany polskim agitatorem. Tezie, ze Kozdon
      nigdy nie czul sie Polakiem przecza jednak jego wlasne zapiski z mlodosci.

      Duzo mowi sie o tym, ze narod slaski powstal juz w sredniowieczu, ze juz wtedy
      mieszkancy regionu mieli silne poczucie odrebnosci narodowej. Oredownikow
      takich pogladow nie zraza fakt, ze owczesni ksiazeta slascy, poddani czeskich
      krolow, sami nazywali sie "polskimi ksiazetami" a nawet w dwoch
      przypadkach "krolami Polski", oraz "wladcami polskiego ludu". W taki wlasnie
      sposob na czeskim dworze sie przedstawiali.

      Sporo tez mowi sie o Piastach. Wiadomo, ze w sredniowieczu w tym regionie
      rywalizowaly ze soba dwa rody: POLSKICH Piastow i czeskich Przemyslidow. I taki
      tez podzial uznawany byl za obowiazujacy. Tymczasem dowiadujemy sie, ze istnial
      jeszcze trzeci (pod wzgledem narodowym) czynnik a mianowicie "Piastowie Narodu
      Slaskiego". To okreslenie odkrylem na niezmiernie interesujacym Forum o nazwie
      Silesiana.

      Powstania Slaskie zwane Wojna Domowa. Zdarza sie najwybitniejszym tutejszym
      forumowiczom napisac, ze w Powstaniach po polskiej stronie udzial brala garstka
      osob (glownie przemyconych z Polski), zas aktywnosc rdzennych mieszkancow po
      ich stronie byla praktycznie zadna.

      Plebiscyty. Duzo mowi sie o polskich faszystach, nacjolach, polskim motlochu,
      polskich rekach wyciagnietych po cudze, wreszcie o polskiej okupacji, niewiele
      natomiast mowi sie o "niemieckich metodach" z okresu plebiscytow na Slasku.
      Metodach, ktore scharakteryzowane zostaly jasno nawet przez wspolczesnych
      niemieckich historykow. Wiadomo dzis niezbicie, ze okolo 20% glosujacych, to
      byli Niemcy przywiezieni z glebi Rzeszy tylko po to by mogli zaglosowac za
      Niemcami. Ich zwiazki ze Slaskiem byly, powiedzmy, luzne. Do tego dochodzi
      polityka wladz niemieckich, miejscowych urzednikow, wciagnietych w polityke
      przedsiebiorcow (na Slasku wlascicielami fabryk byli wylacznie Niemcy oraz
      Zydzi calkowicie lojalni wobec panstwa niemieckiego). Francuski oficer
      stacjonujacy w tym czasie na Slasku napisal w pamietnikach, ze takiego terroru
      zastraszania, bicia i ponizania, ktory uprawiali dzialacze niemieccy, jeszcze w
      zyciu nie widzial. Ostatecznie w plebiscytach opcja polska przegrala w stosunku
      60:40. Te 40%, ktore optowaly za krajem, ktorego nie znali, nie pamietali,
      ktory byl jedna wielka niewiadoma, nazywani sa dzisiaj "ludnoscia naplywowa".
      A te 20%, ktore zostaly przywiezone z Reichu i zadecydowaly o wyniku
      plebiscytu, nazywane sa kwiatem slaskiego rycerstwa :) Pozostale 40% to
      oczywiscie nie tylko Niemcy (stanowiacy wiekszosc w miastach) i Zydzi. Wsrod
      tych 40% bylo wielu obojetnych narodowo Slazakow, wielu Polakow zastraszanych
      przez pracodawcow, wielu Polakow przekonanych przez niemiecka propagande, wielu
      Polakow bezpiecznie czujacych sie w panstwie niemieckim (pruskim), w ktorym
      zyli od zawsze. Ten ostatni przypadek byl zjawiskiem dominujacym podczas
      plebiscytow na Mazurach. Nie zmienia to jednak faktu, ze spora czesc ludnosci
      Slaska z jakiegos dziwnego powodu chciala stac sie obywatelami odrodzonej
      Rzeczypospolitej. Uczciwe powiem, ze opierajac sie na naukach zaczerpnietych z
      tego forum, mozna uznac, ze byla to postawa kompletnie niezrozumiala i niczym
      nieuzasadniona.
      :)



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka