tommy994
23.09.10, 12:26
Na początek powiem, że gdy tylko się przeziębiłem czułem, że czeka mnie oświecenie. Zrozumienie pewnej sprawy. Nie myliłem się. Może i to świecenie tyczy się mojego bardzo prywatnego i intymnego życia m. in. znalezieniem pracy, wygodnictwa, życia na koszt innych itp. To pokazało mnie inny jeszcze aspekt. Poznanie tej prawdy nie jest łatwe, ale przypominając sobie kartę Wisielca, rozumiem, że ta wiedza, prawda pozwoli mnie pójść dalej.
Tym innych aspektem mianowicie jest to: Dlaczego osoba, która przychodzi do tarocisty po poradę z niej nie korzysta?
Podam przykład: Mojej przyjaciółce wróżyłem co do pewnego chłopaka, z których chciała być. Najpierw z nim rozmawiała na GG, kilkakrotnie się spotkała i kontakt zamarł. Kilka miesięcy temu się odrodził. Znają się niemal ponad rok, co nie oznacza, że znają się dobrze. Spotkań było mało. Karty wielokrotnie pokazywały, że on nie jest dla niej. Pokazywała się zdrada, sex i inne. Ona jednak postanowiła z nim zostać. Wynik: Ona ma teraz ciężki okres, ponieważ z nim zerwała. Karty miały rację.
Wracam teraz do pytania, dlaczego ludzie nie korzystają z porad tarocisty?
Sprawa jest trudna, ponieważ tarocista pokazuje nagą prawdę o kliencie. Prawda, która może być bolesna. Przykładem może być moja przyjaciółka, która mimo uprzedzeń poszła w związek z tych chłopakiem.
Klientowi trudno stawić czoła prawdzie o sobie, prawdzie jaki tak naprawdę jest. I póki tego nie zrobi, mało co u niego się poprawi. Stąd czasem zaprzeczenia u klientów na nasze pytania gdy widzimy karty. Bolesnej prawdy o sobie nie chcą zrozumieć!! I nie tyczy się to tylko klientów, ALE NAS WSZYSTKICH!! Każdy z nas ma takie bolesne prawdy, którym nie chce patrzeć prosto w oczy.
Teraz z kolei przydałaby się porada jak informować klienta o owych bolesnych prawdach i jak zmotywować go by podjął pracę nad sobą. Ja sam widzę, że zwracam uwagę na te bolesne prawdy a mało kto z tym cokolwiek robi!! I potem każdy narzeka na życie, że jest do d***.
Macie sugestie jak tłumaczyć te bolesne prawdy by zmotywować kogoś do pracy nad sobą?