Dodaj do ulubionych

Oświecie, które przychodzi po chorobie.

23.09.10, 12:26
Na początek powiem, że gdy tylko się przeziębiłem czułem, że czeka mnie oświecenie. Zrozumienie pewnej sprawy. Nie myliłem się. Może i to świecenie tyczy się mojego bardzo prywatnego i intymnego życia m. in. znalezieniem pracy, wygodnictwa, życia na koszt innych itp. To pokazało mnie inny jeszcze aspekt. Poznanie tej prawdy nie jest łatwe, ale przypominając sobie kartę Wisielca, rozumiem, że ta wiedza, prawda pozwoli mnie pójść dalej.

Tym innych aspektem mianowicie jest to: Dlaczego osoba, która przychodzi do tarocisty po poradę z niej nie korzysta?
Podam przykład: Mojej przyjaciółce wróżyłem co do pewnego chłopaka, z których chciała być. Najpierw z nim rozmawiała na GG, kilkakrotnie się spotkała i kontakt zamarł. Kilka miesięcy temu się odrodził. Znają się niemal ponad rok, co nie oznacza, że znają się dobrze. Spotkań było mało. Karty wielokrotnie pokazywały, że on nie jest dla niej. Pokazywała się zdrada, sex i inne. Ona jednak postanowiła z nim zostać. Wynik: Ona ma teraz ciężki okres, ponieważ z nim zerwała. Karty miały rację.

Wracam teraz do pytania, dlaczego ludzie nie korzystają z porad tarocisty?
Sprawa jest trudna, ponieważ tarocista pokazuje nagą prawdę o kliencie. Prawda, która może być bolesna. Przykładem może być moja przyjaciółka, która mimo uprzedzeń poszła w związek z tych chłopakiem.
Klientowi trudno stawić czoła prawdzie o sobie, prawdzie jaki tak naprawdę jest. I póki tego nie zrobi, mało co u niego się poprawi. Stąd czasem zaprzeczenia u klientów na nasze pytania gdy widzimy karty. Bolesnej prawdy o sobie nie chcą zrozumieć!! I nie tyczy się to tylko klientów, ALE NAS WSZYSTKICH!! Każdy z nas ma takie bolesne prawdy, którym nie chce patrzeć prosto w oczy.

Teraz z kolei przydałaby się porada jak informować klienta o owych bolesnych prawdach i jak zmotywować go by podjął pracę nad sobą. Ja sam widzę, że zwracam uwagę na te bolesne prawdy a mało kto z tym cokolwiek robi!! I potem każdy narzeka na życie, że jest do d***.

Macie sugestie jak tłumaczyć te bolesne prawdy by zmotywować kogoś do pracy nad sobą?
Obserwuj wątek
    • misboaa Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 23.09.10, 12:36
      Ludzie nie chcą słuchac obiektywnej prawdy. Chcą słuchać pięknego mamienia.
      Wielokrotnie się przekonałam kiedy wróżba nie był pomyślna dla osoby to dochodził do tego, że potrafiła ona zachowywać się w sposób dość beszczelny lub w najlepszym wypadku nic się nie odewać, a potem szukać kogoś nastepnego kto może jej postawić karty, i jeszcze następnego aż trafiła na tego kto powiedział to co chciała.
      Trzeba się uodpownić po prostu.
      Trzeba też pamiętać nie podcinać komuś skrzydeł.
      • weronika0408 Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 23.09.10, 21:08
        Zgadzam się misboaa. Ludzie w większości szukają nadziei. Chcą usłyszeć, ze ich marzenia się spełnią. I jeszcze, zęby ktoś podjął za nich decyzje. Dokonał trudnego wyboru.
        Wiele jest wróżek, które sprzedają marzenia. Sa i takie, które mówią co widzą.
        Ja byłam w sumie u 4 w moim życiu. Tylko jedna powiedziała co widzi. Wyszłam zaryczana. Już w trakcie ryczałam jak bóbr. Pani nie okazała mi litości. Bez mrugnięcia okiem mówiła prawdę o mnie i o mojej sytuacji. Rokowania na słoneczną przyszłaś były żadne. Karty mówiły jaka jestem i co jest nie tak.
        Tarot jest bezwzględny- nie mówi miłych słów, które chcemy słyszeć. Mówi nam prawdę o nas. Kto jest gotowy zrozumie, to nie pójdzie szukać innej wróżki - nadziei.
        Tylko zacznie nad sobą pracować. Tak jak mu Tarot podpowiada.
        Wielu ludzi kładzie karty ale mało jest wróżek.
    • tommy994 Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 24.09.10, 12:30
      Po raz kolejny opowiem o "pewnym tarociście" - a tak na prawdę to jeden i ten sam - który nawet mnie wróżył i nie powiedział mi prawdy do końca. Tego dowiedziałem się od koleżanki, która jest siostrzenicą owego tarocisty. Oczywiście nie pamięta już, czego mi ten tarocista nie powiedział... było to dwa lata temu, hehe teraz to pewnie nie ma już znaczenia.

      Pytanie co robić, by unaocznić każdemu problem. By nie chował głowy w piasek, ale odważnie kroczył i pokonywał swoje problemy?? Przyznam, że aż wkurza mnie gdy ktoś przychodzi po poradę i g**** z nią robi, przykład owej koleżanki powyżej. Wiem, że to jej życie i sama sobie to zgotowała, ale ja ją tyle razy uprzedzałem, ostrzegałem i nic...
      • lukrusia Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 24.09.10, 14:00
        Ludzie przychodzą i chcą usłyszeć to co sami by chcieli a nie zawsze wszystko jest takie pięknie w tarocie bo tarot pokazuje i stronę piękna i tą negatywną .
        Ale zawsze jest to pytanie co powinnam zrobić , jak postąpić takei rady mówimy osobom ale czy ci ludzi do tej rady się przyłożą czy wykorzystają to co mogło by pomóc im w zrealizowaniu marzeń.
        Mnie najbardziej denerwuje gdy ja sie produkuję , dobieram rozkłady , patrze na inne szanse aby komuś sie tylko udało a ten ktos mimo iż powiem mu że np: powinien bardzo mocno wziąc się za tą sprawę , spróbowac sił mimo iz nie będzie lekko to i tak pozostawia tą odpowiedz gdzieś przeciez my sie staramy i ktoś inny tez powinien wziąc swoje życie w ręce i nim pokierować.
        Czasami trzeba komuś powiedziec , zę będzie trochę cięzko chociaż widze , ze będzie mu bardzo cięzko ale dojdzie do celu bo wiem że jeśli powiedziała bym , ze będzie ci bardzo ciezko to ten ktoś by zrezygnował warto kogoś podeprzeć i nieco podkolorowac wtedy ta osoba wie że będzie cięzko ale uzyska to co sobie założyła.
    • krolowa.mieczy Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 24.09.10, 16:14
      Tommy, nikogo na siłę nie uszczęśliwisz. Naprawdę.
      Klientów mogę podzielić na 3 grupy: tych co chcą usłyszeć swoje wyobrażenia o przyszłości; tych co chcą uslyszeć prawdę i tych, co chodzą po wróżkach bo to ich hobby.
      Nie mam jeszcze wprawy aby rozróżnić pierwszą i drugą grupę w mgnieniu oka; po 5 czy 10 minutach rozmowy okazuje się jednak kto zacz.
      Klientów drugiej grupy miałam może 3 czy 4. Reszta chce pocieszenia i samych dobrych informacji. Nieraz mam problem: w kartach nie ma nic. Dosłownie NIC, co byłoby pocieszające, a jest nakaz od kart działania i ruszenia szanownej D. przez klientów. I co się okazuje? Że jestem niekompetentna, mam znikomą "sprawdzalność" i "nie polecam tej pani".
      Tak już jest Tommy. Łatwa dostępność wróżb trochę spaczyła ich odbiór sad
    • zainteresowany1977 Re: 24.09.10, 22:28
      To proste, własna prawda wydaje się ludziom ważniejsza od cudzej prawdy, i oczywiście mają prawo tak uważać. Każdy ma swoją prawdę smile
    • tommy994 Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 24.09.10, 23:08
      To powinienem trochę bardziej "ubarwiać" moją odpowiedź gdy patrzę w karty?
      By skusić klienta do poprawy swojego życia, do spełnienia marzenia o "samych pozytywnych rzeczach" powinienem trochę podkolorować? Nawet skłamać, że coś dobrego w tych kartach jest, gdy faktycznie go nie ma?
      • zainteresowany1977 Re: 25.09.10, 00:20
        Rób tak jak chcesz, każdy ma swoją prawdę więc co by Ci nie napisać to i tak na końcu zrobisz tak jak chcesz, mów to co uznasz za ważne i zostaw kogoś z wyborem, dawaj alternatywy, w ten sposób nie musisz mieć za kogoś wyrzutów sumienia.
    • weronika0408 Re: Oświecie, które przychodzi po chorobie. 25.09.10, 14:44
      Zawsze możesz zapytać jaka wersje wybierają soft czy hard wink
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka